03.11.06, 20:01

Obserwuj wątek
    • myszabrum Re: koszmar 03.11.06, 20:28
      Zaraz mnie ktoś wyklnie, ale... próbowałaś jakiejś terapii? Jak długo te
      problemy trwają?
      • rauchen Re: koszmar 03.11.06, 20:44
        tak mysza, tranzyt ci wloski powyrywa....z myszki....bedziasz miala jak znalazl
        na basen :))

        a co do autorki postu, to lepiej faktycznie gdybys raz, skorzystala z jakies
        porady psychologa, psychiatry, i chyba lepsze rady dadza ci na tych forach co
        juz bylas, tu pewna znikoma pewnie znajomosc tematu.

        Tutaj na tym forum raczej na razie panuje forma zarcia sie i wyrywania sobie
        wlosow...nawzajem, gdyby taka mozliwosc byla i gdyby wszyscy jeszcze wlosy
        mieli...hmmm
        • myszabrum Re: koszmar 03.11.06, 20:50
          :))))
        • e4ska Re: koszmar 03.11.06, 21:12
          Rauchen, poczytaj swoje wątki z ostatnich miesięcy - zażarte żarcie z Addim,
          który nawet nie odpowiadał specjalnie zawzięcie. Poza Addim świata nie
          widziałaś. "Tutaj na tym forum raczej na razie panuje forma zarcia sie i
          wyrywania sobie wlosow...nawzajem, gdyby taka mozliwosc byla i gdyby wszyscy
          jeszcze wlosy mieli...hmmm"

          Czyżby? Jeśli tyle pojmujesz z forum, to faktycznie... bardzo dużo pojmujesz,
          Rauchen.

          Jeśli nie bijesz pokłonów przed krokiem tym lub tamtym, poddajesz w wątpliwość
          terapeutyczne smarganie, nie podoba sie pokazowe ględzenie o trzeźwości
          doskonalej w pokracznym wykonaniu - znaczy się - włosy rwiesz.

          Natomiast co do autodestrukcji - nienawiść do siebie - za grubej, fakt. zamiast
          do psychiatry lepiej byłoby pójść do dietetyka, a najlepiej do fitness klubu,
          poczytać o metodach rekreacji fizycznej. Oczywiście, psychiatrzy i terapeuci
          zbijają kasę na takich zaburzeniach, od tego się umiera... też. Ale - co
          zrobiłaś dla siebie w tym kierunku... coś próbowałaś? Jak sie bierze poważnie za
          odchudzanie, zmienia cały system życia - wczesne wstawanko, szaliczek, bieg,
          potem napój, odpowiednie pigułeczki, i znów bieg - zobaczysz, to nie takie
          trudne... Najgorzej uwierzyc, ze agresja, nielubienie siebie, to dysfunkcja
          dziwna, nie... nienawidzimy siebie za coś tam... spokojnie, wyluzować trochę...
          sa przecież operacje zmniejszania żołądka, jest wszywanie jakiś baloników
          niekoniecznie z heroiną:))) odchudzanie jest fajne, kiedy ssie żołądek, myślisz
          sobie; acha, teraz... no... i zamiast ciasteczka kupujesz najlepsza odżywkę do
          włosów:)))
          Zdrufka...

          • rauchen Re: koszmar 03.11.06, 21:37
            eska, roznica pomiedzy podejsciem twoim do adiego, a moim, jest taka, ze ty do
            niego bardziej podchodzisz jak matka, ja bardziej jak kolezanka. I czy to jest
            zarcie, czy nie zarcie, to zupelnie inna sprawa.

            Co do autorki, i ze zamiast psychologa radzic jej dietetyka,to rownie dobrze
            mozna ja wyslac do wrozki.
            Ona nie pisze ze ma problem z nadwaga, tylko problem z zaburzeniami jedzenia
            plus te wyrywanie wloskow, co mozna sprawdzic, tez faktycznie wystepuje jako
            choroba.
            Tu problem siedzi w glowie, nie w zoladku, a juz na pewno nie wtedy gdy w
            nim "przyjemnie" burczy, bo faktycznie tym burczeniem mozna sie delektowac, po
            czym po pewnym czasie oproznic cala lodowke, i jeszcze poleciec do nocnego po
            zarcie. Zupelnie jak alkoholik. Wiem bo to przerabialam.
            Co do cwiczen - tez bym uwazala, bo przy zaburzeniach jedzenia dodatkowo
            cwiczenia moga sie skonczyc wewnetrznym przymusem cwiczen gimnastycznych - tez
            przerabialam.

            Tak ze radze psychologa lub psychiatre.
            • myszabrum Re: koszmar 03.11.06, 22:10
              Gwoli uzupełnienia: operacje zmniejszenia żołądka robi się od 100 kilo wzwyż.
              Wiem, bo moja mama chciała się załapać, ale okazało się, że w jej wieku (po 60-
              tce) ryzyko jest już zbyt duże.
              Nie życzę autorce wątku, żeby doprowadziła się do tego stanu :-O.

              Rauchen ma rację - problem jest w głowie, a nie gdzie indziej. Poczytaj sobie
              posty tych dziewczyn:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19439
              albo tych:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=592
              Może już czytałaś zresztą.
              Czy naprawdę sądzisz, że jak polecisz im odżywkę do włosów albo poranny
              jogging, to ich problemy znikną?

              Inna sprawa, że "w dochtorów" to ja też nie do końca wierzę. Prawdę mówiąc,
              wierzę minimalnie. Moja sugestia odnośnie terapii wyniknęła raczej z
              bezradności. Bo ja NIE WIEM, co takiej osobie poradzić.

              Problem z jakimkolwiek nałogiem (czy to jedzenie, czy wyrywanie włosów, czy
              choćby popijanie) polega na tym, ze gromadzi się w Tobie gigantyczne napięcie i
              wiesz, że właśnie ta jedna czynność jest w stanie je rozładować. Nic innego. I
              robisz to coś (wyrywasz włosy, pijesz, pochłaniasz dziesiątego pączka) wbrew
              logice i zdrowemu rozsądkowi, wbrew znajomości wszelkich reguł etycznych i
              dietetycznych. Bo tylko to - ta jedna rzecz - sprawia, że cierpisz trochę mniej.

              Tak to widzę.

              • e4ska Re: koszmar 04.11.06, 08:45
                Myszko, zostawmy psychiatrów ludziom naprawdę chorym psychicznie... są tacy.
                Jasne, cienka granica rozciąga się między normą a chorobą, ale jednak się
                rozciąga. Ktoś, kto idzie do psychiatry, może ciężko pożałować... zobacz, ile
                osób na alkoholowych i nie tylko - uzależnieniowych w ogóle - forach przyznaje
                się do brania piguł... aż się chce krzyczeć: ludzie, wyrzućcie te świństwa,
                zanim zlasują wam mózg i ciało... wszystko, byle nie to, co działa na mózg!!!
                nikt nie wie jak do tej pory, co nam siedzi w głowie!!! tabletki to są dobre na
                cukrzycę, nie na smutki czy niepokój... wymartw się, człowieku, wypłacz, ale nie
                rób z siebie szaleńca... cierpieć też trzeba, jak los każe... najlepiej z godnością.

                Myszko, moja otyła bardzo koleżanka jest kłębkiem nerwów, zaniedbana, coraz
                tłuściejsza i tłuściejsza... całe dnie nerwowo pichci te swoje obiadki, lepi
                pierożki, którymi nakarmiłaby pół zamkniętego odwyku, te obrzydliwe nóżki
                zimne... to się gotuje, paruje, dymi, a ona w rozchełstanej koszulinie stoi nad
                zlewem i pociąga na przemian papierosa i drinka... no bo drink też się ostatnio
                pojawił, niestety. I łazi do psychologa... męża wysyła, bo mąż nie może... z
                taką nie móc to oznaka wielkiego zdrowia psychicznego, szczerze;)))

                A dzisiaj czytam - przypadek - na niezbyt lubianym Onecie rzeczy o psychice
                rodaków. W tym o osobach, które sa odporne na stres „Po pierwsze, ludzie ci, nie
                rozpamiętywali przeżytego szoku. Po drugie prowadzili życie pracowite i
                produktywne, pełne samozaparcia i wiary w siebie. Po trzecie, zaakceptowali
                swoje straszliwe doświadczenie, wyciągnęli z niego wnioski i myśleli o
                przyszłych wyzwaniach. Na koniec, w związku z dobrym zdrowiem fizycznym,
                dysponowali „biologiczną odpornością”, którą niektórzy określają jako siły
                witalne” - wymienia prof. Persaud..."

                No i dużo tam o ruchu i diecie... kiedy piszę, ze nałóg pijaństwa może mieć
                wiele wspólnego nie z mózgiem, a z żołądkiem, to nikt poważnie nie traktuje... a
                ja myślę, bo umiem patrzeć, w moim szalenie towarzyskim życiu z tyloma zetknęłam
                się "nałogami" - uważaj na talerz... no, nic nie mogę powiedzieć o Twoim
                przypadku, bo jadasz oryginalnie, ale może czegoś brakowało na Twoim talerzyku:)))

                Artykulik prościutki, jak to gazetówka, ale polecam - jest o potrzebie ruchu,
                jedzeniu mądrym i ładnej
                samodzielności...wiadomosci.onet.pl/1364698,242,2,kioskart.html







                • aaugustw Re: koszmar 04.11.06, 10:23

                  Eska napisala:
                  > ...kiedy piszę, ze nałóg pijaństwa może mieć wiele wspólnego nie z mózgiem, a
                  z żołądkiem, to nikt poważnie nie traktuje... a ja myślę, bo umiem patrzeć…
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Zgodze sie pod warunkiem, jezeli ten ktos ma mozg podobny do zoladka...!
                  ________________________________________________________________________.
                  Eska napisala dalej:
                  > ...myślę, bo umiem patrzeć…
                  - - - - - - - - - - - - -
                  Widze, ze i w filozofii korygujesz wielkich ludzi...! ;-))
                  A... ;-))
                  __________________________________________________________.
                • rauchen Re: koszmar 04.11.06, 11:16
                  eska, naprawde myslisz ze czytanie artykolow w prasie uzdrowi psychike?
                  artykulow jest wiele, i na rozna manke, i zazwyczaj osoba z problemami bedzie
                  stosowala wszystkie, bo przeciez chce sie uwolnic od problemu, i to jak
                  najszybciej. Mi ciekawe ze nawet ksiazki nie pomagaly, w ktorych bylo na jedna
                  modle.

                  Co do brania pigul, to niestety.
                  Kiedys czytalam artykul na temat tego, ze podejrzewali anorektyczki (bulilia
                  jest odmiana anoreksji) o niedobor serotoniny w mozgu - tzw hormonu szczescia.
                  Zrobili badania i okazalo sie ze faktycznie, tyle ze one mialy NADMIAR
                  serotoniny, gromadzacej sie nie tam gdzie trzeba.
                  I teraz pytanie, jesli tu problem psychiczny jest spowodowany produkowaniem
                  przez mozg czegos za duzo - jak chcesz zmniejszyc tego ilosc???
                  Gruszka lekarska wysysanie tego z mozgu przez uszy????
                • aaugustw Re: koszmar 04.11.06, 11:17
                  Mam dzisiaj troche jeszcze wolnego czasu, wiec sobie popisze. Potem bede mial
                  gosci, ktorymi bede musial sie zajac...!
                  _______________________________________.
                  Eska napisala:
                  > ...kiedy piszę, ze nałóg pijaństwa może
                  mieć wiele wspólnego nie z mózgiem, a z żołądkiem, to nikt poważnie nie
                  traktuje...
                  ________________________________________________________.
                  Musze przyznac, ze Ty masz dobre wyczucie tego bluesa...!
                  Faktycznie nikt tego nie traktuje powaznie...!
                  Ale ja Ciebie potraktuje juz powaznie, bo bylem akurat w
                  ustronnym miejscu i pomyslalem sobie, ze cos takiego moze
                  miec miejsce, jezeli ktos ma tasiemca, zamiast inne zycie
                  wewnetrzne...!
                  A... ;-))
          • aaugustw Re: koszmar 04.11.06, 10:04
            e4ska napisała:

            > Rauchen, poczytaj swoje wątki z ostatnich miesięcy "Tutaj na tym forum raczej
            na razie panuje forma zarcia sie i wyrywania sobie wlosow...nawzajem, gdyby
            taka mozliwosc byla i gdyby wszyscy jeszcze wlosy mieli...hmmm"
            >
            > Czyżby? Jeśli tyle pojmujesz z forum, to faktycznie... bardzo dużo pojmujesz,
            > Rauchen.
            ___________________________________________________________________________.
            Pomozcie lepiej kobiecie, jezeli potraficie, a jezeli nie potraficie (co
            bardziej prawdopodobne), to przynajmniej nie wykorzystujcie tutaj tego jej
            problemu (jej tematu) do swoich prywatnych (jednostronnych zreszta!) wojenek i
            kpin...
            Tak postepuja tylko ludzie o niskich pobudkach.......!A...

            • e4ska Re: koszmar 04.11.06, 10:38
              Trolliku miły, ależ to aówka z krwi i kości zaczęła temacik forumowego rwania
              włosów - no, tobie to wyrywać nie ma za bardzo czego. To sobie wychowuj młode
              aktywistki, ale nie myśl, ze jak będziesz podjudzał, to się forum zawali, a
              wszystkie "pijoki" udadzą się na wymarzony mityng, gdzie pojawi się np.
              przedstawiciel sfer wyższych i będzie bredził o swojej szczęśliwości, kiedy na
              kilometr widać, że prowadzisz beznadziejnie pusty żywot wypełniany na siłę
              alkoholizmem swoim i cudzym. Jak ci zależy na dobru autorki wątku, to jej
              napisz, jak widzisz problem, podpowiedz... co jej radzisz, psychiatrę, rower czy
              spodnie dla puszystych... bo może dziewczyna siedzi w domu i boi się wyjść na
              ulicę, a właściwy ubiór tuszuje nadwagę... przecież najważniejsze, żeby nie
              siedziała w domu i nie zamartwiała się, bo jest tysiące możliwości na poprawę
              swego wyglądu. Łącznie z samoakceptacją.

              Jakoś ciebie nie obchodzą problemy Dori, zresztą jesteś na jej babskie
              zmartwienia za głupi, idź na mityng poranny... tam opieprzaj swoich
              "przyjaciół", jak się za mało udoskonalili... a niejeden z mniej doskonałych,
              taki świeżutki po jednym malutkim kroczku i tak ośmieje się w swoim wielkim
              duchu, kiedy porówna sobie nadętego augusta aa z trollem gazetowym, który
              szarpie się z eską, a ona - ma gdzieś takie doskonałości. Chcesz - ośmieszaj się
              namolnie, zaszedłeś tak daleko, że musisz brnąć coraz głębiej i udawać, że
              deszcz pada.
              Ble ble ble, trolliku, bleblaj sobie, miłej zabawy.
              • aaugustw Re: koszmar 04.11.06, 10:51
                Eska napisala:
                > Ble ble ble, trolliku, bleblaj sobie, miłej zabawy.
                - - - - - - - - - - - - - -
                Widze, ze masz wspanialy humor...! ;-))
                Udanego calego takiego weekendu...! ,-))
                Z serca, zyczy Tobie:
                A... ;-))
                _____________________________________.

                • finlandia07 Re: koszmar 04.11.06, 11:25
                  Ale jaja
              • aaugustw Re: koszmar 04.11.06, 14:36
                Do nowicjuszy...!
                Tych ponizej napisanych slow, nie bierzcie czasem na powaznie...!
                To byl tylko taki weekendowy moj zart...!
                (mysle, ze ze strony Eski tez...) ;-)) - Cytuje:
                _________________________________________________.
                Eska napisala:
                > ...kiedy piszę, ze nałóg pijaństwa może
                mieć wiele wspólnego nie z mózgiem, a z żołądkiem, to nikt poważnie nie
                traktuje...
                ________________________________________________________.
                Musze przyznac, ze Ty masz dobre wyczucie tego bluesa...!
                Faktycznie nikt tego nie traktuje powaznie...!
                Ale ja Ciebie potraktuje juz powaznie, bo bylem akurat w
                ustronnym miejscu i pomyslalem sobie, ze cos takiego moze
                miec miejsce, jezeli ktos ma tasiemca, zamiast inne zycie
                wewnetrzne...!
                A... ;-))
                Ps. Udanego weekendu wszystkim, zyczy:
                A...

                • rauchen Re: koszmar 04.11.06, 14:49
                  Bingo!
                  ide przegonic alkoholizm olejem rycynowym :)
                  • aaugustw Re: koszmar 05.11.06, 15:23
                    rauchen napisała:

                    > Bingo!
                    > ide przegonic alkoholizm olejem rycynowym :)
                    _________________________________________________.

                    Q-rde. Rauchen, Ty mi tu dajesz praktyczne porady...!
                    Alkoholizm przegonilem, ale nie dolecialem do miejsca,
                    zeby o tym sukcesie potem opowiedziec innym! :-((
                    Pozdrawiam:
                    A... ;-))
                    Ps. Teraz nie jestem juz taki przekonany, czy ta
                    metoda Eski, leczenia swojego "alkoholizmu" swoim
                    zoladkiem jest taka pewna...!?
                    Chociaz, kiedy przeczytalem Twoj podany link, ze Wasmia Al-Houty oraz
                    Faten Al-Mussalam z Kuwejtu - za badania nad tym, jakiego rodzaju odchody
                    najbardziej smakują miejscowym żukom dostali nagroda Nobla, pomyslalem;
                    Ona ma tez duze szanse w tej swojej dziedzinie... :-\
                    Mozna by sie jeszcze zastanowic nad tym , jaki wplyw ma na to wszystko pelnia
                    ksiezyca..!?
                    "Na zycie seksualne komarow ma ponoc duzy ona wplyw" -
                    (ta pelnia ksiezyca, nie Ty Eska!)
                • e4ska Re: koszmar 04.11.06, 14:56
                  Działanie układu pokarmowego, w tym praca zwieraczy, jest niezmiernie istotnym
                  dowodem na fazy uzależnienia, szanowny trollu. Jeśli samodzielnie udajesz się w
                  miejsce ustronne, to niewątpliwy dowód na twoje postępy w trzeźwości. Jak
                  wiadomo powszechnie, nawet w książkach o tym piszą, jak choćby niejaki Frey,
                  brak harmonii pomiędzy zdjęciem spodni a decyzją o wyzwoleniu zwieraczy jest
                  typowa dla prawdziwego uzależnionego. Nie należy też pozwalać zwieraczom na
                  zbytnią swobodę wyboru przypadkowego wygodnego miejsca w zajmowanym lokum, co
                  zdarza się niejednemu czynnemu człowiekowi. Dlatego, o trollujący, jeśli nic nie
                  nałgałeś w tej mierze, orzekam, że jesteś trzeźwy. Moje gratulacje.
                  • rauchen Re: koszmar 04.11.06, 17:37
                    no tak, eska ma racje....

                    pl.wikipedia.org/wiki/Laureaci_Nagrody_Ig_Nobla
                  • aaugustw Re: koszmar 05.11.06, 15:11
                    e4ska napisała:
                    > ...jeśli nic nie nałgałeś w tej mierze, orzekam, że jesteś trzeźwy.
                    > Moje gratulacje.
                    ________________________________________________________________________.
                    Trzezwiejacy alkoholicy nie łgaja, ale mimo to dziekuje Ci Eska, choc
                    te gratulacje, one nie mnie sie naleza...!
                    Wszystko to co osiagnalem mam dzieki temu wspanialemu Programowi AA i SW...!
                    A...
                    Ps. Kiedy juz bede mogl to samo o Tobie powiedziec !?? ;-))
            • rauchen Re: koszmar 04.11.06, 11:26
              pierwsze odpowiedz myszy juz wskazuje na to ze niedlugo napisanie
              slow "psycholog", "psychiatra" czy "AA" bedzie poprzedzone panicznym ogladaniem
              sie piszacego za siebie czy aby nie stoi wlasnie ktos za toba z toporkiem by
              zmasakrowac ci twoje piekne cialo ze napisanie nieodpowiednich wskazowek.

              No chyba ze bedzie to w sensie
              psycholog - oszolom
              psychiatra - wariat
              AA - sekta
    • tranzyt80 Re: koszmar 04.11.06, 17:46
      jak poczytasz to...
      Twoja deprecha,lysa glowa i 20 kg wiecej to pestka
      do tego co maja tu inni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka