IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 08:16
Kiedyś uwarzałam mojego ojca za człowieka prawego. Oczywiście wiedziałam, że
nie raz wyszedł z domu i wrócił po trzech dniach, ale to był mój tatuś.
Ostatnio znowu zaczął wiecej pić. Wprawdzie nie pije wódki, tylko piwo, ale
po 10 to nie robi różnicy. Najgorsze jest to, że jest zdolny nawet do jazdy
po pijanemu, co ostatnio zdarza mu sie za często. Ja przeżyłam wiele będąc
jeszcze dzieckiem i nie chce tego zaczynać od nowa. Po ostatnich wielu
kłótniach tata stwierdził, że sie wyprowadza. Z mojego rodzeństwa, to ja
stałam zawsze po jego stronie i teraz ojciec chce, żebym poszła z nim. Co mam
zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: jola Re: tatuś IP: *.man.polbox.pl 09.10.02, 09:13
      Twój ojciec nie ma prawa wymuszać na Tobie decyzji. Nie jesteś zobowiązana
      cokolwiek robić wbrew sobie. A jeżeli Twój ojciec jest uzależniony to może nim
      wstrząśnie to, że jego ukochane dziecko nie chce z nim iść i zrobi coś ze sobą
      np. zacznie się leczyć.
      Ja też piłam "tylko" piwa a jestem leczącą się alkoholiczką.
    • fibin Re: tatuś 09.10.02, 20:09
      Daj tatusiowi prawo wyboru: albo się leczy, albo niech sobie radzi sam.
      Jeżeli wybierze picie, to go po prostu olej. To boli, ale tak trzeba:)
      Tzw. twarda miłość działa czasem cuda. Pamiętaj, że jak długo alkoholik ma
      komfort picia i czuje, że ktoś go jeszcze wspiera i mu pomaga, tak długo pije.
      I dopóki nie osiągnie swojego dna (a każdy ma inne) to nie przestanie. Tu nie
      ma wyjątków:(
      Podobno wszyscy kiedyś przestają pić, ale tylko nielicznym udaje sie to za
      życia:)
      Ty nie musisz być jego niańką i ponosic konsekwencji jego picia. Porzuć
      wszelkie złudzenia, że wszystko samo jakoś się ułoży. Nie ułoży się:(
      Idź na terapię dla współuzależnionych i na mitingi DDA. Żyj dla siebie, nie dla
      tatusia:)
      Wiem co mówię, bo sam jestem alkoholikiem i synem alkoholika.
      Skończyłem terapię i regularnie uczęszczam na mitingi AA.
      Pierwszego października obchodziłem piątą rocznicę trzeźwości i wiem, że życie
      może byc i jest piękne:)
      A kiedyś było jednym wielkim, niekończącym sie koszmarem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka