30.10.06, 17:02
witam Was. widze, ze macie podobne problemy do problemów mojego brata .otóż
jestbon uzależniony od alkoholu i hazardu. nie wiem jak mam mu pomóc.brat wie
co się z nim dzieje, ale nie ma silnej woli zeby sie leczyć.mimo próśb nie
był nigdy na leczeniu.moze bedziecie w stanie mi omóc. pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: witam 30.10.06, 17:17
      carlabruni napisała:

      > witam Was. widze, ze macie podobne problemy do problemów mojego brata .otóż
      > jestbon uzależniony od alkoholu i hazardu. nie wiem jak mam mu pomóc.brat wie
      > co się z nim dzieje, ale nie ma silnej woli zeby sie leczyć.mimo próśb nie
      > był nigdy na leczeniu.moze bedziecie w stanie mi omóc. pozdrawiam.
      _____________________________________________________________________.
      W tym nie ma takiego pojecia, jak; "silna wola". Tu trzeba sie poddac!
      Dopoki on sam tego nie zechce, NIKT ! nie jest mu w stanie pomoc!
      To, ze on nic nie robi przeciwko tym uzaleznieniom swiadczy tylko o
      tym, ze on chce dalej tak postepowac. Ma widocznie jeszcze warunki ku temu...!
      A...
      Ps. jemu mozna pomoc, jezeli zostanie mu odmowiona pomoc.

    • tranzyt80 Re: witam 30.10.06, 18:19
      Grac hazardowo to grac przewaznie na pieniadze o pieniadze ,
      zeby wygrac.
      Byc uzaleznionym od hazardu to choroba.To granie dla samej gry ,pewnie ze i dla
      wygranej,ale glownie jako srodka do zdobycia forsy by miec znowu na ponowne
      obstawienie.Gra sie z psychicznego przymusu dla samego doznania psychicznego.

      Pije sie alkohol dla luzniejszego samopoczucia,dla lekkiego upicia,do posilku,
      wznoszac toast czy z mnostwa innych okazji.
      Byc uzaleznionym od alkoholu to choroba.To picie przymusowe,nie mozna skonczyc
      na jednym kieliszku np.wodki,powoduje on cale ciagi alkocholowe roznie dlugo
      trwajace.

      Piszesz,ze brat jest uzalezniony od alkoholu i hazardu.A kto,orocz Ciebie
      wydal taka diagnoze ?
      I drugie pytanie : Dopoki wygrywal byl(czul sie) zdrowy ?Bo moze przegral
      wieksza sume i tlumaczy sie choroba ;)
      Bo wiesz,ze jeszcze samo upijanie sie i przegrywanie forsy o niczym nie
      swiadczy.A Ty i tak w niczym mu nie mozesz pomoc.Pomoc,jezeli jest chory,to
      moze on sobie Tylko sam!

      • carlabruni Re: witam 30.10.06, 20:34
        psychiatra wydal taka opinie. moj brat poszedl do niego jak jeszcze byla
        iskierka nadziei, ze bedzie sie leczyl. dzikuje wam za odpowiedzi. piszcie co
        jeszcze mozna zrobic. atmosfera w domu jest nie do wytrzymania. pozdrawiam
        • tranzyt80 Re: witam 30.10.06, 20:56
          carlabruni napisała:
          atmosfera w domu jest nie do wytrzymania...

          -z Twoich skapych zdan trudno cos skleic w calosc...
          najlepiej opisz problem dokladniej i szerzej,a z
          pewnoscia wiekszosc osob sprobuje Ci pomoc...
          • carlabruni Re: witam 31.10.06, 00:04
            wiesz jak to trudno tak opisywac?mojego brata nic ie interesuje tylko picie i
            granie.przegrał sporą gotówke. nie interesuje go nawet, że jego własny 10 letni
            syn na to patrzy.potrafi znikac na całe dnie. przychodzi poobijany. jeździ
            autem po pijanemu. przez niego tez ojciec zaczął pic i palic papierosy.nie umie
            napisac inaczej. pozdrawiam.
            • tranzyt80 Re: witam 31.10.06, 09:14
              Widze,ze ciezko Ci idzie...
              z pisaniem tez.

              Rodzina widze sie powiekszyla o 10 letniego syna brata i poczatkujacego
              zarazem pijaka i papierosnika Twojego ojca,ktory...
              no wlasnie,co jemu dolega ? Postanowil w chwilach tragicznych wesprzec brata,
              czy jest tak labilny psychicznie,ze uciekl w ortaliony...

              Szczescie kiedys bylo ?.Bylo.
              Trzezwosc byla ?.Byla
              Gotowka byla ?.Byla.
              Hazard,alkohol byl ?Byl.
              Golizna i kacowy sa ?Sa.

              Co doszlo ?
              Pijany i dymiacy tatus.Wnuczek z nerwica.Moze jeszcze ktos...a mamusia
              10 latka ?

              Jak widac macie duzo,duzo problemow.Gdzies trzeba zaczac ?
              Najsamprzod musicie byc trwale trzezwi !
              Najsamprzod w trzezwosci!wszyscy razem siadzcie do stolu,10 latek tez i
              debatujcie co kto ma czynic by mozna bylo odpowiedziecna pytania:

              Trzezwosc jest ? Jest.
              Szczescie jest ? Jest.
              Gotowka jest ? jest.
              Itd.,itp...










              • aaugustw Re: witam 31.10.06, 09:49
                tranzyt80 napisał:
                > Najsamprzod w trzezwosci!wszyscy razem siadzcie do stolu,10 latek tez i
                > debatujcie co kto ma czynic by mozna bylo odpowiedziecna pytania:
                _________________________________________________________________________.

                I tym sposobem sie zadebatujecie na smierc...!
                Carlabruni! - Tam gdzie ten problem powstal, tam nie mozna go rozwiazac!
                (samemu).
                Moge Tobie pokrotce napisac co mnie pomoglo - alkoholikowi!
                (tez jezdzilem autem po pijaku).
                Tym momentem przelomowym w moim zyciu bylo, kiedy zostalem opuszczony przez
                najblizszych i zostalem pozbawiony jakiejkolwiek pomocy (pranie, gotowanie,
                zakupy, itd..., itp...!), wtedy - po krotkim juz czasie - zobaczylem, ze ja
                musze cos ze soba robic. Ja nie funkcjonuje. Koledzy mnie tez opuscili. Bylem
                bez srodkow do zycia i... picia. Bez pracy i bez zdrowia, niedojedzony...
                Moja choroba rzucila mnie na kolana. Kiedy juz bylem bez wyjscia, nie mialem
                juz wspanialych alternatyw do wyboru. "Upokorzony", tak mi sie wtedy wydawalo,
                poszedlem do zony prosic ja o pomoc i zawiezienie mnie na odtrucie. Byla to
                pierwsza moja oznaka pokory, o czym wtedy jeszcze nie wiedzialem. To byl
                poczatek mojego nowonarodzenia...!
                Pozdrawiam Cie:
                A...
                Ps. Badz konsekwentna - -> twarda milosc. Nie pomagaj mu finansowo, jedzeniem,
                praniem, itd...
                To "siedzenie" przy jednym stole jest kapitalna sprawa, ale wpierw Wy wszyscy
                musicie wytrzezwiec!
                • tranzyt80 Re: witam 31.10.06, 10:31
                  Krol.i.czka wyminal pierwsze i najwazniejsze moje zdanie:
                  "Najsamprzod musicie byc trwale trzezwi !"

                  i swym kretaczym stylem wyczkal wszystko na swoja modle ;)

