aaugustw
28.12.06, 17:03
Myszabrum napisala:
> ...możemy mylić się wszyscy - kiedyś 100 % ludzi uważało, że ziemia
jest płaska, i dobrze było :) Ale - no właśnie - co w takim razie?
____________________________________________________________________.
Najpierw mam pytanie do Ciebie - Myszabrum...!
Nie piszesz dzisiaj. Czy Ty sie na mnie gniewasz, za te moja szorstka,
wczorajsza odpowiedz w powyzszym temacie...? Jezeli tak - przepraszam!
A teraz odpowiem na Twoje pytanie, w ten sposob:
To jest wiara...! - To wszystko jest wiara...!
To, ze ziemia jest okragla, to ze ksiezyc jest okragly, choc sami tam nie
bylismy i tego nie sprawdzilismy...! - To, ze wybierajac sie na urlop,
wierzymy ze dotrzemy do celu, mimo ze nie wiemy jak ten "samolot" to robi!?
Ta wiara dotyczy rowniez mojego swiata wewnetrznego... - duchowego...
Jestem wydany dzialaniom ogromnych, nieznanych mi blizej Sil (ziemskich
i nieziemskich), ktorym podlegam, czy chce, czy nie. Czy mi sie to podoba,
czy nie...!
Silom, czy Sile tej jestem podporzadkowany i musze tego przestrzegac, inaczej
zostane (doslownie) ukarany, np. jezeli rolnik posieje dane zboze wiosna,
ktore trzeba bylo posiac jesienia, wtedy nic nie zbierze...
Musze akceptowac otaczajaca mnie rzeczywistosc, te rytmy,(dzien, noc, pory
roku, przyplyw, odplyw...), one dotycza nie tylko spraw "fizycznych", lecz
rowniez, moich wewnetrznych, duchowych (jako alkoholika).
Ktos powiedzial:
"Czlowiek wierzy zbyt duzo w praktyczna wartosc wiedzy,
a za malo wie o praktycznej stronie wiary...!"
A...
Ps. Eska, tu moze znajdziesz pole do popisu w tym czego szukasz;
"uleczenie" (no, zatrzymanie) choroby alkoholowej...!?
>zamiast tych terapii...!<