tenjaras
29.03.07, 10:50
to są fragmenty rozdziału "Praca nad Krokiem Trzecim" z książki "12 Kroków ze
sponsorem" Hamiltona B.
BÓG, JAKKOLWIEK POJMUJEMY BOGA
Do momentu, gdy w Kroku Drugim zastanowiliśmy się nad pojęciem Siły większej
od nas samych, wielu z nas nie myślało o Bogu przez całe lata, może z
wyjątkiem najczarniejszych chwil, kiedy to - przerażeni i winni - błagaliśmy
Go, aby ulitował się nad nami i wyciągnął nas z tarapatów. Niektórzy z nas
myśleli o Bogu, ale często przypisywaliśmy Mu cechy, które były zgodne z
obrazem Boga wyniesionym przez nas z dzieciństwa i nigdy nie zweryfikowanym.
Jeszcze inni z nas składali puste deklaracje wiary i bezmyślnie klepali słowa
modlitwy, nie zgłębiając tego, czy i w co właściwie wierzą. Bardzo niewielu z
nas poważnie zastanawiało się nad swoim wyobrażeniem Boga, nad skojarzeniami
i uczuciami, jakie wywołuje ono w najskrytszych zakątkach naszej duszy i
umysłu. W Kroku Trzecim mamy wreszcie szansę to uczynić.
W Kroku Trzecim badamy swoje wyobrażenie Boga.
Jak sobie wyobrażamy Boga? Jako siłę miłującą czy karzącą? Interweniującą w
naszym życiu czy obojętną na nie? Jako kogoś, kto wybacza, czy kogoś, kto
szuka odwetu? Czy widzimy w Bogu rodzica, czy raczej przyjaciela? Czy
uważamy, że Bóg to "On", "Ona" czy tez "To"? Czy w ogóle wierzymy w Boga? Ani
same Kroki, ani wspólnota Dwunastu Kroków nie starają się podać nam żadnej
konkretnej definicji Boga, którą mielibyśmy przyjąć. W Wielkiej Księdze AA
czytamy: "... kiedy mówimy o Bogu, mamy na myśli twoje własne pojęcie
Boga"(Anonimowi Alkoholicy str.39). "Bóg, jakkolwiek pojmujemy Boga" jest
właśnie dokładnie tym - naszym własnym rozumieniem Boga, nawet jeśli to wcale
nie jest Bóg. Jako członkowie wspólnoty Dwunastu Kroków, sami wybieramy sobie
własną koncepcję i wyobrażenie Boga. Każdy przecież posiada jakąś idee Boga
lub nawet nie-Boga, ale jednak czegoś, co przemożnie wpływa na nasze życie.
Krok Trzeci postuluje, żebyśmy się tej koncepcji przyjrzeli, opisali ją i
wykorzystali, a jeśli zajdzie potrzeba - nawet zmienili.
Każdy członek Wspólnoty znajduje swoje pojęcie Boga (lub nie-Boga), czyli
swoją własną Siłę Wyższą.
UPARTA SAMOWOLA
Krok Trzeci podnosi kwestie upartej samowoli i stopnia, w jakim kierujemy się
nią w naszym życiu. W Wielkiej Księdze AA czytamy: "Egoizm, egocentryzm - owa
koncentracja na samym sobie!... To właśnie jest, jak sądzimy, zasadnicze
źródło naszych kłopotów. Powodowani tysięcznymi lękami, fałszywymi
wyobrażeniami, różnymi odmianami samolubstwa i rozczulania się nad sobą,
krzywdzimy innych ludzi, a oni odpłacają nam tym samym"(Anonimowi Alkoholicy
str.52). I dalej: "A więc nasze kłopoty, jak stwierdzamy, w zasadzie pochodzą
od nas samych. Powstają w nas. Alkoholik jest krańcowym przykładem upartego
szaleńca, choć zwykle on sam tak o sobie nie myśli" (Anonimowi Alkoholicy
str.53). Zaś aowskich Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji na stronie 39-40
przypomina nam: "Każdy z nas przeszedł przez własne, nieomal śmiertelne
starcie z molochem samowoli i każdy wycierpiał pod jego razami wystarczająco
wiele, by zapragnąć czegoś lepszego".
Źródłem naszych kłopotów jest egoizm, egotyzm, egocentryzm.
Cóż to jest to "coś lepszego"? W Wielkiej Księdze AA na str.53 czytamy: "Oto,
jak naszym zdaniem należy podejść do tego zagadnienia. Przede wszystkim
musimy skończyć udawać Wszystkowiedzącego Boga. Na nic się to nie zdaje".
Musieliśmy wreszcie zrezygnować z upierania sie przy "stawianiu na swoim", z
prób kontrolowania innych ludzi, z wiary, że zawsze wiemy, co jest najlepsze
dla nas, i dla innych i dla całego świata. Musieliśmy rozwinąć w sobie
pokorę. Aby mogło się to stać, musieliśmy "dojść do przekonania, że opieranie
życia na naszej własnej woli jest błędem"(Anonimowi Alkoholicy str.51).
Picie - zasadzające się na naszym egoizmie - nie przyniosło nam głębokiej ani
trwalej satysfakcji. Sens i bogactwo życia, które mieliśmy nadzieję znaleźć,
wciąż nam umykały. Nawet wtedy, gdy byliśmy najbardziej pewni swego, często
okazywało się z czasem, że się pomyliliśmy. Lata stopniowej utraty kontroli
nad naszym życiem dowodzą, że upór i samowola wcale nam nie służyły.
POWIERZENIE NASZEJ WOLI I ŻYCIA
Krok Trzeci stanowi kontynuację procesu "poskramiania ego", zapoczątkowanego
w Kroku Pierwszym i Drugim za pomocą koncepcji, która mówi, że nasza ludzka
wola musi zostać podporządkowana jakiemuś wyższemu porządkowi, czyli woli
Boga (jakkolwiek pojmujemy Boga). Akt ten jest najdobitniejszym wyrazem
pokory, ponieważ Boski Plan zaczynamy przedkładać nad nasze własne zamiary.
Jest on również najlepszym lekarstwem na naszą pychę i samowolę. Pamiętajmy
jednak, że pokora nie jest równoznaczna z upokorzeniem, choć nasze
wybujałe "ja" często może to tak odczuwać.
Pokora to nie to samo co upokorzenie.
Pokora polega na uznaniu naszego miejsca w świecie. Na zrozumieniu, że
chociaż podejmujemy w życiu decyzje o naszych działaniach, to nie decydujemy
o rezultatach, jakie one przyniosą. O rezultatach decyduje Bóg. Podejmujemy
działanie, a Bogu pozostawiamy rezultat. Wyzbywając się pychy, zyskujemy
bardziej realistyczny obraz roli, jaką mamy do odegrania w świecie - i
najczęściej odczuwamy wielką ulgę. Ciężar "rządzenia światem" spada z naszych
barków.
A na czym miałoby polegać powierzenie naszej woli i życia opiece Boga? I w
ogóle jak mamy poznać wolę Boga wobec nas? Pytania te leżą u podstawy tego
Kroku. Takich pytań nie zadaje się ot, tak sobie, i niełatwo się na nie
odpowiada. Nie powinniśmy ich jednak unikać, ponieważ odpowiedzi, jakich na
nie udzielamy, tworzą fundament trwałego zdrowienia i satysfakcjonującego,
pełnego sensu życia. Konieczność zmagania się z podobnymi kwestiami może
budzić w nas lęk i niechęć do pracy nad tym Krokiem. Przystępując do niej,
większość z nas nie może się opędzić od myśli, że jeśli powierzymy swoje
życie i wolę opiece Boga (jakkolwiek pojmujemy Boga), to przyjdzie nam robić
coś, czego robić nie chcemy. Być może zapomnieliśmy już, jak niewiele radości
i spokoju przyniosła nam własna samowola, i wolę Boga uważamy za nadzwyczaj
trudną do spełnienia. A może po prostu nie chcemy, żeby ktoś inny - choćby
nawet sam Bóg - mówił nam, co mamy robić.
Pokora polega na przedkładaniu woli Boga nad naszą własną.
"POSTANOWILIŚMY POWIERZYĆ..."
Krok Trzeci zawiera element postanowienia, czyli decyzji o powierzeniu
naszego życia i woli opiece Boga. Nie mówi on, że je powierzyliśmy, ale że
podjęliśmy taką decyzję. Zdaniem niektórych słowo "postanowiliśmy" jest
wyrazem przekonania, że nie zawsze i nie wszystko potrafimy powierzyć i że
czynimy to w stopniu niedoskonałym. Brzmienie tego Kroku sugeruje, że decyzję
tę wciąż trzeba odnawiać. I doświadczenia większości z nas w pełni to
potwierdzają. Członkowie wspólnoty Dwunastu Kroków tak opisują ten mechanizm
zachowania: "Ciągle na przemian «powierzam», i «odbieram»".
Krok Trzeci wymaga od nas podjęcia decyzji.
NASZA WOLA I NASZE ZYCIE
Zastanawiano się nieraz, dlaczego formułując ten Krok, Bill Wilson użył
rzeczownika "życie" w liczbie mnogiej. Jakiekolwiek były tego powody,
przydatna jest interpretacja, która wskazuje, że użycie liczby mnogiej mogło
mieć na celu podkreślenie, iż mamy powierzyć wszystkie swoje "życia", czyli
wszystkie sfery, w których przejawia się nasza ludzka wola. Nie wystarczy
więc powierzenie opiece Boga tylko naszego uzależnienia i zdrowienia. Mamy mu
też zawierzyć się jako rodzice, małżonkowie, przyjaciele, pracownicy itd.
Mamy powierzyć całe nasze życie, na wszystkich płaszczyznach i we wszystkich
jego przejawach.
POZNANIE WOLI BOGA WOBEC NAS
Przystępując do pracy nad tym Krokiem, wielu z nas martwi się wyzwaniem,
jakim jest poznanie woli Boga wobec nas. Aby móc powierzyć naszą wolę opiece
Boga, musimy wiedzieć, czego Bóg sobie życzy i jakie ma w