                  Ale niech mu tam bedzie....(zona usluzna z praniem,gotowaniem i zakupami...).
                  A gdzie milosc platoniczna i szalony fizyczny sex ? Sie zapomnialo...
                  Ale niech mu tam bedzie...
                  Krol.i.czek bez przykrycia glowy korona zaczyna mowic ludzkim glosem!
                  Takie zwierzenia?!Od serca?!Prawdziwe!Szczere!No! No! No!....
                  Moze i w przyszlosci hazardu nie trzeba bedzie uprawiac ;)
                  • myszabrum Re: witam 31.10.06, 10:57
                    Mi Eski brakuje, ale widzę, że Augustowi dobrze ta nieobecność robi.
                    • aaugustw Re: witam 31.10.06, 13:37
                      (Myszabrum napisała):
                      Mi Eski brakuje, ale widzę, że Augustowi dobrze ta nieobecność robi.
                      _________________________________________________________________.
                      Myszabrum, Ty nie mozesz tego widziec! Ty jestes slepa duchowo !?.
                      Skad o tym wiem? – To proste! Wysmiewalas sie niedawno z tych
                      slepych (fizycznie) dzieci, ktorym siostry zakonne mowily, ze
                      lepiej tak, anizeli slepota duchowa!
                      W ten sposob pisze tylko slepy duchowo! Ale tak to juz jest;
                      Slepota duchowa obarczony jest kazdy chory alkoholik. Tylko nieliczni
                      szczesliwcy potrafia przegladnac na wlasne oczy, ktorych miejsce nie w
                      oczodolach, lecz przed dusza swoja.
                      Wiedz, ze mnie Eski bardzo brakuje!
                      Lubie jej piekna mowe pisana, z ktorej sie wiele ucze... Chcialbym
                      umiec tak pisac!
                      Lubie jej ciety jezyk, ktory pomaga mi odczytawac wlasna pokore (czyt.
                      wskazuje moje trzezwienie – moj rozwoj duchowy...!).
                      Mam nadzieje, ze teraz, kiedy wszystkie maski juz opadla, nastapi juz czas
                      pokoju, wzajemnego wyrozumienia zwlaszcza wobec nowicjuszy, harmonii, wzajemnej
                      tolerancji, rozwagi i... Milosci !
                      A… ;-))

                      • myszabrum Re: witam 31.10.06, 18:41
                        Nie wyśmiewałam się z dzieci, tylko własnie z twej ulubionej koncepcji duchowej
                        ślepoty.
                        Wizyta w tym zakładzie to był jeden z bardziej poruszających dni w moim życiu.
                        • aaugustw Re: witam 01.11.06, 09:18
                          myszabrum napisała:
                          > Nie wyśmiewałam się z dzieci, tylko własnie z twej ulubionej koncepcji
                          duchowej ślepoty.
                          > Wizyta w tym zakładzie to był jeden z bardziej poruszających dni w moim
                          życiu.
                          ________________________________________________________________________.
                          Na jedno wychodzi, z tym co napisalem o Twojej slepocie duchowej!
                          A...
                          Ps. szkoda, ze na tej wizycie sie skonczylo...! :-(

                          • myszabrum Re: witam 01.11.06, 09:25
                            Nie, nie na jedno.
                            • aaugustw Re: witam 01.11.06, 16:40
                              myszabrum napisała:
                              > Nie, nie na jedno.
                              ________________________________.
                              Masz racje, bo kto popelnia blad
                              i go nie koryguje, ten popelnia
                              nastepne tworzac reakcje lancuchowa bledow...!
                              A...
                              • e4ska Re: witam 01.11.06, 17:38
                                • janulodz Re: witam 01.11.06, 17:54
                                  Eska . Chciałaś przez to powiedzieć, że milczenie jest złotem?
                                  • aaugustw Re: witam 01.11.06, 19:34
                                    janulodz napisał:

                                    > Eska . Chciałaś przez to powiedzieć, że milczenie jest złotem?
                                    _______________________________________________________________.

                                    "Kto sie nie rozumie na milczeniu, powinien gebe zamknac"
                                    A... ;-))
                              • e4ska Trollgustowe dyskusje, czyli ble ble bla 01.11.06, 17:53
                                Mysza wyjaśnia trollgustowi:

                                "> Nie wyśmiewałam się z dzieci, tylko własnie z twej ulubionej koncepcji
                                duchowej ślepoty.
                                > Wizyta w tym zakładzie to był jeden z bardziej poruszających dni w moim
                                życiu".
                                ________________________________________________________________________.


                                Trollgust odpowiada od rzeczy:
                                "Na jedno wychodzi, z tym co napisalem o Twojej slepocie duchowej!
                                A...
                                Ps. szkoda, ze na tej wizycie sie skonczylo...! :-("

                                Mysza pisze, ze nie na jedno, więc otrzymuje taką bleblę:

                                "Masz racje, bo kto popelnia blad
                                > i go nie koryguje, ten popelnia
                                > nastepne tworzac reakcje lancuchowa bledow...!
                                > A... "

                                Co to ma do rzeczy, jaka zachodzi łącznośc logiczna miedzy wypowiedziami... kto
                                popełnia błędy, jakie, dlaczego Mysza powinna skorygować swoje spostrzezenia
                                dotyczące niewidomych w Laskach, czy popełnila błąd idąc tam zamiast na
                                odkrywczy mityng... ble ble bla bla... język getta, szyfr getta, księga getta...
                                i dziwić sie, że ludzie opowiadają sobie... na ucho:))) historyjki na temat
                                zasłużonych aowców, ględzących o trzeźwościach kilkunastoletnich, kiedy ślepia
                                przekrwione i miętowe oddechy wskazują, że jest to nieświeża trzeźwość po
                                porannym klinie.

                                A potem jeden z drugim narybek złoty "zapija", następnie udaje się na mityng i
                                płacze nad sobą, słyszy zewsząd: "dziękuję za świadectwo"... a wyleczalność jest
                                jaka jest - 1200 procent:)))

                                hehehehe:)))

                                • aaugustw Re: Trollgustowe dyskusje, czyli ble ble bla 01.11.06, 19:29
                                  e4ska napisała:
                                  > Mysza wyjaśnia trollgustowi:
                                  > "> Nie wyśmiewałam się z dzieci, tylko własnie z twej ulubionej koncepcji
                                  > duchowej ślepoty.
                                  > > Wizyta w tym zakładzie to był jeden z bardziej poruszających dni w moim
                                  > życiu".
                                  ________________________________________________________________________.
                                  > Trollgust odpowiada od rzeczy:
                                  > "Na jedno wychodzi, z tym co napisalem o Twojej slepocie duchowej!
                                  > Ps. szkoda, ze na tej wizycie sie skonczylo...! :-("
                                  > Mysza pisze, ze nie na jedno, więc otrzymuje taką bleblę:
                                  - - - - - - - - - - -
                                  _____________________________________________________________________.
                                  Bez wodki tego ble, ble... nie rozbjerosz!
                                  A...
                                  Ps. Eska, ja potrzebuje dobrego adwokata, a Ty masz dobra sz...kaczke! ;-))
                                  Pomozesz ?
                  • aaugustw Re: witam 31.10.06, 12:15
                    Tranzyt80 napisal:
                    > ...wyminal pierwsze i najwazniejsze moje zdanie:
                    > "Najsamprzod musicie byc trwale trzezwi !"
                    > Najsamprzod w trzezwosci!wszyscy razem siadzcie do stolu,10 latek tez i
                    debatujcie…

