halberek
09.01.07, 10:39
Dzisiaj dwa miesiące mijają mojego niepicia i zapytała mnie terapeutka
życzliwie "no i jak się pani czuje? ". A ja popatrzyłam na nią i zanim
pomyślałam, powiedziałam "beznadziejnie". I poczułam ulgę, że mogę to głośno
powiedzieć.
Jestem wku..ona. Jestem smutna. Jest mi wszystko jedno. Jeśli jestem z czegoś
zadwolona to zazwyczaj z tego,. że udało mi się nie napić przy jakiejś
sytuacji. Tak ma wyglądać to ?
Patrzę na ludzi na przystankach w burych derkach, burczących co się pani pcha
albo po prostu z twarzami zasznurowanymi drutem kolczastym i nie mogę tego
znieść (gdyby było cieplej omijałabym ich na rowerze). Patrzę na moje szalone
mieszkanie i nie mogę dojść ze sobą do zgody co z nim począć. A przede wszystkim
nie zgadzam się na normalne życie.
Pani Hania powiedziała mi "bo wie pani, wszyscy alkoholicy to są cudowni
ludzie, tylko oni mają za duży plan tam i nie mogą wytrzymać że on się nie
daje zrealizować tu". Jakiś facet powiedział " "siadałem wieczorem i sobie
wyobrażałem. Byłem kim chcę - kierowcą samochodu rajdowego, albo motocyklistą.
Piłem i mogłem jechać gdzie chcę".
Niezgoda na własną przeciętność.
(i co, że to kiedy człowiek jest pijany i nagle czuje się dzięki temu lepiej,
to jest nieprawda, tak ?)
Biorę udział w wielkim eksperymencie na żywo - nagle po tylu latach patrzę jak
jest bez alkoholu, ale to jest jak operacja na żywym organizmie, ja do końca
chyba nie wierzę że tak ma zostać, możliwe że to zupełnie normalny etap. Ale
nie wyobrażam sobie jak można własnymi siłami wychodować to szaleństwo, które
tak łatwo wzbudzić w sobie alkoholem. A ja chcę tego szaleństwa i bez niego
nie chcę tu być. Nie chcę być taka smutna w środku i nie chcę rozmawiać z
ludźmi o ich psach i o tym, że byli w urzędzie podatkowym. Chcę rozmawiać o
słowach, o roztoczach, o pochlanianiu bliźniaczych płodów, o pojazdach
szynowych nocą. A w efekcie siedzę głównie sama na chacie i sobie mogę o tym
opowiadać. A przecież ja o tym wszystkim wiem.
Pozdrawiam tych, co mają tak jak ja. Żeby nie było, że zawsze jest tak
przyjemnie.