Dodaj do ulubionych

Problem dla mnie nie do przeskoczenia

06.11.08, 14:01
Mam duży problem z moim M. Kilkanaście lat był narkomanem (amfa prawie
codziennie bez przerwy). W ubiegłym roku w wakacje wziął się za siebie i
rzucił. Myślę,że od tamtego czasu zdarzyło mu się wziąć, 2,3 razy. Przez jakiś
czas było w miarę dobrze. Niestety nie trwało to długo. Przerzucił się na
alkohol - codziennie, walczy (tzn mówi że się stara), ale nie daje rady. Przy
alkoholu dochodzi agresja, rozbijanie się, nerwy z byle powodu. Wcześniej nie
zachowywał się tak - mam wrażenie że dopadła go jakaś choroba psychiczna. Jest
niestabilny emocjonalnie. Mówi, że jego życie jest beznadziejne, że nic nie
osiągnął, że nie da rady iść do pracy i dlatego musi odurzać czymkolwiek, żeby
o tym nie myśleć. Mówi, że gdyby nie był tchórzem popełniłby samobójstwo.
Nie wiem co robić, nie jest ubezpieczony, nie pracuje. Już nie mówię o tym jak
ja się męczę. Zarejestrowanie w urzędzie pracy stanowi dla niego problem nie
do przeskoczenia. Macie może jakiś namiar na psychiatrę, albo placówkę, która
przyjmie osobę bez ubezpieczenia? Czy w ogóle da sie to wyleczyć? Czy znacie
lekarza, który potrafi naprawić psychikę do tego stopnia, że pacjent nie
będzie miał takich ciągot do odurzania się?
Tracę nadzieję, że on kiedykolwiek wyzdrowieje, może jednak jest jakaś szansa?
Obserwuj wątek
    • drak02 Re: Problem dla mnie nie do przeskoczenia 06.11.08, 16:32
      M oznacza mąż?
      Twój M moze korzystać z bezpłatnej służby zdrowia jezeli
      zarejestruje sie jako bezrobotny.
      Wciska ci niezły kit , wmawiajac , ze dlatego musi sie odurzać bo
      nic mu sie nie udaje i ma problem z psychiką.
      W rzeczywistosci kolejnosć jest zupełnie odwrotna- ma problemy z
      psychiką i nic mu się nie udaje w życiu bo siega po używki
      (narkotyki i alkohol) . To narkotyki i alkohol zdewastoway mu
      psychike dlatego tak sie miota.
      Nie pomoze mu żaden specjalisty , tylko on sam jest w stanie sobie
      pomóc- to znaczy bardzo chcieć przestać zażywać środki odurzające.
      Podejrzewam , ze pomagasz mu i wspierasz w codziennym życiu, dlatego
      obawiam sie że jest mu z tym dobrze i nie odczuwa potrzeby aby
      zmienić coś w swoim życiu. Gdybym był na Twoim miejscu to
      pozowliłbym mu samemu rozwiazywac swoje problemy, postawił twarde
      warunki dalszego życia razem, przy czy najważniejszym warunkiem jest
      pełna abstynencja (alkoholowa, narkotykowa). Właściwie
      przedstwiłbym mu mniej wiecej taki wybór i plan działania-
      - zupełne odstawienie alkoholu/narkotyków
      - zarejestrowanie sie jako osoba bezrobotna (uzyskanie mozliwosci
      korzystania z pomocy publicznej służby zdrowia)
      - podjęcie leczenie w poradni odwykowej/ AA
      Jeżeli taki scenariusz mu nie odpowiada i raczej wybiera alkohol i
      ćpanie , to na twoim miejscu zaczałbym planowac swoje życie bez
      niego.
      • aaugustw Re: Problem dla mnie nie do przeskoczenia 06.11.08, 17:21
        drak02 napisał:
        :::::::::::::::
        _____________________________.
        Pod tym co Drak02 napisal, ja
        podpisuje sie dwoma rekami...!
        A...
      • ssxyz Re: Problem dla mnie nie do przeskoczenia 06.11.08, 20:14
        Czy jest szansa, że jego psychika wróci do normalnego stanu jak przestanie pić?
        Znaliśmy się wcześniej zanim zaczął swoją przygodę z narkotykami i alkoholem,
        był bardzo w porządku. On twierdzi, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej.
        Nie wierzy że będzie czuł się lepiej bez alkoholu. Mówi, że jak jest trzeźwy
        uświadamia sobie jak wiele stracił, że nie ma pracy, że ma dużo problemów. Nie
        umie sobie z nimi poradzić wiec pije. Koło się zamyka.
        Jak ja mam mu przemówić do rozumu?
        Może napiszcie ze swojego doświadczenia, po jakim czasie abstynencji odczuwa się
        pozytywne odczuwalne efekty np. zwykłą radość, siłę do pracy, sens robienia
        czegokolwiek...
        Czy to trwa bardzo długo?
        Przeczytam mu co napisaliście, może to go przekona
        Z góry dziękuję
        • drak02 Re: Problem dla mnie nie do przeskoczenia 07.11.08, 09:59
          Sposób myslenia, odczucia psychiczne i samoocena zmieniają się
          zdecydowanie ale trzeba na to trochę czasu.
          Komfort psychiczny zaczynamy odczuwac po ok 1,5 - 2 lat nie picia.
          w pierwszych miesiacach bedzie go meczył głod alkoholowy/
          narkotykowy. Mogą nastąpić okresy zwątpienia.
          Nie jestem w stanie opisac procesu trzexwienia w kilku zdaniach na
          forum. Mimo wszsytko rekomendowałbym skorzystanie z pomicy
          specjalisty. Mogę potwierdzić jedynie że po kilku latach
          abstynencji, zmienia się psychika , alkoholik staje sie bardziej
          zrównowazony psychicznie, przewidywalne, odpowiedzialny za siebie i
          za innych. Ma wieksze poczcie własnej wartosci. Ale na taki stan
          trzeba sobie "zapracować".
          • aaugustw Re: Problem dla mnie nie do przeskoczenia 07.11.08, 10:24
            drak02 napisał:
            > Sposób myslenia, odczucia psychiczne i samoocena zmieniają się
            > zdecydowanie ale trzeba na to trochę czasu.
            > Komfort psychiczny zaczynamy odczuwac po ok 1,5 - 2 lat nie picia.
            - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Widze Drak02, ze masz duze doswiadczenia...!
            (dokladnie tak bylo u mnie, ale nie tylko ze mna tak sie to dzialo,
            lecz i z zona...!).
            _________________________________________.
            drak02 napisał dalej:
            > Ale na taki stan trzeba sobie "zapracować".
            - - - - - - - - - - - - - -
            Obydwie strony, jezeli razem chca dalej zyc ze soba,
            nie obok siebie...
            A...
    • 7zahir Poczytaj nt mechanizmów uzaleznienia... 07.11.08, 16:05
      tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=84789327
      w moim watku HALT
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=85193273

      POlecam tez ksiązki:
      Uzaleznione myslenie Twerskiego
      lub Leczenie uzaleznionego umysłu Lee Jampolskiego
      • ssxyz Re: Poczytaj nt mechanizmów uzaleznienia... 07.11.08, 20:59
        Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Spróbuję mu pomóc, zobaczymy...
        • aaugustw Re: Poczytaj nt mechanizmów uzaleznienia... 08.11.08, 11:14
          ssxyz napisała:
          > Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Spróbuję mu pomóc, zobaczymy...
          ____________________________________________.
          W jaki sposob chcesz mu pomoc..!?
          Stawiam to pytanie, bo obawiam sie ze nic nie
          zrozumialas co tutaj napisano... :-((
          A...

          • lillalu Re: Poczytaj nt mechanizmów uzaleznienia... 18.11.08, 12:57
            Rzuć go natychmiast!
            • aaugustw Re: Poczytaj nt mechanizmów uzaleznienia... 18.11.08, 20:02
              lillalu napisała:
              > Rzuć go natychmiast!
              _______________________________.
              Kto dzis jeszcze slucha rozkazow, (chocby
              byly one najmadrzejsze i najszczersze...!? :-((
              A... ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka