addicted11
09.08.07, 21:20
JAk wiadomo, trzezwiejacy alkoholicy cierpia na nadmiar wolnego
czasu, ktory warto pozytecznie wykorzystac.
Proponuje muzyke jako srodek- czoywiscie nie jedyny- zarowno na
nude, jak i na ksztaltowanie poczucia estetyki, piekna, duchowosci.
W tym temacie przedstawie swoje pewne odkrycie muzyczne, moze kogos
zainteresuje?
Alice Cooper- z racji powiazania jego wizerunku z tematyka smierci i
horroru od zawsze ojarzyl mi sie z zajmujacym sie tym na codzien
tzw, metalem. Okazalo sie, ze bylem w bledzie. Alice Cooper to
rock'n'roll w najbardziej tradycyjnym slowa znaczenia, stare
poczciwe dziedzictwo blusa, rhytm'nbluesa i pierwszych ojcow rocka.
Tradycyjne, naturalnie przesterowane brzmienia gitar, charyzmatyczne
wokale, mocny rytm, a z drugiej strony czesto takze cos w
wolniejszym tempie. Polecam.
AC/DC- niektorzy mowia, ze od 30 lat graja ciagle to samo, ale za to
jak graja! Gitara Angusa Younga to od lat ta sama skala, a jaka
kopalnia riffow! Sluchajac przekrouj nagran AC/DC ciagle slyszymy
pierwowzory tego, co dzialo sie w muzyce rockowej przez 30 lat.
Muzyka dobra jako tlo, dobra do tanczenia, do jazdy samochodem.
Extreme- zapomniany i niedoceniony amerykanski zespol, znany glownie
z pieknej ballady More Than Words. Utwor ten jednak to tylko wycinek
mozliwosci zespolu, ktory potrafi doskonale grac obok ballad hard
rocka, funk, metal, pop a takze rocka progresywnego. Wyszkolony na
Freddiem Mercurym glos wokalisty i jeden z najzdolniejszych
gitarzystow wszechczasow- Nuno- wzmocnieni doskonala sekcja to dobry
poczatek dnia jak i jego zakonczenie.
CDN