                    > i swym kretaczym stylem wyczkal wszystko na swoja modle ;)
                    ______________________________________________________________________________.
                    Carlabruni, zebys mogla lepiej zrozumiec o co tu idzie, w tych „ambitnych“ w.w.
                    slowach oraz w tym co ja wczesniej napisalem, winien jestem Tobie male
                    wyjasnienie, mianowicie; co ja rozumiem pod slowem „Trzezwosc“!
                    Trzezwosc nie polega na zakreceniu butelki. W niej nie mieszcza sie te
                    problemy. One nie znikaja, jezeli komus udalo sie zakrecic te butelke.
                    Trzezwosc to dlugi proces, (na cale zycie), w procesie tym czlowiek dotkniety
                    choroba musi dokonac zmian moralnych, duchowych wewnatrz siebie…, (jezeli chce
                    zyc – oczywiscie).
                    Zanim pojawia sie u Was pierwsze oznaki trzezwosci, uplynie sporo jeszcze czasu.
                    Wtedy i ten 10-latek bedzie juz mlodziencem, ktory wraz z Wami zasiadzie do
                    wspolnego stolu, (pod warunkiem wyrazenia przez as gotowosci do trzezwienia,
                    np. w Grupach AA, Al-Anon, grupach rodzinnych przykoscielnych, u terapeutow...
                    idealnie byloby, jezeli sami sa dotknieci ta choroba).
                    Dzisiaj gdybyscie usiedli z tym 10-latkiem do tego przyslowiowego stolu,
                    moglabys jedynie Wasza trzezwosc zmierzyc alkomatem a na tym to nie polega!
                    A...
                    • janulodz Re: witam 31.10.06, 13:40
                      Witaj Carla.
                      Twój brat jest chory na alkoholizm i uzależnienie od hazardu. Nie wiem, czy może być coś gorszego od pijanego hazardzisty. Taki człowiek może być nieobliczalny. Z tego, co piszesz wynika, że on jeszcze nie dojrzał do decyzji o leczeniu, a Wy już z tego powodu cierpicie. Trzeba ratować i jego i siebie. W pierwszej kolejności zatrzymać upadek. Zabezpieczyć się przed konsekwencjami. On nie zatrzymując się w swoich nałogach zniszczy i Was i siebie. Na początek zadbajcie o własne bezpieczeństwo, pozbawiając go możliwości dysponowania wspólnym majątkiem. Pijany hazardzista zaprzeda duszę, żeby móc grac i pić. Zgłosić się do przychodni d/s uzależnień i poprosić o pomoc najpierw lekarza. Zgłosić się do Komisji d/s uzależnień przy Urzędzie Gminnym.
                      Zastosować wobec niego rygory, nie dające mu komfortu picia i wychodzenia, bez ponoszenia konsekwencji. Nie roztajczajcie nad nim parasola ochronnego. Usprawiedliwienia w pracy, w rodzinie, w domu - nie róbcie tego za niego. On musi sie ocknąć w swoim szambie. Inaczej nie zrozumie. Musi sam osiągnąć swoje dno.Wy je w umiejętny sposób możecie przyspieszyć. O jego duchowość i morale będziecie dbali trochę później Na razie musicie postarać się to zatrzymać.
                      Pozdrawiam
                      Janu
                      • tranzyt80 Re: witam 31.10.06, 17:26
                        Gralem swego czasu hazardowo choc nigdy nie bylem uzalezniony
                        i poznalem w tamtym czasie ludzi tego pokroju.Ludzi
                        uzaleznionych i od alkoholu i od hazardu.
                        To bardzo inteligentni ludzie,przynajmniej ci ,ktorych poznalem ja.
                        Inteligentni,obrotni,cwani,wyliczeni lecz chorzy.A tacy z reguly szybko sie nie
                        poddaja.Umieja walczyc przeciw sobie,oszukiwac siebie samych.Czesto na zasadzie
                        jeden krok do przodu ,dwa do tylu,ale w ten "swoj moment szczescia"wierza
                        chyba do konca...Tych zaawansowanych co zanalem,wszyscy byli samotni,bez
                        bliskich rodzin.

                        Twoj brat,jak wynika z postow to dorosly czlowiek i ojciec.I na razie ma wysokie
                        mniemanie o sobie,bo nie chce slyszec o leczeniu,wiec nie wiem czy na szybko
                        uda sie zrobic cos na przymus,a tym bardziej osiagnac cos przez urzedy...

                        Janu ma racje,on musi sie ocknac w swoim szambie...
                        Pytanie retoryczne,tylko kiedy to sie stanie...









                        • tranzyt80 Re: witam 31.10.06, 18:41
                          A w co gra brat ?
                          Roulette,Poker z towarzystwem w Casino czy samotnie w ciszy Online ?
                          A moze zupelnie prywatnie na max ?
                        • carlabruni Re: witam 17.12.06, 09:27
                          on juz nie ma zadnego mniemania o sobie. sam wie, ze jest zerem. jeszcze jedno
                          sie zgadza w tym co napisales - zona fo opuscila(i nawet ja rozumie, choc o
                          pewne rzeczy mam zal do niej).pozdrawiam.
                          • tranzyt80 Re: witam 18.12.06, 20:38
                            zona opuscila go bo nie ma kasy czy za to ze gra,

                            • aaugustw Re: witam 18.12.06, 20:47
                              tranzyt80 napisał:

                              > zona opuscila go bo nie ma kasy czy za to ze gra,
                              ________________________________________________________________.
                              Tranzyt, tez mi pytanie.
                              Ktora zona opusci takiego meza, ktory ma jeszcze pieniadze...(!?)
                              Zycie to jeden wielki deal.
                              A... ;-))
                              • tranzyt80 Re: witam 18.12.06, 20:56
                                lubie nie istniejace kozackie kobiety !
                                • aaugustw Re: witam 18.12.06, 21:02
                                  tranzyt80 napisał:

                                  > lubie nie istniejace kozackie kobiety !
                                  ________________________________________.
                                  Ja tez...! ;-))
                                  Z moja jak sie pokloce to po paru godzinach
                                  ona zawsze przychodzi do mnie na kleczkach...
                                  I mowi do mnie: "przeciez nie bedziesz wiecznie
                                  tam siedzial - wylaz spod tego stolu!" :-((
                                  A... ;-))

                                  • tranzyt80 Re: witam 18.12.06, 21:13
                                    :)))))
                    • carlabruni Re: witam 20.12.06, 09:35
                      tzn nie do konca nasza;) ja i mama nie pijemy;). natomast tate i brata
                      faktycznie alkomatem mierzyc trzeba;). wiem jednak o co wam chodzi.alkoholizmem
                      dotknieta jest cala rodzina i to o to chodzi w tej trzezwosci;).pozdrawiam.
                • carlabruni Re: witam 17.12.06, 09:35
                  po namysle tez tak sadze, ze naj lepiej jest poprostu zostawic go samego. ja
                  juz tak prawie zrobilam, bo jestem w domu rodzinnym tylko raz na dwa
                  tygodnie.przez te dwa tygodnie nie kontaktuje sie z bratem, ale nie wiem jak
                  mam to roszicom wytlumaczyc, ze on poprostu musi siegac kompletnego dna. tzn on
                  juz jest na dnie, ale ciagle jeszcze ma co jesc u rodzicow. pieniadze na wodke
                  ma z tego co wygra, a skubany jest dpbry w te klocki niestety. moj brat to
                  bardzo zdolny chlopak. szkoda tylko, ze ta zdolnosc nie w tym kierunku poszla.
                  moze sie kiedys ocknie. dajBog, bo jeszcze mlody jest (33lata) i jeszcze moze
                  sobie rodzine ulozyc.pozdrawiam.
                  • tranzyt80 > moze sie kiedys ocknie 18.12.06, 20:53
                    carlabruni napisała:
                    > bardzo zdolny chlopak. szkoda tylko, ze ta zdolnosc nie w tym kierunku
                    poszla.
                    > moze sie kiedys ocknie. dajBog, bo jeszcze mlody jest (33lata) i jeszcze moze
                    > sobie rodzine ulozyc.

                    -nie pozostaje nic innego jak zyczyc mu szczescia,
                    tylko w czym ? w wysokiej wygranej ?
                    zeby sie ocknal...,przestal pic... ,przestal grac...
                    bo przeciez tylko to wypelnia mu obecne zycie,
                    czy jest jeszcze cos co moglo by wplynac na
                    niego aby sie ocknal...

                    • carlabruni Re: > moze sie kiedys ocknie 20.12.06, 09:40
                      nie ma nic takiego co go od tego odwiedzie. nie lam nigdu takiej osoby jak moj
                      brat. takiej ktorej az tak bardzo na sobie nie zalezy. u was dno osiagneliscie
                      wtedy jak zona i dzieci was zostawiali. jego zostawola i zona i dziecko i
                      rodzice go z domu wyrzucaja, a on zawsze znajdzie jakies otwarte drzwi i wejdzie
                      (mieszkam w domku jednorodzinnym i jest kilka wejsc), klucza nawet swojego nie
                      ma a i tak wejdzie. nie ma na niego sily. wiecie co? klade juz na niego lache i
                      mam go gleboko w dupie. pozdrawiam
                      • tranzyt80 Re: > moze sie kiedys ocknie 20.12.06, 12:50
                        carlabruni napisała:

                        wiecie co? klade juz na niego lache i
                        >
                        > mam go gleboko w dupie. pozdrawiam

                        -No to temat zakonczylas i stanowczo i poetycko...
                        Fajna forma ;)))
              • carlabruni Re: witam 17.12.06, 09:24
                masz racje tranzyt. o tego mojego bratanka to sie boje najbardziej;(. pozdrawiam
                • tranzyt80 Re: witam 18.12.06, 21:04
                  Nikt przeciez nie staje sie nalogowym graczem i alkoholikiem
                  z roku na rok.
                  Nikt nic wczesniej nie dostrzegl ? A przeciez macie taka liczna rodzine...
                  Swieta,nie swieta przeciez sie plotkuje,obgaduje w rodzinie,opowiada
                  co kto gdzie z kim i z czym i za ile i jak dlugo...
                  • aaugustw Re: witam 18.12.06, 21:09
                    tranzyt80 napisał:

                    > Nikt przeciez nie staje sie nalogowym graczem i alkoholikiem
                    > z roku na rok.
                    > Nikt nic wczesniej nie dostrzegl ? A przeciez macie taka liczna rodzine...
                    > Swieta,nie swieta przeciez sie plotkuje,obgaduje w rodzinie,opowiada
                    > co kto gdzie z kim i z czym i za ile i jak dlugo...
                    ______________________________________________________________________.
                    On wciska ciemnote, zy wygrywa. Do dzisiaj wierza wokol, ze on wygrywa!
                    W takich ukladach przymyka sie oczy, w koncu (oni mysla) - on "wygrywa"
                    Taki inteligentny, ze maszyny przechytrzy... - Gorzej bedzie z tym Diablem,
                    ale poki co...! - Hulaj dusza piekla nie ma... ;-))
                    A...
                    • tranzyt80 Re: witam 18.12.06, 21:20
                      zapewne duzo prawdy w tym co piszesz,
                      raz czy dwa pokazal tlusty plik forsy na tzw.blysk
                      i wszyscy "na lata kupieni" ;),
                      napiwki i prezenty przeciez podostawali w rozrzutnosci alkoholowej...
                      • carlabruni Re: witam 20.12.06, 09:48
                        ale wiecie co? w tym momencie tranzyt i aaugust obraziliscie mnie. widac, ze
                        jestescie nie dojrzali. czy wasze rodziny cieszyly sie jak hlaliscie na umor???
                        nikt sie u nas nie cieszy z takiej kasy!!!! i zadnych prezentow nie bylo!!!! ja
                        ma m powazny problem a wy tu takie rzeczy wypisujecie!!!! dziekuje Wam za takie
                        rady. pamietam jak przyniosl do domu gotoweczke i pamietam jak ta gotoweczka po
                        pokojach fruwala i nikt procz niego nie chcial jej zbierac, wiec juz nie
                        przynosil, bo nikt tego nie tknal. zegnam was z domieszka ironii!!!
                        • tranzyt80 "zegnam was z domieszka ironii!!!" 20.12.06, 12:58
                          carlabruni napisała:
                          > pamietam jak przyniosl do domu gotoweczke i pamietam jak ta gotoweczka
                          > po pokojach fruwala i nikt procz niego nie chcial jej zbierac, wiec juz nie
                          > przynosil, bo nikt tego nie tknal.

                          -a to blad,ze nie tknal...trzeba bylo szybko pozbierac i cisza...
                          i czekac na nastepny doplyw gotoweczki...
                          trzeba wiedziec,ze wszystko ma swoj koniec,nawet najlepsza passa... ;)
                          • carlabruni Re: "zegnam was z domieszka ironii!!!" 20.12.06, 16:14
                            tranzyt i august jak czegos nie rozumiecie to sie cofnijcie do przedszkola.
                            moze tam wam lepiej wytlumacza pewne sprawy.
                            • tranzyt80 Re: "zegnam was z domieszka ironii!!!" 20.12.06, 16:22
                              carlabruni napisała:
                              > tranzyt i august jak czegos nie rozumiecie to sie cofnijcie do przedszkola.
                              > moze tam wam lepiej wytlumacza pewne sprawy.

                              -i wczesniej napisala:
                              "wiecie co? klade juz na niego lache i
                              mam go gleboko w dupie. pozdrawiam"

                              -lepiej ja Ty na pewno nikt nam by nie wytlumaczyl ;)))


                              • aaugustw Re: "zegnam was z domieszka ironii!!!" 20.12.06, 16:28
                                tranzyt80 napisał:

                                > carlabruni napisała:
                                > > tranzyt i august jak czegos nie rozumiecie to sie cofnijcie do przedszkola.
                                > > moze tam wam lepiej wytlumacza pewne sprawy.
                                >
                                > -i wczesniej napisala:
                                > "wiecie co? klade juz na niego lache i
                                > mam go gleboko w dupie. pozdrawiam"
                                - - -
                                > -lepiej ja Ty na pewno nikt nam by nie wytlumaczyl ;)))
                                ___________________________________________________________________.
                                Popatrz jaka ona musi miec pojemna dupe...!? - z nami to juz trzech! :-O
                                A... ;-))
                                Ps. szkoda, ze glowa nie taka sama...! :-((
                            • aaugustw Re: zegnam Cie z domieszka humoru i optymizmu! ;-) 20.12.06, 16:25
                              carlabruni napisała:

                              > tranzyt i august jak czegos nie rozumiecie to sie cofnijcie do przedszkola.
                              > moze tam wam lepiej wytlumacza pewne sprawy.
                              _________________________________________________________.

                              Swietny pomysl...! - Tam mamy szanse znowu sie spotkac...!
                              A... ;-))
                              Ps. Jezeli do tego nie dojdzie, przyjdz znowu tutaj...!

                        • aaugustw Re: witam 20.12.06, 15:37
                          carlabruni napisała:

                          > ale wiecie co? w tym momencie tranzyt i aaugust obraziliscie mnie. widac, ze
                          > jestescie nie dojrzali.
                          _____________________________________________________________________________.
                          Czym ja Ciebie obrazilem, ze powiedzialem prawde taka, jaka ona jest...!?
                          Chcialas znac te prawde...!
                          (teraz Ty mnie obrazasz...). :-((
                          A...
                  • carlabruni Re: witam 20.12.06, 09:43
                    no wlasnie bylo tak, ze zauwazylismy kilka lat temu, ale jak jego pytalismy to
                    mowil, ze wszystko jest ok, a jak pytalismy mojej bratowej to ona ,,oczywiscie
                    nic nie wiedziala" i wzruszala tylko ramionami.
                    • tranzyt80 Re: witam 20.12.06, 13:00
                      bo bratowej tez rozrzucal...z tym,ze ona zapewne
                      nie stale z zalozonymi rekoma ;)))
                      • carlabruni wiecie co? 20.12.06, 16:27
                        ja wiem, ze naj lepiej zeby wywalic go z domu, ale co moge zrobic? jestem w
                        domu tyl;ko raz na dwa tygodnie przez sobote i niedziele, a rodzice nie do
                        konca rozumijeja ze tak trzenba. tzn jak juz go wywala to zawsze jakos zmiekna
                        i przez niby przypadek drzwi zostawia otwarte. cieszko im cos zrozumiec.
                        wczoraj jednak przebakwal cos o leczeniu. ciekawe czy sie nie rozmyslil. no coz
                        jade do domu na swieta
                        • aaugustw Re: wiecie co? 20.12.06, 16:31
                          carlabruni napisała:

                          > ja wiem, ze naj lepiej zeby wywalic go z domu, ale co moge zrobic? jestem w
                          > domu tyl;ko raz na dwa tygodnie przez sobote i niedziele, a rodzice nie do
                          > konca rozumijeja ze tak trzenba. tzn jak juz go wywala to zawsze jakos
                          zmiekna...
                          _________________________________________________________________________.
                          Widze, ze i Ty miekniesz...! - Wiedz jednak, ze wszystko idzie Carla... -
                          wszystko...!!
                          A...
                          • carlabruni zakopac topor 21.12.06, 01:34
                            a co byscie powiedieli jak bysmy zakopali topor wojenny? swieta ida i w koncu
                            tak naprawde nikt tu nie jes madry. podrawiam.
                            • tranzyt80 Re: zakopac topor 21.12.06, 10:25
                              carlabruni napisała:
                              > tak naprawde nikt tu nie jes madry. podrawiam.

                              masz na mysli swoja rodzine ;) ?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka