addicted11
21.08.07, 12:07
Udowadniania niealkoholizmu ciag dalszy.
A bardziej serio- kolejny raz chce pokazac, jak klamstwo ma krotkie
nogi i nie oplaca sie ( w tym przypadku poczucie bycia oklamanym
przeszkadza w trzezwieniu).
Gdy bylem u jednego i drugiego terapeuty opisywalem jak sie czuje
po "przepiciu".
Podobne objawy wystepuja po 1 dniu, bardziej nasiolne po 2 dniach
picia.
Wygladalao to tak: rano budze sie jeszcze pijany, wlasciwie w dobrym
nastroju jak po paru glebszych. W miare uplywu dnia trzezwieje i
czuje sie coraz gorzej, kulminacja przychodzi wieczorem, gdy juz
umysl calkiem trzezwy, wtedy moj niepokoj i poczucie winy, lek
zwieksza sie, jestem bardzo wyczerpany emocjonalnie a nawet
fizycznie- nic mi sie nie chce.
Leze w nocy w polsnie, ciezko mi porzadnie zasnac, czaem leze przez
3 godziny. Na drugi dzien wstaje i po kilku godzinach juz czuje sie
lepiej. Czuje sie niewysany, wiec przydatna jest popoludniowa
drzemka, po ktorej organizm powraca juz calkiem do normy, przychodzi
duzy apetyt, pojawia sie dobry nastroj, dystans, mija lek, wracaja
sily itp.
Po 2 czy 3 intensywnego picia wydluzalo sie to do 2 dni, czyli jak
skonczylem pic w nocy z soboty na niedziele ( a wlasciwie nad ranem)
to przechodzilo mi okolo poniedzialek wieczor, drzemka to byla noc
czyli we wtorek budzilem sie juz " normalnie
2.
I tyle. Objawy same w sobie malo przyjemne, idealny, doskonaly wrecz
punkt do zaczepienia dla terapeuty- "Widzi Pan, zle sie pan czul,
mial pan ciezkiego kaca, czy warto tak sie czuc w niedziele, nie
lepiej isc na fajny spacer, basen, do lasu na grzyby".
Ale nie, ten musial swoje- musial mi oswiadczyc z radosna wrecz
euforyczna mina, ze oto przedstawilem objawy alkoholowego zespolu
odstawiennego, ktory to pozwala jesczze bardziej upewnic sie ( choc
i tak bylo to pewne) ze jestem alkoholikiem.
Jakis czas uznawalem to za fakt, trudno stalo sie.
Potem zaczalem czytac i nasuwaly sie pewne watpliwosci.
nic to.
Ostatnio zaczalem czytac wiecej na temat ( szukalem info nt roznic
miedzy tzw suchym kacem i kacem czy z.o. zwyklym).
I wyczytalem, potwierdzajc w wielu roznych zrodlach, ze ja wlasciwie
nie moglem miec zespolu abstynencyjnego tylko normalnego kaca.
Otoz wedle fachowych zrodel po pierwsze- zespol abstynencyjny
wystepuje po dluzszym przyjmowaniu srodka ( a czy mozna nazwac
dluzszy, przyjmowaniem srodka 2 piwa lub jeden wieczor z piwaem?)
Ale przed wszystim- po drugie- wedlug fachowcow zespol odstawienny
zaczyna sie wtedy, gdy u mnie po tym samopoczuciu zlym nie bylo
sladow!
Otoz u mnie wszystko trwalo przez pierwsza dobe- dwie po ostatnim
piwie, a wg zrodel zespol odstawienny zaczyna sie dopiero jakis czas
( pisza 2-4 dni) po odstawieniu i trwa kilkanascie dni, nawet do
kilku miesiecy).
Po trzecie- zespol odstawienny powinien ustapic po wypicu alkoholu
(hoc tu jest pulapka bo zwykly kac tez ustepuje po wypiciu alkoholu)
a u mnie owszem, nieco ustepowal, ale po paru piwach bylem juz do
niczego.
calkiem zmarnowany, po prostu nie chciao mi sie juz wcale pic.
Dziwnie to organizm "domaga sie" alkoholu gdy ja nie chce pic.
( nie ze nie moge, jak pisze to nie bylo po ciagach wielodniowych
czy miesiecznych gdy zatrulem kazdy organ ciala tylko po jednym czy
dwoch dniach wiekszego picia).
Po co to pisze?
Dla Rauchen i innych jest w tym kolejny krok w celu wyparcia sie do
reszty alkoholizmu by juz normalmnie pic.
Prawdopowodbnie jest i taki motyw.
Ale glowny motyw dla ktorego tu pisze to haslo " klamstwo ma krotkie
nogi".
I zasada wahadla.