Dodaj do ulubionych

Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy

29.03.07, 10:50
to są fragmenty rozdziału "Praca nad Krokiem Trzecim" z książki "12 Kroków ze
sponsorem" Hamiltona B.

BÓG, JAKKOLWIEK POJMUJEMY BOGA

Do momentu, gdy w Kroku Drugim zastanowiliśmy się nad pojęciem Siły większej
od nas samych, wielu z nas nie myślało o Bogu przez całe lata, może z
wyjątkiem najczarniejszych chwil, kiedy to - przerażeni i winni - błagaliśmy
Go, aby ulitował się nad nami i wyciągnął nas z tarapatów. Niektórzy z nas
myśleli o Bogu, ale często przypisywaliśmy Mu cechy, które były zgodne z
obrazem Boga wyniesionym przez nas z dzieciństwa i nigdy nie zweryfikowanym.
Jeszcze inni z nas składali puste deklaracje wiary i bezmyślnie klepali słowa
modlitwy, nie zgłębiając tego, czy i w co właściwie wierzą. Bardzo niewielu z
nas poważnie zastanawiało się nad swoim wyobrażeniem Boga, nad skojarzeniami
i uczuciami, jakie wywołuje ono w najskrytszych zakątkach naszej duszy i
umysłu. W Kroku Trzecim mamy wreszcie szansę to uczynić.
W Kroku Trzecim badamy swoje wyobrażenie Boga.
Jak sobie wyobrażamy Boga? Jako siłę miłującą czy karzącą? Interweniującą w
naszym życiu czy obojętną na nie? Jako kogoś, kto wybacza, czy kogoś, kto
szuka odwetu? Czy widzimy w Bogu rodzica, czy raczej przyjaciela? Czy
uważamy, że Bóg to "On", "Ona" czy tez "To"? Czy w ogóle wierzymy w Boga? Ani
same Kroki, ani wspólnota Dwunastu Kroków nie starają się podać nam żadnej
konkretnej definicji Boga, którą mielibyśmy przyjąć. W Wielkiej Księdze AA
czytamy: "... kiedy mówimy o Bogu, mamy na myśli twoje własne pojęcie
Boga"(Anonimowi Alkoholicy str.39). "Bóg, jakkolwiek pojmujemy Boga" jest
właśnie dokładnie tym - naszym własnym rozumieniem Boga, nawet jeśli to wcale
nie jest Bóg. Jako członkowie wspólnoty Dwunastu Kroków, sami wybieramy sobie
własną koncepcję i wyobrażenie Boga. Każdy przecież posiada jakąś idee Boga
lub nawet nie-Boga, ale jednak czegoś, co przemożnie wpływa na nasze życie.
Krok Trzeci postuluje, żebyśmy się tej koncepcji przyjrzeli, opisali ją i
wykorzystali, a jeśli zajdzie potrzeba - nawet zmienili.
Każdy członek Wspólnoty znajduje swoje pojęcie Boga (lub nie-Boga), czyli
swoją własną Siłę Wyższą.

UPARTA SAMOWOLA

Krok Trzeci podnosi kwestie upartej samowoli i stopnia, w jakim kierujemy się
nią w naszym życiu. W Wielkiej Księdze AA czytamy: "Egoizm, egocentryzm - owa
koncentracja na samym sobie!... To właśnie jest, jak sądzimy, zasadnicze
źródło naszych kłopotów. Powodowani tysięcznymi lękami, fałszywymi
wyobrażeniami, różnymi odmianami samolubstwa i rozczulania się nad sobą,
krzywdzimy innych ludzi, a oni odpłacają nam tym samym"(Anonimowi Alkoholicy
str.52). I dalej: "A więc nasze kłopoty, jak stwierdzamy, w zasadzie pochodzą
od nas samych. Powstają w nas. Alkoholik jest krańcowym przykładem upartego
szaleńca, choć zwykle on sam tak o sobie nie myśli" (Anonimowi Alkoholicy
str.53). Zaś aowskich Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji na stronie 39-40
przypomina nam: "Każdy z nas przeszedł przez własne, nieomal śmiertelne
starcie z molochem samowoli i każdy wycierpiał pod jego razami wystarczająco
wiele, by zapragnąć czegoś lepszego".
Źródłem naszych kłopotów jest egoizm, egotyzm, egocentryzm.
Cóż to jest to "coś lepszego"? W Wielkiej Księdze AA na str.53 czytamy: "Oto,
jak naszym zdaniem należy podejść do tego zagadnienia. Przede wszystkim
musimy skończyć udawać Wszystkowiedzącego Boga. Na nic się to nie zdaje".
Musieliśmy wreszcie zrezygnować z upierania sie przy "stawianiu na swoim", z
prób kontrolowania innych ludzi, z wiary, że zawsze wiemy, co jest najlepsze
dla nas, i dla innych i dla całego świata. Musieliśmy rozwinąć w sobie
pokorę. Aby mogło się to stać, musieliśmy "dojść do przekonania, że opieranie
życia na naszej własnej woli jest błędem"(Anonimowi Alkoholicy str.51).
Picie - zasadzające się na naszym egoizmie - nie przyniosło nam głębokiej ani
trwalej satysfakcji. Sens i bogactwo życia, które mieliśmy nadzieję znaleźć,
wciąż nam umykały. Nawet wtedy, gdy byliśmy najbardziej pewni swego, często
okazywało się z czasem, że się pomyliliśmy. Lata stopniowej utraty kontroli
nad naszym życiem dowodzą, że upór i samowola wcale nam nie służyły.

POWIERZENIE NASZEJ WOLI I ŻYCIA

Krok Trzeci stanowi kontynuację procesu "poskramiania ego", zapoczątkowanego
w Kroku Pierwszym i Drugim za pomocą koncepcji, która mówi, że nasza ludzka
wola musi zostać podporządkowana jakiemuś wyższemu porządkowi, czyli woli
Boga (jakkolwiek pojmujemy Boga). Akt ten jest najdobitniejszym wyrazem
pokory, ponieważ Boski Plan zaczynamy przedkładać nad nasze własne zamiary.
Jest on również najlepszym lekarstwem na naszą pychę i samowolę. Pamiętajmy
jednak, że pokora nie jest równoznaczna z upokorzeniem, choć nasze
wybujałe "ja" często może to tak odczuwać.
Pokora to nie to samo co upokorzenie.
Pokora polega na uznaniu naszego miejsca w świecie. Na zrozumieniu, że
chociaż podejmujemy w życiu decyzje o naszych działaniach, to nie decydujemy
o rezultatach, jakie one przyniosą. O rezultatach decyduje Bóg. Podejmujemy
działanie, a Bogu pozostawiamy rezultat. Wyzbywając się pychy, zyskujemy
bardziej realistyczny obraz roli, jaką mamy do odegrania w świecie - i
najczęściej odczuwamy wielką ulgę. Ciężar "rządzenia światem" spada z naszych
barków.
A na czym miałoby polegać powierzenie naszej woli i życia opiece Boga? I w
ogóle jak mamy poznać wolę Boga wobec nas? Pytania te leżą u podstawy tego
Kroku. Takich pytań nie zadaje się ot, tak sobie, i niełatwo się na nie
odpowiada. Nie powinniśmy ich jednak unikać, ponieważ odpowiedzi, jakich na
nie udzielamy, tworzą fundament trwałego zdrowienia i satysfakcjonującego,
pełnego sensu życia. Konieczność zmagania się z podobnymi kwestiami może
budzić w nas lęk i niechęć do pracy nad tym Krokiem. Przystępując do niej,
większość z nas nie może się opędzić od myśli, że jeśli powierzymy swoje
życie i wolę opiece Boga (jakkolwiek pojmujemy Boga), to przyjdzie nam robić
coś, czego robić nie chcemy. Być może zapomnieliśmy już, jak niewiele radości
i spokoju przyniosła nam własna samowola, i wolę Boga uważamy za nadzwyczaj
trudną do spełnienia. A może po prostu nie chcemy, żeby ktoś inny - choćby
nawet sam Bóg - mówił nam, co mamy robić.
Pokora polega na przedkładaniu woli Boga nad naszą własną.

"POSTANOWILIŚMY POWIERZYĆ..."

Krok Trzeci zawiera element postanowienia, czyli decyzji o powierzeniu
naszego życia i woli opiece Boga. Nie mówi on, że je powierzyliśmy, ale że
podjęliśmy taką decyzję. Zdaniem niektórych słowo "postanowiliśmy" jest
wyrazem przekonania, że nie zawsze i nie wszystko potrafimy powierzyć i że
czynimy to w stopniu niedoskonałym. Brzmienie tego Kroku sugeruje, że decyzję
tę wciąż trzeba odnawiać. I doświadczenia większości z nas w pełni to
potwierdzają. Członkowie wspólnoty Dwunastu Kroków tak opisują ten mechanizm
zachowania: "Ciągle na przemian «powierzam», i «odbieram»".
Krok Trzeci wymaga od nas podjęcia decyzji.

NASZA WOLA I NASZE ZYCIE

Zastanawiano się nieraz, dlaczego formułując ten Krok, Bill Wilson użył
rzeczownika "życie" w liczbie mnogiej. Jakiekolwiek były tego powody,
przydatna jest interpretacja, która wskazuje, że użycie liczby mnogiej mogło
mieć na celu podkreślenie, iż mamy powierzyć wszystkie swoje "życia", czyli
wszystkie sfery, w których przejawia się nasza ludzka wola. Nie wystarczy
więc powierzenie opiece Boga tylko naszego uzależnienia i zdrowienia. Mamy mu
też zawierzyć się jako rodzice, małżonkowie, przyjaciele, pracownicy itd.
Mamy powierzyć całe nasze życie, na wszystkich płaszczyznach i we wszystkich
jego przejawach.

POZNANIE WOLI BOGA WOBEC NAS

Przystępując do pracy nad tym Krokiem, wielu z nas martwi się wyzwaniem,
jakim jest poznanie woli Boga wobec nas. Aby móc powierzyć naszą wolę opiece
Boga, musimy wiedzieć, czego Bóg sobie życzy i jakie ma w
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy 29.03.07, 10:51
      cd.

      POZNANIE WOLI BOGA WOBEC NAS

      Przystępując do pracy nad tym Krokiem, wielu z nas martwi się wyzwaniem, jakim
      jest poznanie woli Boga wobec nas. Aby móc powierzyć naszą wolę opiece Boga,
      musimy wiedzieć, czego Bóg sobie życzy i jakie ma wobec nas zamiary. Jak mamy
      poznać jego wolę? Niełatwo na to odpowiedzieć, poza oczywistym stwierdzeniem,
      że bez wątpienia częścią jego planu jest nasze zdrowienie.
      Próbom poznania woli Boga sprzyja otwarcie się na nią. Im bardziej chcemy się
      dowiedzieć, czego Bóg pragnie dla nas, tym większa szansa, że to odkryjemy.
      Jeśli natomiast kierujemy się samowola i upieramy przy "postawieniu na swoim",
      to wówczas trudno nam będzie ustalić, czego chciałby Bóg. Oczywiście
      najbardziej opieramy się wtedy, gdy wiemy na pewno, że my sami czegoś chcemy. W
      takich chwilach warto przypomnieć sobie, że nie zawsze umiemy ocenić, co jest
      dla nas najlepsze, ponieważ nie znamy swojej przyszłości. Wielu uczestników
      programu przekonało się z czasem, że gdyby w istocie byli kiedyś otrzymali to,
      czego tak bardzo pragnęli, to wcale by na tym dobrze nie wyszli.
      Ażeby poznać wolę Boga wobec nas, musimy się na nią otworzyć.
      Z drugiej strony to, czego się niegdyś obawialiśmy, często okazywało się dla
      nas dobre i pożyteczne. Dlatego też staramy się pozostawać otwarci nawet na to,
      czego - jak nam się zdaje - na razie nie chcemy, ale co kiedyś może się okazać
      potrzebne. Warto mieć w pamięci stare aowskie powiedzonka: "Bóg zawsze daje nam
      to, czego potrzebujemy, choć niekoniecznie to, czego byśmy chcieli" i "Bóg
      nigdy nie zsyła na nas więcej niż możemy udźwignąć".
      Program Dwunastu Kroków pozwolił nam wypracować wiele sposobów na poznanie woli
      Boga wobec nas. Oto niektóre z nich:

      1) regularna modlitwa i medytacja: prosimy Boga, aby objawił nam swoją wolę
      (modlitwa) i wsłuchujemy się w odpowiedzi (medytacja);
      2) intuicja: jedna z Dwunastu Obietnic AA mówi, że "znajdziemy intuicyjnie
      sposób postępowania w sytuacjach, których dotąd nie umieliśmy rozwiązać";
      wracając do zdrowia, uczymy sie ufać swojej intuicji w sytuacjach, które są dla
      nas wyzwaniem; kiedy mamy podjąć trudną decyzję, często wypisujemy sobie
      wszystkie "za i przeciw" i omawiamy je z naszym sponsorem; następnie prosimy o
      przewodnictwo naszą Siłę Wyższą i postępujemy zgodnie z tym, co podpowiada nam
      intuicja;
      3) przyjaciele: często sie zdarza, że w kluczowym dla nas momencie pojawia się
      przyjaciel i mówi coś odkrywczego lub mobilizującego nas do działania, dzięki
      czemu sprawy przybierają korzystny dla nas obrót;
      4) literatura: pozornie przypadkowe zdanie z podstawowego tekstu naszej
      Wspólnoty, ulubiony fragment jakiejś inspirującej książki, wspólnotowe
      powiedzonko lub hasło, czyjeś zapamiętane z przeszłości słowa - wszystko to
      może, nieoczekiwanie, stać się "drogowskazem" czy "punktem zwrotnym" i dopomóc
      nam w podjęciu decyzji;
      5) Kroki: gdy nie mamy pewności, co powinniśmy zrobić, sięgamy do interpretacji
      Kroków; często można tam znaleźć odpowiedź na nękające nas pytania, rozterki i
      dylematy.

      Wierzymy, że Bóg niezmiennie pragnie, byśmy wytrwali na drodze zdrowienia.
      Stosując powyższe sposoby, my, uczestnicy programu Dwunastu Kroków, staramy się
      poznać wolę Boga wobec nas. W procesie tym przeżywamy często niepewność, ale
      wierzymy, że "to działa", jeśli chcemy, żeby działało. Na to przynajmniej
      wskazują nasze osobiste doświadczenia
      • addicted11 Re: Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy 29.03.07, 12:19
        Jak czytam tu ateizm lub agnostycyzm rowna sie egoizm egotyzm lub egocentryzm.
        Ciekawe podejscie.
        A to, ze chcialbym decydowac o sobiejest traktowane jakobym chcial decydowac O
        wszystkim.

        i odwrontnie- jak mam przestac kierowac innymi to takze i soba samym.

        ( do tego wystarczy proste stwierdzenie, ze powinienem pogodzic sie, ze nie na
        wszystko mam wplyw, nie jest tu wcale konieczne jak sugeruje pismo uznanie
        istnienia boga)).

        Poza tym wewnetrzna sprzecznosc- gdzies tam napisane, ze mozemy wyobrazac sobie
        Boga nieinterweniujacego- jak nieinterweniujacemu Boga mozna powierzcy wole,
        przeciez on nie interweniuje?

        To kto to wole bedzie realizowal?
        tu chodzi o samooszustwo- ze niby powierzam Bogu, ale jako ze uznaje ze on nie
        interweniuje
    • myszabrum Re: Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy 29.03.07, 12:16
      Dobrze, że to wszystko wkleiłeś. Dzięki temu tekstowi lepiej rozumiem, czemu AA
      tak bardzo pasuje Augustowi.

      To jest dobry program dla ludzi, którzy faktycznie mają stosunkowo niską
      autorefleksję, za to wiele egoizmu i tendencję do nadmiernego kontrolowania
      otoczenia.

      Nie wykluczam, że dzięki przyjęciu takiej filozofii życia mogą jakoś sobie
      pomóc, a przynajmniej może im się wydawać, że coś ze sobą robią.

      Tylko co to ma wspólnego z alkoholizmem ;))?

      I nie chcę przez to powiedzieć, że "zagorzali" aowcy są gorsi, bo potrzebują
      takiego programu. Po prostu mają takie, a nie inne słabości, i właśnie rozwój w
      danym kierunku jest dla nich wskazany.

      Ja mam słabości zupełnie inne, i wielu ludzi na tym forum ma inne słabości. To
      jest trochę tak, jakbym leczyła katar tradycyjnymi środkami, tak naprawdę mając
      katar z powodu alergii :) Strata czasu i frustracji ile ;))

      Maj w tym roku będzie piękny :) Nie mam na nic alergii :))
      • addicted11 Re: Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy 29.03.07, 12:25
        To jest dobry program dla ludzi, którzy faktycznie mają stosunkowo niską
        > autorefleksję, za to wiele egoizmu i tendencję do nadmiernego kontrolowania
        > otoczenia.
        >
        > Nie wykluczam, że dzięki przyjęciu takiej filozofii życia mogą jakoś sobie
        > pomóc, a przynajmniej może im się wydawać, że coś ze sobą robią.
        >


        napisalas trafniej w 2 zdaniach to co ja w 30.

        czapka z glowy:)

        dokladnie punkt wyjscia jest taki jak piszesz: egoista, cwaniak, ktory bzdurami
        o religii sobie glowy nie zaprzata.

        i dokladnie- ludzie o niewielkiej auto i w ogole refleksji moga lyknac takie
        wypociny.

        dla innych to spory problem.

        • addicted11 wzywam 29.03.07, 12:28
          Mysz na watek o mamrze.
          jak sadzisz, August zabil mi cwieka?
          rozbil w pyl moje argumenty?
          tak sie spieszyl biedak ze az mandat zlapal.
          ( swoja droga to lechce moja proznosc- gdzies tam 10000 kilosow ode mnie koles
          mandat lapie bo tak szybko zaiwania aby mnie do czegos przekonac, mimo ze
          argumenty ma z kosmosu).
          • myszabrum Re: wzywam 29.03.07, 12:38
            Poza pracą nie piszę na zamówienie :))
            Ale dzięki za czapkę :)
            • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 12:45
              myszabrum napisała:

              > Poza pracą nie piszę na zamówienie :))
              > Ale dzięki za czapkę :)

              w takim razie czapka z powrotem na glowe.
              wpis byl marny i bezbarwny.
              phi, co za wnioski.
              nie nadajesz sie do niczego.

              :):):)
              • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 16:19
                addicted11 napisał:

                > myszabrum napisała:
                >
                > > Poza pracą nie piszę na zamówienie :))
                > > Ale dzięki za czapkę :)
                >
                > w takim razie czapka z powrotem na glowe.
                > wpis byl marny i bezbarwny.
                > phi, co za wnioski.
                > nie nadajesz sie do niczego.
                > :):):)
                _____________________________.
                Addi, ile Ty masz lat...!? ;-))
                A...
            • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 12:45
              myszabrum napisała:

              > Poza pracą nie piszę na zamówienie :))
              > Ale dzięki za czapkę :)


              napisze jak nasz Auguscik ( mandatariusz)
              To nie ja Cie wzywam, to PRAWDA cie wzywa:)
              • baasil Re: ............. 29.03.07, 13:13
                ...dobrze ,że Bóg nie czyta tego forum...
                • addicted11 Re: ............. 29.03.07, 15:10
                  baasil napisał:

                  > ...dobrze ,że Bóg nie czyta tego forum...




                  Opowiadanie.

                  Mlody adept AA skarzy sie sponsorowi
                  "Panie sponsorze, juz dwa lata robie te kroki i jeszcze nie poznalem woli Boga,
                  bogdan mowil ze poznal juz po pol roku, a Bozenka po roku, a ja dwa i nic."
                  Sponsor na to: " A czytasz codziennie modlitwe i medytacje?"
                  Adept:
                  "Tak ~Panie".
                  Sponsor: " a Wielka Ksiege?"
                  "Tak, nawet rano i wieczorem".
                  Sponsor glosno sie zastanaiwa" No to niby powinno juz byc, cos sie opoznia,
                  kroki robi, czyta, medytuje, cos dwa lata dlugo.
                  i rzecze do adepta:
                  "nie moge Ci dac gwarancji, ale mysle ze okolo za maksimum pol roku poznasz
                  wole Boga. Z reguly malo kto pozniej poznaje niz po 2 latach robienia programu,
                  ale dokladnie Ci nie powiem, bo to indywidualna sprawa.
                  A Ty jak czesto chodzi na mityngi?"
                  "Dwa razy w tygodni"
                  "Aaaa, no to juz sie wyjasnilo, przy dwoch mityngach na tydzien to faktycznie
                  okolo dwoch lat trwa takie poznanie"
                  Adept pyta" A moznaby jakos przyspieszysc?"
                  Sponsor na to: " No mozna,musisz bardziej intensywnie robic program.
                  Bo wiesz, jest tak, jezeli robisz program w trybie superintensywnym, chodzisz
                  90/90, to poznajesz wole Boga okolo po pol roku. Ale jezeli robisz srednio
                  intensywnie to i ponad dwa lata moze zajac."
                  A jak bede wiedzial ze to juz".
                  " Wiesz, to trudno tak zauwazyc jak sie nie ma praktyki, jak bedziesz cos
                  dziwnego czul to zawsze mozesz do mnie zadzwonic i skonsultowac, ja ci powiem
                  czy to juz czy jeszcze nie."

                  Adept odszedl pocieszony. Za pol roku potracil go samochod i zlamal mu reke,
                  ktora zawsze siegal po wino. Adept pomyslal, ze to znak. Zadzwonil do sponsora
                  i ten mu potwierdzil. Od tej pory modlil sie jeszcze bardziej gorliwie.
                  Zaczal tez obstawiac Lotto.


                  • e4ska Re: ............. 29.03.07, 15:21
                    Addi, to twoje?
                    Heh, piękne:))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • aaugustw Re: ............. 29.03.07, 16:25
                      e4ska napisała:

                      > Addi, to twoje?
                      > Heh, piękne:))))))))))))))))))))))))))))))))
                      _____________________________________________.
                      Jezeli i Ty taka sama piekna, to wybij sobie z
                      glowy, ze ja przyjade na jakiekolwiek spotkanie
                      organizowane przez Ciebie...! ;-))
                      A...
                      Ps,. jak mozna czas tracic na takie brednie, chyba
                      ze strzelasz w ciemno... - wtedy potrafilbym jeszcze
                      zrozumiec i odwolac to co napisalem...! ;-))
                  • addicted11 opowiadanie 2 29.03.07, 15:31
                    Siedzi Bog w pokoju goscinnym i oglada "samych swoich"
                    gdy wchodzi do niego Piotr:
                    "Panie, "am sprawe. Znowu to sama."
                    Bog na to: "mow"
                    Piotr: " Ten a AA znowu sie modli zebys mu powiedzial, co wobec niego planujesz"
                    " Mowilem mu tyle razy, ze nic, przeciez alem mu wolna wole, po co mam mu
                    jeszcze doradzac"
                    " Bo on mowi ze nie chce tej woli"
                    Bog na to" To powiedz u, ze moja wola jest taka zeby mial swoja wole"
                    "Ale on tak nie chce"
                    "Jak to nie chce, kto tu ustala zasady? Powiedzialem, wolna wola i koniec!"
                    "Ale on chce wiedziec choc troche co Panie planujesz wobec niego"
                    "Piotrze, idz sie wyspac bo widze ze nic nie kumasz. Dalem mu wole to znaczy ze
                    nic nie planuje, rozumiesz?"
                    "To co ja mam mu powiedziec".
                    "To juz twoja wolna wola Piotrze. Daj mi obejrzec fil do konca"

                    • addicted11 opowiadanie 3 29.03.07, 15:45
                      Piotr znowu puk do Boga.
                      Bog pod nosem 2 O Jezuu, najlepsza scena i znowu wali w drzwi" i glosno: "
                      wlazl"
                      Piotr mowi " tamten znowu modli sie i mowi, ze nie moze wziac tej woli bo jest
                      tylko malym stworzeniem i nie powinien planowac bo jak planuje to mu nie
                      wychodzi"
                      BOG" Czy on naprawde chce mnie wkurzyc?"
                      Piotr:"Jak to Panie, on jest barzo skromny".
                      Bog na to" Pioptrze, Ty naprawde jestes dziwny, jak tten Jezus Cie nzalazl. On
                      mnie obraza"
                      2Jak to?"
                      " A tak to. Co on mi tu imputuje, ze ja stworzylem jakiegos niezaradnego
                      ciecia???
                      Co on sugeruje, ze nie umiem ludzi stwarzac? Robi ze mnie jakiegos
                      nieudacznika, ktory tworzy jakies buble, ktore same nie potrafia myslec?"
                      Piotr" Panie, ale on mowi, ze To Twoja wola"
                      Bog na to"Co?!?! Nie dosc ze wmawia mi typ ze go zle stworzylem to jeszcze
                      twierdzi, ze zrobilem to specjalnie??? Powiedz mu, ze moja cierpliwosc jest na
                      wyczerpaniu. Jak bedzie robil ze mnie dalej debila to go posle do wszystkich
                      diablow".
                      "Tak Panie, tak mu powiem".
                      " I nie przychodz z tym wiecej Piotrze bo Cie zdegraduje"

                      Piotr zamknal za soba drzwi wkrzony na siebie i na tego pijaka, przez ktorego
                      moze dobre stanowisko sracic.
            • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 16:18
              myszabrum napisała:
              > Poza pracą nie piszę na zamówienie :))
              > Ale dzięki za czapkę :)
              ____________________________________.
              Mamo, chwala nas...
              Wy mnie, a ja was !
              A... ;-))
              Ps. Jak myslisz ile przez to posuneliscie sie z Addim,
              w swoim rozwoju duchowym (moralnym) do przodu...!? ;-))
              • myszabrum Re: wzywam 29.03.07, 17:47
                "O mój rozmaryyynie, rozwijaj się
                Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedyyynej, zapytam się..." :)))

                I niech mi się lepiej słonecznik na oknie rozwija, ja już jestem całkowicie
                rozwinięta ;))
                • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 18:00
                  myszabrum napisała:
                  > "O mój rozmaryyynie, rozwijaj się
                  > Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedyyynej, zapytam się..." :)))
                  ______________________________________________________.
                  Myszabrum, czy tymi slowami z dawnych czasow chcesz mi
                  powiedziec, ze partyzantka polegala na braniu od tylu...! ;-))
                  A...
                  • myszabrum Re: wzywam 29.03.07, 18:16
                    Piszę z Tobą, Auguście, bo mam dobry humor i Dzień Dobroci Dla Zwierząt :)

                    Ale nie nadużywaj tego, bo generalnie wolę inne klimaty. Rauchen Ci musi
                    wystarczyć :P
                    • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 18:23
                      myszabrum napisała:
                      > Piszę z Tobą, Auguście, bo mam dobry humor i Dzień Dobroci Dla Zwierząt :)
                      > Ale nie nadużywaj tego, bo generalnie wolę inne klimaty. Rauchen Ci musi
                      > wystarczyć :P
                      _______________________________________________________.
                      A juz myslalem, ze jestes pozbawiona wszelkich uczuc...!
                      A tu widze, ze i Augusta wraz polubilas i dobry masz
                      stosunek do zwierzat...!
                      Widze, ze i kobiety takze Cie interesuja, no, no...!
                      Czy Ty nie jestes przypadkiem "zlozenie uzalezniona"!?
                      A... ;-))
          • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 16:14
            addicted11 napisał:

            > Mysz na watek o mamrze.
            > jak sadzisz, August zabil mi cwieka?
            > rozbil w pyl moje argumenty?
            ................................
            > argumenty ma z kosmosu).
            ______________________________________.
            Addi, nie wpadaj od razu w panike...!
            A bo to pierwszy raz sie tu nam mylisz
            i korygujesz...(!?).
            Tys mlody - uczysz sie tego zycia...! ;-))
            A co do argumentow, to one nie sa z kosmosu,
            lecz prosto z "mamra" (z wiezienia) - jeszcze cieple...!
            A... ;-))
            • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 17:40
              Addi, ile Ty masz lat...!? ;-))
              A...


              No jak sie liczy podobno od momentu zarzutu picia to mam 1.5 roku, no chyba ze
              liczyc piwo w styczniu no to odmlodnialem przez nie i mam niecale 3 miesiace.
              Ups- znalazlem eliksir mlodosci?

              Addi, nie wpadaj od razu w panike...!
              > A bo to pierwszy raz sie tu nam mylisz
              > i korygujesz...(!?).
              > Tys mlody - uczysz sie tego zycia...! ;-))
              > A co do argumentow, to one nie sa z kosmosu,
              > lecz prosto z "mamra" (z wiezienia) - jeszcze cieple...!
              > A... ;-))

              jeszcze ciepe to sa niektore fanty twoich niektorych Twoich kolegow z pierdla,
              ostatnio kumplowi ukradli telefon- moze to ktorys z Twoich znajomkow?

              powiedz zeby oddal bo go znajde o mi ten telefon tak gleboko do gardla wsadze
              ze wyswietlacz mu odbytnice rozjasni.

            • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 17:44
              Ps. Jak myslisz ile przez to posuneliscie sie z Addim,
              > w swoim rozwoju duchowym (moralnym) do przodu...!? ;-))

              176.5 metra do przodu.
              i ani kroku dalej.




              Addi, nie wpadaj od razu w panike...!
              > A bo to pierwszy raz sie tu nam mylisz
              > i korygujesz...(!?).
              > Tys mlody - uczysz sie tego zycia...! ;-))
              > A co do argumentow, to one nie sa z kosmosu,
              > lecz prosto z "mamra" (z wiezienia) - jeszcze cieple...!
              > A... ;-))


              To jest zastanawiajace zjawisko.
              Chlop ma ponad 50 lat na karku, a w zywe oczy przylapany na klamstwie i
              glupocie wypiera sie i jeszcze sie z tego cieszy, nieaamowite, ciekawa ta
              dojrzalosc duchowa.
              Jeszcze trche dojrzalosci i bedziesz kamieniami w autobusy rzucal.
              • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 17:56
                addicted11 napisał:
                > To jest zastanawiajace zjawisko.
                > Chlop ma ponad 50 lat na karku, a w zywe oczy przylapany na klamstwie i
                > glupocie wypiera sie i jeszcze sie z tego cieszy, nieaamowite, ciekawa ta
                > dojrzalosc duchowa.
                _______________________________.
                Addi, znowu zaczynasz jajcyc..!? :-((
                A... ;-))
                • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 18:02
                  Addi, znowu zaczynasz jajcyc..!? :-((
                  > A... ;-))

                  tak, jajcze, balakam i jestem nawalony i jest mi z tym dobrze.
                  i niedlugo zapije i pojde do wiezienia.
                  bedziesz tam mnie mogl odwiedzac z wielka ksiega pod pacha i nawracac.


                  tylko jak bedziesz jechal to mandatu nie zalicz.
                  • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 18:06
                    addicted11 napisał:
                    > tak, jajcze, balakam i jestem nawalony i jest mi z tym dobrze.
                    _______________________________________________________________.
                    No dobra Addi, to wszystko ja juz wiem o Tobie, ale gdyby Cie
                    zapytano; "kiedy zaczniesz trzezwiec, co bys powiedzial...!? ;-))
                    A...
                    • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 18:17
                      aaugustw napisał:

                      > addicted11 napisał:
                      > > tak, jajcze, balakam i jestem nawalony i jest mi z tym dobrze.
                      > _______________________________________________________________.
                      > No dobra Addi, to wszystko ja juz wiem o Tobie, ale gdyby Cie
                      > zapytano; "kiedy zaczniesz trzezwiec, co bys powiedzial...!? ;-))
                      > A...


                      To pytanie retoryczne czy nie, bo nie wiem czy mam odpowiadac czy nie?
                      ( tak zle i tak niedobrze).

                      W razie opcji :odpowiadac- czynie to:

                      nigdy.
                      dobrze mi po pijanemu.
                      szczerze mowiac to chcialbym byc jeszcze jakies 5 razy bardziej pijany,
                      moze mi podpowiesz jak?
                      • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 18:27
                        addicted11 napisał:
                        > dobrze mi po pijanemu.
                        > szczerze mowiac to chcialbym byc jeszcze jakies 5 razy bardziej pijany,
                        > moze mi podpowiesz jak?
                        _____________________________________.
                        Trzymaj tak dalej, a masz jak w banku!
                        A... ;-))
                        Ps. Czy Ty wiesz, ze na trzezwo moglbys byc nieskonczenie (x-razy),
                        szczesliwszy...?
                        • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 19:51
                          napisał:

                          > addicted11 napisał:
                          > > dobrze mi po pijanemu.
                          > > szczerze mowiac to chcialbym byc jeszcze jakies 5 razy bardziej pijany,
                          > > moze mi podpowiesz jak?
                          > _____________________________________.
                          > Trzymaj tak dalej, a masz jak w banku!
                          > A... ;-))
                          > Ps. Czy Ty wiesz, ze na trzezwo moglbys byc nieskonczenie (x-razy),
                          > szczesliwszy


                          wiem ale swiadomie i na wlasna odpowiedzialnosc rezygnuje.
                          skladam wymowienie z trzezwienia ze skutkiem natychmiastowym.
                          wole byc nieskonczenie x razy nieszczesliwszy.
                          pragne z calego serca byc najbardziej pijanym i najbardziej nieszczesliwym
                          czlowiekiem na ziemi (oczywiscie przyjmujac twoje normy).
                          • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 19:59
                            addicted11 napisał:
                            > wiem ale swiadomie i na wlasna odpowiedzialnosc rezygnuje.
                            > skladam wymowienie z trzezwienia ze skutkiem natychmiastowym.
                            > wole byc nieskonczenie x razy nieszczesliwszy.
                            > pragne z calego serca byc najbardziej pijanym i najbardziej nieszczesliwym
                            > czlowiekiem na ziemi (oczywiscie przyjmujac twoje normy).
                            ____________________________________________.
                            W takim ukladzie, az prosi sie zadac pytanie:
                            "Co Ty tutaj, wsrod nas jeszcze robisz...?"
                            A... ;-))
                            • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 20:43
                              aaugustw napisał:

                              > addicted11 napisał:
                              > > wiem ale swiadomie i na wlasna odpowiedzialnosc rezygnuje.
                              > > skladam wymowienie z trzezwienia ze skutkiem natychmiastowym.
                              > > wole byc nieskonczenie x razy nieszczesliwszy.
                              > > pragne z calego serca byc najbardziej pijanym i najbardziej nieszczesliwy
                              > m
                              > > czlowiekiem na ziemi (oczywiscie przyjmujac twoje normy).
                              > ____________________________________________.
                              > W takim ukladzie, az prosi sie zadac pytanie:
                              > "Co Ty tutaj, wsrod nas jeszcze robisz...?"
                              > A... ;-))

                              wsrod jakich nas?
                              ja wsrod siebie jestem!

                              co robie na forum uzaleznienia?
                              no skoro jestem pijany w 3 dupy to chce trzezwiec czy nie- moje miejsce jest
                              tutaj nie?

                              nie chce trzezwiec ale jestem maksymalnie uzalezniony.
                              a poki co to forum nazywa sie "Uzaleznienia" a nie " Trzezwienie".
                              • addicted11 jaka to ulga 29.03.07, 20:55
                                w koncu uczciwie sobie powiedziec: Nie musze trzezwiec.
                                Ze tez tak pozno to odkrylem.
                                Jaka to przyjemnosc- moge sobie myslec po pijanemu ile chce i kiedy chce i nie
                                muesze sie tego wstydzic.
                                JESTEM PIJANY I JESTEM Z TEGO DUMNY!

                                Auguscie, dziekuje!

                                • aaugustw Re: jaka to ulga 29.03.07, 21:15
                                  addicted11 napisał:
                                  > Auguscie, dziekuje!
                                  __________________________________________.
                                  Alez prosze, choc naprawde nie ma za co...!
                                  A... ;-))
                                  Ps. Zaczynasz byc soba...!
                                  • addicted11 Re: jaka to ulga 29.03.07, 21:55
                                    Czyli, ze Ty nie chcesz trzezwiec z alkoholu, tylko trzezwiec
                                    > z uzaleznienia...! - Aha...
                                    > Dobranoc:
                                    > A... ;-))


                                    nie rozumiesz- ja w ogole nie chce trzezwiec.
                                    rozumiesz?
                                    NIE TRZEZWIEC.
                                    byc nietrzezwym.
                                    nie byc trzezwiejacym.
                                    byc nie trzezwiejacym.
                                    nie byc trzezwym.




                                    od trzezwienia sa izby wytrzezwien.

                                    • aaugustw Re: jaka to ulga 30.03.07, 11:31
                                      Addicted11 napisał (do Augusta):
                                      > nie rozumiesz- ja w ogole nie chce trzezwiec.
                                      > rozumiesz?
                                      > NIE TRZEZWIEC.
                                      > byc nietrzezwym.
                                      > nie byc trzezwiejacym.
                                      > byc nie trzezwiejacym.
                                      > nie byc trzezwym.
                                      >
                                      > od trzezwienia sa izby wytrzezwien.
                                      _____________________________________________________.
                                      Rozumiem, ale nie rozumiem tego po co sie wsciekasz..?
                                      Ty przeciez nie musisz nic robic, zeby to wszystko, co
                                      opisujesz osiagnac...!
                                      A... ;-))
                                      Ps. Mowisz, ze od trzezwienia sa izby wytrzezwien.
                                      A wiesz moze, jak nazywaja sie takie izby gdzie nastepuje
                                      trzezwienie duchowe, moralne...
                                      (skad Ty o tym mozesz wiedziec).
                              • aaugustw Re: wzywam 29.03.07, 21:12
                                addicted11 napisał:
                                > wsrod jakich nas?
                                > ja wsrod siebie jestem!
                                - - - - - - -
                                Teraz wszystko jasne... - Ty jestes wszystkim - Ty jestes ten Manitou... -
                                Hawk...!
                                ______________________________________________.
                                addicted11 napisał dalej:
                                > co robie na forum uzaleznienia?
                                > no skoro jestem pijany w 3 dupy to chce trzezwiec czy nie- moje miejsce jest
                                > tutaj nie?
                                >
                                > nie chce trzezwiec ale jestem maksymalnie uzalezniony.
                                > a poki co to forum nazywa sie "Uzaleznienia" a nie " Trzezwienie".
                                - - - - - - - - -
                                Czyli, ze Ty nie chcesz trzezwiec z alkoholu, tylko trzezwiec
                                z uzaleznienia...! - Aha...
                                Dobranoc:
                                A... ;-))
                                Ps. Zaraz Janu-kundelek wyskoczy...! ;-))
                • addicted11 Re: wzywam 29.03.07, 18:04
                  Siedzi August przed komputerem. Wlanie przylapali go na klamstwie.
                  Pomyslal sobie "a wypre sie, a co tam, nikt nie zauwazy". i tak zrobil
                  wysmieli go. August" o, teraz uderze w powazny ton, powiem ze jajczy" tak tez
                  zrobil.
                  i co?
                  i gowno!
                  • aaugustw Re: Chciala by dusza do raju, ale nie daja...! :-( 29.03.07, 18:08
                    addicted11 napisał:
                    > Siedzi August przed komputerem. Wlanie przylapali go na klamstwie.
                    > Pomyslal sobie "a wypre sie, a co tam, nikt nie zauwazy". i tak zrobil
                    > wysmieli go...
                    ______________________________.
                    ;-)))) - Chcialbys...! ;-)))
                    A...
        • aaugustw Re: Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy 29.03.07, 16:10
          addicted11 napisał (do Myszabrum i innych):
          > napisalas trafniej w 2 zdaniach to co ja w 30.
          > czapka z glowy:)
          > dokladnie punkt wyjscia jest taki jak piszesz: egoista, cwaniak, ktory
          bzdurami o religii sobie glowy nie zaprzata.
          > i dokladnie- ludzie o niewielkiej auto i w ogole refleksji moga lyknac
          takie wypociny. dla innych to spory problem.
          ________________________________________________________________________.
          Addi, nic straconego, ze masz spory problem...- Pamietaj, nigdy nie jest
          za pozno...!
          Moze taka sentencja Tobie (i Myszy), pomoze:
          Nie wazne jest to, zeby Ciebie rozumieli... - Wazne jest to, zebys Ty
          chcial to zrozumiec!
          Wiecej koncentracji na sobie, nie na innych, tego zycze Tobie i Myszybr...!
          Przypomne Wam jeszcze raz: Kiedy idziecie do lekarza, na pewno nie mowicie
          o dolegliwosciach sasiada, tylko swoich... - albo...!?
          A... ;-))
      • aaugustw Myszabrum, to N i e s a m o w i t e...!! ;-)) 29.03.07, 16:00
        myszabrum napisała:
        > Dobrze, że to wszystko wkleiłeś. Dzięki temu tekstowi lepiej rozumiem, czemu
        AA tak bardzo pasuje Augustowi.
        > To jest dobry program dla ludzi, którzy faktycznie mają stosunkowo niską
        > autorefleksję, za to wiele egoizmu i tendencję do nadmiernego kontrolowania
        > otoczenia...
        _____________________________________________________________________________.
        ;-)))
        Myszabrum, kto sie tu kim interesuje...!? ;-))
        Czy Ty naprawde tego nie czujesz, ze to nie August, lecz to Ty
        piszac swe slowa pokazujesz, ze kontrolujesz osobe Augusta...!!! ;-)))
        A...
        Ps. Masz jakies zamiary wobec mnie...!? ;-))
        (o EGO naszym nie bede wspomninal, po co ma sie wydac...!) :-((
        • myszabrum Re: Myszabrum, to N i e s a m o w i t e...!! ;-) 29.03.07, 17:38
          He he
          poważne zamiary mam :))))))))))
          • aaugustw Re: Myszabrum, to N i e s a m o w i t e...!! ;-) 29.03.07, 17:44
            myszabrum napisała (do Augusta):
            > He he
            > poważne zamiary mam :))))))))))
            ________________________________.
            To zacznijmy od wymiany zdjec...! ;-))
            A...
            Ps. Moze wtedy i Tobie ja podpasuje...(!?)
            (przypomne Twoj tekst i to Twoje zainteresowanie mna):
            "Dzięki temu tekstowi lepiej rozumiem, czemu AA
            tak bardzo pasuje Augustowi."
            • myszabrum Re: Myszabrum, to N i e s a m o w i t e...!! ;-) 29.03.07, 17:59
              O masz :-/

              Żartowałam, Auguście :). Jestem zajęta :))
              Ale na pewno spodobałby Ci się mój wybór :))
              • aaugustw Re: Myszabrum, to N i e s a m o w i t e...!! ;-) 29.03.07, 18:02
                myszabrum napisała:

                > O masz :-/
                >
                > Żartowałam, Auguście :). Jestem zajęta :))
                > Ale na pewno spodobałby Ci się mój wybór :))
                _____________________________________________.
                Nie przecze... - Zapamietam to sobie...! ;-))
                A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka