Dodaj do ulubionych

czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm?

02.10.08, 23:58
zastanawia mnie to, czy moze tak sie stac, ze depresja i ogolna niechec do
wszystkiego moze wpedzic w alkoholizm? trzymajcie sie w swoim postanowieniu.
pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • to.nic.to.tylko.ja Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 05:41
      na mój "chłopski rozum" może, zwłaszcza ta nie leczona i
      niezdiadnozowana, tak mi sie wydaje bo ja wpadłam przez moje
      rozliczne dołki i smutki i piłam żeby nie myśleć
      • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 08:11
        Jedynym warunkiem aby popaść w Alkoholizm jest picie alkohol.
        Nikt kto go nie pije - w alkoholizm nie popadnie - nawet depresant.
        Powody dla których się siega po alkohol zawsze na poczatku są
        bardzo "niewinne" imieniny, urodziny, sylwester, Święta...
        a potem to już pije się aby sobie "wyregulować" jakieś stany
        emocjonalne...np."wkurzyłem się dziś jak NIGDY- wypiję" "jestem
        bardzo smutny bo umarł mi ktoś bliski - wypiję" " cieszę sie, bo
        dostałem dobrą pracę - opiję to" "Udalo mi się kupić upragniony
        samochód - opiję to" potem granica się zaciera i piję, bo inaczej
        nie potarfię przeżyć takich czy innych stanów...
        W moim głębokim przekonaniu to alkohol jest "depresantem"
        daje chwilową ulgę i radość, aby potem wpędzić a kiepskie
        samopoczucie...depresje, doły itd.itp

        ja piłam z radości, podkreślając optymistyczne wydarzenia we własnym
        życiu, a doszłam do kompletnego "bezsensu" swojego istnienia...
        i napewno doszłam do tego pijąc alkohol...
        Teraz nie piję i nie mam tak kiepskich stanów w ogóle..

        choć z pewnoscią swojego czasu walałabym chorować na depresję niż
        alkoholizm....
        • to_ja_pytam Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 11:16
          ela_102 napisała:
          > Jedynym warunkiem aby popaść w Alkoholizm jest picie alkohol.

          Nie jedynym. Ktoś, kto nie ma skłonności do uzależnień, nie popadnie
          w alkoholizm, choćby pił i choćby miał depresję...
          • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 12:38
            to_ja_pytam:

            Ktoś, kto nie ma skłonności do uzależnień

            wiekszośc psychologów twierdzi że nie ma takich ludzi, lub jest
            bardzo niewiele...i ja sie po tym podpisuje..
            wiecej w artykule "Uzależnione Myślenie" jest tutaj taki wątek...
            • genderless antydepresant owoc drzewa zlego i dobrego 28.12.13, 18:41
              ela_102 napisała:

              > to_ja_pytam:
              >
              > Ktoś, kto nie ma skłonności do uzależnień
              >
              > wiekszośc psychologów twierdzi że nie ma takich ludzi, lub jest
              > bardzo niewiele...i ja sie po tym podpisuje..

              Natomiast statystycy twierdza, ze 10% populacji jest podatna na uzaleznienia. Oczywiscie statystycy nie sa specjalistami od uzaleznien i nawet nie zamierzaja byc. To, ze ty sie pod tym nie podpiszesz jest dla niech bezczelnie statystycznie nieistotne.

              Ostatnio wyczytalem, ze naukowcy oglosili wyniki badan stwierdzajacych, ze depresja skraca telomery, czyli skraca zycie.

              Nie czytalem, ze alkohol skraca telomery. Nie wiem czy to badano. Natomiast czytalem, ze kieliszek wina do obiadu przedluza zycie. Moze ten kieliszek leczy depresje lub jakies objawy kardiologiczne.

              Dochodzimy tu do tytulowej przypowiesci biblijnej. Sa tacy naukowcy, ktorzy twierdza, ze drzewo zlego i dobrego to winorosl. Natomiast jego metaforycznym owocem jest wino. Przytoczylem powyzej dobre strony tego drzewa. Wiekszosc forumowiczow uzaleznien deliberuje o zlych stronach tego drzewa. Ja mam dylemat, czy Bog musial wypedzic prarodzicow z Edenu nie mogac wytrzymac zrzedzenia Ewy nad swym "bledem" przyniesienia radosci zycia Adamowi.

              Zauwazylem, ze kobiety maja tendencje do odbierania mezczyznom radosci zycia "w trosce o nich". Na niniejszym forum zauwazylem rozroznianie alkoholizmu od drobnopijactwa. Kobity maja szemrana tendencje wciskanie tego wszystkiego do worka terminalnego alkoholizmu. Was to nie wpedza w depresje?

              Kieliszek wina codziennie do obiadu to juz podobno alkoholizm wraz z rownia pochyla. Dowodem na to jest to, ze kazdy tak pijacy umrze. No to siup.
              • andalus znów bełkot 29.12.13, 09:10
                i co komu z tych rozważań? depresja występuje u alko po zaprzestaniu picia ale może być również przyczyną picia. U wielu alko występuje podwójne rozpoznanie.
                To jest ważne dla leczącego, jakby nie było nieco różni się postępowanie u pacjenta z depresją endogenną i pijącego a tylko pijącego.
                A alko i tak powinien korzystać z AA, bo jakby nie było inne możliwości są niedostępne.A w końcu ta choroba duszy prowadzi do śmierci. Więc należy brać to co jest.
                • alkodarek Re: znów bełkot 29.12.13, 10:27
                  andalus napisała:

                  >A w końcu ta choroba duszy prowadzi do śmierci. Więc należy brać to co jest. <

                  Jak choroba duszy? Choroby są somatyczne. To defekty w strukturze organizmu powodują choroby a nie uroki, czar, diabeł atakujący duszyczkę. Nie szpilki wbijane w kukiełkę, nie Zły i nie duchowe ubóstwo ale chorobotwórcze czynniki zewnętrzne i defekty DNA, RNA powodują choroby. U podstaw chorób psychicznych również leży dysfunkcja somatyczna. Wystarczy poczytać, dokształcić się, pomyśleć analitycznie. Zawsze brak wiedzy i ignorancję maskowano działaniem duchów, czartów, gnomów i chochlików. Z braku wiedz zamykano Anielki w piekarnikach a teraz zamyka się alkoholików w na odwykach i gania na mitingi AA. Zabobon to zabobon i tyle.
                  Duszno już na tym forum od tego typu farmazonów, dysfunkcję mózgu nazywa się chorobą duszy, dążenie do poprawnych relacji społecznych nazywa się rozwojem duchowym.
                  Do duszy z takimi mesjanistycznymi teoriami, choruje ciało a w wyniku tego zaczynają się dysfunkcje psychiczne. To jest nauka a nie bajeczki o duszyczce steranej nadwrażliwością.
                  Na choroby są lekarstwa a na śmierć kadzidło. Wiec dalej kadźcie sobie dusze duchowością i pląsajcie woków, nawet niepitej, gorzały. Miłej zabawy.


                  • andalus Re: znów bełkot 29.12.13, 10:51
                    nie wyczuwasz lekkiej ironii? wiele razy się na ten temat wypowiadałam. Jednak uważam, że nie można skupiać się jedynie na somatycznym aspekcie choroby. Bo zniszczenia jakiego dokonuje alkohol dotyczą mózgu a te powodują okreslone zmiany zachowań. Część z nich nie może być po prostu zlikwidowana zaprzestaniem picia. To byłoby za łatwe.
                    • aaugustw Re: znów bełkot 29.12.13, 11:51
                      andalus napisała (do alkodarka):
                      > nie wyczuwasz lekkiej ironii? ...
                      __________________________.
                      Nie tlumacz sie drobnopijoczkowi!
                      A... ;-)
                    • andalus Re: znów bełkot 29.12.13, 18:04
                      i jeszcze drobiazg, myślę , że w kwestii dokształcania to powinieneś zacząć od siebie. Skończyłam
                      farmację, szykuję się do obrony doktoratu. Na bieżąco się dokształcam również w kwestii uzależnień. Więc daruj sobie, byłam jedną z nielicznych, która stawała po stronie możliwości leczenia alkoholizmu nie tylko przez obecną terapię. Jednak nie odbiegasz sposobem komunikacji od fundamentalistów. Sądzisz, że po latach picia nie masz nic do zmiany w sobie poza zaprzestaniem picia?
                      • aaugustw Re: znów bełkot 29.12.13, 20:30
                        andalus napisała (nie wiem do kogo...!?):
                        > i jeszcze drobiazg, myślę , że w kwestii dokształcania to powinieneś zacząć od siebie...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Tez tak mysle... - Czyli to zdanie musialo byc skierowane do "chemikow"
                        ______________________________________.
                        andalus napisała dalej (nie wiem do kogo...!?):
                        > ... Skończyłam farmację, szykuję się do obrony doktoratu.
                        Na bieżąco się dokształcam również w kwestii uzależnień...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        W pierwszym zdaniu, powiedzialbym; "co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr...!"
                        W drugim musisz jeszcze solidnie popracowac, mowi ci to zwyczajny alkoholik...!
                        (uwierz mu, i ucz sie od niego a wtedy moze i zrobisz ten doktorat...!?).
                        ______________________________________.
                        andalus napisała dalej (nie wiem do kogo...!?):
                        > ... Więc daruj sobie, byłam jedną z nielicznych, która stawała
                        > po stronie możliwości leczenia alkoholizmu nie tylko przez obecną terapię. Jed
                        > nak nie odbiegasz sposobem komunikacji od fundamentalistów. Sądzisz, że po lata
                        > ch picia nie masz nic do zmiany w sobie poza zaprzestaniem picia?
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        To jest Prawda... - Tu nie mam nic do dodania... - To jest juz wyraznie do alkodarka...!
                        A...
                        Ps. Badania w dziedzinie medycyny dokonaly takiego postepu, ze dzis praktycznie
                        nikt juz nie jest zdrowy...! :-(
                        • andalus Re: znów bełkot 29.12.13, 20:40
                          studia dają choćby podstawy wiedzy z danej dziedziny, więc jak najbardziej pisze się w rejestr.
                          Od alko nie będę brać przykładu w kwestii doktoratu, co do uzależnień to zwykła ciekawość, bo jakby nie było mam synów. A alkoholizm jest jak zaraza :)
                          • aaugustw Re: znów bełkot 29.12.13, 20:51
                            andalus napisała:
                            > ... Od alko nie będę brać przykładu w kwestii doktoratu...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Nie mow tego glosno przy obronie swojej pracy, bo moze okazac sie tak,
                            ze twoj zwyczajny profesor to takze zwyczajny alkoholik...!
                            (znam osobiscie jednego takiego Speca...!).
                            ________________________________.
                            andalus napisała dalej:
                            > ... co do uzależnień to zwykła ciekawość, bo jakby nie było mam synów.
                            A alkoholizm jest jak zaraza :)
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Mozna i tak to nazwac... - Zaraza w koncu to takze choroba...!
                            Nie unikniesz jej jednak, jezeli twoi synowie sa na te chorobe podatni...
                            Nie pomoze tu schronienie ich pod szklanym kloszem...!
                            Goethe powiedzial: Dzieciom daje sie skrzydla, latac musza juz same...!
                            A...
                        • iskram Re: znów bełkot 31.12.13, 15:07
                          > andalus napisała dalej (nie wiem do kogo...!?):
                          > > ... Skończyłam farmację, szykuję się do obrony doktoratu.
                          > Na bieżąco się dokształcam również w kwestii uzależnień...
                          iskram odp:
                          I to jest tragedią dla teoretyków , potem staja się praktykami , ale jak mówimy głupi tylko wierzy w przypadki ! Powodzenia w 2014 roku.
                          • aaugustw Re: znów bełkot 31.12.13, 17:05
                            iskram napisała:

                            > > andalus napisała dalej (nie wiem do kogo...!?):
                            > > > ... Skończyłam farmację, szykuję się do obrony doktoratu.
                            > > Na bieżąco się dokształcam również w kwestii uzależnień...
                            > iskram odp:
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            > I to jest tragedią dla teoretyków , potem staja się praktykami , ale jak mówimy
                            > głupi tylko wierzy w przypadki ! Powodzenia w 2014 roku.
                            _________________________________________________.
                            Ona sie tylko doksztalca, a to nie oznacza ze sie doksztalci...!
                            Gdziez takim ludziom do specjalistow...!? :-(
                            A...
                          • andalus Re: znów bełkot 31.12.13, 20:13
                            czyli tylko alko mogą leczyć i badać alkoholizm, poszerzać wiedzę. Koniecznie należy to przenieść do poradni dla współuzależnionych. Po cholerę im wiedza, wystarczy, że pijaka wywalą skutecznie z domu. I to szybko. To powinna być jedyna rada dla rodzin.
                            • aaugustw Re: znów bełkot 31.12.13, 20:43
                              andalus napisała:
                              > czyli tylko alko mogą leczyć i badać alkoholizm, poszerzać wiedzę. Koniecznie n
                              > ależy to przenieść do poradni dla współuzależnionych. Po cholerę im wiedza, wys
                              > tarczy, że pijaka wywalą skutecznie z domu. I to szybko. To powinna być jedyna
                              > rada dla rodzin.
                              __________________________________________________.
                              Alez nie Andalus, badac alkoholizm moga wszyscy, nawet alkodarki,
                              a bo to malo mamy darmozjadow...!? - Wez np. tych ktorzy planuja
                              ilosc zgonow na dany rok, czy to nie jest glupie, albo polski rzad, po
                              co on komu...!? ;-)
                              Podobnie ma sie z choroba alkoholowa, tylko ze ty nie chcesz abym
                              ja nauczyl ciebie liczyc do czterech...! :-( - Ty sie bronisz podswiadomie
                              przed tym, ze zwykly alkoholik moglby dac tobie lekcje nauki...!
                              A spojrz na Historie i na to co jeszcze mowila medycyna przed niespelna
                              70 laty... - Kto zwyciezyl alkoholizm (nie myl z drobnopijoczkami), jak nie
                              sami alkoholicy...! Eee, co ja ci bede tlumaczyl i tak nie zrozumiesz...! :-(
                              A...
                              • iskram Re: znów bełkot 31.12.13, 22:31
                                Podobnie ma sie z choroba alkoholowa, tylko ze ty nie chcesz abym
                                ja nauczyl ciebie liczyc do czterech...! :-( - Ty sie bronisz podswiadomie
                                przed tym, ze zwykly alkoholik moglby dac tobie lekcje nauki...!
                                A spojrz na Historie i na to co jeszcze mowila medycyna przed niespelna
                                70 laty... - Kto zwyciezyl alkoholizm (nie myl z drobnopijoczkami), jak nie
                                sami alkoholicy...! Eee, co ja ci bede tlumaczyl i tak nie zrozumiesz...! :-(
                                A...
                                iskram odp.
                                Aauguscie tu chodzi o zycie , a Ci teoretycy wiesz czego szukaja w takim udawadnianiu pod swoimi tytułami ,jak nie wiadomo o co chodzi ,............. dokończ sam , miłej zabawy i nie denerwuj sie ,nie da sie wytłumaczyć mów i koniec , pozdrawiam:-)))
                      • alkodarek Re: znów bełkot 31.12.13, 07:54
                        andalus napisała:

                        > i jeszcze drobiazg, myślę , że w kwestii dokształcania to powinieneś zacząć od siebie. <

                        Zamiast spędzać czas na dopisywaniu się pod każdą wypowiedzią, plucia jadem i ślęczeniem nad forum nawet w tak rodzinne święta jak Boże Narodzenie, nieustannie to robię.

                        >Skończyłam farmację, szykuję się do obrony doktoratu. Na bieżąco się dokształcam również w kwestii uzależnień.<

                        Po ponad 15 latach z wyróżnieniem otrzymałem certyfikat kwalifikowanego alkoholika, skończyłem również Sorbonę w Ciborzu z listem pochwalnym. Sprawdzałem na sobie działanie wszystkich metod i preparatów ratując życie przed degrengoladą i pasami w psychiatryku. Więc nie jestem teoretykiem, tylko praktykiem. Już ponad 50 osób, z którymi dzieliłem się i nadal dzielę moimi doświadczeniami z baclofenem, uwolniło się z obsesji alkoholowej. Ich tu nie znajdziecie, ponieważ, jako wolni ludzie, nie tańczą wokół pustej flaszki powtarzając mantrę " Mam na imię xxx i jestem alkoholikiem". Ustanie emocjonalnej relacji chorego z alkoholem jest powrotem do zdrowia. Nie jest nim bieganie do końca życia na terapie i mitingi aby utrzymać abstynencję.
                        Jeszcze raz przypomnę swoje stanowisko: terapii i AA mogą potrzebować chorzy w początkowym okresie zdrowienia, żeby się pozbierać i ogarnąć to co zniszczyli w okresie choroby. Zamykanie się w enklawach samonapędzającego się mechanizmu automanipulacji skupionym na niepiciu, przez dozgonne utwierdzanie się w chorobie zdrowieniem nazwać nie można.

                        >Więc daruj sobie, byłam jedną z nielicznych, która stawała po stronie możliwości leczenia alkoholizmu nie tylko przez obecną terapię.<

                        Wybacz lekkiej ironii nie wyczułem w zdaniach:
                        >A alko i tak powinien korzystać z AA, bo jakby nie było inne możliwości są niedostępne.A w końcu ta choroba duszy prowadzi do śmierci. Więc należy brać to co jest.<

                        Ponieważ są w dwójnasób fałszywe:
                        1. AA nie jest jedyną możliwością utrzymania abstynencji ( bo o powrocie " Na Programie" do zdrowia mowy nie ma) .
                        2. Alkoholizm jest chorobą somatyczną a nie "chorobą duszy" cokolwiek miałoby to oznaczać, tak jak czerwonka nie jest wynikiem rzucenia uroku.

                        >Jednak nie odbiegasz sposobem komunikacji od fundamentalistów.<

                        To zależy jakich fundamentalistów masz na myśli, jeśli żółcioholików, to z oczywistych powodów się nie poczuwam.

                        >Sądzisz, że po latach picia nie masz nic do zmiany w sobie poza zaprzestaniem picia? <

                        Sądzę, że każda istota obdarzona umysłem i inteligencją tak o sobie nie pomyśli, niezależnie czy latami piła, ćpała czy też obżerała się sernikiem.

                        ps. W Twoim poście farmakologii jakoś nie zauważyłem, wielowymiarowego spojrzenia na problem alkoholizmu również.
                        • aaugustw Re: znów bełkot 31.12.13, 13:35
                          alkodarek napisał (do andalus):
                          > ps. W Twoim poście farmakologii jakoś nie zauważyłem, wielowymiarowego spojrzen
                          > ia na problem alkoholizmu również.
                          _______________________________________________________________________.
                          Ta wasza dyskusja przypomina mi dyskusje dwoch pseudo-doktorow sprzeczajacych sie
                          w tematyce o wplywie pelni ksiezycowej na zycie seksualne u komarow...!
                          A...
                          • andalus Re: znów bełkot 31.12.13, 20:10
                            bo farmakologia nie daje wielowymiarowego spojrzenia na leczenie alkoholizmu, nie ujmuje spojrzenia AA np.Bo jakże to wyliczyć dawkę toksyczną albo też czas półtrwania ;). To proste.
                            i witam w gronie szacownych alkoholików pana docenta ( do darka) i profesora ( to do gucia).
                            I koniec dyskusji. Mam nadzieję, że w nowym roku nie będę tutaj zaglądać.
                            • aaugustw Re: znów bełkot 31.12.13, 20:13
                              andalus napisała:
                              > ... i witam w gronie szacownych alkoholików pana docenta ( do darka) i
                              profesora (to do gucia).
                              > I koniec dyskusji. Mam nadzieję, że w nowym roku nie będę tutaj zaglądać.
                              ______________________________________________.
                              Nie wytrzymasz beze mnie...! ;-)
                              Poza tym, skad bedziesz czerpac wiedze o trzezwosci...!? ;-)
                              A...
                            • alkodarek Re: znów bełkot 01.01.14, 11:03
                              andalus napisała:

                              > bo farmakologia nie daje wielowymiarowego spojrzenia na leczenie alkoholizmu, <

                              .. i nie jest to jej zadaniem. Baclofen uwalnia od obsesji środka chemicznego i zwraca utracone życie. Reszta należy do człowieka.

                              >...nie ujmuje spojrzenia AA <

                              bo i po co się dręczyć Pierwszym Krokiem do końca swoich dni.

                              >np.Bo jakże to wyliczyć dawkę toksyczną albo też czas półtrwania ;). <


                              > i witam w gronie szacownych alkoholików pana docenta ( do darka) i profesora ( to do gucia).,

                              Dziękuję za doc-enienie, ale tak szacowny nie jestem.

                              > I koniec dyskusji. Mam nadzieję, że w nowym roku nie będę tutaj zaglądać.<

                              Kompulsje?
                            • alkodarek Re: znów bełkot 01.01.14, 11:06
                              andalus napisała:

                              >np.Bo jakże to wyliczyć dawkę toksyczną albo też czas półtrwania ;). <

                              Gdzieś umknęło..

                              Prosto, i łatwo. Organizm jest farmaceutą i doktorem...
                  • aaugustw Re: znów bełkot 29.12.13, 11:50
                    alkodarek napisał (do tlumaczacej sie jemu andalus):
                    > Jak choroba duszy? Choroby są somatyczne. To defekty w strukturze organizmu...
                    _________________________________________________.
                    Czepiles sie tego slowa, jak ograniczony rzep psiego ogona...!
                    Jezeli juz chcesz uzywac tego slowa to nazwij to poprawnie i
                    nie wrzucaj wszystkich chorob do jednego worka pseudonaukowcu...!
                    Tu nie rozpatrujemy cukrzycy, lecz mowimy o uzaleznieniach,
                    a glownie o chochorobie alkoholowej, wiec jezeli juz mamy te
                    chorobe CUD (ciala, umyslu i duszy) nazwac "mundrzej" to jest
                    to choroba psychosomatyczna...!
                    Zebys nie musial guglowac co to znaczy, zrobilem to za ciebie...
                    "Choroby psychosomatyczne – określenie na choroby somatyczne (fizyczne),
                    w powstaniu których biorą istotny udział czynniki psychologiczne (głównie
                    emocjonalne).
                    Określenie psychosomatyczny wprowadził niemiecki psychiatra – Heinroth
                    w 1818 roku.
                    Emocje przyczyniające się do powstania chorób psychosomatycznych to:
                    sytuacje konfliktowe, frustracje czy gniew, zwłaszcza jeśli są tłumione i
                    przeżywane wielokrotnie... etc...
                    A...
                    Ps. Widze, ze czytasz nas na biezaco...! ;-)
          • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:25
            a co to są, Twoim zdaniem, skłonności do uzależnien?
          • carla.bruni Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:47
            to_ja_pytam napisała:

            > ela_102 napisała:
            > > Jedynym warunkiem aby popaść w Alkoholizm jest picie alkohol.
            >
            > Nie jedynym. Ktoś, kto nie ma skłonności do uzależnień, nie popadnie
            > w alkoholizm, choćby pił i choćby miał depresję...
            oj tu bym sie nie zgodzilauwazam, ze kazdy naduzywajacy alkoholu kiedys oze stac
            sie alkoholikiem i nie ma to nic wspolnego z genami. pozdrawiam.
            • genderless Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 28.12.13, 18:44
              carla.bruni napisała:

              > uwazam, ze kazdy naduzywajacy alkoholu kiedys oze stac
              > sie alkoholikiem i nie ma to nic wspolnego z genami.

              Podobno kazdy z nas zapadnie na Alzheimera. Tyle, ze niektorzy w wieku 150 lat.

              Pojecia "naduzywajacy" uzylas z czyjego punktu widzenia?
          • to_ja_pytam Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 06.10.08, 09:48
            carla.bruni napisała:
            > oj tu bym sie nie zgodzila uwazam, ze kazdy naduzywajacy alkoholu
            > kiedys moze stac
            > sie alkoholikiem i nie ma to nic wspolnego z genami. pozdrawiam.
            Oczywiście, że każdy może.
            Skłonność (lub nie) do uzależnień nie ma nic wspólnego z genami. Nie
            wiem skąd taki wniosek. To wynika raczej ze środowiska, warunków w
            których się wychowujemy, może pewnych cech charakteru...i pewnie
            jeszcze wielu innych czynników składowych.

            ela_102 napisała:
            >wiekszośc psychologów twierdzi że nie ma takich ludzi, lub jest
            >bardzo niewiele...i ja sie po tym podpisuje..
            Ja się podpisuję pod drugą częścią tego stwierdzenia. Można
            ewentualnie powiedzieć, że to są osoby z bardzo niskim ryzykiem do
            uzależnienia.

            tenjaras napisał:
            > a co to są, Twoim zdaniem, skłonności do uzależnien?
            Moim zdaniem jest to coś takiego, taka cecha czy właściwość
            człowieka, która powoduje, że się on nie uzależni w sytuacji kiedy
            inni tak (pomijając fakt, że jedni uzależniają się szybciej a inni
            wolniej). Nie twierdzę, że to daje 100% pewności i że taka osoba
            NIGDY się nie uzależni (zgodnie z mottem "nigdy nie mów nigdy"),
            niemniej szanse na to są bardzo bardzo małe. Można by rozpatrywać
            aspekt uzależnienia w kontekście alkoholu oddzielnie, tytoniu
            oddzielnie itd. itd., gdyż niektóre osoby są podatne bardziej na
            jeden lub drugi nałóg (lub kilka jednocześnie), jednakże w wątku
            mówimy o ogólnej skłonności do uzależnień.
            • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 06.10.08, 12:59
              cały Twój tekst wyjaśnił mi, że znasz się na rzeczy

              nie prowadzę notatek i nie zawsze pamiętam po samym nicku, co taki
              reprezentuje

              w zasadzie, gdybyśmy wiedzieli co jest czynnikiem, który powoduje
              uzależnienie, problemu by nie było

              a problem jest i jedynym, jak do tej pory, skutecznym sposobem, jest
              rozwój duchowy - nie tyle go rozwiązuje, co pozwala odnaleźć się
              obok problemu

              ja mówię o tym w ten sposób, że alkoholizm opisuję jako pociąg,
              zszedłem z torów i kroczę wydeptaną przez innych ścieżką, żaden
              pociąg mi tutaj nie zagraża, bo jeżdżą po szynach, a przejeżdząjące
              obok wcale mnie nie nastrajają do powrotu na tory, natomiast idąc
              ścieżką mogę poprawiać jej jakość w miejscach, w których mi trudno
              lub się potykam... rozumiesz...
              • to_ja_pytam Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 06.10.08, 13:51
                tenjaras napisał:
                > ja mówię o tym w ten sposób, że alkoholizm opisuję jako pociąg,
                > zszedłem z torów i kroczę wydeptaną przez innych ścieżką, żaden
                > pociąg mi tutaj nie zagraża, bo jeżdżą po szynach, a
                przejeżdząjące
                > obok wcale mnie nie nastrajają do powrotu na tory, natomiast idąc
                > ścieżką mogę poprawiać jej jakość w miejscach, w których mi trudno
                > lub się potykam... rozumiesz...

                Ciekawie to zobrazowałeś. Bardzo trafne wydaje mi się zdanie: "i
                kroczę wydeptaną przez innych ścieżką"...
                Bo możliwe, że istnieją inne ścieżki, nie poznane dotąd a prowadzące
                do celu. Tylko po co ich szukać na własną rękę, skoro istnieją już
                sprawdzone? Wielu śmiałków próbowało na własną rękę szukać drogi. Z
                wiadomym skutkiem....
                • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 06.10.08, 15:01
                  ważne jest też tak iść po tej ścieżce by inni nie musieli się
                  oglądać do tyłu, a ci za plecami, czekać

                  to, że jest to ścieżka wydeptana przez innych, nie znaczy, że nie
                  idę po niej na własnych nogach i we własnych butach
                  • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 06.10.08, 16:46
                    i o własnych siłach ;-)
              • genderless metoda Servais 28.12.13, 18:51
                tenjaras napisał:

                > w zasadzie, gdybyśmy wiedzieli co jest czynnikiem, który powoduje
                > uzależnienie, problemu by nie było

                Praktyk z belgijskiego Eupen zwraca uwage na kluczowy moment ulegania 4-latkowi, ktory chce cukierka. Cuker jest najgorszym uzaleznieniem ludzkosci. Ale kto zaproponuje likwidacje rolnictwa i przemyslu cukrowego? Zaorac Kube pod koke?

                Zaczyna sie podobno od cukierka, zaspokajania receptorow przyjemnosci w mozgu. Wytresowany mozg domaga sie wiecej.
          • iskram Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 29.12.13, 20:18
            Tak nad alkoholizmem trzeba sie napracować , nieliczni maja tylko szanse przeżyć , jedno co powiem , to nie zwatpić i nie pozwolic ludziom odebrać sobie wiary i nadziei!!!!
      • carla.bruni Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 09:49
        to.nic.to.tylko.ja napisała:

        > na mój "chłopski rozum" może, zwłaszcza ta nie leczona i
        > niezdiadnozowana, tak mi sie wydaje bo ja wpadłam przez moje
        > rozliczne dołki i smutki i piłam żeby nie myśleć
        czyli wniosek jest jeden - lepiej depresje leczyc. przelamac sie i isc do
        lekarza. pozdrawiam.
        • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 10:17
          carla:
          lepiej depresje leczyc.

          kazdą chorobę lepiej leczyć to nie ulega żadnym wątpliwościom...
          • carla.bruni Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:48
            ela_102 napisała:

            > carla:
            > lepiej depresje leczyc.
            >
            > kazdą chorobę lepiej leczyć to nie ulega żadnym wątpliwościom...
            > wiem;). dzieki;).
        • genderless rozne stopnie depresji 28.12.13, 18:54
          carla.bruni napisała:

          > czyli wniosek jest jeden - lepiej depresje leczyc. przelamac sie i isc do
          > lekarza.

          Depresji mozna tez zapobiegac trybem zycia, dieta. Wymagaloby to w szkolach lekcji "jak zyc (Panie Premierze)". Ale takie lekcje to jest ostatnie w co bylbym w stanie uwierzyc.
    • efer1982 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 08:21
      W alkoholizm to może wpędzić tylko i wyłącznie własna głupota i brak hamulców w
      pobłażaniu sobie. Miliony żyją z depresją, po różnych traumatycznych przeżyciach
      i nie chleją. Alkoholizm jest chorobą nabytą na własne życzenie przez
      wieloletnie żłopanie, ignorowanie wszelkich sygnałów ostrzegawczych aż się mózg
      zlasuje.
      • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 08:31
        I w tym miejscu można też dodać...
        że w milionach można okreslić ilość osób które nie piją i nie piły a
        jednak móżg maja zlasowany, bo zamykają swoje rzeczy spostrzeganie w
        mitach i chorych przekonanich. Takim jednak żyje się najtrudniej bo
        nie wykorzystują potencjału jaki w nich tkwi, wyłącznie z powdu
        własnej "głupty" i ograniczania siebie...
        Takim zawsze współczuję najbardziej...
        • efer1982 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 08:52
          A ja najbardziej współczuję dzieciom alkoholików, tym latającym za oknami, bitym
          i zakatowanym. Nie ma tygodnia, żeby jakaś nachlana menda ludzka czegoś takiego
          nie zrobiła. Piją mężczyźni i kobiety, piją całe rodziny, piją coraz młodsi.
          Jesteście plagą tego kraju.
          • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 08:59

            A ja najbardziej współczuję dzieciom alkoholików,

            a ja współczuję dzieciom które mają matki wychowujace dzieci
            w "nienawiści" społecznej...i zacietrzewieniu umysłowym...
            Moja Mama choc alkoholiczka przekazałam mi inne wartości ogólnie
            nazywane "etycznymi"...

            ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
          • carla.bruni Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 09:55
            efer1982 napisała:

            > A ja najbardziej współczuję dzieciom alkoholików, tym latającym za oknami, bity
            > m
            > i zakatowanym. Nie ma tygodnia, żeby jakaś nachlana menda ludzka czegoś takiego
            > nie zrobiła. Piją mężczyźni i kobiety, piją całe rodziny, piją coraz młodsi.
            > Jesteście plagą tego kraju.
            kiedys wyglosilam podobne PRZEMOWIENIE:),ale wiem, ze zrobilam blad. tu w 80 %
            ca ludzie chcacy sie leczyc, wiec nie powinno sie tak pisac.
            • efer1982 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 10:47
              carla.bruni - ja to rozumiem, że chcą się leczyć, ale właśnie takiego jednego
              "chcącego" mam w domu, po 3,5 latach trzeźwości narobił takiego dymu, że nawet
              nie chce mi się o tym pisać. Jak już mu uwierzyłyśmy z mamą i było naprawdę
              dobrze, to musiał wszystko spieprzyć i dlatego nie wierzę alkoholikom jak psom.
              • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 10:53
                efer:
                dlatego nie wierzę alkoholikom jak psom.

                najbardziej ufam i rozumiem Świat zwierząt...
                są przewidywalne dopóki ich jaki człowiek nie skrzywdzi..
              • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 10:57
                > "chcącego" mam w domu, po 3,5 latach trzeźwości narobił takiego
                dymu

                czyli to wy z mamą przez te 3,5 roku nie zrobiłyście nic,
                pozostałyście zależne od nastrojów alkoholika...
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 11:18

                  Funkcjonuja pewne mity.

                  Jeden to taki, ze zadna nerwica czy depresja nie ma zwiazku z
                  alkoholizmem- bo ten bierze sie "z picia".
                  Nalezaloby wtedy zapytac- skad sie bierze owo "picie"?
                  Pewnie tez z picia.

                  Przedtem owszem nalezaloby okreslic, czym jest alkoholizm.
                  Jezeli definiowac go jako silne uzaleznienie psychiczne i fizyczne-
                  to owszem, bierze sie on z picia. No bo nie da sie nie pijac
                  uzaleznic. Ale picie skads wynika?

                  Ale zarazem powszechnie za alkoholizm uznaje sie juz stany daleko
                  poprzedzajace te zwane alkoholizmem potocznie.


                  Nieporozumienia wynikaja tez z nadmiernej checi upodobnienia do
                  siebie wszystkich alkoholikow. A takowe niesie za soba tez
                  upodobnienie m.in powodow.
                  Zwanych pretekstami.

                  Owszem, w koncowej fazie choroby wiekszosc alkoholikow jest do
                  siebie podobna- jak lezy zasikany na dworcu z otepialym mozgiem, to
                  X nie rozni sie wiele od Z ani od Y.
                  Natomiast na nieco wczesniejszyych etapach sa owszem pewne
                  mechanizmy i podobienstwa- ale nie u wszystkich i nie wszedzie.

                  Im wczesniej zajrzec w poczatki alkoholizmu, tym te roznice wieksze.
                  A na samym poczatku jakby siegnac to sa wsrod alkoholikow wrecz
                  srkajnosci.

                  Bo znajdziemy tam i zastraszona, grzeczna i pilna uczennice i
                  chuligana okradajacego rowiesnikow.

                  Jeden zaczyna pic dla siebie, inny tak zostal po prostu wychowany- w
                  domu wodka byla jak chleb.

                  Jeden pije z radosci, drugi ze smutku.

                  W leczeniu jezeli wszyscy w.w. wymienieni trafia do osrodka, wg
                  mojej opinii detoks i pierwsze kroki powinni przechodzic wspolnie,
                  natomiast im dalej tym bardziej oddzielnie. Nie widze zadnego sensu,
                  by ow chuligan po 5 latach trzezwienia "dzielil sie doswiadczeniami"
                  z ta uczennica. Po prostu- nie widze sensu.



                  Konkluzja- u niektorych depresja (czy raczej depresyjna natura) moze
                  prowadzic do alkoholizmu, u innych nie. tak jak alkoholizm moze
                  wynikac z depresji a nie musi.
                  • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:19
                    > Nie widze zadnego sensu, by ow chuligan po 5 latach
                    > trzezwienia "dzielil sie doswiadczeniami"
                    > z ta uczennica. Po prostu- nie widze sensu.

                    a gdyby tu chodziło o dzielenie się doświadczeniami z wchodzenia w
                    uzależnienie, tego, co to uzależnienie porobiło w ich życiu i jak
                    się z tego wyzwolili?

                    beka, Ty ciągle nie rozumiesz, że alkoholików łączy alkoholizm,
                    życie niekoniecznie i dopóki ważniejszy dla Ciebie będzie alkohol,
                    niż Ty sam, nie będziesz chciał tego zrozumieć, będziesz wolał być
                    inny

                    i tylko to, że nie masz rodziny, nie robisz jej takich jazd jak
                    opisuje efer1982, ale to nie znaczy, że jesteś innym alkoholikiem
                    niż ten z jej opisu,jakrównież ja nie jestem innym alkoholikiem

                    dopóki nie staniesz się w pełni rozumiejącym swój alkoholizm
                    alkoholikiem, i nie ugruntujesz tego w swojej tożsamości, daleko Ci
                    będzie do bycia normalnym człowiekiem, tak to działa, niezależnie od
                    Twojego myślenia o jarasie
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 15:15
                      tenjaras napisał:

                      > > Nie widze zadnego sensu, by ow chuligan po 5 latach
                      > > trzezwienia "dzielil sie doswiadczeniami"
                      > > z ta uczennica. Po prostu- nie widze sensu.
                      >
                      > a gdyby tu chodziło o dzielenie się doświadczeniami z wchodzenia w
                      > uzależnienie, tego, co to uzależnienie porobiło w ich życiu i jak
                      > się z tego wyzwolili?


                      Ty traktujesz wchodzenie w uzaleznienie jako proces abstrakcyjny,.
                      oderwany od zycia- a ja odwrotnie.
                      Ja nie przecze, ze mechanizmy w uzaleznieniach sa podobne u
                      wszsytkich ludzi- tak jak podobne sa mechanizmy np. osiagania
                      orgazmu.

                      Juz dawno to zauwazylem, ze w lecznictwie alkoholowym oczywistosci
                      zostally rozdmuchane do rangi wielkich odkryc i niemal czwartej
                      tajemnicy fatimskiej. A co to takiego?

                      Manipulacja, minimalizowanie, umniejszanie- to sa rzeczy oczywiste w
                      nalogu. Przynajmniej u wiekszosci ludzi.
                      Normalne chyba jest, ze jak ktos duzo wypil i wie, ze chce dalej
                      pic, to bedzie sie staral umniejszac minusy, no nie?
                      Bedzie racjonalizowal, aby zagluszyc wyrzuty sumienia czy tez
                      oszukac kogos.

                      A to wynika z tego, ze kazdy czlowiek ma od dziecinstwa swiadomosc,
                      czym jest alkohol i czym sa narkotyki. Kazdy wie, ze naduzywanie
                      jest zle. Wiec kazdy kto naduzywa ma dwie drogi- przestac lub
                      usprawiedliwic. Tak jest z kazdym zlem.

                      Takie same mechanizmy "umniejszania, racjonalizacji, pretekstow itp"
                      bedzie stosowal kierownik okradajacy swoj sklep, ktos wyludzajacy
                      zasilek czy wrecz sprzedawca trefnego towaru.

                      Jaka w tym magia?


                      I do rzeczy- to, ze te oczywistosci polaczyly dwie osoby, wg Jarasa
                      ma je skazywac na wzajemna adoracje i towarzystwo, bez wzgledu na
                      wszystko inne. Stary dansingowiec erotoman z mloda antyglobalistkka
                      maja siadac przy jednymm stole i uznac, ze sa tacy sami i potrzebuja
                      tego samego modelu zycia. Smieszne.

                      >
                      > beka, Ty ciągle nie rozumiesz, że alkoholików łączy alkoholizm,
                      > życie niekoniecznie i dopóki ważniejszy dla Ciebie będzie alkohol,
                      > niż Ty sam, nie będziesz chciał tego zrozumieć, będziesz wolał być
                      > inny


                      to zdanie jest wewnetrznie niespojne. od slow "beka" do
                      slow"niekoniecznie" jest jeden watek a potem wchodzi drugi, bez
                      zadnego uzasadnienia i zwiazku- mozesz to wyjasnic?
                      Bo to wyglada jak zdanie czlowieka z chora pamiecia krotkotrwala-
                      tacy mowia na przyklad "wczoraj pojechalem do lasu, wchodze patrze a
                      w telewizji lecial dobry film"
                      dokladnie takie jest to zdanie.

                      >
                      > i tylko to, że nie masz rodziny, nie robisz jej takich jazd jak
                      > opisuje efer1982, ale to nie znaczy, że jesteś innym alkoholikiem
                      > niż ten z jej opisu,jakrównież ja nie jestem innym alkoholikiem
                      >

                      nie jestem innym alkoholikiem- jak i nie jestesm innym wydalaczemm
                      kalu, tak samo jak ten pan zapewne tez kaszle, pierdze, przebieram
                      nogami jak ide i w tej samej pozycji spimy. No i co?


                      > dopóki nie staniesz się w pełni rozumiejącym swój alkoholizm
                      > alkoholikiem, i nie ugruntujesz tego w swojej tożsamości, daleko
                      Ci
                      > będzie do bycia normalnym człowiekiem, tak to działa, niezależnie
                      od
                      > Twojego myślenia o jarasie


                      hehe
                      >


                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 18:16

                        Teraz dopiero dostrzeglem, jak cwanie zamanipulowal Jaras!
                        Moja wrodzona ufnosc w dobra ludzka przeslonila mi ten chytry wybieg!

                        otoz ja napisalem wczesniej, ze widze sens aby chuligan i uczennica
                        przebywali razem i sie fratenizowali na detoksie i poczatku
                        leczenia. Ale ze nei widze sensu, zeby robic to po 5 latach. O
                        alkoholizmie i "wspolnych doswiadczeniach" mogli se pogadac przez
                        ten pierwszy okres. skonczyc go i zaczac drugi.

                        a jaras wyrwal z kontekstu i mi wwala, ze ja jak faszysta chce
                        odseparowac od siebie warstwy spoleczne i uczynic nietykalnych. hehe
                        cwaniak w morde.
                      • genderless Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 28.12.13, 19:08
                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                        > Wiec kazdy kto naduzywa ma dwie drogi- przestac lub usprawiedliwic.

                        Diabel spi w szczegolach.

                        1. Ma przestac naduzywac?
                        2. Ma przestac uzywac?

                        Rozumiem, ze pkt.2 to droga AA. A gdy ktos jeszcze sie usprawiedliwia, ze jest drobnym pijaczkiem? No i przykladowo wypija sytematycznie jednego drinka w sobote?
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 15:24

                      I zeby nie nastapilo wykoslawienie moich slow.

                      Ja nie udaje, ze nie czuje pokrewienstwa z wieloma uzaleznionymi-
                      alkoholikami czy narkomanami. Gdy ich slucham czy czytam- czasem
                      jakbym patrzyl w lustro. Na pewno czesciowo przez wspolne
                      doswiadczenia "terapeutyczne" i wynikajace z nich pewne reakcje- ale
                      nie tylko.
                      Model myslenia, reagowania, reakcje na stres, na radosc, na porazki,
                      cechy charakteru- ambicja i zarazem krytycyzm, bunt i zaleznosc-
                      moznaby ciagnac- to jest jak o mnie.

                      Ale rownie czesto sluchajac czy czytajac innych alkoholikow czy
                      narkomanow, nie czuje z a d n e g o pokrewienstwa poza jednym-
                      slownictwem i schematami wyniesionymi a raczej wykutymi na terapii.


                      Stad moj bunt przeciw wrzucaniu do jednego wora i ujednolicaniu na
                      sile. Bo to dziala w druga strone.
                      • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 17:39
                        Adi:
                        Stad moj bunt przeciw wrzucaniu do jednego wora i ujednolicaniu na
                        sile. Bo to dziala w druga strone.

                        bardziej jednak odczytuję to jako bunt do Twojej interpracji - niż
                        do rzeczywistego faktu - nikt nic (zwłaszcza trzeżwiejacy
                        alkoholicy) nie wrzuca do jednego worka w dodatku na siłe...

                        ja wiem co robię i z pewnością nie jest to to o czym ty piszesz...
                        Ty masz oczywiście prawo odczytywać wszystko po swojemu, ale czy
                        możesz sobie ufać do końca? w tych swoich odkryciach? w końcu jesteś
                        osobą uzaleznioną , nie zdrową...

                        Ja jestem ta grzeczna dziewczynka z Twojej opowieści...
                        siedzę na mityngu wsród tych huliganów min. i opowiadam o sobie,
                        pomimo iż nasze doswiadczenia życiowe są bardzo różne nie czuję się
                        od nich w niczym lepsza - ot miałam trochę więcej w zyciu szczęścia,
                        ale nie sobie to zawdzięczam. Jestem lubiana i oczekiwana, sama też
                        lubię gdy komuś mogę pomóc...
                        Potem pojawia się ktoś kto miał jeszcze wiecęj szczęścia ode mnie,
                        jakiś muzyk, profesor, aktor...
                        Im większa świadomość, dobroć i chęć pomocy tym bardziej rozumie sie
                        sens AA...

                        Nie dzielisz się sobą - bo nie widzisz w tym sensu, i trudno...
                        ja też nie robię rzeczy w których nie widzę sensu, ale czy go tam
                        nie było weryfikuje życie, juz nie raz zaskoczyłam sama siebie na
                        tyle żeby podchodzić z ostrożnościa do własnych pomysłów...

                        np.W liceum nie zrobiłam darmowego kursu prawka...
                        Pomysł wydawał mi się bez sensu, bo uważałam że nigdy w tym kraju
                        nie bedę mieć auta, a maluch nie wydawał mi się pojazdem nie godnym
                        wsiadania doń...
                        no i co?
                        poczucie bezsesnu nie miało sensu ;-)
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 20:29

                          Tak Elu, skoro ja sobie wymyslam i nadmyslam ze az strach!
                          to podam ci Twoje slowa:
                          Ja jestem ta grzeczna dziewczynka z Twojej opowieści...
                          > siedzę na mityngu wsród tych huliganów min. i opowiadam o sobie,
                          > pomimo iż nasze doswiadczenia życiowe są bardzo różne nie czuję
                          się
                          > od nich w niczym lepsza - ot miałam trochę więcej w zyciu
                          szczęścia,
                          > ale nie sobie to zawdzięczam. Jestem lubiana i oczekiwana, sama
                          też
                          > lubię gdy komuś mogę pomóc...



                          I powiedz mi, jakie uzasadnienie w kontekscie naszej rozmowy ma
                          informacja "nie czuje sie lepsza od nich mialam wiecej szczescia"?

                          Do czego otoz odnosi sie to zdanie- do ktorego z moich zdan. Jezeli
                          jestes w stanie mi przekonywujaco to pokazac- uznam, ze rzeczywiscie
                          nadinterpretowalem.

                          dziekuje
                          • ela_102 Rączki opadają adi;-) 04.10.08, 11:22
                            Adi :-)

                            to nie była rozmowa, to był mój komentarz to Twojego "buntu"
                            który wydaje mi się zupełnie "irracjonalny", a potem uzasadnienie
                            dlaczego tak uważam...Nie da się wyjasnić tego nie pisząc o sobie...

                            ale jeśli Tobie się wydaje, że ja pisząc o sobie mam na myśli Ciebie
                            ( dowalenie Ci, inynuowanie itd.itp) to powiedz co ja za to mogę?

                            ja z pewnoscią nie mam w sobie takich mechanizmów...
                            ale taka informacja nie jest dla Ciebie istotna...więc?
                            dopisuj mi dalej to co się Tobie wydaje...

                            a swoja drogą ile ja musiałbym mieć w glowie takich Adich...skoro
                            rozmawiam tutaj z wieloma osobami...
                            Trzeżwość - To mówienie tylko o sobie i za siebie...

                            nie doświdczyłeś tego jeszcze - więc rozumiem że to abstrakcja.

                            Pijaność i współuzaleznienie - to mówienie w imieniu innych i za
                            innych z pominięciem własnego ( bo jego się nie zna - pomimo, że sie
                            tak twierdzi )

                            skad to wiem?
                            mialam jedno mam drugie...zachęcam do takiej postawy Adi:-)
                            bo tylko wtedy rozmowa jest mozliwa.
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Rączki opadają adi;-) 04.10.08, 14:27

                              ela_102 napisała:

                              > Adi :-)
                              >
                              > to nie była rozmowa, to był mój komentarz to Twojego "buntu"
                              > który wydaje mi się zupełnie "irracjonalny", a potem uzasadnienie
                              > dlaczego tak uważam...Nie da się wyjasnić tego nie pisząc o
                              sobie...


                              Nie
                              Nie
                              Nie

                              Ja piszac o chuliganie i pilnej uczennicy nie stoswalem kwalifikacji
                              gorszy/ lepszy. Mowilem o innych problemach tychze dwojga osob.
                              Natomiast Ty wprowadzilas taka kwalifikacje.

                              Skometnowalas cos, czego nie bylo. Czyli wymyslilas sobie cos- a
                              potem z tym zapolemizowalas.

                              >
                              > ale jeśli Tobie się wydaje, że ja pisząc o sobie mam na myśli
                              Ciebie
                              > ( dowalenie Ci, inynuowanie itd.itp) to powiedz co ja za to mogę?

                              oczywiscie ze tak, jezeli piszesz osobie ale odnaszac sie do mojej
                              wypowiedzi, to jest to chyba do k... nedzy oczywiste?

                              Jezeli pisze pismo do burmistrza w sprawie dzialki gminnej to czy
                              moge powiedziec, ze ja wcale nie do burmistrza pisalem tylko o
                              dzialce?


                              >
                              > ja z pewnoscią nie mam w sobie takich mechanizmów...
                              > ale taka informacja nie jest dla Ciebie istotna...więc?
                              > dopisuj mi dalej to co się Tobie wydaje...


                              ble
                              >
                              > a swoja drogą ile ja musiałbym mieć w glowie takich Adich...skoro
                              > rozmawiam tutaj z wieloma osobami...
                              > Trzeżwość - To mówienie tylko o sobie i za siebie...

                              jak widac hehe

                              >
                              > nie doświdczyłeś tego jeszcze - więc rozumiem że to abstrakcja.
                              >
                              > Pijaność i współuzaleznienie - to mówienie w imieniu innych i za
                              > innych z pominięciem własnego ( bo jego się nie zna - pomimo, że
                              sie
                              > tak twierdzi )
                              >
                              > skad to wiem?
                              > mialam jedno mam drugie...zachęcam do takiej postawy Adi:-)
                              > bo tylko wtedy rozmowa jest mozliwa


                              moze cofnij sie do "normalnosci" zamiast ja mam sie zaglebiac w
                              uduchowienie prowadzace do alienacji?
                              • ela_102 Re: Rączki opadają adi;-) 04.10.08, 15:44
                                Adi nie przeczytalam i nie bede juz Cie czytać...
                                Moj cel pobytu tutaj jest inny niż Twój...

                                jeżli piszę, że nie czuję się lepsza. to dlatego że tak jest a nie
                                dlatego że chcę Ci napisać ześ pyszny i pełen pogardy...
                                jeżlei pisze komenatrz pod twoimi slowami to odnoszę się tylko do
                                tych slów i do tego jak ja je rozumiem...
                                Większość ludzi tutaj to robi...
                                ale większośc ludzi tutaj jest trzeżwa...

                                Ty Adi. z całym szacunkiem do nich nie należysz zatem rozmowa nigdy
                                nam się nie uda może być tylko "lekcją poglądową" dla innych...
                                o zawiłosciach psychiki alkoholika...

                                Ja dokladnie wiem jaka jestem..
                                dokladnie wiem czego chcę...
                                dokladnie wiem jak do tego dojść...

                                Twoje "ble" naprawdę tego nie zmieni Adi...
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Rączki opadają adi;-) 04.10.08, 15:47

                                  No i masz babo placek- jak ja przyparlem argumentami do muru to
                                  wyzwala mnie od pijanych idiotow i sprawa zalatwiona.

                                  Trzezwe zachowanie.
                                  • ela_102 Re: Rączki opadają adi;-) 04.10.08, 15:50
                                    Te argumety sa tylko zrozumiale dla Ciebie.. dla mnie to własnie
                                    pijany belkot...
                                    nie pijany idiota ...ale pijany alkoholik - jak już.
                                    I to Ty napisales nie ja...
                                • ela_102 Re: Rączki opadają adi;-) 04.10.08, 15:49
                                  przeczytalam jeszcze o tej alienacji jednak...

                                  mam blisko 1000 znajomych osób - które dokladnie wiedza kim jestem...
                                  z imienia z nazwiska z wygladu - mam 10 bardzo zaufanych ludzi -
                                  którzy dokadnie znaja mnie i moje życie - mam 3 wspanialych
                                  przyajciół na których zawsze mogę liczyć i oni na mnie - mam
                                  rodzinę - mam dwa koty i psa...

                                  tak wyglada życie osoby wyalienowanej?
                      • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 17:45
                        > Bo to dziala w druga strone.

                        skoro taka Twoja wola, to cokolwiek napiszę odwrócisz lub
                        przeinaczysz moje słowa, co zresztą widać tutaj
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85460137&a=85484580
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 18:13
                          Jaras,
                          Nie wiem, gdzie przeinaczylem Twoje slowa.
                          Ty zapytales, co zlego w tym jesli chulligan pogada z pilna. Ja
                          napisalem, ze owszem moga pogadac, ale ze niewiele ich laczy.

                          Generalnie- Twoje slowa byly, ze powinni sie dzielic. Moja
                          interpretacja Twoich slow byla taka, ze Ty widzisz zbyt duzy sens w
                          ich dzielniu sie opowiesciami. Nie zaprzeczam, ze jakis sens jest,
                          ale umiarkowany.

                          Tutaj juz wkraczamy w tematyke stara odgrzewana- tematy i klimaty
                          tyou "jedyni przyjaciele w AA", "tam nauczya zycia" itp i cala ta
                          pompa, ktora zaprzecza temu, ze to niby ma byc tylko dzielenie sie
                          doswiadczeniami.


                          Natomiast Ela uderzyla ze znanej flanki- czyli insynuacja, ze
                          kieruje mna pycha i pogarda. zapewne podbita kompleksami.
                          i przylozenie z drugiej manki- przywolanie profesora.
                          czyli- "oh jaka ja skromna, nie wywyzszam sie ponad chuligana, a
                          addicted niech pamieta ze on sam tez nie pierwiosnek, bo przy
                          profesorze to on nic, a tak sie wywyzsza ponad chuligana"

                          zagranie ponizej pasa, bo upraszcza moj wpis. nie bede wiec z nim
                          polemizowal.
                          dziekuje
                          • ela_102 Gdzie Ty to wyczytujesz? 03.10.08, 18:31

                            Natomiast Ela uderzyla ze znanej flanki- czyli insynuacja, ze
                            kieruje mna pycha i pogarda...

                            ja pisałam tylko o sobie...
                            isynuacje są w twojej łeptynie,aż strach pomysleć jakie jeszcze:-((((

                            szkoda mojego na Ciebie czasu...póki co.
                            bo ja napiszę że byłam na cmetarzu sprzątac groby a ty napiszesz że
                            zyczę Ci śmierci...
                            coraz gorzej z Tobą, coraz gorzej...
                            a mogłoby być lepiej, mogłoby...
                            pisz zdrów, znowu prestaję czytać...
                          • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 04.10.08, 12:03
                            po pierwsze ja nie mam na myśli opowieści, ale ddzielenie się
                            doświadczeniem z alkoholizmu i wychodzenia z niego

                            po drugie to Ty wkraczasz w tematykę "jedyni przyjaciele w AA"

                            choć z drugiej strony, jak nie potrafisz w tej rzeszy ludzi (od
                            wspominanego przez Ciebie Osiatynskiego, muzyków i artystów, których
                            cenisz, poprzez zwykłych ludzi, aż do bezzębnego Stanisława, o jakim
                            pisał szacki) nie potrafisz znaleźć sobie przyjaciół, to wśród
                            jakich ludzi ich szukasz?

                            ja wiem, że Ty nie wiesz gdzie przeinaczasz moje słowa, ale to już
                            Twoja sprawa, przedstawiasz tu jakąś swoją wizję problematyki
                            alkoholowej ciągle mnie w to mieszając, ja rozumiem dlaczego swoją,
                            a nie uznaną przez świat i to też jest Twoja sprawa, ale dopóki
                            będziesz przeinaczał moje słowa, będę odpowiadał i dopóki będziesz
                            mnie tykał w jakikolwiek sposób, będę odpowiadał

                            a z nas dwóch tylko jeden ma rację, jeśli chodzi o alkoholizm i
                            związaną z nim problematykę
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 04.10.08, 14:38
                              tenjaras napisał:

                              > po pierwsze ja nie mam na myśli opowieści, ale ddzielenie się
                              > doświadczeniem z alkoholizmu i wychodzenia z niego


                              Ale co to znaczy "doswiadczenie z alkoholizmu i wychodzenie z niego"?

                              To znaczy opowiesc ma wygladac mniej wiecej tak:
                              "Dnia X z Panem Y na ulicy Z z powodu ktorego nie moge podac
                              wypilismmy 2.5 litra wodki i zawiezli nas na komende."
                              Albo" Kiedy nie pije jest lepiej. Nie moge podac na czym to polega,
                              bo to poza temat wykracza- ale powtarzam, jest lepiej bez alkoholu"

                              Czy tez mowi sie o zyciu, emocjach, dziecinstwie, szkole, rodzicah,
                              kolegach, milosciach, pasjach, utraconych czy tez nie ambicjach,
                              byllych i przyszlych nadziejach?

                              Ja uwazam, ze tak. Ze jest tak.
                              I stad moja teza.
                              Z cala pewnoscia moze byc poznawczo korzystne i ciekawe, jesli mloda
                              antyglobalistka z buntem na twarzy wypisanym poslucha historii zycia
                              dancingowego emeryta erotomana "Pana Zdzisia z Ciechocinka".
                              Ale na tym koniec- nie widze po prostu jak oni dwoje mieliby razem
                              trzezwiec. Jak siebie rozumiec.
                              Panu Zdzisiowi bedzie brakowalo prywatek, wieczorkow zapoznawczych,
                              hitow KRajewskiego i Krawczyka.
                              Mlodej bedzie brakowalo- nie wiadomo czego wlasciwie pewnie. Ale
                              pewnie nie bedzie mogla bedzie sie pogodzic z glodem w Afryce,
                              wyrabem drzew w Amazonii czy bankiem swiatowym.

                              Pan Zdzisio ma gleboko gleboko bank swiatowy i Amazonie, on chce do
                              pani bozenki albo irenki z pokoju 107!
                              A mloda nie rozumie tego ani troche, bo nienawidzi Krawczyka!

                              Czy w koncy rozumiesz o co mi chodzi?
                              >
                              > po drugie to Ty wkraczasz w tematykę "jedyni przyjaciele w AA"

                              Nie, ona sama sie pojawia.
                              >
                              > choć z drugiej strony, jak nie potrafisz w tej rzeszy ludzi (od
                              > wspominanego przez Ciebie Osiatynskiego, muzyków i artystów,
                              których
                              > cenisz, poprzez zwykłych ludzi, aż do bezzębnego Stanisława, o
                              jakim
                              > pisał szacki) nie potrafisz znaleźć sobie przyjaciół, to wśród
                              > jakich ludzi ich szukasz?

                              A kto powiedzial, ze nie potrafie?
                              Czy ja gardze kazdym z AA?
                              Pisalem wiele razy ze nie.
                              Nawet ostatnio pisalem, ze mialem ochote sie przejsc wlasnie poznac
                              ludzi sobie bliskich- z calej rzeszy na pewno paru by sie znazazlo.

                              Jak dobieram przyjaciol czy znajomych?

                              Liczy sie:
                              - podobne poczucie humoru
                              - podobne z grubsza poglady na zycie oraz hobyy ( czyli nie kumpluje
                              sie raczej ze skinami, dyskofanami, sportowcami, amatorami starych
                              samochodowitp )
                              - jakas wzajemna chemia- cos co po prostu jest lub nie
                              -no i przypadek tez tym rzadzi

                              Powiem w formie ciekawostki, ze jakies 10 lat temu 90% moich
                              znajomych to byli muzycy. Potem doszlo wielu pijakow, potem
                              zamienilem ich na trzezwiejacych, potem z wiekoszoscia tych i tych
                              kontakt sie urwal, pozostally glownie te stare przyjaznie i
                              znajomosci sprzed wielu lat.




                              >
                              >
                              • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 04.10.08, 15:56
                                piszesz o panu Zdzisiu, jakiejś młodej antyglobalistce, o
                                niezrealizowanych planach na temat poszukania sobie nowych
                                znajomych, o kryteriach jakie stosujesz wobec ludzi, zamykając sobie
                                do nich dostęp

                                dla mnie to są opowieści typu
                                > "Dnia X z Panem Y na ulicy Z z powodu ktorego nie moge podac
                                > wypilismmy 2.5 litra wodki i zawiezli nas na komende."
                                > Albo" Kiedy nie pije jest lepiej. Nie moge podac na czym to
                                polega,
                                > bo to poza temat wykracza- ale powtarzam, jest lepiej bez alkoholu"

                                zero konkretu
                • efer1982 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 12:19
                  Nie jestem zależna od nastrojów alkoholika a od jego czynów. Trudno mieć dobry
                  humor jak ci ktoś rozpieprza w zimną noc szybę balkonową a wraz z nią cały
                  sprzęt TV, tym bardziej, że łże przez lata jaką to przemianę przeszedł i jaki
                  jest happy. Jedna wielka ściema.
                  • ela_102 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 12:41
                    zobacz efer...
                    a mi sie takie coś nie zdarzyło, aby w moim domu ktoś robił takie
                    rzeczy...ba! nikomu też nie daje prawa do złego mnie traktowania...
                    ciekawe dlaczego?
                    • andalus Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 23.11.13, 22:37
                      nie trafiłaś na świra? możliwe. Co n ie oznacza,że inni nie trafiaja
                      • andalus Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 23.11.13, 22:38
                        odpowiedzialam na prehistoryczny wątek. ha hah
                        • aaugustw Tylko nie nabaw sie depresji - andalus...! 25.11.13, 11:00
                          andalus napisała:
                          > odpowiedzialam na prehistoryczny wątek. ha hah
                          _________________________________________.
                          Ciagnie swoj do swego...! ;-) ha, hah
                          A...
                          • genderless problem spolecznie sie przedawnil? 28.12.13, 19:13
                            aaugustw napisał:

                            > andalus napisała:
                            > > odpowiedzialam na prehistoryczny wątek. ha hah
                            > _________________________________________.
                            > Ciagnie swoj do swego...! ;-) ha, hah

                            Ja trafilem do tego watka z wyszukiwarki. Mam pisac na Berdyczow?
                            • aaugustw Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 20:30
                              genderless napisał:
                              > Ja trafilem do tego watka z wyszukiwarki. Mam pisac na Berdyczow?
                              _______________________________________.
                              A ja myslalem, ze z potrzeby duszy tu trafiles....!
                              Kto taki (i gdzie) cie wyszukal...!?
                              A...
                              Ps. Nie pisz na Berdyczow, pisz na klawiaturze..!
                              • genderless Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 20:34
                                aaugustw napisał:

                                > Ps. Nie pisz na Berdyczow, pisz na klawiaturze..!

                                Milo mi, ale odpadam finansowo.
                                • aaugustw Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 20:42
                                  genderless napisał(a):
                                  > Milo mi, ale odpadam finansowo.
                                  ____________________________.
                                  W tym pomaga abstynencja...!
                                  A...
                                  • genderless Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 20:50
                                    aaugustw napisał:

                                    > W tym pomaga abstynencja...!

                                    Ja uzylbym slowa celibat.
                                    • aaugustw Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 21:08
                                      genderless napisał:

                                      (A...): W tym pomaga abstynencja...!
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      > Ja uzylbym slowa celibat.
                                      _____________________________.
                                      Celibat nie jest rowny abstynencji...!
                                      A...
                                      • genderless Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 21:14
                                        aaugustw napisał:

                                        > Celibat nie jest rowny abstynencji

                                        Fakt. A mnie jest wsio rawno. Zebym sie nie obnazyl, ze mi zwisa.
                                        • aaugustw Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 21:18
                                          genderless napisał:
                                          > ... mnie jest wsio rawno. Zebym sie nie obnazyl, ze mi zwisa.
                                          ________________________________________________________.
                                          A wiec; nie jest ci wsio rawno, nie jestes szcery, ani prawdomowny...!
                                          A...
                                          Ps. Co ma Wisia nie ma Antoni...!
                                          • genderless Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 21:23
                                            aaugustw napisał:

                                            > A wiec; nie jest ci wsio rawno, nie jestes szcery, ani prawdomowny...!

                                            Bardzo mi przykro. Jestem zlym czlowiekiem. Tak mnie panabozicek stfurzyl, tak mnie hiobuje.
                                            • aaugustw Re: Nie ma problemu, jest uzaleznienie...! 28.12.13, 21:30
                                              genderless napisał:
                                              > Bardzo mi przykro. Jestem zlym czlowiekiem. Tak mnie panabozicek stfurzyl, tak
                                              > mnie hiobuje.
                                              ____________________________________________.
                                              I takim sposobem zaczyna wychodzic szydlo z worka...!
                                              Panabozicek stfozyl ciebie jako niewinne dzieciateczko,
                                              ktore nie potrafilo ani klamac, ani oszukiwac innych...!
                                              Tego wszystkiego ty sie nauczyles potem...! - Teraz
                                              nadszedl swiety czas, aby sie znowu tego oduczyc, chyba
                                              ze chcesz chodzic po tym padole droga mek i uzalan...(!?).
                                              A...
                                              • genderless szparka sekretarka 28.12.13, 22:17
                                                aaugustw napisał:

                                                > Panabozicek stfozyl ciebie jako niewinne dzieciateczko

                                                Ja sie z kretyami nie zadaje. On mi dal laske Wszechmocy mylenia sie.

                                                > nadszedl swiety czas, aby sie znowu tego oduczyc

                                                Srutu tutu peczek drutu.

                                                Ja mam komfort bycia zlym czlowiekiem. Jak mni chcesz naskoczyc to pomnij, ze mi zwisa.
                                                • aaugustw Re: szparka sekretarka 29.12.13, 11:41
                                                  C.d.
                                                  genderless napisał
                                                  > ... On mi dal laske Wszechmocy mylenia sie.
                                                  - - - - - - - - -
                  • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:21
                    najwyraźniej coś nie zostało zrobione przez te 3,5 roku, skoro czuł,
                    że ma prawo do takiego czynu

                    alkoholizm tu niczego nie usprawiedliwia, nie jest zadną
                    okolicznością łagodzącą, gdy alkoholik będąc pijanym popełnia
                    przestępstwo
              • carla.bruni Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:53
                efer1982 napisała:

                > carla.bruni - ja to rozumiem, że chcą się leczyć, ale właśnie takiego jednego
                > "chcącego" mam w domu, po 3,5 latach trzeźwości narobił takiego dymu, że nawet
                > nie chce mi się o tym pisać. Jak już mu uwierzyłyśmy z mamą i było naprawdę
                > dobrze, to musiał wszystko spieprzyć i dlatego nie wierzę alkoholikom jak psom.
                w sumie ja tez nie wierze, ale nie kazdy jest taki sam i mysle, ze wiele osob
                tutaj do kieliszka c do kufla piwa juz nie zajzy. miejmy taka nadzieje;)!
            • ela_102 Wszystko jest po coś... 03.10.08, 10:48
              carla:
              kiedys wyglosilam podobne PRZEMOWIENIE:),ale wiem, ze zrobilam blad.
              (...) wiec nie powinno sie tak pisac.

              a skąd byś wiedziała, że popelnilaś błąd gdybyś tego nie napisała?
              wierzę w siłe informacji...
              ale nie można jej napisać do kogoś kto o nią nie "prosi"
              jeden pyta wprost, drugi ucieka się do "zaczepki" a trzeci do
              poczuwania się kimś lepszym...
              kazdemu jednak o coś chodzi kiedy tutaj pisze...
    • tenjaras Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 08:52
      pomimo wielu mitów na temat alkoholu, jest on szkodliwy

      działa w ten sposób, łatwo to wyjaśnic na fizycznym aspekcie

      kiedy sie go wypije, rozgrzewa, przez co ludzie wierzą, że dobrze
      jest go wypić gdy się zmarznie, ale prawda jest taka, że to
      szkodliwe działanie, zimno powoduje wyczerpanie, a alkohol powoduje
      zużycie własnej energii, coś jakbyśmy, pomimo, że siedzimy, biegli
      lub wykonywali jakąś pracę fizyczną, kiedy jesteśmy zmęczeni żaden
      wysiłek nie powoduje poprawy stanu ciała

      podobnie działa na psychikę - wyczerpuje, powodując zwiększoną
      aktywność, przez co tak naprawdę jest depresantem, nie zawsze tak
      myslałem, ale dzis wiem, że gdybym napił sie by podkreślić jakąś
      życiową radość, odbierałbym ją sobie...

      o róznych mitach i legendach warto poczytać tutaj:
      alkoholizm.eu/?sel=mity_i_prawdy
      • oryginal23 Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 11:13
        W alkoholizm"władowałem"się sam nie z powodu depresji,lecz jak
        wówczas sądziłem doskonałej zabawy i wspaniałego samopoczucia
        przy alkoholu.
        23.
    • rushmoore Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 13:41
      depresja i alkoholizm to jak jakjo i kura. Niemal nigdy nie wiadomo
      co było pierwsze i spowodowało drugie. Wiem,co mówię bo przerabiam
      aktualnie obydwa tematy.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 03.10.08, 14:59

        rushmoore napisał:

        > depresja i alkoholizm to jak jakjo i kura. Niemal nigdy nie
        wiadomo
        > co było pierwsze i spowodowało drugie. Wiem,co mówię bo przerabiam
        > aktualnie obydwa tematy.


        Dokladnie tak jest.
    • 7zahir Depresja a alkohol. 03.10.08, 17:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=84446086
    • rauchen Re: czy depresja mogla wpedzic was w alkoholizm? 06.10.08, 18:33
      nie lubie zwalania winy za alkoholizm na depresje - to taki
      pstryczek elektryczek ktory jest fajny jesli chce sie tlumaczyc
      swoje picie - niewazne, picie obecne czy picie przeszle.
      Zmiekcza powage problemu jakim jednak jest alkoholizm. A jak jeszcze
      uzywa go alkoholik, pijany jak bella albo taki na porzadnym kacu,
      nie ma nic bardziej zalosnego.
      Odciski na stopach czy krzywy nos tez moze byc powodem do ogolnej
      niecheci do zycia, nie wiem tylko czy gubienie po pijanemu butow lub
      nadawanie swojemu krzywemu nosowi barwy filetowej to rozwiazanie.
      I jak juz siedzisz w tym swoim alkoholizmie, to cokolwiek
      spowodowalo to ze powstala chec zapijania problemu, lub tez po
      prostu organizm za szybko sie uzaleznil - pierwsza sprawa do
      zalatwienia to alkoholizm.
      Tez wlasciwie lecze sie na depresje, i powiem tylko tyle ze u mnie
      depresja przy alkoholizmie to bajka, nawet jesli czasami potrafi
      utrudnic troche zycie, jak 12 godzin spania na dobe to za malo....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka