Dodaj do ulubionych

Też nie pale i pytam sie o Tabex

05.09.03, 11:58
Witam bardzo serdecznie,
Czytam to forum od kilku dni - znaczy się od dnia, kiedy przestałem palić.
Chciałbym się zapytać czy tak tu reklamowany tabex jest na receptę, z czego
się składa, jak działa, czy są jakieś przeciwskazanie, etc.
[biorę zyban - nie mam zupełnie ochoty na fajki, nie jem wiele, nie jestem
zdenerwowany, ale się nie czuję po nim zbyt dobrze fizycznie]
Będę wdzięczny za możliwie szybką odpowiedź.

Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia w każdje decyzji

Grzegorz
[paliłem sporo przez wiele lat, rzucałem jeszcze więcej raz, za każdym razem
mam nadzieję, że to właśnie ten raz..., bedę rzucał do skutku]
Obserwuj wątek
    • Gość: joann Re: Też nie pale i pytam sie o Tabex IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 13:07
      Witaj, Grzegorzu! Moje zdanie jest takie - jesli bierzesz Zyban, to albo go
      bierz dalej, albo zupelnie odstaw i dopiero wtedy pomysl o Tabexie.
      Kiedy ja pare lat temu bralam Tabex - byl na recepte, jak jest teraz - zapytaj
      w aptece. Zyban tez bralam jakies 3 miesiace temu. Odstawilam, bo mialam
      wszystkie mozliwe uboczne skutki, poza padaczka, za to ze straszliwa
      depresja /plakac mi sie chcialo nawet, kiedy ogladalam kreskowki dla dzieci/.
      Natomiast Tabex powodowal, ze bylo mi bardzo gorzko i pieczaco w ustach, co
      jednak nie odstreczalo mnie od palenia. Teraz postanowilam "przezyc to sama",
      bez chemii i wspomagaczy. Ale wiem z postow, ze wielu ludziom takie srodki
      pomagaja skutecznie. Zapytaj zreszta dzyn81, to fajny, optymistyczny nie-
      palacz, a przy ty spec od Tabexu. Pozdrawiam.
      • dzyn81 Re: Też nie pale i pytam sie o Tabex 05.09.03, 22:29
        Gość portalu: joann napisał(a):

        > Zapytaj zreszta dzyn81, to fajny, optymistyczny nie-
        > palacz, a przy ty spec od Tabexu. Pozdrawiam.

        Hahahhaahahahah, ROTFL !!! buehehehehehehe, muahaahahahahha
        Rozbawiles mnie tym tekstem :) Ale milo z Twojej strony.

        extravirgine: Tabex nie jest na recepte, kosztuje ok. 19zl, w aptece (choc
        slyszalem ze w niektorych miastach Tabex jest na recepte, ale to chyba brak
        doinformowania aptekarek).

        Jak dziala Tabex??
        Substancją czynną preparatu Tabex jest alkaloid cytyzyna, wywierająca działanie
        na receptory nikotynowe. Cytyzyna pobudza, a następnie poraża swoje wegetatywne
        układu nerwowego oraz powoduje na zasadzie odruchu stymulację oddychania.
        Powoduje też wydzielanie adrenaliny z części rdzeniowej nadnercza i wzrost
        ciśnienia krwi. Działanie cytyzyny jest podobne do nikotyny.
        Cytyzyna wchłonięta z preparatu Tabex ze względu na podobny mechanizm
        działania, stopniowo wypiera nikotynę, konkurując z nią o te same receptory.
        Pozwala to na uzyskanie stopniowego zmniejszenia zależności organizmu od
        nikotyny i odzwyczajenia od palenia tytoniu bez objawów abstynencji. U palaczy
        stosujących preparat Tabex stopniowo zmniejsza się zapotrzebowanie na nikotynę
        co pozwala zmniejszać liczbę wypalanych papierosów.

        To tak w skrocie - wiecej na ulotce w opakowaniu :)
        Przy okazji zapraszam na inne forum (niekoniecznie konkurencyjne :D) oraz na
        stronke, gdzie jest opisanych wiele sposobow na rzucenie palenia :)
        • extravirgine Re: Też nie pale i pytam sie o Tabex 06.09.03, 19:25
          Aloha!

          Dziękuję serdecznie za informacje.
          To ja w takim razie pozostanę przy zybanie - tabex po zybanie to chyba niezbyt
          dobre następstwo...
          Nie palę siódmy dzień - nie mam ochoty fizycznie zapalić, chociać psychicznie
          co chwilę czuję moment, miejsce, okoliczność na palenie.
          Kurcze, świat zaczyna nabierać zapachów i smaków zupełnie innych niż kilka dni
          temu [paliłem 10 lat po paczce dziennie, uff].
          Mam nadzieję, że tym razem się uda, co?
          [oprócz zybanu mam co najmniej 3 ważne powody bardzo motywujące do niepalenia]
          bosze, jaki człowiek był głupi jak zaczynał
          pamiętam dokładnie swój pierwszy raz - było to w lesie, latem, mocno rozgrzaną
          porą, kiedy las tam mocno buzował gorącą żywicą, aromatem jezyn i malin
          a ja głupek, spaliłem całego klubowego
          [pożygałem się wtedy z kilka razy i... zacząłem palić]
          czy to nie zastanawiające, że czasem ludzie robią sobie i innym takie głupoty i
          brną w nie w zaparte
          [nie chodzi mi już tylko o palenie]
          ale się rozpisałem...

          pzdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę mnóstwo powodzenie oraz woli
          silnej niesamowicie w swoich postanowieniach

          grzegorz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka