Dodaj do ulubionych

film sie urywa....

17.10.05, 10:39
co robic zeby wiedziec kiedy przestac pic. pisze calkiem powaznie! pije
naprawde bardzo rzadko. raz dwa razy do roku na imprezach ale to picie konczy
sie przewaznuie totalnym odejsciem. moge pic dosyc duzo. caly czas czuje sie
prawie trzezwy. nawet zona to przyznaje ze nie bardzo widac zebym cos wypil.
a nagle po paru godzinach jest calkowite zacmienie. najgorzej ze nie mam
zadnych zlych objawow ani przred ani po. niektorzy mi mowia ze po prostu jest
im po pewnym czasie niedobrze lub maja jakies objawy upojenia. ja caly czas
jestem bohater a tu nagle trach i koniec. probowalem juz roznie sie
kontrolowac ale wezcie sie po wodce kontrolujcie....
Obserwuj wątek
    • suchyxxx Re: film sie urywa.... 17.10.05, 12:53
      Pij poprostu wolniej i tyle oraz staraj się nie mieszac alkoholi.Jeśli nic nie
      da to znaczy że masz taki organizm i już.Po kilku-kilkunastu piciach powinno ci
      się wyrobić coś takiego jak znak stopu że poprostu nie będzie ci się chciało pić
      więcej-taka blokada żeby nie stracić filmu-ja tak mam
    • paulsixtus Re: film sie urywa.... 17.10.05, 23:16
      Jesli nie masz tej blokady juz, to na pewno Ci sie ona nie "wyrobi", jak
      sugeruje suchy.
      Utrata filmu to juz niepokojacy objaw. Lepiej przestac pic.
      Ja nie przestalem. Dzis jestem alkoholikem.
      PaulSixtus
    • kmk25 Re: film sie urywa.... 18.10.05, 10:43
      Witaj w klubie... Ja miałem identycznie. Dlatego nie piję wódki od wielu lat. 5
      razy w życiu urwał mi się film: było ok, piłem, piłem i nic i nagle ciach.

      Dlatego odstawiłem wódkę i nie piję jej. Nie potrafię pić cały czas skupiając
      się na tym, żeby nie przeholować. To dla mnie żadna przyjemność. A nie pilnować
      się nie mogę, bo nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych, tylko od razu nagle
      tracę wątek.
      • cx5000 Re: film sie urywa.... 20.10.05, 11:39
        jak tu nie pic na imprezie?? musze widze nad tym popracowac chociaz probowalem
        sie kontrolowac pare razy i mi to wyszlo. jednak kilka razy w czasie tej
        kontroli cos lub ktos mnie wkurzyl iii koooniec poszlooo! budzilem sie rano z
        kacem moralnym...
        • hepik1 Re: film sie urywa.... 20.10.05, 18:48
          Czyli azymut masz "dobry"...
          Naprawde tylko 2 razy w roku?Troche chyba sciemniasz?
    • gosvami Re: film sie urywa.... 22.10.05, 20:58
      Mam to samo. Kiedyś jak piłem to najpierw był rausz, później plątał mi się
      język a na końcu kłopoty z chodzieniem. Urwany film miałem tylko raz. Do czasu
      kiedy zacząłem więcej pić. Teraz piję, piję i nic mi nie jest. Nagle nawet nie
      wiem kiedy tracę kontakt z rzeczywistością i budzę się rano, pamiętając tylko
      jakieś urywki z powrotu do domu. I nachodzi człowieka taki niepokój: co ja
      robiłem i gdzie byłem...?
      • hepik1 Re: film sie urywa.... 23.10.05, 11:50
        gosvami napisał:

        > Urwany film miałem tylko raz. Do czasu
        > kiedy zacząłem więcej pić. Teraz piję, piję i nic mi nie jest


        "Jeżeli pomimo uruchamiania odruchów obronnych, takich jak wymioty, bóle głowy itd., czynnik szkodliwy pojawia się raz za razem, organizm włącza reakcje adaptacyjne, w postaci coraz większej tolerancji na truciznę /alkohol/. Odbywa się to niezależnie od naszej woli, na poziomie chemii i fizjologii.

        I tylko w pewnym momencie z zadowoleniem zauważamy, że dwa, trzy kieliszki, które jeszcze nie tak dawno mogłyby nas "zwalić z nóg", wypijamy teraz duszkiem bez żadnych przykrych sensacji. Im więcej możemy wypić bez "odchorowywania" tym lepiej myślimy o naszym zdrowiu. Nic błędniejszego.

        Jeśli na przestrzeni ostatniego roku, lub paru lat zaobserwowaliśmy u siebie zmianę tolerancji na alkohol, przejawiającą się coraz "mocniejszą głową", jeżeli organizm coraz słabiej odrzuca coraz większe dawki alkoholu i jednocześnie coraz częściej bywamy w sytuacjach picia i pijemy - jeśli zauważamy takie zmiany, to możemy być pewni, że nie pijemy już normalnie, chociaż nie musi to być jeszcze nałóg, fizjologiczna zależność. Ale jest to już początek, pierwszy etap choroby alkoholowej. Wchodzimy na orbitę, na której, jeśli się teraz nie zatrzymamy, będziemy krążyli trzymani na niej siłami zupełnie od nas niezależnymi.

        Należy także podkreślić, iż nie ma znaczenia fakt ile się wypija, ponieważ indywidualna, podstawowa tolerancja może być różna u różnych osób. Ważne jest czy zwiększyła się tolerancja na alkohol w porównaniu z tolerancją początkową, czyli tą, którą mieliśmy wtedy, gdy zaczynaliśmy pić.

        Tolerancja ta, po okresie wzrostu, na dalszym etapie i przy kontynuacji picia, będzie malała, ale o tym w następnych odcinkach..."
        Więcej:
        pracowniapsychologiczna.republika.pl/alkohol.htm
    • mmilky Re: film sie urywa.... 22.10.05, 21:47
      ...dwa razy do roku...jezu ,ale czad...
      • cx5000 Re: film sie urywa.... 22.10.05, 22:35
        czlowiekuy jaki czad. to jest jak przeklenstwo. teraz jestem po 5 piwkach i nic
        troche mi sie w glowie maci. wiem ze jak wypije jeszcze ze dwa albo trzy to
        bedzie po mnie, ale pic sie chce... widze ze nie jestem sam. jak wiec sobie z
        tym panowie radzicie , bo na razie nie bylo zadnych konstruktywnych odpowiedzi.
        piszcie, piszcie moze cos skopiuje... piszxcie.
        • wiga27 Re: film sie urywa.... 23.10.05, 08:45
          Na prawdę chcesz coś skopiować? Zrób to co ja: nie pij:)
          A tak a'propos: nie do końca zrozumiałam. Czy Ty masz problem z alkoholem, czy
          czujesz się alkoholikiem, bo jeśli nie, to odpuść sobie te dwa razy, zredukuj
          je do zera razy i problemu nie będzie.
          Jeśli natomiast uzależniony jak najbardziej jesteś, to polecam terapię lub AA.

          Co prawda zwracałeś się do panów, ale kobietom ten problem też nie jest obcy...
          Pozdrawiam
          • jerzy30 Re: film sie urywa.... 23.10.05, 18:06
            te zerwane filmy będą [raczej] coraz częstrze i to nawet po kilku piwkach - na
            razie możesz wypić więcej bo Ci się organizm broni przez zwiększenie
            odporności - będziesz zatem pił więcej by się poczuć na rauszu - nie pół litra
            a litr - potem bedzie z górki - organizm powie dość i tolerancja osłabnie - na
            to nie ma metody [kontrolować ile wypić bo to zależy od wielu czynników - raz
            wystawczy 5 piw a innym razem po litrze - zależy od kondycji organizmu, co
            jesz, jak się czujesz, co robisz jak pijesz
            • simian-raticus urwany film to nieprzelewki 17.05.06, 17:52
              najlepiej sie nie doprowadzać do tego stanu bo to dobrze nie wróży ale ciężko jest powiedzieć stop jak się pije do pustej butelki
    • ed-25 Re: film sie urywa.... 17.11.05, 00:31
      sam sobie częściowo odpowiedziałeś: pamiętasz ile musisz wypić żeby mieć
      chumorek i nie urywał ci się film?? - po prostu na imprezach nie pij więcej-
      choćby nie wiem co.
      Jeżeli nie możesz się "zatrzymać" to już chba podzhodzi pod początki alkocholizmu.
      Po zatym pij słabe alkochole chyba njlepiej pwko, POWOLI.
      Gdy poczujesz że zaczyna "kręcić" zrób przerwe przynajmniej na godz.
      Alkohol działa stopniowo i pełnie efektów wypitego drinka czuć dopiero po 1-2 godz.
      Unikaj wódy: działa gwałtonie i kopie mocno :/
      Przynjmnie dopuki sobie nie wyrobisz granicy.
      Na pewno nie masz żadnego problemu?? Skoro siedzisz przed kompem po 5 bronkach???
      Pozdr
      • drak62 Do CX. 17.11.05, 10:26
        CX przeczytaj uwaznie odpowiedź Hepika , tam znajdziesz odpowiedź na swoje
        wątpliwości.
    • znowuzagubiona Re: film sie urywa.... 17.05.06, 22:14
      Pamietam ten moment gdy zadałam sobie takie jak Ty pytanie.
      I wymysliłam, ze pewnie wódka mi szkodzi.
      Przerzucilam sie na wino i jakis czas bylo OK
      Ale znou film mi sie urwał.
      Wiec przerzuciłam sie na piwo i tak oszukiwalam sama siebie
      az do terapii odwykowej.
      JESZCZE i JESZCZE - to mój obraz mechanizmu mojej choroby.
      I to wyniszczajace poczucie winy, że cholera nie umiem pic,
      że nie mam silnej woli.
      Ogromna ulge przyniosła mi wiedza, ze to choroba
      i że silna wola u alkoholika - to bajka:-)
      Jesli masz ten sam mechanizm, tzn, ze alkohol jest Ci
      do czegos potrzebny.
      Uzywasz go jako środka, leku poprawiającego
      obraz samego siebie. A to jest chore.
      Idź na mityng AA, żeby tylko posłuchać tego co mówią inni.
      Ja w ich słowach odnalazłam siebie,
      a w cieple z jakim zostałam przyjęta odkryłam jaka jestem naprawdę.
      Nie czekaj. Szkoda zycia!!!
      • simian-raticus nie pić wogóle :-) 18.05.06, 23:04
        jak zacznę to idę w cug i poprawiam na drugi dzień zawsze - więc lepiej nie wchodzić w te błędne koło a i pieniędzy się nie przetraci :-)))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka