Dodaj do ulubionych

Pytanie do Anonimowych Alkoholików

15.07.07, 13:45
Czy zrezygnowalibyście z chodzenia na spotkania AA, gdyby zabrakło na nich tej całej "liturgii" tzn. czytania 12 przykazań, cytowania WK i powoływania się na SW.
Czy gdyby byli na tych mityngach ci sami ludzie, ale nie było tej celebry, przy zachowaniu oczywiście pewnych zasad ( prowadzący, wypowiadanie sie bez atakowania poprzednika, utrzymanie kolejności wypowiedzi i takie podobne sprawy porządkowe, z piciem kawy, utrzymaniem odpowiedniego nastroju, wystroju i stroju - chodzilibyście tam nadal???
Obserwuj wątek
    • rauchen Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 14:05
      zastanawialam sie wlasnie ostatnio nad tym, dlaczego niektorzy tak zaciekle
      walcza z AA. I tak doszlam do wniosku, ze chyba wlasnie problem - w tym
      momencie pewnie i twoj - lezy w widzeniu tylko oprawy, a cala reszta pozostaje
      w zasiegu dla was niedostepnym. Z jakiego powodu???
      Nie wiem.
      Ja wiem np, ze ja sie balam w wejscie w to, o co chodzi AA.
      Balam sie Wielkiej Ksiegi, bo nie wiedzialam co tam wlasciwie siedzi takiego,
      ze pomaga ludziom trzezwiec. Balam sie wiary w Boga, bo od razu widzialam
      Kosciol i coniedzielne msze.

      Dla mnie wlasciwie oprawa na poczatku tez wydawala sie smieszna, gdy poszlam na
      pierwszy meeting.
      Tyle ze przed pierwszym meetingiem ja juz czytalam o AA, i stosunek ludzi do
      AA. Dosc istostnym np okazala mi sie znalezienie gdzies twierdzenia, ze zeby
      znalesc swojego Boga, wystarczy oddzielic go od religii i od Kosciola. I ja do
      AA poszlam, zaraz po tym, ze juz wiedzialam ze jest to chyba ostatnie co moze
      mnie uchronic przed zapiciem sie na smierc, wlasnie po wnetrze AA. Na poczatek
      jeszcze ta oprawa byla dosc widoczna, ale z biegiem czasu mniej istotna od
      wnetrza.
      • janulodz Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 15:18
        Interesuje mnie co dla alkoholika jest ważniejsze, czy drugi alkoholik, tak samo odczuwający swoje uzależnienie, z którym można wymienić doświadczenia,
        albo inaczej, który wg naszego odczucia ma gorzej i to mnie leczy, czy też ta cała oprawa, mistycyzm, religia, wiara i jej praktykowanie.
        Nie traktuj tego Rauchen jak atak. Ja nie walczę z AA. Interesuje mnie ten fenomen. Bo jezeli cały sens opiera się na "Wierze", to niewierzącym AA jest na nic. Musi szukać innej drogi. I nie atakuję Twojego światopogladu. Ja mam inny.
        • tenjaras Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 15:21
          janu po prostu przestań traktować AA jako instytucję, albo narzucony system
          myślenia i działania - w AA znajdziesz dokładnie to, czego od AA oczekujesz,
          tam nie ma nic innego
        • rauchen Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 15:43
          co do oprawy, to chyba dobrze to opisal tenjaras.
          Co do miscytyzmu, religii, wiary i jej praktykowania - nigdy nic nie sklonilo
          mnie do tego zeby tak odbierac AA. To nie jest to. Dla mnie to jest droga.
          Drogowskazy ktore czytam zeby isc dalej. Zeby nie zbaczac.

          Wiara w sile wyzsza to wiara w opatrznosc, w cos co sie mna opiekuje, cos co ma
          wspoludzial w moim zyciu, cos z czym dziel sie calym moim zyciem, swiadomosc
          tego ze nie jestem sama, swiadomosc tego ze gdziekolwiek ide nie jestem sama.

          A inny alkoholik - oczywiscie ze swiadomosc tego ze alkoholiwm moze wciagnac
          dalej i sciagnac na takie obrzeza ze boje sie pomyslec co by bylo gdybym ja tam
          byla; ale i o wiele wiecej:, z czego chyba najwazniejsze jest wlasnie
          odzwierciedlenie siebie, swojego zycia w innym czlowieku, swojego alkoholowego
          zycia.
    • tenjaras Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 15:19
      czy zrezygnowałbyś z wejścia na tratwę, gdyby nie miała pokładu, masztu i
      żagla, zapasów wody i jedzenia?
      • baasil Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 17:31
        dworzec pkp.przelotne spojrzenie-coś jest w tym gościu.za chwilę,już w
        pociągu, rozmowa.no tak,to swojak.alkoholik.i nie wiadomo,kiedy zleciała podróż
        (6 godź.)a jakbyśmy się znali od lat.i bez celebry,tekstów
        pisanych,formułek,etc.po prostu żywy człowiek.
        i tak to działa( czy był to mityng?)
        • jerzy30 basil to sie nazywa "radar" to sie wyczuwa 16.07.07, 18:51
          i sie tacy ludzie przyciagaja jak magnesy - i jest to fantastyczne - taki
          mityng dwuosobowy
    • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 18:17
      janulodz napisał:
      > Czy zrezygnowalibyście z chodzenia na spotkania AA, gdyby zabrakło...
      ______________________________________________________________________.
      Jedynym wyjatkiem bylby ten, gdyby zabraklo na nich innych alkoholikow! :-)
      Nawet gdyby ktos mi dzisiaj powiedzial; "uzdrowie cie z choroby alkoholowej,
      ale zaprzestan chodzenia na Mityngi AA (Anonimowych Alkoholikow),
      odpowiedzialbym mu; dziekuje ci dobry czlowieku (Boze!?), ale dzisiaj juz
      nie chce byc uzdrowionym z tej choroby, aby moc dalej pic. Dzisiaj nie
      potrzebuje juz alkoholu. Dzisiaj chce sluzyc innym - to jest moj sens zycia,
      ktory, jako alkoholik znalazlem w AA.
      Nie chce innego zycia... - Dzieki temu, ze uwierzylem w to co powiedzieli mi
      inni alkoholicy, ktorzy wczesniej przetarli te droge, dzisiaj robie to samo co
      oni i tak jak oni takze stalem sie wolnym i szczesliwym czlowiekiem...!
      A...
    • addicted11 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 15.07.07, 21:40
      ja zrezygnowalem z mityngow i ostatnia rzecza ktora mi tam przeszkadzala byla
      celebra,
      nie w formie a w tresci rzecz.
      Nie przeszkadzaloby mi nawet czytanie przy stroboskopie gdyby to byly rozne
      ksiegi a nie jedyna sluszna.

      Powolywanie na Sile wyzsza nie przeszkadzaloby mi, gdyby robiono to bez
      jednoczesnego mowienia, ze Sila Wyzsza to nie Sila Wyzsza a bog to nie Bog.

      Czyli proba przerabiania niszowej dzialeczki na uniwersalne antiditum.
      Jak cos jest dla wszystkich to jest dla nikogo, tak jak program polityczny Olka
      Kwasniewskiego, ale jak widac po Olku wielu sie daje na ladne formulki nabierac.
    • ela_102 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 16.07.07, 14:19
      Przyjęcie AA takim jakim jest bylo dla mnie pierwszym dowodem na własną
      pokorę...przecież to ja szukałam ich a nie Oni mnie...
      Przeciez to ja miałam zrujnowane zycie...a oni wiedze jak je odbudowac..
      Przeciez to ja przyszłam po ratunek...a oni mieli dla mnie pomoc...
      pomogli...
      uczucie wdzięczności nie minie mi nigdy...choc teraz chodzę po to aby dawać
      pomoc i nadzieję innym...
      wogole nie zasatanawiam sie nad inną opcją niż "udawanie się" bo znaczylo by to
      dla mnie...że chcę wrócić do swojej "pijanej postawy"....a Ta nigdy nie wyszla
      mi na dobre...świadomie chcę inaczej...i wiem gdzie tego inaczej szukać :-)
      • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 16.07.07, 22:16
        ela_102 napisała:
        > Przyjęcie AA takim jakim jest bylo dla mnie pierwszym dowodem na własną
        > pokorę...przecież to ja szukałam ich a nie Oni mnie...
        > Przeciez to ja...
        ________________________________________________________.
        Elu_102, dla mnie jestes i bedziesz zawsze na sto dwa...!
        A... ;-))
        Ps. Bylem dzisiaj na basenie, zeby cos dla ciala, nie tylko
        dla ducha robic - po powrocie mialem duzo pracy zwiazanej
        ze sluzba w AA...
        • addicted11 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 16.07.07, 23:35
          aaugustw napisał:

          > ela_102 napisała:
          > > Przyjęcie AA takim jakim jest bylo dla mnie pierwszym dowodem na własną
          > > pokorę...przecież to ja szukałam ich a nie Oni mnie...
          > > Przeciez to ja...
          > ________________________________________________________.
          > Elu_102, dla mnie jestes i bedziesz zawsze na sto dwa...!
          > A... ;-))
          > Ps. Bylem dzisiaj na basenie, zeby cos dla ciala, nie tylko
          > dla ducha robic - po powrocie mialem duzo pracy zwiazanej
          > ze sluzba w AA...


          Pijacka racjonalizacja.
          Jak jestem uzalezniony od AA to pojde na basen i udowodnie sobie, ze nie jestem
          bo przeciez chodze na basen.

          Na basen sie chodzi poplywac a nie odpoczywac od trzezwienia ( a zarazem
          dodatkowo trzezwiec).
          Ja w ramach trzezwienia moze wyniose smieci?
          • ela_102 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 01:20
            addicted11...powód dla którego wynosisz śmietnik jest tylko Twoja sprawą...ale
            dobrze ze to czynisz...wiem ze swoim postem w Twoją stronę wywołam jakąś
            rekację i w dodatku nie spodziewam się "nic miłego" Zorientowałam się dość
            szybko jaką role tutaj odgrywasz i jak jestes spostrzegany przez
            innych....jednak lubię trudne wyzwania tym bardziej ze w jakis sposob
            przypominasz mi..mnie samą z "kiedyś"...pozdrawiam :-)
          • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 21:12
            addicted11 napisał:
            > Ja w ramach trzezwienia moze wyniose smieci?
            _____________________________________________.
            Tobie Addi latwiej poruszac galaktyki, anizeli
            umyc po sobie wanne... - A to juz swiadczy o pijanym zachowaniu...!
            A... ;-))

    • jerzy30 janu sprobuj pochodzic z 15 lat to znajdziesz 16.07.07, 18:49
      odpowiedza na dreczace cie pytania AA bez tej "liturgii" to kluby abstynenta
    • yuraathor Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 10:53
      Pytanie czy bez celebry byłyby to nadal spotkania AA ???
      Mi ta "liturgia" nie przeszkadza, a nawet widze głeboki jej sens, choc na
      początku wydawało mi się to smieszne, no niektóre elementy.

      Byłem na mitingu sam na sam z kobietą, nie zrezygnowaliśmy z "liturgii"
      wszystko odbyło sie zgodnie z zasadami: świeca, odczytanie fragmentu 5
      rozdziału WK ,potem kroki, tradycje. jako prowadzący zadalem pytanie : czy jest
      ktos kto ma problem osobisty, lub chciałby podzielic się swoja radoscią? (tak
      jest u nas przyjęte) i najpierw ona potem ja podzielilismy sie tym co mielismy,
      potem zaproponowałem przejscie na luźną forme rozmowy bo przecież każda grupa
      AA jest niezależna we wszystkich swoich poczynaniach...
      ten miting -niemiting trwal trzy godziny i moglibyśmy jeszcze.
      skonczyłem zgodnie z zasadami przeczytawszy fragment WK ze str 143-144
      Moglibyśmy zrezygnować z "celebry" a jednak nie zrobiliśmy tego, ciekawe
      dlaczego?
      • janulodz Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 11:26
        Straszny dziś upał i jestem bardzo zajęty, ale nie mogę się powstrzymać

        Yura.

        Ja jak jestem sam na sam z kobietą to też nie rezygnuję z "liturgii" :))
        Szczególnie te tradycje: świece, różne kroki, itd
        Potem dzielimy się tym co mamy. No i powaliło mnie zakończenie:
        "ten miting -niemiting trwal trzy godziny i moglibyśmy jeszcze."

        Tak trzymaj Jura
        • yuraathor Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 12:49
          Ja wiedziałem że tak będzie....
          znaczy że taka bedzie odpowiedź Janu, strach pomysleć co August napisze
          • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 21:21
            yuraathor napisał:
            > Ja wiedziałem że tak będzie....
            > znaczy że taka bedzie odpowiedź Janu, strach pomysleć co August napisze
            ________________________________________________________________________.
            Ze tam, gdzie sie spotka dwoch alkoholikow, to juz Mityng AA, (jezeli nie
            reprezentuja... itd...) ;-))
            A...
        • myszabrum Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 13:58
          No powaliliście mnie chłopaki :))

          <:3)~~
          • addicted11 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 17:14
            Elu, piszesz, ze Twoja pokora polega na akceptacji AA takiego jakie jest, bo Ty
            ich szukalas a nie oni Ciebie.

            Tyle ze po pierwsze ja nie szukalem AA tylko przymuszali mnie do niego
            terapeuci i Aowcy przez grozby, ze jak odejde to padne trupem.

            ( tak scisle to pierwszego mityngu szukalem sam po sugestii z internetu, na
            poczatku nawet mi sie spodobalo ale szybko przestalo, i wtedy zaczal sie
            problem braku pokory tych, ktorzy nie mogli pojac, ze chce odejsc)

            Ale przede wszystkim- gdy "szukam" AA to nie mam pojecia czym ono jest, wiec
            nie moge od siebie wymagac takiej pokory, bym to zaakceptowal- bo wyboru
            dokonywalem calkiem w ciemno, ja szukalem czegos co mi pomoze a nie szukalem
            AA.
            Nie wiem, dlaczego pokora mialbym nazywac akceptowanie czegos, co mi nie
            odpowiada? W tym momencie grzesze brakiem pokory wlasnie, bo wymagam od siebie
            rzeczy niezgodnych z wlasnymi przekonaniami.

            Nie przejde na islam- chociaz islam znam bardziej niz znalem AA
            przed "wstapieniem" i nie uwazam tego absolutnie za brak pokory.

            Moja pokora wobec AA moze polegac na tym, ze moge uwierzyc i uznac fakt, ze
            niektorym ono pomaga, byc moze innym "uratowalo zycie"- mimo, ze ja uwazam
            inaczej.
            A nie ze musi mi sie spodobac.
            • ela_102 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 20:46
              Adi...ja piszę o sobie...Ty oczywiscie ze mozesz miec inaczej:-)
              Gdy piłam slyszlam o AA...widzialam filmy w ktorych krag ludzi modlil sie o
              pogode ducha...to poprostu bylo od zawsze w Tv...spytaj dziecko w szkole czy
              slyszalo o AA...nie da sie nie slyszec o AA..
              Ja zawsze nabijalam sie z tych ludzi..uwazalam ze sa gorsi odemnie..bo sa
              alkoholikami...wcale nie bralam pod uwage jakiegos aspektu "zdrowienia"...byli
              to dla mnie "idioci" ktorzy nie radza sobie w zyciu a potem
              przychodza...zapalaja świeczkę i płaczą nad swoja nieszczesna dolą...
              Za pokore wlasna uwazam fakt...ze przyszedl taki moment ze nie mialam
              juz "alternatywy" pic czy nie pic....ale zyc czy umrzec...wlasnie wtedy
              przypomnialam sobie ze Oni mogą mi cos...zaproponowac.
              zaproponowali...

              zyje..jestem szczesliwa z ciagla tendencją do wzrostu...
              mialam szczescie nie wypaczac i nie komplikowac tego co jest takie proste :-)
          • addicted11 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 17:16
            zamotalem- moze inaczej.

            Brakiem pokory byloby, gdybym wszedl do AA i zaczal je reformowac- bo mi sie
            nie podoba. Gdybym zaczal krytykowac AA zarazem chodzac tam, wprowadzac
            rewolucje zamiast uznac fakt, ze albo akceptuje AA takim jak jest albo ide
            sobie inna droga.
            wybieram inna droge- i slysze, ze jestem niepokorny.
            Co tu chyba nie tak.
            • ela_102 Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 20:51
              adi...co Cie obchodzi co slyszysz o sobie?
              jezeli "niepokornosc" czy pomaga w zyciu..
              jezeli realizujesz swoje marzenia..pragnienia...
              jezlei jestes szczeliwym czlowiekiem...

              to niech sobie gadaja...
              ja wiem ze jak jestem pewna swego...nawe gdybym "bładzila"...opiniami innych
              sie nie przejmuje...robie swoje i juz:-) pamietam tylko o tym aby nie zadawac
              bolu innym...bo wiem ze tego nie chce..ale to ja..Ty mozesz miec inaczej ;-)
            • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 21:23
              addicted11 napisał:
              > zamotalem- moze inaczej.
              > .......................
              > Co tu chyba nie tak.
              _____________________.
              Zgadzam sie z Toba...!
              A...
          • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 21:21
            myszabrum napisała:

            > No powaliliście mnie chłopaki :))
            ______________________________.
            I na tym koniec...! :-((
            A...
        • aaugustw Re: Pytanie do Anonimowych Alkoholików 17.07.07, 21:18
          janulodz napisał:
          > Ja jak jestem sam na sam z kobietą to też nie rezygnuję z "liturgii" :))
          > Szczególnie te tradycje: świece...
          _____________________________________________________.
          Janu, Ty juz swiecami sie podpierasz na randce...!?
          A wogole to widac, ze upal Ci do reszty zaszkodzil...!
          Normalnie myslacy i trzezwo odczuwajacy, podziekowalby
          za te wszystkie odpowiedzi na pytanie, ktore zadales w
          swoim watku...!
          A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka