Dodaj do ulubionych

internetohilik

10.09.06, 16:49
Witam!
Mo konkubent zdał sobie sprawę że ma problem z internetem,a co za tym idzie
zaniedbuje rodzine.Kiedy coś do nie go mówie czy coś chcę reaguje
agresją,atakuje mnie słownie ubliżając przy tym.
POtrafi siedzieć po kilkanaście godzin dziennie.
Do jakiego lekarze go wysłać,bo zdeklarował się że się wybierze.
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • myszabrum Re: internetohilik 10.09.06, 17:19
      A w jakim mieście mieszkasz?
    • myszabrum Re: internetohilik 10.09.06, 17:27
      Masz tu w każdym razie coś:

      www.akmed.waw.pl/siec.htm
      • niteczkaa01 Re: internetohilik 10.09.06, 21:23
        mieszkamy na śląsku.Katowice,chorzów gdzieś w tych rejonach.
        Czy da coś leczenie jeżeli jego praca polega na sprzedaży przez internet,czy
        będzie w stanie zaprzestać siedzenia po skończeniu pracy??
        • myszabrum Re: internetohilik 10.09.06, 22:41
          Czarno to widzę:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=47496759&a=47496759
          • niteczkaa01 Re: internetohilik 10.09.06, 22:49
            a myślisz że ja kolorowo??

            Może jednak warto spróbować...
            • myszabrum Re: internetohilik 10.09.06, 23:01

              Ja bym na Twoim miejscu nie mydliła sobie oczu jakąś jego terapią, ale zajęła
              się stwarzaniem podstaw własnej, samodzielnej egzystencji. No, ale ja to ja...
            • e4ska Re: internetohilik 10.09.06, 23:01
              Po co tak naprawdę próbować, Niteczko? Związek nie jest zarejestrowany, Ty nic
              nie posiadasz, nie pracujesz pewnie nadal (a pracy jest teraz dużo, pracują
              uczniowie licealni, jesli chcą), dręczycie się wzajemnie... Jaka przyszłość
              czeka nałogowca? Facet jest całkiem samotny, praca nad wysyłkami jest ciężka i
              stawia go z daleka od normalnych ludzi, to ucieka przed życiem w Internet. Co tu
              leczyć, co tu ratować. Emancypacja kobiet w końcu polega na tym, że kobietom
              wolno zarabiać na swoje utrzymanie. Załóż sprawę o alimenty, wyprowadź się, a on
              niech sie martwi sam o swoje zdrowie. Jak wyzdrowieje, a naprawde Cię kocha,
              będziecie znów razem. Jesli nie, to po co sie męczyć.
              • niteczkaa01 Re: internetohilik 11.09.06, 10:22
                Hej!
                Wiesz jak się kocha to zawsze się czegoś łapie.Chicaż czasmi sie wie że to bez
                sensu.
                Ja nie pracuje z dwóch powodów
                1.ciągle chorujący dzieciak,a nikt mi nie pomoże się nim zająć.MAm co prowda
                fajnych rodziców,ale ich problem to alkohol który jak się pojawi to ma ciąg
                tygodnowy.
                2.Facet zapisał na mnie działalność gosp.
                Więc kto zatrudni babe z często chorującym dzickiem która ma w dodatku
                działalność gosp.
                To nie jest tak że ja nie chciałam nigdy pracować,ale szczerze móiąc nie
                widziałam w sensu żeby zatrudniać się u kogoś kto i tak mnie zwolini za L-4.

                Dlatego chcąc nie chcą muszę sobie zrobić ten kurs i otworzyć coś własnego.
                O alimenty go podawać nie muszę bo to akurat wiem że będzie płacił,a co mi sąd
                da jak to on praktycznie jest bezrobotny a nie ja.
                Pomieszane to wszystko wiem no ale widać taka wola niebios:))))

                Co do tego leczenia to chyba tylko po to żeby ułątwić sobie ten okres kursów i
                zaczęcie pracy na własny rachunek.

                POzdrawiam.
                • e4ska Re: internetohilik 11.09.06, 22:42
                  Niteczko, kłania się doświadczenie wielu kobiet... moje też. Gdyby nie warunki,
                  uścisk Nelsona:))), który niby to łapie nas na własne życzenie, choć zawsze
                  miało być inaczej... Faktycznie, sytuacja Twoja jest zła, a ten, kto z tego
                  korzysta, nie zachowuje sie w porządku. Pewnie zarobiłby więcej, gdyby zamiast
                  transakcji i bajerowania klientów nie szalał w Internecie. Cóż, niech
                  przynajmniej nie gra przed Tobą, że chciałby skończyć i się leczyć... Ma mnóstwo
                  informacji na ten temat, środowisko jest dość ostukane z tematem i, jak kto
                  chce, daje sobie radę.

                  Może tak: w tej chwili facet mógłby znaleźć prostą pracę za niewielkie sumy, ale
                  systematyczną, z dala od netu, a sprzedażą niech się zajmie po godzinach, w domu
                  - 12-godzinny dzień roboczy to u nas norma:))) Albo Ty spróbuj sie za to wziąć,
                  nic trudnego.
                  Wiem, jak to jest z chorymi dziecmi, ktore wymagają ciagłej opieki. Wyrastają z
                  nich bardzo przyzwoici ludzie, mam przykład w domu:) Ale zawsze cos mozna
                  dorobic na boku. Nawet mając rodziców takich, jakich masz - moi nie pili, ale
                  liczyć na nich nie mogłam.

                  Mam wrażenie, ze Ty się boisz po prostu szczerej rozmowy, ale rozmowa może wiele
                  zmienić na korzyść. Z kazdym uzależnionym trzeba pogadać, bo on nawet nie wie,
                  jak widzi go ktos bliski. Przygotuj sobie plan, argumenty, możesz nawet napisać,
                  żeby sie nie pomyliło... swoje atuty, swoje słabości, swoje oczekiwania, realne
                  warunki, przeszkody i wspomagacze... dopiero potem, jak juz sobie rzeczy
                  poukładasz, sama będziesz widziała, co dla Ciebie najkorzystniejsze.

                  A i tak, choćbysmy nie wiem jak wszystko zaplanowali, różne się nam trafiają
                  niespodzianki. Czasami nawet bardzo przyjemne:)
                  • niteczkaa01 Re: internetohilik 11.09.06, 23:44
                    :))
                    No z moim panem niestety się da pogadać.
                    Bo on nie słucha,albo zaraz mnie atakuje itp.
                    Zdeklarował się,że chce iść do psychologa więc niech idzie.
                    Do pracy nie pójdzie u kogoś bo mu się to nie opłaca,a po drugi on jest straszny
                    leń.Potrafi spać do 11 na a do śniadania już ma lapka.
                    Kiedyś chodziliśmy już do takiej jednej babki żeby się "uleczyć",tylko że wtedy
                    to ja ciągle gadałam i płakałam,a on słuchał i mimo że przez jakiś czas było
                    dobrze stary tryb życia wrócił.
                    Jest też w tym moja wina bo wtedy do ja się skupiłam na sobie i na tym,że on
                    mnie oszukiwał.Teraz pójdziemy osobno,ja też muszę się leczyć z uzależnienia,ale
                    od niego.Nie wyobrażam sobie życia z nim i bez zniego:((
                    • addicted1 Re: internetohilik 13.09.06, 22:49
                      Ja też chyba jestem uzależniony od internetu.
                      Ale ja nie pracuje nigdzie, nudzę się, zabijam czas.:)

                      Może niech on spróbuje innych zainteresowan. Ma?
                      • niteczkaa01 Re: internetohilik 14.09.06, 13:20
                        Niestety on nic poza netem nie robi i nic innego go nie interesuje:((
                        • addicted1 Re: internetohilik 14.09.06, 13:35
                          Znam ten stan, może ma takie predyspozycje do popadania w skrajnosci i nawyki
                          jak ja- miewalem takie okresy, że nałogowo oglądałem filmy i nie mogem
                          przestac, ze nałogowo kupowalem płyty ( kupilem 5 plyt, posluchalem 2 i za
                          tydzien szdlem po nastepne 5). Nie wspomne o alkoholu.

                          To trzeba sie jakos przemoć, ja wiem, ze mam takie "przeskoki"- z filmow na
                          czytanie, z czytania na nauke, z nauki na picie, z picia na internet.
                          Moze niech sprobuje przeskoczyc?
                          (nie mowie, ze to rozwiaze problem, ale moze mniejsze zlo)
                          • tranzyt80 Re: internetohilik 14.09.06, 18:24
                            addicted1 napisał:
                            > To trzeba sie jakos przemoć, ja wiem, ze mam takie "przeskoki"- z filmow na
                            > czytanie, z czytania na nauke, z nauki na picie, z picia na internet.
                            > Moze niech sprobuje przeskoczyc?

                            -z niteczkaa01 na niteczkaa02 ?
                  • nestlee Re: internetohilik 30.09.06, 22:34
                    e4ska napisała:

                    > Z kazdym uzależnionym trzeba pogadać, bo on nawet nie wie,
                    > jak widzi go ktos bliski. Przygotuj sobie plan, argumenty, możesz nawet
                    napisać
                    > ,
                    > żeby sie nie pomyliło... swoje atuty, swoje słabości, swoje oczekiwania,
                    realne
                    > warunki, przeszkody i wspomagacze... dopiero potem, jak juz sobie rzeczy
                    > poukładasz, sama będziesz widziała, co dla Ciebie najkorzystniejsze.
                    Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale zdaje się chodzi o określenie, jaką funkcję
                    w życiu spełnia uzależnienie. Rada przez swoją konkretność przemawia do mnie.
                    Zyskuje się odpowiedź, co się traci, a co można mieć, gdy się wyłącza kompa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka