Dodaj do ulubionych

ja na moment

21.12.06, 18:44
Pytanie wlasciwie do Augusta.
Zafrapowalo mnie cos i musze.

Ogladalem wczoraj taki dokument na BBC o pewnym amerykanskim miescie
odgrodzonym murem od swiata- takim kraju w kraju.

Dziennikarz- autor wywiadywal mieszkancow, chodzil itp.

Miasto z zalozenia powstalo jako "lepsze"- dla osob z pewnym poziomem
dochodow, raczej bialych i raczej prawicowych:)
Enklawa bezpieczenstwa, moralnosci i stabilizacji w ameryckim stylu.


No i pod koniec filmu autor spotkal sie z miejscowym komendantem policji.

Ten przedstawil statystyki, z ktorych wyniknelo jasno, ze bezpieczenstwo w
odgrodzonym city jest nie tylko nie wieksze ale mniejsze!

Wskazniki gwaltow na 100 mieszkancow, rozbojow i kilku innych przestepstw
byly wieksze niz w otoaczajacych zemieszkanych m.in. przez "brudnych"
latynosow zwyczajnych miastach.

Do rzeczy.

Z tymi statystykami autor udal sie do miasta i zagadnal jego mieszkancow.

Mowi im "W waszym miescie wskazniki gwaltow na 100 mieszkancow, rozbojow i
innych przestepstw sa wieksze niz w otaczajacych miastach."

A jeden z mieszkancow, bialy, jako taki rzecznik spolecznosci rzekl na to

" mieszkamy w bardzo spokojnym miescie, najspokojniejszym i najlepszym w
calych Stanacj".

Na to dziennikarz " ale jak to, przeciez mam tu z policji dane".

Tamten na to

" Nasze miasto jest odgrodzone i bezpieczne, jest jednym z
najbezpieczniejszych w USA".

Pytanie:
Auguscie, czy to nie Ty wystapiles w tym dokumencie?
zdaje sie, ze mieszkasz w USA.

tak mi wszystko pasowalo w tej odpowiedzi i toku myslenia do Ciebie.

argumentacja zywo jak Twoja.

To nie Ty czasem byles?

Moze sciagnij gaze za film?


Obserwuj wątek
    • myszabrum Re: ja na moment 21.12.06, 18:46
      August mieszka w Niemczech. Nie zna angielskiego.
    • myszabrum Re: ja na moment 21.12.06, 18:49
      Przeczytaj sobie post "Moje świadectwo". Chyba w zamierzeniu Siły Wyższej tak
      właśnie miałeś skończyć :))
    • aaugustw Re: ja na moment 21.12.06, 19:21
      wolny32 napisał:

      > Pytanie wlasciwie do Augusta.
      > Auguscie, czy to nie Ty wystapiles w tym dokumencie?
      > zdaje sie, ze mieszkasz w USA.
      _________________________________________________________________.
      Nie Wolny, ja nie mieszkam ani w kraju, ktory jest w stanie wojny,
      ani w kraju, ktory z takim sympatyzuje. Jestem przeciwnikiem wojen,
      ale jezeli jej szukasz, nie bede uciekal - uwierz mi...!
      Po co Tobie te guzy na glowie...!? - Szukasz adrenaliny...!?
      Mam bratanka, w Twoim wieku (troche starszy). Jest on nadzwyczaj
      inteligentnym czlowiekiem - zajmuje sie programowaniem komputerow,
      ale.... no wlasnie przypomina mi on Ciebie zbyt mocno.
      Nie chce Tobie szkodzic...! - Twoj problem jest bardziej zlozony,
      anizeli alkoholizm... Uwazaj - prosze - na siebie...!
      (moj bratanek mial juz trzy powazne depresje i tez nie jest typowym
      alkoholikiem, mimo, ze chodzil pare razy do "Templariuszy" (to cos jak AA).
      Pozwol zatem, ze pytanie Twoje pozostawie bez odpowiedzi...
      Ale badz z nami dalej, tylko nie wszczynaj wojen...
      (przynajmniej ze mna). ;-))
      A...
    • magtomal Re: ja na moment 21.12.06, 20:15
      Witaj Wolny! Miło Cię przeczytać! Stęskniłam (-liśmy?) się za Tobą.
      • tranzyt80 Re: ja na moment 21.12.06, 20:27
        alezzzzzzzzzzzzzzz oczywizdaaaaaaaaaaaaa !
        ze tesknimy
        jak na razie za wami dwoma Addicted i Wolny32,
        a moze doskoczy jaki trzeci ;)
    • rauchen Re: ja na moment 21.12.06, 20:56
      to nie august, to ja bylam.
      To gdzie po ta gaze mam sie zglosic??
      • jerzy30 witaj nam wolny w wolnym internecie 21.12.06, 21:41
        wolnym od wszelakiej ludziej glupoty ;)
    • marblad BBC 21.12.06, 21:59
      A kto wierzy BBC? Oni zrobiliby film o tym, ze Harlem to dzielnica szlachetnych i poczciwych ludzi.
      • jerzy30 marblad - powinno byc "poczciwych i szlachetnych" 21.12.06, 22:01
        czyli PiS :))))))))))))))))
        • marblad Re: marblad - powinno byc "poczciwych i szlachetn 21.12.06, 22:06
          To troche komplikuje sprawe, ale BBC tez jest w stanie to udowodnic.
          • wolny32 Re: marblad - powinno byc "poczciwych i szlachetn 22.12.06, 16:35
            Co sie tak August uniosles mocno, no jak to, przeciez to niewinny zart.

            Gdybym porownal Cie do Hitlera, Hussaina czy nawet Wampira z Ochoty- moglbys
            krzyczec, ale ja Cie tylko porownalem tylko do zwyklego szarego ( a raczej
            bialego) protestanta z Ameryki, ktory wierzy w to co wierzy.
            Bardzo wierzy.
            i nikt mu nie bedzie mowil.

            Tak jak Ty.

            Czy to cos obrazliwego?

            Marblad- BBC to jedna z najlepszych i najbardziej wiarygodnych telewizji na
            swiecie, to nie tylko moja opinia.

            Rauchen- Ciebie widzialem obok, potakiwalas glowa Augustowi,
            za potakiwanie gaza nie przysluguje.

            Tranzyt- nie roztroje sie, poki co przynajmniej, nie chce byc Trojca
            Przenajgorsza na tym forum.

            Chociaz wiem ze bardzo tesknisz i chetnie zobaczylbys 1298 my post- to nie, ja
            tu juz jestem przelotem.

            Mam inne fora, gdzie mnie bardziej szanuja.


            A specjalnie dla Augusta, TenJarasa i Rauchen- skoro juz jestem-


            nowa metoda na terapie- kiedys byla terapia przez muzyke
            ja uscislilem- terapia przez Disco Polo.

            Dlaczego?

            1. Muzyka, ktora porwala miliony- wielu pomogla, kazdemu sie podoba- wielu juz
            to sprawdzilo i to dziala!(dowodem miliony sluchaczy i sprzedanych plyt).
            2. Po co wymyslac kolo od nowa- sa juz remizy, wiejskie dyskoteki, jest cala
            infrastruktura ( no te, no wlasnie te budynki i tego, klawisze).
            3. Disco Polo odpowiada potrzebom kazdego- mowi o uniwersalnych sprawach, np
            milosc- spelniona i zawiedziona, nadzieja, zabawa, seks, muzyka.
            np.
            "Serca dwa serduszka małe dwa
            ze sobą już są tyle lat
            niech piosenka ta płynie w nas,
            Serca dwa serduszka małe dwa
            ze sobą już są tyle lat
            a życie niech wciąż bawi nas".

            czy ten tekst nie dotyczy wszystkich alkoholikow?
            ta tesknota za miloscia i zarazem za zabawa.

            albo taki tekst- ile ona ma znaczen!

            Ten peron łez
            Tylko na nim pada deszcz
            A muzyka szklanych serc
            Ciągle gra, ciągle jest

            Ten peron łez
            Ty żegnałaś wtedy mnie
            Jakbym ruszał w wielki rejs
            W siną dal, długą dal

            Ktoz nie chialby wyruszyc w taki rejs- taki czy inny?

            Oczywiscie moga wystapic opory- falszywa duma, brak pokory- i ktos moze w
            napadzie pijanego myslenia odrzucic muzke i teksty disco polo- ale to sie da
            przeleczyc. tylko trzeba sluchac.
            90 kaset w 90 dni.
            dac sobie szanse
            jezeli nie zadziala- wybrac inna droge.





            Wolny32
            niech zyje wolnosc
            wolnosc i swoboda
            niech zyje zabawa
            i dziewczyna mloda.

            idee fixe pro publico bono veni vidi vici ale jestem madry.

            (koncowka dla Rauchen)









            MAgtomal- milo mi.



            • cortona Bezpieczeństwo? 22.12.06, 16:49
              Wolny, dobrze, że jesteś:)
              A mnie właśnie dopadło - w moim miłym, przedświątecznym i pozbawionym chwilowo
              współmieszkańców - domku, takie uczucie, że fajnie byłoby zrobić sobie jakiegoś
              drinka. Zapewniam Was, że jeszcze nic nie tknęłam, ale myślę o tym...
              intensywnie... Już nawet zrobiłam przegląd barku i sytuacja jest raczej trudna.
              Butelki niepootwierane. Jakieś same słodkie paskudztwa stoją, ale jest jeszcze
              resztka czystej, campari, więc dałoby się coś zmontować...-:(
              • myszabrum Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:17
                Będziesz żałować, jeśli to zrobisz.
                • myszabrum Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:20
                  Jeśli się nie złamiesz, jutro obudzisz się dumna i szczęśliwa, że
                  przetrzymałaś. A jak się złamiesz... może być różnie :-0
              • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:19
                Wiem-:?
                • myszabrum Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:23
                  Jak Cię bardzo nosi - wywal wszystko, co Cię kusi, do sedesu.
                  Ja już tak robiłam, człowiek się przy tym czuje jak idiota, ale co zrobić?
                  • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:30
                    Alkohol stanowi własność mojego męża. Jak powylewam, to pomyśli, że zwariowałam.
                    • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:39
                      Już jest lepiej, ale ile takie ciągoty mogą trzymać? Jak mnie to łapie, to mam
                      wrażenie, że nie przejdzie nigdy.
                      • myszabrum Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:44
                        Widać samo napisanie na forum, "zobiektywizowanie" problemu słowami trochę
                        pomogło zmniejszyć napięcie. To i dobrze.
                        Niektórych wiem, że trzyma miesiącami, ale Tobie do tej pory abstynencja
                        przychodziła dość łatwo, prawda?
                    • myszabrum Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:42
                      Ja rozumiem, że on nic nie wie o problemie.
                      No to teraz wybór:

                      - czy identyfikujesz się z tożsamością niepijącej alkoholiczki - i przyjmujesz
                      wszystkie tego konsekwencje - wylewasz, tłumaczysz o co chodzi mężowi itp.

                      - czy zaciskasz zęby, udajesz "normalną", przetrzymujesz

                      - czy ulegasz i robisz sobie "wyluzowane" święta i od Nowego Roku zaczynasz
                      nowe życie :)

                      Ja nie mówię, że któraś z tych wersji jest lepsza, po prostu próbuję rozważyć
                      ewentualne alternatywy.

                      • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:46
                        Nie mam wyjścia. Możliwość jest tylko jedna: zaciskam zęby i udaję normalną.
                        Myszko, dobrze, że ze mną rozmawiasz-:)
                        • myszabrum Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:48
                          Tskim prostym "chłopskim" sposobem na "odegnanie diabła" ;) jest wypicie łyżki
                          oliwy, po tym już się nic nie chce :)
                          • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 18:03
                            Uff, chyba już jest lepiej...
                            Trudne to wszystko. Gdyby zdarzało się częściej, to jestem gotowa na wszelkie
                            czary mary, łącznie z terapią, hipnozą, akupunkturą i przystawianiem pijawek.
                    • e4ska Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 17:56
                      Cortona, jak tu nie wierzyć w zbieg okoliczności - albo może to lęk -
                      podświadomy :))) jednak i mnie Freud przydatny bywa - zresztą czytać Freuda
                      uwielbiam - mnie wczoraj w nocy przyszło do głowy, że może by tak zamiast kawy -
                      właśnie - co - bo mi się nic nie chce. No i nagle - jeden kieliszeczek... jeden,
                      co??? Jednak zrobiłam herbate, ale powiem, ze zdziwiła mnie myśl - że mogłam w
                      ten sposób pomyślec. Ja się zastanawiam, co mnie do tej mysli przywiodło - chyba
                      jednak swięta - jakie by one nie były - męczą. Te przyjazdy osób dawno nie
                      widzianych, wyrwanie z normalności, tłok i korki na drogach - pospiech większy
                      niz zawsze, niezadowolenie z siebie, że inni już się "obrobili", a ja... i może
                      ty też masz jakąś tam zadrę - jak sobie pomyślisz, ile jeszcze niby fajnych
                      zajęć, ale w sumie - niekreatywnych... I że do sprzątania czy do tych dni
                      wolnych zawsze miało się alkohol, co, Corciku? zawsze do ścierania kurzów, do
                      układania na półce - winko... u mnie koniaczek przedświąteczny, smakowanie
                      trunków przywiezionych z zagranicy... taki stan fajny kiedyś - przedświątecznego
                      rauszu, pewność, ze można będzie poleżeć dłużej i kac nas nie będzie mordował...
                      poleżymy z czystym sumieniem.

                      Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka... niestety, dotyczy to tez
                      alkoholizmu. Dlatego dopada cie ta chętka właśnie teraz, kiedy jesteś na luziku
                      miłym, ale też i robota czeka...


                      Ja wytrzymałam, butelki stoją, sloiki z męzowskimi nalewkami - nieruszone, i
                      myslę, że mi minęło... a nawet, gdyby korciło, to i tak nic z tego... bo mnie
                      nic by nie dał kieliszeczek,ja bym wszystko wypiła do końca, gdybym zaczęła -
                      ciekawe, skąd ja to wiem? miałyście, dziewczyny, przeświadczenie, ba, pewność,
                      że gdyby się wzięło pierwszy łyczek, to natychmiast poszłoby na całego.

                      W przypadku eski nie ma picia kontrolowanego, w przypadku innych - pewnie jest,
                      widać po Promocji.

                      Corti, wyjdź z domu - wsiądź do samochodu, przejedź sie gdzieś,
                      przejdź...pieprznij wszystko - zrób coś, żeby łańcuch przyzwyczajonego rytuału
                      przerwać... dbaj o siebie, Corti! mniej więcej wiem, co myślisz - że ciebie to
                      nie dotyczy... dotyczy, kochana. Nie ryzykuj - proszę z serca.
                      Nie rób głupstw - każdy pijak ma swoje pokusy... Wołaj na ratunek swój rozum.
                      trzymaj się trzeźwo!!!
                      • janulodz Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 18:13
                        Corti, jak cię corci to może puść sobie aniołka i zaśpiewaj razem z nim na całe gardło i uśmiechnij się. Jak zostawiłaś w pracy to Ci podeślę drugiego. A barek zamknij i klucz wyrzuć przez okno. Mężowi powiedz, ze się złamał.
                      • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 18:19
                        Eska, dzięki Ci wielkie:) Dla mnie w całym tym kłopocie ważne jest, żeby
                        wiedzieć, że innych też dopadają takie ciągoty i jakoś radzą sobie z nimi.
                        Kiedy dopada mnie ta chęć na alkohol, to w tym momencie wydaje mi się, że to
                        będzie tak trwać wiecznie, że jeśli nie wypiję czegoś, to nie zaznam spokoju.
                        Właśnie opanowałam takie wszechogarniające uczucie.
                        Mąż z córką kupują prezenty gwiazdkowe. Potem odwiedzą teściów. Do domu wrócą
                        późnym wieczorem i mój organizm wyczuwa idealne warunki do procentowego relaksu.
                        Jak wrócą, to mamusia będzie spała. Mamusi to się należy, bo ciężko pracuje i
                        nikt nie powie marnego słowa. Nawet jeśli ubędzie coś z butelki, to mój mąż
                        podejdzie do tego z pełnym zrozumieniem.
                        Ale ja już na szczęście chyba tego nie chcę. To znaczy wiem, że nie chcę, choć
                        bym chciała.
                        • cortona Re: Bezpieczeństwo? 22.12.06, 18:24
                          Janu, włączam Twojego aniołka:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka