Dodaj do ulubionych

Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźwień?

14.11.06, 12:53
No właśnie jak? Jakimi słowami powitać: oburzenia, wymówek, ciszą,
obojętnością czy lizaniem dupy: co ci zrobili, boże masz tu żurek. Czy to
dobry moment na wykorzystanie tego czasu bo coś się zmieniło. Tylko jak to
zdarzenie wykorzystać?
Obserwuj wątek
    • drak02 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:10
      Z twojego postu nie wynika jasno czy ten gość izby wytrzeźwień jest uzależniony
      czy to jakiś jednostkowy wybryk.
      Generalnie to jest dobry moment aby przedstawic twarde warunki. Okres kiedy
      gość jest skacowany i do tego jeszcze sponiewierany psychicznie jest dobrym
      momentem aby uzyskać konkretne uzgodnienia. Prawdopodbnie jego samopoczucie
      jest bardzo złe i nie należy mu go absolutnie poprawiać. Jego poczucie wstydu i
      winy paradoksalnie działa na twoją korzyść , bedzie chciał jakoś odkupić swoje
      winy i mozesz jasno przedstawic swoje warunki. Jeżeli jest uzależniony , to
      jest to dobry moment aby skłonic go do leczenia sie, jeżeli nie jest
      uzależniony to możesz wykorzystać tę sytuację do załatwienia spraw (problemów)
      na których Ci zależy. Z cała pewnościa nie należy łagodzić i zapomniec o
      zaistniałej sytuacji- normalni , zdrowi ludzie nie nocują zazwyczaj w izbie
      wytrzeźwień (aczkolwiek moze się zdarzyć każdemu).
      • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:12
        Izba przerwała 3 dniowy ciąg. Już były próby zerwania.
        • drak02 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:16
          Z tego wynika że pakujesz się w zwiazek z alkoholikiem - szczerze odradzam.
          Masz doskonały pretekst aby zerwać ostatecznie i dać sobie spokój.
          ie z pijącym alkoholikiem to nikończący się koszmar natomiast szanse na to że
          zechce się leczyć na serio i przestać pic są bardzo bardzo małe.
          • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:17
            Syn.
    • e4ska Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:20
      Cito, jeśli jesteś z tym kimś w związku, a chyba tak: nie, lamenty spowodują
      tylko, ze ta osoba może zechce się napić juz teraz. Żadnych wrzasków. Łez.
      wymówek: a bo nie mówiłam(em)? czy mnie nie kochasz itp. bzdur.Na to jest zawsze
      czas, nie w takiej chwili.

      Ja bym z wielkim spokojem przygotowała sobie rozmowę - najlepiej z karteczką -
      karteczka robi cholerne wrażenie, lepsze niż szlochy czy grobowe miny. Właśnie -
      bez pokazywania, jak nam strasznie zależy - to nie my mamy skończyć z piciem.
      gdzieś, bodaj na www.odwyk.pl są infa o sposobach rozmowy interwencyjnej. Może
      kto da Ci linki. I pytania: co zamierzasz zrobić dalej... co??? Czy chcesz
      pójść na terapię, na mityng AA? kiedy? Czy zamierzasz wytrzeźwieć sam? Po prostu
      zrezygnować z alkoholu do końca życia? i jeszcze wyraźnie nakreślić granice:
      jeśli będziesz pił, to... i tutaj trzeba przyjąć sobie, SOBIE - do wiadomości,
      ze jeśli on(-a) będzie pić dalej, to ja muszę... muszę... no właśnie - na jaki
      typ ustępstw chcesz pójść? Co zrobisz, jak się to powtórzy? bo nie wolno
      alkoholika rozzuchwalać. Grozić, a potem siedzieć jak kret w kopcu. I niczego
      nie egzekwować. To tak, jakby się tego alkoholika dobijało - on, rozzuchwalony,
      nie przestanie. I będzie spadał. Na samo dno.

      Ja bym jeszcze wzmiankowała, i zrobiła to - jeden dokument na sądowny przymus
      leczenia do domowego archiwum jest!!!!!!! co prawda leczenie przymusowe to
      d...a, ale alkoholicy boją się wariatkowa czy łażenia na bzdurne terapie.
      zbierać argumenty, trzymać asy w rękawach, koniecznie.

      I nie leźć z nim do łózka w razie czego - bo wtedy uzna, ze w sumie nic się nie
      stało. Bo się stało.

      Kwiaty, muzyka i flaszka - absolutnie bez:)))
      • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:26
        Taki wniosek wydają gminne ośrodki leczenia uzależnień?
        • myszabrum Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:31

          Tak.
          • myszabrum Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:35

            Ściśle biorąc, wniosek do sądu kieruje Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów
            Alkoholowych, i tam trzeba się zgłosić.
      • e4ska Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:39
        No, skoro syn, to masz większy problem, matka, żeby wyrzekła się dziecka,
        hmmm... jestem matką, to wiem.

        Ale: znam wiele matek, które zmarnowały synom życie. Rozejrzyj sie, wspomnij o
        ciotkach i wujenkach... zobaczysz.

        Więc musisz zagrozić eksmisją i sądem. Inaczej się nie da. Ale też z karteczką.
        co więcej. mozesz udac sie po porade do osrodkow, www.odwyk.pl sa adresy - z
        tym, ze oni beda proponowali leczenie tobie - maja hopla na tym punkcie. mozesz
        jednak zażądać informacji, jakie są możliwości prawnych działań. poza tym
        powinno się zdobyć informacje o zachowaniu alkoholików. Możesz je znaleźć w
        Internecie bez trudu.

        Odwagi, opanowania i refleksu życzę. Dokument zachować - wziąć chyba z tej izby
        trzeba. to skuteczny straszak.

        nie zechce rozmawiać - napisać i wręczyć. jeśli nie wiesz jeszcze, co powiedzieć
        - nie zaczynaj ostatecznej rozmowy, ale powiedz, ze pójdziesz do specjalistów i
        sie dowiesz. Tyle dasz rade powiedzieć.
        • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 14:09
          Jaki dokument z izby? Rachunek chyba.
          • aaugustw Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 14:22
            cito1 napisała:

            > Jaki dokument z izby? Rachunek chyba.
            ______________________________________.

            Cito1, ja na Twoim miejscu nie wytracal bym energii na rzeczy w tej chwili bez
            znaczenia i niewazne...!
            Przestal bym zawracac sobie glowe pie..mi (rachunkami, urzedami, itd...!).
            Ja zaczal bym ratowac syna... Zaczalbym od siebie...!
            W kazdej czesci Polski dzialaja grupy dla osob wspoluzaleznionych od tej
            smiertelnej choroby alkoholowej, tzw. Grupy Al-Anon... Tam mozna dowiedziec sie
            wszystkiego...!
            Najpierw rodzina...! Urzedy moga sobie poczekac...! ;-))
            A...
    • aaugustw Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:38
      cito1 napisała:

      > No właśnie jak? Jakimi słowami powitać...
      __________________________________________.

      Cito1, armie doradcow zawsze znajdziesz...
      Nie sluchaj zadnych porad. To najgorsza trucizna...
      (oni kaza, np. sie nie klasc z tym kims do lozka albo sie z nim rozejsc... -
      jak wrozki, ci doradcy tez trafiaja...! ale co potem...?) :-(
      W izbie wytrzezwien bylem dwa razy. Za kazdym razem "niewinnie"...!
      Tak samo i Twoj syn rozumuje, bo jest chory i tak bedzie to Tobie tlumaczyl...
      Z doswiadczenia (z AA), wiem ze najbardziej skutkuje pzyjac go z miloscia, ale
      tzw. "twarda miloscia", z konsekwencja czynienia czegos przeciwko tej chorobie,
      inaczej nie moze byc mowy o chorobie...! Doswiadczenie AA pokazalo, zeby
      takiemu nie pomagac w piciu poprzez codzienna pomoc, w postaci odciazania go od
      obowiazkow, ktore do niego naleza... (poslanie lozka, sniadanie,... Ty wiesz
      najlepiej w czym mu pomagasz. Nie wolna byc jego co-alkoholiczka...!
      A...
      • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:45
        Mysza masz maila.
        Esca spisałam twoje pytania na końcu dodam: następne po konsutacji.
        Augustyn- chyba trafiłeś w 10, wszystko ma podane na tacy. Śniadania do pracy
        sam sobie robi ale cała reszta jak w pudełeczku przez mamę.
      • e4ska Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:47
        Czy ty zawsze i wszędzie musisz paskudzić bez sensu? Twoimi radami to można
        sobie... Kobieta pomocy szuka i rady - a nie twoich przepychanek... Musi się
        wiele rzeczy dowiedzieć, musi wyjść z domu i działać - a ty jej o "twardej
        miłości".

        Dokumenty zbierać, zbierać świadków, nie urządzać awantury... to trzeba robić.
        Powoli, ale konsekwentnie. Żeby go ratować. Nie ma innej rady. Co, jak wróci
        syn, to mu od razu szklanki herbaty matka nie da czy talerza zupy? Pogięło cię
        całkiem, chłopie...
        • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 13:50
          Mam do końca tyg L4 i leki uspakajające, teraz czekam z karteczką. Jutro pojadę
          do tej gminnej komisji i chyba jednak do współuzależnieńców.
          • e4ska Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 14:12
            Niestety, sama, bez pomocy zewnętrznej, nie dasz rady. Ale syn będzie ci cuda
            obiecywał, żebyś mu "wstydu nie zrobiła".

            Może on tez niewiele wie o alkoholizmie? Niech sobie poczyta, choćby na necie...
            ja piłam wiele lat, a byłam ciemna w tej mierze. Jak się coś wie, to wtedy
            inaczej podchodzimy do sprawy. np. że jest coś takiego jak głód alkoholowy.
            wydaje się, ze my niechcący wypiliśmy, a to tylko szukanie wykrętów, kłamstwo
            przed samym sobą... może nawet to forum?

            Ciężko Ci, jak nawet zwolnienie wzięłaś... tak, na uczucia nie ma siły...
            dlatego tak źle:(

            Ale: działaj, samo działanie daje nam siłę.

            Trzymaj się i nie zamartwiaj, poczytaj sporo - spokojnie, nawet kilka razy, jak
            bedzie trzeba...

            • e4ska Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 14:13
              Nie rozdzieliłam mysli:"kłamstwo
              > przed samym sobą... może nawet to forum?"

              To forum to - z małymi wyjątkami - nie kłamstwo, ale kopalnia wiedzy o
              alkoholizmie:)))
            • cito1 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 14:14
              .

              • sarkoid .... 14.11.06, 15:17
                wiesz co cito1-ja jestem takim synem, który ma problem z alkoholem.
                Teraz wiem, ze to alkoholizm. Może tak nie szalalem jak Twój syn
                (mój najdłuższy ciag miałem na wakacjach 5 dni) ale swoje przyżyłem a co za tym
                idzie moi rodzice również.
                Wiesz co mnie skłoniło do leczenia?
                Surowe i stanowcze postawienie warunków. Albo idziesz na leczenie albo tracisz
                meldunek, dom, rodziców.... moi rodzice mieli dosyc kiedy raz na jakies
                dwa/trzy tygodnie pilem sobie weekendowo-miarka się przebrała i wcześniejsze
                moje obietnice na nic się zdały.
                Może będzie tak, że pochłonie go ta wiedza i doświadczenie tam zdobyte. Moze
                przestanie...na 100% da mu to do myślenia...
                Czy przymusowe leczenie? Nie wiem, nie chce być zlym doradcą... ja gdybym coś
                takiego otrzymał to na bank unióslbym się honorem i kontakty z rodzina
                ograniczyłbym tylko do pogrzebów....
                być może w miarę jak takie przymusowe leczenie zmieniłoby moje podejście do
                życia i nabrał bym pokory, to na kolanach bym wrócił do rodziców ale...
                właśnie nie możesz zakladać jak to się skończy ..zawsze to Twój syn, a
                przypuszczam, że matka nawet sponiewierana przez los jaki urządza jej
                syn ..wcześniej odda życie/zdrowie za choć jeden dzień miłości- tej prawdziwej
                ze strony dziecka...nadzieja w matce umiera ostatnia..bo chyba pragniesz budzić
                się się rano bez zmartwień....
                bądź stanowcza ale nie przesadź... bo tak też syna możesz stracić
                a jak go przywitać? na pewno nie żurkiem....i kuj żelazo póki gorące....
                • cito1 Re: .... 14.11.06, 16:13
                  No wrócił. Nie powiem, że skruszony bo ja moje sam sobie od dziś pierzesz i
                  prasujesz obruszył się, że płaci. Ale myślę, że to były opróby wybadania mnie.
                  Dostał pałą bo to widać. Mówię, sam sobie nie poradzisz a ja nie chcę skończyć
                  jak sąsiadka ( 70l ) na sznurze przez syna. Pomogły mi leki uspakajające i to co
                  tu wyczytałam. Pierwszy raz ni ebyło płaczu z mej strony tylko bym rzekła
                  cynizm. Dałam tę kartkę i obwieściłam, że jutro jadę do ośrodka by nauczyli mnie
                  go olewać. Dodałam, że dziwię się bo szkoda by mi było z jego strony świetnej
                  pracy. A wpływ kolegów? Sam musi swój wpływ na siebie wyleczyć, bo przecież są
                  tacy co sami piją. Szepnął, że idzie się leczyć. Ale okoniem jeśli sama go
                  zgłoszę na detox. Acha najważniejsze chyba: wszedł z rozpoczętą puszką piwa,
                  którą mu wyjęłam z rąk i wylałam do zlewu. Teraz się kąpie z całą kupą jakichś
                  papierów, które przywiózł. Nie wiem czy dobrze zrobiłam bo zaprosiłam na noc
                  jego ojca. Może to dobry pomysł jak razem w trójkę pogadamy?
                  • sarkoid Re: .... 14.11.06, 16:32
                    rozmowa, zawsze coś przyniesie.. bardzo dobre z tym wylaniem piwa! nie daj mu
                    szansy aby mógl leczyć kaca w domu! a jak wyjdzie, to niech zostawi klucze i
                    zaplaci za miesiąc z góry! moze się zastanowi...
                    • cito1 Re: .... 14.11.06, 16:43
                      Pojechał do AA. Do 19 przyjmują.
                      • aaugustw Re: .... 14.11.06, 16:50
                        cito1 napisała:

                        > Pojechał do AA. Do 19 przyjmują.
                        _________________________________.
                        ;-))) - Suuuper...!
                        A...
                        Ps. Jezeli to nie jego ucieczka przed spotkaniem z Wami,
                        to jest to duzy juz krok do przodu...! ;-))
                  • aaugustw Re: .... 14.11.06, 16:43
                    cito1 napisała:
                    > Nie wiem czy dobrze zrobiłam bo zaprosiłam na noc
                    > jego ojca. Może to dobry pomysł jak razem w trójkę pogadamy?
                    ___________________________________________________________________.

                    Bedac na terapii dowiedzialem sie, ze tam gdzie ten problem powstal,
                    tam nie mozna go rozwiazac...!
                    Osobiscie jestem b. sceptyczny co do efektow tej rozmowy...(!?)
                    Czy rozmowa ta umie byc uczciwa i budowana na szczerosci i prawdzie....(!?).
                    Syna nikt nie pytal o zdanie, dot. tego spotkania. To nie male juz dziecko.
                    Bedzie sie czul osaczony i moze dla swietego spokoju przytakiwac na wszystko,
                    aby miec spokoj...
                    Ponadto jego kondycja i wytrzymalosc psychiczna jest dzisiaj rowno "0"!
                    A...
                    Ps. Pierwsza rzecza, ktora powiedza Tobie w Al-Anon to aby nie wylewac piwa
                    (gorzaly) zadnemu alkoholikowi. Problem nie siedzi w butelce...
                    • cito1 Re: .... 14.11.06, 16:48
                      Za dużo róznych informacji na raz.
                      Widać jest przestraszony. Ojciec mieszka w innym mieście tu niedaleko się
                      buduje, jutro ma jakieś sprawy na działce i to może być pretekst, że nocuje i że
                      jest. Poza tym, często się spotykamy, nawet z moim obecnym. Syn ich lubi ze
                      wskazaniem na obecnego. Ale przecież może siedzi w nim, że ojciec ma go gdzieś?
                      Czy nie lepiej, żeby dziś przy psyche "0" widział i ojca i matkę?
                      • aaugustw Re: .... 14.11.06, 16:57
                        cito1 napisała:

                        > Czy nie lepiej, żeby dziś przy psyche "0" widział i ojca i matkę?
                        __________________________________________________________________.

                        Patrzac z tej strony - TAK !
                        Ale, czy mozna bedzie te rozmowe poprowadzic w milosci... - bez placzu(!?).
                        Przy takiej dyskusji on sie zalamie... - Jako alkoholik wolalbym rzeczowa
                        dyskusje: Mityngi AA im wiecej tym lepiej (na poczatek) - Al-Anon dla Ciebie.
                        Krotka i rzeczowa rozmowa bylaby najlepsza. Nie zapominaj, ze on bedzie juz po
                        1,5 godz. Mityngu!
                        A...

                        • cito1 Re: .... 14.11.06, 17:12
                          Pojechał po kąpieli sam, zanim wyszedł powiedziałam o ojcu, więc to nie
                          ucieczka. Ja co miałam powiedzieć powiedziałam, ojciec też jest z tych
                          konkretnych co mówią raz. Nie będzie kazania. A tym bardziej płaczu bo
                          przypominam jestem na wspomagaczu.
                          • sarkoid Re: .... 14.11.06, 17:40
                            on też dzisiaj jest na wspomagaczu-pisałaś, ze wszedł do domu z otwartym piwem,
                            August-zgodzę się, problem nie lezy w butelce-ale to co zrobiła CITO1, jest wg
                            mnie ok! chłopak nie moze poczuć się w domu jako pokrzywdzony przez cały świat
                            i teraz sobie poukłada myśli pijac piwo!!! KAC- KAC- KAC..niech go meczy kac..i
                            fizyczny i psychiczny... nie wiem, czy miał on kiedykolwiek kontakt z AA, teraz
                            jak tam pojdzie bedzie studził organizm po wypitym piwie (a moze ich było
                            wiecej i wyszedł niby na spotkanie AA a tak naprawde zrobi cos innego?)..co on
                            sobie pomyśli o tych ludziach, którzy zaczną najpierw się modlić, później
                            czytać, opowiadać....
                            mam nadzieje, ze sie myle...daj znac jak to wyglądało gdy wróci
                            • aaugustw Re: .... 14.11.06, 17:51
                              sarkoid napisał:
                              > August-zgodzę się, problem nie lezy w butelce-ale to co zrobiła CITO1, jest
                              wg mnie ok! chłopak nie moze poczuć się w domu jako pokrzywdzony przez cały
                              świat i teraz sobie poukłada myśli pijac piwo!!! KAC- KAC- KAC..niech go meczy
                              kac..i fizyczny i psychiczny...
                              _____________________________________________________________________________.
                              Witaj Sarkoid! - sam dobrze wiesz, ze dla alkoholika, ktory chce sie napic nie
                              ma zadnej przeszkody... wytarga spod ziemi. Taka silna wole maja alko...! ;-))
                              Jestem zwolennikiem nie zabraniania nikomu picia...!
                              Kazdy sam musi zdecydowac o niepiciu!
                              A... ;-))
                          • aaugustw Re: .... 14.11.06, 17:46
                            cito1 napisała:

                            > Pojechał po kąpieli sam, zanim wyszedł powiedziałam o ojcu, więc to nie
                            > ucieczka. Ja co miałam powiedzieć powiedziałam, ojciec też jest z tych
                            > konkretnych co mówią raz. Nie będzie kazania. A tym bardziej płaczu bo
                            > przypominam jestem na wspomagaczu.
                            ____________________________________________________________________________.
                            To dobrze. Cito1, o jednej rzeczy chcialbym tylko jeszcze Tobie napisac,
                            mianowicie; gdyby zdarzylo sie tak, ze on zamiast na Mityng AA poszedl na
                            piwko...- Nie miej do niego pretensji. Pamietaj, ze on jest chory. Jego obsesja
                            picia jest silniejsza od tej prawdy, w ktora on sam wierzy w momencie jej
                            wymawiania, (np. ze idzie na Mityng). Po pijaku tez nie ma sensu wtedy z nim
                            rozmawiac... Wszystko mozna osiagnac, ale pomalutku i konsekwentnie z miloscia
                            i tylko z nia...! - Ale bez pardonu...
                            A...
                            • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 18:10
                              malenka uwaga,
                              dorada od tego kto pil 30lat:
                              "...ale pomalutku"!,"Ale bez pardonu...",on musi sam,

                              jest prawidlowa,ale...

                              zaden normalny tyle nie poczeka...
                              • cito1 Re: .... 14.11.06, 18:27
                                Wrócił od razu, pojedzie jutro bo byłby zemdlał w autobusie. Na moje pytanie
                                czemu jutro atak: co chcesz mi nakazać? Ja mówię - nie, przecież to Ty masz
                                problem nie ja. Rozmawialiśmy spokojnie. Że obciach, że nigdy więcej, że sam
                                sobie nie poradzi. Ale mityng na jutro odwleczony. Wie, że ma dużo do stracenia.
                                Kilka razy próbował, sam chodzi nosi jakieś te wit B2, dużo czyta w necie nawet
                                na waszym forum był w ł a ś n i e w tym ciągu. Ponoć zabanowany za to, że przy
                                piwku siedział. Pytał o mityng. Widać, że chce.
                                To rodzaj nie picia a potem max.
                                • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 18:29
                                  ile ma lat Syn ?

                                  wg. mnie cos kreci ...
                                  • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 18:33
                                    zbanowany z forum ?,ze siedzial przy piwku...?,niemozliwe!

                                    co Syn robi obecnie ?
                                    • myszabrum Re: .... 14.11.06, 18:37
                                      Czyżby Marian :-0?
                                      • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 18:41
                                        ten nie brzmial jak Synus,
                                        raczej jak su...synus ;)
                                        • myszabrum Re: .... 14.11.06, 18:45
                                          Ale to jedyny przypadek, kiedy czyjś wątek został w całości wykasowany. No i
                                          młody chłopak był...
                                          • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 19:23
                                            ze Ty jestes dzisiaj,o tej porze na forum ;)?
                                            • myszabrum Re: .... 14.11.06, 19:34
                                              Czekam na obszerną relację pt. "Warszawa w oczach Janu" :)
                                              • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 19:42
                                                jak relacja Niemena"W-wa ja i ty" ?;)
                                              • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 19:47
                                                > Czekam na obszerną relację pt. "Warszawa w oczach Janu" :)

                                                -a cala reszta na relacje pt. "Myszabrum w oczach Janu":)))
                                        • cito1 Re: .... 14.11.06, 18:49
                                          A jest więcej takich forów? Nieważne.
                                          Wiem, że ma w ulubionych różne stronki, że potas, magnez te wit B2, wietrzy od
                                          dawna problem ale nie było bodźca, który by go zmotywował. Dlatego odważyłam się
                                          tu obnażyć ze swym problemem bo czuję, że teraz to był ten moment. Sporo
                                          czynników różnych, które nałożyły się, sporo.
                                          Po raz pierwszy natomiast ja rozmawiałam inaczej niż zwykle. I to dzięki wam.
                                          Przeważnie był płacz lub krzyki, wymówki. Weszłam tu nie po to by śledzono nick
                                          syna a po to by pomóc sobie w czekaniu, pomóc jemu na wejściu... to otrzymałam i
                                          jak na razie dziękuję. Sądzę, że zagoszczę tu z wiadomych powodów.
                                          • myszabrum Re: .... 14.11.06, 18:53
                                            Tak, jest więcej, np.

                                            www.forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=1
                                            albo

                                            alkoholizm.sos.pl/forum/portal.php
                                          • tranzyt80 Re: .... 14.11.06, 19:09
                                            pani nigdy synowi nie pokaze drzwi,
                                            a jego pijackie zycie(kumple,miejsca)jest 100% zorganizowane od lat i watpie by
                                            po jakiejs tam jednonocnej izdebce odpuscil to wszystko...dzisiaj udaje
                                            przed Pania skomlacego bidulke,zobaczy Pani za kilka dni...

                                            zreszta,nie pije od wczoraj,wie Pani wszystko i dawno widziala Pani wszystko,
                                            nawet dlaczego on pije moze sie Pani domysla...,matka zna syna...

                                            troszke za bardzo odrzuca Pani od siebie to wszystko udajac niewinna,naiwna...
                                            takie moje wrazenie...
                                            Syn toczy sie po rowni pochylej na dno,od dawna !

                                            Tu moze ewentualnie tylko pomoc:ALBO leczy sie_ALBO paszol won,

                                            na co Pania nigdy nie bedzie stac( z roznych wzgledow nie tylko milosci...)
      • aniolparys Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 15.11.06, 05:15
        aaugustw napisał:


        > Cito1, armie doradcow zawsze znajdziesz...
        > Nie sluchaj zadnych porad. To najgorsza trucizna...

        ... i tu następuje porada.

        W tłumaczeniu na nasze to brzmi mniej więcej tak:
        Co Ci tam mogą powiedzieć ci wszyscy mało inteligentni? (myśl 21). Słuchaj tylko
        mnie, znawcę prezerwatyw (myśl 4).
        • aaugustw Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 15.11.06, 13:44
          Aniele, czy Ty czuwasz nade mna tez w nocy...!? ;-))
          ______________________________________________.
          aniolparys napisał w nocy:

          > aaugustw napisał:>
          > > Cito1, armie doradcow zawsze znajdziesz...
          > > Nie sluchaj zadnych porad. To najgorsza trucizna...
          - - - - - - - -
          > ... i tu następuje porada.
          __________________________________________.
          Mnie chodzilo tu o tych z wata w uszach...!
          Ta moja sugestia, dotyczy Ciebie rowniez..!
          A... ;-))
        • drak02 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 15.11.06, 15:19
          aniolparys napisał:

          > aaugustw napisał:
          >
          >
          > > Cito1, armie doradcow zawsze znajdziesz...
          > > Nie sluchaj zadnych porad. To najgorsza trucizna...
          >
          > ... i tu następuje porada.
          >
          > W tłumaczeniu na nasze to brzmi mniej więcej tak:
          > Co Ci tam mogą powiedzieć ci wszyscy mało inteligentni? (myśl 21). Słuchaj
          tylk
          > o
          > mnie, znawcę prezerwatyw (myśl 4).

          Zdążyłem się juz przyzwyczaić do pychy Augusta.

          • aaugustw Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 15.11.06, 15:33
            drak02 napisał:

            > Zdążyłem się juz przyzwyczaić do pychy Augusta.
            ____________________________________________________________________.

            Drak02, w moim otoczeniu znajduja sie sami zwyciezcy trzezwiejacy...!
            Jezeli juz przyzwyczailes sie do mojej pychy - nalezysz do nich...!
            Jezeli nie - dluga jeszcze droga przed Toba...!!! ;-))
            A... ;-))
            • 7zahir Nie przeginaj przyjacielu... 15.11.06, 18:06
              Nie gniewaj sie, ale piszesz podobnie,
              jak mówi mój przyjaciel z grupy AA.
              Zamecza tym wszystkich.
              Lubie go, za jego ciepło,ale unikam z powodu
              marketingowej gadki.

              Nie oceniam Cię, tylko piszę co czuję,
              bo byc może czuja to tez inni nasi
              przyjaciele z tego forum.
    • 7zahir Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 18:23
      Poczytaj tu:
      www.parpa.pl/
      • jerzy30 Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 14.11.06, 23:17
        no niestety - to Twoj syn walil gorzale trzy dni az sie na "dołku" znalazl -
        czyli w izbie wytrzezwien - czas najwyzszy spojrzec prawdzie w oczy ze
        prawdopodobnie ma tzw "problem alkoholowy" - ale czy jest alkoholikiem [jak sie
        niektorzy wypowiadaja] to ja ci nie powiem = bo nie wiem - o tym on sam musi
        zadecydowac [czy jest] - ale to zajmie mu troche czasu - na dzien dzisiejszy to
        Ty mozesz jedynie ograniczyc mu opieranie, pomoc jak jest pijany, chowanie
        flaszek, czy zalatwianie dlugow i nieobecnosci w pracy [w szkole] jak sie to
        powtorzy -czyli jak do domu wroci pijany - to niech spi na schodach
        • jerzy30 i pudełeczko do piwnicy schować 14.11.06, 23:21
          "w pudełeczku przez mamę"
    • e4ska Re: Jak przywitać kogoś kto wróci z izby wytrzeźw 15.11.06, 15:48
      Cito, trzymaj się!

      Żadnych manipulacji... z jego strony. a będzie to: na przeczekanie... starsi
      muszą ustąpić, bo zawsze ustępowali... albo od razu, z głodu, napije się, nie
      czekając. chce mieć święty spokój... i tego mu nie dawajcie. Żadnego spokoju
      świętego dla pijaka, rozumiesz? bo nie przestanie. Demonstracyjnie - idziesz do
      ośrodka... idziesz do gminy... idziesz do sądu...

      Cito, tutaj, na forum, nie przygotowałam linka...:( - ale wątek jest bodaj na
      poprzedniej stronie - pisały matki narkomanów. Przeczytaj, co one sobie mówią...
      napisz do którejś na wątku albo priva poślij, niech Ci dodają nie tyle otuchy,
      co siły i przykładów, co należy robić.

      Serdecznie pozdrawiam, Cito... napiszę... bądź dzielna, nie płacz... patrz,
      Sarko młody, a pić nie chce:))) Twoje dziecko tez musi zacząć... Najważniejsze,
      zeby zauwazył zwiazek między piciem a jego konsekwencjami... wtedy moze sie
      przebudzi i zechce wytrzeźwieć. Sam, z terapią czy z AA.
      Ja bym doradzała AA.

      Z banowaniem to syn kłamie. Na żadnym forum nie zetknęłam się, żeby kogoś
      zbanowali za pisanie przy piwku. Na tym - nie w ciągu roku. Banuje się za
      reklamę używek, chamstwo.

      Jeszcze raz - pozdrowienia i dobre słowo, Cito.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka