filled_with_sadness
05.02.07, 16:10
mam prawie 21 lat. pozornie jest wszystko super, studiuję, mam kochanego
chłopaka i wspaniałą rodzinę. nikt nie wie o mnie wszystkiego. moim znajomym
z roku wydaję się spokojną, opanowaną osobą. uczę się bardzo dobrze. jestem
cicha i spokojna, mało się odzywam, zawsze mam swój świat i swoje sprawy.
powoli mam dosyć siebie, wiem, że kierunek, w którym podążam jest bardzo,
bardzo zgubny. palę od 13 roku życia (z przerwami), pić zaczęłam mając 15
lat, rok później doszło zioło, jak miałam 18 lat zaczęłam jeść piguły, na
studiach doszła jeszcze amfetamina. wszystko z chłopakiem, czasem sama, bez
niego. mieszkamy razem. moja mama o niczym nie wie, nawet nie podejrzewa.
jestem świetną aktorką. pijemy codziennie. zazwyczaj piwo, przestaliśmy
jużdawno traktować je jako alkohol. potrafię wypić parę i iść na zajęcia.
mocniejsze trunki też się oczywiście zdarzają. wiem, że jesteśmy
alkoholikami, a jeśli jeszcze to już niedługo nimi będziemy. jest śmiesznie,
świetnie się bawimy, nieodłącznie z butelką piwa w rekach. na imprezach
dochodzą piguły, ale niezbyt często więc na tym polu jeszcze nie mam wkrętów.
wszyscy mi zazdroszczą wyników w nauce, myślą, że uczę się codziennie długie
godziny. myla się- ja wtedy piję. a przed kołami czy egzaminami ratuję się
białym...mam wyrzuty sumienia- bo potem to ja dostaję lepsze oceny czy
stypendium naukowe a nie ci, którzy naprawdę na nie zasłużyli. ale
najbardziej to mi głupio przed moją mamą. w życiu chyba się jej nie przyznam
do tego co zrobiłam ze swoim życiem, jak bardzo straciłam nad nim kontrolę.
przypominam sobie szczęśliwe czasy mojego dzieciństwa i ryczę. zawiodłam ją.
robiła co mogła bym miała wszystko. pokładała i dalej pokłada we mnie duże
nadzieje. a ja je zaprzepaszczam wraz z kolejną butelką i kolejnym gietem i
kolejną tabletą. tak mi smutno. nikt o tym nie wie. czy jest ktoś kto
podobnie sie w tym wszystkim pogubił, kto wie, że powinien przestać, a mimo
to z drugiej strony wcale tego nie chce. nie umiem zasypiać na trzeźwo- za
dużo myśli przychodzi wtedy do głowy. biorę leki uspokajajace. ostatnio sesja-
non stop na prądzie- strasznie schudłam, spodobało mi się, teraz chcę
podtrzymać efekty- chyba popadam w kolejna pułapke. nie mam przyjaciółki, nie
znam nikogo takiego jak ja. smutno mi