Dodaj do ulubionych

Siła wyższa

22.02.07, 09:20
SIŁA WIĘKSZA OD NAS SAMYCH

W Kroku Drugim dochodzą do głosu nasze doświadczenia z religią - dobroczynne
bądź traumatyczne. Dotyka on kwestii, która - jeśli nie jest właściwie
zrozumiana - dla niektórych nowicjuszy może stanowić problem. Chodzi
mianowicie o istotę i pojęcie Boga. Czasem nowo przybyli pochopnie wyciągają
wnioski i uznają, że znaleźli się w grupie religijnej, która za wszelką cenę
chce ich nawrócić. A przecież w Kroku Drugim mamy jedynie uwierzyć w jakąś
Siłę większą od nas samych. To wszystko. Siłą tą może być, oczywiście, Bóg w
sensie wyznaniowym, ale może nią też byś coś innego. Ani też wcale nie musi
to być taki Bóg, jak Go tradycyjnie definiują rozmaite religie. W aowskich
Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach na str.29 czytamy: "Jeśli chcesz,
możesz postawić w miejsce Siły Wyższej samo AA. Oto istnieje bardzo duża
grupa ludzi, którzy przezwyciężyli swój problem alkoholowy. W odniesieniu do
tego problemu stanowią oni na pewno siłę większą niż ty, który nawet nie
zbliżyłeś się do rozwiązania. Z całą pewnością możesz w nich wierzyć.
Znajdziesz wielu członków AA, którzy właśnie w ten sposób przekroczyli próg".

W Wielkiej Księdze AA Bill pisze: "... trzeba odpowiedzieć sobie na krótkie
pytanie: Czy wierzę - albo czy przynajmniej jestem skłonny uwierzyć - że
istnieje jakaś Siła Wyższa, która jest potężniejsza ode mnie samego? Jeśli
ktoś może szczerze powiedzieć, że wierzy lub że jest gotów kiedyś uwierzyć,
gorąco go zapewniamy, że znalazł się na właściwej drodze" (Anonimowi
Alkoholicy str.39-40).

Konieczna jest jedynie gotowość do wiary w Siłę większą niż my sami.

Wielka Księga oraz Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji AA nazywają tę
Siłę "Bogiem", jednak możemy ją pojmować jak chcemy. Zresztą Wielka Księga
przypomina: "Odkryliśmy z wielką ulgą, że wyobrażenia innych o Bogu nie miały
najmniejszego znaczenia. Nasze własne wyobrażenia - jakkolwiek niedoskonale -
wystarczyły, aby udać się do Niego po pomoc i nawiązać kontakt"(Anonimowi
Alkoholicy str.39). Doświadczenie pokazuje, że Krok Drugi wymaga nie tyle
określenia, czym jest Siła większa od nas samych, ile raczej uwierzenia, że
taka siła istnieje.

Jeszcze jeden cytat z Wielkiej Ksiegi: "Być skazanym na śmierć z powodu
alkoholizmu albo żyć w oparciu o program duchowy - to niełatwa alternatywa
stojąca przed alkoholikiem" (Anonimowi Alkoholicy str.37). W istocie, to
trudny wybór. Krok Drugi jest bowiem kontynuacją bolesnego
procesu "poskramiania ego", zapoczątkowanego w Kroku Pierwszym. Krok Drugi
każe nam się nad tym zastanowić, uzmysłowić sobie, że istnieje jakaś Siła
potężniejsza od nas. Myśl ta wzbudza w nas pokorę. I właśnie o to chodzi.

O Bogu mamy wiedzieć tylko tyle, że jakiś, gdzieś - istnieje, i że to nie my
nim jesteśmy.

Hamilton B.
Obserwuj wątek
    • jerzy30 tenjaras - mnie uwuierzenie ze ta "sila wyzsza" 22.02.07, 11:32
      taktycznie istnieje i ze "dziala" zabralo 16 lat studiowania tego zagadnienia -
      samemu, razem na mityngach, na terapii - ale jak ona dziala to kompletnie nie
      wiem i nie rozunmiem i rozumiec nie chce - wiem jedynie ze jak biore zycie "we
      wlasne rece" to sie ono zaczyna chrzanic
    • aniolparys Re: Siła wyższa 22.02.07, 19:19
      tenjaras napisał:

      > SIŁA WIĘKSZA OD NAS SAMYCH
      > Chodzi mianowicie o istotę i pojęcie Boga.

      Wydaje mi się Jarasie, że poruszyłeś problem, który stanowi istotę konfliktu na
      tym forum. Krok drugi stanowi o sile, a jednocześnie słabości ruchu Anonimowych
      Alkoholików.

      > Dotyka on kwestii, która - jeśli nie jest właściwie zrozumiana - dla
      >niektórych nowicjuszy może stanowić problem.

      „Niewłaściwie zrozumiane przez niektórych nowicjuszy” . Starzy Aowcy to
      rozumieją. Dlatego, że są starzy, że nie odeszli po jednym czy dwóch pierwszych
      spotkaniach stwierdzając, że to nie dla nich. Nie wartościuj. „Nowicjusze
      zrozumieli niewłaściwie” tylko wtedy, gdy przyjmiemy, że AA ma monopol naprawdę
      o Bogu i człowieku.

      Ludzie są różni. Różne są ich potrzeby religijne i w różny sposób są
      zaspokajane. Nieprawdą jest, że filozofia AA nie jest religijna. Jest ona prostą
      kontynuacją przykościelnych Grup Oksfordzkich. Bóg tylko jest wstydliwie
      ukrywany przez „cokolwiek”. Może dlatego, że osoby po raz pierwszy przychodzące
      na spotkanie AA rzadko są istotami religijnymi.

      Cytujesz:
      >”Jeśli chcesz, możesz postawić w miejsce Siły Wyższej samo AA”

      Tak. Słyszałem kilkakrotnie, że może to nawet być nawet noga stołowa. Poczytałem
      w ten sposób kroki AA i co mi wyszło:
      Krok 2.Uwierzyliśmy, że AA (noga stołowa) może przywrócić nam zdrowie
      3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie AA (nodze stołowej)
      5. Wyznaliśmy AA (nodze), sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów
      6. Staliśmy się całkowicie gotowi aby AA (noga) uwolnili nas od wszystkich wad
      charakteru
      7. Zwróciliśmy się do AA(nogi) w pokorze, aby usunęli nasze braki

      Krok 11 bez Boga nie brzmi najlepiej.
      11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z
      Anonimowymi Alkoholikami, prosząc jedynie o poznanie Ich woli wobec nas, oraz o
      siłę do jej spełnienia.
      11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z nogą
      stołową, prosząc jedynie o poznanie Jej woli wobec nas, oraz o siłę do jej
      spełnienia.

      Nie Jarasie. Boga nie zastąpisz byle czym.

      Krok drugi jest tym co różnie Ciebie ode mnie. Obaj uznaliśmy naszą bezsilność
      wobec alkoholu i potem nasze drogi się rozeszły.

      >Krok Drugi jest bowiem kontynuacją bolesnego procesu "poskramiania ego",
      >zapoczątkowanego w Kroku Pierwszym.

      Pokora nie jest w mojej naturze. Nie chcę poskramiania mojego ego. Zżyliśmy się
      ze sobą. Moje ego i ja. Oczekiwanie na to, że coś się samo za mnie załatwi nie
      jest dla mnie. Wziąłem życie w moje własne ręce. Także mój alkoholizm.
      Jesteśmy inni (Ty i ja) i co innego na nas działa. Nie ma jednej recepty na
      wyjście z alkoholizmu, co AA próbuje sugerować. Ty wybrałeś inną ode mnie drogę
      i odniosłeś sukces. I chwała Ci. Ja inną.

      Jestem zwykłym facetem. Takich jak ja są tysiące. Nie można im odbierać nadziei,
      że mają wpływ na swoje picie i na wyjście z niego. Marny byłby mój los dzisiaj,
      gdybym kiedyś uwierzył, że alkoholik sam to może tylko narobić sobie w gacie.
      • zyg_zyg_zyg Re: Siła wyższa 23.02.07, 10:30
        Fragmenty z broszury "To jest AA":

        "W naszych szeregach sa przedstawiciele wszystkich najwazniejszych wyznan [...]
        Ale sa takze posrod nas ateisci i agnostycy. Przypisanie do jakiejs konkretnej,
        uznanej religii nie jest bowiem warunkiem uczestnictwa"

        "Nie uwazamy siebie za jedynych, ktorzy znaja sposob na rozwiazanie problemu
        alkoholowego. Wiemy jednak, ze program AA dziala w odniesieniu do nas [...]"

        A teraz, zeby nie bylo, ze umiem tylko cytowac formulki.

        Tak, anieleparysie. My tez sie roznimy. Ja nie bylam w stanie sama przerwac
        swojej "spirali smierci". Przyszlam na mityng zgnebiona wlasna bezsilnoscia i
        bezradnoscia. Troche czasu mi zajelo (juz w AA) dojscie do tego, ze szukanie w
        sobie sposobu na przerwanie koszmaru w moim przypadku jest strata czasu. Bo
        dlugo szukalam i bezskutecznie. Dopiero gdy poczulam gleboko, ze ja nie jestem
        w stanie wyciagnac sie za uszy z bagna i gdy opuscilam rece, przyszlo do mnie
        wyzwolenie. Pisze, choc nie sadze, zebym mogla Ci przyblizyc swoje odczucia.

        Jestesmy inni i bardzo dobrze. Ty znalazles sposob na wyjscie z piekla, sposob,
        ktory dla mnie nie dzialal. Ciesze sie, ze dzis jestes wolny.

        Rzeczywiscie, program 12 krokow z podstawianiem AA zamiast Boga dla mnie brzmi
        nie mniej przerazajaco niz ze stolowa noga.
        U mnie rozumienie sily wyzszej czy wiekszej zmienialo sie w czasie. Nie
        zaczelam od Boga, nie. Na poczatku "oddalam sie" w rece lekarki, madrej
        kobiety. Powierzylam jej siebie i swoje uzaleznienie. Ona byla wtedy sila
        wieksza ode mnie, ale nie wstawilam jej do wszystkich 12 krokow :-)

        Masz racje, ze nie bylam (i wciaz nie jestem) istota religijna i przeszkadzalo
        mi slowo Bóg, balam sie go. Dzis jest inaczej - mam wolnosc w rozumieniu tego
        slowa.

        Ja nie definiuje swojej sily wyzszej, ale mam ja. Jestem daleko od kosciola
        katolickiego i innych. Mimo tej sily wyzszej w moim zyciu, jestem
        odpowiedzialnym czlowiekiem. Odpowiadam za swoje czyny, slowa, wybory,
        odpowiadam za to, jak przezyje swoje zycie.

        Pozdrowienia
      • aaugustw Re: Siła wyższa 23.02.07, 11:50
        Wczoraj tylko czytalem i delektowalem sie wypowiedziami...
        (zwlaszcza niektorymi!) ;-))
        _________________________________________________________.
        aniolparys napisał (do Jarasia):
        > Nie Jarasie. Boga nie zastąpisz byle czym.
        - - - - - - - - - - -
        Tajemniczy jestes Aniolku, (jak zawsze). ;-))
        Jak Ty zatem widzisz wspomnianego przez Ciebie Boga...!?
        Widzisz, jak prosto i latwo jest krytykowac kogos,
        zwlaszcza kiedy samemu nie ma sie wlasnych mysli...!
        Tucholksy powiedzial:
        "Niektorzy nie czytaja ksiazek, oni je od razu krytykuja"! ;-))
        _________________________________________________________.
        aniolparys napisał dalej (do Jarasia):
        > Jesteśmy inni (Ty i ja)...
        - - - - - - - - - - - - -
        Nic nowego nie wymysliles - powtarzasz slowa z tego forum...!
        Tak samo pomiedzy alkoholikiem a pijakiem istnieje roznica swiatow...!
        ____________________________________________________________.
        aniolparys napisał dalej (do Jarasia):
        > Jestem zwykłym facetem. Takich jak ja są tysiące...
        - - - - - - - - - -
        O, nie...! - Ty jestes jedynym i niepowtarzalnym Aniolkiem...!
        A... ;-))
    • tranzyt80 Re: jedynie wierzyc... 22.02.07, 23:29
      tenjaras napisał:
      "A przecież w Kroku Drugim mamy jedynie uwierzyć w jakąś
      > Siłę większą od nas samych. To wszystko."

      -mamy JEDYNIE uWIERZYC...(wierzyc w co?,w obojetnie co?,cos tam?,jak
      wielkiego?,a w razie braku,wymyslic cos samemu?niepotrafisz,wierz chocby w AA?w
      organizacje?) ?
      Zdajesz sobie sprawe,czego Ty zadasz ?!
      To,co tu piszesz,jest chore na wskros.

      piszesz dalej:
      "Siłą tą może być, oczywiście, Bóg w
      > sensie wyznaniowym, ale może nią też byś coś innego."

      -to zakrawa na kabaret,swietnie opisuje to aniolparys,
      bo jezeli moja wiara w"noge stolowa"lub"AA",ktore np. obralbym sobie za SW,nie
      spelniatyby moich oczekiwan,to zawsze moglbym jeszcze tracic lokciem kolege z
      AA i przerzucic sie z kolei na jego wiare,np.tym razem w marsjan.


      ciagniesz dalej:
      > Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach na str.29 czytamy: "Jeśli chcesz,
      > możesz postawić w miejsce Siły Wyższej samo AA."

      -czyli na upartego,zakladam teoretycznie,postawic pelna flaszke "Wyborowej",tez
      moglbym...
      Czyli mozna ogolnie zawnioskowac,ze dla ateistek,wszelkiej masci
      femis,lesb,itp.,
      bramy tego czkawego ruch AA,sa tak Szeroko Rozwarte,jak ponoc ostatnio
      urzedowo rozwiera sie pedalstwu Wrota Raju ;)
      Super!Ateisia trzyma za raczke Katolisie,Protestansia trzyma jeszcze nie
      wytrzezwiala Mohamedzie i wspolnie wyja:

      " "Odkryliśmy z wielką ulgą, że wyobrażenia innych o Bogu nie miały
      > najmniejszego znaczenia. Nasze własne wyobrażenia - jakkolwiek niedoskonale -
      > wystarczyły, aby udać się do Niego po pomoc i nawiązać kontakt"

      Epilog tenjarasa:
      > O Bogu mamy wiedzieć tylko tyle, że jakiś, gdzieś - istnieje, i że to nie my
      > nim jesteśmy.

      -ups!...jakis(Bog),gdzies-istnieje...ups!czyzby jednak na koniec powrot do
      tradycyjnego wyobrazenia,siwy starzec z dluga biala broda,siedzacy gdzies tam
      na chmurkach...

      ups!...odetchnalem z wielka ulga,czytajac Twoje koncowe slowa:
      "...że to nie my nim jesteśmy",
      jam tranzyt,tez ten z krwi i kosci,
      pedze gdzies tam i upadam
      z krzyzem pelnym milosci;)
      • baasil Re: czyż... 23.02.07, 11:20
        a Ja myślę,że nie ma znaczenia dla Boga w co wierzymy.
        • tranzyt80 Re: czyż... 23.02.07, 14:44
          jak tylko bolu nie sprawia,mysl dalej;)
      • aaugustw Re: jedynie wierzyc... 23.02.07, 12:08
        tranzyt80 napisał:

        > tenjaras napisał:
        > "A przecież w Kroku Drugim mamy jedynie uwierzyć w jakąś
        > > Siłę większą od nas samych. To wszystko."
        >
        > -mamy JEDYNIE uWIERZYC...(wierzyc w co?,w obojetnie co?,cos tam.....
        ______________________________________________________________________.
        Wczoraj ogladalem program o egzorcyzmie (praktykowal to J.P.II, nie jest
        to obce Benedyktowi XVI. A na calym swiecie jest tylko garstka takich ludzi).
        Swiadkiem w tym programie byl znany niemiecki dziennikarz, towarzyszacy
        podrozom J.P.II (napisal ksiazke: "Fenomen Karola Wojtyly").
        Po tym co Jaras nam tu wczoraj przytoczyl i pozniejszym efekcie "krytykow",
        zaczalem jeszcze wiecej wierzyc w ten fenomen "Diabla"...!
        A... ;-))
        • tranzyt80 Re: jedynie wierzyc... 23.02.07, 14:41
          no i sam teraz widzisz!...sprawdzilo sie!
          co mowila mama,"patrz!tylko patrz!...w ten glupi telewizor,az Diably Ci z niego
          wyjda":)))
          • aaugustw Re: jedynie wierzyc... 23.02.07, 15:04
            tranzyt80 napisał:
            > no i sam teraz widzisz!...sprawdzilo sie!
            > co mowila mama,"patrz!tylko patrz!...w ten glupi telewizor,az Diably Ci z
            niego wyjda":)))
            _______________.
            Znam to...! ;-))
            Ale, po tym wczorajszym (powaznym) programie telewizyjnym zwatpilem...
            Papiez Benedykt XVI (profesor) slynie ze swej madrosci i swego
            bystrego swieckiego umyslu... -
            Pierwsza grupa w Watykanie, ktora on jako papiez przywital,
            byli egzorcysci...(!?)
            A...
            Ps. J.P.II osobiscie uzdrowil taka kobiete, (istnieje wielu swiadkow
            tego wydarzenia).
            Ciekawostka: Osoby te nie moga byc chore psychicznie, ani nie moga
            wykazywac zadnej choroby psychicznej!
            • tranzyt80 Re: jedynie wierzyc... 23.02.07, 15:56
              eeee,chyba nie...
              ...chcesz mi dac znac,
              ze wybierasz sie do Benedykta?;)))

              PS.
              "Pierwsi chorzy,pozniej zdrowi!..."-krzyknal papiez,
              a Egzorcysci,szczwana masc,stac nie lubia;)
              • aaugustw Re: jedynie wierzyc... 23.02.07, 16:36
                tranzyt80 napisał:
                > eeee,chyba nie...
                > ...chcesz mi dac znac,
                > ze wybierasz sie do Benedykta?;)))
                ________________________________.
                Domyslalem sie tej riposty, wiec
                zaznaczylem wczesniej juz, ze
                osoba taka nie moze byc psycholem!
                Ty masz za to pelne szanse...!
                A... ;-))
                • tranzyt80 Re: jedynie wierzyc... 23.02.07, 17:00
                  tylko do Benedikto tak nie mow!!!
                  bo pozna sie,na...pewno;)
                  wejdzieAA...a wyjdzie EgzorIcysta w...)
    • addicted11 Re: Siła wyższa 23.02.07, 16:16
      Czy Sila Wyzsza mpoze byc Zaklad Ubezpieczen Spolecznych?

      skoro jak mowi pismo "
      Czy wierzę - albo czy przynajmniej jestem skłonny uwierzyć - że
      > istnieje jakaś Siła Wyższa, która jest potężniejsza ode mnie samego? Jeśli
      > ktoś może szczerze powiedzieć, że wierzy lub że jest gotów kiedyś uwierzyć,
      > gorąco go zapewniamy, że znalazł się na właściwej drodze" (Anonimowi
      > Alkoholicy str.39-40)"

      ZUS spelnia warunki:
      - jest wiekszy ode mnie
      - jest potezniejszy
      - kieruje moim losem (ma kierownice)
      - ja bez niego zginie a on beze mnie nie
      - zawsze mnie znajdzie
      - otacza mnie opieka az do smierci.


      Podstawienie AP nogi stolowej jest doskonale-
      bo nie jest manipulacja ( bowiem wykorzystuje prenosnie czesto uzywana przez
      Aowcow- w ogole aowcyu sa malo tworczy- wszyscy i ciagle uzywaja tych samych
      metafor)
      a zarazem doskonale obnaza mialkosc tego idiotycznego tlumaczenia ze to nie
      religijny Bog i ze mozna cokolwiek itp.



      ale to temat walkowany juz chyba z 1000 razy.

      No i perelka:

      "Być skazanym na śmierć z powodu
      > alkoholizmu albo żyć w oparciu o program duchowy - to niełatwa alternatywa
      > stojąca przed alkoholikiem" (Anonimowi Alkoholicy str.37). W istocie, to
      > trudny wybór.

      Czyli dokladnie to, o czym ostatnio pisalem- zaklamywanie rzeczywistosci.
      Nie ma oczywiscie innej drogi niz jedna z tych dwoch.

      Oczywiscie w domysle- prgram duchowy= 12 krokow

      ale gdyby ktos sie czepial- to mozna poeiwdziec "alez skad"

      bo "program duchowy " to tak naprawde pustoslowie.

      ale tak skonstruowane misternie, by bylo wiadomo o co chodzi.

      • aaugustw Re: Siła wyższa 23.02.07, 16:48
        addicted11 napisał:
        > No i perelka:
        > "Być skazanym na śmierć z powodu alkoholizmu albo żyć w oparciu
        o program duchowy - to niełatwa alternatyw a stojąca przed alkoholikiem"
        (Anonimowi Alkoholicy str.37). W istocie, to trudny wybór.

        > Czyli dokladnie to, o czym ostatnio pisalem- zaklamywanie rzeczywistosci.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Nie kochaniutki... - To nie zaklamywanie rzeczywistosci, to szczera
        prawda, ktora dotyczy alkoholikow, a nie "drobnopijoczkow"...!
        (trzeba umiec tylko uwazniej czytac a potem to zrozumiec...!).
        A...
        • magtomal Re: Siła wyższa 23.02.07, 17:41
          Systematycznie dzielicz ludzi na alkoholików (elita) i drobnopijaczków - może
          wreszcie wyjaśnisz (jasno i krótko!) kim są drobnopijaczkowie.
          • aaugustw Re: Siła wyższa 23.02.07, 17:54
            magtomal napisała:
            > Systematycznie dzielicz ludzi na alkoholików (elita) i drobnopijaczków - może
            > wreszcie wyjaśnisz (jasno i krótko!) kim są drobnopijaczkowie.
            __________________________________________________________________________.
            Pisalem chyba z dwa razy juz tutaj na ten temat, nie mam dzis wiecej czasu.
            Zaraz wyjezdzam na Mityng Anonimowych Alkoholikow - AA.
            Chcesz wiedziec cos w temacie choroby alkoholowej, radze pojsc na Mityng
            Al-Anon, w realu !
            A...
            • magtomal Re: Siła wyższa 23.02.07, 18:00
              aaugustw napisał:

              > Chcesz wiedziec cos w temacie choroby alkoholowej, radze pojsc na Mityng
              > Al-Anon, w realu !
              > A...

              Dziękuję, nie skorzystam.
              Tak chętnie pouczasz, myślałam, że wyjaśnisz nadużywany przez siebie termin.
    • tenjaras Re: Siła wyższa 23.02.07, 19:33
      widzę, że popełniłem błąd niezbyt wyraźnie dając znać, że te słowa to cytat, a
      nie moje na ten temat zdanie, cytat pochodzi z książki "12 Kroków ze
      sponsorem", której autorem jest Hamilton B., nie znam gościa, ale fajnie pisze
      i nie boję się go cytować, cieszę się, że nie muszę polemizować z jego
      poglądami, jak zwykle w podobnych przypadkach, biorę co dla mnie ważne, resztę
      porzucając w niepamięci

      dziwię się niektórym próbom polemiki ze mną poprzez używanie tych cytatów, poza
      tym dostrzegam, że próby są zejściem z tematu i nie mają nic wspólnego z próbą
      poszukiwania odpowiedzi, a jedynie chęcią udowodnienia, że pytań nie ma

      duchowa prohibicja w tym kraju przeminęła i próba nawrotu do materialistycznego
      światopoglądu jest bezcelowa

      duchowość postrzegam jako poszukiwanie odpowiedzi na dręczące mnie pytania
      egzystencjalne, poszukuję odpowiedzi w różnych źródłach, dzięki AA odzyskałem
      wiarę w sens takiego działania, bo zatracenie się w pijaństwie doprowadziło
      mnie do takiego stanu umysłu, że już nie dawałem sobie żadnych praw, nie miałem
      też nadziei na powrót do normalności, wyobrażałem sobie siebie jako coś w
      rodzaju "dziecka gorszego Boga", kogoś o kim Bóg zapomniał, albo popełnił jakiś
      błąd - bo działo się ze mną coś, czego nie mieli inni, czułem się jakiś skażony

      nie wiedziałem jeszcze, że wynika to z władzy moich własnych instynktów nade
      mną samym, inaczej patrząc, że działam na potrzeby mojego uzależnienia, a
      niekoniecznie interesu, chyba, że interesem nazwiemy spełnianie potrzeb
      uzależnieniowego spojrzenia na rzeczywistość, tak było, a nie jest

      żeby jednak dać sobie radę z nowym podejściem do życia potrzebowałem wskazówek,
      nauki tego nowego podejścia, doświadczenie 30kilku lat mówiło mi wyraźnie czego
      dokonałem, prawda była bolesna, ale konieczna, bo bym się z siebie nie
      wyzwolił, nie stałbym się innym, trzeźwym człowiekiem

      nie umiałem normalnie żyć i potrzebowałem czegoś co mnie skieruje na właściwe
      tory, skorzystałem z tego co oferował mi ośrodek odwykowy i AA, odzyskałem
      wiarę w siebie normalnego i buduję sobie nowe życie, dalekie od dawnych
      potrzeb, takie jakie moje prawdziwe ego potrzebuje do spełnienia, a nie takie
      jakie dyktował mi uzależniony umysł

      pokorę rozumiem jako własne miejsce, właściwie pojmowane, takie, jakim ono
      jest, a nie, jakim bym sobie życzył, żeby było, ego według mnie, to nie jest
      wola przeciw Bogu, ale zgodna z Boską wolą, tak to rozumiem, a Bóg jakiego
      pojmuję ma na imię moovishimash

      myślę, podobnie jak Bill, że Bóg dodaje klasy całej tej historii i że warto
      oddać mu cześć za przemianę, różni nas to, że ja nie mam zbyt religijnych
      tradycji rodzinnych, jego rodzice byli wyznawcami religi, dla ciekawych dodam,
      że użycie słowa "Bóg" w Wielkiej Księdze omal nie przekreśliło jej istnienia,
      stąd dopisek "jakkolwiek Go pojmujemy"
    • promocja_tys Re: Siła wyższa 04.03.07, 22:07
      Od razu przepraszam, że nie czytam wypowiedzi innych ale czas mnie goni.
      Natomiast wątek jest bardzo cudny i musze napisac cos od siebie.

      Siła wyższa działa i na mnie. Generalnie rzecz u7jmując czuję nad soba moc
      która umiejetnie wykorzystana staje się napedem i enegrią która pomaga mi iśc
      przez życie z podniesionym (lub opuszczonym) czołem.

      Z tym jednak, że uważam, że ja jestem częścią tej siły, maleńkim okruszkiem tej
      potężnej siły i nie przyjmuje jej na kolanach, tylko staram się działac tak jak
      onaq mi nakazuje, ale oczy me nie skupione na czubkach butów.

      Ja otwarcie patrze Absolutowi w oczy i marze o tym, żeby kiedys móc sie z Nim
      skonfrontowac i podjąc dialog. Całe życie myślę tylko o tym, że kiedy będę juz
      umierała - stanę przed obliczem Prawdy i tego co ja roboczo nazywam Absolutem.

      I jestem GOTOWA.

      Czego i Wam życzę
    • selavi2 re:zyg_zyg_zyg 23.03.07, 11:51
      Smutno mi sie zrobilo, ze zadna z polemizujacych osob nie zwrocila uwagi na to,
      co napisalas.
      Tez korzystam od paru lat z programu 12 Krokow i bardzo mi przypasowalo to, co
      napisalas. Podpisuje sie pod tym rencyma nogyma.:-)))
      • aaugustw Re: re:zyg_zyg_zyg 23.03.07, 13:27
        selavi2 napisała:
        > Smutno mi sie zrobilo, ze zadna z polemizujacych osob nie zwrocila uwagi na
        to, co napisalas.
        > Tez korzystam od paru lat z programu 12 Krokow i bardzo mi przypasowalo to,
        co napisalas. Podpisuje sie pod tym rencyma nogyma.:-)))
        ________________________________________________________.
        Selavi2, ja np. zwrocilem uwage na to, ze jest to bardzo
        ladne, co napisala Promocja...
        A to, ze nie zareagowalem "glosno" ma swoje korzenie juz
        we wczesniej prowadzonej korespondencji...
        A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka