xxero
02.04.03, 12:09
Teraz bedzie kurrrna tak tykac: 3,4,5
dni...tygodni..mies.- w koncu jaka/taka pewnosc ze juz
sie trwa na stale. Fajki to takie badziewie, niby zaden
nalog a odstawic trudno. Jak juz sie odstawi (nie
palilem 4 bite lata) to wracaja mysli: "dobra juz wiem
ze kompletnie mnie nie kreca, jestem wolny, minelo tyle
czasui i dalej...przeciez w zasadzie palenie jest Super
i Przyjemne." i tak od roku sie zaczelo:( teraz sie
wlasnie skonczylo, wszystkie oznaki, zapalniczki, puste
pudelka..WON do kubla. myslec pozytywnie, zadnych
przerw na fajki, nie dawac sie namowic, nie patrzec na
kioski, nie reagowac na czestowanie np. smakowitymi
pallmall lights. JEST CIEZKO Qresko na poczatku ale
pojdzie, najwazniejsze usunac tyton calkowicie z mozgu
i w sytuacjach dawnych kiedy sie zwyczajowo palili, po
prostu oddychac i sie usmiechac