Z historii AA

07.03.07, 01:52
Ukazało się właśnie długo oczekiwane tłumaczenie "Dr Bob i dobrzy weterani"
i tak sobie czytam i dosłem do opisu pojawienia sie w AA pierwszej kobiety
alkoholiczki. Przyjęta została z całym ceremoniałem do wspólnoty, a
ceremoniał wymagał wówczas padnięcia na kolana i powierzenia się opiece Boga
w obecności pozostałych członków. Uznała ona swoją bezsilność a mimo to po
kilku dniach zapiła i narozrabiała przy tym nieźle.W każdym razie odeszła od
wspólnoty, pozostali nie potrafili tego pojąć, tu zacytuję Billa:"-Sami
byliśmy pijakami, więc właściwie nie rozumiem czemu nas to oburzyło.Ale z
drugiej strony, obawialiśmy się że postępowanie niektórych nowicjuszy może
roznieść nas w drobny mak. A Lil była dosłownie pierwszą kobietą
alkoholiczką, którą się zajęliśmy"
i dalszy fagment tekstu: "Bill myślał, że Lil nigdy nie wytrzeźwiała, ale Sue
powiedziała, że po paru latach Lil przestala pić, wyszła za mąż i miała
dzieci. Tyle że ozdrowwiała n i e dzięki programowi AA. I to tezbyła lekcja:
AA nie jest rozwiązaniem dla wszystkich, są i inne sposoby"
Dr.Bob i dobrzy weterani str.108
I jak to przeczytałem to sobie pomyślałem o pru osobach na tym forum
pozdrawiam
    • e4ska Re: Z historii AA 07.03.07, 09:40
      Ale co to za życie - suche i na ścisku:)))
      albo: cuda wianki.

      Fajna historyjka - pouczająca i dająca nadzieję dla wielu, którzy nie mogą się
      odnaleźć w grupach... albo im nie udaje się od pierwszego razu. I dla samych
      aowców nauka ważka: z babami to nigdy nic nie wiadomo:)))

      Pozdrowienia i słonecznego ego:) wiosennego ego ego ego...
    • tenjaras Re: Z historii AA 07.03.07, 09:48
      Bill mawiał, że cały ten program 12 kroków o kant można rozbić, ale czasem
      mawiał, że być może jest czymś znacznie większym niż potrafimy sobie wyobrazić

      w jego biografii "Przekaż dalej..." są opisane jego kolejne pomysły, po 12
      krokach, na to jak wyzdrowieć z alkoholizmu, bardzo ciekawymi sprawami się
      parał ;-)

      chętnie poczytam kolejną pozycję z literatury AA, bo ja się nie boję :-P też
      jestem pijakiem i sam nie wiem, czemu się czasem oburzam ;-)
    • addicted11 Re: Z historii AA 07.03.07, 09:50
      ciekawe, ze taki fragment jest tam.
      Powiem, ze na stronie glownej wwww AA jest info, ze AA nie jest dla wszystkich
      a w innym miejscy zastrzezenie, ze " nie twierdzimy, ze my jedyni znamy
      rozwiazanie"
      Ale coz z tego- po piwerwsze istotny jest konteks, po drugie te informacje, to
      jak opisy oznaczone gwiazdka w regulaminach promocji telefonow komorkowych.
      Zalane w sosie innego typu informacji.

      Na strnie alkoholizm pof. Woronowicz pisze tak:
      Niezmiernie cennym uzupełnieniem, zarówno stacjonarnych jak i ambulatoryjnych
      form terapii, jest Program Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików. Stąd
      większość ośrodków terapeutycznych zaleca swoim pacjentom uczestniczenie w
      spotkaniach Wspólnoty AA a ich bliskim udział w spotkaniach grup Al-Anon i
      Alateen. Ponadto wiele materiałów pomocnych w terapii uzależnień opiera się na
      doświadczeniach Wspólnoty AA. Zobacz: www.anonimowi-alkoholicy.org.pl

      no to chyba nie powiesz, ze AA to jest taka sobie luzna propozycja rzucona
      od niechcenia?
      I tak pomyslalem sobie o kilku osobach na tym forum.
      • addicted11 .... 07.03.07, 09:53
        Zasadniczo jednak Yurrathorze- w tej chwili piszac o tym swierdziles rozumiem,
        ze klotnie o to czy AA jest dobre dla wszystkich czy nie sa bezpodstawne
        poniewaz jasne jest, ze nie jest.
        Przeczytajcie Auguscie, Rauchen i inni co Yura madrze pisze- i prosze sobie
        wbic ddo banki.
      • addicted11 Re: Z historii AA 07.03.07, 09:57
        Chyba nigdy nie slyszalem od zadnego terapeuty 9 a znam ich z 10) ani od Aowca,
        ze jak mi sie nie spodoba na mityngu to mam nie chodzic.

        Na AA jest nawett powiedzenie "przyprowadz cialo a dusza sama przyjdzie".
        A historia z 90/90 to tez nie wziela sie znikad tylko dla przekonania opornych.

        Na pewno wielu osobom taka "propaganda" uratowala zycie- powiedzmy tak
        gornolotnie- ale rownie wielu zrazila do AA, pomijajac ocene programu, ktory
        jak kazdy prgram moze byc oceniany roznie.
        • aaugustw Re: Z historii AA 07.03.07, 16:02
          addicted11 napisał:
          > ...nie slyszalem od zadnego terapeuty 9 a znam ich z 10) ani od Aowca,
          > ze jak mi sie nie spodoba na mityngu to mam nie chodzic.
          _________________________________________________________.
          Mam ten zaszczyt i bede tym pierwszym...! ;-))
          Otoz, Addi... we Wspolnocie AA jest taka zasada, o ktorej
          dowiaduje sie zazwyczaj kazdy kto przychodzi po raz pierwszy
          na Mityng AA, ze jezeli nie spodoba Ci sie dany Mityng to
          sprobuj pojsc na inny, gdzie moze spotkasz taka atmosfere,
          ktora Tobie bedzie odpowiadac...!
          Jezeli i to nie pomoze, sprobuj gdzie indziej, wsrod innych
          grup trzezwosciowych...
          A jezeli zechcesz powrocic znowu do Wspolnoty AA, wtedy zawsze
          napotkasz wyciagnieta ku Ciebie dlon...!
          A...
          • addicted11 Re: Z historii AA 07.03.07, 16:20
            Otoz, Addi... we Wspolnocie AA jest taka zasada, o ktorej
            > dowiaduje sie zazwyczaj kazdy kto przychodzi po raz pierwszy
            > na Mityng AA, ze jezeli nie spodoba Ci sie dany Mityng to
            > sprobuj pojsc na inny, gdzie moze spotkasz taka atmosfere,
            > ktora Tobie bedzie odpowiadac...!
            > Jezeli i to nie pomoze, sprobuj gdzie indziej, wsrod innych
            > grup trzezwosciowych...
            > A jezeli zechcesz powrocic znowu do Wspolnoty AA, wtedy zawsze
            > napotkasz wyciagnieta ku Ciebie dlon...!
            > A...


            a wladza ludowa w Polsce ludowej nalezala do ludu.
            amen
            • aaugustw Re: Z historii AA 07.03.07, 16:55
              addicted11 napisał:
              > a wladza ludowa w Polsce ludowej nalezala do ludu.
              > amen
              _______________________________________________________________________________.
              Dopiero wtedy, kiedy solidarnie zlaczyli sie w jednosci swej Wspolnoty Ducha...!
              Amen
              A...
    • aaugustw Re: Z historii AA 07.03.07, 15:52
      yuraathor napisał:
      > Ukazało się właśnie długo oczekiwane tłumaczenie "Dr Bob i dobrzy weterani"
      - - - - - - - - - -
      W jezyku polskim od 2-3 tygodni. W niemieckim od 20-30 lat.
      W angielskim od zawsze...! ;-))
      __________________________________________________________.
      yuraathor napisał dalej:
      > i tak sobie czytam i dosłem do opisu pojawienia sie w AA
      pierwszej kobiety alkoholiczki...
      Uznała ona swoją bezsilność a mimo to po kilku dniach zapiła i
      narozrabiała przy tym nieźle.W każdym razie odeszła od wspólnoty...
      Lil była dosłownie pierwszą kobietą alkoholiczką, którą się zajęliśmy".
      - - - - - - - - -
      Zatrzymalem sie w tym momencie na chwile, zeby uzmyslowic sobie, choc
      troszke, jak mogla czuc sie wtedy - przed 3 pokoleniami - kobieta
      alkoholiczka sama, wsrod mezczyzn alkoholikow, w tym pruderyjnym wtedy
      spoleczenstwie, skoro jeszcze dzisiaj kobiety pijaczki wywoluja
      "zgorszenie" w spoleczenstwie!?
      ________________________________________________________________________.
      yuraathor napisał dalej:
      > i dalszy fagment tekstu: "Bill myślał, że Lil nigdy nie wytrzeźwiała,
      ale Sue powiedziała, że po paru latach Lil przestala pić, wyszła za mąż
      i miała dzieci. Tyle że ozdrowwiała n i e dzięki programowi AA....
      - - - - - - - - - -
      Tego nikt nie moze juz dzisiaj wiedziec, jakie ziarenka zostaly jej
      wtedy zasiane, kiedy po raz pierwszy pojawila sie na Mityngu AA...!?
      Wystarczy poczytac niektorych tutaj, na tym forum zeby zobaczyc, jak
      mocno Mityngi AA i (lub) terapie, zepsuly im komfort picia...(!?)
      ________________________________________________________________.
      yuraathor napisał dalej:
      > AA nie jest rozwiązaniem dla wszystkich, są i inne sposoby"
      > Dr.Bob i dobrzy weterani str.108
      > I jak to przeczytałem to sobie pomyślałem o pru osobach na tym forum
      - - - - - - - - -
      Nie wiem co chcesz przez to powiedziec lub udowodnic, ze myslisz
      o innych, zamiast o sobie...(!?), ale to co pisze Dr. Bob jest szczera
      prawda...!
      Sa wyjatki wsrod ludzi, ktorzy (np.) nie potrafia zdzierzec siebie
      wsrod gromadki obcych im ludzi. Sa tacy, ktorzy nie potrafia sie
      otworzyc w gronie innych. Sa i tacy ktorzy zbyt wiele oczekuja
      od innych, choc wiadomym jest, ze jaki bedzie kazdy Mityng AA,
      zalezy to tylko ode mnie...!
      A... ;-))
      • addicted11 Re: Z historii AA 07.03.07, 16:28
        yuraathor napisał dalej:
        > i dalszy fagment tekstu: "Bill myślał, że Lil nigdy nie wytrzeźwiała,
        ale Sue powiedziała, że po paru latach Lil przestala pić, wyszła za mąż
        i miała dzieci. Tyle że ozdrowwiała n i e dzięki programowi AA....
        - - - - - - - - - -
        Tego nikt nie moze juz dzisiaj wiedziec, jakie ziarenka zostaly jej
        wtedy zasiane, kiedy po raz pierwszy pojawila sie na Mityngu AA...!?

        tgo nie wie nikt, to prawda.
        np. moze gdyby nie ten mityng i klekanie przestalaby pic po paru tygodniach a
        nie latach.
        to tylka jedna z wersji



        Wystarczy poczytac niektorych tutaj, na tym forum zeby zobaczyc, jak
        mocno Mityngi AA i (lub) terapie, zepsuly im komfort picia...(!?)


        wystarczy wyjsc w nocy na wyludnione osiedle Praga by zobaczyc, jak rabusie
        odebrali ludziom komfort bezkarnego walesania sie po nocach.
        • aaugustw Re: Z historii AA 07.03.07, 17:01
          addicted11 napisał:
          > wystarczy wyjsc w nocy na wyludnione osiedle Praga by zobaczyc, jak rabusie
          > odebrali ludziom komfort bezkarnego walesania sie po nocach.
          _____________________________________________________________.
          Porzadni ludzie siedza po nocach w domu, albo na Mityngu AA...
          A... ;-))
          Ps. To mial byc zarcik dla Was i male rozluznienie dla mnie...
          • jerzy30 Re: Z historii AA [taaaaaa - mafia AA otumania] 07.03.07, 17:48
            czesc ludzi nawet chorych na grype - chorobe malo grozna tez nie kazdy potrafi
            sie wyleczyc - tak samo z rakiem, cukrzyca, sepsa - czesc chorych umiera - w
            alkoholizmie jest tak samo - nie wiem o co chodzi - o udowodnienie ze AA jest
            do niczego
            A udowadniajcie sobie do "u........ smierci" te nic nie warta sekte AA
            Jak wam nie pasi AA to nie korzystajcie z niego = ale te stale utyskiwania i
            ocena czegos czego w ogole nie znacie to jest zenujaca i zaczyna byc nudna jak
            flaki z olejem
            AAgustow - masz ty cierpliwosc wyjasniania rzeczy oczywistych - do nich nie
            dociera - to tak jakbys z murem gadal
            • janulodz Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 18:53
              Tak sobie myślę Jerzyku, że Cie krew zalewa na własną głupotę.
              Spieprzyć sobie szesnaście lat życia na durną terapie i sekciarskie AA, jeszcze nie wyjść z tego, nie wyobrażać sobie, że można inaczej, to po prostu żenada. Dochodzę do wniosku , że z Tobą to się gada jak do ściany. Uwierzyłes w tego swojego bożka i stałeś się upierdliwie nudny i tandetny z tym potrzasaniem szabelką.
              Daj sobie spokój z tymi zgromadzeniami na jakiś czas, a zobaczysz, że odżyjesz. Wiosna za pasem.
              I nie zapominaj jak Cię kiedyś wodzunio zje..ał. Za bezdurno.
              • zyg_zyg_zyg Re: Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 18:58
                Janu...?

                To Ty, czy ktos Cie podsiadl przy klawiaturze?
                • janulodz Re: Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 19:07
                  Witaj Zyg Zyg.
                  Wróciłem własnie po dwóch dniach do domu i od razu natknąłem się na ten wątek.
                  Ciekawie fakty z historii AA przytoczył Yura i jak zwykle ktoś musiał to spieprzyć.
                  Oczywiście mówię o sobie :))

                  Jak jest zdrobniale od Zyg Zyg?
                  • zyg_zyg_zyg Re: Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 19:47
                    moze byc zyg_zyg_zyg_marcheweczka :-) tylko to troche dluzej

                    odpowiedz na nastepne pytanie brzmi:
                    nie, nie jestem ruda
                    • janulodz Re: Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 20:12
                      Dziekuje i przepraszam za tekst poniżej.
                      Musiałem. Miara sie przebrała
                      • aaugustw Re: Zmarnowane 16 lat 08.03.07, 17:47
                        janulodz napisał:

                        > Dziekuje i przepraszam za tekst poniżej.
                        > Musiałem. Miara sie przebrała
                        _________________________________________.
                        Janu... - nie podniecaj sie...- pomalutku.
                        Moja sugestia: Nigdy nie czyn tak, zebys
                        potem musial kogos przepraszac, bo robisz
                        z siebie tylko blazna...!
                        A... ;-)))
              • aaugustw Re: Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 19:18
                janulodz napisał:
                > Tak sobie myślę Jerzyku, że Cie krew zalewa na własną głupotę.
                > Spieprzyć sobie...
                _______________________________________________________________.
                A ja sobie mysle Janu...; to nie kupka juz, ta Twoja sraczka...!
                I d...scisk na nic Tobie, kiedy pieprzysz sobie z "rzadka"...!
                A... ;-))
                • janulodz Re: Zmarnowane 16 lat 07.03.07, 20:11
                  August, biedaku
                  Idź do egzorcysty. Może ci wypędzi tego Janu z twojego chorego umysłu.
                  Ty masz na moim punkcie pier...olca.
                  Jak bozię kocham ja nie chciałem.
                  Ale widocznie ci co przedawkowali z tą duchowością tak mają.
                  I to się cały czas pogłębia.
                  Ty juz żyć beze mnie nie możesz. To jest krępujące. Tylko ja wolę kobiety. Za starymi ch..mi (chłopami) nie przepadam.
                  Może jakaś grupa, albo terapia. Najlepiej wszystko naraz. No i oczywiscie rozwój duchowy. Bez tego ani rusz. Zacznij od zaraz.
                  Spieprzaj dziadu.



                  • jerzy30 widzisz aagust jak on chrzani i belkoce 07.03.07, 20:53
                    nawet nie potrafi zachowac umiaru w ocenie i bluzgi sle - se moze slac - ja
                    swojej AA nie opuszcze nawet jak takie ....... beda mi bluzgac - ja tu coraz
                    rzadziej jestem bo to po prostu szkoda czasu na takie ........jatrzace - ja
                    mysle ze on se musi jeszcze zdrowo pochlac -ze po Aowsku jest po prostu
                    niedochlany
                    • janulodz Re: widzisz aagust jak on chrzani i belkoce 07.03.07, 21:04
                      Jaki ty biedny żuczek jesteś jureczku. Jakie deklaracje składasz. Śluby jeszcze do najświetszej panienki złoz i na kleczkach sie przysiegnij, że nigdy nie opuścisz ani jednej sesji. Do usranej smierci,na AAowskim posterunku.
                      A o pochlaniu to tak z tej miłosci, pogody ducha i całej Twojej troski o losy innych alkoholików mi życzysz. Puknij ty sie w głowę człowieku.
                      Mnie już wóda dawno wywietrzała, a Tobie cały czas sie we łbie przewala. To takie wasze Aaowskie zawołanie. " Nie chcesz byc z nami to idż sie nachlaj. PARANOJA do czego Was to doprowadza
                      • hepik1 Re: widzisz aagust jak on chrzani i belkoce 07.03.07, 21:09
                      • hepik1 Czas na kitkata? 07.03.07, 21:16
                        janulodz napisał:

                        > Obliczyłem.
                        > Parę wejść w ciągu dnia. Jedna sesja 5-10 min. Średnio 1 godzina dziennie.
                        > Ponad 1000 postów napisanych. Przeczytane prawie wszystkie.To w roku ok 360
                        > godz. Dwa miesiące w pracy na pełny etat. No to już zaczyna być poważne

                        Biorąc pod uwagę powyższe plus poziom agresji prezentowany przez Ciebie przez ostatnich kilkanaście dni,batonik wydaje się niezłym pomysłem. ;))
                        • e4ska Re: Czas na kitkata? manipulacja. 09.03.07, 08:54
                          Sam się, Janu, zmanipulowałeś.
                          Czas dany człowiekowi współczesnemu to triada: praca - osiem godzin, sen - osiem
                          godzin(no,no), czas wolny - osiem godzin. Jedna godzina dziennie z czasu
                          wolnego, przeznaczona na netowe pasje, to jest - tylko jedna ósma twoich
                          możliwości spędzania czasu wolnego. Głowę daję, że praca zabiera ci więcej niż
                          osiem godzin, tym bardziej, że przecież masz do dyspozycji całą niedzielę...
                          Jest jeszcze kategoria czasu "półwolnego", czyli nie pracujesz zawodowo, ale
                          musisz przecie umyć zęby i zrobić zakupy - w sumie twój autentyczny odpoczynek
                          kurczy się niebezpiecznie.
                          Postawa Hepika, który uwielbia wyliczać, kto ile "marnuje" czasu na necie - jest
                          to promocja prymitywnego pracoholizmu (ładnie brzmi).

                          W moim przypadku - wolę Internet od telewizji, skracam zdobywanie wiadomości,
                          mam wybór, jestem aktywna intelektualnie.

                          Zwracanie uwagi na "agresję" - ciekawe, czemu nie na swoją. A już zwracanie
                          uwagi na agresję skierowanę wobec agresora - na zapychającego forum mizdrzącego
                          się chama - czemu to Hepik nie wypowiedział sie np. w sprawie szanownego
                          polseksa, który obraża już nie mnie, ale np. dawną forumową koleżankę - Val?

                          No bo nie chodzi o pomoc, chodzi o udowodnienie, że alkoholizm można jedynie
                          "wyleczyć" w grupach i na mityngach. I że wszyscy, niezależnie od potrzeb,
                          powinni ukorzyć się przed durnowatym instruktorem terapii, a cynicznego worona
                          uważać za zbawcę pijaków...

                          Niepokorny pijak - po prostu Hepik takiego zadziobałby jak wściekła kwoka... ale
                          niech se dziobie:)))
                          • hepik1 Re: Czas na kitkata? manipulacja. 10.03.07, 13:26
                            e4ska napisała:


                            > Postawa Hepika, który uwielbia wyliczać, kto ile "marnuje" czasu na necie

                            Niczego nie wyliczałem.To Janu sobie sam wyliczył.


                            > No bo nie chodzi o pomoc, chodzi o udowodnienie, że alkoholizm można jedynie
                            > "wyleczyć" w grupach i na mityngach. I że wszyscy, niezależnie od potrzeb,
                            > powinni ukorzyć się przed durnowatym instruktorem terapii, a cynicznego worona
                            > uważać za zbawcę pijaków...
                            >
                            > Niepokorny pijak - po prostu Hepik takiego zadziobałby jak wściekła kwoka... al
                            > e
                            > niech se dziobie:)))

                            Imaginacja i projekcja wynikająca z obsesji ;))
                            • janulodz Re: Czas na kitkata? manipulacja. 10.03.07, 15:40
                              hepik1 napisał:
                              "Imaginacja i projekcja wynikająca z obsesji ;))"

                              A konkretniej Hepik?

                              Bo ja napisałbym:
                              Pieprzysz Hepik bez sensu

                              Dowody:
                              1. Nic konkretnego nie piszesz
                              2. Upominasz i pouczasz, kiedy komuś odpowiada się na wyrażne prowokacje.
                              3. Udajesz, że nie widzisz agresji i chamstwa ze strony zwolenników AA
                              4. Nie zająłeś żadnego stanowiska na argument nawiedzonych "idź sie napij".
                              5. Nie mając nic do powiedzenia - obrażasz. (czytaj: "Hepik napisał")
                      • aaugustw Re: widzisz aagust jak on chrzani i belkoce 08.03.07, 17:52
                        Potem - po przeprosinach janulodz napisał do innego forumowicza dalej:

                        > Jaki ty biedny żuczek.... Puknij ty sie w głowę człowieku.
                        > Mnie już wóda dawno wywietrzała...
                        - - - - - - - - - -
                        Po tym co czytam - nie wierze...!
                        A...
                        Ps. Tak nie reaguje trzezwy facet.
                    • tenjaras Re: widzisz aagust jak on chrzani i belkoce 07.03.07, 21:07
                      niekoniecznie dochlać - po prostu w obliczu nieugiętej postawy, pewności siebie
                      i prawdy jaka tu zionie ku zgrozie niektórych, następuje utrata kontroli

                      strach to bardzo podstępny sprzymierzeniec, wykorzysta i porzuci, janulodz...
                      • janulodz Kupą mości panowie 07.03.07, 21:33
                        W kupie rażniej. Tylko kupa śmierdzi.
                        Ale podobno swojego smrodu nie czuc.
                        Zabolało widać.
                        Ile w koncu mozna czytac i znosic te dosrywania Augustowe.
                        Już się od niego zaraziłem tym gównem, bo jemu cały czas takie skojarzenia po łbie chodzą.
                        Bedę sie musiał za rada Hepika przerzucic na batoniki
                        • hepik1 Re: Kupą mości panowie 07.03.07, 21:47
                          >janulodz napisał (2005):
                          >Według mnie dla wielu ludzi fora stanowią swoistą klapę bezpieczeństwa na upust
                          swoich frustracji, wściekłości i żali za niepowodzenia i życiowe porażki. Poza
                          tym anonimowość wyzwala w ludziach swoiste poczucie bezkarności i tłumi lęk
                          przed ośmieszeniem się, dlatego tyle można na nich wyczytać bzdur i
                          niegodziwości.
                          • janulodz Gwoli kronikarskiego obowiazku 07.03.07, 22:19
                            Forum akcjasos:

                            Hepik

                            Dołączył: 01 Maj 2006
                            Posty: 796
                            Skąd: Ruda Śl

                            Też nieżle.
                            Innych for mi się nie chce szukać.
                            Podziwiam za cierpliwość. Wyszukać mój post z 2005,żeby go zacytować. No no no - ty to się musisz nudzić
                            • janulodz Re: Gwoli kronikarskiego obowiazku 07.03.07, 22:32
                              Swoją drogą jestem zbudowany. August cytuje billa , hepik janu.
                              Jestem pod wrażeniem.
                              A tak dla porządku.
                              Kiedy zdyscyplinujecie Augusta, żeby przestał wam bruździć.
                              Na razie on opieprza was za każdy przejaw niesubordynacji.
                              No, ale Ordnung muss sein. Jawohl mein fuhrer.
                              Willst du Bonbobon's Hepik?
                              • jerzy30 widzisz wszyscy cie znaja z ten najgorszej strony 07.03.07, 22:39
                                uwazaj bo kiedys poprosisz o ich pomoc o pomoc AA
                              • aaugustw Re: Gwoli kronikarskiego obowiazku 08.03.07, 18:21
                                janulodz napisał:
                                > Swoją drogą jestem zbudowany. August cytuje billa , hepik janu.
                                > Jestem pod wrażeniem.
                                > A tak dla porządku.
                                > Kiedy zdyscyplinujecie Augusta, żeby przestał wam bruździć.
                                - - - - - - - - - - - - - - - -
                                W czym bruzdzic...!?
                                Ja moge na rzesach stawac i nic im zrobic nie moge, jezeli oni
                                sami tego nie zechca... - To oni decyduja o tym ile ja moge im
                                "zabruździć"...
                                Tu widac roznice... - To nie to co Ty Janu... To nie obraza Ciebie,
                                lecz fakty, ktore wyczytac mozna z Twoich (i Eski) maili... - Oni
                                trzezwieja... - Oni chodza na Mityngi AA...
                                A...
                            • hepik1 Re: Gwoli kronikarskiego obowiazku 08.03.07, 09:05
                              janulodz napisał:

                              > Forum akcjasos:
                              >
                              > Hepik
                              >
                              > Dołączył: 01 Maj 2006
                              > Posty: 796
                              > Skąd: Ruda Śl
                              >
                              > Też nieżle.
                              > Innych for mi się nie chce szukać.
                              > Podziwiam za cierpliwość. Wyszukać mój post z 2005,żeby go zacytować. No no no
                              > - ty to się musisz nudzić

                              Jeśli ktoś,kiedyś, wymyślił forumowe wyszukiwarki,to zapewne dlatego,by czemuś służyły...na GW jest całkiem niezła, kiedyś pokazywała tylko tytuły postów,teraz ,również część tekstu.
                              Zajmuje to góra kilkanaście sekund.
                              Nie wiem czemu ma służyć informacja o ilości moich postów na akcjisos.
                              W moim cytowaniu Twojego postu,nie jest istotna liczba ,tylko fakt,że kiepsko to na Ciebie działa,co sam zauważyłeś.
                              A propos liczb,na tym forum,w 2004 roku,napisałem 1154,i nie musze się wstydzić,ani ich liczby ,ani treści.
                              Dla mnie zaczynasz być żałośnie śmieszny ,kiedy ta czerwona mgiełka AA-wsko-terapeutyczna zasłania ci oczy.
                              Jeśli facet,wydawałoby się inteligentny i rozsądny, posuwa się do obrażania ,z używaniem wulgarnych inwektyw,,obcych sobie ludzi ,usprawiedliwiając tym,że sam jest obrażany i jeśli to dzieje się w piątym roku niepicia,to najłagodniej mówiąc ,mało dojrzałe jest.
                              I tyle.
                              • hepik1 Re: Gwoli kronikarskiego obowiazku 08.03.07, 09:17
                                "A propos liczb,na tym forum,w 2004 roku,napisałem 1154"
                                Przesadziłem .
                                O ile liczba się zgadza ,to przecież ,było jeszcze forum RŚl i parę innych. ;)
                                • janulodz Re: Gwoli kronikarskiego obowiazku 08.03.07, 13:07
                                  Na chamstwo odpowiedziałem chamstwem, bo takie mnie wychowano. I nie próbuję usprawiedliwić tego niczym. Bezkarnie się po mnie nie jeździ. Znosiłem z pokorą dopóki nie przegięto. Biblię już tu przytaczano często deprecjonując zawarte w niej przesłania. (oko, za oko, ząb za ząb, jak Kuba Bogu - to chyba z innej bajki) , ale ja nie po linii biblijnej. Mam swoje zasady. Odpowiadam tą samą bronią.
                                  I nie przyczepiaj mi etykietek. Mnie nic świata nie przysłania. Za wyjątkiem mojej żony.
                                  Poza tym Hepiku, masz dziwny sposob. Ty nie zabierasz głosu w dyskusji i nie zajmujesz konkretnego stanowiska. Ty się czepiasz.
                                  Taki przerost formy nad treścią. Za każdym moim zdecydowanym wejsciem ( cholera znów mi augustowe pieski chodzą po głowie), no to wiesz co Ci chciałem powiedzieć.
                                  Podałeś liczbę moich postów, w odpowiedzi podałem liczbę Twoich. Też jesteś cieżko zapracowany. Może cukiereczka?
                          • janulodz Re: Kupą mości panowie 09.03.07, 09:14
                            Kurcze jak ja to ładnie napisałem. Nawet nie wiedziałem, że takie talenty we mnie drzemią. Dziekuję Hepik za przypomnienie tego tekstu.
                            A ja sie jeszcze rozwijam ooooo :)))
                            • janulodz Re: Kupą mości panowie 09.03.07, 09:20
                              Żle wkleiłem
                              Tym się tak zachwyciłem:

                              >janulodz napisał (2005):
                              >Według mnie dla wielu ludzi fora stanowią swoistą klapę bezpieczeństwa na upust
                              swoich frustracji, wściekłości i żali za niepowodzenia i życiowe porażki. Poza
                              tym anonimowość wyzwala w ludziach swoiste poczucie bezkarności i tłumi lęk
                              przed ośmieszeniem się, dlatego tyle można na nich wyczytać bzdur i
                              niegodziwości.

                              • tenjaras Re: Kupą mości panowie 10.03.07, 13:39
                                jeżeli istnieje taka skrajność, to istnieje również dokładne jej
                                przeciwieństwo...

                                a ja kiedyś uznałem, że najlepiej dla mnie będzie odnajdywać się gdzieś
                                pomiędzy skrajnościami...
                        • jerzy30 przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 07.03.07, 22:37
                          najlepsze forum dyskusyjne - niestety ch...... obrazanie AA i jego sympatykow
                          moze nowicjuszy zrazic
                          Nic to - psy szczekaja a AA jedzie dalej [juz 60 lat] i dalej bedzie jechac
                          pomimo szcekania - tylko mnie to utwierdza ze tylko AA daje trzezwosc - inne
                          metody sa ..............
                          Niedobrze jest bo innym [nowicjuszom szukajacym ratunku przed gorzala] moze sie
                          wydawac ze AA faktycznie jest banda oglupialych ludzi
                          Janu - zastanow sie co robisz - i jakie brednie walisz - moze ktos w tej chwili
                          zrezygnowal z terapii i jak twoj znajomy zapija sie na smierc. Ale tobie to na
                          jedno - zasade masz obrazac AA [ruch jakiego nie znasz] Robisz to ty i twoi
                          intelektualni pobratymcy z tetgo forum.
                          Dlatego to forum na psy schodzi - dzieki tobie.
                          Tu jest coraz mniej ludzi szukajacych pomocy.
                          jak sobie poczytaja takie obrazliwe posty to sie wynosza.
                          Kto cie upowaznil do takiego postepowania.
                          Mnie to wisi kalafiorem to twoje zdanie o mnie - nie znam cie i zamiaru poznac
                          nie mam. ja za duzo lat uczestnicze w terapii i za dobrze znam ruch AA.
                          A swoim zaklamanym postepowaniem, obrazliwymi odzywkami, zaczepkami tylko mnie
                          wzmacniasz bym dalej uczestniczyl w tym ruchu i dalej ostrzegal nowych przed
                          takimi padalcami jak ty.
                          • janulodz Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 07.03.07, 22:53
                            Poniosło Cie Jureczku. Jakbyś tak poczytał siebie to rzeczywiście wystraszyć sie można.
                            Dozywotnie terapie, ból trzeźwienia, posępna przyszłosc, wieczne życie na duposcisku i te same gęby i teksty do grobowej deski. Przecież to Twój obraz przedstawiany każdemu, kto tu wchodzi. Oranie betonu, strach, klepanie formułek, rygor, dyscyplina, modlitwy, pociąganie za sobą rodziny, wata w ustach, namawianie do picia - taki obraz mam przed oczami po czytaniu Augusta i Ciebie. Jak myslisz, kto po przeczytaniu tego zacheci sie do twojego sposobu ?
                            Wiecej obiektywizmu kolego. I tolerancji.
                            Mam coraz gorsze zdanie o tym całym ruchu i jego uczestnikach, jeżeli po 16 latach upodabniają sie do Ciebie.
                            • yuraathor Re: przykre to 07.03.07, 23:13
                              wszystkie wątki kończą się wzajemnym udowadnianiem mojszości racji, bez
                              przebierania w słowach, ale będę tu zaglądał.
                              • e4ska Re: przykre to 08.03.07, 00:09
                                Yura, ciekawe, że z jednymi aowcami można sobie pogadać sympatycznie,
                                doświadczenia wymienić, a z innymi - trzeba iść z kosą na sztorc. I dziwi mnie
                                kompletny brak obiektywizmu - w tym przypadku myślę o Jerzym: czemu znowu
                                nadstawia karku za naszego trolla forumowego? poza tym każde inne spojrzenie na
                                alkoholizm kwitowane jest: "nie znasz się" - a kto się zna? nikt się nie zna -
                                możemy jedynie poszukiwać odpowiedzi na podstawie własnych doznań. Ja jestem
                                przekonana, że alkoholizm polega na jakiejś zmyłce trawiennej, a znowu aowcy z
                                minnesotą odwołują się do umysłu, duchowości itp.

                                Dogmatyzm widać choćby w bredniach typu "ćwiercpijoczek" - nie ma niczego
                                podobnego. A życzenia: dopij, zapij, nachlaj się, jeszcze do nas przyjdziesz
                                ----???? kiedyś, kiedy ktoś mi życzył podobnie, odpisałam, ze w przyrodzie
                                działa efekt bazyliszka - zwierciadło odbijające złe życzenia. Ja bym nikomu źle
                                nie życzyła... raz - co mi z tego, gdyby sie august czy jerzy napili, no co???
                                gdyby tu pisali i wołali o ratunek, dopiero by nam ciężko było, strasznie...
                                niech sobie latają na swoje zjazdy, niech się pysznią - lepsze to niż upadek. Po
                                drugie - jestem nieco przesądna... z tym odbiciem. W ogóle nie rozumiem, czemu
                                najbardziej fanatyczni z AA - m.in. august, Rauchen, Jerzy - nakłaniają do
                                picia, piszą per "niedochlany" - jeśli taka atmosfera na niektórych mityngach w
                                przypadku cudzych wątpliwości panuje- to nie jest dobrze.
                                A w tej chwili u nas chodzenie do AA jest wymagane administracyjnie - w Łodzi
                                mops uzależnia wypłatę zasiłków i pomoc od uczestnictwa w AA, terapie -
                                wymuszają AA... w więzieniach AA... trudno, może to się komu przyda... ale brak
                                dobrowolności dziwi mnie. Przecież widzę, co niektórzy z ulicy wyprawiają: kpina
                                po prostu.

                                A Twój przykład - przecież daje nadzieję wszystkim, którzy nie chcą czy nie mogą
                                chodzić na mityngi, na terapie - że pijak może być zadowolony, może stworzyć
                                normalną rodzinę, może kochać i być kochanym - dziś pewnie narzeczony tej
                                kobiety byłby musztrowany: nie żeń sie, nie rób sobie piekła...

                                Wszystko jest złudzeniem:)
                              • janulodz Re: przykre to 08.03.07, 00:14
                                Fajnie się ten watek zaczął.Nie pomyślałem jednak,że po przeczytaniu napisanych przez ciebie Yura wspomnień z początku istnienia ruchu AA, gdzie przyjmowano bez zastrzeżeń możliwosc wyjścia z nałogu bez AA, po 60 latach wielu ludzi nie jest w stanie przyjąć tego do wiadomości. Postęp?
                                • aaugustw Re: przykre to 08.03.07, 15:38
                                  janulodz napisał:
                                  > Fajnie się ten watek zaczął.Nie pomyślałem jednak,że po przeczytaniu
                                  napisanych przez ciebie Yura wspomnień z początku istnienia ruchu AA,
                                  gdzie przyjmowano bez zastrzeżeń możliwosc wyjścia z nałogu bez AA, po 60
                                  latach wielu ludzi nie jest w stanie przyjąć tego do wiadomości. Postęp?
                                  _______________________________________________________________________.
                                  Janu... - Ty pytasz; Czy to jest postęp...!?
                                  Przykro mi, ale takie myslenie jest dla mnie totalnie pijanym mysleniem!
                                  Otworz oczy Janu... - Spojrz na swiat i na to, co jest prawda...!
                                  Na to co mowia statystyki i dopusc choc te czastke prawdy do siebie.
                                  Nie oklamuj juz wiecej samego siebie... - Powiedz: STOP klamstwu!
                                  Wtedy na pewno juz nigdy nie zadasz takiego "madrego" pytania...!
                                  A...
                                  Ps. W 1939 roku Wspolnota AA liczyla ponad 100 mezczyzn i kobiet.
                                  Nie minelo 16 lat, a liczba uczestnikow znacznie przekroczyla 150.000 tysiecy.
                                  Dzis Wspolnote AA trzeba juz liczyc na miliony...!
                                  • janulodz Re: przykre to 08.03.07, 15:45
                                    Szkoda, że ilość nie przeszła w jakość.
                                    • aaugustw Re: przykre to 08.03.07, 15:50
                                      janulodz napisał:

                                      > Szkoda, że ilość nie przeszła w jakość.
                                      ________________________________________.

                                      Czy to jest wszystko, na co Cie stac...!?
                                      A...
                            • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 18:28
                              janulodz napisał:
                              > ...Dozywotnie terapie, ból trzeźwienia, posępna przyszłosc, wieczne
                              życie na duposcisku i te same gęby i teksty do grobowej deski. Przecież
                              to Twój obraz przedstawiany każdemu, kto tu wchodzi. Oranie betonu,
                              strach, klepanie formułek, rygor, dyscyplina, modlitwy, pociąganie za
                              sobą rodziny, wata w ustach, namawianie do picia - taki obraz mam przed
                              oczami po czytaniu Augusta i Ciebie.
                              ___________________________________.
                              Czy Ty Pieklo Dantego tlumaczysz..!?
                              Czy to jad Twoj sciekajacy - bez konca !?
                              Czego nam trzezwiejacym tak mocno zawiscisz...!?
                              A...
                              • janulodz Trzeżwiej do końca świata, ja nie muszę 08.03.07, 21:16
                                Przecież to Twój obraz przez Ciebie namalowany i Tobie podobnych oszołomów.
                                A niczego Ci nie zawiszcze, mam dla Ciebie tylko litość, bo ja już dawno jestem trzeźwy. A trzeźwiej sobie do ..., ... do kiedy Ci się podoba. Jak byś za szybko wytrzeźwiał to Twoje życie byłoby bez sensu.
                                • aaugustw Re: Trzeżwiej do końca świata, ja nie muszę 09.03.07, 14:18
                                  janulodz napisał:
                                  > A trzeźwiej sobie do ..., ... do kiedy Ci się podoba. Jak byś za
                                  > szybko wytrzeźwiał to Twoje życie byłoby bez sensu.
                                  ________________________________________________________.
                                  Madre to...!
                                  Skorzystam z tego Twojego smutnego doswiadczenia Janu...!
                                  Tak. Slyszalem to juz, ze sensem nie jest sam cel, lecz
                                  ta droga do niego...
                                  A...
                          • e4ska Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 00:20
                            Jacy ludzie? trzeba było zareagować, kiedy nowicjusze wprost pisali, kto im
                            przeszkadza w dyskusji - chyba nie Janu, prawda? chcesz być uczciwy - to reaguj
                            uczciwie. Że cham doczekał chamstwa... długo czekał. Ale co tam dla takiego
                            ćwierćpijoczka jak ty znaczy cudza trzeźwość - życzyłbyś wszystkim, żeby zapili
                            i na klęczkach do ciebie przyszli, skamląc - tylko co ty byś z tego miał?
                            Co mnie obchodzi, czy AA ma lat 50 czy 500 - mnie obchodzi, czemu pijaństwo jak
                            kwitło, tak kwitnie... a jedyną tamą są rozporządzenia prawne, np. zakaz picia w
                            pracy, alkomaty na budowie, a nie kanadyjskie zloty.

                            A zachętą do AA czy terapii sa np. reakcje Draka... no, muszę powiedzieć, że
                            zaskakuje pozytywnie. tobie jakoś się nie chce popisac z ludźmi o leczeniu, o
                            tym, jak taka terapia wygląda, jak się do niej nastawić - zaś august podaje nr
                            telefonu niezdatny do użytku.
                            zresztą Janu też pisze na privach... i nie sa to cytaty z aowskich książeczek.
                            • yuraathor Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 00:43
                              Spotkałem się w AA ze zdaniem: "zapicia innych pomagają mi utrzymywac
                              trzeźwość" Ja Jurek alkoholik nie potrafie się z tym identyfikować, ale rzuca
                              to zdanie pewne śwwiatło na sposób rozumowania niektórych "Aowców" Czy cieszą
                              się z zapić innych? nie wiem ale można domniemywac że tak, skoro pomaga im to
                              utrzymywac trzeźwość. a przecież nasze wspólne dobro jest najważniejsze
                              www.aa.org.pl/zlot/index.html
                              • yuraathor Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 00:59
                                No ale co ja tu o innych, August mówi że wolno mi mysleć tylko o sobie a w
                                mojej głowie różne myśli się lęgną. może by tak elektrody do prawomyślności kto
                                by wymyślił
                          • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 00:42
                            Do Jerzego:

                            zawsze isujesz na poziomie, ale dzis przeginasz.


                            Jako pobratymca intelektualny Janu 9 chociaz on nie wiem czy by sie z tym
                            zgodzil, ale chodzi o ten kontekst)
                            chcialbym zwrocic uwage, ze ja w swoich wpisach zachowuje zasady kulturalnej
                            dyskusji.
                            A zasady te sa oto sa takie:
                            1. ja krytykuje program AA a nie jego uczestnikow. krytykuje idee zwiazane z
                            bezsilnoscia, Silwa Wyzsza, moralnoscia.. nie pisze natomiast o Aowcach ( moze
                            w nerwach mi sie to zdarzylo, choc nie pamietam- jesli tak przepraszam)
                            nie pisze wiec o Aowcach : nawiedzenie idioci, oszusci, kretyni, zlodzieje,
                            fanatycy ( tak pisuje o jednym z tego forum).
                            niestety- rzadko z drugiej strony otrzymuje odpowiedzi merytoryczne dotyczace
                            programu- czyli istoty
                            a zamiast tego spotykaja mnie obrazliwe aluzje, insynuacje, majace mnie w
                            zalozeniu obrazic "interpretacje" moich zachowan.

                            To jest jak w polityce- powinno sie walczyc na programy a nie personalnie.
                            w dojrzalej demokracji partia Xi Y kloca sie o wysokosc podatkow, sprawy
                            zagraniczne i kodeks pracy; w demokracji kalekiej kloco sie o to, ktora partii
                            skupia wiecej zlodziei, ktorzy chca sie nachapac i ktorzy bardziej szkodza.

                            niestety, chociazbym chcial- nie moge sobie zarzucic walki pozamerytorycznej.
                            moge sie zgodzi, ze sie powtarzam, ze nudze jak cholera#
                            moge sie zgodzic ze moje tezy sa kontrowersyjne
                            ale ja pisze i mowie o programie terapeutycznym czy Aowskim

                            i jezeli pisze o terapeutach- to tez pisze o nich jako o wykonawcach zalozen
                            systemowych a nie o jakichs dewiantach
                            9dlatego tyle razy podkreslalem, ze bylem w osrodku wysokiej proby, i ze rzecz
                            nie w jakosci kadry tylko zalozeniach)

                            zyczylbym sobie, gdyby wszyscy potrafili dyskutowac merytorycznie.
                            zamiast tego jednak z reguly dostaje: Augusta, ktory przypisuje mi pijanosc lub
                            debilizm; rauchen wysmiewajaca moja przeszlosc i problemy; Deodanda kazecego mi
                            ryc morda w glebe "to zrozumiem" i jeszcze dziesiatki rad typu dopij sie, gines
                            stanieje.

                            wiec jezeli Jerzy piszesz o poziomie dyskusji to pisz obiektywnie.

                            I pamietaj, ze to nie ja uwzialem sie na AA tak sam z siebie. To przymuszanie i
                            podstepne zwabianie mnie i innych oraz szantaze stworzyly wrogi stosunek do tej
                            organizacji.

                            Nikt sie tu jeszcze nie zastanowil tu nad pewna kwestia, a ta rzecz jest bardzo
                            symptomatyczna:
                            dlaczego nikt nie przyczepia sie do Klubow Abstynenta?
                            Przeciez one istnieja tak samo jak AA i tak samo zrzeszaja niepijacych
                            alkoholikow i ich rodziny.

                            dlaczego te kluby nie budza zadnych kontrowersji a AA budzi?
                            dlaczego?
                            • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 00:54
                              Dodam jeszcze dla wselkiej jasnosci, o tym akurat chyba nigdy nie pisalem:)

                              Rozne moga byc przyczyny rezerwy do AA.

                              Pisze calkiem od siebie...

                              Nidgy nie przeszkadzalo mi trzymanie sie za rece. Nigdy nie zniechecala mnie
                              palaca sie swieczka. Nie przeszkadzalo mi przebywanie w salce przyparafialne 9
                              nei jestem wojujacym ateista).
                              Nie byla powodem mojej rezerwy niechec do otwierania sie i mowienia o sobie (
                              no tego akurat chyba nikt mi nie zarzuci:))

                              W AA nie podobaja mi sie dwie 9 slownie dwie) rzeczy:
                              1. Program- do czego mam stosunek calkowicie obojetny- program mi nie
                              odpowiada, ale rozumiem ze komus moze odpowiadac; wielokrotnie pisalem nawet,
                              ze obiektywnie uwazam go za sprzeczny wewnetrznie jednak sprzeczny DLA MNIE-
                              osoby o okreslonych pogladach i zalozeniach zyciowych ( agnostyka, liberala i
                              indywidualisty). aLe
                              2. To co mnie emocjonalnie zawsze ruszlao jjest glownym powodem mojej niecheci-
                              to jest sposob pozyskiwania oraz zatrzymywania przy sobie uczsetnikow, wg. mnie
                              podstepny, nieuczciwy, opierajacy sie na przeinaczeniach, nie mowieniu clej
                              prawdy, szantazu i straszeniu. Tego nie bede w stanie nigdy zaakceptowac,
                              • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 00:56
                                slowo "obiektywnie" skreslic.
                                • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 19:13
                                  addicted11 napisał:

                                  > slowo "obiektywnie" skreslic.
                                  ______________________________.

                                  Masz szczescie, ze zaznaczyles,
                                  ze chodzi tylko o slowo.
                                  A...
                              • yuraathor Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 01:23
                                I tu Cię Addi nie rozumiem, znaczy w punkcie 2. mnie nikt nigdy nie przymuszał
                                do uczestnictwa w spotkaniach AA, nie szantażował ani nie straszył. Sposób
                                pozyskania- nie poszedłem tam z własnej woli, zagrożono mi wypier... z pracy
                                jak czegoś nie zacznę robic ze swoim piciem, poszedłem po papierek z pieczątką
                                że byłem, który chciałem kierownikowi pokazać. Nikt mi papierka nie dał,
                                spytali tylko "Czy chcesz przestać pić???" potwierdziłem ,to powiedzieli mi że
                                dziś jestem najważniejszy na tej sali, nie chciałem uwierzyc że ci ludzie to
                                alkoholicy ale jak zaczęli opowiadać o sobie, uwierzyłem. A jeden taki w
                                krawacie był nawet i mówi że pił w samotności i nic juz nie miał,żył jak
                                lump,a teraz proszę w krawacie go widzę a po mitingu wsiadł w BMW.
                                zrozumiałem wtedy że nie umiem nic i postanowiłem uczyc się żyć po nowemu,
                                według tych zasad jakie głoszą ci ludzie. Ale tez nadal staram się zachowywać
                                swoje JA, nadal myślę że ja jestem inny nawet wśród alkoholików. i jestem, nikt
                                nie pił tak jak ja, tego co ja, tyle co ja i nikt tak jak ja nie trzeźwieje.
                                Każdemu mogę powiedzieć: co ty qlfa wiesz o zapijaniu?o moim zapijaniu?
                                • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 01:30
                                  yuraathor napisał:

                                  > I tu Cię Addi nie rozumiem, znaczy w punkcie 2. mnie nikt nigdy nie
                                  przymuszał
                                  > do uczestnictwa w spotkaniach AA, nie szantażował ani nie straszył

                                  yura, ja juz tyle razy o tym pisalem, nawet wklejalem paragrafy z literatury.

                                  Mi naprawde nie chodzi o to, ze ktos na mityngu podszedl do mnie i powiedzial "
                                  jak stad odejdziesz to umrzesz".
                                  to jest o wiele bardziej subtelne i zawoalowane.

                                  Inna sprawa, ze jezeli komus uda sie zaakceptowac program to naturalnie nie
                                  czuje sie przymuszony.

                                  Jezeli komus podoba sie oferta telefoniczna TP SA to nie bedzie czul sie
                                  przymuszony do korzystania z ich uslug, ale gdy ktos chce podpisac umowe z
                                  innym operatorem ale nie moze bo TPSA jest monopolem a telefon musi miec- a
                                  jednoczesnie oferta cenowa w ogole mu nie odpowiada - to bedzie czul przymus.
                                  Kwestia punktu siedzenia.
                                  • tenjaras Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 09:15
                                    myślę, że to trochę inaczej jak z ofertą TP SA...

                                    Anonimowi Alkoholicy proponują całkowitą przemianę mentalną, z pijanego
                                    myślenia do trzeźwości w oparciu o duchowe aspekty życia, o docenienie tego,
                                    czego w pijackim okresie nie potrafiliśmy docenić, proponują sposób ułatwiający
                                    dokonanie takiej przemiany, to te 12 Kroków, większość z nas przecież nie
                                    potrafi inaczej żyć i potrzebuje podpowiedzi jak się zmienić, tym zajmuje się AA

                                    Kluby Abstynenta nie mają tego typu programu, proponują zapełnienie czasu
                                    inaczej jak przy alkoholu, nie budzą więc takich kontrowersji jak AA, tu chodzi
                                    o poznanie, że bez alkoholu też można robić te wszystkie rzeczy, jakie robi się
                                    podczas spotkań z ludźmi, ale warto pamiętać, że są odpowiedzią dyktatury
                                    komunistycznej, która chciała udowodnić, że my tu też potrafimy i żaden
                                    hamerykańczik nie będzie nam pluł w twarz, po upadku tamtego systemu Kluby
                                    Abstynenta poszły swoimi torami, ale generalna zasada zapełnienia czasu czym
                                    innym niż piciem pozostała choć w wielu organizowane są spotkania mające na
                                    celu zmiany sposobu myślenia, różne grupowe wyjazdy, specjalne spotkania, na
                                    których mówi się o różnicy życia, zdarzają się psycholodzy, różne odczyty i
                                    pogadanki związane z trzeźwością

                                    poprzedni system nie pozostał obojętny również na AA, widać do dziś pewne
                                    innowacje, które funkcjonują tylko w Polsce, np. pytanie kierowane do
                                    nowicjusza, fatalnie rozumiana anonimowość i rózne takie, które prowokują ludzi
                                    do oceny, że to jakaś organizacja, stowarzyszenie czy sekta, można też spotkać
                                    się z działaczami w AA, ludźmi, którzy wnieśli tam swoje realizacje siebie
                                    poprzez społecznikostwo, są wiecznymi funkcyjnymi i pilnują określenia "służba
                                    w AA", spotyka się również podejście, że literatura w AA to teoria, a
                                    wypowiedzi przy stole to praktyka, jakby nie było możliwe, że kilku
                                    spotykających się alkoholików nie dogadałoby się w końcu gdzie pójdą się napić,
                                    skoro nie ukierunkowują swoich dyskusji na program zdrowienia AA, skoro aowcami
                                    się mienią być

                                    jest wiele ciekawych naleciałości, wychowałem się w czerwonym towarzystwie, bo
                                    mój ojciec był oficerem LWP, ale pozostał w tzw "zielonym garnizonie" bo nie
                                    zapisał się do partii, piszę o tym bo miałem kontakt z tego typu zachowaniami
                                    wśród ludzi zdeterminowanymi wyrwaniem się z lasu do miasta i gdy widzę podobne
                                    zachowania w AA, to po prostu wiem, że taka osoba nie jest kimś z kogo będę
                                    czerpał ;-)

                                    najważniejsze jednak dla mnie, to z siebie samego wyplenić
                                    to "społecznikostwo", stać się sobą na własną miarę i pomagać innym, chętnym,
                                    to osiągnąć, po prostu ja chcę być trzeźwy i zrobię wszystko by nie wrócić do
                                    pijaństwa, nawet zmienię swoje myślenie ;-)
                                    • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 10:40
                                      1. Piszesz, ze AA budzi kontrowersje, bo proponuje konkretny program i
                                      wrecz "calkowita przemiane mentalna". I tu zgoda-
                                      tylko ze kloci mi sie to z tym, co czesto czytam na tym forum- ze AA niczego
                                      nie narzuca, ze nic nie nakazuje i zaledwie sugeruje. No to jak, calkowita
                                      przemiana mentalna bez zadnego nakazywania i wskazywania, na podstawie kilku
                                      luznych dykteryjek? To chyba nie bardzo logiczne.
                                      Jako ze AA to konkretny program- co sam przyznajesz- jako taki z natury nie
                                      moze odpowiadac wszystkim, powiem wiecej- z natury nie moze odpowiadac nawet
                                      wieksozci.
                                      To na Bialorusi prezydent uzyskuje 90% poparcia, zobacz statystyki uczciwie:
                                      w wiekszosci krajow swiata jezeli ludzie maja wybor to wybieraja roznie. Czy to
                                      w polityce ( chyba w zadnnym demokratycznnym kraju partia nie ma wiecej jak 50%
                                      poza systemami 2-partyjnymi, gdzie tez te 50 sie przekracza niewiele) czy w
                                      gospodarce (konkurencja uzdrawia gospodarke a monopol zabija)
                                      zauwaz takie proste rzeczy- jak rozrastaja sie strony www. ile jest programow w
                                      tv. Az do przesady- ale to o czyms mowi- ze ludzie chca, przynajmniej
                                      fikcyjnego patrz roznica miedzy Coca a pepsi czy miedzy tvn a polsat) ale chca
                                      wyboru.
                                      Natomiast w AA mowi sie- nie masz wyboru- i jezeli ktos tego nie kupuje to jest
                                      mu wmawiana jakas dewiacja, chec smierci itp. No tak, mozna wskazac, ze jakas
                                      pani 70 latt temu bez AA po paru latach przestala jakos- ale po co jest tak
                                      naprawde ten przyklad???
                                      zeby w imie zasady "wyjatek potwierdza regule" pokazac, ze no sa i tacy dziwacy.

                                      2. jezeli zarzucasz klubom abstynenckim komunistycxzne konotacje to masz racje.
                                      ale patrz tez w druga strone- na konotacje AA.
                                      juz wyroslismy chyba z myslenia, ze na zlosc komunie- to co amerykanskie to
                                      musi byc dobre.
                                      Ty probujesz sugerowac, ze skoro komuna nie lubila AA to znaczy ze AA jest
                                      dobre bo komuna przeciez byla zla.
                                      Jezeli komuna powie ze biale jest biale to komuna tez sie myli?

                                      Konotacje AA- grupy oksfordzkie- ugrupowania EWANGELICZNE, silnie religijnie,
                                      silnie prawicowe, a ich szef sympatyzowal z Adolfem Hitlerem.

                                      Fragment ze strony nranzowej:
                                      W 1908 roku z Chrześcijańskiej Wspólnoty Pierwszych Wieków (First Century
                                      Christian Fellowship) wyłoniła się tzw. Grupa Oxfordzka. Propagowała ona idee:
                                      absolutnej czystości, absolutnej miłości, absolutnej i stałej gotowości oraz
                                      absolutnej uczciwości. Według członków grupy stanowiło to istotę pierwotnego (z
                                      początków I wieku) chrześcijaństwa. Niektóre z zasad obowiązujących w Grupach
                                      Oxfordzkich włączono do Programu 12 Kroków AA. Pod zmienioną nazwą (Re-Armament
                                      Movement) Grupy Oxfordzkie istnieją gdzieniegdzie do dziś.

                                      I tu zaczyna się właściwa historia AA. Bill W. makler giełdowy z Nowego Jorku,
                                      szukający wcześniej pomocy (z różnym skutkiem) w takiej właśnie Grupie
                                      Oxfordzkiej, w Akron (Ohio- USA), w 1935 r. spotkał dr Boba, chirurga z Akron.
                                      Obaj byli wówczas uznawani za alkoholików w beznadziejnym stanie (dr Bob nie
                                      był już nawet w stanie operować). Obaj też próbowali różnych kuracji,
                                      przebywali kilkakrotnie w szpitalach - bez jakichkolwiek efektów. Bill i Bob
                                      odbyli ze sobą kilka rozmów, mówiąc zasadniczo tylko o swoim piciu, i ze
                                      zdziwieniem stwierdzili, że te rozmowy pomagają im zachować abstynencję.

                                      Wiec jesli o konotacjach mowa- tto lepiej albo mowmy o wszystkim, albo spuscmy
                                      zaslone milczenia.
                                      szczegolnie, ze chyba do niczego tak silnie nie przekonuje AA jak do tego, ze
                                      nie jest zadnym ugrupowaniem religijnym.

                                      wiesz, a propo komuny- powiem Ci tak.
                                      Gdy w 1989 roku rozwiazala sie PZPR mialem niecale 15 lat.
                                      Ale juz wtedy nie uwierzylem w bajke o tym, ze zli Panowie z PZPR sa teraz
                                      dobrymi panami z Socjaldemokracji Polskiej.
                                      Wiecej- dla mnie do dnia dzisiejszego SLD to jest postPZPR, co doskonale widac
                                      po obyczajach i wypowedziach wielu z nich. Nawet mlodzi typu Olejniczak czy
                                      Napieralski bronia starych ubekow.
                                      I jak ja mam uwierzcy w bajke, ze silnie prawicowa i religijna grupa nagle
                                      przemienila sie w neutralna wyznaniowa i liberalna luzna sstrukture?
                                      Wolne zarty.
                                      • addicted11 jeszcze o polityce 08.03.07, 10:50
                                        i wlasnie- mozesz tteraz latwiej zrozumiesz Ty Jarasie czy inni.
                                        Moj brak akceptacji programu AA jest to ten sam pies co moj brak akceptacji
                                        programu jakiejs partii politycznej.
                                        Po prostu- nie zgadzam sie kompletnie z zalozeniami, nie zgadzam sie z
                                        propozycjami.
                                        Nie znaczy to jednak, ze chce zakazac istnienia tej partii.

                                        NAtomiast roznica jest taka, ze jak dotad nikt nie przymuszal mnie do
                                        wstapienia do partii.
                                        PPrzymuszano za PRL.

                                        I znowy analogia- tez rzadko kiedy ktokolwiek przymuszal wprost czy straszyl
                                        wprost.
                                        Dzialo sie to subtelnie i perfidnie czwesto.
                                        Gdy np ktos awansowal na dyrektora mowiono mu " Wie Pan, na Panskim stanowisku
                                        beda Panu potrzebne dobre stosunki z wladzami gminy, a partia moze takie
                                        stosunki Panu albo stworzyc albo uniemozliwic. To Pana wybor" ( wybor taki jak
                                        przy wstepowaniu do aA)

                                        Albo werbowanie agentow przez UB.
                                        Czy ktos podchodzil do Glempa i powiedzial mu "" Panie Glemp, zaprzaszamy Pana
                                        na spotkanie, gdzie zostanie Pan Agentem UB"
                                        to byly luzne perfidne "propozycje nie do odrzucenia" typu
                                        " no co, nie pomoze Pan wlasnemu Panstwu?
                                        slyszalem, ze chce pan studiowac w Monachium? bedzie potrzebny Panu paszport.
                                        No wie Pan, wybralismy Pana i to dla Pana zaszczyt"
                                        i tym podobne zasady werbunku kore to niestety kojarza mi sie nie powiem juz
                                        po raz tysieczny z czym.

                                        • aaugustw Re: jeszcze o polityce 08.03.07, 19:42
                                          addicted11 napisał:
                                          > i wlasnie- mozesz tteraz latwiej zrozumiesz Ty Jarasie czy inni.
                                          > Moj brak akceptacji programu AA jest to ten sam pies co moj brak akceptacji
                                          > programu jakiejs partii politycznej.
                                          __________________________________________________________________.
                                          Dobre to...! ;-))
                                          Ty chcialbys umiec polaczyc swiat duchowy ze swiatem materialnym...
                                          Przy tym zapominasz, ze wiara tworzy fakty, a wiedza stwierdza fakty.
                                          Wiara to wewnetrzna wiedza, ktora nie opiera sie na zewnetrznych dowodach.
                                          Prawdziwa wiara jest pewnoscia, ze to pozadane sie spelni.
                                          Wiara nie jest zadnym przytakiwaniem ani skomlaniem o cos, lecz
                                          pewnoscia istnienia i urzeczywistnienia sie tej prawdy...
                                          Myli sie mocno ten, ktory tylko wierzy w to co widzi... -
                                          Te katy spojrzenia sa tak rozne...
                                          A...
                                          • addicted11 Re: jeszcze o polityce 08.03.07, 22:16
                                            Dobre to...! ;-))
                                            Ty chcialbys umiec polaczyc swiat duchowy ze swiatem materialnym...

                                            wcale nie chcialbym tego umiec. jesli juz to wolalbym je raz na zawsze
                                            skutecznie rozdzielic zeby tacy jak Ty dali mi spokoj.


                                            wiara tworzy fakty, a wiedza stwierdza fakty.
                                            Wiara to wewnetrzna wiedza, ktora nie opiera sie na zewnetrznych dowodach
                                            Myli sie mocno ten, ktory tylko wierzy w to co widzi... -



                                            ktos cos mowil o mieszaniu wiary i materii?





                                            Addi... - kiedy Ty zaczniesz odrozniac
                                            Program AA, ktory jest tylko sugestia -
                                            od wypowiedzi indywidualnych, poszczegolnych
                                            uczestnikow AA...!?
                                            A...


                                            pytanie: czy program AA spadl jak 2 kamienne mojzeszowi z nieba?
                                            Bill i bob pisza sugestie a potem te sugestie zyskuja autonomie i trzeba je
                                            odrozniac od Billa i Boba?
                                            nie kapewu.

                                            Czy to co napisales pasuje do mnie, Addi...!?
                                            Czy ja kogokolwiek kaperowalem juz do AA...!?
                                            A

                                            a czy ja kogokolwiek zniechecalem do AA?




                                      • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 10:55
                                        Z tym Hitlerem to przyznaje przegialem- nie ze jest to klamstwo, tyle ze jezeli
                                        ktos moze odczytac moje slowa jako wsparcie szefa grup oksfordzkich np. dla
                                        ekstterminacji Zydow to oczywiscie nie to mialem na mysli. Chodzilo- tak sie
                                        domyslam- o sympatie do pewnych rozwiazan faszystowskich- czyli wlasnie
                                        umilowanie porzadku, jednomyslnosci, jednorodnosci i 2#czystosci moralnej"( to
                                        jest wlasnie istota faszyzmu a nie shoah ktore bylo tylko efektem takiego
                                        myslenia)
                                        • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 19:50
                                          addicted11 napisał:
                                          > Z tym Hitlerem to przyznaje przegialem- nie ze jest to klamstwo, tyle ze
                                          jezeli ktos moze odczytac moje slowa jako wsparcie szefa grup oksfordzkich np.
                                          dla ekstterminacji Zydow...
                                          - - - - - - - - - - - - -
                                          Co Ty wiesz o historii narodu zydowskiego...!?
                                          Czy slyszal cos o Biblii i wyroczni w niej zawartej...!?
                                          Czy slyszal Ty o pogromie zydow w zwiazku z czarna ospa...!?
                                          Czy slyszal o inkwizycji i przepedzeniu wszystkich zydow z Hiszpanii...!?
                                          Czy slyszal Ty...!?
                                          A... ;-))
                                          Ps. kiedy Ty zechcesz poznac siebie - swoje wnetrze duchowe...!?
                                          • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 22:00
                                            aaugustw napisał:

                                            > Co Ty wiesz o historii narodu zydowskiego...!?

                                            wiem dokladnie tyle ile mi potrzeba.
                                            nie jestem historykiem i nie interesuje mnie czarna ospa.
                                            a jeszcze mniej proroctwa.

                                            znam pewne mechanizmy i to mi wystarcza.

                                            siebie nie poznam nigdy zapewne-
                                            i dobrze, bo przynajmniej jeszcze zycie mnie zaskoczy.
                                            Ty siebie znasz i juz dzis wiadomo ze za 30 lat bedziesz latal na mityngi i
                                            myslal to co dzis, bo przeciez jestes juz doskonaly.
                                            ale to nudne.




                                            • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 09.03.07, 14:37
                                              addicted11 napisał:

                                              > siebie nie poznam nigdy zapewne-
                                              > i dobrze, bo przynajmniej jeszcze zycie mnie zaskoczy.
                                              > Ty siebie znasz i juz dzis wiadomo ze za 30 lat bedziesz latal na mityngi i
                                              > myslal to co dzis, bo przeciez jestes juz doskonaly.
                                              > ale to nudne.
                                              _____________________________________________________.
                                              Zlosliwy jestes Addi, kiedy brakuje Ci argumentow....!
                                              I to pisze ten, ktory ciagle powoluje sie na merytoryke dyskusji...(!?).
                                              Wstyd...
                                              A...
                                              • addicted11 Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 09.03.07, 15:03
                                                aaugustw napisał:

                                                > addicted11 napisał:
                                                >
                                                > > siebie nie poznam nigdy zapewne-
                                                > > i dobrze, bo przynajmniej jeszcze zycie mnie zaskoczy.
                                                > > Ty siebie znasz i juz dzis wiadomo ze za 30 lat bedziesz latal na mityngi
                                                > i
                                                > > myslal to co dzis, bo przeciez jestes juz doskonaly.
                                                > > ale to nudne.
                                                > _____________________________________________________.
                                                > Zlosliwy jestes Addi, kiedy brakuje Ci argumentow....!
                                                > I to pisze ten, ktory ciagle powoluje sie na merytoryke dyskusji...(!?).
                                                > Wstyd...
                                                > A...

                                                O jakich Ty argumentach mowisz?
                                                Zadales mi nastepujace pytanie:

                                                kiedy Ty zechcesz poznac siebie - swoje wnetrze duchowe...!?

                                                Pomijajac ze to pytanie retoryczne
                                                to co tu mozna odpowiedziec?

                                                podac konkretna date?
                                                albo odpisac "nigdy"
                                                co uczynilem.

                                                zauwazylem, ze masz pewna taktyke "ataku wyprzedzajacego".
                                                w sytuacji kiedy koncza sie Ci argumenty w dyskusji piszesz niezwlocznie, ze to
                                                druga osoba nie ma argumentu.
                                                starym dziecinnym zwyczajem- jak dzieciak puscil baka w towarzystwie to
                                                pierwszy krzyczal "ktos puscil baka" by od siebie odsunac podejrzenie.









                                      • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 19:18
                                        addicted11 napisał:
                                        > 1. Piszesz, ze AA budzi kontrowersje, bo...
                                        ____________________________________________.
                                        Addi... - kiedy Ty zaczniesz odrozniac
                                        Program AA, ktory jest tylko sugestia -
                                        od wypowiedzi indywidualnych, poszczegolnych
                                        uczestnikow AA...!?
                                        A...
                              • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 19:09
                                addicted11 napisał:
                                > W AA nie podobaja mi sie dwie 9 slownie dwie) rzeczy:
                                > 1. Program- do czego mam stosunek calkowicie obojetny- program mi nie
                                > odpowiada, ale rozumiem ze komus moze odpowiadac...
                                - - - - - - - - - - -
                                Addi... - Ja dalej nie do konca rozumiem, do czego mialby Tobie ten
                                duchowy Program sluzyc...!?
                                Chociaz znam ludzi (niealkoholikow), ktorym on bardzo w zyciu prywatnym
                                pomaga...!
                                _______________________________________________________________________.
                                addicted11 napisał dalej:
                                > 2. To co mnie emocjonalnie zawsze ruszlao jjest glownym powodem mojej
                                niecheci-to jest sposob pozyskiwania oraz zatrzymywania przy sobie
                                uczsetnikow, wg. mnie podstepny, nieuczciwy, opierajacy sie na
                                przeinaczeniach, nie mowieniu clej prawdy, szantazu i straszeniu...
                                - - - - - - - - - - - - -
                                Czy to co napisales pasuje do mnie, Addi...!?
                                Czy ja kogokolwiek kaperowalem juz do AA...!?
                                A...
                            • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 15:25
                              addicted11 napisał:
                              > 1. ja krytykuje program AA a nie jego uczestnikow...
                              - - - - - - - - - - - -
                              Kon by sie usmial. Przeciez to co napisales to czysta pruderia...!
                              (nie cierpie pruderii...!) :-((
                              _________________________________________________________________.
                              addicted11 napisał dalej:
                              > ...krytykuje idee zwiazane z bezsilnoscia, Silwa Wyzsza,
                              moralnoscia.. nie pisze natomiast o Aowcach...
                              - - - - - - - - - - -
                              Addi, jak Ty sobie to wyobrazasz...!? - Ty nie tylko Programu AA,
                              ale zadnego programu nie potrafisz oddzielic od czlowieka i swiata!
                              Na Boga, czlowieka i swiat takze trzeba patrzec kompleksowo...!
                              Krytykujesz Boga, jakbys Go znal i umial opisac...
                              A co do Twojej krytyki zwiazanej z bezsilnoscia, tu zgadzam sie
                              z Toba...! Tacy ludzie jak Ty i paru jeszcze innych na tym forum,
                              nie jestescie bezsilni wobec alkoholizmu, bo nie jestescie chorymi
                              alkoholikami...!
                              Ja, z kolei jestem bezsilny !
                              _________________________________________________________________.
                              addicted11 napisał dalej:
                              > niestety- rzadko z drugiej strony otrzymuje odpowiedzi merytoryczne
                              dotyczace programu- czyli istoty...
                              > To jest jak w polityce- powinno sie walczyc na programy a nie personalnie.
                              - - - - - - - - -
                              Addi, Twoj problem na tym forum polega na tym, ze Ty chcialbys zrozumiec
                              Boga swoja logika, albo udowodnic Go matematyka, czy nawet wytlumaczyc Go
                              jakims programem politycznym...(!?)
                              Nie zapomnij, ze gdybys to potrafil ten Bog bylby tylko bozkiem, albo
                              sam musialbys byc tym, tzw. Bogiem...
                              Zyjesz w oderwaniu z caloscia, jezeli tak postrzegasz ten swiat.
                              Zapominasz w nim o czlowieku...!
                              ______________________________________________________________________.
                              addicted11 napisał dalej:
                              > dlaczego te kluby nie budza zadnych kontrowersji a AA budzi?
                              > dlaczego?
                              - - - - - - - - - - -
                              Dlaczego w historii ludzkosci knajpy nie budzily zadnych powazniejszych
                              kontrowersji a duchowosc, religie, itp. - zawsze...!?
                              Czyzby dlatego, ze wywieraja one na czlowieku presje moralna godziwego
                              zycia i trzezwosc, gloszac hasla; Milosci, prawdy, sprawiedliwosci...!?
                              A...
                            • aaugustw Re: przykre to ze tacy ludzie zniszcza nawet 08.03.07, 18:53
                              addicted11 napisał:

                              > Do Jerzego:

                              > ...zyczylbym sobie, gdyby wszyscy potrafili dyskutowac merytorycznie.
                              > zamiast tego jednak z reguly dostaje: Augusta, ktory przypisuje mi
                              pijanosc lub debilizm...
                              - - - - - - - - - - - - - - -
                              Addi... - nie uzywam nigdy wyrazu "debil", wiec klamiesz.
                              Natomiast wyraz; "pijanosc" uzywam tylko w kierunku osob nie znajdujacych
                              sie pod wplywem alkoholu ale zachowujacych sie jak pijani. Jednak nie robie
                              tego nigdy, jezeli ktos jest stale pod wplywem alkoholu. Wtedy ten ktos
                              jest dla mnie zwyczajnie chorym...
                              A...
                        • aaugustw Re: Kupą mości panowie 08.03.07, 18:10
                          janulodz napisał:
                          > W kupie rażniej. Tylko kupa śmierdzi.
                          - - - - - - - - - -
                          Na cos musisz sie w zyciu zdecydowac..!
                          ______________________________________.
                          janulodz napisał dalej:
                          > Ale podobno swojego smrodu nie czuc.
                          - - - - - - - - - -
                          Czemu az tak konspiracyjnie - Janu...!?
                          ______________________________________.
                          janulodz napisał dalej:
                          > Ile w koncu mozna czytac i znosic te dosrywania Augustowe.
                          > Już się od niego zaraziłem tym gównem, bo jemu cały czas takie
                          skojarzenia po łbie chodzą.
                          - - - - - - - - - - -
                          Ty zapominasz Janu, o tym, w ktorej ja glowie mieszkam...! ;-))
                          A...
                          Ps. Janu powiedz szczerze:
                          Czujesz sie dobrze w tej kupie...!?
                          Albo te kupe stale czujesz...!?
                  • aaugustw Trzezwy atak, czy atak na trzezwosc...!? ;-)) 08.03.07, 17:43
                    janulodz napisał:

                    > August, biedaku
                    > Idź do egzorcysty. Może ci wypędzi tego Janu z twojego chorego umysłu.
                    > Ty masz na moim punkcie pier...olca.
                    > Jak bozię kocham ja nie chciałem.
                    > Ale widocznie ci co przedawkowali z tą duchowością tak mają.
                    > I to się cały czas pogłębia.
                    > Ty juz żyć beze mnie nie możesz. To jest krępujące. Tylko ja wolę kobiety. Za
                    s
                    > tarymi ch..mi (chłopami) nie przepadam.
                    > Może jakaś grupa, albo terapia. Najlepiej wszystko naraz. No i oczywiscie
                    rozwó
                    > j duchowy. Bez tego ani rusz. Zacznij od zaraz.
                    > Spieprzaj dziadu.
                    ________________________________________________.
                    ????
                    A...
                    ;-))
    • tranzyt80 Re: Z historii AA 08.03.07, 09:48
      yuraathor: dr Bob wspomina:
      "...ODESZLA od wspólnoty, pozostali nie potrafili tego pojąć(...)Sami byliśmy
      pijakami, więc właściwie nie rozumiem czemu NAS TO OBURZYLO.


      "po paru latach Lil przestala pić, wyszła za mąż i miała dzieci. Tyle że
      ozdrowwiała n i e dzięki programowi AA. I TO TEZ BYLA LEKCJA"


      Bill swoja lekcje o OZDROWIENIU bez AA przerobil na jedynke,w koncu
      zrozumial,choc z oburzeniem,ze mozna OZDROWIEC bez AA.

      Bill zrozumial,to dlaczego niektorzy forumowi zagorzalcy AA z tym
      niezaprzeczalnym FAKTEM robia sobie takie problemy...?

      Dlaczego tak ciezko pojac w trzezwiejacej mozgownicy,ze "wybawienia";)
      dostapic mozna roznymi metodami,przetrzyjcie oczy i dostrzezcie w koncu
      realna rzeczywistosc,tacy jak:Eska,Janu,tr;)ozdrowieli sami,zmotywowali sie do
      niepicia sami,jak kochana LIL :).

      Organizacja AA twierdzi bardzo zaborczo,podobnie jak wszystkie organizacje
      wyznaniowe,ze ozdrowiec tak naprawde mozna tylko poprzez ichnie rozumienie Sily
      Wyzszej,ze tylko oni gwarantuja prawdziwe i jedynie wlasciwe (wybawienie;)
      OZDROWIENIE do trzezwego zycia.
      Tam gdzie zahacza sie o filary,"dogmaty" organizacji,innymi slowy podstawy
      swojej wlasnej trzezwej egzystencji,staje sie goraco,ida bluzgi,tu zapomina sie
      czesto o jakis drogowskazach w 12 krokach, przybranej roli wybranca,ulubienca
      Sily Wyzszej.Tu zaczyna sie zaslepienie.Tu dla wszystkich bez wyjatku,
      zinwiligowanych przez dany RUCH,widnokrag sie zamyka.Oni nie chca postrzegac
      poza nakreslony przed nimi widnokrag,do granicy tak,dalej kilka krokow,
      nigdy.
      Jak mozna znalezc wspolna baze do dyskusji,jak jedni wypelzali z alkoholowego
      grajdolka tylko na najblizszy pagorek,bo tam urzeduje AA,i pokazuje krajobraz
      na max.10 metrow,a drudzy,wygramolili sie z tego samego alkoholowego grajdola,
      na koncowy szczyt gory i widza cala roztaczajaca sie panorame na kilometry...

      Nie wierzycie ?Wasza sprawa!Ale dlaczego zastepujecie droge na szczyt innym ?

      Na szczycie Powietrze Czyste!I Widoku NIKT i NIC nie przyslania!

      tr:),siedzi na samym wierzcholku i piszczy cicho z zadosci,
      by nie zapeszyc,by nie okazalo sie ,ze moja trzezwosc to sen,yes!:)))
    • baasil Re: Z historii AA 08.03.07, 10:50
      pozdro jura.fajny początek wątku.a że dalej po staremu,no cóż...( a może myśmy
      się zetknęli z jakimś innym AA?)
      Pozdro reszcie i...
      -
      ortodoksi,fundamentaliści,bojówkarze,obłudnicy,hipokryci,idioci,nawiedzeni,sekci
      arze,święto..i,starozakonni,oszołomy,buraki,snoby,odmóżdżeni,napiętnowani,ze
      skazą i bez
      skazy,święci,dobrzy,źli,brzydcy,piękni,kulawi,garbaci,wyprostowani,biali,czarni
      i
      czerwoni,doświadczeni,żółtodzoby,zboczeńcy,seksiści,współczujący,cierpiący,alpin
      iści,doliniarze,grotołazy,wierzący i
      niewierni,poganie,emigranci,autochtony,psychole,miłosierni,tolerancyjni,inkwizyt
      orzy,masoni...itd.,itp., i...-można się dowolnie utożsamić(lub dodać nie
      wymienioną opcję) ----
      przecież wystarczy "click".
    • tenjaras sugestywność AA 08.03.07, 21:17
      AA daje gotowe rozwiązanie na problem alkoholowy, ale to decyzja poszczególnego
      człowieka, jak głęboko i czy wogóle w to wchodzi

      AA bazuje na niezliczonych doświadczeniach ludzkich, na tragedii, na szczęściu
      i wszystkim tym co pomiędzy, a wywodzi się z kontaktu człowieka z alkoholem,
      wszystko to zostało zebrane do kupy i podane, ale nikt zmusi drugiego człowieka
      do natychmiastowej otwartości i pracy nad sobą, wprowadzaniu zmian, to jest
      proces, który u każdego z nas trwa różnie, u każdego na własną miarę

      to jak bardzo angażujemy się w wyzdrowienie z alkoholizmu, wynika z tego, jak
      bardzo się zatraciliśmy w chorobie alkoholowej, inaczej mówiąc, nic tak nie
      namówi na niepicia i jego jakość jak sama gorzała...

      trzeba spełnić tylko jeden warunek - przeżyć!

      jednak po 70 latach wpływu na sposób podejścia do alkoholizmu, dziś efekty są
      niesamowite - ludzie załapują o co chodzi, zanim stracą coś naprawdę cennego i
      chwała im za to, oraz tym, którzy się przyczynili do tego, że informacja
      funkcjonuje w świecie, wsród zainteresowanych ludzi

      cała reszta to tylko opowieść wokół, takie przepychanki jak tutaj trwają od
      zawsze, dłużej niż AA, zapewne, a jakie to są przepychanki to wystarczy choćby
      zagłębić się w historie AA ... np AA w Norwegii ... różnicę między wschodem, a
      zachodem w Stanach ... jak jest w Niemczech, a jak w innych krajach ... co w
      Polsce jest nazywane AA ... ot... trochę prądu pod kopułką poruszyć i zająć się
      czymś wartościowym, proponuję, wyznaczaniem i osiąganiem celów, dzieleniem się
      poznaną mądrością i odkryciami dnia codziennego, bo cóż przy tym znaczą racje...
      • janulodz Re: sugestywność AA 08.03.07, 21:46
        jaras napisał
        i zająć się czymś wartościowym, proponuję, wyznaczaniem i osiąganiem celów, dzieleniem się poznaną mądrością i odkryciami dnia codziennego, bo cóż przy tym znaczą racje..


        Co niniejszym czynię:

        Mnie do wytrzeźwienia niepotrzebne było 70 lat tradycji AA, przestrzeganie mądrości zawartych w WK, ani idea 12 kroków.
        Dzielę się swoimi doświadczeniami od ponad 4 lat z forumowiczami i innymi ludzmi napotkanymi na swojej drodze.
        Przez 30 lat zatraciłem się w chorobie alkoholowej i w końcu miałem dosyć.
        Cały czas zdobywam nowe doświadczenia, rozwijam się, poznaje nowe teorie.
        Poprawiła się jakość mojego życia, wróciły więzy rodzinne, odbudowałem swoją miłość. Jest mi dobrze z moim niepiciem i nie mam zamiaru zaczynać od początku. Jednocześnie nie zatracam się w ciagłym strachu, przeżywaniu na powrót swojego życia, nie żyję wiecznymi terapiami i dożywotnimi spotkaniami z członkami AA. Mnie tego nie potrzeba.
        Niepicie jest fajne.
        • aaugustw Re: sugestywność AA 09.03.07, 14:31
          janulodz napisał:
          > Mnie do wytrzeźwienia niepotrzebne było 70 lat tradycji AA, przestrzeganie
          mądrości zawartych w WK, ani idea 12 kroków.
          > Cały czas zdobywam nowe doświadczenia, rozwijam się, poznaje nowe teorie.
          > Poprawiła się jakość mojego życia, wróciły więzy rodzinne, odbudowałem swoją m
          > iłość. Jest mi dobrze z moim niepiciem i nie mam zamiaru zaczynać od
          początku.
          > Jednocześnie nie zatracam się w ciagłym strachu, przeżywaniu na powrót
          swojego życia, nie żyję wiecznymi terapiami i dożywotnimi spotkaniami z
          członkami AA.
          ______________________________________________________________________.
          Kiedy to czytam, mam wrazenie ze Tobie Janu... nie jest potrzebna nawet
          ta miliony lat trwajaca ewolucja, a co dopiero tradycje i Tradycje... -
          Jestes madrym czlowiekiem, nie to co ci ktorzy z malp powstali...
          Nie pasuja mi tylko te Twoje slowa; "...spotkania z członkami AA"(!?).
          Dlaczego zatem trzymasz sie ich tutaj (z Eska), tak kurczowo...!?
          Tych z AA jest tu pelno...! Praktycznie tylko z nimi dyskutujesz...!
          A...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja