Dodaj do ulubionych

Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięty?

16.12.07, 15:47
W szpitalu w Stalowej powiedzieli że mnie przyjmą jeszcze przed
świętami jeżeli bardzo mi zależy. Załatwiłam skierowanie, badania,
ale mam wątpliwości - czy mogę nie odwiedzić rodziców w te święta?
A to przecież starzy ludzie prawie 80- latkowie, więc mam dylemat...
Oni o niczym nie mają pojęcia. Mieszkają 200 km od Warszawy.
Ja już kombinuję: - może pojadę do nich i zaraz po świętach - do
ośrodka, albo: - może ich okłamię że wyjeżdżam do pracy za granicę -
na zlecenie 2 miesięczne. Bo przecież nie powiem że idę na odwyk!!
Chyba...

Co myślicie?


Obserwuj wątek
    • gocharl Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 16:00
      Jak już podjęłaś decyzję o leczeniu to kieruj się prawdą...forma w
      jakiej tą informację o leczeniu przekażesz Rodzicom zależy od
      Ciebie...z wiedzy którą posiadam na temat choroby prawdomówność ma
      tu ogromne znaczenie...i to Twoje chyba..zmieniasz swój świat czy
      nie?

      Pozdrawiam Gocha
      • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 16:56
        Gocha, żebyś wiedziała jak bardzo chcę zmienić mój świat!
        Cały problem jaki mam to robienie pozy przez ostatnie 20 lat!!

        Tak mi cała rodzina zazdrościła - "awansu społecznego" - z małego
        miasta do Warszawy - świetna praca - tzw. High Life, - znajomi z
        ekranów TV, balety w najlepszych hotelach, dużo podróży po świecie...

        Taki obraz Oni - tam mają. Nie wiedzą tylko dlaczego jak jestem u
        nich, to znajdują póżniej w moim pokoju za książkami cały arsenał
        butelek po alkoholu puszek po piwie...

        O prawdziwym moim życiu - aż się nie chce pisać.

        Pytanie jest jedno:
        dla rodziców będzie to szok i przykrość, może nie zasługują na
        prawdę tak okrutną?
        - może pozwolić im dożyć w nieświadomości że cudowna córeczka jest
        zwykłą meneliczką, choć ubranie, mieszkanie, samochód itd...
        wskazują na wspaniałą karierę.

        Boże jak ja jestem zakręcona - nic dziwnego - nie piję dopiero 5
        dni!!

        Dzięki Gocha!

        • daleh Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 17:09
          stonoga...
          Taki obraz Oni - tam mają. Nie wiedzą tylko dlaczego jak jestem u
          nich, to znajdują póżniej w moim pokoju za książkami cały arsenał
          butelek po alkoholu puszek po piwie...
          -----------------------------------------------------
          Nie wydaje Ci sie ,ze oni doskonale wiedza co sie z Toba dzieje.Pewnie tez Ci
          nie mowia co o tym mysla aby nie sprawiac Ci przykrosci.
          Wiem ze swieta to taki specyfiszny okres,ale warto sie zastanowic
          czy nie skorzystac z szansy leczenia kiedy mamy swiadomosc takiej
          potrzeby.Przekladanie takich decyzji na jutro nieraz bardzo dlugo sie odklada w
          czasie,a czasami jest za pozno...
          • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 18:28
            Delah,
            wiesz, chyba masz rację. Raczej - na pewno!!! Wiem też że się
            martwią - widzą przecież, że z nikim życia sobie nie mogę ułożyć -
            co się z kimś zwiążę - to po paru miesiącach zaczyna mi przeszkadzać
            w wieczornym alkoholowym zamraczaniu, więc pod byle jakim pretekstem
            doprowadzam najpierw do obrażania się - aż do rozstania.

            Rozmawiałam właśnie z Mamą przez telefon - powiedziała, że modliła
            się dziś za to abym była szczęśliwa.
            Czyli - że wie, albo czuje że ja już jestem na dnie.

            Dziękuję za pomoc.

            Pozdrawiam Cię Daleh.
            • daleh Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 18:35
              Pozdrawiam i zycze powodzenia...
              • dzik0 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 18:50
                Wal jak najszybciej na odwyk.Twoje życie jest najważniejsze,takim
                jaki jesteś nic rodzinie nie pomożesz.Zrozumieją to nawet
                80latkowie.Do dzisiaj żałuję każdego dnia opóźnienia mojego
                odwyku.Pamiętaj życie jest tylko jedno i niemasz go (sądząc po wieku
                rodziców)przed sobą zbyt wiele.
                Pozdrawiam.
        • gocharl Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 18:46
          stonoga2007 napisał:
          Nie wiedzą tylko dlaczego jak jestem u
          > nich, to znajdują póżniej w moim pokoju za książkami cały arsenał
          > butelek po alkoholu puszek po piwie...

          A może to Ty niepuszczasz sobie tego,że Oni jednak dokładnie
          wiedzą...dla Nich to fakt...pustych butelek przecież nie
          przytargałabyś do domu...więc były pewne...ktoś je opróżnił...jeśli
          Oni nie to kto ?...Ty...to przecież logiczne...nie rozmawiają z Tobą
          o tym pewnie z tego samego powodu co Ty nie chcesz rozmawiać...ale
          nie byłabym pewna,że nie wiedzą o tym,że pijesz...ale....jakie to ma
          dziś znaczenie...coś się stało w Twoim życiu,że zaczęło Ci to
          przeszkadzać i zgłosiłaś się na leczenie...i tego się trzymaj...i
          powtarzam...znajdź delikatny sposób na poinformowanie Rodziców o
          swoim problemie i o podjętej decyzji o leczeniu...zrzucenie z siebie
          wstydu i wybranie drogi prawdy to już pierwsze kroki do zmian...ja
          nieczekałabym już na nic...kuj żelazo...uwolnij się...

          Życzę konsekwencji

          Pozdrawiam Gocha
          • gocharl Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 18:47
            *więc były pełne*
            • magtomal Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 19:02
              Stanowczo radzę: nie czekaj! Dzięki takiej decyzji następne Święta możesz mieć
              bardzo udane i następne i następne... A tak - odwleczesz decyzję, potem nie
              będzie miejsca, albo się rozmyślisz i może być coraz gorzej. Nie odwlekaj
              decyzji, nie szukaj pretekstów - to Twoja szansa na uporządkowanie życia.
            • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 19:10
              Gocha, Dzięki Baaaardzo!

              " .. zrzucić poczucie wstydu.. " - to jest sedno!
              choć trochę winiłam moich rodziców też za to, że tak się mną chwalą,
              opowiadają innym o córeczce, tymczasem mają mentalność Dulskich -
              niech ludzie nie wiedzą... Cały ten teatr i wyścig szczurów - taki
              samochód, sraki samochód , ten ma to a ten to pojechał tu na wczasy,
              itd....

              Może szukam winnego .. nie powinnam się ich czepiać.

              Podobno szukanie winnych to cecha alkoholika.

              Ja przeszłam 5 lat temu 4-ro miesięczną psychoterapię - myśląc, że
              moja depresja jest na tle dziecięcych przeżyć i braku miłości
              ojcowskiej. Myślałam,że jak zdefiniuję problem to go wytłumaczę
              sobie i nie będzie stanów upojeń alkoholowych.

              Nawet wtedy - zamiast nazywać chorobę po imieniu - wolałam leczyć
              DEPRESJĘ... to przecież takie "trendy" , modne i o ile lepiej brzmi.

              Gocha, masz rację z kuciem gorącego - bo tak naprawdę - to 3 dni
              temu sięgnęłam po telefon i książkę telef i obdzwoniłam chyba z 10
              ośrodków stacjonarnych - wszędzie terminy oczekiwań 2-3 miesiące, aż
              tu CUD - w Stalowej mogą mnie przyjąć już teraz!!! To nawet nie cud
              a działanie Ducha Świętego. Bo przez kilka tygodni chodziłam do
              Kościoła i płakałam nad sobą. Po raz pierwszy od dekady byłam w
              kościele - zostałam chyba wysłuchana.

              PS:
              Pomogło mi to forum!!! Dzięki wszystkim za dzielenie się swoją
              histrią życia i wiedzą. Dzięki takim Gosiom - spojrzenie trzeżwych
              ludzi jest zbawienne. Pozdrawiam. Idę na Rekolekcje.

              • gocharl Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 19:42
                stonoga2007 napisał:
                > Może szukam winnego .. nie powinnam się ich czepiać.

                Może szukasz...ale to ,że nie powinnaś się nikogo czepiać to
                pewnik...to Ty i tylko ty masz wpływ na swoje życie...i zrobisz z
                nim co zechcesz...to co inni mówią , robią to szczegół...dorosłe
                dziewczynki mogą i potrafią się zachowywać odpowiedzialnie...same
                wyznaczają swoją drogę...możesz słuchać wszystkich naokoło ale co z
                tego weźmiesz do siebie to wyłącznie Twoja sprawa...

                Ludzie są jacy są...nie nam ich oceniać...my sami powinniśmy oceniać
                wyłącznie siebie...i to tylko po to aby wyłapywać tą z siebie
                pestkę :)...bo to ona tak naprawdę pozostaje w nas...i jest z nami
                do końca...

                Pozdrawiam Gocha
                • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 22:54
                  Gocha.
                  Czapki z głów. Jestem pod wrażeniem Twojej głębokiej mądrości.
                  Szczerze.
                  Mam niedyskretne pytanie - czy to efekt nauki odwykowej, czy tak
                  wrodzona mądrość? Pytam może głupio, ale czy ja też będę tak
                  rozsądna i mądra po terapii?

                  Ale Twoje słowa - nic dodać nic ująć.

                  Szacuneczek.
                  B.
                  • gocharl Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 12:16
                    Witaj...dzięki za miłe słowa.....probowałam odpisać Ci wg swojego
                    myślenia...nie jestem po odwyku...nie jestem alkoholiczką a żoną
                    alkoholika i jak cyba już wiesz jest to również uzależnienie a
                    dokładniej współuzależnienie....ponad cztery lata temu zaczęłam
                    process naprawiania swoje życia....było ciężko...Świat przewrócony
                    do góry nogami...tylko wartości we mnie pozostały na swoim
                    miejscu...piorytety były na pierwszym...i konsekwencja...i to
                    własnie ona pozwoliła mi na zmianę siebie...nie przeszłam przez
                    terapię lecz wczepiłam się w Al-Anon.../ grupy pomocowe dla rodzin
                    alkoholików / bo uzyskałam wiedzę ,że tam są osoby z takimi samymi
                    problemami...bo są tam osoby,które już wiedzą jak sobie pomóc...jak
                    pozbyć się tych wszystkich wątpliwości i bazowania na linii "może
                    gdybym"...grupa Al-Anon pracuje na 12 krokach / tak jak AA / i
                    właśnie te kroki pozwoliły mi ulżyć mojej duszy...nie tylko w
                    zakresie choroby męża ale i w innych aspektach mojego życia...nie
                    powiem,ze było łatwo...powiem,że było okropnie ciężko...łapałam się
                    na tym,że pomimo mojej pracy nad krokami nie jest tak ,jak być
                    powinno...aż wreście zobaczyłam , że ciągle tkwię w tym czym
                    tkwiłam...sama siebie oszukiwałam...widziałam błędy u innych lecz
                    nie u siebie...ale....

                    Ale zmęczona brakiem rezultatów poszłam po rozum do głowy a raczej
                    otworzyłam się na spokój , który najbardziej mnie
                    obchodził...zaczęłam odpuszczać...i pstryk...ruszyło...dzisiaj mogę
                    powiedzieć,ze zasłużyłam na ten spokój dzięki swojej
                    konsekwencji...piszę już kolejny raz to słowo , ponieważ
                    KONSEKWENCJA to klucz do wszystkiego...zakładasz sobie coś w życiu
                    i....

                    Wracając do Twojej decyzji o leczeniu rozpoczynającym się w
                    Święta...bo Rodzice...może pomyśl czy właśnie ,że tym pójściem na
                    terapię w tym okresie zrobisz sobie prezent...a tym samym i
                    Rodzicom...Oni zauważą u Ciebie zmiany...uspokoją się...a co Im
                    powiedzieć ?..jak ?..napewno delikatnie...i może ,że masz problem z
                    którym sobie nie radzisz i właśnie dlatego idziesz go rozwiązać do
                    szpitala teraz,ale nie jesteś jeszcze gotowa aby głośno dziś o nim
                    mówić...kuj to żelazo konsekwentnie...ja sama wiem jak to jest z
                    odkładaniem ważnych spraw...bo strach...bo co powiedzą
                    ludzie...itd...a co ludzie? mają możliwość przeżyć za Ciebie
                    życie ?...i ta pestka w Tobie...dokop się do niej jak najszybciej...

                    Pozdrawiam Gocha
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 12:49
                      Mam pytanie: jak sadzisz, czy masz tak malo determinacji w sobie,
                      czy innymi slowy- wiesz ze jak nie pojdziesz tam na swieta to juz
                      nie pojdziesz wcale?
                      Bo tak swoja droga- swieta to rodzinna atmosfera, jakbys pojechala i
                      nie pila, a poszla po- to milej dla Ciebie, rodzicow- ale nie szukaj
                      tu furtki, bo jesli sama wiesz ze to ma byc wymyk, to nie radze- ale
                      to juz Twoja decyzja i odpowiedzialnosc.

                      Ja osobiscie poszedlbym po swietach.
                      • daleh Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 13:02
                        beka...
                        Ja osobiscie poszedlbym po swietach.
                        ----------------------------------
                        Ja poszedlbym przed switami i po swietach,a miedzy swietami chyba tez
                        ...ha,ha,ha...
                        Pewnie juz masz metlik Sto...,ale wybor jest naprawde Twoj...
                        • stonoga2007 Pomiędzy - czyli każda noga w inną stronę 17.12.07, 22:46
                          pozostałe powody aby nie jechać na święta do rodziców:
                          - gryzę się ze szwagrem
                          - przytyłam kolejne 10 kg i nie mam co na siebie włożyć
                          - bladość grobiczna cery, zapuchnięcie, matowe włosy
                          - niechęć do wydawania pieniędzy na prezenty dla 15-tu osób (a ja
                          jak zwykle dostanę jedno mydełko Fa)
                          - i ogólnie wszystko na wiellllkkkkie zdecydowane NIE
                          Nie widzieli mnie od 3 miesięcy - wtedy mama powiedziała "dziecko
                          jak możesz tak się zaniedbywać? Fryzjer.. tycie..cera.."

                          Matka sugerowała, że może powinnam iść do Kliniki Nerwic? Tam tak
                          ładnie, europejsko. Już przecież byłam 2 razy leczona na depresję.

                          Jak teraz pomyślę o tych ludziach w mojej grupie depresantów: połowa
                          to anorektyczko-bulimiczki, narkomani i alkoholicy. Ale wszyscy
                          leczą osobowości. U mnie leczono ' OSOBOWOŚĆ NIEDOJRZAŁA".

                          Tak...
                          • daleh Re: Pomiędzy - czyli każda noga w inną stronę 17.12.07, 22:51
                            stonoga...
                            Intryguje mnie o czym naprawde chcesz powiedziec...
                            Jesli to nie tajemnica oczywiscie...
                            • stonoga2007 Re: Pomiędzy - czyli każda noga w inną stronę 17.12.07, 23:38
                              DHL
                              to bardzo ciekawe pytanie. Dziękuję Ci za nie. Trchę mnie
                              zapowietrzyło, ale dam radę odpowedzieć na pytanie o co mi chodzi.

                              Teraz jak przeczytałam to co napisałam to sama się pytam siebie - po
                              co ja to mówię. Chyba mi świta, ale zostawie to na jutro.

                              a może podpowiesz mi małe co nieco? - ale jutro. Pa! Pomyślę o tym
                              na dobranoc.
                      • stonoga2007 Wymyk - może coś na rzeczy... 17.12.07, 22:34
                        Beczko - jak Tu powiedzieć. Tak naprawdę to ja Baaardzo nie chcę
                        jechać do rodziców bo Wigilia jest w domu mojej siostry - a ja na
                        szwagra mam śmiertelną alergię i zrobiłabym wszystko aby nie musieć
                        siąść z nim do stołu wigilijnego. Z tego też powodu wymyśliłam ten
                        odwyk - cudem znalazło się miejsce, więc chyba jestem dzieckiem
                        szczęścia. Martwi mnie to, że zapłacę wysoką cenę za tą kolację
                        wigilijną bez szwagra - aż 8 tygodni psychiatryka! Cóż, innego
                        powodu nie wymyśliłam.

                        Dostaję głupawki i zaplułam cały monitor. Ale Beka dotknąłeś drugiej
                        strony lustra...
                    • stonoga2007 Al- anon DDA czy AA? 17.12.07, 22:12
                      Małgoś, powiem szczerze, że Twoje słowa najbardziej do mnie
                      przemawiają. Dlaczego nie ma tu Forum tylko dla kobiet? Nie ma to
                      jak baba z babą pogada.
                      Myślę że mam trochę z Tobą wspólnego: mój pierwszy mąż był typowym
                      alkoholikiem z ciągami 2-4 tygodniowymi non stop, przerwy trwały
                      tydzień-6m-cy. To przy nim się roztańcowałam na całego. On pił - ja
                      też. On balował a ja za nim. Chciałam bardzo mu dorównać. Byłam z
                      nim od matury do 30-tki. Tylko że on miał kaca a ja nie. Ale on miał
                      przerwy - a ja non stop codziennie 1-2 piwka, drinka, czy cokolwiek.
                      Pamiętam jak kiedyś mi zwrócił uwagę jak przyniosłam piwo że ja piję
                      więcej niż on. Jakże ja się oburzyłam - toż to ja nie upijam się,
                      tylko tak piję piwko bo jest lato i dobre na upał... Szkoda że nie
                      zastanowiłam się nad opinią "zawodowca".

                      Ale - czy są przypadki tzw. "mieszańców" - bo może to co ja mam to
                      mix: współuzależnionej z uzależnioną + coś tam po tatusiu...

                      Gosiu - załóż forum dla dziewczynek.

                      Ja jutro jestem ostatni dzień. jadę do rodziców na 2 dni - złoże
                      życzenia i pożegnam się. W piątek rano jestem w szpitalu.
                      Wrócę tu do was w marcu.

                      Dzielna z Ciebie Kobitka. Jakim cudem Ty nie pijesz??????
                      Cztery lata? ... to ta praca nad krokami ma sens? ... sama siebie
                      oszukiwałam... Odpuścić i dać luzu? ..

                      To jest Baaardzo interesujące. Jak wrócę to zajrzę co u Ciebie
                      słychać.

                      Dużo spokoju życzę i ciepełka też dużo! Na ten Nowy Rok!!

                      • gocharl Re: Al- anon DDA czy AA? 18.12.07, 14:09
                        stonoga2007 napisał:
                        > Ale - czy są przypadki tzw. "mieszańców" - bo może to co ja mam to
                        > mix: współuzależnionej z uzależnioną + coś tam po tatusiu...
                        >
                        Witaj stonogo:)...oczywiście,że są takie osoby...ale chyba za
                        wcześnie się nad tym zastanawiać...wszystko po kolei...ustawić
                        piorytety...myślę,że to ważne...

                        stonoga2007 napisał:
                        Jakim cudem Ty nie pijesz??????
                        > Cztery lata? ...

                        Nie,nie piję...od ponad czterech lat...kiedyś oczywiście korzystałam
                        z tej umiejętności :) okolicznościowo...jak każdy komu nie szkodzi
                        alkohol...zresztą nigdy tak naprawdę mnie nie pociągał...dziś nie
                        piję nawet okolicznościowo ,ze względu na mojego alkoholika...bo nie
                        podstawiam nogi choremu...

                        stonoga2007 napisał:
                        to ta praca nad krokami ma sens?

                        Dla mnie ma..bo tak naprawdę ich stosowanie pomaga mi nie tylko w
                        życiu z alkoholikiem lecz w takim na codzień...w różnych
                        sytuacjach...bardzo trudno było mi zastosować krok pierwszy...chyba
                        nie rozumiałam go na tyle aby wprowadzić go w zycie...dwa lata mi to
                        zabrało:)...dzisiaj stosowanie właśnie tego kroku ułatwia mi
                        życie...bo nie chodzi tylko o bezsilność wobec alkoholu...myślę,że
                        jak będziesz chciała to również dostrzeżesz w tym kroku pomoc dla
                        siebie...ale powoli...

                        stonoga2007 napisał:
                        Odpuścić i dać luzu? ..

                        Zacytuję Ci jedną z mądrości :) Al-Anon...
                        "....Jezeli sprobujesz skupic sie na kazdym problemie, Stopniu,
                        spotkaniu z umyslem wolnym od troski, wowczas to, co jest ci
                        potrzebne w tym czasie, dotrze do twojej swiadomosci o wiele
                        latwiej, niz gdybys byla pelna pospiechu i wewnetrznej rozterki.
                        Powoli, lecz pewnie...."

                        ..."Kiedy zauwazysz, ze twoje zdenerwowanie zamienia sie w calkowita
                        wewnetrzna rozterke, a rozterka w panike, poniewaz wszystkie dawne
                        obawy powracaja ze wzmozona sila - jest to sygnal, aby sie zatrzymac
                        i zwrocic do Boga.
                        Nie jestes wowczas w stanie uczynic nic rozsadnego, ale przekonasz
                        sie, ze Bog dostarczy ci sily i madrosci, jesli poddasz sie sama, z
                        wlasnej woli...."

                        Boga jakkolwiek Go pojmujesz...

                        Życzę Ci wytwałości w osiągnięciu celu...pozdrawiam składając
                        również życzenia świąteczne...Spokojnych i skierowanych na
                        optymist...jak zechcesz to sobie porycz...tylko bez przesady:))

                        Wkrocz na nową drogę życia...bez obaw i bez oglądania się za
                        siebie...przeszłośći już nie ma dzisiaj...i tylko od Ciebie zależeć
                        będzie czy wykonasz z niej powtórkę...ale Ty to wiesz:)

                        Hejka Gocha




                  • aaugustw Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 17:17
                    stonoga2007 napisał:

                    > Gocha.
                    > Czapki z głów. Jestem pod wrażeniem Twojej głębokiej mądrości.
                    > Szczerze.
                    > Mam niedyskretne pytanie - ...czy ja też będę tak
                    > rozsądna i mądra po terapii?
                    ___________________________________________________________.
                    A po co ci "madrosc"...!? - Ona nie pomaga w trzezwieniu...!
                    A...
                    Ps. Gocharl, jak znajde ten watek o "moralnosci", to
                    dam ci jeszcze odpowiedz na te Twoje "madrosci"...! ;-))

                    • stonoga2007 Moralność Mądrość Miłość 17.12.07, 22:53
                      Auguście - co więc pierwsze? Co podstawą?

                      Jeżeli Moralność i Miłość - to może wiara chrześcijańska wystarczy??
                      Prawdziwa wiara naturalnie.

                      Czy są tacy wśród Was, co tylko w kościele uzyskali łaskę ... czego
                      właśnie.. cóż.. Wiem : łaskę uzdrowienia!!! Czy to jest możliwe????

                      Tylko - bez AA i kroczków? Poprzez silną wiarę i zachowanie zgodne z
                      dekalogiem? Myślę że tak... A może AA to nic więcej jak rodzaj
                      neokatechumenizmu - coś jak odnowa w abstynencji??

                      Chrzanię chyba.

                      • daleh Re: Moralność Mądrość Miłość 17.12.07, 22:55
                        stonoga...
                        Chrzanię chyba.
                        -------------------
                        Nie da sie ukryc...
                        • stonoga2007 Re: Moralność Mądrość Miłość 17.12.07, 23:29
                          Czas iść spać chyba, bo czuję się jakbym zaliczyła 100g. Zaczyna się
                          7 dzień niepicia.
    • aaugustw Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 21:49
      stonoga2007 napisał:
      Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięty...?
      _________________________________________________.
      Szukasz alibi do picia, czy chcesz uratowac zycie?
      A...
      • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 23:04
        Ratować - o ile nie jest już za póżno.

        Ale mam tyle powodów aby to odwlec - chociażby o tydzień ...

        Ale STRASZNIE się boję Szpitala i perspektywy zamknięcia przez 8
        tygodni. Choć przez ostatnie miesiące - to ja sama siebie zamknęłam
        w samotnym domu. Straciłam pracę więc miałam święty spokój i nie
        musiałam ani wstawać z łóżka, ani się ubierać, ani myć. Wychodząc
        tylko po zmroku (aby nikt mnie nie widział) do sklepu po alkohol.
        Moja doba zaczynała się o 16-tej.

        Wstydziłam się już nie tylko sąsiadów ale sama siebie. Moje plany
        zakończenia tego procederu spełzały na niczym.

        To siła wyższa kazała mi zadzwonić do tych ośrodków , a że przez
        przypadek miejsce się zwolniło, wierzę że to opatrzność sprawiła.

        Dziękuję i pozdrawiam
        B.

        • dzik0 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 23:15
          Opowieści oodwyku nijak mają się do rzeczywistości.Też bałem się
          zamknięcia,widziałem przed sobą pobyt w domu wariatów.Wszystko
          okazało się czymś niezwykle przyjemnym i dobrym.Nie piję od
          zakończenia już 9 miesięcy.
          • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 16.12.07, 23:35
            Dziku! cieszę się, że moje mroczne wyobrażenia domu z drzwiami bez
            klamek nie są moją wyłączną własnością.

            Pytam więc bardziej doświadczonych (ps: jak się cieszę że znalazłam
            to forum wczoraj), pytam: czy nie powinno iść na AA i tak ogólnie:

            JAKA JEST RÓŻNICA MIĘDZY AA A OŚRODKAMI TERAPEUTYCZNYMI???

            Trzecią drogą jest ośrodek terapia na Sobieskiego u Woronowicza?
            Nie kumam tych zawiłych spraw, nic nie wiem o AA (tylko tyle że się
            spotykają - byłam na takim na Rakowieckiej u Jezuitów 5 lat temu -
            ale byłam jeszcze wtedy zakłamaną pozerką i bałam się żeby mnie nikt
            znajomy nie spotkał)
            • hepik1 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 11:07
              > Trzecią drogą jest(...)

              Stonoga-jeszcze kilka dni i każda noga będzie chciała w inna stronę ;)
              Zrób ty jeden krok a dobrze,bo przekombinujesz i skończy sie na tym,że 98 nóg bedzie zostawać w wyrku a dwie pozostałe do nocnego będą się wymykać.
              • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 11:30
                Hepiku,
                mam nadzieję że słyszysz jak się serdecznie do Ciebie śmieję.

                Tak, tak ... wszystkich wokół można przekonywać i przekonać, ale na
                tym forum... nic z tego. Nikt nie przyzna racji, nie wesprze że
                święta z rodziną ważniejsze, że jeszcze jest czas potem... Nie NIKT
                nie pomoże w przedłużeniu wypraw do nocnego sklepiku.

                Hepiku znasz dobrze te stonożne dylematy.

                A tak się ciężko rozstać z pijanym wyrkiem.. ,a tu trzeba zabrać
                wszystkie sto nóg i do psychiatryka.
                • hwast1 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 11:37
                  Dla mojej Matki ( w podobnym zresztą wieku)wiadomośc ,że Jej
                  syneczek jest alkoholikiem i był na odwyku.... bardzo żle się
                  skonczyła.
                  Jeśli starszy człowiek ,zapatrzony w swoje dziecko,idealizujący jego
                  obraz ,ni stąd ni zowąd dostanie obuchem w głowę .......... róznie
                  to przyjmuje.Bardzo różnie :(
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 11:47
                    ALbowiem wiedza oni co robi ich glowa i czlonki ich...


                    Rok 2010, forum uzaleznienia.
                    Pisze stonoga:
                    "Wiecie, ja jednak chcialabym wyjsc na to wesele, w koncy nie pije
                    juz dosyc dlugo a swoja droga nie pilam az tak mocno aby nie
                    wytrzymac na widok wodki i sie nie napic"
                    Pisze Jaras:
                    "Juz chyba zapomnialas, jak tu 3 lata temu prosilas o pomoc"
                    Pisze hepik:
                    "Nie bylas taka mocna alkoholiczka? A kto musial isc na odwyk i
                    zrezygnowac ze swiat, w tak trudnej byl sytuacji?"
                    • stonoga2007 ALbowiem wiedza oni co robi ich glowa i czlonki i 17.12.07, 21:35
                      2010:
                      - Stonoga ma 100 przyjaciół, robi samo dobro, pracuje w fundacji
                      pomagającej innym, jeżdzi na misje, konwoje itd. Niesie miłość i
                      dobro dla Wszystkich Ludzi! Nie tylko dla AA. Będzie miała tyle
                      miłości wokół i taka będzie potrzebna innym, że nie będzie tracić
                      czasu na blebleble na tym forum.

                      B
                      • daleh Re: ALbowiem wiedza oni co robi ich glowa i czlon 17.12.07, 21:42
                        stonoga2007 napisał:

                        > 2010:
                        > - Stonoga ma 100 przyjaciół, robi samo dobro, pracuje w fundacji
                        > pomagającej innym, jeżdzi na misje, konwoje itd. Niesie miłość i
                        > dobro dla Wszystkich Ludzi! Nie tylko dla AA. Będzie miała tyle
                        > miłości wokół i taka będzie potrzebna innym, że nie będzie tracić
                        > czasu na blebleble na tym forum.
                        ------------------------------------------------------
                        Tutaj tez zaistnialas dla czyjegos dobra...A moze to alkohol przestal
                        dzialac?Idz szybko do lekarza...

                        • aaugustw Re: ALbowiem wiedza oni co robi ich glowa i czlon 17.12.07, 21:46
                          daleh napisał:
                          > ...A moze to alkohol przestal dzialac?Idz szybko do lekarza...
                          ____________________________________________________________.
                          Wrecz przeciwnie..! - Teraz dopiero zaczal dzialac, ze az do
                          konwoju, a nawet plutonu chce sie pojsc dzielic miloscia...!
                          A... ;-))

                          • stonoga2007 Pluton Miłości 17.12.07, 23:07
                            Formuję pluton - są ochotnicy? Darfur czeka na nas!!!

                            Dzięki Gustawie Auguście za zdrową porcję śmiechu. Dawno się tak nie
                            uchachałam... Nawet po to tylko warto zacząć abstynencję. To jest
                            naprawdę coraz bardziej fajowe.
                            • daleh Re: Pluton Miłości 17.12.07, 23:09
                              stonoga...
                              To jest
                              naprawdę coraz bardziej fajowe.
                              --------------------------------------
                              Czyli co???
                              • stonoga2007 Re: Pluton Miłości 17.12.07, 23:46
                                DHL
                                Z Tobą to nie ma to tamto, jak przywierasz do ściany!!!
                                Jutro reply
                        • stonoga2007 Re: ALbowiem wiedza oni co robi ich glowa i czlon 17.12.07, 23:03
                          Alkohol chyba zaczyna przestawać działać. Delu, ja dziś po raz
                          pierwszy od lat świetlnych (chyba 5 lat) czuję się dziwnie - dziwnie
                          bo jakby tak chyba tak bezalkoholowo jakoś. Jest inaczej, zauważam
                          polepszanie. bo wczoraj był 5 dzien niepicia i to była tragedia,
                          dopiero dziś pod wieczór zaczełam się uspakajać. nie dzwoniłam dziś
                          do nikogo na kim mogłabym się wyżyć z dziką wredną satysfakcją
                          przechodząc od połajania do wrzasku na całą kamienicę. Tak... wstyd
                          jak pomyślę co ja jeszcze wczoraj robiłam.

                          Chyba zaczyna mi się to podobać. Fajnie jest bezalkoholowo.
                  • daleh Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 12:09
                    hwast1 napisał:

                    > Dla mojej Matki ( w podobnym zresztą wieku)wiadomośc ,że Jej
                    > syneczek jest alkoholikiem i był na odwyku.... bardzo żle się
                    > skonczyła.
                    > Jeśli starszy człowiek ,zapatrzony w swoje dziecko,idealizujący jego
                    > obraz ,ni stąd ni zowąd dostanie obuchem w głowę .......... róznie
                    > to przyjmuje.Bardzo różnie :(
                    --------------------------------------------------------
                    Moi tez byli w tym wieku kiedy przestalem pic.Na poczatku z niedowierzaniem to
                    przyjeli.Mysleli ze nie bylem na swietach wielkanocnych poniewaz chlalem.Dzis za
                    szczesliwi ze syn przyjezdza.
                    Nic nie chce, a pomaga.Dziekuje Bogu ze dane im bylo dozyc tego czasu kiedy nie
                    musza sie bac mojego przyjazdu...
                    • stonoga2007 Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 21:49
                      Ojciec chociaż ma 74 lata to codziennie wypija 1 mocne piwo
                      wieczorem a chyba nawet z wkładką. Ukrywa się z tym jak moze, ale...

                      Jak się patrzę na niego to widzę siebie. jesteśmy siebie warci.
                      Tylko że on nie ma pojęcia o tym ze jest chory. Nigdy się do tego
                      nie zbliży nawet w przeciągu myślowym.
                      Smutne jest to że jak przyjeżdżam - on się cieszy w typowy sposób:
                      wypijając ćwiartkę.
                      • aaugustw Re: Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 22:07
                        stonoga2007 napisał:
                        Ojciec sam chla 70 lat! - > ...chociaż ma 74 lata
                        _________________________________________________.
                        Ja zaczalem majac 6 lat...
                        A...
                        Ps. jedno piwo wieczorem i mowisz, ze jest chory...!?
                        Ciekawe, kto bardziej...?
                        • stonoga2007 Re: Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 23:13
                          Ja mam duży problem z ojcem - Baardzo go kocham i jestem do niego
                          niestety podobna. Całe życie robiłam wszystko aby jemu zaimponować
                          ( w tym dziwne podróże w niebezpieczne dzikie kraje, sprowadzanie
                          kolejnych amantów coraz to dziwniejszych i mówiących w dziwnych
                          niepolskich narzeczach, no a przede wszystkim money money money -
                          nawet samochod musiałam mieć lepszy niz on ) - byle mu pokazać kim
                          ja jestem . A tatuś kurde nic - nigdy nie powie dobrego słowa jak
                          jest dumny z córki/ może co najwyżej skrytykować..
                          ale co to kogo..
                          sorki , poniosło mnie.

                          ps:
                          moze to jest kolejny powód pójścia na odwyk: ukarać ojca i nie
                          przyjechać na wigilię
                          • vivaeuro Re: Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 23:19
                            pijesz dzisiaj ?
                            • stonoga2007 Re: Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 23:27
                              Varejro
                              nie piję (zaczęłam 7 dzień niepicia) ale czasami mam takie chwile
                              nakręcania - wieczorne godziny to moja pora dawkowania sobie utraty
                              świadomości, ja chyba podświadomie zaczynam szukać czegoś
                              zastępczego.

                              Chyba gdyby nie to że jutro ostatni dzień z kompem to uzależnienie
                              od kompa w zamian. Tak sie czuję jak na rauszu i nawet ta zmienność
                              nastroju od wybuchu śmiechu do smutku. A może jestem schizo?
                              Powiem tak: cieszę się, że nie uzależnię się od internetu.
                              • vivaeuro Re: Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 23:36
                                Masz kogos bilskiego,kto bedzie Cie odwiedzal w psychiatryku?
                                Czy masz opcje,ze bedziesz mogla opuscic szpital na zyczenia?
                                • stonoga2007 Re: Ojciec sam chla 70 lat! 17.12.07, 23:53
                                  Viva
                                  zaniepokoiłeś mnie tymi pytaniami.

                                  Nie nikogo bliskiego ani dalszego kto będzie mnie odwiedzał.
                                  Ale po co? mam znależć?... I tak bym nikogo nie znalazła oprócz
                                  rodziców.

                                  Czy mam opcje? Nie mam pojęcia o czym mówisz.

                                  Ja jadę z Warszawy do Stalowej Woli do szpitala. Nigdy nie byłam w
                                  Stalowej a co dopiero w szpitalu. Dostałam się przez telefon.

                                  • vivaeuro Re: Ojciec sam chla 70 lat! 18.12.07, 00:11
                                    Popytaj sie ludzi,ktorzy tam sa,lub byli,co to za osrodek(jacy
                                    lekarze...warunki...itp.,itd.)

                                    Opcje...czy bedziesz mogla w kazdej sekundzie na wlasne zyczenie
                                    opuscic mury szpitala?(w przypadku gdybys poczula sie jeszcze
                                    gorzej).

                                    Na pewno bedziesz poddana leczenou farmakologicznemu(psychotropy?),
                                    do tego tam(szpital) jestes jak na tasmie,moze obowiazuje zasada "po
                                    zielonej tableteczce dla wszystkich".

                                    Tam gdze wolne miejsca i nie trzeba czekac w kolejce napewno
                                    swiadczy o najlepszej placowce w Polsce... ;)

                                    Menel ze sztajmesem pojda wszedzie,ale Ty ?!!!
                                    Tydzien w ta czy we w ta I tak Cie nie zbawi!
                                    Powodzenia:)
                                    • daleh Re: Ojciec sam chla 70 lat! 18.12.07, 00:18
                                      viva...
                                      Ty to nie kumasz bazy cofnij sie w tym watku ze dwie godziny wstecz i poczytaj
                                      co pisze stonoga.Moze wtedy wylapiesz w czym rzecz...
                                      Milej nocy wszystkim...
                  • stonoga2007 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 21:28
                    Hwaście,
                    zabrzmiało grożnie. Gdzie był błąd, czy to ŻE powiedziałeś?, czy JAK
                    powiedziałeś?, czy że nie chciała wiedzieć, czy że wcześniej się nie
                    dowiedziała? Ty sam to powiedziałeś, czy ktos "życzliwy"?

                    Kobiece wścibstwo.
                    B.
                • ariel48 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 17:49
                  Stonoga :

                  > Tak, tak ... wszystkich wokół można przekonywać i przekonać, ale na
                  > tym forum...

                  Bo wielu z nas zachowywało sie podobnie. :-)))
                  Ja wiedziałam , że jestem alkoholiczką .
                  Ale ... właśnie to ALE. Oszukiwanie samej siebie,oszukiwanie najbliższych, że
                  dam radę ... wiara w to - że każdy raz był tym ostatnim.
                  Owszem ... był - do następnego razu.
                  I to trwało i trwało ....
                  Decyzję podjęłam po jakimś tam ,,umieraniu,, ... KONIEC.
                  Następnego dnia byłam na odziale zamkniętym.

                  Stonogo ... moi rodzice też są już starsi ... a do tego ze wsi.
                  To prości ludzie , jak i ja.
                  Nie uwierzysz ... ale ucieszyli się bardzo z mojej decyzji.
                  Odzyskali nadzieję , że chcę z tym g... em skończyć naprawdę .
                  I nie mylili się . Zacząć ... to najtrudniejszy moment.
                  Jak już zacznie ...nigdy nie odzyska komfortu picia. NIGDY.

                  A święta ?
                  Zrobisz rodzicom najlepszy prezent - jak będziesz w te święta trzeżwa.
                  Jedż ...

                  ************************************************

                  To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 11:51
      Moja rada: jezeli czujesz taka potrzebe to idz tam a nie jedz na
      swieta.
      Pamietaj wszakze, ze to Twoja decyzja a nie koniecznosc.
      Mozesz a nie musisz.
      • tigr1 Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 22:32
        Nikt za Ciebie nie zdecyduje, moge tylko powiedzieć jak było u mnie. Poszedłem
        na OZ gdzie było całe spektrum nie tylko alkoholicy. Poszedłem kiedy stanąłem
        przed ścianą za która nie było już nic. Mając w reku skierowanie odwlekałem to
        jeszcze przez parę dni - bo musiałem "pozałatwiac sprawy" a tak naprawdę jeszcze
        sie napić.
        Do dziś uważam że była to jedna z najmądrzejszych decyzji w moim życiu, byłem
        tam miesiąc, jak było - o tym chce tylko rozmawiać z ludzmi którzy byli za
        murem. Wyszedłem jako zupełnie inny człowiek i nie piję do dziś.
        Wiem też że kłamstwo nie służy niczemu, parafrazując Gogola - oszukując innych
        oszukujemy tak naprawdę samych siebie. I każde najmniejsze kłamstewko wróci do
        Ciebie zwielokrotnione i będzie bolało.
      • deoand Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 23:28
        Coś addi tak nagle zmądrzał

        tylko jedna uwaga do autorki

        musisz a nie tylko możesz !!!!!!!!!!
        • vivaeuro Re: Święta u rodziny czy wyjazd na odwyk zamknięt 17.12.07, 23:47
          moze niech na poczatek sprobuje dobrowolny pobyt w jakims zamknietym
          zakonie...koniec z koncem pobyt w psychiatryku pozostawia na
          psychice niescieralne slady,niesadzisz?

          W tym towarzystwie,namawianie na psychiatryk,jest tak oczywiste,ze
          zastanawiajace...
          czy nie lepiej zasiegnac wszesniej konsultacji u innych fachowcow,a
          psychiatryk potraktowac jako ostatecznosc?
          • stonoga2007 Psychiatryk to to samo co WOTU 17.12.07, 23:59
            Viva ale to w Stalowej to podobno mały budynek TYLKO dla alkoholików
            12 kobiet i 40 chłopa. Obok budynek hospicjum i przychodnia zdrowia.
            To wszystko położone w parku. Brzmiało nieżle...
            • e4ska Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 18.12.07, 00:36
              12 na 40.
              Super proporcje.
              Podoba mi się. I ten park. Osobiście wolałabym w maju... czy w jakim lipcu.

              Ale najpierw pasy na detoksie zegrzańskim. Mocne zdecydowane preludium.

              Byle do wiosny:)
              • aaugustw Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 18.12.07, 10:37
                e4ska napisała:
                > Byle do wiosny:)
                _____________________________________________.
                Stonoga widze, ze mialas doborowe towarzystwo
                rozmawiajac o trzezwosci, podczas picia piwka!
                Trwalo to do samej polnocy, az pojawily sie duchy...!
                A... ;-))
                • stonoga2007 Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 18.12.07, 13:04
                  August - czy Ty nie jesteś uzależniony od internetu? Szczerze.
                  • daleh Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 18.12.07, 13:09
                    stonoga2007 napisał:

                    > August - czy Ty nie jesteś uzależniony od internetu? Szczerze.
                    --------------------------------------------------
                    A Ty ???Hej...jak zamopoczucie ,bo w nocy...
                    • stonoga2007 Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 00:40
                      witj Dehaelu
                      wczoraj po paru godzinach nocnych na forum, złapałam się dziś za
                      głowę!!! co ja robię, co ci Augusci, dhl, gochy i inni robia -
                      zamiast poczytać książkę, czy cokolwiek to siedzą i bębnią bez sensu
                      w klawisze, przekomarzając się bardzo często BEZ sensu. A ludzie tak
                      szybko odchodzą.. jak napisał Szacki.
                      Właśnie przeleciałam jego blog - wrażliwy i bardzo dobrze piszący
                      dzieciak. Wierzą, że znajdzie w sobie nadzieję i moc.

                      Mam do przeczytania osiatyńskiego 'Rehab" - lektura polecana jako
                      przygotowanie przed przyjściem na terapię, ale przez to Forum nie
                      miałam na to czasu.

                      W pokoju stoją walizki jeszcze nie wypełnione, z szaf, szuflad
                      wypełzają szmaty a ja zamiast pakować się =- stukam w klawisze. A
                      tyyyyyyyyyle jeszcze do roboty. Lekki zamęt w glowie bo chyba już 2
                      lata nigdzie nie wyjeżdżałam, a tu wyjeżdżam od razu na 8 tyodni + 3
                      dni u rodziców.

                      Postanowiłam bowiem, ze pojadę do nich rano na 2 dni przed terapią -
                      zrobię z nimi "karpika" wigilijnego w czwartek, a w piątek rano
                      zamknę się w ośrodku.
                      Boje się że nie wytrzymam, boję się że tam, w sylwester czy Nowy
                      Rok, czy w Wigilię mogę dostać schizy i sama nie wiem czego. Ale
                      wizje są masakryczne. Ale co tam... Strachy są wielkie w naszych
                      zapitych móżgach.

                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 17:44
                        Moje rady na osttannie chwile:

                        Zastanawiaj sie zawsz dwa razy nad wszystkim, co ci powiedza.
                        Pytaj, nie przyjmuj bezkrytycznie.
                        Porownuj sie- bo tego beda ci zabraniac.
                        A jak mozesz ocenic siebie inaczej jak nie przez porownanie?
                        Porownywac sie uczciwe- oto sluszny postulat, ale nie porownywac sie
                        w ogole?

                        I pamietaj, ze jestes tam dobrowolnie, bo na pewno beda chcieli
                        zmienic w Tobie to przekonanie, daje za to loginowe haslo.
                        • aaugustw Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 18:05
                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                          > Moje rady na osttannie chwile:
                          > I pamietaj, ze jestes tam dobrowolnie, bo na pewno beda chcieli
                          > zmienic w Tobie to przekonanie, daje za to loginowe haslo.
                          ______________________________________________________________.
                          To i ja dam takze jedna rade: Nie wracaj tu juz w tym roku...!
                          A... ;-))
                          • daleh Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 18:09
                            aaugustw...
                            To i ja dam takze jedna rade: Nie wracaj tu juz w tym roku...!
                            A... ;-))
                            ---------------------------------------
                            Kobieta zregenerowala sily,odreagowala na forum,a teraz pewnie baluje,
                            Choc chcialbym sie mylic...
                            Ale pare lat temu tak samo bym pisal,ze tylko trzy dni u rodzicow ,a pozniej jak
                            Bog da...
                            • aaugustw Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 18:16
                              daleh napisał:
                              > Kobieta zregenerowala sily,odreagowala na forum,a teraz pewnie
                              baluje, Choc chcialbym sie mylic... Ale pare lat temu tak samo bym
                              pisal,ze tylko trzy dni u rodzicow ,a pozniej jak Bog da...
                              __________________________________________________________.
                              Podobnie to widze, ze ona robi wszystko aby tam nie dotrzec.
                              Ale, w koncu ma powody; nie przeczytala "Rehaba" - O.
                              (i to przez nas - przez to Forum)...!. ;-))
                              A...
                              • stonoga2007 a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii... 22.02.08, 23:14
                                Witam Panowie i Panie,

                                jestem po 8 tygoniach pobytu w ośrodku zamkniętym na zadupiu tak
                                strasznym, z terapeutkami tak prymitywnymi i prowincjonalnymi, że
                                płakać się chce.
                                Tam jest tylko 2-ch terapeutów dobrych. Reszta to chłam z łapanki na
                                dworcach.

                                NIGDY więcej STALOWEJ WOLI i tamtejszego ośrodka.
                                Ratuję się teraz Mityngami i terapią stacjonarną.

                                Ostrzegam Wszystkich: Nie jedzcie do Stalowej Woli. Sprawdżcie przed
                                wyjazdem kto prowadzi terapię i uzgodnijcie KOGO będziecie mieć za
                                konsultanta.

                                Szkoda czasu.

                                • e4ska Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 22.02.08, 23:36
                                  Kochanie... to, czy pić będziesz - czy nie - zaprawdę nie ma wiele wspólnego z
                                  ośrodkiem.

                                  a jeśli ma - to raczej wpływ negatywny.. co, nie czytała bidula, które po kilku
                                  terapiach i tysiącach mityngów - nie mają ratunku żadnego?

                                  no ale... jak moda na terapie, to sie ulega modzie...

                                  trudno - nie ty pierwsza ani nie ostatnia.
                                  • stonoga2007 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 22.02.08, 23:43
                                    Ta terapia działała w moim przypadku jako środek wyhamowujący
                                    wielomiesięczny a może wieloletni ciąg picia. Nic ponadto.

                                    Zafundowała mi mała wredna koza terapeutka na koniec wredną
                                    mieszankę koktailową - za to że chciałam, aby prowadził mnie inny
                                    terapeuta a nie ona, dostałam od niej wypis mówiący o niezaliczeniu
                                    terapii.
                                    Koza głupia myśli że poszłam zapić ten jej głupi papier. Ale nic z
                                    tego. Zadbałam o siebie i nadal jestem ostrożna ; ponoć pierwsze
                                    tygodnie po terapii są najtrudniejsze.

                                    A co do dziwnych praktyk ze Stalowej Woli w jutrzejszym odcinku.
                                    • daleh Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 22.02.08, 23:50
                                      stonoga...
                                      Koza głupia myśli że poszłam zapić ten jej głupi papier. Ale nic z
                                      tego. Zadbałam o siebie i nadal jestem ostrożna ; ponoć pierwsze
                                      tygodnie po terapii są najtrudniejsze.
                                      ------------------------
                                      Znaczy wszystko pod kontrola.Sam papier nie daje certyfikatu na trzeźwość.Ważne
                                      ze nie napiłaś sie.Tygodnie a czasami miesiace sa trudne,ale nie az tak trudne
                                      aby sobie nimi poradzic...
                                      • stonoga2007 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 22.02.08, 23:57
                                        Wiem jedno: dla mnie mityngi AA są Baaardzo potrzebne i pomocne.
                                        Myślę że bez nich już bym piła.
                                        Drugi powód uwielbienia dla Mityngów to wyjście z domu i przebywanie
                                        z ludzmi. Cały ubiegły rok zamknęłam się sama w domu i zapijałam
                                        samotniczo.
                                        • e4ska Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 00:08
                                          No jak ty nie znasz ludzi poza mityngami... Stonóg drogi, czy ty żartujesz?

                                          Czemu kobiety w pewnym wieku zakładają mohery - choćby pod postacią
                                          mitingienieniek - to takie skarpetki są dziergane:) - heh:)))
                                          To teraz czeka cię co najmniej kilka miesięcy albo i lat, zanim odgłupiejesz...
                                          i wreszcie zrozumiesz, że moje nie je twoje... że totalitaryzm rozmaite barwy
                                          przybiera - i jego ofiara padają najsłabsi - chorzy, biedni, alkoholicy,
                                          więźniowie... ludzie samotni bardzo, kompletnie samotni - więc nie ma co
                                          narzekać - samotnośc to przekleństwo... dobrze, jesli nawet najgłupszy terapeuta
                                          zechciał z tobą gadać, bo w realu - pewnie nikt nie został...

                                          Czegóż to ludzie nie zrobią dla głupiego pogadania:)))
                                          • daleh Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 00:15
                                            eska...
                                            Czegóż to ludzie nie zrobią dla głupiego pogadania:)))
                                            -----------------------
                                            A znasz inne lepsze sposoby,aby wyzbyć sie obsesji napicia sie ?
                                            To idealna propozycja do czasu az sama nie wypracuje sobie własnej metody ,aby
                                            sobie radzić z problemem...
                                            • e4ska Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 00:23
                                              Oczywiście, Daleh.
                                              Znam.

                                              I znam również, niestety - i ty znasz - gromady ludzi, którzy nie mogą przestać
                                              po odwykach... przecież czytasz choćby fora alkoholowe...

                                              Ja mam takich pod bokiem... dobitych terapiami... paru już w ziemi matce.

                                              Jeśli nie uda sie kobiecie wejść do świata normalnych - marny jej los.

                                              Ale tego, jak wejść do normalności - kto ją w AA nauczy? augusty? jarasele?

                                              To wszystko, co chcę powiedzieć...

                                              bez euforii - bez euforii - bez euforii - amen:)

                                              • daleh Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 00:31
                                                eska...
                                                Ale tego, jak wejść do normalności - kto ją w AA nauczy? augusty? jarasele?
                                                ----------------------
                                                Zadziwiasz mnie ze Augustowi udało sie Ciebie przekonać,ze on to wspólnota i jej
                                                wybitny przedstawiciel...On swoje poglądy na świat traktuje jako prawdę
                                                objawiona.Objawiona w jego chorej głowie.
                                                Ja spotkałem wielu mądrych ludzi którzy rzeczywiście mieli coś interesującego do
                                                powiedzenia.Nie myl wspólnoty AA z sekta jaka stworzył na swój użytek August...
                                                • stonoga2007 nie zawsze musi być tak jak myślimy że musi 23.02.08, 11:25
                                                  hola, hola drodzy Państwo,

                                                  ja zaliczyłam kilkanaście grup AA zanim znalazłam tą właściwą dla
                                                  siebie. Z kilku wyszłam po 15-tu minutach i tam nie wrócę, ale
                                                  szukałam swojej i ją znalazłam.

                                                  Tak samo jest z terapiami. Teraz już wiem - to jest moja i tylko
                                                  moja terapia i ja mam prawo wybrać sobie i ośrodek i terapeutę. Ja
                                                  mam prawo żądać danego terapeuty - ja za to płacę i nie muszę prosić
                                                  o łaskę; Nie powinnam dać sobie wmówić że postawa żądaniowa to brak
                                                  pokory i z tym trzeba walczyć. To nie jest tak: pokorę to my musimy
                                                  mieć wobec alkoholu ale nie wobec terapeuty. Terapeuta jest tylko
                                                  narzędziem: tak jak długopis czy papier. Niczym więcej nie jest i
                                                  nie powinien być. Problem jest jednak taki, że terapeuci chcą
                                                  zaspokoić kosztem pacjentów swoje poczucie niskiej wartości i swoje
                                                  kompleksy. Popisują się przed pacjentami jak tylko mogą.
                                                  To jest chore. Dlatego wolę AA - bo tu jesteśmy na jednakowym
                                                  poziomie - nie ma tych psycholożek, które pretendują do miana
                                                  wszechwiedzących uzdrowicielek. Wolę też posłuchać wymądrzającego
                                                  się alkoholika niz wymądrzającej się kozy z dyplomem PSYCHO.

                                                  Ale są też dobre ośrodki. Na pewno są i dobrzy terapeuci. Też na
                                                  pewno są.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: nie zawsze musi być tak jak myślimy że musi 23.02.08, 11:59
                                                    > Na pewno są i dobrzy terapeuci

                                                    Tak, są - miałam szczęście na takich trafić. Choć nie od razu -
                                                    najpierw zaliczyłam tarapeutkę, od której mnie odrzucało. Uciekłam
                                                    od niej po dwóch czy trzech spotkaniach - tak jak Ty dałam sobie
                                                    prawo do znalezienia kogoś, przy kim nie bedę miała poczucia
                                                    totalnego mijania się i niezrozumienia. Nie rozwijałam w sobie
                                                    kiełkujacej myśli, że szukam dziury w całym, wymówki. Podobnie było
                                                    z grupami AA - na niektórych czułam się zupełnie obco, a na innych u
                                                    siebie. Wybierałam te drugie. Nie muszę sobie niepotrzebnie
                                                    utrudniać życia :-)

                                                    Trzymaj sie ciepło, Stonogo. Dobrze, że nie dałaś i nie dajesz sobie
                                                    wmówić żadnych głupot.
                                                • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 17:20
                                                  daleh napisał:

                                                  > eska...
                                                  > Ale tego, jak wejść do normalności - kto ją w AA nauczy? augusty?
                                                  jarasele?
                                                  ----------------------
                                                  > Zadziwiasz mnie ze Augustowi udało sie Ciebie przekonać,ze on to
                                                  wspólnota i jej wybitny przedstawiciel...On swoje poglądy na świat
                                                  traktuje jako prawdę objawiona.
                                                  Nie myl wspólnoty AA z sekta jaka stworzył na swój użytek August...
                                                  _____________________________________________.
                                                  No, eska... - Nie myl sie...!
                                                  August to nie Wspolnota AA - no...!
                                                  August, jak Lenin wiecznie zywy...! - W glowie takich,
                                                  jak wy...- no...- cha... Ha, ha...
                                                  A... ;-))
                                              • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 17:15
                                                e4ska napisała:
                                                Oczywiście, Daleh.
                                                > Znam. I znam również, niestety - i ty znasz - gromady ludzi,
                                                którzy nie mogą przestać po odwykach... przecież czytasz choćby fora
                                                alkoholowe... Ja mam takich pod bokiem... dobitych terapiami... paru
                                                już w ziemi matce. Jeśli nie uda sie kobiecie wejść do świata
                                                normalnych - marny jej los. Ale tego, jak wejść do normalności - kto
                                                ją w AA nauczy? augusty? jarasele? To wszystko, co chcę powiedzieć...
                                                > bez euforii - bez euforii - bez euforii - amen:)
                                                ______________________________________________________.
                                                Alkoholizm to smiertelna choroba... - Tym ludziom, o ktorych piszesz
                                                nie dane bylo pozyskac daru trzezwienia... - To sa (i byli) ci,
                                                ktorzy oddalili sie od tego uzdrawiajacego duchowego Programu AA...
                                                A...
                                          • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 17:12
                                            e4ska napisała:
                                            > Czegóż to ludzie nie zrobią dla głupiego pogadania:)))
                                            ______________________________________________________.
                                            Acha, Stonoga, zapomnialem w poprzednim poscie napisac, zebys
                                            nie zwracala uwagi na teksty pisane przez pijane glowy...!
                                            Naucz sie odrozniac jedno, od drugiego... - Slowa modlitwy o Pogode
                                            Ducha...
                                            A... ;-))
                                        • daleh Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 00:10
                                          stonoga...
                                          Wiem jedno: dla mnie mityngi AA są Baaardzo potrzebne i pomocne.
                                          Myślę że bez nich już bym piła.
                                          Drugi powód uwielbienia dla Mityngów to wyjście z domu i przebywanie
                                          z ludzmi. Cały ubiegły rok zamknęłam się sama w domu i zapijałam
                                          samotniczo.
                                          -----------------------
                                          Z doświadczenia wiem ,ze to jedyne słuszne rozwiązanie,aby nie pozostać samym ze
                                          swoim problemem.Zwladszcza wtedy kiedy niezbędne jest odizolowanie sie na jakiś
                                          czas od znajomych od kieliszka,
                                          a w Twoim przypadku to wyjscie do ludzi z ktorymi mozesz swobodnie podzielic sie
                                          swoim problemem...
                                        • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 17:09
                                          stonoga2007 napisał:
                                          > Wiem jedno: dla mnie mityngi AA są Baaardzo potrzebne i pomocne.
                                          > Myślę że bez nich już bym piła. Drugi powód uwielbienia dla
                                          Mityngów to wyjście z domu i przebywanie z ludzmi. Cały ubiegły rok
                                          zamknęłam się sama w domu i zapijałam samotniczo.
                                          ___________________________________________________.
                                          W poprzednim poscie pisalas, ze sie boisz... - Jestes na dobrej
                                          drodze. Nie boj sie, chodz na mityngi, dawaj czas czasowi...
                                          Wierze, ze ci sie uda...!
                                          A...
                                        • gocharl Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 17:51
                                          stonoga2007 napisał:
                                          > Wiem jedno: dla mnie mityngi AA są Baaardzo potrzebne i pomocne.
                                          > Myślę że bez nich już bym piła.
                                          > Drugi powód uwielbienia dla Mityngów to wyjście z domu i
                                          przebywanie
                                          > z ludzmi. Cały ubiegły rok zamknęłam się sama w domu i zapijałam
                                          > samotniczo.


                                          Witaj Stonogo...wróciłas cała i zdrowa...cieszę się ,że nie dałaś
                                          się / cokolwiek to znaczy dla Innych , którzy czytają / mam
                                          nadzieję,ze wiesz co mam na myśli...

                                          Piszesz o ludziach z AA...i dobrze,ze tam się odnajdujesz...po
                                          czasie który spędzałaś samotnie z flaszką to zmiana...a zmiany są
                                          potrzebne...zrozumienie drugiego człowieka również...ale...ale nie
                                          zamykaj się może w jednym...bo Ci się to znudzi...tak myślę...myślę
                                          również,że na tej terapii wzięłaś do siebie co chciałaś i niczego
                                          wiecej nie pozwoliłaś do siebie wpuścić...teraz zrób z tego
                                          użytek...dla siebie...żyj i szukaj siebie w sobie...myślę,że
                                          dostrzeżesz inne dobre strony i nie zamkniesz się wyłącznie w
                                          leczeniu swojego alkoholizmu...i daj sobie czas na wszystko...nie
                                          zapominając o swojej pestce,która jest w Tobie i to ona dla Ciebie
                                          powinna być najważniejsza....to taki drogowskaz człowieka pokazujący
                                          co dla niego jest ważne...idąc nim łatwiej i przyjemniej kroczyć
                                          przez życie...

                                          Pozdrawaim Gocha
                                          • aaugustw Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 23.02.08, 18:24
                                            gocharl napisała:
                                            > Piszesz o ludziach z AA...i dobrze,ze tam się odnajdujesz...po
                                            > czasie który spędzałaś samotnie z flaszką to zmiana...a zmiany są
                                            > potrzebne...zrozumienie drugiego człowieka również...ale...ale nie
                                            > zamykaj się może w jednym...bo Ci się to znudzi...
                                            ___________________________________________________.
                                            Kobieto, Al-Anonko kochana..! - Mam goraca prosbe do Ciebie:
                                            Jezeli nie umiesz podzielic sie z drugim wlasnym doswiadczeniem,
                                            to przynajmniej nie szkodz mu (im)...!
                                            Zmianą dla Stonogi, (o ktorej piszesz) nie są dla niej Mityngi AA,
                                            na ktorych ona wsrod innych jej podobnych skutecznie trzyma
                                            te chorobe w ryzach, lecz zmianą dla niej jest jej obecna
                                            abstynencja...!
                                            Po drugie: Ona tam, na tych Mityngach nie zamyka sie w jednym,
                                            (jak ty to sugerujesz), lecz tam moja droga Gocho czlowiek taki,
                                            jak ona chory dopiero sie otwiera... - Tam otwiera sie z "jednego na
                                            wszystko inne"...!
                                            Nie prorokuj takze, ze ją to znudzi, bo nie masz o tym zielonego
                                            pojecia... Mnie nie nudzi to juz ponad 11 lat, a znam bardzo,
                                            bardzo wielu takich, ktorych trzezwienie nie nudzi juz po
                                            kilkanascie i kilanadziesiat lat...!
                                            Jezeli ty czujesz sie znudzona, to radze isc tobie takze na
                                            Mityngi, ale te twoje, te ktore tobie moga pomoc - Al-Anon...!
                                            A... ;-))
                                            Ps. Dalsze twoje slowa sa cieplutkie i fajnie sie je czyta,
                                            ale niestety do trzezwienia takze nic nie wnoszą, mimo ze juz
                                            nie szkodza...! :-((
                                            • gocharl Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 23.02.08, 19:38
                                              aaugustw napisał:
                                              > Kobieto, Al-Anonko kochana..!

                                              Auguscie!..kto Ci dał prawo do zwracania się do mnie w ten
                                              sposób ?...nie rób tego więcej proszę..ok ?

                                              aaugustw napisał:
                                              > Jezeli nie umiesz podzielic sie z drugim wlasnym doswiadczeniem

                                              Posłuchaj Ty zapatrzony w siebie i w to co robisz Auguście...pisząc
                                              o nudzie właśnie podzieliłam się swoim doświadczeniem...ile czasu
                                              można kręcić sie w kółko wśród tych samych tematów i osób ?...życie
                                              alkoholika to nie tylko jego alkoholizm...

                                              Wstajesz rano....jesteś alkoholikiem
                                              Idziesz do pracy ...jesteś alkoholikiem
                                              Idziesz do sklepu...jesteś alkoholikiem
                                              Idziesz na obiad ...jesteś alkoholikiem
                                              Wracasz do domu...jesteś alkoholikiem
                                              Idziesz do łóżka...jesteś alkoholikiem

                                              Kiedy jesteś facetem ?...kiedy ojcem ?...kiedy pracownikiem...kiedy
                                              kumplem ?...

                                              Dla mnie to dalej karuzela...kiedyś wokół flaszki teraz wokół
                                              trzeźwości...a życie obok Cię omija...omijają Cię marzenia o życiu
                                              bo ich nie masz...bo jak alkoholik może marzyć o czymś innym niż o
                                              abstynencji....koszmar...

                                              O tym piszę mówiąc o nudzie!!!!!!!!!!!!!!Pozbywając się monotonii ,
                                              wzbogadzając swoje życie poprzez zaglądanie do innych zakamarków niż
                                              choroba alkoholowa stajemy się silniejszy...

                                              aaugustw napisał:
                                              > Nie prorokuj takze, ze ją to znudzi, bo nie masz o tym zielonego
                                              > pojecia... Mnie nie nudzi to juz ponad 11 lat

                                              To nie proroctwo....to pewnik...ludziom inteligentnym monotonia
                                              wylewa się uszami...myślisz ,że to potrzebne ...ta
                                              monotonia ?...potrzebna dla zachowania abstynencji ?...dla słabeuszy
                                              jak najbardziej!!!!!dla nieudaczników również....nie mówiąc o
                                              tchórzach co to boją się życia bez drogowskazu wypisanym w
                                              księgach...ech...żadnej własnej inicjatywy ?...tylko powielanie i
                                              powielanie...

                                              I gdzie ja napisałam o nudzie w którym jest mowa "nuda-
                                              trzeźwienie" ?....ludzie nudzą...trzeźwieć można wszędzie!!!!!

                                              Hejka Gocha
                                              • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 24.02.08, 21:26
                                                gocharl napisała:

                                                > aaugustw napisał:
                                                > > Kobieto, Al-Anonko kochana..!
                                                ----------
                                                > Auguscie!..kto Ci dał prawo do zwracania się do mnie w ten
                                                > sposób ?...nie rób tego więcej proszę..ok ?
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Czy mozna przez to stracic cnotke...!?
                                                _____________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > Posłuchaj Ty zapatrzony w siebie i w to co robisz Auguście...
                                                pisząc o nudzie właśnie podzieliłam się swoim doświadczeniem...
                                                ile czasu można kręcić sie w kółko wśród tych samych tematów i
                                                osób ?...życie alkoholika to nie tylko jego alkoholizm...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                O czym ty mi tu gadasz...!? - Ty nieuzalezniona od alkoholu
                                                smiesz mowic mi za (i o zyciu) alkoholika...!? - Ile ty tej prawdy
                                                dowiedzialas sie od twojego meza...!? - Ile tej prawdy myslisz, ze
                                                znasz...? - Na ilu zamknietych Mityngach AA bylas...!?
                                                Oj biedny musi byc twoj maz...! - (to ocena, wg. twojej metody!) ;-)
                                                _________________________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > Wstajesz rano....jesteś alkoholikiem
                                                > Idziesz do pracy ...jesteś alkoholikiem
                                                > Idziesz do sklepu...jesteś alkoholikiem
                                                > Idziesz na obiad ...jesteś alkoholikiem
                                                > Wracasz do domu...jesteś alkoholikiem
                                                > Idziesz do łóżka...jesteś alkoholikiem
                                                > Kiedy jesteś facetem ?...kiedy ojcem ?...kiedy
                                                pracownikiem...kiedy kumplem ?...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Juz po samym przebudzeniu sie przypominam sobie na caly dzien, ze
                                                jestem ALKOHOLIKIEM... - I jezeli dzisiaj (przez kolejne 24 godziny,
                                                jezeli sie nie napije, wtedy bede wspanialym ojcem, mezem,
                                                kochankiem, pracownikiem, kumplem, etc...!!! ;-))
                                                A jezeli to zawale, to bede NIKIM...!
                                                __________________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > Dla mnie to dalej karuzela...kiedyś wokół flaszki teraz wokół
                                                > trzeźwości...a życie obok Cię omija...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Dla ciebie (i twojego meza...!?) moze tak. Dla mnie - juz nie.
                                                _____________________________________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > omijają Cię marzenia o życiu bo ich nie masz...bo jak alkoholik
                                                może marzyć o czymś innym niż o abstynencji....koszmar...
                                                - - - - - - - - - - - - - - -
                                                W tej chwili jad cieknie ci po brodzie...! :-((
                                                A ja nie marze - ja zyje w realnym niebie na ziemi...! ;-))
                                                ___________________________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > O tym piszę mówiąc o nudzie!!!!!!!!!!!!!!Pozbywając się
                                                monotonii , wzbogadzając swoje życie poprzez zaglądanie do innych
                                                zakamarków niż choroba alkoholowa stajemy się silniejszy...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                "Szewcu, pozostan przy swoim rzemiosle" - To znaczy:
                                                Zajmij sie soba, a nie alkoholikami...! ;-))
                                                ______________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > To nie proroctwo....to pewnik...ludziom inteligentnym monotonia
                                                > wylewa się uszami...myślisz ,że to potrzebne ...ta
                                                > monotonia ?...potrzebna dla zachowania abstynencji ?...dla
                                                słabeuszy jak najbardziej!!!!!dla nieudaczników również....nie
                                                mówiąc o tchórzach...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Co sie stalo z twoim jezykiem milosci...!? :-((
                                                Zamienilas sie na furmanke...!? ;-))
                                                (a´propos; jad dalej cieknie po brodzie...!).
                                                __________________________________.
                                                gocharl napisała dalej:
                                                > ... co to boją się życia bez drogowskazu wypisanym w
                                                > księgach...ech...żadnej własnej inicjatywy ?...tylko
                                                powielanie i powielanie...
                                                - - - - - - -
                                                bredzisz i zawiscisz mi...! A wystarczy tylko, abys
                                                zrobila ze swojej choroby zdrowie i takze bedziesz
                                                miala to samo co i ja mam dzisiaj...!
                                                A... ;-))
                                                • arielka49 Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 24.02.08, 21:36
                                                  August:
                                                  > O czym ty mi tu gadasz...!? - Ty nieuzalezniona od alkoholu
                                                  > smiesz mowic mi za (i o zyciu) alkoholika...!? - Ile ty tej prawdy
                                                  > dowiedzialas sie od twojego meza...!? - Ile tej prawdy myslisz, ze
                                                  > znasz...? - Na ilu zamknietych Mityngach AA bylas...!?
                                                  > Oj biedny musi byc twoj maz...! - (to ocena, wg. twojej metody!) ;-)

                                                  Co raz ... to bardziej - mi Ciebie żal , Auguście.
                                                  Czy Ty musisz wszystko skomentować ?
                                                  Gdybyś nie komentował - byłoby mniej kompromitacji Twojej.



                                                  ***********************************************
                                                  Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                  • aaugustw Arielka wchodzi w tryby...! ;-)) 24.02.08, 21:41
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > Co raz ... to bardziej - mi Ciebie żal , Auguście.
                                                    > Czy Ty musisz wszystko skomentować ?
                                                    > Gdybyś nie komentował - byłoby mniej kompromitacji Twojej.
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Pytasz; czy ja musze wszystko skomentować ?
                                                    Odpowiadam: Gocha pisze do mnie, a Ty wchodziszmiedzy tzw.
                                                    "wodke a zakaske" - Nie ladnie to - Arielko z buciorami do nas...!
                                                    A...
                                                    Ps. Jak ci zabraknie juz husteczek "Tempo" - napisz, wysle paczke.
                                                    Dobranoc...! ;-))
                                                  • arielka49 Re: Arielka wchodzi w tryby...! ;-)) 25.02.08, 11:47
                                                    August :

                                                    > Pytasz; czy ja musze wszystko skomentować ?
                                                    > Odpowiadam: Gocha pisze do mnie, a Ty wchodziszmiedzy tzw.
                                                    > "wodke a zakaske" - Nie ladnie to - Arielko z buciorami do nas...!
                                                    > A...
                                                    > Ps. Jak ci zabraknie juz husteczek "Tempo" - napisz, wysle paczke.
                                                    > Dobranoc...! ;-))

                                                    Ty włazisz buciorami zawsze i wszędzie.
                                                    Ja włażę tam - gdzie jestem pewna , że nie masz racji.
                                                    Druga sprawa - że Ty naprawdę wierzysz w to , co piszesz.
                                                    I to jest TRAGICZNE .

                                                    ***********************************************
                                                    Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                  • aaugustw Re: Arielka wchodzi w tryby...! ;-)) 25.02.08, 13:14
                                                    arielka49 napisała (do A... o swoich buciorach):
                                                    > Ja włażę tam - gdzie jestem pewna , że nie masz racji.
                                                    > Druga sprawa - że Ty naprawdę wierzysz w to , co piszesz.
                                                    > I to jest TRAGICZNE .
                                                    ____________________________________________________.
                                                    To tylko Twoj zwichrowany odbior realnosci mojej prawdy...!
                                                    Tak. Ja wierze w to, a Tobie nie radze tego czytac... - Ta moja
                                                    prawda moze cie zabic... (podobnie, jak i Goche...!) ;-))
                                                    A...
                                                • gocharl Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 12:06
                                                  aaugustw napisał:
                                                  > W tej chwili jad cieknie ci po brodzie...! :-((
                                                  > A ja nie marze - ja zyje w realnym niebie na ziemi...! ;-))

                                                  Dalej projektujesz u siebie obrazy na mój temat ?...
                                                  Co do marzeń…Twoja sprawa nie mieć ich…dla mnie bez marzeń nie ma
                                                  życia…bez marzeń człowiek nigdzie nie doszedłby… bez marzeń,
                                                  człowiek się nie rozwija…marzenia to nie tylko sukcesy, to również
                                                  porażki, których dzięki nim możemy uniknąć …już naukowcy dowiedli,
                                                  że ludzie, którzy często poddają się marzeniom są zaradni i
                                                  przyjaźni dla innych….potrafią przewidywać swoje wzloty i
                                                  upadki…..dla mnie spełnianie marzeń jest radością…samą w
                                                  sobie….marzenia dają mi siłę…siłę napędową….są motywacją do każdych
                                                  działań i wyznacznikiem celów mojego życia….marzenia wzbogacają
                                                  wnętrze człowieka…bez nich człowiek jest zagubiony i samotny…
                                                  pokusiłabym się nawet do określenia,że jest nieszczęśliwym…tylko od
                                                  nas zależy czy będziemy spełnionym z marzeniami i wiarą w przyszły
                                                  świat czy będziemy sfrustrowanym, zagubionym człowiekiem bez
                                                  marzeń…..a życie bez marzeń jest zaledwie marną egzystencją…

                                                  aaugustw napisał:
                                                  > O czym ty mi tu gadasz...!? - Ty nieuzalezniona od alkoholu
                                                  >smiesz mowic mi za (i o zyciu) alkoholika...!? - Ile ty tej prawdy
                                                  >dowiedzialas sie od twojego meza...!?

                                                  Ojej…no zobacz…śmiem mówić o życiu alkoholika…a cóż to za
                                                  reprymenda ?...kto mi zabroni ? Ty ?...a kim Ty
                                                  jesteś ?....facetem , który nie wstydzi się tworzyć opinii ,że
                                                  wspólnoty AA są na tyle znane i do tego stopnia doskonałe,że tylko
                                                  one znają problem alkoholizmu i posiadają wiedzę jak wyjść z nałogu…
                                                  to jest nieskromność i nieuczciwość Auguście…przedstawianie AA jak
                                                  wrzaskliwy handlarz promujący swój towar tylko budzisz zniechęcenie
                                                  u ludzi ,którzy tego słuchają….można odebrać Cię jako zajadłego
                                                  fanatyka AA…nie jesteś wtedy atrakcyjnym przykładem….ba …jesteś
                                                  wręcz nieatrakcyjnym przykładem…a chyba chodzi o to aby dawać swoim
                                                  postępowaniem przykład właściwy…przejrzysty i uczciwy….

                                                  Ile prawdy dowiedziałam się od swojego męża ?...jakiej
                                                  prawdy ?...nie pytam męża o nic…wystarczy mi Jego postawa…
                                                  wystarczy,że nie będzie ulegał swoim destrukcyjnym emocjom,że będzie
                                                  zachowywał świeżość swoich spostrzeżeń i wyciągał trafne wnioski ze
                                                  swojego postępowania….

                                                  aaugustw napisał:
                                                  > bredzisz i zawiscisz mi...! A wystarczy tylko, abys
                                                  >zrobila ze swojej choroby zdrowie i takze bedziesz
                                                  >miala to samo co i ja mam dzisiaj...!
                                                  >A... ;-))

                                                  Auguście…ja tak naprawdę nie wiem co znaczy zawiścić komuś…
                                                  oczywiście znam znaczenie tego słowa lecz nie doświadczyłam takiego
                                                  uczucia…


                                                  aaugustw napisał:
                                                  > gocharl napisała dalej:
                                                  > O tym piszę mówiąc o nudzie!!!!!!!!!!!!!!Pozbywając się
                                                  monotonii , wzbogadzając swoje życie poprzez zaglądanie do innych
                                                  zakamarków niż choroba alkoholowa stajemy się silniejszy...
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  >"Szewcu, pozostan przy swoim rzemiosle" - To znaczy:
                                                  >Zajmij sie soba, a nie alkoholikami...! ;-))

                                                  Pozostanę !!! ..w swoim życiu na pewno…ale nikt nie zabroni mi
                                                  wypowiadania się na temat,na który chcę się wypowiedzieć…zajmować
                                                  się również będę kim zechcę….bez Twojego pozwolenia….nie chcesz
                                                  zrozumieć co miałam na myśli pisząc o nudzie Twoja sprawa i nic mi
                                                  do niej….ja dalej uważam,że można być trzeźwym i głęboko
                                                  nieszczęśliwym w szponach nudy i rutyny…. można też być trzeźwym i
                                                  twórczym….żyć ciekawie …..prowadzić kreatywne życie które jest
                                                  realizacją własnej doskonałości….a moje rzemiosło to życie Auguście…
                                                  a życie to ja i ludzie ….

                                                  aaugustw napisał:
                                                  > Czy mozna przez to stracic cnotke...!?

                                                  Twój prostacki styl pisania spowodował u mnie tylko niesmak….zrób
                                                  sobie z tym co do Ciebie napisałam co zechcesz,ale proszę nie
                                                  odpisuj już mi…

                                                  Gocha





                                                  • hepik1 Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 13:21
                                                    Gocha,litości!
                                                    Nie możesz sobie wyłączyć augusta?
                                                    Rozumiem,że inni nie mogą ,bo muszą sobie popisać ale ty?
                                                    Wprawdzie do końca sie nie da,bo jakis idiotyczny zwyczaj cytowania totalnego się narodził ale z wyłączonym augustem i nie tylko da się żyć ;)
                                                  • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 14:06
                                                    hepik1 napisał:
                                                    > Gocha,litości!
                                                    > Nie możesz sobie wyłączyć augusta?
                                                    > Rozumiem,że inni nie mogą ,bo muszą sobie popisać ale ty?
                                                    __________________________________________________________.
                                                    ;-))))))
                                                    Hepik, Ty nie wiesz jaka sila we mnie drzemie...!
                                                    Ja przyciagam soba nie tylko drobnopijaczkow, ale do mnie
                                                    na potege lgna dzieci, psy, a takze Al-Anonki...!
                                                    A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 14:20
                                                    Gucio :
                                                    > Hepik, Ty nie wiesz jaka sila we mnie drzemie...!
                                                    > Ja przyciagam soba nie tylko drobnopijaczkow, ale do mnie
                                                    > na potege lgna dzieci, psy, a takze Al-Anonki...!

                                                    Nie zastanawia Cię dlaczego ?
                                                    NIE ????!!!!
                                                    To poczytaj siebie.

                                                    ***********************************************
                                                    Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                  • gocharl Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 15:53
                                                    hepik1 napisał:
                                                    > Nie możesz sobie wyłączyć augusta?

                                                    Oczywiście,że mogę...nawet chcę,tylko nie wiem jak to zrobić:)proszę
                                                    o instrucje Hepiku..dzięki

                                                    Pozdrawiam Gocha
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 18:07
                                                    Hepikiem wprawdzie nie jestem, ale instrukcję też mogę podać.
                                                    Kiedy jesteś zalogowana, z prawej strony obok Twojego nicka
                                                    są "Ustawienia". Wchodzisz tam, a potem w zakładkę "Przyjaciele". I
                                                    po wpisaniu odpowiedniego nicka w "dodaj nieprzyjaciela", twórczość
                                                    osoby o takim nicku znika z Twojego ekranu. Będzie znów widoczna,
                                                    gdy sie nie zalogujesz, albo wypiszesz dana osobe ze
                                                    spisu "nieprzyjaciół".

                                                    Polecam i pozdrawiam :-)
                                                  • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 20:35
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Hepikiem wprawdzie nie jestem, ale instrukcję też mogę podać.
                                                    > Kiedy jesteś zalogowana, z prawej strony obok Twojego nicka
                                                    > są "Ustawienia". Wchodzisz tam, a potem w zakładkę "Przyjaciele".
                                                    I po wpisaniu odpowiedniego nicka w "dodaj nieprzyjaciela",
                                                    twórczość osoby o takim nicku znika z Twojego ekranu. Będzie znów
                                                    widoczna, gdy sie nie zalogujesz, albo wypiszesz dana osobe ze
                                                    > spisu "nieprzyjaciół". Polecam i pozdrawiam :-)
                                                    _____________________________________________.
                                                    Ja tez polecam i tez pozdrawiam...! ;-))
                                                    Zastanawiam sie tylko, jak takie kobiety moga potem wytrzymac,
                                                    nie znajac calego sumienia naszej grupy forumowej...!? :-((
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Gocha, ja nie zartuje... - Tutaj to kuznia trzezwosci...!
                                                    Tu tylko trzezwiejacy wytrzymuja...
                                                    ("Co nas nie obali, to nas wzmocni...!") ;-))
                                                  • gocharl Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 21:26
                                                    Dzięki zygzaczku:)

                                                    Pozdrawiam Gocha
                                                  • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 21:31
                                                    gocharl napisała:
                                                    > Dzięki zygzaczku:)
                                                    __________________.
                                                    Ja juz nie chodze zygzaczkami...!
                                                    A... ;-))
                                                    Dobranoc (i nie odpisuj na to, bo sie wyda...!) ;-))
                                                  • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy...! 25.02.08, 20:28
                                                    gocharl napisała:

                                                    > hepik1 napisał:
                                                    > > Nie możesz sobie wyłączyć augusta?
                                                    - - - - - - - - -
                                                    > Oczywiście,że mogę...nawet chcę,tylko nie wiem jak to zrobić:)
                                                    proszę o instrucje Hepiku..dzięki
                                                    _______________________________________.
                                                    Bardziej kompetentna bylaby mysza...! -
                                                    Ona wie jak stac za naroznikiem i tak
                                                    czytac te posty A... aby uczestnicy FU
                                                    tego nie wykapowali...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Od czasu do czasu nawet nawiaze do
                                                    jego (tego A...) tresci...!
                                                  • aaugustw Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy-c.d...! 25.02.08, 14:00
                                                    gocharl napisała:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > A ja nie marze - ja zyje w realnym niebie na ziemi...! ;-))
                                                    -----------------
                                                    > Co do marzeń…Twoja sprawa nie mieć ich…dla mnie bez marzeń nie ma
                                                    > życia…bez marzeń człowiek nigdzie nie doszedłby… bez marzeń,
                                                    > człowiek się nie rozwija…
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Mow za siebie Gocha, bo wprowadzasz tylko tych "wszystkich" w blad!
                                                    Pisalem niedawno, ze juz Paracelsus pwiedzial:
                                                    "Marzenia sa przyczyna wielu chorob (psychicznych - moj przyp.),
                                                    a Wiara jest uzdrowicielka wszystkich chorob"...!
                                                    ______________________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:
                                                    > Ojej…no zobacz…śmiem mówić o życiu alkoholika…a cóż to za
                                                    > reprymenda ?...kto mi zabroni ? Ty ?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie, ja ci nie zabronie kiedy bedziesz mowic o swoim alkoholiku!
                                                    Dopoki ty bedziesz mowic o mnie, dopoty ja bede zamykal twoj dziob!
                                                    ______________________________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:
                                                    > ...a kim Ty jesteś ?....facetem , który nie wstydzi się tworzyć
                                                    opinii ,że wspólnoty AA są na tyle znane i do tego stopnia
                                                    doskonałe,że tylko one znają problem alkoholizmu...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Gadasz jak potrzaskana... - Nie ma czegos takiego, jak wspólnoty AA.
                                                    Jest tylko jedna Wspolnota AA i jeden jej Program AA, ktory (nb.)
                                                    byl pierwszym Programem uzdrowienia alkoholikow, z ktorego potem
                                                    oprosily sie inne wspolnoty 12-krokowe i terapie dla alkoholikow i
                                                    mityngi dla Al-Anon, na ktore (dla twojego dobra), powinnas
                                                    chodzic...!
                                                    (acha, pytasz kim jestem; ja jestem alkoholikiem, ktory absolutnie
                                                    nie reprezentuje tej Wspolnoty AA, a jedynie podkresla to, co mu
                                                    pomoglo, czyli spotkania z innymi alkoholikami, zwane Mityngami AA -
                                                    Anonimowych Alkoholikow).
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:
                                                    > ... i posiadają wiedzę jak wyjść z nałogu… to jest nieskromność i
                                                    nieuczciwość Auguście…przedstawianie AA jak wrzaskliwy handlarz...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Wspolnota AA NIKOMU NIC NIE gwarantuje...!
                                                    A ja dziele sie tylko swoim doswiadczeniem, jakie przekazali mi
                                                    inni alkoholicy... - (m.in.) to, ze AA uratowalo juz zycie paru
                                                    milionom chorych alko... -
                                                    Ale ty o tym nie mozesz wiedzie, bo i skad?
                                                    __________________________________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:
                                                    > ….można odebrać Cię jako zajadłego fanatyka AA…nie jesteś wtedy
                                                    atrakcyjnym przykładem….ba …jesteś wręcz nieatrakcyjnym przykładem…
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    A ja kiedy czytam twoje slowa, odbieram jako zajadłego pinczera!:-)
                                                    (dlaczego zalezy tobie na tym, zebym byl dla ciebie atrakcyjny...!?
                                                    Ty nalezysz do Al-Anonu...! - Czyli do osob wspoluzaleznionych od
                                                    alkoholika, ale nie od alkoholikow...!) ;-))
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:
                                                    > Auguście…ja tak naprawdę nie wiem co znaczy zawiścić komuś…
                                                    > oczywiście znam znaczenie tego słowa lecz nie doświadczyłam
                                                    takiego uczucia…
                                                    - - - - - - - - -
                                                    Wierze ci, bo zawistni sa slepymi...!
                                                    __________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:

                                                    (A...):
                                                    > >"Szewcu, pozostan przy swoim rzemiosle" - To znaczy:
                                                    > >Zajmij sie soba, a nie alkoholikami...! ;-))
                                                    >
                                                    > Pozostanę !!! ..w swoim życiu na pewno…ale nikt nie zabroni mi
                                                    > wypowiadania się na temat,na który chcę się wypowiedzieć…zajmować
                                                    > się również będę kim zechcę….bez Twojego pozwolenia….
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Krecisz jak mozesz, i dalej nie odpowiadasz; dlaczego nie
                                                    korespondujesz z innym z Al-Anonu...!?
                                                    _____________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:
                                                    > ...nie chcesz zrozumieć co miałam na myśli pisząc o nudzie...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Po co mi znac twoja i czyjas nude...!? :-()
                                                    Ja cierpie na chroniczny brak czasu...! ;-))
                                                    ______________________________________.
                                                    gocharl napisała dalej:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Czy mozna przez to stracic cnotke...!?

                                                    > Twój prostacki styl pisania spowodował u mnie tylko niesmak….zrób
                                                    > sobie z tym co do Ciebie napisałam co zechcesz,ale proszę nie
                                                    > odpisuj już mi…
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    OK... - Nie odpisze do ciebie! - Napisze na to FU...! ;-))
                                                    Podziele sie z innymi moim doswiadczeniem alko z Al-Anonka...!
                                                    A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy-c.d...! 25.02.08, 14:18
                                                    Gucio :

                                                    > Nie, ja ci nie zabronie kiedy bedziesz mowic o swoim alkoholiku!
                                                    > Dopoki ty bedziesz mowic o mnie, dopoty ja bede zamykal twoj dziob!

                                                    Guciek - zamknij więc Twój dziób i nie pisz o mnie więcej . :-)
                                                    Nie życzę sobie.
                                                    Gosiu ... o mnie możesz pisać.
                                                    Alkoholik - też człowiek .:-)

                                                    > (acha, pytasz kim jestem; ja jestem alkoholikiem, ktory absolutnie
                                                    > nie reprezentuje tej Wspolnoty AA, a jedynie podkresla to, co mu
                                                    > pomoglo, czyli spotkania z innymi alkoholikami, zwane Mityngami AA -
                                                    > Anonimowych Alkoholikow).

                                                    Teraz - to naprawdę można ,,PĘC ,, ze śmiechu.
                                                    Ty podkreślasz ? Ty uganiasz się za wszystkim , co sie rusza na tym forum. :-)
                                                    I kpisz ... oczywiście.
                                                    Gdzie się dzielisz swoim doświadczeniem ? Pokaż !!! :-)
                                                    Negujesz..negujesz ... i jeszcze raz negujesz .
                                                    Jestem przekonana , że gdybym napisała - iz jestem czynną uczestniczką mityngów
                                                    - od razu mam PLUSA u Ciebie.
                                                    Nie widzisz swojej fałszywości ? I gadania - aby gadać ?
                                                    Zachowujesz się jak GBUR.
                                                    I w Twojej gburowatości jesteś od razu ,,cienki Bolek,, .
                                                    Twoje wstawki są takie,jak u małej dzidzi , co to nie chce zrobić siusiu do
                                                    nocnika , tupie,płacze i wyrywa sobie włosy z głowy.

                                                    > Ja cierpie na chroniczny brak czasu...! ;-))

                                                    Gucie... wyrzuć komputer przez okno - będziesz miał od razu NADMIAR
                                                    wolnego czasu.





                                                    ***********************************************
                                                    Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                  • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy-c.d...! 25.02.08, 16:26
                                                    arielka49 napisała (do A...), ale nie o swoich juz buciorach lecz za
                                                    Goche):

                                                    > Gucio (do Gochy):
                                                    > > Nie, ja ci nie zabronie kiedy bedziesz mowic o swoim alkoholiku!
                                                    > > Dopoki ty bedziesz mowic o mnie, dopoty ja bede zamykal twoj
                                                    dziob!

                                                    > Guciek - zamknij więc Twój dziób i nie pisz o mnie więcej . :-)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ty Al-Anonka...!? - Czy alkoholiczka...!? Z alko osobiscie
                                                    chcialbym sie dzielic...!? (nawet z zamknietym dziobem...!) ;-))
                                                    Ale z pijaczka, ktora nie chce trzezwiec - NIE...!
                                                    _________________________________________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Alkoholik - też człowiek .:-)
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Slyszalem...! ;-))
                                                    _____________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Teraz - to naprawdę można ,,PĘC ,, ze śmiechu.
                                                    > Ty podkreślasz ? Ty uganiasz się za wszystkim , co sie rusza na
                                                    tym forum. :-)
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Zapomnialas dodac; I co nie ucieka na drzewo i nie drapie...! ;-))
                                                    (nie badz rura - nie PĘCaj...!) ;-))
                                                    _________________________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Gdzie się dzielisz swoim doświadczeniem ? Pokaż !!! :-)
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Wstydze sie...! ;-))
                                                    _______________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Negujesz..negujesz ... i jeszcze raz negujesz .
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Tylko klamstwa... - I zobacz sama ile ich tutaj wyliczylas...!
                                                    _______________________________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Jestem przekonana , że gdybym napisała - iz jestem czynną
                                                    uczestniczką mityngów - od razu mam PLUSA u Ciebie.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Mialabys u mnie PLUSA, a u siebie TRZEZWOSC...!
                                                    _____________________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Nie widzisz swojej fałszywości ? I gadania - aby gadać ?
                                                    > Zachowujesz się jak GBUR.
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Co ja na to poradze, ze tak odbieraja mnie nietrzezwi...! :-((
                                                    ___________________________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Twoje wstawki są takie,jak u małej dzidzi , co to nie
                                                    chce zrobić siusiu do nocnika , tupie,płacze i wyrywa sobie włosy z
                                                    głowy.
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Dobrze ze tylko z glowy...! (i ze maja takie jeszcze te glowe!).
                                                    Niektorym tym malym "dzidziom" wydaje sie, ze cale zycie
                                                    moga grac swietego anioleczka bobaska, ktoremu wszystko
                                                    sie nalezy i ktore moga swymi buciorami wszedzie wlazic -
                                                    nawet do dziennika, zamiast najpierw sie wysikac do nocnika,
                                                    zeby nie robily sladow po calym mieszkaniu...!
                                                    _______________________________________.
                                                    arielka49 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Gucie... wyrzuć komputer przez okno - będziesz miał od razu
                                                    NADMIAR wolnego czasu.
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ty znowu mnie nie zrozumialas, ale nie martw sie to trudno
                                                    jest zrozumiec ludziom, ktorzy nie rozwijaja sie duchowo,
                                                    ktorzy nie potrafia trzezwiec...!
                                                    (tylko materialne rzeczy podlegaja czasowi...!). ;-))
                                                    Pa, pa... A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy-c.d...! 25.02.08, 20:02
                                                    Gucio :
                                                    > Ty Al-Anonka...!? - Czy alkoholiczka...!? Z alko osobiscie
                                                    > chcialbym sie dzielic...!? (nawet z zamknietym dziobem...!) ;-))

                                                    Czym chcesz się dzielić ?
                                                    Bo na razie jakoś nie zauważyłam czegoś bardzo ważnego w twoim
                                                    pisaniu , oprócz kategoryzowania ludzi. RASISTA.:-)

                                                    > Ale z pijaczka, ktora nie chce trzezwiec - NIE...!

                                                    To nie Ty kazałeś mi zamknąć dziób - tylko ja Tobie.
                                                    Zawsze musisz być górą ?

                                                    > Zapomnialas dodac; I co nie ucieka na drzewo i nie drapie...! ;-))
                                                    > (nie badz rura - nie PĘCaj...!) ;-))

                                                    Kiedyś to nastąpi.
                                                    Co raz bliżej do tego.
                                                    I będziesz temu winny, jak nie przestaniesz pisać głupot.

                                                    > Wstydze sie...!

                                                    Brak argumentów ?
                                                    Więc nie dziel się.
                                                    Tylko miej tego świadomość w końcu.
                                                    Bo na razie - dużo słów i wrzasków.

                                                    > Tylko klamstwa... - I zobacz sama ile ich tutaj wyliczylas...!

                                                    Slepy i głuchy .

                                                    > Ty znowu mnie nie zrozumialas, ale nie martw sie to trudno
                                                    > jest zrozumiec ludziom, ktorzy nie rozwijaja sie duchowo,
                                                    > ktorzy nie potrafia trzezwiec...!

                                                    Doskonale Cię zrozumiałam.
                                                    I widzę , że zamiast ratować w realu - wierzysz w to , że
                                                    siedząc non stop przy kompie - ratujesz .
                                                    Nie ratujesz . Nie widzę niczego w Twoim pisaniu .
                                                    Niczego - co miałoby sens.
                                                    Oprócz wydurniania się. :-)



                                                    ***********************************************
                                                    Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                  • aaugustw Re: Rekolekcyjne kazanie Al-Anonki Gochy-c.d...! 25.02.08, 20:53
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > To nie Ty kazałeś mi zamknąć dziób - tylko ja Tobie.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie wstydzisz sie przyznawac sie jeszcze tego, jaka ty jestes...!?
                                                    ________________________________.
                                                    arielka49 napisała dalej:
                                                    > Zawsze musisz być górą ?
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    W niektorych tylko czynnosciach, ale nie zawsze...!
                                                    __________________________________________________.
                                                    arielka49 napisała dalej:
                                                    > ... Nie widzę niczego w Twoim pisaniu .
                                                    > Niczego - co miałoby sens. Oprócz wydurniania się. :-)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    A moze na tym polega trzezwosc...!?
                                                    Niedawno temu wstawilem tu slowa Billa o radosci i smiechu,
                                                    ktore tak wazne sa do trzezwienia, ale co z tego jak za pare godzin
                                                    watek ten wylecial przez jakiegos jeszcze pijanego...(!?).
                                                    A...
                                  • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 17:05
                                    e4ska napisała:
                                    > Kochanie... to, czy pić będziesz - czy nie - zaprawdę nie ma wiele
                                    wspólnego z ośrodkiem.
                                    ___________________________________________________.
                                    To prawda, eska... - Picie z osrodkiem nie ma wiele
                                    wspolnego, ale trzezwosc osiagnieta tam, w takim
                                    Osrodku wraz z tym programem terapeutycznym ma bardzo
                                    duzo wspolnego...
                                    A...
                                • daleh Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 22.02.08, 23:46
                                  stonoga...
                                  NIGDY więcej STALOWEJ WOLI i tamtejszego ośrodka.
                                  Ratuję się teraz Mityngami i terapią stacjonarną.
                                  ------------------
                                  Ratujesz sie przed czym ? Terapia sama w sobie nie miała na celu załatwienia Ci
                                  abstynencji.Bardziej mnie interesuje co tak naprawdę
                                  z Toba sie zadziało i czy jesteś przekonana ze możesz i chcesz poradzić sobie z
                                  problemem...
                                  Powodzenia życzę...
                                  • stonoga2007 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 22.02.08, 23:54
                                    A po co w takim razie idzie się na terapię jeżeli nie po abstynencję?

                                    Czy sobie poradzę? Jestem bezsilna i boję się. Ale mam odrobinę
                                    nadziei i dbam o siebie.
                                • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 23.02.08, 16:58
                                  stonoga2007 napisał:
                                  Witam Panowie i Panie,
                                  > jestem po 8 tygoniach pobytu w ośrodku zamkniętym na zadupiu tak
                                  > strasznym, z terapeutkami tak prymitywnymi i prowincjonalnymi, że
                                  > płakać się chce. Tam jest tylko 2-ch terapeutów dobrych. Reszta to
                                  chłam z łapanki na dworcach.
                                  > NIGDY więcej STALOWEJ WOLI i tamtejszego ośrodka.
                                  > Ratuję się teraz Mityngami i terapią stacjonarną.>
                                  > Ostrzegam Wszystkich: Nie jedzcie do Stalowej Woli.
                                  _________________________________________________________.
                                  Oooo... - Dali popalic, dali...! ;-))
                                  Podobnie mowilem o mojej terapii...!
                                  Zmienisz zdanie za pare lat.. (addi tez...);-))
                                  Powodzenia i gratulacje wyboru Mityngow...!
                                  A...
                                  • arek3812 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 24.02.08, 20:41
                                    witaj stonoga. byliśmy w tym samym czasie w Rozwadowie , ale ty
                                    chyba niczego z tej terapii nie wyniosłaś .To nie terapia , grupa AA
                                    czy terapeutka Duża Magda ma Ciebie zmieniać, te zmiany to twoja
                                    praca nad sobą , swoim życiem , zachowaniem i myśleniem. Powinnaś to
                                    zaakceptować i się temu poddać.Ci którzy tego nie zrobili już nic
                                    nie zrobią - umarli. Zmiana myślenia i własna samoocena jest
                                    podstawą trzżwienia , rzecz tylko w tym , że osoba uzależniona ma
                                    zmienioną logikę myślenia. Uważa , że to co robi i myśli jest
                                    najwłaściwsze a to przecież nie prawda , to egoizm. Pozdrawiam!!!!!
                                    • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 24.02.08, 21:29
                                      arek3812 napisał:
                                      > witaj stonoga. byliśmy w tym samym czasie w Rozwadowie , ale ty
                                      > chyba niczego z tej terapii nie wyniosłaś .To nie terapia , grupa
                                      AA czy terapeutka Duża Magda ma Ciebie zmieniać, te zmiany to twoja
                                      > praca nad sobą , swoim życiem , zachowaniem i myśleniem. Powinnaś
                                      to zaakceptować i się temu poddać.Ci którzy tego nie zrobili już nic
                                      > nie zrobią - umarli. Zmiana myślenia i własna samoocena jest
                                      > podstawą trzżwienia , rzecz tylko w tym , że osoba uzależniona ma
                                      > zmienioną logikę myślenia. Uważa , że to co robi i myśli jest
                                      > najwłaściwsze a to przecież nie prawda , to egoizm. Pozdrawiam!!!!!
                                      __________________________________.
                                      To sa mysli...! - Trzezwe mysli...!
                                      A... ;-))
                                      • arek3812 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 24.02.08, 23:27
                                        witaj aaugustw dzięki za słowa poparcia.dzisiaj już idę spać , jutro
                                        wieczorem (jak oczywiście chcesz) , możemy pociągnąć temat.
                                        Pozdrawiam.
                                        • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 25.02.08, 11:31
                                          arek3812 napisał:
                                          > witaj aaugustw dzięki za słowa poparcia.dzisiaj już idę spać ,
                                          jutro wieczorem (jak oczywiście chcesz) , możemy pociągnąć temat.
                                          > Pozdrawiam.
                                          _______________________________________________________.
                                          Do uslug... - Wymiana doswiadczen z takimi ludzmi jak Ty
                                          przynosi mi zawsze zaszczyt i trzezwosc... - Dziekuje..!
                                          Pozdrawiam: A...
                                        • ela_102 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 25.02.08, 16:17
                                          Arek:-)

                                          rzeczywiscie jest dokładnie tak jak piszesz..
                                          to co jest takie oczywiste w "innych" miejscach...tutaj niestety
                                          urasta do rangi "Idiotyzmu"
                                          a powód może być oczywiscie tylko jeden..
                                          odwrócona logika pijaka...który w trzeżwych slowach...zdaniach..
                                          dostrzec może wszystko...tylko nie ich sens własciwy...
                                          To trche tak jak wejść do knajpy mówić że istnieje swiat w którym
                                          się nie pije..;-)

                                          Arek pozdrawiam:-)
                                      • daleh Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 24.02.08, 23:47
                                        august...
                                        To sa mysli...! - Trzezwe mysli...!
                                        A... ;-))
                                        ------------------------------
                                        To meda i szuka wspólnika...Dobrze trafił...
                                        • aaugustw Ten wpis pozostawiam do Waszej oceny...! 25.02.08, 11:37
                                          daleh napisał w swej zzerajacej go zawisci:

                                          > august...
                                          > To sa mysli...! - Trzezwe mysli...!
                                          ------------------------------
                                          > daleh:
                                          > To meda i szuka wspólnika...Dobrze trafił...
                                          _____________.
                                          No comment...!
                                          A...
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 25.02.08, 00:40
                                      arek3812 napisał:

                                      > witaj stonoga. byliśmy w tym samym czasie w Rozwadowie , ale ty
                                      > chyba niczego z tej terapii nie wyniosłaś .To nie terapia , grupa
                                      AA
                                      > czy terapeutka Duża Magda ma Ciebie zmieniać, te zmiany to twoja
                                      > praca nad sobą , swoim życiem , zachowaniem i myśleniem. Powinnaś
                                      to
                                      > zaakceptować i się temu poddać.Ci którzy tego nie zrobili już nic
                                      > nie zrobią - umarli. Zmiana myślenia i własna samoocena jest
                                      > podstawą trzżwienia , rzecz tylko w tym , że osoba uzależniona ma
                                      > zmienioną logikę myślenia. Uważa , że to co robi i myśli jest
                                      > najwłaściwsze a to przecież nie prawda , to egoizm. Pozdrawiam!!!!!



                                      Z tych slow wynika, ze albo nie ma zlych terapeutow- po prostu nie
                                      istniejca- to tylko zla wola pijaka- nie ma mowy o czymkolwiek innym
                                      albo
                                      ze nawet zly terapauta moze wyleczyc, bo tak naprawde niewazny
                                      terapeuta- tylko wola i praca alkoholika.

                                      Pierwsza opcja jest "nieco" idealistyczna, wrecz surrealistyczna.

                                      Pozostaje druga- z ktorej nie da sie nie wyciagnac prostego wniosku-
                                      skoro to nie terapeuta tylko uczen, wiecej- skoro nawet zly
                                      terapeuta jest ok- to po co w ogole terapeuta?

                                      Bo domniemam, ze zly terapeuta to taki, ktory wiecej pomaga niz
                                      szkodzi.

                                      Chyba, ze zakladamy, ze zly terapeta to nie taki co pomoze na 100
                                      tylko na np. 80%- wtedy wracamy do surrealizmu z punktu jeden.

                                      Ogolnie- takie teksty "to Ty nie tarepauta" sa wspanialym slowem-
                                      wytrychem- i niczym wiecej.
                                      • aaugustw Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 25.02.08, 11:47
                                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                        > Z tych slow wynika, ze albo nie ma zlych terapeutow- po prostu nie
                                        > istniejca- to tylko zla wola pijaka- nie ma mowy o czymkolwiek
                                        innym albo ze nawet zly terapauta moze wyleczyc, bo tak naprawde
                                        niewazny terapeuta- tylko wola i praca alkoholika.
                                        > Pierwsza opcja jest "nieco" idealistyczna, wrecz surrealistyczna.
                                        > Pozostaje druga- z ktorej nie da sie nie wyciagnac prostego
                                        wniosku- skoro to nie terapeuta tylko uczen, wiecej- skoro nawet zly
                                        > terapeuta jest ok- to po co w ogole terapeuta?>
                                        > Bo domniemam, ze zly terapeuta to taki, ktory wiecej pomaga niz
                                        > szkodzi.
                                        > Chyba, ze zakladamy, ze zly terapeta to nie taki co pomoze na 100
                                        > tylko na np. 80%- wtedy wracamy do surrealizmu z punktu jeden.
                                        > Ogolnie- takie teksty "to Ty nie tarepauta" sa wspanialym slowem-
                                        > wytrychem- i niczym wiecej.
                                        _________________________________________________________.
                                        A z tego co ty piszesz, beko, liczysz tylko na pomoc terapii
                                        i na ten czarodziejski, uzdrowicielski dotyk rak teraputy...!?
                                        Znasz to powiedzonko:
                                        "Co to za uczen, ktory nie przegoni swojego nauczyciela"...!?
                                        Terapia daje tobie "tylko" narzedzia, ktorymi ty sam musisz
                                        siebie obrobic z pomoca innych alkoholikow...! - Podobnie, jak
                                        na budowie w Anglii...! ;-))
                                        A...
                                    • sparko11 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 25.02.08, 12:50
                                      arek:
                                      To nie terapia , grupa AA
                                      > czy terapeutka Duża Magda ma Ciebie zmieniać, te zmiany to twoja
                                      > praca nad sobą , swoim życiem , zachowaniem i myśleniem.

                                      To w takim razie - po co jest terapia, terapeuci i grupy AA?
                                      Pytam bez złośliwości. Mogłabym spróbować odpowiedzieć sobie sama,
                                      ale chcę to usłyszeć od kogoś. Padło na Ciebie :-)
                                      • arek3812 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 25.02.08, 15:24
                                        cseść sparko11 Terapia - jej podstawowym zadaniem jest uświadomienie
                                        osobie uzależnionej (narkotyki hazard alkohol)jakie mechanizmy
                                        działają u osób uzależnionych, co powodują i jakie systemy pobudzają
                                        u alkoholików.Uzależniony nie znając, a bardzo często o nich nawet
                                        nie słysząc nie umie ich rozpoznawać.Mechanizmy te to między innymi:
                                        system iluzji i zaprzeczeń, koloryzowanie,minimalizacja,marzenia
                                        magiczno życzeniowe i jeszcze kilka innych. Aby dokładnie poznać
                                        chorobę alkoholową - uzależnienie , moim zdaniem konieczne jest
                                        odbycie profesjonalnej terapii (najlepiej zamkniętej).Taka forma
                                        terapii nie ma nic wspólnego ( jak padło tutaj na forum czóbkami),
                                        nie jest to leczenie farmakologiczne pod przymusem. Wkażdej chwili
                                        możesz z tego zrezygnować , zabrać swoje rzeczy i wyjść. Aby terapia
                                        przyniosła skutek musisz ty chcieć przestać pić. Samo chcieć to też
                                        za mało. Trzeba podjąć taką decyzję. myttingi i grupy AA czy kluby
                                        AA są formą wsparcia w trzeżwieniu. Korzystanie z tych form przynosi
                                        najlepsze rezultaty po ośrodku.Piszę tak dla tego, że wielokrotnie
                                        próbowałem nie pić kożystając z terapii dochodzących, terapeutów.
                                        grup AA. Teraz trzeżwieje po terapii w Rozwadowie i widzę nadzieję
                                        na trzeżwe życie. Pozdrawiam!!!
                                        • sparko11 Re: a jednak... po powrocie z zamkniętej terapii. 26.02.08, 08:19
                                          Dzięki Arku.
                                    • daleh do Augusta... 25.02.08, 18:10
                                      arek3812 napisał:

                                      > witaj stonoga. byliśmy w tym samym czasie w Rozwadowie , ale ty
                                      > chyba niczego z tej terapii nie wyniosłaś .To nie terapia , grupa AA
                                      > czy terapeutka Duża Magda ma Ciebie zmieniać, te zmiany to twoja
                                      > praca nad sobą , swoim życiem , zachowaniem i myśleniem. Powinnaś to
                                      > zaakceptować i się temu poddać.Ci którzy tego nie zrobili już nic
                                      > nie zrobią - umarli. Zmiana myślenia i własna samoocena jest
                                      > podstawą trzżwienia , rzecz tylko w tym , że osoba uzależniona ma
                                      > zmienioną logikę myślenia. Uważa , że to co robi i myśli jest
                                      > najwłaściwsze a to przecież nie prawda , to egoizm. Pozdrawiam!!!!!
                                      ---------------------------
                                      Gosiu zdobył kwit na ukończenie terapii,nie pije ok ośmiu tygodni
                                      i już ocenia postawę swojej koleżanki z terapii.
                                      --------------
                                      skąd On to wie z doświadczenia ...
                                      cyt.- Ci którzy tego nie zrobili już nic
                                      > nie zrobią - umarli.
                                      -------------------
                                      Powinna cos tam zaakceptowac ,bo On wie ze tak trzeba...
                                      August jakbym czytal Ciebie...
                                      Terapia to dopiero początek drogi.Jak kto odrobił swoje lekcje okaże sie po paru
                                      miesiącach,kiedy przyjdzie sie zmierzyć z realnym życiem...Teoria to tylko
                                      narzędzia i sposoby ich wykorzystania,a efekty przyjdą lub nie...Nikt normalny
                                      na terapii nie obiecuje cudu...Ale rozpoczęcie nowej drogi w ten sposób co Arek
                                      świadczy o tym ze teorie zna świetnie,ale realizacje jej mógłby skupić na
                                      sobie...Uniosłem sie,ale nie cierpię obrabiania komuś dupy,aby samemu sie
                                      wybudować...Pokaz siebie i daj powód do podziwu...
                                      • arek3812 Re: do Augusta... 25.02.08, 20:39
                                        witaj daleh. myślę sobie , że zbyt pochopnie wyciągasz wnioski i
                                        zwróć uwagę na to , że sam dokonujesz oceny mojej osoby. Mnie akurat
                                        to nie przeszkadza , uważam , że na takim forum każy ma prawo do
                                        napisania swoich myśli i oceny. Kwitu nie mam bo nie dla niego leczę
                                        się. Ja poprostu ratuję swoje życie i komfort życia mojej żony i
                                        dzieci. Pozdrawiam!!!
                                        • daleh Re: do Augusta... 25.02.08, 20:49
                                          arek3812 napisał:

                                          > witaj daleh. myślę sobie , że zbyt pochopnie wyciągasz wnioski i
                                          > zwróć uwagę na to , że sam dokonujesz oceny mojej osoby. Mnie akurat
                                          > to nie przeszkadza , uważam , że na takim forum każy ma prawo do
                                          > napisania swoich myśli i oceny. Kwitu nie mam bo nie dla niego leczę
                                          > się. Ja poprostu ratuję swoje życie i komfort życia mojej żony i
                                          > dzieci. Pozdrawiam!!!
                                          ---------------------------------
                                          Swoich czy cudzych to nie ma znaczenia...Zwróciłem tylko uwagę,ze zdradzasz
                                          fakty z terapii których nie powinno sie poruszać...
                                          Lojalność byłaby na miejscu.Ocena tego co piszesz na FU to norma,inaczej po co
                                          pisać?
                                          Zycze Ci powodzenia...
                                        • aaugustw Re: do Augusta... 25.02.08, 20:57
                                          arek3812 napisał:
                                          > witaj daleh. myślę sobie , że zbyt pochopnie wyciągasz wnioski i
                                          > zwróć uwagę na to , że sam dokonujesz oceny mojej osoby. Mnie
                                          akurat to nie przeszkadza , uważam , że na takim forum każy ma prawo
                                          do napisania swoich myśli i oceny. Kwitu nie mam bo nie dla niego
                                          leczę się. Ja poprostu ratuję swoje życie i komfort życia mojej żony
                                          i dzieci. Pozdrawiam!!!
                                          ______________________________________.
                                          Arek, nie przejmuj sie samotnymi oblakancami, ktorzy beda ci
                                          Twojej trzezwosci zawiscic... - Ten akurat ma zycie w rozsypce,
                                          wiec niech sobie tu z nami popisze bedac samemu na odludziu...!
                                          Pozdrawiam: A... ;-))
                                          • daleh Re: do Augusta... 25.02.08, 21:09
                                            august...
                                            Ten akurat ma zycie w rozsypce,
                                            ------------------
                                            ???????
                                            • aaugustw Re: do Augusta... 25.02.08, 21:13
                                              daleh napisał:
                                              > ???????
                                              ________.
                                              !!!!!!!!!
                                              A...

                                              • arielka49 Re: do Augusta... 25.02.08, 21:17
                                                Gucio :

                                                > !!!!!!!!!

                                                Guciek - czy ja Ci wspomniałam , że mój mąż tutaj pisze ? :-)

                                                ***********************************************
                                                Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                • aaugustw Re: do Augusta... 25.02.08, 21:19
                                                  arielka49 napisała:
                                                  > Guciek - czy ja Ci wspomniałam , że mój mąż tutaj pisze ? :-)
                                                  __________________________________________________________.
                                                  Nie. Ani w rozmowie telefonicznej takze mi nie mowilas...!!
                                                  A... ;-))

                                                  • arielka49 Re: do Augusta... 25.02.08, 21:23
                                                    Von :
                                                    > Nie. Ani w rozmowie telefonicznej takze mi nie mowilas...!!

                                                    Nie spoufalaj się za bardzo .

                                                    Dobrej nocy ...

                                                    ***********************************************
                                                    Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                                  • aaugustw Re: do Augusta... 25.02.08, 21:29
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > Nie spoufalaj się za bardzo .
                                                    > Dobrej nocy ...
                                                    ___________________________.
                                                    Tobie tez spokojnej nocy...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. nie dokonczylem tego zdania, cyt.: "w rozmowie telefonicznej
                                                    takze mi tego nie mowilas", bo nie rozmawialismy wogole ze soba
                                                    przez telefon...!

                                      • aaugustw Re: do Augusta... 25.02.08, 20:42
                                        daleh napisał:
                                        > Gosiu zdobył kwit na ukończenie terapii,nie pije ok ośmiu tygodni
                                        > i już ocenia postawę swojej koleżanki z terapii.
                                        --------------
                                        On jest takze i od ciebie o nieba dalej w swoim
                                        rozwoju duchowym (psychicznym!).
                                        _________________________________________________.
                                        daleh napisał dalej:
                                        > Powinna cos tam zaakceptowac ,bo On wie ze tak trzeba...
                                        > August jakbym czytal Ciebie...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        To dobry znak dla Arka, ale ty tego nie pojmiesz...!
                                        ___________________________________________________.
                                        daleh napisał dalej:
                                        > ...Uniosłem sie,ale nie cierpię obrabiania komuś dupy,aby samemu
                                        sie wybudować...Pokaz siebie i daj powód do podziwu...
                                        - - - - - - - - - - - - -
                                        ;-))) Ha, ha, ha... ;-)) - Co za buc to napisal...!
                                        A... ;-)))))))
                                        • daleh Re: do Augusta... 25.02.08, 20:53
                                          august...
                                          daleh napisał dalej:
                                          > ...Uniosłem sie,ale nie cierpię obrabiania komuś dupy,aby samemu
                                          sie wybudować...Pokaz siebie i daj powód do podziwu...
                                          - - - - - - - - - - - - -
                                          ;-))) Ha, ha, ha... ;-)) - Co za buc to napisal...!
                                          A... ;-)))))))
                                          ------------------------
                                          Zazdroszczę Ci...Ciebie podziwiają miliony,a o tym FU nie wspomnę...
                        • stonoga2007 Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 22.02.08, 23:31
                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                          > Moje rady na osttannie chwile:
                          >
                          > Zastanawiaj sie zawsz dwa razy nad wszystkim, co ci powiedza.
                          > Pytaj, nie przyjmuj bezkrytycznie.
                          > Porownuj sie- bo tego beda ci zabraniac.
                          > A jak mozesz ocenic siebie inaczej jak nie przez porownanie?
                          > Porownywac sie uczciwe- oto sluszny postulat, ale nie porownywac
                          sie
                          > w ogole?


                          Święte słowa. Tak było.
                          >
                          > I pamietaj, ze jestes tam dobrowolnie, bo na pewno beda chcieli
                          > zmienic w Tobie to przekonanie, daje za to loginowe haslo.
                      • aaugustw Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 18:02
                        stonoga2007 napisał:
                        > wczoraj po paru godzinach nocnych na forum, złapałam się dziś za
                        > głowę!!! co ja robię, co ci Augusci, dhl, gochy i inni robia...
                        _____________________________________.
                        Pisza sobie juz na Forum, a inni musza
                        dopiero trzezwiec...!
                        A... ;-))
                      • aaugustw Re: Na 5 godzin przed wyjazdem 19.12.07, 18:08
                        Stonoga napisala:
                        > A ludzie tak szybko odchodzą...
                        Mam do przeczytania osiatyńskiego 'Rehab" - lektura polecana jako
                        przygotowanie przed przyjściem na terapię, ale przez to Forum nie
                        miałam na to czasu.
                        __________________________________________________.
                        Nie zapomnij im tego powiedziec, tam na terapii...! ;-))
                        A... ;-))
                  • aaugustw Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 18.12.07, 13:30
                    stonoga2007 napisał:
                    > August - czy Ty nie jesteś uzależniony od internetu?
                    _____________________________________________________.
                    Nie Stonoga, to internet jest uzależniony ode mnie...!
                    A... ;-))
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 19.12.07, 17:42
                      aaugustw napisał:

                      > stonoga2007 napisał:
                      > > August - czy Ty nie jesteś uzależniony od internetu?
                      > _____________________________________________________.
                      > Nie Stonoga, to internet jest uzależniony ode mnie...!
                      > A... ;-))






                      Kiedys Keith Richards z the Rolling Stones zapytany, czy mial kiedys
                      problemy z narkiotykami, odpowiedzial
                      "Nie mialem problemow z narkotykami, mialem problemy z policja".

                      Piekne slowa:)
                      • aaugustw Re: Psychiatryk to to samo co WOTU 19.12.07, 17:59
                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                        > aaugustw napisał:
                        >
                        > > stonoga2007 napisał:
                        > > > August - czy Ty nie jesteś uzależniony od internetu?
                        > > _____________________________________________________.
                        > > Nie Stonoga, to internet jest uzależniony ode mnie...!
                        > > A... ;-))

                        > Kiedys Keith Richards z the Rolling Stones zapytany, czy mial
                        kiedys problemy z narkiotykami, odpowiedzial
                        > "Nie mialem problemow z narkotykami, mialem problemy z policja".
                        > Piekne slowa:)
                        ______________________________________.
                        U mnie w domu podobnie...!
                        A... ;-))
                        Ps. Ja wiem, czy to piekne slowa...(!?) :-\
    • stonoga2007 5 godzin do odjazdu! 19.12.07, 01:14
      Bawcie się dobrze wszyscy! Wyślę wam kartkę.

      A wszystkim tutaj życzę nadziei.

      Adieux!
      • szacki pociag do stalowej odjezzda z toru pierwszego 19.12.07, 01:23
        i mały pociag ruszył ciuch ciuch ciuch.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka