finlandia07
30.04.07, 16:59
Przypomniala mi sie sytuacja sprzed jakos 10 miesiecy.2 miesiace po terapii
najczesciej odbywaja sie tzw,zjazdy absolwentów,na który mialem wielka ochote
pojechac,ot chocby sie pochwalic ze nie pije i cos ze soba robie.Potrzebne
jest jednak skierowanie od lekarza,najczesciej przy poradni odwykowej do
której sie po terapii zglosilem.
Bylem w tym czasie bardzo daleko od domu i poprosilem zone o zalatwienie tego
swistka.Poszla do "mojej"terapeutki i wytlumaczyla o co chodzi i...
zaczelo sie.
oczywiscie gadka ze ona ma przestac cos dla mnie zalatwiac bo robila to cale
zycie(bzdura, sam zalatwialem wszystkie sprawy),ze jest ode mnie zalezna i
uzalezniona i podobne bzdury.
Potem,ze to w moim interesie i sam musze po to przyjechac.Nie wazne bylo ze
jestem 900km od domu i nie mam takiej mozlowosci,zreszta kilka dni w
plecy,zawalony termin(niedotrzymanie slowa-tak waznego-to z terapii).
Ogólnie nie!Nie pomogly tlumaczenia zony,linia terapeutyczna-
najweazniejsza.To nic ze terapia i wydana na nia kasa mogly isc sie walic,to
nic ze moglo trafic na goscia który mialby powód do wypicia,bo nie
zalatwili,i do zlania bogu ducha winnej zony, tak dla przykladu-damskich
bokserów nie brakuje,a najprosciej wyzyc sie na slabszym i bezbronnym.
Ta sucz potraktowala sprawe per noga.Postawila s´woja ambicje ponad ludzka
zyczliwosc i wyrozumialosc.
W koncu zona poszla do naszej znajomej,starej lekarki i opowiedziala o
wszystkim.Ta ,ku zaskoczenu przyjela ja nieoczekiwanie cieplo(jest
b.nielubiana przez pacjentów,bo zasadnicza i nie orzepisuje tego co sobie
wymyslaja).Rozmawialy ze dwie godziny,które to daly mojej zonie duzo wiecej
niz kilka tygodni lazenia na terapie dla wspóluzaleznionych i rozmowy z
terapeutwmi i psychologami.Wypisala skierowanie i zyczyla powodzenia jej i
mi.
Pisze o tym dlatego ze w imie jakis nie do konca pewnych programów,których
scisle trzymaja sie terapeuci,mozna juz na samym starcie pogrzebac wiele
trzezwosci.Grunt po którym ona stapa jest na poczatku miekki i latwo sie
wywrócic.To ku przestrodze tym co slepo wierza we wszystko co gadaja ci
wszyastkowiedzacy i nawiedzeni.
Na zjazd pojechalem,ale do dzis pozostal mi niesmak oraz niechec do
terapeutów i trzezwiejacych samolubów.