halberek
03.03.07, 21:28
O jezu.
No więc postanowiłam pójść po pomoc. Już tak chodzę od stycznia, byłam na
dwóch wizytach konsultacyjnych, wysłano mnie do poradni ds. uzależnień i po
dwóch wizytach stwierdziłam, że to raczej nie ten terapeuta.Szukałam dalej,
znalazłam następnego, tym razem mogę powiedzieć spkojnie że to dobry
fachowiec. Wysyła mnie znowu - chociażby z przyczyn finansowych - do poradni.
Ja już mam lęki dosłownie. czuję się jak przed praniem mózgu i umieram ze
strachu. Nie mogę spać w nocy, czuję że czeka mnie coś złego, a przecież
chodzi o moje dobro, prawda ?
Zanim weszłam na to forum nie znałam takich określeń jak "suchy kac" czy
"pijane myślenie" i szczerze mówiąc jestem potwornie zmęczona tą całą
uzależnieniową nomenklaturą. Jestem specjalistką od poczucia winy i boję się
bardzo, że zamiast sobie pomóc wpadnę w jakiś obłęd. Czy ktoś tak miał ? Ma ?
W dodatku mam stany depresyjne, nie jestem w stanie nic zrobić, leżę przed
telewizorem jak sparaliżowana, płaczę, to jest jakiś koszmar, a przecież nie
piję już jakiś czas. Te stany zaczęły się po mojej pierwszej wizycie w poradni
ds. uzależnień.