Dodaj do ulubionych

Kolejny trzydziestoparolatek...

30.08.07, 19:04
..., alkoholik, odszedl.
Dwa lata nie pil alkoholu, nie chodzil na meetingi.
Nie musial zapijac, w zyciu wypil wystarczajaco, zeby nawet i po
dwoch latach niepicia, serce nie wytrzymalo - nie mam watpliwosci ze
alkohol sie przyczynil.
Nie musial pic tanich kwasow, ani denaturatu.
Piwko zazwyczaj, toc to takie meskie.

Na zdrowie zatem.
Obserwuj wątek
    • myszabrum Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 19:07
      A jakby chodził na mitingi, to nie umarłby?
      • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 19:09
        niektorzy maja wrazenie ze umiera sie tylko od chodzenia na
        meetingi, bo potem sie nagle zpija, i fruuu do...do wlasnie gdzie???
    • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:03
      Czy mozesz wyjasnic o co chodzi?Co chwile umiera 20,30, 40, 50latekz przyczyn
      tak roznych ile istnien na tej planecie.Jak ja umre to tez ktos powie ze facet
      iles tam lat palil i pil,chociaz przestal,ale to na pewnosie przyczynilo do
      smierci,no i przestalem chodzic na mitingi.
      Chyba zaczne bo licho nie spi...-)
      • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:23
        wlasciwie o co chodzi, to nie wiem.
        Ostatnio nam tu addi udowadnial jak mu sluzy powrot do picia piwa,
        picie kontrolowane, marzenie kazdego alkoholika - choc trzeba wziac
        pod uwage ze addi alkoholikem nie jest, ale to zupelnie inna sprawa.
        Wczesniej, i teraz zreszta wciaz, ciagle najazdy na AA, terapeutow,
        jakby to najgorsza zaraza byla - tu nie chodzi tylko o pana A.
        I tak sie toczy to zycie na forum, wnioskow zadnych, bo niby jakie
        wnioski mialy by byc.
        Nie wiem, zapilby sie na smierc, potracil pijanego samochod, nawet
        by sie pocial, pozostal by wstyd dla rodziny.
        A tak nie wiem co zostalo, bo pic przestal i umarl...na serce.
        Nie ma chyba za bardzo logiki wtym wszystkim, jedyna to taka, ze
        moze pozostajmy na etapie zeby cieszyc sie z tego, ze jednak kolejny
        dzien trzezwy, ze kolejny dzien naprzod, w jakikolwiek sposob i
        gdziekolwiek. Bo jak w nas zycia zabraknie, troche za pozno bedzie.
        • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:27
          rauchen napisała:
          > Bo jak w nas zycia zabraknie, troche za pozno bedzie.
          ______________________________________________________.
          I tu jest odpowiedz dla Ciebie - Finie...
          Zanim nastapi finito, czy Fin... -
          "Szanuj zycie nalezycie,
          bo jak umrzesz stracisz zycie".
          A...
          Ps. Pozdrawiam Cie Rauchen...! ;-))
          (wystraszylas bidoczka) :-((
          • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:40
            i jeszcze znalesc sposob, kiedy wlasciwie nic wiecej zrobic sie nie
            da.
            Na moim miejscu, dalej pozostaje akceptacja sytuacji, w tej chwili
            na razie szukanie silnych podstaw do tego, zeby fakt zaakceptowac.
            Czy bylam w stanie wiecej zrobic? Wlasciwie bylam zajeta stawianiem
            siebie samej na nogi, czy powinnam to rzucic i zajac sie innymi, bo
            ci inni mieli gorzej - nawet jak sie okazuje, ze widocznie mieli,
            skoro szybciej sie spalili.
            Ja sie tylko staram w tej chwili nikogo nie obiniac - tego
            najbardziej sie boje, ze zaczne, bo moglabym, znow kolejny przyklad
            na to, ze nawet powinnam, podobnie jak i flaszke obalic i ruszyc w
            ciag - teraz juz nawet nie wiem jak dlugo by trwal, i czy tez nie
            skonczylby sie na cmentarzu.

            Takie tylko refleksje nad tym ze zycie nie jest sprawiedliwe,
            alkoholizm tez nie.
            • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:55
              rauchen napisała:

              > i jeszcze znalesc sposob, kiedy wlasciwie nic wiecej zrobic sie
              nie
              > da.
              > Na moim miejscu, dalej pozostaje akceptacja sytuacji, w tej chwili
              > na razie szukanie silnych podstaw do tego, zeby fakt zaakceptowac.
              > Czy bylam w stanie wiecej zrobic? Wlasciwie bylam zajeta
              stawianiem
              > siebie samej na nogi, czy powinnam to rzucic i zajac sie innymi,
              bo
              > ci inni mieli gorzej - nawet jak sie okazuje, ze widocznie mieli,
              > skoro szybciej sie spalili.
              > Ja sie tylko staram w tej chwili nikogo nie obiniac - tego
              > najbardziej sie boje, ze zaczne, bo moglabym, znow kolejny
              przyklad
              > na to, ze nawet powinnam, podobnie jak i flaszke obalic i ruszyc w
              > ciag - teraz juz nawet nie wiem jak dlugo by trwal, i czy tez nie
              > skonczylby sie na cmentarzu.
              >
              > Takie tylko refleksje nad tym ze zycie nie jest sprawiedliwe,
              > alkoholizm tez nie.



              oczywiscie ze nie.
              ostatnio pisalem o znajomym, ktory cierpliwie sie terapeutyzowal,
              zalecenia po bozemu, mityngi- i bach, nagle goscia nie ma, znjajomy
              ktory o tym powiedzial nawet nie chcial mowic co i jak.

              nie ma regu, nikt nie jest chroniony.
              a najbardziej zagrozeni sa ci, ktorym wydaje sie ze sa najbardziej
              bezpieczni.

              j ateraz jestem na widelcu, deo mi smierc przpowiada, w tak zlej
              sytuacji jestem- wiec zachowuje czujnosc, patrze na to co robie.
              a jak ktos wierzy ze juz kupil dlugie zycie to moze sie pomylic, i
              nie mowie akurat koniecznie o tobie tylko ogolnie
              • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:10
                ciebie addi, to wlasciwie moglabym w tej chwili prosic, zebys
                przestal mnie wquwiac, a to dlatego ze twoj stosunek do alkoholizmu
                tak czy inaczej jest glupi - a przynajmniej o to zeby przynajmniec
                miec jakakolwiek wrazliwosc do alkoholizmu. Ja go nie pojmuje. Ja
                moge zrozumiec, lub probowac zrozumiec twoje problemy, a ty wypinasz
                tylek na kazdego kto ci probuje pokazac czym alkoholizm jest.
                W jednym ostatnim poscie miales racje, a mianowicie ze blaznisz sie
                swoim piciem piwa (testowaniem) na tym forum. Zle towarzystwo sobie
                wybrales.
                • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:16
                  rauchen napisała:

                  > ciebie addi, to wlasciwie moglabym w tej chwili prosic, zebys
                  > przestal mnie wquwiac, a to dlatego ze twoj stosunek do
                  alkoholizmu
                  > tak czy inaczej jest glupi - a przynajmniej o to zeby przynajmniec
                  > miec jakakolwiek wrazliwosc do alkoholizmu. Ja go nie pojmuje. Ja
                  > moge zrozumiec, lub probowac zrozumiec twoje problemy, a ty
                  wypinasz
                  > tylek na kazdego kto ci probuje pokazac czym alkoholizm jest.
                  > W jednym ostatnim poscie miales racje, a mianowicie ze blaznisz
                  sie
                  > swoim piciem piwa (testowaniem) na tym forum. Zle towarzystwo
                  sobie
                  > wybrales.


                  Nie, mylisz sie, ja bardzo pwoaznie traktuje alkoholizm.
                  Wiem, ile powoduje nieszczesc, ilu ludzi doprowadza do obledu, nawet
                  zabija.
                  Ja tylko nie zgadzam sie z tym, ze alkoholizm ma jedna faze- od razu
                  chroniczna ostatniego etapu.
                  Uwazam, ze uzaleznienie to proces, zlozony i skomplikowany.

                  Nie lekcewaze bolu gardla, ale nie uwazam, ze na wszelki wypadek
                  nalezy przywalic radioterapie i chemie, bo straty moga byc wieksze
                  niz zyski.
                  I tu sie moja droga nie zgadzamy. Fundamentalnie.

                  A apropo blaznienia- to nie bierz pod wlos, kolejny raz
                  wykorzystujesz do wlasnych celow czyjes slowa, nieladnie.
                  • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:21
                    addicted11 napisał:
                    > Ja tylko nie zgadzam sie z tym, ze alkoholizm ma jedna faze- od
                    razu chroniczna ostatniego etapu.
                    > Uwazam, ze uzaleznienie to proces, zlozony i skomplikowany.
                    ____________________________________________________________.
                    Slusznie, dlatego tak waznym jest zeby chory jak najszybciej
                    docenil zbawienna moc Wspolnoty AA (Anonimowych Alkoholikow)!
                    A...
                    • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:27
                      aaugustw napisał:

                      > addicted11 napisał:
                      > > Ja tylko nie zgadzam sie z tym, ze alkoholizm ma jedna faze- od
                      > razu chroniczna ostatniego etapu.
                      > > Uwazam, ze uzaleznienie to proces, zlozony i skomplikowany.
                      > ____________________________________________________________.
                      > Slusznie, dlatego tak waznym jest zeby chory jak najszybciej
                      > docenil zbawienna moc Wspolnoty AA (Anonimowych Alkoholikow)!
                      > A...
                      Ty bredzisz
                      • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:36
                        finlandia07 napisał (do Augusta):
                        > Ty bredzisz.
                        ________________________________________.
                        Tak balakac potrafi moj 1-roczny wnuczek!
                        A... ;-))
                        Ps. Byc moze, ze ja i bredze, ale z cala pewnoscia wiem, ze w AA
                        trzezwieje, czego nie moge powiedziec o Tobie...! ;-))
                        • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:42
                          Z całą pewnoscia możesz byc pewien ze wkrótce musisz zrobic kupę.
                          Reszty nie wie nikt.No,oprócz Ciebie;-)
                  • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:27
                    poszedles na terapie bo ci kolega powiedzial ze za duzo pijesz - to
                    jest wlasnie wybranie radioterapia i chemia gdy boli cie tylko
                    gardlo.
                    W jakis sposob zamknales sobie droge - sam zreszta zamykasz - na
                    wypadek gdyby bylby ci potrzebny zwykly psycholog na zwykle
                    problemy, zeby mu sie w rekaw wyplakac.

                    Ja poszlam do AA i do psychiatry ze strachu ze kolejny ciag moze
                    okazac sie ostatnim. Nie widze z twojej strony szacunku do mnie -
                    nie, nie to ze go wymagam - tak samo jak i dla innych ktorzy jednak
                    wyszli z aktywnego alkoholizmu dzieki AA i terapii.

            • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:10
              rauchen napisała:
              > Takie tylko refleksje nad tym ze zycie nie jest sprawiedliwe,
              > alkoholizm tez nie.
              ______________________________________________________________.
              Co na ten temat pisze Hellinger:
              POKORA:
              "To co nam tak trudno zniesc, jest to ta nasza Niewinnosc w
              przeciwienstwie do Winy, ktora Przeznaczenie nam przynosi.

              Jezeli bylbym winny i zostal ukarany albo bylbym niewinny i zostal
              uratowany, wtedy moglbym przyjac, ze Przeznaczenie jest
              podporzadkowane moralnemu Porzadkowi i Regulom, a ja
              moglbym na to wtedy poprzez swoja Wine albo Niewinnosc,
              wplywac i kierowac.

              Jezeli jednak, niezaleznie od mej winy czy niewinnosci zostane
              uratowany, podczas gdy inni, niezaleznie czy winni czy nie ida "na
              dno", wtedy jestem w kazdym przypadku wydany tym Silom "na pastwe
              losu" i na moja Niemoc do swojego Przeznaczenia, i niezaleznie od
              mojej winy czy niewinnosci jestem z tymi silami skonfrontowany.

              Jedynym Wyjsciem wtedy zostaje mi tylko moje Podporzadkowanie
              sie. To poddanie sie z wlasnej, nieprzymuszonej woli temu
              Wszechwladnemu Wspoldzialaniu, ktore okaze sie potem moim
              szczesciem albo moim nieszczesciem.

              Przyjecie takiej Postawy, do takiego Handlowania nazywam POKORA.

              Ona pozwala mi przyjac moje zycie i moje szczescie tak dlugo, jak
              dlugo ono trwa, niezaleznie od ceny jaka inni za to placa.

              Ona pozwala mi rowniez pogodzic sie ze smiercia i ewentualnym,
              ciezkim przeznaczeniem, jezeli jestem gotow rowniez te Wine i
              Niewinnosc przejac na siebie.

              Ta Pokora przychodzi wraz z Doswiadczeniem; i nie ja wplywam na
              to Przeznaczenie lecz to Przeznaczenie na mnie.
              Ono mnie przyjmuje, podnosi i niesie i... pozwala
              spadac wedlug Jego prawa, ktorego Tajemnicy nigdy nie zwietrze
              i nie moge zwietrzyc.

              Ta POKORA jest ta Wina i Niewinnoscia tego Przeznaczenia z tej
              odpowiedzi.
              Ta POKORA czyni mnie ofiara a jednoczesni stawia mnie na rowni z nia.

              ONA, pozwala mi JA czcic, ale nie tak, ze zyje na jej koszty, ze JA
              ogranicze albo odrzuce, lecz wlasnie przez to, ze JA mimo tej
              wysokiej ceny przyjme z wdziecznoscia i do tego jeszcze
              innym troszke dalej przekaze."
              - - -
              A...
              • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:21
                Kiedys dzielilam zycie tak, ze jak cos dobrego mi si eprzydarzylo,
                to na pewno potem zaplace czyms przykrym.
                Wlasciwie przez to nie potrafilam sie tak do konca ani cieszyc, ani
                smucic, choc wlasciwie i tak smutna pozostawalam.
                Nie wiem, teraz, gdy zaczelam akceptowac dobre rzeczy, i nie
                przyjmowac ich jako zapowiesci czegos zlego, co sie przydarzy, ja
                naprawde sie ciesze. Ostatnio strasznie sie cieszylam, do tego
                podwojnie, bo raz ze sie cieszylam, dwa, potrafilam sie do tego
                cieszyc na trzezwo.
                Teraz, gdy przytrafilo sie cos przykrego, wlasciwie mysle ze
                powinnam sie nauczyc smutku, bo ten smutek ktory trwal we mnie
                kiedys, byl smutkiem ktory raczej mnie wciagal, sciagal
                jeszczebardziej w dol. Czyli znalesc nowy wymiar smutku. I pewnie
                pokora ma tu duzo do zdzialania.

        • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:32
          Ales sie nam skompromitowala rauchen.
          No takiej historii to nawet Lepper z Klewkami by nie uszyl.
          Po prostu rece opadaja.
        • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:05
          Zgadzam sie z tym co napisałaś w całości.
          Co do mnie,ja nie najeżdżam ani na AA,ani na terapeutów.Patrzę,analizuje,to co
          mi sie nie podoba, mówię czy wytykam.
          A że może jest to nie tak odbierane przez niektórych.nic na to nie poradzę.Ktos
          tu pisał cos o jednym ziarnie co to może zapaskudzic cala potrawe.Ciekawe,ciagle
          ja paskudzi,ale skoro jedzacym ja to nie przeszkadza,pewnie pijac utracili kubki
          smakowe,biedni...
          • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:32
            masz racje fin,
            mnie taki addi piszacy o testowaniu piwa,
            eska, ze swoja nalewka z pokrzywy
            odebraly calkowity konfort probowania piwa i leczenia sie pokrzywa :)
            • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:36
              Sorry,Rauchen,ale to nie bylo do Addiego
              • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:42
                finlandia07 napisał:
                > Sorry,Rauchen,ale to nie bylo do Addiego
                __________________________________________.
                A teraz Fin... zrob (jak ja) Fin... -
                dobranoc...
                A...
                Ps. Czy Ty dzisiaj cos piles...?
                Sprawiasz takie wrazenie...!
                • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:45
                  pewnie że piłem
              • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:51
                wiem ze nie do addiego,
                natomiast o tym jednym ziarnie psujacym cala potrawe;
                zazwyczaj takie ziarno mozna znalesc wszedzie i w kazdym, jesli
                tylko sie szuka, i znalesc sie chce.
                Znalazles takie ziarno w meetingach AA - pytanie na ile ci zalezalo
                zeby to ziarno znalesc, bo moze dzieki temu zyskasz niezaleznosc od
                AA - tak jakby to AA za rece i nogi cie do siebie wiazala.
                Jak chcesz, i bedziesz dobrze szukal, znajdziesz tez alkoholika,
                trzezwego nascie, dziescia lat, dzieki AA, ktory nie tylko nie powie
                zlego slowa o AA, ale ze na meeting,; jak nie potzebujesz, mozesz
                isc raz na rok.
                Znam osobe ktora 6 lat nie chodzila na meetingi, nie pijac przez ten
                czas, ale wrocila, by od samego poczatku zajac sie sprawami AA,
                praca w terenie. Twierdzi ze wrocila, bo brakowalo jej czegos, co
                jednak potem odnalazla na nowo AA.
                I ja na przyklad jestem zdania, ze nawet jesli odchodzisz, to zostaw
                sobie furtke awaryjna, zeby moc wrocic, gdy ty bedziesz potrzebowal.
                • finlandia07 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 22:14
                  Ty widzisz to w taki sposób.
                  Nie zamknalem za soba zadnej furtki,z nikim sie nie pogniewalem,nie powiedzialem
                  ze:nigdy.
                  Wiesz,ja nic nie szukalem.Mam juz tak,ze to co mi sie nie podoba mówie głosno.Ja
                  zauwazylem jak to ziarno,nadpsute kiełkuje.Zareagowałem,ale tego prawie nikt nie
                  chce widzieć.Gorzej jak z tego ziarna wyrośnie wielki chwast zagłuszajacy
                  słabsze i mniejsze roslinki.Jak je przykryje,zgina z braku wody i slonca.Będa
                  bez szans
      • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:23
        finlandia07 napisał:
        > Czy mozesz wyjasnic o co chodzi?Co chwile umiera 20,30, 40,
        50latekz przyczyn tak roznych ile istnien na tej planecie.Jak ja
        umre to tez ktos powie ze facet iles tam lat palil i pil,chociaz
        przestal,ale to na pewnosie przyczynilo do smierci,no i przestalem
        chodzic na mitingi. Chyba zaczne bo licho nie spi...-)
        ____________________________________________________.
        Finlandia07, umrzec musi kazdy... - Niektorym nawet
        na trzezwo...!
        A...
        Ps. Masz takze te same szanse. Nie ma przypadkow beznadziejnych.
    • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:35
      Kolejny trzydziestoparolatek umarl.
      Nie pil, przeszedl terapie, mial wiedze z mityngow.
      Pil zdrowe soki, zadnego alkoholu, zadnego picia kontrolowanego,
      czysta abstynencja.
      Serce nie wytrzymalo.
      Gdyby pil moze zyby jeszcze.
      • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:40
        dokladnie addi, gdyby pil na pewno by jeszcze zyl.
        Po prostu pechowiec.
        • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 20:56
          rauchen napisała:

          > dokladnie addi, gdyby pil na pewno by jeszcze zyl.
          > Po prostu pechowiec.

          chwila chwila nie manipuluj
          nie napisalem ze na pewno by zyl.
          \napisalem, ze moze by zyl.

      • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:00
        addicted11 napisał:
        > Kolejny trzydziestoparolatek umarl.
        > Nie pil, przeszedl terapie, mial wiedze z mityngow.
        > Pil zdrowe soki, zadnego alkoholu, zadnego picia kontrolowanego,
        > czysta abstynencja. Serce nie wytrzymalo.
        > Gdyby pil moze zyby jeszcze.
        _________________________________.
        Tez nie - watroba by strzelila...!
        A...
        • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:05
          aaugustw napisał:

          > addicted11 napisał:
          > > Kolejny trzydziestoparolatek umarl.
          > > Nie pil, przeszedl terapie, mial wiedze z mityngow.
          > > Pil zdrowe soki, zadnego alkoholu, zadnego picia kontrolowanego,
          > > czysta abstynencja. Serce nie wytrzymalo.
          > > Gdyby pil moze zyby jeszcze.
          > _________________________________.
          > Tez nie - watroba by strzelila...!
          > A...



          watrobe akurat mozna przeszczepic, poza tym rgeneruje sie nawet z
          malego ocalnoego kawalka.
          zeby przepic watrobe to trzeba sie naprawde bardzo ale to bardzo
          starac.

          ja wiem, ze Ty obujesz z ludzmi, ktorzy wykazywali sie w zyciu
          wielka starannoscia, ale nie znaczy to ze kazdy tak ma.


          co nie znaczy oczywiscie, ze alkohol koi watroe, o nie, dziala zle,
          ale trzymjamy sie po prostu rozsadku, bo niedlugo okaze sie ze
          palskostopie to efekt alkoholizmu.

          mozna umrzec na plaskostopie?
          pewnie ze mozna.
          • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:13
            addicted11 napisał:
            > ale trzymjamy sie po prostu rozsadku, bo niedlugo okaze sie ze
            > palskostopie to efekt alkoholizmu.
            >
            > mozna umrzec na plaskostopie? pewnie ze mozna.
            _______________________________________________________.
            Z ta watroba to byl tylko jeden z miliona przykladow...!
            Kazda najmniejsza ilosc alkoholu "uderza" w jakas komorke,
            ktora niszczy i moze doprowadzic do raka innych podrobow...!
            A...
          • rauchen Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:29
            teraz to juz nawet fiutka potrafia bodajze w Krakowie przyszyc, jak
            pacjent sobie obcial.
            Tylko po co bylo go obcinac??
            • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 23:50
              rauchen, jestes nieco smieszna.
              wymagasz szacunku w sytuacji, gdy powiesilas na mnie najpierw chyba
              wszystkie psy w okolicy. wysmiewasz, drwisz, lekcewazysz- a potem w
              przyplywie jakiejs melancholii prawisz wielkie slowa.
              choc nawet i tu nie moglas sie powstrzymac od zlosliwosci (
              jakoby "kolega mnie wyslal na terapie", tak, to nawet nie kolega
              tylko facet zagadal w kolejce do warzywniaka i wyslal).

              Odnosnie mojego calkowitego rbaku szacunku do wszelkich aowcow
              swiata- nie mylisz sie,
              choc nie rozumiem co ludzie wi dza w AA to akceptuje ich wybor.
              Oceniam inne wzgledy.
              Z uwaga czytam posty Yury czy Jerzego30, czasem Drak02(choc on nie
              AA, ale terapia), natomiast to jest zupelnie inna klasa niz Ty i
              Deoand, no pomine Augusta, bo on jest tak szalony ze nie sposob go
              ocenic tradycjnymyi kategoriami.

              Myslisz, ze stosujac jakies triki, manipulujac, probujac wmawiac
              bzdury ugrasz szacunek i posluch- to ja Ci mowie- mylisz sie.
              • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 23:51
                zabraklo przecinka i wypaczyl sie sens zdania

                powinno byc

                Odnosnie mojego calkowitego rbaku szacunku do wszelkich aowcow
                swiata- nie, mylisz sie,
      • aaugustw Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:05
        addicted11 napisał:
        > Kolejny trzydziestoparolatek umarl.
        > Nie pil, przeszedl terapie, mial wiedze z mityngow.
        > Pil zdrowe soki, zadnego alkoholu, zadnego picia kontrolowanego,
        > czysta abstynencja.
        _______________________________________.
        Znalem jednego, ktory nie pil, nie palil
        i umarl w wieku 3 lat.
        A...
        Ps. Inny, ktory pil zyl dluzej od tego, ktory wcale nie pil.
        Przejechal go po pijaku... :-((
        • addicted11 Re: Kolejny trzydziestoparolatek... 30.08.07, 21:08
          aaugustw napisał:

          > addicted11 napisał:
          > > Kolejny trzydziestoparolatek umarl.
          > > Nie pil, przeszedl terapie, mial wiedze z mityngow.
          > > Pil zdrowe soki, zadnego alkoholu, zadnego picia kontrolowanego,
          > > czysta abstynencja.
          > _______________________________________.
          > Znalem jednego, ktory nie pil, nie palil
          > i umarl w wieku 3 lat.
          > A...
          > Ps. Inny, ktory pil zyl dluzej od tego, ktory wcale nie pil.
          > Przejechal go po pijaku... :-((


          no teraz to rozlozyles mnie na lopatki.
          rauchen sie chyba osika ze stresu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka