Dodaj do ulubionych

Jak to jest?

18.08.07, 12:28
Że na forach "nałogowych" przeważnie "zachlewają" moi ulubieńcy?

Inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący ludzie, a nie nadęte buce z
niewybrednym poczuciem humoru?

(nikomu, notabene, picie dobrze nie robi i nie zauważyłam, żeby ktoś po
alkoholu pisał lepiej czy wydawał się bardziej uroczy).

Ostatnio Janu postawił tu półżartem tezę, że samodzielne niepicie tylko dla
inteligentów.

Coś w tym jest, bo trzeba dużo dyscypliny wewnętrznej na ten "trud
trzeźwienia" i dużo wyobraźni, dystansu do rzeczywistości.

Z drugiej strony, wrażliwość, przekora, rozwinięta kombinatoryka pchają do
eksperymentów i łamania zasad, co kończy się... różnie.

Aż mi się odbijają czkawką słowa: "Nie myśl tyle, bo wymyślisz flaszkę". Czy
naprawdę w końcu tylko tyle umiemy wymyśleć?
Obserwuj wątek
    • tranzyt80 Re: Jak to jest? 18.08.07, 12:41
      napisze w skrocie

      Alkoholizm ma czas,
      Alkoholik tylko zegarek,
      zgadnij,kto komu odmierza...?:)))
      • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:40
        tranzyt80 napisał:
        > Alkoholik tylko zegarek,
        > zgadnij,kto komu odmierza...?:)))
        ______________________________.
        Temu komu bije...!
        A... ;-))

    • kubek341 Re: Jak to jest? 18.08.07, 12:41
      hmmmm ciekawe...powiem na swoim przykładzie...dawno mnie tu nie było ale stan w
      jakim obecnie się znajduję sprawia że tak naprawdę jestem skłonny od
      wczoraj...."pie..ąć" tą całą trzeźwość - na co ona komu - jak więcej z niej
      szkód niż zysków...przynajmniej w moim przypadku...i chyba bliskie mi są słowa

      "Nie myśl tyle, bo wymyślisz flaszkę"

      pozdrawiam
      • e4ska Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:35
        Kubeczku drogi... pojadę, odnajdę i osobiście nakładę po łbie:(((

        co też ty wygadujesz?

        dla mnie byłeś zawsze opoką - praktyczny i pomocny - nawet kiedy tutaj nie pisałeś.

        Może trzeźwość jest niewiele warta, ale nietrzeźwość jest jeszcze mniej warta.

        pomyłka idealisty?

        Smutno mi się zrobiło.

        to ty już lepiej nie bądź inteligentny. Bardzo proszę:)
        • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:53
          e4ska napisała:
          > Kubeczku drogi... pojadę, odnajdę i osobiście nakładę po łbie:(((
          > co też ty wygadujesz? dla mnie byłeś zawsze opoką - praktyczny i
          pomocny - nawet kiedy tutaj nie pisałeś. Może trzeźwość jest
          niewiele warta, ale nietrzeźwość jest jeszcze mniej warta. pomyłka
          idealisty? Smutno mi się zrobiło.
          > to ty już lepiej nie bądź inteligentny. Bardzo proszę:)
          _______________________________________________________.
          Przynajmniej jedna nie pijana wypowiedz...! - Pozdrawiam Eska:
          A... ;-))

      • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:43
        kubek341 napisał:
        > hmmmm ciekawe...powiem na swoim przykładzie...dawno mnie tu nie
        było ale stan w jakim obecnie się znajduję sprawia że tak naprawdę
        jestem skłonny od wczoraj...."pie..ąć" tą całą trzeźwość...
        __________________________________________________________.
        Mysza, cos Ty narobila...!? - Teraz oni (ci wszyscy
        "inteligentni") gotow sa przez Ciebie zapic...! :-((
        A... ;-))
        • e4ska Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:52
          Kubek to jest ktoś dla ciebie za dobry, żebyś mu tutaj wypisywał głupoty. Jak
          nie wiesz kto, to nie chlap ozorem.
        • kubek341 Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:54
          "Mysza, cos Ty narobila...!? - Teraz oni (ci wszyscy
          > "inteligentni") gotow sa przez Ciebie zapic...! :-((
          > A... ;-))"
          hmmm nic nie narobiła....mam tak...i tyle...wbrew pozorom chodzę na
          mitingi...zrobiłem sporo różnych terapii...- kiedyś próbowałem sam i się nie
          udało...i co ?? i powiem niedelikatnie "jajco" - dziś też pójdę na 18 :) tam mam
          pewność że nie zrealizuję swojej koncepcji...ale możecie mi wierzyć że gdyby nie
          żona i dziecko które są w domu...świadomie z pełną premedytacją wczoraj
          wieczorem bym się napił...zresztą dziś też mi niedaleko...po raz pierwszy od
          lat....

          pozdrawiam

          ps.dzięki eska :))
          • hepik1 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:18
            Trzymam kciuki ,Paweł!
    • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 13:35
    • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 13:46
      Alkoholik - człowiek bardzo wrażliwy.
      Bardzo często tak się słyszy. Tyle, że ta nasz wrażliwość ma dwie twarze.Jedna z
      twarzy - pozwala nam pięknie pokazać , że nie jesteśmy tylko dla siebie... że
      widzimy drugiego człowieka ... że chcemy mu pomóc. Ten tę wrażliwość albo
      odzwajemni , albo nie.
      Czy musi ? Nie musi.
      Druga twarz wrażliwości - pozbawia nas ,,grubej skóry,, , co nap.w moim
      przypadku powoduje, że często czuję się zraniona. Wiem ... że taka wrażliwość
      może mnie doprowadzić do destrukcji. Nie wszyscy to jednak wiedzą. Stąd może te
      zapicia u ludzi wrażliwych ? Bo nawet duża dawka radości nie jestw stanie
      wyeliminować z ich podświadomości
      złych emocji , których doznali ? Poczuli?
      Według mnie , umiem odróżnić u siebie złe emocje od dobrych. Sztuką jest
      wyeliminowanie tych złych. Mnie raz się udaje , kiedy indziej niestety nie.
      Dlaczego ?
      Bo nie chcę być do końca pokorna. To mi nie odpowiada również.





      W powszechnym mniemaniu mam do wyboru : być niewrażliwą— uboższą, ale
      pozbawioną dylematów i cierpienia, przez co bardziej pasującą do wymagań
      współczesnego życia, lub być wrażliwą - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jaki
      wybór trudny...

      • kubek341 Re: Jak to jest? 18.08.07, 13:58
        Alkoholik - człowiek bardzo wrażliwy.
        Bardzo często tak się słyszy. Tyle, że ta nasz wrażliwość ma dwie twarze.Jedna z
        twarzy - pozwala nam pięknie pokazać , że nie jesteśmy tylko dla siebie... że
        widzimy drugiego człowieka ... że chcemy mu pomóc. Ten tę wrażliwość albo
        odzwajemni , albo nie.
        Czy musi ? Nie musi.
        Druga twarz wrażliwości - pozbawia nas ,,grubej skóry,, , co nap.w moim
        przypadku powoduje, że często czuję się zraniona. Wiem ... że taka wrażliwość
        może mnie doprowadzić do destrukcji. Nie wszyscy to jednak wiedzą. Stąd może te
        zapicia u ludzi wrażliwych ? Bo nawet duża dawka radości nie jestw stanie
        wyeliminować z ich podświadomości
        złych emocji , których doznali ? Poczuli?
        Według mnie , umiem odróżnić u siebie złe emocje od dobrych. Sztuką jest
        wyeliminowanie tych złych. Mnie raz się udaje , kiedy indziej niestety nie.
        Dlaczego ?
        Bo nie chcę być do końca pokorna. To mi nie odpowiada również.





        W powszechnym mniemaniu mam do wyboru : być niewrażliwą— uboższą, ale
        pozbawioną dylematów i cierpienia, przez co bardziej pasującą do wymagań
        współczesnego życia, lub być wrażliwą - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jaki
        wybór trudny...

        hmmmm ariel....sam nie wiem co mam napisać...trafiłaś w samo sedno tego czego
        nie dopisałem....
        pozdrawiam
        • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:27
          Zapomniałam jeszcze dodać ...
          Np. taki Addi . Zaprząta sobie głowę dylematami trudnymi do rozwiązania.
          Według mnie ... jest również wrażliwy , ze skłonnościami do destrukcji niestety.
          Addi ... to Twoje wieczne myślenie nad odbytą terapią ... wręcz niezadowolenie ,
          że ją odbyłeś ...
          Po co się umartwiasz ? Po co sam siebie katujesz ?

          Chcesz doprowadzić się do depresji ? :)))
          Wpadasz w pułapkę zastawioną przez samego siebie.


        • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:51
          kubek341 napisał:
          > hmmmm ariel....sam nie wiem co mam napisać...trafiłaś w samo sedno
          tego czego nie dopisałem....
          ____________________________.
          A reszta dopisze Tobie zycie!
          A...
          • kubek341 Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:58
            A reszta dopisze Tobie zycie!
            A...

            hmmmm oczywiście że dopisze i oczywiście że konsekwencje poniosę tylko ja...
            • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 15:39
              kubek341 napisał:

              > A reszta dopisze Tobie zycie!
              > A...
              >
              > hmmmm oczywiście że dopisze i oczywiście że konsekwencje poniosę
              tylko ja...
              ____________________________.
              I Twoje bliskie otoczenie...!
              A...
      • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:49
        ariel48 napisała:
        > Druga twarz wrażliwości - pozbawia nas ,,grubej skóry,, , co nap.w
        moim przypadku powoduje, że często czuję się zraniona. Wiem ... że
        taka wrażliwość może mnie doprowadzić do destrukcji. Nie wszyscy to
        jednak wiedzą...
        - - - - - -
        Ale, ja juz wiem - to zwyczajny brak pokory i anielska bufonada...!
        __________________________________________________________________.
        ariel48 napisała dalej:
        > W powszechnym mniemaniu mam do wyboru : być niewrażliwą— uboższą,
        ale pozbawioną dylematów i cierpienia, przez co bardziej pasującą do
        wymagań współczesnego życia, lub być wrażliwą - ze wszystkimi tego
        konsekwencjami. Jaki wybór trudny...
        ___________________________________________________.
        Mozna jeszcze pic i byc dalej "wrazliwym", patrzac
        na wszystkich z gory, lezac juz w rynnie deszczowej.
        A...
        • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 15:29
          > Mozna jeszcze pic i byc dalej "wrazliwym", patrzac
          > na wszystkich z gory, lezac juz w rynnie deszczowej.
          > A...

          Pewnie , że mozna pić.
          Ale się nie chce. Dzięki zrozumieniu , że wrażliwość nie jest powodem do picia .
          Tez tak masz , august ?
          • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 15:36
            ariel48 napisała:
            > Pewnie , że mozna pić. Ale się nie chce. Dzięki zrozumieniu,
            że wrażliwość nie jest powodem do picia. Tez tak masz , august?
            _______________________________________.
            To brzmi juz inaczej. Tak, tez tak mam ! ;-))
            A...
    • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:38
      myszabrum napisała:
      > Że na forach "nałogowych" przeważnie "zachlewają" moi
      ulubieńcy? Inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący
      ludzie, a nie nadęte buce...
      ____________________________________________________.
      Zato masz z tego korzysc... - nie "zachlewasz" sie..!
      A... ;-))
    • e4ska Re: Jak to jest? 18.08.07, 14:54
      Prawidłowości takiej nie stwierdziłam - Myszko. Wszyscy są zagrożeni i wielu sie
      potyka - ale jak do tej pory, to Tranzyt czy Addi jeszcze na detoksie czy odwyku
      nie pokutują. A to jest budujące.
      • rauchen Re: Jak to jest? 18.08.07, 15:55
        a ty eska wiernie im kroku dotrzymujesz z ta nalewka :)
        • e4ska Re: Jak to jest? 18.08.07, 16:19
          Nie piję, Rauchen - i myślę, ze jest to dla innych tez jakieś wsparcie... nie
          piję mimo leczniczej nalewki czy pokrzywy... mimo swoich błędów, pomyłek i
          wspomnień... i to jest ważne - ważne dla każdego alkoholika.

          Dziś też nie będę pić... wieczór sportowy mnie czeka... i zapewne fajny - jak
          zwykle czy jak los pozwoli. Dziwne, że bardziej jestem pewna swojego dziś
          niepicia niż nocy doszycia:) - ale tak jest...
          • e4ska Re: Jak to jest? 18.08.07, 16:54
            Dożycia... nie doszycia... korekta bywa czasem zdradliwa:)))
          • deoand Re: Jak to jest? 18.08.07, 16:56
            Detoks to jest jeszcze najbardziej miekkie lądowanie z
            mozliwych .. na razie jadą ...

            ano powodzenia ...

            Pamietajcie alkoholizm choroba zaraźliwa jak dżuma i cos tak
            czuje , że was addi zadżumi dokumentnie ....

            na razie nieźle mu idzie ...

            pzdr deo
            • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:13
              deoand napisał:

              > Detoks to jest jeszcze najbardziej miekkie lądowanie z
              > mozliwych .. na razie jadą ...
              >
              > ano powodzenia ...
              >
              > Pamietajcie alkoholizm choroba zaraźliwa jak dżuma i cos tak
              > czuje , że was addi zadżumi dokumentnie ....
              >
              > na razie nieźle mu idzie ...
              >
              > pzdr



              dopiero to dojrzalem.
              to jest dopiero ciekawe.
              nieco schlebia mi tak w glebi duszy ze Deo tak bardzo przezwyaq moje
              wypadki, ale on chlop uz oszalal, juz mnie niebawem obwini za
              zapicie polowy forum, same bezradne kroliczki na tym forum siedza, a
              jedyny Addi, ktory nigdy nie byl wysmiewany o nie, autorytet ponad
              miare, wszystkich zaciagnie do baru.
              Co za spiskowa teoria. az nie wiem czy smiac sie czy lkac.


              a niech tam, Deo, niech Ci bedzie.

              Bardzo prosze o zapicia.
              Daje alibi- to moja wina.
              Prosze o zapijanie wg nastepujacego harmonogramu:
              W poniedzialek o 7 rano Janu, o 11 rano Eska, o 14 TenJaras a o 19
              rauchen.
              reszta na hurra we wtorek o 3 w nocy.


              korzystajcie z okazji, takie piekne alibi predko sie nie powtorzy!
              • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:16
                > reszta na hurra we wtorek o 3 w nocy.


                Mnie , Addi .. śmiało możesz wyłączyć z tej wtorkowej listy.
                Pisałam nie raz , nie dwa ... Zeja się nigdy nie napiję?
                przyjmij to do wiadomości. :)))
                • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:18
                  ariel48 napisała:

                  > > reszta na hurra we wtorek o 3 w nocy.
                  >
                  >
                  > Mnie , Addi .. śmiało możesz wyłączyć z tej wtorkowej listy.
                  > Pisałam nie raz , nie dwa ... Zeja się nigdy nie napiję?
                  > przyjmij to do wiadomości. :)))




                  Ariel,a czytalas taka liste objawow nawortu co to Yura kiedys
                  wrzucil?

                  tam pojawia sie - i to na drugim etapie nawrotu- charakterystyczna
                  mysl " juz nigdy sie nie napije".

                  jestes w nawrocie.
                  • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:21

                    > jestes w nawrocie.

                    Tak... od siedmiu lat.
                    • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:25
                      ariel48 napisała:

                      >
                      > > jestes w nawrocie.
                      >
                      > Tak... od siedmiu lat



                      widzisz, a ja na glodzie od trzydziestu.
                      • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:27
                        Tylko , że ja nie kombinuję .'
                        Mnie bardzo..ale to bardzo pasuje niepicie.
                        Tak bardzo , że niedobrze mi się robi na samą myśl , że mogłabym wypić piwo
                        ...fuj !!!
                        • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:41
                          ariel48 napisała:

                          > Tylko , że ja nie kombinuję .'
                          > Mnie bardzo..ale to bardzo pasuje niepicie.
                          > Tak bardzo , że niedobrze mi się robi na samą myśl , że mogłabym
                          wypić piwo
                          > ...fuj !!!



                          no to bardzo dobrze, a mi sie jakos niedobrze nie robi,
                          ale na mysl o wodce albo koniaku to az mi sie rzygac chce, fuj

                          • ariel48 Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:57
                            Addi napisał :

                            > no to bardzo dobrze, a mi sie jakos niedobrze nie robi,
                            > ale na mysl o wodce albo koniaku to az mi sie rzygac chce, fuj

                            Ja Cię nie chcę straszyć , Addi .
                            Stwierdzono naukowo - że alkoholik piwosz trudniej wychodzi
                            z nałogu , z czynnego picia. :)))
                            I to chyba jest prawda.
                            U mnie wychodzenie trwało dwa lata. Ciągi po dwa tygodnie , raz na kwartał
                            ..nieraz krótsza abstynencja,nieraz dłuższa.
                            Ale się udało .
                            Chcesz sobie obrzydzić chlańsko na 100 procent , to napij się konaku , lub tego
                            innego,którego nie lubisz... a piwa nie pij. Bo naprawdę pójdziesz w cug ...
              • rauchen Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:27
                przesun addi mi to zapicie choc o jedna godzine w ta albo nazad, bo
                co ja bede z tym piwem robila od 18-stej do 19-stej?? Patrzyla sie
                jak w obrazek???
                Bo sklep mi zamykaja o 18-stej, a nocny otwieraja dopiero o 20-
                stej :))
                • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:38
                  rauchen napisała:

                  > przesun addi mi to zapicie choc o jedna godzine w ta albo nazad,
                  bo
                  > co ja bede z tym piwem robila od 18-stej do 19-stej?? Patrzyla sie
                  > jak w obrazek???
                  > Bo sklep mi zamykaja o 18-stej, a nocny otwieraja dopiero o 20-
                  > stej :))



                  pocwicz troche wole.
                  uwierz a uda ci sie ( jak mawiaja amerykanie)


          • rauchen Re: Jak to jest? 18.08.07, 21:29
            jasne ze wsparcie jest ok, ale wyskakiwanie jak przyslowiowy Filip z
            konopi...o przepraszam, z pokrzywy,
            jak to naleweczka wcale nie szkodzi, nie wspominajac juz o tym
            szapmanie, to wsparcie wtedy watpliwe, no chyba ze sie wspiera tego
            co mam jednak ochote sie napic.
            Defincja alkoholika jest taka jaka jest, wczoraj ktos prztaczal, czy
            komus sie podoba czy tez nie, i wskakiwanie tu na tory sprawdzania,
            a ile jednak jako alkoholik udaje mi sie jednak wypic zeby w ciag
            nie wpasc, nie zapic i na odwyku nie wyladowac, to jednak rezygnacja
            calkowita z punktu wyjsciowego, czyli przyznania przed samym soba ze
            alkoholikiem sie jest. Wpadka jest wpadka, ale celowe sprawdzanie
            ile nie "zaszkodzi" i z premedytacja to udowadnianie, jest po prostu
            glupie.
            Picie jest piciem, chyba ci co zdecydowali sie zatrzymac swoj
            koszmar picia, wiedza dlaczego co zrobili. Szkoda ze czasami na sile
            probuje sie o tym zapomniec. I nie wazne czy w mojej skorze, w
            twojej eska, augusta czy jakiegos idola addiego chcialabym go
            powtarzac. I nie chce.
            Sposoby wyjscia, wsparcia, zalecenia, sa takie jak sa.
            A tu jakis dziwny trend sie zrobil biegania z menzurkami, waga
            aptekarska i centymetrem, zeby sobie powymierzac, ile w nas wejdzie,
            a ile nie pasuje mi w AA czy w terapii.
            Troche to takie tez w sumie czekanie na ksiecia z bajki cale zycie,
            po to tylko, zeby ktoregos dnia na nowo sie obudzic z reka w
            nocniku, i stwierdzic ze dupa, ksiecio nie przybyl a ja mam kaca.
            • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:01
              rauchen napisała:

              celowe sprawdzanie
              > ile nie "zaszkodzi" i z premedytacja to udowadnianie, jest po
              prostu
              > glupie.
              > Picie jest piciem, chyba ci co zdecydowali sie zatrzymac swoj
              > koszmar picia, wiedza dlaczego co zrobili. Szkoda ze czasami na
              sile
              > probuje sie o tym zapomniec.



              Niestety- wlasnie pamietaja i w tym problem.
              • rauchen Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:06
                przepraszam addi,
                a w jakim momencie ty niby o tym pamietasz????
                Jak otwierasz piwo czy jak ci zal tylek sciska na widok Slasha
                pijacego o 10-tej rano whisky???
              • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:42
                Addi ... nie wiem , czy wiesz , ale jest wiele modeli głodu alkoholowego.
                Mogę Ci wymienić . Zdecydujesz , którego głodu doświadczasz .
                A może z każdego po trochu ?

                Proponuję, abyś poczytał , bo warto :



                * model wzmacniania - opiera się na właściwościach alkoholu, które
                umożliwiają pod-noszenie nastroju osoby pijącej oraz uśmierzenie nieprzyjemnych
                stanów umysłu tj. stres. lęk, przygnębienie itp. Proces wzmacniania odbywa się
                na poziomie podświadomym, prowadzi on do powtarzania zachowania, w tym przypadku
                picia alkoholu, które jest źródłem pozytywnych doświadczeń.
                * model charakterologiczny - podkreśla, że korzenie problemów alkoholowych
                znajdują się w patologicznych cechach osobowości.
                * model edukacyjny - zawiera przekonanie, że problemy alkoholowe spowodowane
                są deficytem odpowiedniej wiedzy i informacji.
                * model społeczno-kulturowy - związany jest z powstawaniem problemu
                alkoholowego osoby, dotyczy zjawisk społecznych i subkulturowych.
                * model biologicznego ryzyka - główną rolę odgrywają czynniki genetyczne i
                procesy fizjologiczne jako podwyższone ryzyko uzależnienia od alkoholu.
                * model przetwarzania poznawczego - używanie alkoholu staje się nawykiem,
                który wymaga bardzo mało świadomego wysiłku, może przebiegać automatycznie na
                poziomie podświadomym. W tej sytuacji alkoholik, który jest zmotywowany do
                zachowania abstynencji po dostrzeżeniu restauracji lub ulubionego miejsca
                spożywania alkoholu może doświadczyć głodu alkoholowego, pomimo iż świadomie
                próbuje unikać bodźców wywołujących nawrót choroby.

                Przemyśl - dla swojego własnego dobra, czy przypadkiem naprawdę nie jestes na
                głodzie.
                • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:44
                  Ariel, przeczytalem, nie jestem na zadnym z tych glodow.

                  Jestem na glodzie ciekawego zycia, rozwoju i dobrego samopoczucia a
                  nie glodzie alkoholowym.
                  taki glupi zeby wierzyc w to, ze alkoholmi to zalatwi to ja nie
                  jestem.
                  • addicted11 Boze!!!! 18.08.07, 22:52
                    Pomoz im bo nie wiedza co czynia!


                    Czy pewne osoby na tym forum sa w stanie w koncu zrozumiec, ze ja po
                    tej calej terapii czulem sie zle, ch..owo, lipnie, do dupy,
                    fatalnie, okropnie- reszty synonimow prosze we wlasnym zakresie
                    poszukac.


                    Czy to jest takie ciezkie do zrozumienia?

                    Bo tak naprawde co ty mi rauchen czy deo radzisz?

                    Isc na terapie?
                    Skoro zle sie po niej czulem?
                    Jeszcze raz?
                    zeby jeszcze gorzej?
                    na czym polega uczenie sie na bledach?
                    na tym, zeby ich nie powtarzac.
                    dlaczego tutaj ma byc wyjatek?


                    rauchen, przypasowala ci terapia, psychiatrzy, mityngi- super, chodz
                    na nie i do konca zycia.
                    Deo, lubisz swich kumpli alkoholikow pokraki a nie lubisz
                    niezaleznych- super, idz do nich i sie z nimi zabaw, moze przy nich
                    napij koniaczku, nie wiem co najbardziej lubisz,

                    ale skonczcie z tym przezywaniem mojej sprawy.
                    over, koniec, nie dotyczy was, czy tak trudno to pojac?

                    • ariel48 Re: Boze!!!! 18.08.07, 22:57
                      Addi - piszesz do ludzi , czy sam dla siebie ?
                      Czego oczekujesz od czytających ?
                      • addicted11 Re: Boze!!!! 18.08.07, 23:03
                        ariel48 napisała:

                        > Addi - piszesz do ludzi , czy sam dla siebie ?
                        > Czego oczekujesz od czytających ?



                        Pisze do Deoand ai Rauchen, zeby sie w koncu odczepili ode mnie.

                        Niech zaloza swoj watek "Addi zapil" i tam przewiduje moja smierc,
                        najlepiej w smietniku jedzonego przez szczury o obsrywanego przez
                        dzikie nietoperze.

                        Ale dlaczego do cholery nie moge sie nigdzie wypowiedziec na zaden
                        temat i normalnie porozmawiac, bo zaraz jak sep zjawia sie Deo lub
                        rauchen i kracze i plumka ciagle o tych moich piwach.




                        Moje piwa?
                        moje.
                        pilem za Deowe lub rauchen pieniadze?
                        nie.
                        no to o co chodzi, jak ja pilem to ich niech glowa nie boli.
                        i niech mi nie wpierniczaja sie w kazdy temat z tymi zapiciami.

                        Zapilem
                        Zapilem
                        zapilem
                        zdechne
                        zdechne zdechne
                        i to niedlugo

                        zadowoleni powinni byc juz teraz, zapraszam na pogrzeb Swietojerska
                        6/8 nastepny wtorek 17:30, Koscil Szatanaa pod wezwaniem swietego
                        Piwowara.
                        zamoiast kwiatow prosze o dotacje na zuli na centralu.
    • aniolparys Re: Jak to jest? 18.08.07, 17:29
      myszabrum napisała:

      > ... a nie nadęte buce z niewybrednym poczuciem humoru?

      Zapamiętam Ci to mysza.

      Może to kwestia statystyki? Ile tych bucy widziałaś? Można policzyć na jednej
      ręce pracownika tartaku.
      Był tu kiedyś taki paulsextus. I zniknął.
      Myślę, że jak rozwinięty duchowo buc zacznie chlać to idzie na smutno na całego
      i nie w głowie mu internety.
      Wraca tu czasami temat samobójczego picia po kilkunastu latach mitingów. Jest to
      fakt.
      Myślenie nie jest złe samo w sobie.
      Człowiek samodzielnie myślący po zapiciu ma jeszcze szansę się wylizać.
      • aniolparys Re: Jak to jest? 18.08.07, 17:54
        O zjawisku tzw. binge drinking można przeczytać np. w dostępnej do przeczytania
        w sieci książce "Alcoholics Anonymous cult or cure".
        www.morerevealed.com/library/coc/
        W szczególności polecam rozdział poświęcony efektywności AA. Rzetelnie wg mnie
        przeprowadzona tam jest analiza dostępnych liczb z której wynika, że nie ma ani
        jednego faktu potwierdzającego skuteczność AA. Jedyne co pewne, że Anonimowi jak
        już zaczną pić, to zapijają się na śmierć.
        • deoand Re: Jak to jest? 18.08.07, 18:14
          Nieanonimowi tez i to częsciej ...
          .. bo jest ich po prostu więcej
          • aniolparys Re: Jak to jest? 18.08.07, 18:22
            Tak.
            Ale jeśli już ktoś podjął walkę ze swoim nałogiem, to dobrze, gdy ma przyjaciela
            w samym sobie.
            I nie zaszkodzi gdy ufa, że jego wola ma jakąś siłę sprawczą.
            • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 19:53
              aniolparys napisał:
              > Ale jeśli już ktoś podjął walkę ze swoim nałogiem, to dobrze, gdy
              ma przyjaciela w samym sobie.
              _________________________________________.
              Nie kazdy potrafi byc bogiem - aniolku...!
              A... ;-))
          • aniolparys Re: Jak to jest? 18.08.07, 18:31
            Powiedz mi deo.
            Naprawdę w tym waszym rozwoju duchowym chodzi o to, żeby przestać myśleć?
            • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 19:54
              aniolparys napisał:
              > Naprawdę w tym waszym rozwoju duchowym chodzi o to, żeby przestać
              myśleć?
              _____________________________________________.
              Przestan zawracac sobie tym glowe... -
              Tobie nie grozi ani jedno, ani drugie...!
              A... ;-))

          • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 19:51
            deoand napisał:
            > Nieanonimowi tez i to częsciej ...
            > .. bo jest ich po prostu więcej
            _____.
            ;-)))
            A...
        • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 19:50
          aniolparys napisał:
          > przeprowadzona tam jest analiza dostępnych liczb z której wynika,
          że nie ma ani jednego faktu potwierdzającego skuteczność AA. Jedyne
          co pewne, że Anonimowi jak już zaczną pić, to zapijają się na śmierć.
          _____________________________________________.
          O, jaki z Ciebie durny palant - anioleczku...!
          A... ;-))
      • aaugustw Re: Jak to jest? 18.08.07, 19:48
        aniolparys napisał:
        > Myślę, że jak rozwinięty duchowo buc zacznie chlać to idzie na
        smutno na całego...
        _______________________________________.
        Mocny jestes chlopczyku, mocny... -
        Glaskam Cie po tej "myślęcej" glowce...!
        A... ;-))
        • tranzyt80 Re: Jak to jest? 18.08.07, 21:13
          AAugustw,Ty masz cos z nelsona,jak juz cos ci sie raz dobrze
          zlapie...nie popuszczasz,az sam nie padniesz
          (np.Zone-Kobiete,Alkohol,AniolaParysa,Eske,Janu...:),sorry!alkohol
          skreslamy,na razie,alkohol popusciles,tylko temat ci pozostal... ;)),

          na rozluznienie twoich nelsonow,"Nelsona krew" polecam,oczywiscie
          tylko do nacierania...szczegolnie miejsc czulych,wrazliwych,tez
          intymnych,
          sprawdz!ponoc dokonuje cudow;)

          PS:
          Apropo,cialo Nelsona(admirala) odbylo podroz do Anglii
          zakonserwowane w rumie.
          Co prawda podroz z Germanii bylaby krotsza,
          ale zawsze,jeden dzionek w rumie ...
          Nie bylaby to adekwatna forma "wyroznienia" dla Ciebie,taki
          posmiertny hold,od tych najbardziej "kochajacych",za caloksztalt
          Twojej tworczosci forumowej... ? :)))
          • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 21:23
            Deo to chlopiec o mysleniu zyczeniowym.
            Deo sobie zyczy zeby addi zdechl i potwierdzil jego chore teorie.
            Deowi nie przmowia do glowy zadne argumenty.
            Deowi juz 4 proroctwa pod rzad sie nie sprawdzily, co powinno go
            asklonic do podkulenia ogona, ale on caly czas krzyczy jak ten kibic
            druzyny ktora przegrywa 10:0 " jeszcze wygramy".
            moze i wygracie Deo, moze i wygracie.
            Ale ze tak z franuzka powiem- marne szanse
            • deoand Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:21
              addi ty już jesteś przegrany a moze i pijany .. kto to wie
              pieknie napisała mysza ... co sie w którym niezwykle
              inteligentnym forumowiczu alkoholiku wirtualnie zakocha to ten
              juz w dym i pije ...

              jak ty addi i tłumaczy sie potem .. jakich to łamańców
              myślowych dokonałes aby posmakowac smak piwa wina czy
              whiskey
              i jak to genialnie odkryłes , że po jednym warto drugiego

              wprost genialne ... w zyciu nikt by na to nie wpadł

              pzdr deo

              • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:38
                Doand ale Ty jestes jednak glupek albo klamca.

                Po pierwsze, lamacow myslowych to ja uzywalem przed wypiciem a nie
                po.
                Po wypiciu to nie pamietam zebym za bardzo sie tlumaczyl albo
                wyjasnial.
                raczej pisalem tylko, ze mi ulzylo i ze generalnie jestem zadowolony-
                czego ty czy Rauchen nie mozecie przezyc, bo nie zadzialal
                mechanizm z terapii, ktorego zadzialania byliscie pewni- jeden z
                dwoch:
                albo zezra mnie wyrzuty sumienia i zapije sie na smierc
                albo zezra mnie wyrzuty i na kolanach poczlapie z przeprosinami do
                AA.

                Przykro mi, nie.


                A dzis moge swoje kroki uzasadnic bardzo, bardzo prosto.
                Otoz: na terapii zostalem celowo oklamany przez terapeute o
                absulutnej bezsilnosci wobec alkoholu- nie dla zasady- tylko aby
                mnie nastraszyc i zmusic do uleglosci.
                Aby ten strach przelamac musialem udowodnic sobie, ze tak nie jest
                ( bo sam zaczynalem wierzyc ze tak jest, a terapeuta widzial widac
                ze jestem miekki i wrazliwy i na tym jechal).

                Druga rzecz to musialem, dla siebie samego, uwolnic sie od tzw "
                dyskomfortu picia" z terapii, ktory w skrocie polega na strachu i
                niczym, podkreslam niczym wiecej.
                na dodatek, w moim przypadku- strachu irracjonalnym.

                Bez tego moje niepicie nie mialoby szans.
                Wiem, na 100% to wiem, ze i tak bym sie napil.
                tyle, ze gdybym to zrobil w ramach AA i terapii to prawdopodobie
                dzis bym juz tego nie pisal.
                jestem tego wiecej niz pewien.


                dla mnie wazniejsze jest moje zycie i samopoczucie niz jakies slowa
                terapeuty, deo, rauchen czy nawet jezusa z nazaretu ( choc ten
                jedyny z calej czwroki liczyc u mnie moze na jakas forme pokory).





                A do Rauchen:

                kombinujesz stara.
                w ogole- to bardzo boli cie to picie innych, nie wiem dlaczego,
                czyzbys nie wierzyla w swoje cele?
                mnie nie boli jak ktos nie slucha u2.


                ze slashem i "klimatami" rockowymi to ja pisalem wyraznie- byly to
                motywy, dla ktorych lubilem pic, dla ktorych w ogole zaczalem pic,
                dla ktorych zaczynalem- a nie uzasadnienia dla nalogu, pomylila ci
                sie kolejnosc.


                A apropo pamieci- tak, niestety, dokladnie pamietalem po co
                poszeldem na terapie.
                poprawic swoje zycie przez eliminacje doslownie paru problemow,
                ktore mnie dreczyly.

                nie wyeliminowano slownie zadnego problemu a przysporzono mi nowych.
                postanowiono wbrew mojej woli wtlaczac mnie na sile w AA i
                towarzystwo takich rauchenow i deo.
                nie, dziekuje.
                ja za taka terapie dziekuje,

                i swoimi piwami symolicznie i ostatecznie zerwalem z calym tym
                swiatem i filozofia.
                moze to blad- nie wiem, najwyzej za to zaplace.
                ale nie mam zamiaru placic za czyjes bledy, co robilem przez ponad
                rok.

                dziekuje
              • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:42
                mam taka osobista satysfakcje, ze Ty Deo teraz tam sie pocisz przy
                tej klawiaturze, probujesz jakichs lamancow zeby to od lewej to od
                prawej wkrecic mnie z powrotem w ten swiat glupich wyrzutow,
                poczucia winy i slabosci.
                motasz sie, boli cie, nie mozesz przecierpiec, zadne twoje slowa
                odnosnie mnie sie nie sprawdzaja, publicznie wychodzisz po prostu na
                glupka i tyle i dlatego taki ktos jak ty, zakompleksiony facet, nie
                moze tego przezyc.
                taka prawda i tyle a filozofie i uzasadnienia soie mozesz wymyslac
                do smierci.
        • aniolparys Re: Jak to jest? 20.08.07, 04:53
          Rozmieniasz się na drobne aaugustw. I rozczarowujesz. Nie pierwszy zresztą raz.
          Naprawdę nie masz nic do powiedzenia w temacie myszy?
          Zadała ona konkretne pytanie. Dlaczego (według niej) na forach, jakie zna,
          zapijają inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący ludzie, a nie nadęte buce
          z niewybrednym poczuciem humoru?
          Co na to twoja inteligencja, tak wielka, że nie musi się podpierać protezą
          myślenia? (jesteś największy inteligent jakiego znam). Co na to zbiorowa mądrość
          milionów szczęśliwych wybrańców? Nawet twój słynny rozwój duchowy nic tu nie ma
          do powiedzenia?
          Odpowiedziałem myszy, że wg mnie w sposób nieuzasadniony generalizuje ona swoje
          osobiste doświadczenia oparte na jednostkowych obserwacjach małej próbki
          statystycznej. Ty w zamian wysłałeś cztery posty pełne inwektyw pod moim adresem.

          Wiem, że mogę się czuć wyróżniony wzbudzając tak intensywne twoje uczucia. Ale
          pisząc tyle śmiecia nigdy, nawet gdybyś kiedyś napisał coś wartościowego, nikt
          nie potraktuje cię poważnie.
          • aaugustw Jak to jest?- Nie wiesz aniolku, wiec odpowiadam.! 20.08.07, 08:26
            aniolparys napisał:
            > Rozmieniasz się na drobne aaugustw. I rozczarowujesz.
            - - - - -
            Zaraz Cie odczaruje...! ;-))
            ______________________________________________________.
            aniolparys napisał dalej:
            > Naprawdę nie masz nic do powiedzenia w temacie myszy?
            > Zadała ona konkretne pytanie. Dlaczego (według niej) na forach,
            jakie zna, zapijają inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący
            ludzie, a nie nadęte buce z niewybrednym poczuciem humoru?
            - - - - - - - - -
            Przeciez odpisalem jej aniolku, ze powinna sie cieszyc, ze zato
            inni jej znajomi wynosza korzysci z takiego faktu... - Na przyklad,
            Ty Aniolku... - Ty masz bardzo znikome szanse na zapicie...
            ___________________________________________________________.
            aniolparys napisał dalej:
            > Co na to twoja inteligencja, tak wielka, że nie musi się podpierać
            protezą myślenia? (jesteś największy inteligent jakiego znam).
            - - - - - - -
            Dziekuje Ci...! ;-))
            (bardzo malo ludzi musisz znac...!) :-((
            _____________________________________________________________.
            aniolparys napisał dalej:
            > Odpowiedziałem myszy, że wg mnie...
            - - - - -
            A kogo to interesuje...!?
            ________________________.
            aniolparys napisał dalej:
            > Wiem, że mogę się czuć wyróżniony wzbudzając tak intensywne twoje
            uczucia. Ale pisząc tyle śmiecia nigdy, nawet gdybyś kiedyś napisał
            coś wartościowego, nikt nie potraktuje cię poważnie.
            - - - - - -
            Spadaj palancie...! ;-))
            A...
            • aniolparys Re: Jak to jest?- Nie wiesz aniolku, wiec odpowia 20.08.07, 09:26
              Przeoczyłeś jeszcze rozwój duchowy i zbiorową mądrość milionów szczęśliwych
              wybrańców ;-)
              • aaugustw Re: Jak to jest?- Nie wiesz aniolku, wiec odpowia 20.08.07, 09:42
                aniolparys napisał:
                > Przeoczyłeś jeszcze rozwój duchowy i zbiorową mądrość milionów
                szczęśliwych wybrańców ;-)
                _________________________________________________________________.
                (calkiem powaznie):
                Wiem. Celowo nie napisalem w tym temacie, choc juz chcialem nawet
                zaczac pisac...
                Zmienilem jednak zdanie Parysie, bo wiem, ze Ty tego nie potrafisz
                na razie ani zrozumiec, ani odczuc... - Nie. Nie znaczy to wcale, ze
                jestes glupszy od alkoholikow - o nie...! Ale...
                Wiesz co - zadowol sie na razie tym, co jest...
                Teraz musze juz wyjsc z domu, a ze widze, ze temat ten
                bardzo Cie interesuje, obiecuje Ci powrocic do niego...!
                A...
    • mariolka.k Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:39
      Jak piszecie, że "alkoholik to człowiek bardzo wrazliwy" to myslę
      sobie, że większej głupoty jeszcze nikt nigdy nie napisał!
      To niby co, jak nie chlam to jakis mamut zimnokrwisty ze mnie, bez
      uczuć i wrazliwosci na innych?

      Powiem wam!
      Alhoholik to zwykły słabeusz i TCHÓRZ!
      To zwykła gnida, która w tej swojej pseudo-wrażliwości niszczy zycie
      najblizszym, kochajacym go / kiedyś?/ osobom!
      I takie pierdoły typu " nie warto byc trzeźwym" to zwykła ucieczka
      przed problemami dnia codziennego, to chodzenie po najmniejszej
      linii oporu, bo nie ma się siły , a raczej ochoty stawic czoła, po
      męsku, problemom tego świata!
      Alkoholik to zwykły śmieć!!!!!!!


      • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:44
        > Alkoholik to zwykły śmieć!!!!!!!

        Jasne.
        A alkoholiczka - to zwykła szmata.
        • mariolka.k Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:59
          Szmata nie szmata, ale na pewno baba bez charakteru
          • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:02
            > Szmata nie szmata, ale na pewno baba bez charakteru.

            Skoro tak mówisz...
            Masz prawo.
            Albo nic nie wiesz na temat uzależnienia.
            • mariolka.k Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:09
              A cóż to za rewelacji jestem niby pozbawiona?!
              Że flaszki nie kochałam ponad zycie i mojej rodziny?
              Ze nie przedkładałam jej obecnosci ponad obecność dzieci, przyjaciół
              i ogladanie swiata??

              Nie pije, fakt, ale wiem na pewno, że nie pozwole, by przez takiego
              śmiecia alkoholika, leczyli mnie z jego alkoholizmu! Gdy tymczasem
              on, w majestacie prawa, lezy nieprzytomny z przepicia.

              Czy czegos jeszcze nie wiem??
              • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:14
                > Nie pije, fakt, ale wiem na pewno, że nie pozwole, by przez takiego
                > śmiecia alkoholika, leczyli mnie z jego alkoholizmu! Gdy tymczasem
                > on, w majestacie prawa, lezy nieprzytomny z przepicia.

                Mariolka .
                Juz pisałam . Warto być trzeżwym.
                Różnica między mną , a twoim mężem jest taka , że ja o tym wiem , a Twój mąz
                jeszcze nie wie.
                A może nigdy nie będzie wiedział.
                Twój wybór - czy akceptujesz alkoholika w swoim domu.
                • mariolka.k Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:16
                  Czy Ciebie akceptowali w Twoim domu gdy piłas?
                  Nie odpowiadaj...przynajmniej nie mnie!
                  Dobranoc
                  • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:22
                    > Czy Ciebie akceptowali w Twoim domu gdy piłas?

                    Nie muszę odpowiadać , ale chcę .
                    Jak myślisz ? Dla kogo weszłam w abstynencję ?
                    Też nie musisz odpowiadać.
                    • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:24
                      Jeszcze jedno doadam...

                      Nie tylko dla kogo , ale i dzięki komu...

                      Pewnie , że i dla siebie i dzięki sobie...
                      Ale bez wsparcia rodziny ... nie wiem , czy dałabym radę.
                      • mariolka.k Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:32
                        Widzisz ariel , on tez miał wsparcie, ale konsekwentnie i z
                        premedytacja je odrzucał, traktujac je jako zamach na swoje prawa, a
                        osoby wspierające go jako największych wrogów/ o inwektywach juz nie
                        wspomnę/
                        Nigdy nie przeszło mu nawet przez mysl , że to on ma problem.
                        A ja wreszcie spasowałam, bo trudno kobiecie " robic za wroga" przez
                        30 lat!
                        To,że dzis jesteś taka, to wspaniała sprawa, ale gdybyś sama nie
                        chciała, to czy coś by z tego wyszło? Jak zwykle, nie musisz...;)
                        Pozdrawiam
                        • ariel48 Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:51
                          > Widzisz ariel , on tez miał wsparcie, ale konsekwentnie i z
                          > premedytacja je odrzucał, traktujac je jako zamach na swoje prawa, a
                          > osoby wspierające go jako największych wrogów/ o inwektywach juz nie
                          > wspomnę/

                          Mariolka ... wsparcie od wsparcia różni się bardzo.
                          Ale tego akurat mogłabyś się dowiedzieć od inych kobiet , które są w podobnej
                          sytuacji do Twojej.
                          Na forum jest mała szansa , bys takową pomoc uzyskała.
                          Przecież sama widzisz , w jakiej formie sie tutaj pomaga.
                          Pomoc w realu ... tam mogłabyś się dowiedzieć , jak mogłabyś
                          odciąć się od kręcenia się wokół alkoholika i jego chlania.
                          Nakrzyczałaś wczoraj , że nie będziesz się leczyć z powodu jego alkoholizmu.
                          Ty nie masz się leczyć z jego alkoholzmu.
                          Ty masz się dowiedzieć , jak z nim postępować i jego zachowaniami ,
                          aby do reszty nie zmarnować sobie i dzieciom życia.
                          To dlatego pisze się duzo na temat współuzależnienia i pomocy takim ososbom ,
                          jak Ty.
                          Zdziwisz się może , ale moje dzieci - zanim zdecydowałam się przestać
                          pić - wiedziały więcej o alkoholizmie , aniżeli ja. Chciały się dowiedzieć , jak
                          to jest z tym alkoholizmem.
                          Dlaczego mama pije , mimo , że mówi - iż nie chce.
                          Przeprowadziliśmy bardzo wiele rozmów . Tyle , że zawsze , jak byłam trzeżwa.
                          nie wiem , kiedy rozmawiasz ze swoim męzem i w jaki sposób.
                          Powiem Ci tylko - nie warto rozmawiać , wrzeszcząc . Nie warto rozmawiać , kiedy
                          mąz jest napity. Odnosi to odwrotny skutek .
                          Alkoholik dalej pije , na ogół w jeszcze większych ilościach.
                          Najlepiej rozmawiać , kiedy delikwent jest trzeżwy i ma kaca moralnego.
                          Większość z nas ma takiego kaca. Ten kac tak strasznie boli , że w takich
                          momentach najwięcej trafia do nas. Po pijaku ... nigdy ... :)))

                          Za długo by pisać .
                          • mariolka.k Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:14
                            Chodziłam na terapie, ale na dłuższą mete nic to nie dawało, bo
                            potem wracałam do domu i było to samo. Tzn. owszem nabrałam pewnosci
                            siebie, nie pozwoliłam się dłużej tłamsić, przestałam wstydzić się
                            jego alkoholizmu.
                            Ale gdzies w głebi duszy wciąz jest niewypowiedziany bół, żal i
                            tęsknota do tego co mogłoby być, a co zniszczyła "jedna" mala
                            buteleczka...
                            Cholerka, rozkleiłam sie.
                            Niedzielne pozdro
                            • ariel48 Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:35
                              Do Mariolki.

                              Jest takie fajne forum , gdzie piszą partnerzy osób uzależnionych.
                              Nie wiem ,czy na nim byłaś . Często samo wygadanie się , bardzo pomaga.
                              Jezeli nie byłas na tym forum , to moze spróbujesz?
                              Polecam - są tam bardzo fajne forumowiczki , które n pewno bardziej Ci pomogą ,
                              aniżeli my - alkoholicy.
                              Link :
                              www.forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=12&sid=223c98043c1bbbdcf09773763032d738
                              • ariel48 Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:38
                                Trzymaj się , Mariolka.
                                Doskonale Cię rozumiem . Mimo, że sama jestem alkoholiczką .
                                Zajrzę również na tamto forum,jeżeli zdecydujesz sie na nim pisać .
                                Pozdrawiam ciepło.. :))))
                                • mariolka.k Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:40
                                • mariolka.k Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:42
                                  Dzieki ariel:), moze tam zajrze,
                                  fajna z Ciebie babka:))
                                  pozdrawiam
                              • mariolka.k Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:50
                                Próbowalam kilka razy zarejestrowac sie,i mimo ze wypełniam wszystko
                                zgodnie z instrukcja, wciaz im czegos brak.
                                Spróbuje innym razem.
                                Tymczasem dziekuje Ci.


                                ariel48 napisała:

                                > Jest takie fajne forum , gdzie piszą partnerzy osób uzależnionych.
                                > Jezeli nie byłas na tym forum , to moze spróbujesz?
                                > Polecam - są tam bardzo fajne forumowiczki , które n pewno
                                bardziej Ci pomogą ,
                                > aniżeli my - alkoholicy.
                                > Link :
                                > www.forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=12&sid=223c98043c1bbbdcf09773763032d738
                                • ariel48 Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:57
                                  Przy rejetracji musisz obowiązkowo wypełnić pola , przy których jest
                                  gwiazdka.Oprócz tego pod okienkiem , gdzie pojawiają się cyfry / takie duże /
                                  jest puste okienko. Trzeba je wpisać do niego.
                                  Naciskasz - wyślij.Jeżeli popełniasz błąd przy rejestracji - pokazuje się taka
                                  informacja , jaki to błąd.
                                  Uda się .
                                  Są tam tematy chociażby do poczytania. Nie trzeba się ani logować , ani
                                  rejestrować.
                                  • addicted11 Re: Jak to jest? 19.08.07, 13:51
                                    Dziekuje za szczere wyrazy milosci od Rauchen i litosci od Deoanda.
                                    Jestem wzruszony.
                                    Jutro zaczynam systematycznie wsystko zawalac, aby do wtorku sie ze
                                    smiercia wyrobic (ze smiercia mu do twarzy), nie moge zawiesc
                                    zaufania przyjaciol.
                                    Pomozecie mi- poniesiece trumne na zmiane.
                                    Znajac zycie to jak bedzie zmiana Deo/Rauchen/Augst/Jaras to trumna
                                    spadnie na ziemie, a z niej wytoczy sie flaszka.
                                    Powiedza " skubany nawet do trumny sobie pol litra skitral".


                                    p.s.
                                    alkoholik pijacy mowi " od jutra nie pije"
                                    alkohlik niepijacy mowi " dzis nie pije"
                                    a drobnopijaczek mowi " od jutra pije".


                                    p.s. 2
                                    Ariel- ja piwoszem nie jestem i nie bylem.
                                    Pislaem sto razy ze dla mnie alkohol to byl alkohol, ale moze
                                    zostane piwoszem, kto wie, choc nie dzis. Moze jutro ale nie
                                    obiecuje.
                                    • ariel48 Re: Jak to jest? 19.08.07, 14:26
                                      Addi ... piwoszem nie jesteś , do wódki i koniaku czujesz wstręt .
                                      Potem piszesz , że dla Ciebie alkohol , to jest alkohol.
                                      Czy napiłeś się piwa , a nie koniaku tylko dlatego , że do piwa nie czujesz
                                      wstrętu, mimo , że nie jesteś piwoszem ?
                                      Objaśnij mi ..dlaczego piwo , a nie inny alkohol .
                                      • addicted11 Re: Jak to jest? 19.08.07, 14:43
                                        ariel48 napisała:

                                        > Addi ... piwoszem nie jesteś , do wódki i koniaku czujesz wstręt .
                                        > Potem piszesz , że dla Ciebie alkohol , to jest alkohol.
                                        > Czy napiłeś się piwa , a nie koniaku tylko dlatego , że do piwa
                                        nie czujesz
                                        > wstrętu, mimo , że nie jesteś piwoszem ?
                                        > Objaśnij mi ..dlaczego piwo , a nie inny alkohol .


                                        Odpowiedzi beda dwie jedna na czas sprzed 2 lat druga na teraz.

                                        1. Pilem piwo lub wino, bo mi bardziej smakowalo inz wodka, choc nie
                                        smakowalo az tak jak np coca cola. wodki nie cierpialem w smaku, tak
                                        jak i koniaku. Druga sprawa to taka, ze pilem sie trudniej upic i
                                        wolniej to idzie, a ja nigdy nie lubilem BYC pijany, ja lubilem
                                        STAWAC sie coraz bardziej pijany.
                                        Trecia rzecz- ja pijac piwo moze kilka razy w zyciu upilem sie
                                        naprawde mocno, atk aby zerwal mi sie film itp.
                                        Natomiast wodka- to niemal kazde podejscie konczylo sie nawalaniem w
                                        sztok. Nie umialem nigdy pic wodki, z reguly szybko pilem, mimo ze
                                        wiedzialem ze wodka dziala tak a nie inaczej to jednak pilem ja za
                                        szybko i w efelcie po dwoch czy trzech godzinach bylo po mnie,
                                        zadnej zabawt z tego nie mialem a mnostwo klopotow z reguly.

                                        Zreszta jest udowodninoe medycznie, ze alkohole typu wino i piwo
                                        dzialaja inaczej na organizm niz mocne, mocne alkohole szybko
                                        dzialaja na osrodkowy uklad nerwowy ( czyli na dobry nastroj) a z
                                        opoznieniem na uklad ruchopwy czy jak on tam.
                                        natomiast wino i piwo jednoczesnie atakuje mozg i cialo, wiec po
                                        prostu czlowiek czuje i wie ze staje sie pijany i latwiej zachowac
                                        umiar ( wzgledny oczywiscie).

                                        2. Teraz pijac testowo robilem to tylko zw wzlgedu na smak. Lepszy
                                        piwa niz wodki. Poza tym moglbym napic sie wina, ale musialbym kupic
                                        cala butelke, a po co mi jak chcialem wypic troche?
                                        Reszta stalaby w lodowce albo sie marnujac albo kuszac.

      • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:47
        > I takie pierdoły typu " nie warto byc trzeźwym"

        A kto powiedział , że nie warto ?
        Przecież warto !!!!
        Ja - szmata alkoholiczka - Ci to mówię .
        • mariolka.k Re: Jak to jest? 18.08.07, 22:58
          Ok...i co z tego wynika?
          • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:01
            > Ok...i co z tego wynika?

            Z czego ? Ze warto być trzeżwym ?
            Nic takiego , oprócz tego , że skoro warto - to jestem trzeżwa.
            • mariolka.k Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:03
              więc nie o Tobie pisałam.
              Miłego wieczoru.
              • ariel48 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:07
                > Miłego wieczoru.

                Wzajemnie.
    • addicted11 Re: Jak to jest? 18.08.07, 23:45
      przeoczylem o tym kombinowaniu.

      ja nie kombinuje, ja normalnie pije.
      ustalmy, ze wrocilem do picia.

      jak to mowia frabcuzi, "kto sam wina lubi wypic ten i drugiemu nie
      pozaluje" no poza deoandem, bo ten by chcial sam a zeby inni
      patrzyli, ale nie, Addi tez gulnie nieco
      (gulnie nieco a i tak wiecej niz Deo, chwalipieta co gada zamiast
      pic)


      a jak mawiaja w Polsce
      "kto pijaka nie poszanuje ten w niebie kieliszka wodki nie dostanie"

      • tranzyt80 Re: Jak to jest? 19.08.07, 00:32
        Addi...???Pozwoliles sobie...?
        • deoand Re: Jak to jest? 19.08.07, 01:11
          No brawo addi ... wreszcie jak mężczyzna ... nie chowasz się
          pod stołem ani za szafą tylko po prostu ... PIJESZ

          na zdrowie !!!!!!!!!

          a ja nie pije

          deo
          • kubek341 Re: Jak to jest? 19.08.07, 09:16
            :)) dzień dobry :)) - powiem tylko że jest może nie tyle dobrze co
            lepiej...powiem też że AA mi pomogło, ale nie AA jako organizacja a jako miejsce
            gdzie mogę pogadać z innym alkoholikiem, gdzie po oficjalnym mitingu mogę zostać
            na godzinę czy dwie, wypić kawę, powiedzieć co mnie boli i posłuchać co na ten
            temat ma do powiedzenia inny człowiek :) mi to pomaga :))
            pozdrawiam
            • tranzyt80 Re: Jak to jest? 19.08.07, 09:50
              kubek341 napisał:

              > :)) dzień dobry :))

              -"dostac w nagrode" oczy z tylu glowy,to super,ale podwojna
              gebusie...?
              kubek!patrz! gebusie sie dogadaly,od rana mowia to samo!,
              bo jeszcze nie dalej,jak wczoraj,to...nie,nie ta przednia,
              o nie!,to byla ta tylnia,i chciala moczymorda,wypic!:)
              • tranzyt80 Re: Jak to jest? 19.08.07, 09:55
                kubek napisal:
                hmmmm ciekawe...powiem na swoim przykładzie...dawno mnie tu nie było
                ale stan w
                jakim obecnie się znajduję sprawia że tak naprawdę jestem skłonny od
                wczoraj...."pie..ąć" tą całą trzeźwość - na co ona komu - jak więcej
                z niej
                szkód niż zysków...przynajmniej w moim przypadku...i chyba bliskie
                mi są słowa

                "Nie myśl tyle, bo wymyślisz flaszkę"

                -moze zdradzisz,ktore usteczka to wypowiedzialy,te przednie
                czy,"nowe" tylnie ?
                Czesto tak masz...?;)
                • kubek341 Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:07
                  hehe sorki tranzycie drogi :) ale w polemikę z Tobą wchodził nie będę,
                  deliberował też nie będę :) są lepsi ode mnie...ja mam swoje życie Ty swoje :) -
                  i szczerze mówiąc mało mnie obchodzi co ze swoim zrobisz, a pozwolisz że o moja
                  zadbam sam :) -
                  i powodzenia życzę
                  pozdrawiam
            • janulodz Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:28
              A jak by nie było organizacji, tylko miejsce spotkań, moderator, kawa, nastój prywatności i bezpieczeństwa, ludzie z którymi mógłbyś się spotkać i porozmawiać o swoim uzależnieniu, zachowując jednocześnie swoją anonomowość, to też byś chodził i nie brakowałoby Ci 12 Kroków, 12 Tradycji, Wielkiej Księgi i doskonalenia duchowego w dążeniu do trzeźwości idealnej. Potrafiłbyś się obejść bez tej ideologii?
              • aaugustw Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:34
                janulodz napisał:
                > A jak by nie było organizacji, tylko miejsce spotkań, moderator,
                kawa, nastój prywatności i bezpieczeństwa, ludzie z którymi mógłbyś
                się spotkać i porozmawiać o swoim uzależnieniu, zachowując
                jednocześnie swoją anonomowość, to też byś chodził i nie brakowałoby
                Ci 12 Kroków, 12 Tradycji, Wielkiej Księgi i doskonalenia duchowego
                w dążeniu do trzeźwości idealnej. Potrafiłbyś się obejść bez tej i
                > deologii?
                ______________________________.
                Mowisz o klubie brydzowym...!?
                A...
                Ps. Wspominasz cos o 12 x 12,
                to jest Program duchowy AA, na podstawie ktorego mozna trzezwiec,
                kto chce - oczywiscie. Mnie sie oplaca to robic, ja nie chce juz byc
                takim niedorobionym i niedojrzalym abstynentem...
      • rauchen Re: Jak to jest? 19.08.07, 09:55
        no wlasciwie nie wiem czy to zabrzmi milo,
        no ale addi, narescie :)))

        jak juz ci przejdzie ta ochota na picie, jak juz sie troche
        zeswinisz, moze troche spraw zawalisz,
        moze wrescie zaczniesz gadac jak czlowiek.

        Jakby co, to pamietaj ze my tu wszyscy ciebie kochamy,
        i zawsze nasze raczki i serduszka skierowane ku tobie by cie
        wspierac - ale nie w piciu.
        I to ja ci mowie, rauchen, ze i ja cie kocham, nie tylko eska, ale i
        deo, i ten jaras, i nawet august!
        • deoand Re: Nasz Ci ON - addi 19.08.07, 10:17
          Z tą miłościa do addiego to może lekka przesada ale
          pomocy sie addiemu zawsze udzieli ... w końcu -
          - NASZ CI ON - ...

          na razie niech sobie jednak , troche popije ... bo
          niedopity alkoholik jest sto razy gorszy i " głupszy " od
          dopitego

          pzdr deo
          • aaugustw Re: Nasz Ci ON - addi 19.08.07, 10:49
            deoand napisał:
            > ... w końcu - NASZ CI ON - ...
            - - - - - -
            Jaki on tam NASZ...!? - To drobnopijoczek...!
            ____________________________________________.
            deoand napisał dalej:
            > na razie niech sobie jednak , troche popije ... bo
            > niedopity alkoholik jest sto razy gorszy i " głupszy " od
            > dopitego
            - - - - - - - -
            To juz co innego. Co prawda, to prawda...!
            A...
        • aaugustw Re: Jak to jest? 19.08.07, 10:38
          rauchen napisała:
          > I to ja ci mowie, rauchen, ze i ja cie kocham, nie tylko eska, ale
          i deo, i ten jaras, i nawet august!
          __________________________________.
          Moj tesciu mawial: "Kocham go, jak
          psy Zyda na waskiej uliczce"...!
          A... ;-))
          • tranzyt80 Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:25
            aaugustw napisał:
            > Moj tesciu mawial: "Kocham go, jak
            > psy Zyda na waskiej uliczce"...!
            > A... ;-))

            -to Tesciu z Palestyny...?!

            Bo My,Polacy,to kochamy zasze i wszystkich;)!
            • aaugustw Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:35
              tranzyt80 napisał:

              > aaugustw napisał:
              > > Moj tesciu mawial: "Kocham go, jak
              > > psy Zyda na waskiej uliczce"...!
              > > A... ;-))
              >
              > -to Tesciu z Palestyny...?!
              > Bo My,Polacy,to kochamy zasze i wszystkich;)!
              ______________________________________________.
              Tak, pochodzil z bliskiego wschodu - ze Lwowa ! ;-))
              A...
              Ps. A jezeli chodzi o to "kochanie", nie masz
              wyjatkow, np. Addi, Aniolek...!?
              • tranzyt80 Re: Jak to jest? 19.08.07, 11:52
                aaugustw napisał:
                > Ps. A jezeli chodzi o to "kochanie", nie masz
                > wyjatkow, np. Addi, Aniolek...!?

                -Kawalerow!,mlodych,starych (nie) kocham,toleruje!,jak twoj Tesciu:)
    • drak02 Re: Jak to jest? 20.08.07, 12:03
      Mysza, myśle że forum nie jest reprezentatywna próbą (stosunkowo
      nieliczna ilość uczestników i nie do konca przypadkowy dobór
      uczestników).
      osoby które pojawiaja sie na forum to raptem jakiś znikomy promil
      tych którzy starają sie wyjśc z nałogu. Stąd jakikolwiek próby
      uogólniania są dosyć problematyczne. Można załzyć że osoby z IQ
      ponizej normy nie zaglądaja na forum ponieważ nie potrafią sklcić
      sensownego zdania lub wogóle nie mają pojęcia jak obsługiwac
      komputer, co nie znaczy że takie osoby nie wychodzą z nałogu w taki
      sam sposób jak osoby wybitnie inteligentne.
      Paradoksalnie osoby o wysokiej inteligencji i wysokim poczuciu
      własnej wartosci moga mieć problem z przyznaniem sie do własnej
      słabosci i bywa tak że trudniej im odnaleźć w sobie mechanizmy
      uzależnienia. Natomiast ich rodziny z trudem akceptują fakt że ,
      intelektualista może zachowywac się podobnie jak pospolity
      pijaczyna, moze doprowadzać sie pomimo swojej inteligencji do stanu
      kompletnego upojenia , kompromitowac siebie i najbliższych.
      Wydaje mi się że w procesie trzexwienia ogromna role odgrywa
      motywacja. Niezależnie od tego jka drogę trzeźwienia wybieramy,
      istotna jest motywacja - dlaczego chcemy przestac pić i dlaczego
      uwazamy ze warto zyć w trzeźwosci. Powrót do picia po wielu latach
      trzeźwości czesto wynika z braku motywacji do dalszego trwania w
      abstynencji.




      myszabrum napisała:

      > Że na forach "nałogowych" przeważnie "zachlewają" moi ulubieńcy?
      >
      > Inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący ludzie, a nie nadęte
      buce z
      > niewybrednym poczuciem humoru?
      >
      > (nikomu, notabene, picie dobrze nie robi i nie zauważyłam, żeby
      ktoś po
      > alkoholu pisał lepiej czy wydawał się bardziej uroczy).
      >
      > Ostatnio Janu postawił tu półżartem tezę, że samodzielne niepicie
      tylko dla
      > inteligentów.
      >
      > Coś w tym jest, bo trzeba dużo dyscypliny wewnętrznej na ten "trud
      > trzeźwienia" i dużo wyobraźni, dystansu do rzeczywistości.
      >
      > Z drugiej strony, wrażliwość, przekora, rozwinięta kombinatoryka
      pchają do
      > eksperymentów i łamania zasad, co kończy się... różnie.
      >
      > Aż mi się odbijają czkawką słowa: "Nie myśl tyle, bo wymyślisz
      flaszkę". Czy
      > naprawdę w końcu tylko tyle umiemy wymyśleć?
      • deoand Re: Jak to jest? 20.08.07, 14:14
        Że na forach "nałogowych" przeważnie "zachlewają" moi ulubieńcy?
        >
        > Inteligentni, wrażliwi, samodzielnie myślący ludzie, a nie nadęte
        buce z
        > niewybrednym poczuciem humoru?

        Po prostu ..wbrew temu co piszesz .. nie sa inteligentni
        tylko po prostu tępi do kwadratu ale udaja inteligentów ...

        niestety choroby nie da sie oszukac bo ona nie rozróznia
        inteligentów od tępaków ...

        wiekszośc inteligentów tego forum kombinuje ..albo co tu
        zrobic aby zacząc pic albo co tu zrobic aby pic a
        przekonywac innych i samego siebie , że sie nie pije ...

        pzdr deo ...

        Problem nawrotów jest tak stary jak choroba alkoholowa tyle
        tylko , że trzeba sięgnąć do źródeł ..do książek do
        opracowań do doświadczeń innych = poradzic się terapeuty
        psychologa ... a nie udawać inteligenta który jak ostatni
        buc nie moze pojąc co do niego inni biegli w temacie
        mówia albo co jest napisane w książkach ....

        • kubek341 Re: Jak to jest? 20.08.07, 15:28
          "Problem nawrotów jest tak stary jak choroba alkoholowa tyle
          tylko , że trzeba sięgnąć do źródeł ..do książek do
          opracowań do doświadczeń innych = poradzic się terapeuty
          psychologa ... a nie udawać inteligenta który jak ostatni
          buc nie moze pojąc co do niego inni biegli w temacie
          mówia albo co jest napisane w książkach ...."

          hmmmm :))) a tak - cóż ale też dobrze że czasem szybko mija :)
          pozdr...
        • addicted11 Re: Jak to jest? 20.08.07, 15:46
          Problem
          wspoluzaleznienia
          jest tak stary jak choroba alkoholowa tyle
          > tylko , że trzeba sięgnąć do źródeł ..do książek do
          > opracowań do doświadczeń innych = poradzic się terapeuty
          > psychologa ... a nie udawać inteligenta który jak ostatni
          > buc nie moze pojąc co do niego inni biegli w temacie
          > mówia albo co jest napisane w książkach ....



          No to jak Deo?

          czemu Ty nie chcesz jakos wytlumaczyc sie z tej hipokryzji swojej?
          Bo to ze "alkoholicy beda sie smiac w kamien" to zaden argument( tzn
          argument- prawdziwie pijacki).

          No to jak?
        • e4ska Re: Jak to jest? 20.08.07, 16:05
          "choroby nie da sie oszukac bo ona nie rozróznia
          > inteligentów od tępaków ..."

          a jeśli to nie choroba? Wszak tylko umownie nazywa się chorobą.Chorobą są skutki
          - wątróbka, gardło, nerki, itd.

          poziom umysłowy, wiedza, wykształcenie, dowcip... one są bardzo ważnymi
          czynnikami w wychodzeniu z pijaństwa. Brednie terapeutyczne, wygłaszane przez
          nieudaczników spędzonych do ośrodków państwowych i prywatnych, są nie do
          przyjęcia przez samodzielnie myślących ludzi. Dlatego wykształceni znajdują inne
          sposoby walki i inne sposoby życia - głupoty wypisywane w książkach nie
          przestają być głupotami tylko dlatego, że papier jest cierpliwy.

          "Leczenie" skierowane jest do pewnej grupy pijaków - to widać. Jest to, moim
          zdaniem, grupa wypośrodkowana.

          Wśród pijaczków z mojej ulicy - leczonych bez skutku - nie ma nikogo z maturą.
          To oni łażą po śmietnikach, śpią w bramach i na klatkach schodowych, śmierdzą i
          dostarczają żeru tłustym wszom. Żadnego profesora, lekarza czy adwokata wśród
          nich nie zaobserwowałam.

          Natomiast - nie mylmy inteligencji i wykształcenia z karierą. Muzyk jazzowy,
          aktor, showman - oni nie są wcale inteligentni czy wykształceni. To często
          ludzie nad wyraz prymitywni i skołowani swoim sukcesem. Na starość okazuje się,
          ze nic nie zaoszczędzili i idą do przytułku, często są też uzależnieni albo
          chorzy psychicznie.

          Trudno wyczuć, co miała Mysz na uwadze, pisząc o inteligentnych forumowiczach -
          zapijających. Tak samo mogą zapić, jak inni - to jasne. Ale - nie zabijają się,
          nie staczają, nie wpadają w ciągi półroczne...

          Dwie osoby - którym dotychczas nic sie nie stało... jaka reprezentacja? Z czego
          Addi po terapii i mityngach, a czy alkoholik? Jeśli nie, to sobie może popijać -
          jak każdy nieuzależniony - tylko z uwagą, żeby sie nie upić.

          Abstynencja dla mnie nie oznacza jakiejś wartości samej w sobie. Możesz,
          potrafisz - kosztuj winka czerwonego... proszę bardzo. Wariujesz potem od
          chciejstwa i lasujesz mózg - nie pij.

          Każdy musi wiedzieć, co mu wolno, a czego nie wolno, czego chce, a czego nie
          chce. Mnie wolno lampkę szampana i lekarstwa na spirytusie - a innym nie. Mnie
          nie wolno zabawić się jedną noc aż do utraty pamięci - Tranzytowi wolno.

          Ja już siebie znam... więc gadanie terapeutyczne jest mi zbędne. Nie mam
          depresji, smutków, ciągot, obaw, strachów... dobrze mi idzie - a jak pójdzie
          gorzej, to zacznę się martwić. Teraz nie mam czym:)

          • addicted11 Re: Jak to jest? 20.08.07, 16:52
            Wlasnie, Eska slusznie zauwazyla.

            Addi, ktory tragicznie zapil jakis czas temu, czyi pol roku, jest po
            terapii i zaliczyl ze 100 mityngow.

            Nie mozna zwalac jego zapicia na "nieterapie".

            Addicted zapitek to porazka terapii.
            Wlsaciwiie to nawet niechcacy jedna rzecz udowodnil- jak terapia i
            AA jest nieskuteczne.
            Bo tak to wrzucano go z radoscia w worek z tymi, co to "terapia
            udala sie, pacjent stracil komfort zycia i mu oczy na wierzch
            wychodza".

            a tu pacjent komfort odzyskal i oczy sie schowaly.
            • aaugustw Re: Jak to jest? 20.08.07, 17:08
              addicted11 napisał:
              > Wlasnie, Eska slusznie zauwazyla. Addi, ktory tragicznie zapil
              jakis czas temu, czyi pol roku, jest po terapii i zaliczyl ze 100
              mityngow.
              Addicted zapitek to porazka terapii.
              > Wlsaciwiie to nawet niechcacy jedna rzecz udowodnil- jak terapia i
              > AA jest nieskuteczne.
              _____________________________________________________.
              No, nie tylko to porazka terapii i AA.
              Slyszalem tez, ze byles pare razy w kosciele i...
              tez niewypal.:-(( Nawet w knajpie pare razy byles... -
              Zgadnij jaki skutek...!?
              Czlowieku na co, lub na kogo ty liczysz...? - na cud z
              nieba wysokiego...? Zapytaj aniolka on Ci powie, jak to sie robi.
              A... ;-))
              • addicted11 Re: Jak to jest? 20.08.07, 19:16
                no tak august, faktycznie.
                pare razy bylem tez w w salonie peugeota.



                a powiedzenie stare mowi umiesz liczyc licz na siebie.
                tak tez zrobilem.
                bo wlasnie w cuda wianki przestalem wierzyc.
                • aaugustw Re: Jak to jest? 20.08.07, 19:46
                  addicted11 napisał:
                  > no tak august, faktycznie.
                  > pare razy bylem tez w w salonie peugeota.
                  > a powiedzenie stare mowi umiesz liczyc licz na siebie.
                  > tak tez zrobilem.
                  _________________________________________________________________.
                  Jakbys jeszcze umial uwierzyc w siebie, byloby Ci to policzone...!
                  A... ;-))
          • addicted11 Re: Jak to jest? 20.08.07, 16:57
            Tak juz swiat wyglada, ze czesciej madrzejsi wymyslaja rozwiazania a
            glupsi sie podstosowuja niz odwrotnie.
            A logicznie nalezy wydedukowac, ze aby cos nowego wymyselec to
            trzeba cos starego zarzucic.

            "Powtarzacze" nie mzieniaja swiata, gdyby tylko tacy byli to
            chodzilibysmy po drzewach.
            A oczywiscie nowe to zawsze ryzyko, inne tyo ryzyko- taki koszt,
            ktory biora na swe ramiona modernizatorzy
            (choc dla nich nie jest to koszt bo tak wola, kosztem jest z pozycji
            powtarzaczy).



            A scislej w temacie- podobno najtrudniej leczy sie adwokatow i
            lekarzy ( tu sie klania Deoand, ktory nie chce sie leczyc).


            Czy mozna to zwalic tyko na arogancje powyzszych to nie wiem (
            czasem jak u Deo moze tak:))
          • aaugustw Re: Jak to jest? 20.08.07, 16:59
            e4ska napisała:

            > "choroby nie da sie oszukac bo ona nie rozróznia
            > > inteligentów od tępaków ..."
            >
            > a jeśli to nie choroba?
            _____________________________________________.
            Wtedy wcale nie bylabys taka... eehe, yhmm...!
            A...
            Ps. Dalej nie czytalem, bo juz to pierwsze zdanie
            przypomnialo mi Twoja odpowiedz matematyczny. (Na jedno wychodzi!).
          • tranzyt80 Re: Jak to jest? 20.08.07, 17:03
            e4ska napisała:
            Mnie
            > nie wolno zabawić się jedną noc aż do utraty pamięci - Tranzytowi
            wolno.

            -Eska,nadal mi nie wierzysz...,trudno,ale moge zawsze udowodnic:)),
            ja pomieci,po kilu,czy nawet -nastu piwach nie trace,
            moj stan ogolny,tuz na nastepny dzien z rana byl bez jakichkolwiek
            oznak wiekszego picia,co jest niemozliwe,bo gdybym rzeczywiscie
            pil,zdychanie mam pewne,a mialem tylko bardzo zly humor,glownie ze
            wzgl. na poniesione koszta...

            -poza tym,uwierz mi,ze Tranzytowi tez NIE WOLNO!:),chyba...,ze idzie
            o kozacki zaklad w towarzystwie,tu jestem jak cygan... :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka