Dodaj do ulubionych

wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!!

18.07.08, 12:13
Moja siostra od kilku dobrych lat jest bita przez męża. Jednak nie zamierza
podawać go o to do sądu. Jej mąż nadużywa alkoholu, nie dba o dom, o dzieci, a
co przez nią przemawia to nie wiem. Nie chce i twierdzi, że to jej mąż i on ją
kocha, bo potem przeprasza. Miała już popękane żebra, pękniętą szczękę, nogi
wiecznie w siniakach, wybite zęby, boli ją przy każdym ruchu kręgosłup, nie
mówię o sińcach pod okiem itd.
Dwa razy zmusiłam ją do obdukcji i ja ją mam do dziś.
I tu moje pytanie. Czy ja jako siostra mogę bez jej zgody złożyć doniesienie
na szwagra????
Wiele osób wie, że jest bita, mogliby być świadkami ( o ile zechcą pójść do
sądu i powiedzieć co wiedzą naprawdę)
Dodam, że mieszkają u jego rodziców i ci niczego nigdy nie słyszeli a sąsiedzi
słyszą co jest dla mnie dziwne.
Do tego jej teść ją upokarza, mówi o niej szmata, suka, i że sama jest sobie
winna, bo mu nie ulega i jak wróci po pijaku to robi mu wyrzuty i jego ponosi.
Czasami i siostra sobie wypiła, ale już teraz nie.
Jeśli wiecie jak z tym jest to odpiszcie. Jestem już prawie zdecydowana
zakończyć ta sprawę, bo wczoraj jak zobaczyłam jej nogi i znowu brak zęba to
wpadałam w furię. A ona mi, że nie poda go do sądu, bo nie zrobi tego
dzieciom, bo jak to ojciec z wyrokiem.....
Ona jest chora z miłosci do niego, a on ma ją za nic,
Pomóżcie.
Kasia
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 18.07.08, 14:24
      kitty1981 napisała:
      > Moja siostra od kilku dobrych lat jest bita przez męża. Jednak nie
      zamierza podawać go o to do sądu.
      - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Czyli sama tego chce...!
      ________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Jej mąż nadużywa alkoholu, nie dba o dom, o dzieci, a
      > co przez nią przemawia to nie wiem. Nie chce i twierdzi, że to jej
      mąż i on ją kocha, bo potem przeprasza...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      To tylko Twoje zdanie, ze on naduzywa alkoholu...
      Ma racje siostra, a Ty tylko wchodzisz buciorami w jej malzenstwo...
      Przeciez jemu wolno wypic, albo...!? - A to co potem wyczyniaja moze
      jest ich sposobem umilania sobie zycia...!?)
      _____________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Miała już popękane żebra, pękniętą szczękę, nogi
      > wiecznie w siniakach, wybite zęby, boli ją przy każdym ruchu
      kręgosłup, nie mówię o sińcach pod okiem itd.
      - - - - - - - - - - - - -
      Ale ona zyje, kocha go i nic nie chce zmienic... - Slyszalem o
      takich, ktore pozwalaly sie bic, bo potem obdarowywane byly
      przezentami. Problem dla takich facetow zaczyna sie wowczas, kiedy
      nie stac ich juz na prezenty, wtedy ich zony odchodza...!
      (kto sie daje bic za darmo, w dzisiejszych czasach...?) ;-))
      ____________________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Dwa razy zmusiłam ją do obdukcji i ja ją mam do dziś.
      > I tu moje pytanie. Czy ja jako siostra mogę bez jej zgody złożyć
      doniesienie na szwagra????
      - - - - - - - - - - - - - -
      Wara od nich, a zwlaszcza od niego... - Co Ci to da...?
      Siostra i tak zaprzeczy, kiedy dojdzie do czego...!
      Chcesz stracic siostre...?
      ___________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Wiele osób wie, że jest bita, mogliby być świadkami ( o ile zechcą
      pójść do sądu i powiedzieć co wiedzą naprawdę)
      - - - - - - - - - - - - - -
      Mogliby, ale nie zrobia tego...!
      _________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Dodam, że mieszkają u jego rodziców i ci niczego nigdy nie
      słyszeli a sąsiedzi słyszą co jest dla mnie dziwne.
      - - - - - - - - - - - - - - -
      Normalka... - Nie beda przecie robic do wlasnego gniazda...
      Rodzina, to rodzina...! ;-))
      ___________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Do tego jej teść ją upokarza, mówi o niej szmata, suka, i że sama
      jest sobie winna, bo mu nie ulega i jak wróci po pijaku to robi mu
      wyrzuty i jego ponosi. Czasami i siostra sobie wypiła, ale już teraz
      nie...
      - - - - - - - - - -
      Ciekawe dlaczego...? - Nie pamietala tych wszystkich uciech na drugi
      dzien...?
      ___________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Jeśli wiecie jak z tym jest to odpiszcie. Jestem już prawie
      zdecydowana zakończyć ta sprawę, bo wczoraj jak zobaczyłam jej nogi
      i znowu brak zęba to wpadałam w furię. A ona mi, że nie poda go do
      sądu, bo nie zrobi tego dzieciom, bo jak to ojciec z wyrokiem.....
      > Ona jest chora z miłosci do niego, a on ma ją za nic,
      - - - - - - - - - - - - - - -
      Ty tej sprawy nie rozpoczelas i Ty jej nie skonczysz, chyba ze (np.)
      pistoletem... - To tez jest wyjscie, tylko czy rozsadne...?
      Trzymaj wiec rece z daleka od nich i zajmij sie soba...
      _________________________________.
      kitty1981 napisała dalej:
      > Pomóżcie. Kasia
      - - - - - - - - - -
      Wiem, ze potrzebujesz pomocy, (moze nawet wiecej, anizeli Twoja
      siostra), ale ja pomoc Tobie nie potrafie...
      Moja sugestia: Zglos sie do jakiegos specjalisty (psychologa), w
      miejscu Twojego zamieszkania, on z pewnoscia Tobie pomoze...
      A...
      • kitty1981 Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 18.07.08, 16:07
        Proszę o uważne przeczytanie. Zadałam pytanie czy mogę złożyć doniesienie jako
        osoba trzecia i czy w ogóle mam po co pisać do prokuratury, czy przyjmą je i
        rozpatrzą. Nie pisałam żeby mi rady udzielać. A przedstawienie całej sytuacji
        zrobiłam po to, że może ktoś miał podobnie i dowiem się jak się rzecz zakończyła.
        O rady dla mnie nie pytałam, ale dziękuję.
        Chodzę od dawna na terapię dla współuzależnionych.
        • trinkino Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 18.07.08, 19:05
          W ogóle nie przejmuj się tym nawiedzeńcem augustem, to oszołom.
          Niestety w kwestii Twojego pytania nie mogę Ci pomóc, ale poczekaj,
          może ktoś normalny coś Ci poradzi w tej kwestii.
          Pozdrawiam:)
        • kitty1981 Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 18.07.08, 20:18
          Po przeczytaniu innych postów aaugustwa doszłam do podobnych
          wniosków, na każdym forum musi ktoś być i podnosić ciśnienie i
          wkórzyć człowieka.
          Jestem pierwszy raz więc nie wiem.
          Dziękuję.
          • aaugustw Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 19.07.08, 11:20
            kitty1981 napisała:
            > Po przeczytaniu innych postów aaugustwa doszłam do podobnych
            > wniosków, na każdym forum musi ktoś być i podnosić ciśnienie i
            > wkórzyć człowieka.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Czemu klamiesz kitko...? - Ja cie "wkórzam" i podnosze
            tobie "ciśniecie", czy ty to sobie sama robisz...!?
            __________________________________________________.
            kitka napisala dalej:
            > Jestem pierwszy raz więc nie wiem.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Za drugim razem tez nie bedziesz wiedziala...! :-((
            __________________________________________.
            kitka napisala na kuniec:
            > Dziękuję.
            - - - - - -
            Prosze...!
            A... ;-))
        • gocharl Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 19.07.08, 08:49
          kitty1981 napisała:

          > Proszę o uważne przeczytanie. Zadałam pytanie czy mogę złożyć
          doniesienie jako
          > osoba trzecia i czy w ogóle mam po co pisać do prokuratury, czy
          przyjmą je i
          > rozpatrzą.

          Muszą rozpatrzyć,bowiem znęcanie się nad rodziną nalezy do
          przestępstw ściganych z urzędu.Poza tym można zawiadomić Sąd
          Rodzinny...nawet anonimowo.
          Poczytaj tu:

          ligakobietpolskich.free.ngo.pl/lkp_nw/r08.doc
          Pozdrawiam serdecznie Gocha
    • kajda28 Re: wniosek o znęcanie nad rodziną, pomocy!! 19.07.08, 08:36
      kitty możesz zgłosić sprawę na policję , art. 207 (znęcanie się psychinczne
      lub/i fizyczne w rodzinie) jest ścigane z urzędu, i nawet sąsiad mógłby zgłosić.
      Ale jeżeli twoja siostra nie będzie chciała zeznawać przeciwko mężowi to sprawę
      wycofają. ty staniesz się wrogiem rodziny nr. 1, a siostra nie będzie już mogła
      ci się poskarżyć. Wg. mnie najmądrzejszą rzeczą , też drastyczną, ale chyba
      najbardziej odpowiednią byłoby gdybyś zgłosiła znęcanie się nad dziećmi w
      rodzinie twojej siostry, zarówno jak i przez nią jak i przez jej męża. Ona też
      nad nimi się znęca dalej będąc w tym związku. Dzieci muszą wysłuchiwać kłótni,
      pijackich awantur. Nie wiem jak to można zrobić, pewnie musiałabyś się popytać w
      OPS. Możesz spróbować wyciągnąć siostrę do psychologa, psychiatry, na grupę dla
      kobiet doznających przemocy w rodzinie.
      Przykro mi,ale zgadzam się wypowiedzią augusta choć jest trochę przejaskrawiona
      - jeżeli twoja siostra sama nie będzie chciała tego zmienić nikt za nią tego
      nie zrobi- tu chyba jedynie można się starać aby zabrać stamtąd dzieci- bo one
      nie mogą same odejść, nie mają takiego wyboru.
      • aaugustw Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 11:30
        kajda28 napisała:
        > Przykro mi,ale zgadzam się wypowiedzią augusta choć jest trochę
        przejaskrawiona
        _____________________________________________.
        Mnie tam przed takimi babsztylami nie jest przykro,
        a to, ze (jak piszesz) "przejaskrawiam", robie to
        celowo, liczac na otrzezwienie tych pieniaczek lubiacych
        zajmowac sie innymi i chodzic po sadach...!
        Pozdrawiam: A... ;-))
        • kajda28 Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 13:40
          aaugustw, ale to tak jakbyś namawiał do "niesłyszenia" tego co się dzieje za
          ścianą. A tak nie można. jeszcze ewentualnie jak nie ma dzieci, ale jeżeli za
          ścianą są awantury, bicie, wyzywanie i to wszystko słyszą dzieci to nie można
          nie reagować. i to wcale nie jest wścibstwo ani wtrącanie się, to jest ludzki
          odruch.
          a chodzenie po sądach nie jest dla nikogo przyjemne, nawet dla tego co oskarża,
          sądy są potrzebne, policja jest potrzebna i po to istnieją aby chodzić do nich
          po pomoc kiedy rozmowa zawodzi.
          Kittasia robi dobrze że interesuje się losem swojej siostry i swoich
          siostrzeńców, nawet jeżeli ta się z nią nie zgadza.
          • trinkino Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 14:19
            No właśnie. Nie zawsze można olać sprawę, bo później się słyszy o
            znieczulicy otoczenia, kiedy ktoś kogoś zakatuje...
            Nic nie jest tylko czarne i białe...
          • aaugustw Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 14:43
            kajda28 napisała:
            > aaugustw, ale to tak jakbyś namawiał do "niesłyszenia" tego co się
            dzieje za ścianą. A tak nie można. jeszcze ewentualnie jak nie ma
            dzieci, ale jeżeli za ścianą są awantury, bicie, wyzywanie...
            ________________________________________________________.
            Kajda, wszystko by sie zgadzalo, gdyby nie to, ze te "prawde" znam z
            jednych tylko "wscieklych" ust... - Dlatego nie wierze nic w to co
            ona nam tu opisala...!
            Tam przeciez sa dziadkowie, tam jest matka tych dzieci, ktora nie
            pozwala jej na zadne donosy na jej meza, (nie alkoholika...!),
            a ona pcha swoje palce miedzy ich drzwi, zamiast wepchac je do
            swojej d...
            A, jezeli nawet ta cala rodzina jest patologiczna to ona (tez
            wspoluzalezniona) guzik tam pomoze, jezeli matka dzieciom, ani zona
            meza sama tego nie chce...
            A...
            • kajda28 Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 15:01
              więc dlatego to nie ona sama w to ma wkroczyć, nie ona ma pociągnąć za spust,
              czy nie ona ma zabrać dzieci. Kitty ma tylko zawiadomić policję, panie z OPS że
              tam się dzieje źle, i one mają za zadanie obserwować. Jeżeli nikt nie zawiadomi
              policji, to ona sama się nie dowie.
              nie musisz jej wierzyć, ale nie powinieneś z góry zakładać że wszystko co pisze
              to kłamstwo- nie miałaby powodu kłamać, anonimowo na dodatek.
              Kobiety często po nastu latach wychodzą z takich związków, fakt ,muszą to zrobić
              same, dlatego nie wierzę żeby uratowała siostrę, ale nie powinna zostawiać
              dzieci- żeby tylko połowa tego co napisała była prawdą.
              Nie można wszystkim pomóc, niektórzy nie chcą pomocy, każdy żyje jak chce,
              trudna lekcja życia :( Ale to nie oznacza że każdy ją odrzuci. Trzeba próbować
              pomagać, albo po prostu być i zapewniać że pomoże się zawsze jak będzie trzeba.
              • aaugustw Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 16:37
                kajda28 napisała:
                > więc dlatego to nie ona sama w to ma wkroczyć, nie ona ma
                pociągnąć za spust, czy nie ona ma zabrać dzieci. Kitty ma tylko
                zawiadomić policję, panie z OPS że tam się dzieje źle, i one mają za
                zadanie obserwować. Jeżeli nikt nie zawiadomi policji, to ona sama
                się nie dowie.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                I co to da...? - Policja nie moze wejsc do mieszkania, tylko z
                polecenia prokuratora, a to znaczy, ze w tym przypadku nie wejdzie
                ona tam nigdy... - www.racjonalista.pl/kk.php/s,3575
                (o paniach z OPS-u nie wspomne). Ciekawe, jakbys Ty sie czula, gdyby
                jakas oblakana sasiadka po kazdej Twojej awanturze przysylalaby Ci
                policje na kark... - To by dopiero bylo... - (przypominam, ze ta
                matka dzieci nie zyczy sobie, zeby jej siostra ingerowala w jej
                zycie prywatne...!).
                ______________________________________________________.
                kajda28 napisała dalej:
                > nie musisz jej wierzyć, ale nie powinieneś z góry zakładać że
                wszystko co pisze to kłamstwo- nie miałaby powodu kłamać, anonimowo
                na dodatek.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Nie czytasz miedzy wierszami... - Ja nie wierze, bo mam powody ku
                temu, (np.) przy tym jej tak szczegolowym opisie zadanych jej
                siostrze ran i siniakow, nic ona nie mowi o strachu tejze siostry
                przed "mezem-bandyta"...!? - Dlaczego ta siostra zdecydowanie nie
                chce, aby ona wtracala sie w jej zycie, a przeciez strach przed
                mezem nie gra tu niej zadnej roli... - Dlaczego przestala ona teraz
                pic z tym mezem (nie-alkoholikiem)? A w koncu dlaczego godzi sie na
                takie traktowanie i "upodlenie" jej przez meza i nic nie robi...?
                A moze to ona ma powody do tego, aby sie bac, zeby jej nie odebrali
                tych dzieci...? (moze jej maz pelni tam "tylko" role "nauczyciela
                wychowania obywatelskiego", po powrocie z ciezkiej pracy...!?
                ______________________________________.
                kajda28 napisała dalej:
                > Kobiety często po nastu latach wychodzą z takich związków,
                fakt ,muszą to zrobić
                - - - - - - - - - - - - - - - -
                Jezeli wczesniej nie zostana z takiego zwiazku wyrzucone.
                ________________________________________.
                kajda28 napisała dalej:
                > dlatego nie wierzę żeby uratowała siostrę, ale nie powinna
                zostawiać dzieci- żeby tylko połowa tego co napisała była prawdą.
                - - - - - - - - - - - - - - -
                Gdyby polowa z tego byla prawda, (jak piszesz), to matka ta nie
                zaslugiwalaby na to, aby nazywac ja matka... - Chyba nie musze
                wyjasniac i tlumaczyc jeszcze i tych tutaj slow...(!?) :-(
                A...
                • kajda28 Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 20:39
                  oj aaugustw, ... masz dużo racji , ale każdy przypadek jest inny.
                  jakby do mnie przyszła policja, czułabym zakłopotanie i zażenowanie, do sąsiadki
                  pewnie już bym się nie odezwała, ale przy okazji zaczęłabym się zastanawiać nad
                  swoim życiem i postępowaniem. I może wyciągnęłabym właściwe wnioski.
                  to co radzisz autorce postu?, nic nie robić... to jak znieczulica i trochę
                  nieludzko brzmi :(Pewnie że najlepiej jakby udała się do terapeuty, żeby się
                  dowiedzieć jak można dotrzeć do siostry.
                  Sama nie wiem co bym zrobiła gdybym widziała siniaki na ciele mojej siostry,
                  pewnie wtedy nie zgadzałabym się z tobą w żadnym punkcie :(.

                  co do upodlenia, są kobiety który są tak zaszczute przez swoich małżonków , że
                  długo nie są w stanie same się uwolnić z toksycznego związku. Piszesz że boją
                  się że stracą dzieci, ale często są straszone przez męża , teściów że te dzieci
                  jej zabiorą- kiedy tak naprawdę byłoby to nierealne.
                  i niestety osoby trzecie niewiele mogą wtedy zrobić :(((
                  • aaugustw Re: Tylko dla Kajdy28 19.07.08, 20:55
                    kajda28 napisała:
                    > to co radzisz autorce postu?, nic nie robić... to jak znieczulica
                    i trochę nieludzko brzmi
                    - - - - - - - - - - - - - -
                    Ona ma wszystko zrobic, ale dopiero wtedy, kiedy poprosi ja, jej
                    rodzona w koncu siostra, a nie jakas tam sasiadka...
                    Tam jest zbyt duzo jeszcze otwartych spraw... - Tam jest wiecej
                    pytan, anizeli odpowiedzi...
                    Dlaczego, (np.) ta siostra-matka dzieci zrobila przerwe w piciu...? -
                    Kto moglby tam co stracic...? - A dzieci bez wzgledu na to, kim
                    jest ta matka naleza do niej - do matki...!
                    ________________________________.
                    kajda28 napisała dalej:
                    > ... Pewnie że najlepiej jakby udała się do terapeuty, żeby się
                    > dowiedzieć jak można dotrzeć do siostry.
                    > Sama nie wiem co bym zrobiła gdybym widziała siniaki na ciele
                    mojej siostry, pewnie wtedy nie zgadzałabym się z tobą w żadnym
                    punkcie :(.
                    - - - - - - - - - - - - - -
                    Pewnie tak by bylo... - Zamiast, (np.) wpierw zapytac sie jej, gdzie
                    ona ma problem... - Dlaczego tak sie dzieje...? Moze jest chora
                    alkoholiczka...(!?).
                    ___________________________________________.
                    kajda28 napisała dalej:
                    > co do upodlenia, są kobiety który są tak zaszczute przez swoich
                    małżonków , że długo nie są w stanie same się uwolnić z toksycznego
                    związku. Piszesz że boją się że stracą dzieci, ale często są
                    straszone przez męża , teściów że te dzieci jej zabiorą- kiedy tak
                    naprawdę byłoby to nierealne. i niestety osoby trzecie niewiele mogą
                    wtedy zrobić :(((
                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Wiem... - Takie kobiety musza, niestety cierpiec az zmadrzeja i
                    dotra do psychologa (Al-Anonu, AA, etc...), albo wczesniej same sie
                    wykoncza... - Samo zycie, tacy ludzie... - Nie ma innych i my tego
                    nie zmienimy...
                    A...
                    Ps. dzisiaj szybciej zakoncze moje tu pisanie... - Dobranoc... ;-))
                    • kajda28 Re: Tylko dla Kajdy28 20.07.08, 07:44
                      >A dzieci bez wzgledu na to, kim
                      > jest ta matka naleza do niej - do matki...!

                      powoli zaczyna być to uważane za mit. Powoli zaczyna się obalać że matkę kocha
                      się zawsze- tak nie jest. Na miłość dzieci też trzeba sobie zasłużyć, a raczej
                      odwrotnie trzeba się bardzo starać aby ją stracić, ale można i wiele kobiet dąży
                      (bardziej lub mniej świadomie) do takiego stanu ;(
                      ale to już całkiem inna historia...
                      • rauchen Re: Tylko dla Kajdy28 20.07.08, 11:21
                        wg mnie male dzieci kochaja matke za to ze jest matka, i bez wzgledu
                        na to kim ta matka jest...dopiero pozniej dzieci dorastaja i budza
                        sie z reka w nocniku, bo okazuje sie ze same siebie skrzywdzily
                        kochajac bestie.A i tak sie okazuje ze przestac jej kochac nie
                        potrafia. Anawet pozniejsza nienawisc do matki nie wynika z niczego,
                        tylko z tej samej milosci.

                        Tutaj jest tez poruszana w watku kwestia odebrania dzieci. Pytanie
                        glowne mimo to powinno brzmiec: a co ty tym dzieciom zaoferujesz w
                        zamian? Przytulek???
                        Autorka watku chce dobrze zrobic siostrze, mimo ze ta wcale nie chce.
                        A wydaje mi sie ze gdyby jej siostra i tak nagle zechciala chciec,
                        to czesto jeszcze wiele wody w rzece uplynie zanim ta chec stanie
                        sie faktem, a nie poboznym zyczeniem.

                        Szukamy scenariusza co sie robi i jak sprawa wyglada gdy wrescie
                        meza sadyste wywozi z domu, albo dzieci zostaja odbierane.
                        A mamy moze tez scenariusz na to co z dziecmi po odebraniu, albo co
                        z siostra kiedy malzonek w koncu wraca do domu - w koncu u jego
                        rodzicow mieszka siostra. Czy prokurator zrobi z niego aniolka???

                        I tu mysle ze nie za bardzo pomoze nazywanie augusta szalencem,
                        ktory to pomoc wcale nie chce, tylko przeszkadza stworzyc piekny
                        scenariusz zmiany na piekne zycia siostry.
                        Na dzien dzisiejszy i tak nic sie nie zrobilo, siostro bitej
                        siostry, skoro malzonek dalej bije. A co jesliby zabil siostre do
                        tego czasu? A co jesli dzis zabije? moze wlasnie to robi???
                        Albo zrobi po wizycie z prokuratorem?
                        Problem rozwiazany bedzie?

                        Tak ze jesli ja bym miala cos proponowac, to przekoanie siostry by
                        chciala. Nie da rady, to z wielkim bolem serca, bo wiem ze to
                        strasznie boli patrzenie na taka sytuacje, po prostu oswiadczyc ze
                        sie nie ma sily na to wszystko patrzec i umyc rece do czasu gdy
                        siostra zechce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka