myszabrum
18.08.07, 12:28
Że na forach "nałogowych" przeważnie "zachlewają" moi ulubieńcy?
Inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący ludzie, a nie nadęte buce z
niewybrednym poczuciem humoru?
(nikomu, notabene, picie dobrze nie robi i nie zauważyłam, żeby ktoś po
alkoholu pisał lepiej czy wydawał się bardziej uroczy).
Ostatnio Janu postawił tu półżartem tezę, że samodzielne niepicie tylko dla
inteligentów.
Coś w tym jest, bo trzeba dużo dyscypliny wewnętrznej na ten "trud
trzeźwienia" i dużo wyobraźni, dystansu do rzeczywistości.
Z drugiej strony, wrażliwość, przekora, rozwinięta kombinatoryka pchają do
eksperymentów i łamania zasad, co kończy się... różnie.
Aż mi się odbijają czkawką słowa: "Nie myśl tyle, bo wymyślisz flaszkę". Czy
naprawdę w końcu tylko tyle umiemy wymyśleć?