tenjaras
01.10.06, 12:57
kto by chciał o sobie powiedzieć, że jego życie to całkowita, absolutna
porażka?
każdy człowiek będzie się buntował na takie słowa, każdy będzie próbował
odnaleźć te choćby cząstkę, wskazującą na bycie wciąż w obszarach
normalności, będzie próbował wskazać to, czy tamto, wydarzenie bądź
dokonanie, aby obronić swoją istotę człowieczeństwa, odszuka choćby iskrę, by
móc znów rozpalić swój płomień życia, "naprawdę bardzo trudno przyznać się,
że z kieliszkiem w ręku pozwoliliśmy się opętać zabójczej obsesji picia, od
której już tylko Opatrzność może nas uwolnić"
ta zatrata siebie nie ma porównania z niczym innym, obłęd rozniecania wciąż
na nowo tego samego płomienia, wciąż w tym samym palenisku wyssał z nas cała
wolę zmiany sytuacji, beznadzieja i świadomość niemożności poradzenia sobie z
alkoholizmem, przytłacza coraz bardziej
przyznanie się do bezsilności wobec alkoholu i niekierowania swoim życiem,
wbrew pozorom, przynosi wyzwolenie i staje się przyczynkiem budowania
zupełnie nowego, szczęśliwego i wartościowego życia, to właśnie taka
kapitulacja pozwala nam się wyzwolić i odzyskać siły, ale dopóki nie nastąpi,
głęboka i prawdziwa, niewiele się zmieni, a niekontrolowane pijaństwo będzie
powracać, choroba alkoholowa, będzie się pogłębiać, a bezradność wzrastać,
świadczą o tym doświadczenia alkoholików, liczonych w miliony istnień
zaufanie do siebie w walce z alkoholem, jest nic nie warte i może być tylko
przyczyną kolejnego upadku, ponieważ każdy z nas wie ile znaczy, nawet
najbardziej wytężona siła ludzkiej woli wobec podstępnej perfidii alkoholu i
obłędu w jaki popadliśmy "tyrania alkoholu działa jak miecz obosieczny:
najpierw zostaliśmy porażeni przez obłędną pokusę skazującą nas na przymus
picia, a następnie przez fizyczne uczulenie prowadzące do ostatecznego
samozniszczenia w miarę rozwoju choroby"
któż z nas potrafi oskarżyć siebie o rozsądek, skoro dopada nas to alkoholowe
szaleństwo? alkoholicy, prawie nigdy, nie wracają do zdrowia o własnych siłach
dlaczego tak bezwzględnym warunkiem jest całkowita kapitulacja i absolutna
abstynencja od alkoholu? po co jest konieczne poczucie osiągnięcia własnego
dna?
ponieważ potrzebna jest zmiana dotychczasowego sposobu życia, a więc
przyjęcie innych jak do tej pory postaw i zachowań życiowych, to dopiero pod
pręgierzem nałogu zwracamy się po pomoc, i dopiero wtedy dowiadujemy się o
skali naszego upadku, właściwie tylko wtedy mamy motywację do tych zmian i
jeżeli jesteśmy skłonni naprawdę zrobić wszystko, by się uwolnić od tej jakże
bezlitosnej obsesji, otrzymujemy szansę na wyzdrowienie lub umieramy w
alkoholowym cierpieniu
trzeba jednak pamiętać, że jeżeli ktoś stał się alkoholikiem, kimś, kto
utracił kontrolę nad ilością spożywanego alkoholu, to pozostanie takim do
końca życia, gdyż jest to choroba nieuleczalna i pogłębiająca się, ale możemy
ją powstrzymać, zaaresztować, poprzez zachowanie abstynencji od alkoholu, a
dzięki rozwojowi osobistemu, duchowemu, możemy żyć tak, jak byśmy nigdy nie
byli alkoholikami
a nawet nieco lepiej...