yuraathor
08.08.08, 16:28
Po raz pierwszy od kilku lat zostałem sam w domu, zonę i syna
wsadziłem do pociągu, pojechali nad morze na kilka dni. a ja z psem
a nawet z suką zostałem.czyli nie całkiem sam.
po co to piszę???
kiedyś, gdy żony nie było w domu to ja byłem niegrzeczny.
tylko znikła z pola widzenia już lecialem do monopolu, teraz nawet o
tym nie myślę. mam czas wypeniony o wiele ciekawszymi zajęciami niż
picie paskudztwa, ktore robilo ze mnie wariata.
fakt przez kilka lat małżonka moja nauczona przykrymi
doświadczeniami nie oddalala się na dłużej z chałupy, zawsze kiedy
wracałem, wiedzialem że ktoś czeka.
myślę że to ważne. to że teraz zdecydowala się zostawić mnie na
kilka dni chyba znaczy że mi ufa.
Cos tam odbudowałem.
odbudowalem i wrosłem w środowisko trzeźwych ludzi, czuję się mocno
zakorzeniony we wspólnocie AA. tam znalazlem szcvzęśliwych ludzi i
dzięki nim jestem szczęśliwy.
ogolę się i pójdę na mityng na "swoją" grupę.
swoją to nie znaczy prywatną tylko, że tam najczęściej bywam no i
pełnię służbę rzecznika tejże grupy