tenjaras
29.09.07, 16:10
Zostaw - oddaj Bogu
Każdy dzień jest pełen problemów czekających na rozwiązanie.
Kiedy zauważysz, że Twoje zdenerwowanie zamienia się w całkowitą
wewnętrzną rozterkę, a rozterka w panikę ponieważ wszystkie dawne
obawy powracają ze wzmożoną siłą - jest to sygnał, aby się zatrzymać
i zwrócić do Boga.
Nie jesteś wówczas w stanie uczynić nic rozsądnego, ale jeśli
przekonasz się, że Bóg dostarczy Ci siły i mądrości, jeśli poddasz
Mu się sam, z własnej woli.
Najważniejsze - najpierw
Wiele naszych rozczarowań i kłopotów wynika z tego, że nie możemy
dać sobie rady z naszymi obowiązkami i problemami i rozwiązywać je
po kolei, według ich ważności. Konieczna jest dyscyplina wewnętrzna,
aby umieć odłożyć na później to, co mamy chęć zrobić najpierw, a
zająć się tym, co musi być zrobione od razu. Rezultat takiej
dyscypliny jest zadowalający, widzimy, że naprawdę coś osiągnęliśmy,
mamy poczucie zwycięstwa, gdyż zrozumieliśmy, że taki sposób
postępowania jest celowy i wartościowy.
Żyj i daj żyć!
To upomnienie jest nam często potrzebne! Musimy zdać sobie sprawę z
tego, że nie jesteśmy wystarczająco mądrzy, aby ciągle krytykować i
osądzać innych na podstawie tego, jak się zachowują i jak postępują.
Jedynym naszym obowiązkiem i celem powinno być zmienianie naszego
własnego postępowaniai charakteru. Każdy ma prawo do osobistego
punktu widzenia, ale nie ma prawa narzucać go innym! Jeżeli wynikają
różnice zdań - staraj się być bezstronny.
Powoli, lecz pewnie
Kiedy obarczony problemami i kłopotami przyłączysz się wreszcie do
grupy Al-Anon, zobaczysz po raz pierwszy promień nadziei. Może to
skłonić Cię do usiłowania "zrozumienia wszystkiego od razu".
Myślisz: "gdyby tylko nauczyć się tej tajemniczej formuły, która tak
szybko pomaga innym". Jednak nie jest to wcale "tajemnicza formuła",
ale filozofia życia, którą trzeba z wolna i cierpliwie studiować,
aby zrozumieć nie tylko umysłem, ale i całym sercem - powoli, lecz
pewnie.
Jeżeli spróbujesz skupić się na każdym problemie, stopniu, spotkaniu
z umysłem, wolnym od troski, wówczas to, co jest Ci potrzebne w tym
czasie, dotrze do Twojej świadomości o wiele łatwiej, niż gdybyś był
pełen pośpiechu i wewnętrznej rozterki.
Powoli, lecz pewnie.
Dzięki łasce Bożej!
Kiedy jesteśmy rozgoryczeni i zawiedzeni zachowaniem alkoholika,
dobrzejest sobie przypomnieć, że ciężar cierpienia i rozpaczy, jaki
Go przytłacza nie jest jego własnym wyborem. Gdyby nie łaska Boża,
my sami moglibyśmy stać się ofiarami tej choroby! Bądźmy wdzięczni
za błogosławieństwo trzeźwości i starajmy się pomóc alkoholikowi w
odnalezieniu tego błogosławieństwa także dla niego.
jaka jest różnica między alanonką, a terrorystką?
z terrorystką się negocjuje...