10.10.08, 16:25
dlaczego ja umieram?
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: dlaczego? 10.10.08, 16:33
      Byłam przy śmierci mojego Taty, agonia trwała kilka godzin...
      potem nastapił przerażajacy spokoj i potworny ból, choc od kilku
      miesięcy bylo wiadomo jak to się skończy...
      Hospicjum...pażdziernik...
      potem krzyk cierpiacego bóle dziecka, konajacego w męczarniach
      pomimo morfiny...oddałil mój ból odemnie...pomyślałam że moj ból
      jest niczym w porównaniu do bólu tego dziecka i jego rodziny...

      szacki umierasz?
      cale zycie umieramy - aż końcu ten moment nastanie...
      i to co ważne...to kim jestem w tym momencie?
      i kto przy mnie jest...
      kim jestes? kto jest przy Tobie? możesz to jeszcze zmienić?
    • aaugustw Re: dlaczego? 10.10.08, 16:40
      szacki napisał:
      > dlaczego ja umieram?
      _________________________.
      My wszyscy, od momentu urodzenia umieramy...
      Tylko po co to samemu przyspieszac...!?.
      A...
      • szacki dzień po 11.10.08, 12:16
        umieram na raty, wykanczam sie i juz naprawde nie mam siły,
        poplynalem znowu wlazlem w chemie, stalo sie nagle nie planowalem
        tego, to stalo sie tak szybko i skonczylo sie tragicznie. i co z
        tego ze zaluje? co z tego ze nie spie nie moge nic zjesc od 2 dni,
        ze wylalem hektolitry lez przepraszajac wszystkich w okolo. Co z
        tego ze kumpel wyszedl calo z tej calej draki w ktora wplotalismy
        sie niewiadomo gdzie i niewiadomo z kim. W zyciu sie tak nie balem a
        nagle wtedy zdalem sobie sprawe ze nie moge nawet zadzwonic po gliny
        bo sami sie wpakujemy w jeszcze wieksza kabale. Co z tego? bo ja
        myslalem ze poltora miasiaca styknie, ze juz mi nic nie grozi i ze
        mam wszystko za soba i moge sobie na luzie lazic po imprezowniach i
        patrzyc z gory na zacpany ludek. I znow jestem w punkcie wyjscia. Az
        dziw ze mnie to jeszcze rusza. Tylko ze ja zaluje jak mam zejscie i
        sie skrecam a po tygodniu zapominam jak to jest. Nie umieram
        doslownie ale za kazdym razem zabijam w sobie czesc mojego
        prawdziwego ja i staje sie androidem. Patrzac na innych cpajacych
        mysle sobie - ja chrzanie to sa degenraci maja 20 pare lat i sa
        psychicznymi wrakami z podkrazonymi oczami a tak naprawde to ja
        jestem taki sam ale ja tego nie chce widziec bo tak jest prosciej.
        Patrze sie na laske -20 lat koksiara - ha jestem lepszy chociaz nie
        mam tak jak ona zajebistej chaty ale ona z pewnoscia ja szybko
        straci a ja sie mojej dopiero dorobie. Mam lepiej. W ogole jestem
        najfajniejszy najzabawniejszy, najfajniej tancze i wszyscy mi to
        mowia- ale na drugi dzien po imprezie juz nie jestem taki fajny, nie
        jest mi do smiechu, nie wygladam juz tak super jak sie telepie i
        zgrzytam zebami, i te wszystkie gwiazdy z clubow na drugi dzien tez
        przestaja blyszczec. Staja sie wyblakle i traca swoja kosmiczna moc.
        Ja to wszystko widze, widze jakie to jest tak naprawde smutne i
        przygnebiajace, ale widze to zawsze dopiero na drugi dzien.
        • aaugustw noc po dniu... 11.10.08, 13:04
          szacki napisał: Ladny, uzalajacy, przepraszajacy i rozgerzajacy
          liscik do siebie... - A po zadaniu sobie pokuty znowu droga jest
          wolna, aby siegnac po dzialeczke... - - No to na zdrowie, bo ono tu
          jest bardzo potrzebne...!)
          A...
          • szacki Re: noc po dniu... 11.10.08, 13:38
            a tak mnie jakos wzielo na zwierzenia ;-)

            zajerzysty list trzasnalem co aagust? a tak w ogole to co mi
            radzisz? machnac reka? bo obiecywac ze "juz nigdy" nie zamierzam.
            Kiedys chcialem zostac terapeuta i pomagac takim jak ja a teraz
            nigdy w zyciu nie chcialbym nim zostac bo to strata czasu i robota w
            ktorej nie widac efektow - szkoda zachodu. Zostane strazakiem!
            • aaugustw Re: noc po dniu... 11.10.08, 14:19
              szacki napisał:
              > ... tak w ogole to co mi radzisz? machnac reka? bo obiecywac
              ze "juz nigdy" nie zamierzam.
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Radzic mi nie wolno, (znasz to; "Dobrymi radami wybrukowana jest
              droga do Piekla"). Dam ci zatem moja sugestie:
              Ja takze nie obiecywalbym, ze "juz nigdy", jezeli nie mam na to
              ochoty...! A co do "machniecia reka" to gest ten mozna w roznoraki
              sposob wykonac, np. kiedy ja spotykam alkohol na drodze, macham juz
              dzisiaj do niego "od siebie"... - A, Ty, jak widze dalej to
              robisz "do siebie"... Ale Tobie wolno to robic, Szacki - masz wolny
              wybor... - Nie trzeba wiec lamentowac, tylko wiedziec czego sie
              chce, a potem wprowadzic to w czyn...
              ____________________________________.
              szacki napisał dalej:
              > Kiedys chcialem zostac terapeuta i pomagac takim jak ja a teraz
              > nigdy w zyciu nie chcialbym nim zostac bo to strata czasu i robota
              w ktorej nie widac efektow - szkoda zachodu...
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              Czy Ty wiesz skad bierze sie u Ciebie ten pesymizm...? - Z bledow
              myslowych...!
              Byc terapeuta to nie jest zadna strata czasu, jezeli zdasz sobie
              sprawe, ze i tak nie potrafisz nikogo uzdrowic, jak to robil
              Jezus... - To pacjenci maja sami siebie uzdrawiac, a terapeuta ma
              ich tylko sluchac...! ;-))
              Po drugie: Byc terapeuta to wielki plus finansowy...! - Mozna wtedy
              miec zonke, duzo dzieci i duzo muzyki (czyt. wrzasku) w domu...! ;-))
              Po trzecie; zachodu nie musi ci byc szkoda...! ;-))
              Nie wiem naprawde skad u Ciebie tyle pesymizmu...(!?).
              _________________________.
              szacki napisał dalej:
              > Zostane strazakiem!
              - - - - - - - - - - -
              Czyim lub kogo...!?
              A...
              Ps. Tylko nie mow, ze chcesz zastapic juz Cerbera
              pl.wikipedia.org/wiki/Cerber

              • szacki Re: noc po dniu... 11.10.08, 14:25
                Nie wiem naprawde skad u Ciebie tyle pesymizmu...(!?).
                > _________________________.

                zawsze mam doła po prochu - nie zwracaj uwagi
                • aaugustw Re: noc po dniu... 11.10.08, 15:14
                  szacki napisał:

                  (A...):
                  > Nie wiem naprawde skad u Ciebie tyle pesymizmu...(!?).
                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > zawsze mam doła po prochu - nie zwracaj uwagi
                  ____________________________________.
                  Czyli organizm Twoj zdrow, wraca do rownowagi...!
                  A...
        • ela_102 Re: dzień po 11.10.08, 15:44
          szacki witaj...

          Własnie wrociłam z ognicha...
          Wyprawa poza miasto z grupą niepełnosprawnych intelektulanie...
          czuję się szczęsliwa, spełniona - kontakt z nimi zawsze ściaga mnie
          na zmienię, u nich WSZYSTKO jest PROSTE...dlaczego?
          hmmmm...
          Intelekt to taka zabawka, która można wykorzystać dla swojego dobra
          lub dla swojego zła...
          Kiedyś unicestwiałam się tak jak TY...
          Teraz zyję w "cudowny" dla mnie sposób...
          a intelekt ten sam...przecież.

          Może wyłącz tę zabawkę na jakiś czas...
          wsluchaj się w "coś" innego w sobie...
          mam wrażenie , że nie dajesz dojść do głosu sobie samemu ukrytemu
          w Twoim ciele...sterowanemu chemią...
          Bo niby skąd ta charaktersytczna dążność do samozagłady?
        • tenjaras dzień przed 11.10.08, 17:07
          dopóki nie weźmiesz się porządnie w garść i będziesz poprzestawał na
          półśrodkach, obiecywankach i refleksjach, zawsze wrócisz do punktu
          zerowego...

          któregoś razu na pewno nie będziesz miał szansy
          • jasiulek61 Re: dzień przed 11.10.08, 19:50
            Na codzień opiekuję się ludżmi z głębokim upośledzeniem
            umysłowym.Zebyś ich widział jacy oni są szcześliwi jak ja ich
            przytulam - nie mają rodzin , albo się ich wyrzekli. Nie wiem ile
            masz lat,po wpisach sądzę, że jesteś młodym ,wspaniałym męzczyzną,
            czego Ci brakuje? Nie analizuj.Oddziel przeszłśc krechą i po
            prostu ciesz się że żyjesz.Dasz radę!- matka alkocholika pijącego
            • aaugustw Re: dzień przed 11.10.08, 20:26
              jasiulek61 napisała (do Sz.):
              > ... czego Ci brakuje? Nie analizuj.Oddziel przeszłśc krechą i po
              > prostu ciesz się że żyjesz.Dasz radę!- matka alkocholika pijącego
              ________________________________________________.
              Zanim pojde kibicowac wazny mecz pilkarski do MS - D/RUS,
              postanowilem ja odpowiedziec na to nie do odpowiedzenia
              pytanie (stwierdzenie) Jasiulki...
              Zastanowilem sie: Czego mi brakowalo...? - Rozumu, rozsadku,
              woli...(!?)... - Nie wiem...! (osiagniecia dna mi brakowalo).
              Niedawno czytalem wypowiedz jednego z tych "starych aowcow" (32
              lata trzezwosci), ktory opowiada o tym jak i dlaczego powstaly
              Tradycje AA, oraz jak powstawaly inne Grupy uzaleznieniowe... -
              W pewnym miejscu opisuje on, w taki oto sposob Mityng Anonimowych
              Zarlokow:
              > "przyszli do klubu AA i mowili o sobie. Nikt wsrod nich nie
              posiadal jeszcze trwalej abstynencji: bylo to okolo 7 grubych
              dam, ktore przyszly po spotkaniu w naszym Kosciele Episkopalnym;
              przyszly i sluchaly. Podszedlem do nich i porozmawialem. Wazyly
              pewnie po 125 kg i nie mialy przednich zebow. (smiech) Chcialy
              posluchac na temat obsesji. Musialy tu byc chyba drugi lub trzeci
              raz i przychodzily tam co kilka tygodni przez 6 miesiecy, az
              dopracowaly sie swojego przyzwoitego lektora.
              Pamietam, ze chcialem pomoc tym kobietom na swoj nieoswiecony sposob.
              Mowily o swoich doswiadczeniach a ja bylem zbulwersowany tym co
              slyszalem; "... wtedy skonczylam jesc kurczaka, a potem zjadlam cale
              ciasto" a ja myslalem: "Boze, jakie chore bestie!" (smiech) I
              pamietam jak inna kobieta mowila: "jadlam, az juz nie moglam wiecej.
              Wiec poszlam do lazienki, wlozylam palce do gardla, by zwymiotowac,
              bym mogla jeszcze jesc". Pomyslalem: "Powinnas byc w szpitalu dla
              oblakanych, jestes chora!".
              Ale nie powiedzialem nic, nie chcialem dokladac im zmartwien.
              Pomyslalem tylko: Nie mozesz jesc jak czlowiek? Jesc trzy posilki
              dziennie i basta? Wymiotowac, by moc jesc wiecej? Czy mozna robic
              cos takiego z piciem? (smiech i aplauz)..." <
              - - - - - - - - - - -
              Bez komentarza (Szacki): A... ;-))
              • ela_102 kolejna noc... 11.10.08, 21:25
                Szacki :-)

                Pamiętaj, że ja martwię się o Ciebie...
                I bedziesz mi chodzil po głowie do czasu aż napiszesz...
                "życie bez haju, to jest dopiero haj"
                a ja uznam, że to prawda nie kolejny "bajer"

                DOBRANOC :-)
    • e4ska Re: dlaczego? 11.10.08, 23:24
      Teraz Szacki, teraz X, teraz Y, teraz Ja, teraz My. A życie trwa.

      Dziwisz się, że jesteś śmiertelny? Ciałem zniewolony? Wolnoć Tomku w swoim domku
      - a dom nasz, ciało... czy ono pragnie wolności?

      Kochanie... i ja umierałam. Wiedziałam, że się kończę i nie bardzo stać mnie
      było na bunt, zostało raczej zdziwienie: No żeby taka Eska, TAAAKA ESKA, no żeby
      TAAAAKAAAAA... w taki głupi sposób - jak ostatni pijak. Ach - przynajmniej wiem,
      jak umrę. Zawsze mnie to ciekawiło. Bo że umrę - to wiem, ale jak? i po co?

      Fajnie mają ci, którzy umierają - "po co". Chociaż raczej - fajnie mają ci, co
      sobie wyobrażają, że fajnie mając ci, którzy umierają "po co".

      Ty zaś - nie znalazłeś żadnego "po co". Szukałeś - ale gdzie szukałeś??? Po
      wielebnych gabinetach? Tam chciałeś znaleźć owo "po co" ja żyję i "po co" umieram?

      Ciekawe, co myślimy, kiedy się na świat wydobywamy... Chyba śmierć jest bardziej
      estetyczna - mimo feministycznej propagandy:)

      Możesz narodzić się na nowo - w lepszej estetyce. Najpierw zerwać z
      beznadziejnym modernizmem konsumpcyjnego życia. Czemu bywasz w kręgu dziwnych
      osób, które mają willę z podkrążonymi oczyma? znasz ty kogo normalnego, Szacki,
      do jasnej... ery!!!!! Który nie piepszy ekstrawaganckich głupot - normalny jest,
      bez terapii... czujesz to?

      Kochanie... nie umierasz. Kochanie - pesymizm twój to nie wynik jakiejś tam
      chemii. To wynik ogólny - nagroda za całokształt.

      W dodatku ja nie mam twojego telefonu - bo moje dawne Gadu przepadło. I nigdy
      nie mam czasu - jak zwykle od momentu, kiedy nie piję.

      Szacki... bez przesady! Nie umierasz. Nie.
    • nikolinaa Re: dlaczego? 13.10.08, 00:05
      Szacki. Dalbys rade gdybys tylko chcial, a Ty nie chcesz. Podoba Ci
      sie za bardzo to zycie, za bardzo w nie wsiakles. Dobrze o tym
      wiesz. Obudz sie w koncu :(
      • aaugustw Re: dlaczego? 13.10.08, 05:51
        nikolinaa napisała:
        > Szacki. Dalbys rade gdybys tylko chcial, a Ty nie chcesz. Podoba
        Ci sie za bardzo to zycie, za bardzo w nie wsiakles. Dobrze o tym
        > wiesz. Obudz sie w koncu :(
        _______________________________.
        I tacy musza byc na tym swiecie, zeby statystyki graly...!
        Dawno Cie tu nie bylo Nikol...! - Pozdrawiam... ;-))
        A...
        Ps. Co u ciebie...? - Dajesz sobie rady...?
        • 1962wolf Re: dlaczego? 13.10.08, 12:17
          "........W zyciu sie tak nie balem a
          nagle wtedy zdalem sobie sprawe ze nie moge nawet zadzwonic po gliny
          bo sami sie wpakujemy w jeszcze wieksza kabale.........."

          jak na osobe umierającą. masz całkiem niezłe rozeznanie, czy
          lepiej umiarać z paragrafem , czy jako porządny obywatel
          i strach też masz osobliwy-prawie heroiczny
          ale poza tym ..............ładny post
          bardzo ładny
          i taki "autentyczny"
          • aaugustw Re: dlaczego? 13.10.08, 14:58
            1962wolf napisał (do Szackiego):
            > ... strach też masz osobliwy-prawie heroiczny
            > ale poza tym ..............ładny post
            > bardzo ładny i taki "autentyczny"
            ___________________________________.
            Widzisz Szacki warto bylo cpac, zeby uslyszec ten hymn
            pochwalny od tak zacnego eksperta - wilkolaka... - Hauuuuu...
            A... ;-))

            • 1962wolf Re: dlaczego? 13.10.08, 15:14
              to nie hymn augusie-to raczej bardzo smutne spostrzezenie
              ani mnie ono cieszy, ani radochy mi nie sprawia
              bo co w tym zabawnego ,bym mogl kpic?
              ale , plakac nad nikim nie zamierzam, moge conajwyzej zrozumiec
              taka mam nature
        • nikolinaa Re: dlaczego? 18.10.08, 02:43
          aaugustw napisał:
          Ps. Co u ciebie...? - Dajesz sobie rady...?

          Jakos daje, choc duzo sie dzieje, tylko nerwy zaczynaja dochodzic do
          glosu, dopadaja mnie w najmniej odpowiednim momencie.
          Chodze do szkoly, mozliwe ze pojde na studia.
          • aaugustw Re: dlaczego? 18.10.08, 11:34
            nikolinaa napisała:

            > aaugustw napisał:
            > Ps. Co u ciebie...? - Dajesz sobie rady...?
            - - - - - - - - - - -
            > Jakos daje, choc duzo sie dzieje, tylko nerwy zaczynaja dochodzic
            do glosu, dopadaja mnie w najmniej odpowiednim momencie.
            > Chodze do szkoly, mozliwe ze pojde na studia.
            ______________________________________________.
            Nie przeciazaj sie za mocno, Nikol... - Pamietaj
            takze o hamulcach...! ;-))
            Pozdrawiam serdecznie:
            A... ;-))
          • ela_102 Kiedyś 18.10.08, 12:17
            Bym napisala nikolinaa "nerwy to w konserwy i na eksport"...
            dziś napiszę, że z pewnościa nie dopadają "nagle" i jakby bez powodu
            a zroumiec to mozna tylko poprzez drugiego czlowieka, przejżec się w
            nim jak w lustrze, świadomie i ochotą, aby uzdrowić własne emocje.
            Moze zanim studia - to terapia?
            • szacki Re: Kiedyś 18.10.08, 19:28
              powaznie jestem w osrodku ziomki i mamy tu kiosk internetowy na
              monety w korytarzu i czasami jak przechodze to cos wrzuce zeby
              zobaczyc co u
              • ela_102 Re: Kiedyś 18.10.08, 19:46
                Szacki u mnie wszystko OK jak zawsze zresztą:-)))))
                Na Forum też lepiej byc nie może...
                Pisz co tam u Ciebie? choć jedno zdania, jak się da...
                nami się nie martw...
                • szacki Re: Kiedyś 20.10.08, 15:19
                  u mnie tez ok dzis czytalem swoje prace i kurcze nie wiem co
                  powiedziec ja sie naprawde zmieniam chce sie zmieniac dalej musze
                  isc za chwile mam zajecia normalnie milosc ze mnie wychodzi do
                  calego swiata
                  • ela_102 Re: Kiedyś 20.10.08, 16:25
                    Szacki, super, że zauważasz zmiany :-))))))))
                    ja osobiście uważam, że to co się dzieje z ludźmi w Ośrodkach to
                    rozpoczęcie procesu, który można nazwać próbą powrotu do siebie...
                    Jedni się tym zachwycą, bo okazuje się, że są z natury fajnymi
                    ludźmi którzy zaledwie nie mieli odwagi do bycia sobą
                    dlatego "popłynęli" w nałogi, w iluzję, ale zaczynają dostrzegać dla
                    siebie szansę na normlane życie...a drudzy pogrąża się, bo to co
                    ukazuje sie im oczom na własny temat wydaje się być nie do
                    uniesienia, musieliby w ich ocenie zbyt duzo zmienić lub poświęcić.

                    jestem przekona, że nalezysz do tych pierwszych i że nie
                    poprzestaniesz na półsrodkach i dalszym zakłamywaniu siebie...
                    Szacki jestem z Ciebie DUMNA!!!!!!!!
                    • jasiulek61 Re: Kiedyś 20.10.08, 17:21
                      i ja też się cieszę!
                  • aaugustw Miloscia przepelniony Szacki... 20.10.08, 23:10
                    szacki napisał:
                    > ...za chwile mam zajecia normalnie milosc ze mnie wychodzi do
                    > calego swiata
                    _______________________________________.
                    Dopiero kiedy Sila (wladza) Milosci
                    przezwyciezy milosc do Sily (wladzy),
                    wtedy dopiero zapanuje pokoj... -
                    (J. Hendrix - gwiazda rocka, 1942-1970)

              • aaugustw Re: Kiedyś 24.10.08, 15:29
                szacki napisał:
                > powaznie jestem w osrodku ziomki i mamy tu kiosk internetowy na
                > monety w korytarzu i czasami jak przechodze to cos wrzuce zeby
                > zobaczyc co u
                ___________________________________________.
                Szacki, mysle o Tobie, i wcale nie o tych brakujacych Tobie
                monetach, lecz autentycznie o Tobie...!
                Odezwij sie znowu kiedys, zebym choc raz znowu mogl dac Ci
                pstryka w nos...! ;-))
                Pozdrawiam: A... ;-))


    • ela_102 puk puk 14.10.08, 21:31
      szacki jak Twoje umieranie?
      może powstawanie?

      napisz...
      • aaugustw Re: puk puk 14.10.08, 22:07
        ela_102 napisała:
        > szacki jak Twoje umieranie?
        > może powstawanie?
        __________________________.
        Minely juz trzy (3) dni...!?
        A...

        • lourelou Re: puk puk 14.10.08, 22:45
          żył jeszcze kiedy długowłosa dziewczyna wyciągała rękę w stronę jego ciała, żył
          jeszcze kiedy rysowała na jego ciele znak niepotrzebnego oddania, żył jeszcze
          kiedy wypluwał w jej kierunku pandemonium brudnego oddechu. śmierć zajrzała mu w
          oczy kiedy niespodziewanie i nagle zobaczył siebie w neonowym blasku ciemoności,
          i wtedy zasnął, zanim uświadomił sobie że nie wie kim jest, i pojął, że jest i
          zawsze był tylko i tylko ciałem w tym ciele opuszczonym przez wiedzę,
          samowiedzę, i wtedy zaczął umierać i wtedy zdechł zanim się znów obudził, zanim
          długowłosa dziewczyna przestała go drapać swoimi długimi nieświadomymi niczego,
          różowymi pazurami
          • aaugustw Re: puk puk 15.10.08, 00:49
            lourelou napisała:
            > ... i wtedy zaczął umierać i wtedy zdechł zanim się znów obudził
            ____________________________________________________.
            Nie mow tak o nim (o chorym czlowieku), ze zdechł...!
            Takie bylo jego przeznaczenie... - A ono nie jest zalezne
            od zadnych wartosci moralno-duchowych, jakimi sie on kierowal...
            Sila Wyzsza...
            A...
            • aaugustw Oczekiwanie na Zmartwychwstanie... 15.10.08, 11:32
              A moze i na tym watku zwanym; "watkiem szackiego" nastapi wreszcie
              to upragnione zmartwychwstanie...(!?).
              A... :-!
              • szacki Re: Oczekiwanie na Zmartwychwstanie... 16.10.08, 19:58
                pozdrowienia z osrodka odwykowego
                • aaugustw Re: Oczekiwanie na Zmartwychwstanie... 16.10.08, 20:36
                  szacki napisał:
                  > pozdrowienia z osrodka odwykowego
                  ____________________________________________________.
                  Jestem caly Twoj... - Pisz i mow, jezeli czegos potrzebujesz...!
                  Czuj sie w uscisku moich ramion... - Wierze w Ciebie dalej...!
                  Takiego promyczka byloby szkoda, gdyby zgasl...!
                  A...
                • aaugustw Re: Oczekiwanie na Zmartwychwstanie... 16.10.08, 21:12
                  szacki napisał:
                  > pozdrowienia z osrodka odwykowego
                  __________________________________.
                  Jednego nie rozumiem. Pozwalaja wam na poczatku terapii
                  miec juz dostep do tego narzedzia uzalezniajacego - kompa?
                  A...
                  • ela_102 odzrówki szacki 17.10.08, 07:56
                    ale nie wierzę, że jesteś w jakimś Ośrodku...
                    Tyle razy już pisałeś o swojej bezskutecznej bytnośći w takich
                    miejscach, że ja nabieram przekoania, iz ostatnio w Osrodku jesteś
                    jakieś pół roku...non stop...
                    Odwyki dla narkomanów to nie odwyki dla alkoholików...
                    Większy rygor, wieksze wymagania, wiekszy wkład pracy...
                    Bardziej mi się wydaje, że ty w sanatorium dla
                    rozkapryszonych "hrabiów" wyladowałeś...jak już:-)

                    niemniej jednak odzdrawiam zawsze Ci zyczliwa ela_102 :-))))
                    • aaugustw Re: odzrówki szacki 17.10.08, 11:16
                      ela_102 napisała:
                      > ale nie wierzę, że jesteś w jakimś Ośrodku...
                      __________________________________________.
                      I moj mur zaczyna dostawac juz rysow niepewnosci...
                      A gdyby to byla prawda co piszesz, znaczyloby to
                      dla mnie, ze zostalem oklamany, a wtedy ja nie
                      mialbym juz wiecej sil ani ochoty na dalsze dyskusje
                      z moim bylym dowodca Sz.
                      A...
                    • filipinka1212 Re: odzrówki szacki 20.10.08, 18:46
                      DOBIJE DO DNA TO MOŻE WEŻMIE SIĘ DO ROBOTY NIE BĘDZIE JOJCZYŁ DLACZEGO UMIERAM I
                      TO JESZCZE NA RATY.MANIPULANT JEDEN I TYLE.ZA MAŁO PO GŁOWIE DOSTAŁ...
                      • ela_102 Filipinka... 20.10.08, 18:56

                        Wyłącz capsa...
                        Pisanie drukowanymi literami w necie uważane jest za "krzyczenie"
                        a mnie uszy bolą ;-)
                        • filipinka1212 DO ELA_102 23.10.08, 16:39
                          NIE WYŁĄCZE CAPSA BO NIE MAM OCHOTY I NIE MOJĄ SPRAWĄ JEST JAK SĄ ODBIERANE DUŻE
                          LITERY.TO CZY ONE KRZYCZĄ CZY NIE TO TEZ TWOJA SPRAWA.DLA MNIE TO SĄ TYLKO DUŻE
                          LITERY WIELE ZALEŻY OD NASTAWIENIA WIĘC MOŻE COŚ JEST NIE TAK DROGA ELCIU_102
                          BARDZO ZABAWNE- USZY CIĘ BOLĄ.OD CZEGO OD SŁUCHANIA LAMENTÓW ?
                          • ela_102 Re: DO ELA_102 23.10.08, 16:52
                            to bardzo dobrze, że zabawne bo takie własnie miało być..
                            Dla mnie to lepiej ze piszesz z capsem, nie muszę wówczas zakladać
                            okularków...ale moderatorom może się to nie podobać ot wszystko.
                            zwykla troska filipinko, zwykla.
                            pisz pisz kochana co tylko zechcesz..
                • 7zahir Fajnie, że zyjesz Szacki..... 20.10.08, 19:33
                  ....martwilam sie.
                  Powaznie.
    • ela_102 A jak wrócisz z Ośrodka... 20.10.08, 19:00
      Posluchaj tego...
      Ja to uwielbiam od 20 paru lat...
      Choć dziś te słowa rozumiem inaczej, niż wtedy gdy "umierałam"

      pl.youtube.com/watch?v=TmrrczYf0X8
      • ela_102 Tekst do przeczytania zanim 20.10.08, 19:11
        tekst piosenki Śmiech - Jacek Kaczmarski


        Bardzo śmiesznie jest umierać
        Kiedy żyć byś chciał
        Nosić miano Olivera
        Kiedy jesteś Brown


        Jak zabawnie chcieć i nie móc
        Lub nie chcieć i móc
        Dziś Romulus - jutro Remus
        Jutro trup - dziś wódz


        Chciałbyś lecieć za widnokrąg
        Miasto ci się śni -
        Czemu żyć chcesz Pinokio
        W korowodzie złych dni


        Bardzo śmiesznie wstawać rano
        Kiedy spać byś chciał
        I z twarzyczka zapłakaną
        Wychodzić na raut


        Jak zabawnie myśleć o czymś
        Kiedy braknie słów
        Prosto z pełni w sen wyskoczyć
        W roześmiany nów



        Chciałbyś słońca musisz moknąć
        Myśląc w to mi graj
        Nie umieraj Pinokio
        Jeszcze jedna noc trwaj

        :-)
    • aaugustw 3 powody milczenia... 25.10.08, 10:13
      Albo Szackiemu odechcialo sie juz rozmawiac i slucha co inni mowia,
      albo mu drobne z kieszeni wylecialy...!?
      Albo woli kochac w milczeniu po tym ostatnim jego naplywie milosci
      do calego swiata i terapeutow...! :-\
      A... ;-))
      • aaugustw Re: 3 powody milczenia... 25.10.08, 10:28
        I znowu zapomnialem "Ps"-a:
        Szacki odezwij sie...! ;-))
        A...
        • ela_102 Re: 3 powody milczenia... 25.10.08, 10:56
          Właśnie odezwij się Mikołaju..
          ja tu ciagłe "uroki" czynię nad Tobą ;-)
          może przedobrzyłam ;-)
          • aaugustw Re: 3 powody milczenia... 25.10.08, 11:07
            ela_102 napisała:
            > Właśnie odezwij się Mikołaju..
            > ja tu ciagłe "uroki" czynię nad Tobą ;-) może przedobrzyłam ;-)
            ______________________________________.
            Starsi mowia, ze kiedy za duzo tych zauroczen, to potem
            juz samo leci... (zgodnie z madroscia narodu; "jak nie urok to...
            przemarsz wojsk" :-((
            A... ;-))
            Ps. On chyba ma czkawke, co przy takim stanie
            nie za bardzo to wskazane...! :-((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka