Dodaj do ulubionych

Moje doświadczenia z alkoholem

25.01.09, 16:18
Podobnej treści post zamieściłem na Strefie, ale w innym wątku i innym kontekście.


" Dość wcześnie utraciłem kontrolę nad wypijanym alkoholem, lubiłem siedzieć dotąd dopóki coś było do wypicia. Często dochodziło do "urwania" filmu. Jakoś zawsze mi to uchodziło na sucho. Ktoś się mną zaopiekował, odprowadził, pomógł wsiąść do taksówki. Potem takim opiekunem była żona. Coś tam sobie przemyśliwałem, robiłem przerwy "żeby udowodnić". Odstawiałem kieliszek, ale i tak wracałem. Pamiętam, jak znalazłem się po jakimś potężnym kacu u lekarza, ten po wywiadzie na który odpowiedziłem dość szczerze bez namysłu wpisał mi do karty chorobowej "alkoholizm". To był mądry lekarz, tylko ja byłem głupi, ale tak potrafiłem tę sytuację przedstawić , że wszyscy, którym ją opowiadałem, zarykiwali się ze śmiechu. Po jakimś czasie , korzystając ze sprzyjających okoliczności wyrwałem tę kartkę z mojej karty chorobowej . Zatarłem ślady. Zlekceważyłem ten znak. Potem wielokrotnie w stanie niemalże zapaści poalkoholowej zgłaszałem się do różnych lekarzy, a ci bez zmrużenia oka wystawiali mi zwolnienia, dawali leki, kierowali na dalsze badania, ale żaden z nich nie powiedział mi:
- "facet masz problem, weź się za siebie.
Tolerancyjne społeczeństwo, tolerancyjni (bądź niedouczeni) lekarze, w sumie tolerancyjni ci najbliżsi. Zero świadomości.
Nigdy nie byłem po alkoholu agresywny, za to szczery do bólu, wylewny, gadatliwy, lubiłem nawijki o niczym, jak spotkałem bratnią duszę to mogliśmy do rana " mordo ty moja kochana".
Żona też jakby raz zła, kiedy indziej pogodzona, zawsze udobruchana, nieraz gniewna, nieraz ustępliwa, a bo dziecko, a bo sąsiedzi, a bo po co inni mają to wiedzieć, niech zostanie w tym domu. Nie lubiła sie skarżyć. W drastycznych sytuacjach umiała sie posłuzyć innymi argumentami, a raczej narzędziami.
W pracy wszyscy "rozumieli", bo większość miała tak samo.
Wiele razy, trzeźwiejąc, wysłuchując narzekań, ponosząc konsekwencje, zastanawiałem się nad zaprzestaniem picia, ale tak właściwie nie miałem żadnej motywacji. Lubiłem to , było mi dobrze, miałem parasol ochronny. Było super.

Oczywiście potem przyszło to najgorsze. Picie kasacyjne, na umór, w samotności, powolne konanie, strach, zwierzęcy, paniczny, straszliwe poczucie winy, autodestrukcja, obłęd.

Mój kryzys nastąpił w styczniu 2003. Już o tym pisałem. Od tego czasu nie pije. Można powiedzieć samo przyszło, samo poszło . Wola życia , instynkt samozachowawczy, świadomość nadchodzącej śmierci, ostatnia możliwość wyboru, miłość własna ?
6 pełnych lat. Dokładnie za parę dni. Ale ja już rocznic nie obchodzę, choć o nich pamiętam.

Cieszy fakt, że świadomość społeczeństwa dotycząca uzależnień wzrasta. Że wiele osób już w bardzo wczesnym okresie dostrzega u siebie ten problem, że nie ma już zgody na ponoszenie skutków nadużywania, choć z tym też można by dyskutować. Są jeszcze takie enklawy, gdzie nic nie dociera. Rozwinął się system, powstały pewne struktury: PARPA, Komisje dSRPA, Błękitne Linie, ustawy o wychowaniu w trzeźwosći, finansowane przez państwo lecznictwo, terapie, lecznictwo prywatne , grupy samopomocowe, wydawnictwa naukowe, wreszcie internet

Mamy koniec pierwszej dekady XXI wieku, świadomość dużo większą, sposoby leczenia na pewno lepsze, ale czy doskonałe?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 16:36
      janulodz napisał:
      > ... potem przyszło to najgorsze. Picie kasacyjne...
      > Mój kryzys nastąpił w styczniu 2003. ...Od tego czasu nie pije.
      > Można powiedzieć samo przyszło, samo poszło... 6 pełnych lat.
      > Cieszy fakt, że świadomość społeczeństwa dotycząca uzależnień
      wzrasta...
      > Mamy koniec pierwszej dekady XXI wieku, świadomość dużo większą,
      sposoby leczenia na pewno lepsze, ale czy doskonałe?
      ____________________________________________________.
      Prawie 6 lat abstynencji minelo juz tobie janu...
      Piszesz o spoleczenstwie i zmianach, jakie sie w nim
      dokonaly pod katem uzaleznien... - A co zmienilo sie
      u Ciebie od czasu kiedy przestales pic...!?
      A...
      • janulodz Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 16:39

        "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
        • aaugustw Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 16:53
          A... napisal do Janu...
          Nie pijesz prawie 6 lat...
          Piszesz o spoleczenstwie i zmianach, jakie sie w nim
          dokonaly pod katem uzaleznien... - A co zmienilo sie
          u Ciebie od czasu kiedy przestales pic...!?
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Janu odpowiada to, co powtarza prawie od 6 lat,(cyt.):
          > "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
          _____________________________.
          Czyli nic sie nie zmienilo...! :-((
          (Na wschodzie, w Lodzi bez zmian... - dziekuje za odpowiedz...!).
          A... ;-))
          • janulodz Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 17:11
            Bardzo dużo się zmieniło August.
            Wytrzeźwiałem. Odbudowałem relację z żoną i z córką, zawodowo awansuję,
            remontuję dom do zamieszkania poza Łodzią, urodził mi się wnuk, który ma teraz 4
            i pół roku i nigdy mnie nie widział pijanego. Poznałem mnóstwo nowych, ciekawych
            ludzi. Pogłębiam swoja wiedzę. O wszystkim. Taki prywatny uniwersytet trzeciego
            wieku. Żyję pełnią życia. Umiem się bawić i żyć bez alkoholu. Alkohol mi nie
            przeszkadza. Jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy.
            I zawdzięczam to wszystko sobie.

            W Łodzi przez ten czas zbudowano Manufakturę, największe środmiejskie centrum
            handlowo rozrywkowe w Polsce. Miesiąc temu oddano do użytku Łódzki Tramwaj
            Regionalny i przebudowano kilkanaście ulic w samym centrum A wszystko to pod
            moimi oknami.
            Pozdrowienia z Łodzi
            skąd Janu pochodzi
            • aaugustw Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 17:47
              janulodz napisał:
              > Bardzo dużo się zmieniło August.
              > Wytrzeźwiałem. Odbudowałem relację z...
              > ...Jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy.
              > I zawdzięczam to wszystko sobie.
              > W Łodzi przez ten czas zbudowano Manufakturę, największe
              środmiejskie centrum handlowo rozrywkowe w Polsce. Miesiąc temu
              oddano do użytku Łódzki Tramwaj Regionalny i przebudowano...
              > Pozdrowienia z Łodzi skąd Janu pochodzi
              ________________________________________________________.
              To juz cos...! ;-))
              A...
              Ps. Kiedy zapraszasz na kawe... - Az sie prosi, aby
              oblac ten jeden (1!) tramwaj regionalny...! ;-))
              Chetnie sie nim przejade i mam nadzieje, ze on podobnie
              jak i Ty nie wyleci z szyn, na jakich jezdzi...(!?).

              • janulodz Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 18:21
                Do tej pory nie zanotowano przypadku wyskoczenia z szyn tramwaju.
                Pewnie tak jak ja nie ma głodów:)).
                Na przejażdżkę zapraszam. Na kawę też.

                * Długość trasy – 28,9 km
                * Liczba nowych przystanków – 50
                * Liczba nowych wagonów – 16
                * Całkowity koszt projektu: 442.018.200 zł (92.472.426 Euro)


                • aaugustw Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 19:35
                  janulodz napisał:
                  > Do tej pory nie zanotowano przypadku wyskoczenia z szyn tramwaju.
                  ______________________________________________.
                  Nie wiem tego, ale jezeli tak one wygladaja, jak
                  dusza alkoholika to moga z tych szyn wyskoczyc...(!?).
                  dabrowagornicza.naszemiasto.pl/zdjecie/851283_60_1.html
                  A... ;-))
                  Ps. Albo tak mozna sie wykoleic, (w Lodzi, nb.):
                  lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/929155.html?pm_ses_id=9d7961d2d7d707b030af3439bcc396834
    • daleh Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 16:40
      Ja chyba od pierwszego kieliszka stałem się alkoholikiem.A może urodziłem się
      już z nim wierząc niektórym teoria... :lol: Zawsze musiałem sie dopić,bo inaczej
      mnie nosiło.Juz w wieku 26 -ciu lat miałem pełne objawy alko...Po prostu odbiło
      mi po półrocznym ciągu.
      Gdyby moja zona posiadała taka wiedzę i potrafiła postawić mnie do pionu,to być
      może kiedy jeszcze była ważniejsza dla mnie od butelki,moje życie wyglądało by
      inaczej. Pomyślałem o tym kiedy czytam posty współuzależnionych,jak one próbują
      zatrzymać alkoholizm u swoich mężów...
      Jednak po tylu przepitych latach,kiedy wprawdzie nie pierwszy raz,stałem nad
      własnym grobem,leżałem raczej,zostawiłem kumpli i zawlokłem się na detox,później
      terapia i mityngi...Moze późno wytrzeźwiałem,ale wiem ,ze nie za późno...
      Pozdrawiam... :D
    • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 19:51
      juz Ci to dzis sugerowalem Janu
      caly czas zebrzesz o laske akceptacji-------a potem sie
      dziwisz ,ze Toba pogaradzaja.
      zalosne Janu
      • tenjaras Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 19:59
        wolf, Ty ciągle nie rozumiesz o co chodzi, ale ferujesz takie
        opinie, jakbyś lepiej wiedział od janu czego chce...
        • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 20:09
          Jarasie-po to Janu pisze, bo cos chce-gdyby nie chcial- nie
          pisalby tego co pisze-tylko pisal podobnie do
          Ciebie /chociazby/..........Ciebie nie posadzam o zabractwo----
          juz raczej o naciagactwo.
          gdzies mam co Janu chce...........ale mnie zawsze brzydzili
          zaslimaczeni faceci lkajacy w rekaw kazdemu kto zechce ich
          wysluchac
          to poprostu zalosne
          powodzenia JARAS na drodze trzexwowci .cokolwiek rozumiesz pod
          tym pojeciem.....i obojetne co ja rozumiem
          obaj czy tego chcemy , czy nie-rozwijamy sie, zmieniamy,
          trzexwiejemy, pracuje na wlasne opinie, itd etc
          i kazdy z nas robi to na wlasny rachunek-------a takie
          indywidua jak Janu?..........jecza cale zycie
          taka ich natura
          pa moi drodzy na dzis styknie tych bzdetow
          • tenjaras Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 20:20
            no dobrze... Twoja opinia Twoją opinią, fakt, wszystkiego nie wiesz,
            ale prawo do niej masz - to też fakt

            janu to najlepszy na tym forum przykład na to, że pomysł z AA
            (jakkolwiek to rozumieć) działa

            to co rozumiem, przez pomysł na AA to "zbawienny" kontakt jednego
            alkoholika, z drugim, utrzymywany po to, by wspólnie rozmawiać o
            alkoholiźmie, a potem rozwiązywać problemy związane z alkoholizmem
            • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z Jarasem 25.01.09, 20:33
              bravo Jaras-to bylo blyskotliwe.
              szkoda tylko biednego Janu-on i tak nie kuma jak tu
              wszyscy nim manipuluja.
              juz to pisalem-----zagubiona psina..
              tym razem Jaras wypelniles forme trescia------doceniam
              hej
              • tenjaras Re: Moje doświadczenia z Jarasem 25.01.09, 20:42
                nie do końca to jest tak, że tu wszyscy janu manipulują, taką moc ma
                jedynie janu, podobnie jak my z sobą - tylko my, ty u siebie, ja u
                siebie, możemy coś popitolić lub coś zrobić rewelacyjnie, albo
                zwyczajnie - jak się uda

                janu, od jakiegoś czasu, zaczął robić swoje

                wybacz janu, że tak tu o Tobie, ale przynajmniej możesz to obserwować
                • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z Jarasem 2 25.01.09, 20:53
                  o ile mi wiadomo moj drogi inzynierze duszy-manipuluje sie
                  przy czyms/kims/ i z jakiegos powodu.......manipulowanie przy
                  samym sobie -to samogwalt , lub onanizm.
                  ale fajnie Ci idzie.........zreszta......czuje sie tu jak w
                  teatrzyklu z marionetkami----kazdy kogos pociaga za sznureczki
                  i sam jest pociagany jednoczesnie
                  a ja czuje sie jak widz w lozy honorowej
                  hej

                  ps nie peniaj Janu , z ja tak o Tobie bez Twego udzialu --
                  -----stanowisz ciekawy egzelmplarz do obserwacji. cos w
                  rodzaju kalejdoskopu z dawnych czasow-mechnizm wedle jakiego
                  dzialasz jest prosty jak budowa cepa---ale obnrazki calkiem
                  ladne
                  • tenjaras Re: Moje doświadczenia z Jarasem 2 25.01.09, 21:04
                    wolf, któregoś dnia zrozumiesz, że na scenie dziejesz się Ty, a
                    janu, ja, czy ktokolwiek, nie ma w tym udziału

                    to o manipulacji to jednak nie do końca tak działa - pamiętasz
                    sloganowe "to nie oni mnie oszukali, to ja dałem się oszukać"

                    bez Twojej wyraźnej(!) zgody nawet diabeł Cię nie opęta, tak samo
                    żaden człowiek nie zrobi nic, czego sobie nie życzysz
    • tenjaras Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 19:56
      ja abstynencje zawsze kojarzyłem kiepsko, taki niepociągający styl
      życia

      porównałbym go z wychodkiem - pamiętacie takie kible na podwórkach? -
      kiedy się z niego wychodzi można swobodniej oddychać, człowiekowi
      lżej i zaniedługo można było między ludzi pójść

      trzeźwość, to forma bycia z tymi ludźmi, ze sobą i umiejętnością
      prezentowania siebie, bo niby jak się zachowuje taki człowiek,
      któremu jeszcze z bujnych włosów tym kiblem czuć? choćby był
      niezwykle kulturalny i trzymał widelec we właściwej ręce,
      towarzystwo by się odsuwało...
      • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 20:05
        forma?...........ciekawe
        samo w sobie- bez jakiegos odniesienia-nic znaczace slowo
        \ot=sama forma bez tresci.
        jak to z reguly bywa u zakochanych w sobie egocentrykow
        ale wyklad cacy

        prawie sie usmialem.

        posluchaj Janu Jarasa-wez z niego przyklad-i przestan juz
        dziamgac jak stara baba , co ukradli jej jajca z koszyka.
        • tenjaras Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 20:13
          1962wolf napisał:
          > jak to z reguly bywa u zakochanych w sobie egocentrykow

          już chciałem zakrzyknąć w oburzeniu - zazdrosny!?

          ale zreflektowałem się, bo w moim świecie już nie jestem
          najważniejszy... olipa... coś się popsuło :-/
          • janulodz Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 20:26
            Wilku zęby ci już powypadały i z pyska
            cuchnie, przestań kłapać bo fetorek niemiły rozsiewasz. Tak sobie myślę, że
            gdybyś sam akceptacji nie szukał, to nie łaziłbyś tam, gdzieś niemile widziany.
            Czepiłeś się mnie upierdliwie i swoje fobie leczysz. A paszła z mojego wątku.
            • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 20:37
              "...Tak sobie myślę, że
              gdybyś sam akceptacji nie szukał, to nie łaziłbyś tam, gdzieś
              niemile widziany.."
              mile , niemile.......a jaka to roznica?
              mnie jest milo wszedzie gdzie sam zechce byc
              idx na mityng Janu-------tam znajdziesz wielu sluchaczy =swych
              opowiesci
              i staniesz sie atrakcja sezonu-----"nawrocony
              abstynent"....zrobisz kariere w sluzbach reginalnych szybciej
              niz inni

              i nie wyganiaj mnie bezskutecznie , skoro nie
              potrafisz ..........sam wyjde kiedy zechce-chyba ze znow sie
              poskarzysz modowi.
              papa Janiu
              • janulodz Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 21:12
                Rozumiem Wolfie, ze w ten sposób podnosisz sobie poziom adrenaliny. Pewnie ważne
                zadania przed tobą. Moje opowieści, ci nie pasują? Mam je dlatego zmienić, bo Ty
                miałes inaczej?
                Ja swoje sprawy załatwiam sam, nie potrzebna mi pomoc moderatora, nawet na
                koszyczki nie klikam. Mod sam wie co robi.
                Szukasz zaczepki, bo ci nie pasi, że mi się już kłócić nie chce?
                Może mi przeszło? Dla ciebie to objaw zmiękczenia? Dla mnie raczej odwagi.
                I nie roztkliwiaj się nad soba. Wyjdę kiedy chce . Nosek wytrzeć?
                • 1962wolf Re: Moje doświadczenia z alkoholem 25.01.09, 21:58
                  "to nie oni mnie oszukali, to ja dałem się oszukać"

                  no i wychodzi na t o ,ze Janu sie dal............fajnie

                  Janiu--------podnosic mi adrenaline------?.......to chyba jakas
                  kpina
                  zbyt sobie cenie swiety spokoj i dobry humor
                  pa Janu---------zycze powodzenia w dowodzeniu innym-o
                  wartosci swego zycia-tylko nie pros o zmilowanie gdy poraz
                  kolejny Ci nie uwierza i poraz kolejny zrobia z Ciebie
                  glupka-a Ty jak zwykle zbyt poxno zauwazysz, ze dales sie
                  oszukac oszustom.
                  wszak wtedy nie oszusta wina , gdy oszukany sam sie dal
                  oszukac.
                  tak to dziala?.............rozumiesz to Janu?
                  chyba nie--ostrzeglem Cie ,czyli dokonalem czynu szlachetnego
                  i tyle

                  hej hej
                  • 1962wolf Re: errata 1 25.01.09, 22:01
                    i wyjasnienie:-ja sie z Toba Janu nie klocilem------pisalem
                    powaznie, z uwaga i swego rodzaju troska nawet.a nawet spora
                    zyczliwoscia. co nie oznacza , ze z jowialnym usmiechem
                    przyglupa, popierajacego kazdy idiotyzm z lolajnosci.
                    hej
                    • janulodz Re: errata 1 25.01.09, 22:26
                      Dziękuje za dobre intencje. Pożyjemy, zobaczymy. Zobacz, czy Ty masz jakieś
                      efekty w tych twoich przepychankach A się nastarasz, że hej.
                      Teraz przeczytaj uważnie mój tytułowy wątek i zastanów się nad nim.
                      I daruj sobie wolfie. Mnie niania niepotrzebna. tu emota z jowialnym usmieszkiem
    • ela_102 Uuu jakiś męski temacik? 25.01.09, 21:00
      poczytam jutro :-)
      pozdrawiam :-)
    • ela_102 Re: Moje doświadczenia z alkoholem 26.01.09, 09:42
      Alkohol płyn znienawidzony dosłownie przeze mnie.
      Od wczesnego dzieciństwa widziałam jego powalający wpływ na
      dorosłych. Byli weseli, a na drugi dzień z kijem nie podchodź.
      Dostrzegałam jakby dwie osobowości w każdym człowieku jego pijącym.
      Ten co na trzeźwo był spięty i smutny po jego wpływem robił się
      wesoły i rozlużniony. Wiele osób pozornie ułozonych pod jego wpływem
      rozpłakiwało się i zdradzało jakieś rodzinne tajemnice. Wielu też
      stawało się agresywnymi, a potem przepraszali wszystkich przez całe
      życie powtarzając te zachowania za każdym razem.
      Moja mama robiła się dostępna, radosna i szczęśliwa.
      Tata z małomównego bardzo poważanego gościa w gajerze stawał się
      maskotką - podrywaczem ;-)

      W moim domu nie było agresji natomiast przeważała "obojetność" każdy
      robił co chciał i gdzie chciał. Nikt o nikogo się nie troskał.
      W okresie mojej wczesnej mlodości bylo wokól mnie sporo osób która
      zadrosciły mi takiego liberalnego domu. Uległam i ja tej ułudzie.

      Rodzice w piciu się rozwijali i zatracali. Wielokrotnie udawalam, że
      nie znam ojca na ulicy, kryłam się za blokami kiedy pijany zjeżdzal
      na sankach a małymi dzieciakami. Wiedzialm, że dzieje się tak przez
      to piwo. Nienawidzilam brzeku butelek , siatek wypelniony butelkami.

      zdarzały mi się też bardzo sporadyczne imprezy alkoholowe. Od zawsze
      umieralam po nim, i nie rozumialam dlaczego moi rodzice nie cierpią
      tak jak ja. Niemniej jednak cieszył mnie ten fakt, bo miałam wtedy
      taką pewnośc, że nie stanę sie taka jak ONI.

      Całe piwo pierwszy raz (wczesniej jak już pilam wódkę) wypiłam w
      wieku 33 lat namówiona przez przyjaciela u ktorego właśnie
      zamieszkałam na stancji. Miałam wtedy bardzo dużo problemów, chore
      dziecko, brak mieszkania, rozwód za sobą - byłam tez pokłocona z
      rodziną, ktora nie pomogla mi w bardzo trudnej sytuacji - i to piwo.
      grzne, wypite przy rozpalaniu w piecu dalo mi piekne rozlużnienie,
      calkowite urocze odpłynięcie a na drugi dzień nie miałam kaca.
      Gonilam potem za tym uczuciem co piatek, sobotę, niedzielę.
      no i się rozkrecilam, potem wódka, imprezki, towarzystwo, gitarka,
      ognicha - takie odloty od trudnej cały czas rzeczywistości.

      Nie wiedziałam jednak w tym nic zlego zwłaszcza, że pogodzilam się z
      rodzicami i razem już popijalismy sobie wekendowo. Bylo dobrze, jak
      nie przesadzilam, ale z czasem przesadzalam, a nawet nie moglam
      skończyć kiedy już zaznalam uczucia "ulgi" plynącej z KLINA.

      dwa lata od tego monetu wystarczyly mi aby stanąć w
      obliczu "śmierci" wycieńczenia organzimu - jadłam jeden posiłek
      dziennie w dodatku z wielkimi trudami.

      Niedlugo bedzie taki czas, kiedy czas mojego niepicia zrówna się z
      czasem picia. Moglabym nawet uznać ten epizod swojego życia za
      jakieś tam pogubienie się, lub odnalezienie i życ sobie spokojnie
      czerpią szczęscie z tego co mam dążąc do "wiecej" i nie mówiąc nawet
      o tym co mnie spotakalo, ale jakoś nie mogę, bo alkoholizm ciągle
      się dzieje, ciagle wpada w niego ktoś inny i ciągle są tacy którzy
      szukają ratunku, a przecież ja też kiedyś go szukalam i znalazłam.
      Mysle, że jakby przezyłam katastrofe budowlaną i wydzwignęła się z
      tej "traumy" tez niosłambym "przesłanie" zwiazane z takim
      przeżyciem, choc zdaję sobie sprawe, że okoloalkoholicy to jedno z
      natrudniejszych środowisk.

      Warto nie pić, choc bardzo trudno to pojąć.
      • ela_102 p.s 26.01.09, 10:24
        Tak, okołoalkoholicy to bardzo trudni ludzie, co widać po pisaninie
        wilka i jego próbie ochrony Janu przed domniemanymi oszustami.
        Dobre wprawne oko "uratowanego" alkoholika widzi tutaj jednak
        działania zupelnie przeciwne - chęć ciągniecia ludzi w dół, abym nie
        pozostał sam ze swoją "rozpierduchą", bo jeszcze też przyjdzie mi
        wytrzeźwieć i stracę swoją "orginalność" stając się kolejnym
        trzeźwym pajacem.

        a w dodatku nie będzie gdzie ani z kim popic na sucho, bo ile można
        byc tylko z Arielką .
        • aaugustw Re: p.s 26.01.09, 12:10
          ela_102 napisała:
          > Tak, okołoalkoholicy to bardzo trudni ludzie, co widać po
          pisaninie wilka i jego próbie ochrony Janu przed domniemanymi
          oszustami. Dobre wprawne oko "uratowanego" alkoholika widzi tutaj
          jednak działania zupelnie przeciwne - chęć ciągniecia ludzi w dół,
          abym nie pozostał sam ze swoją "rozpierduchą", bo jeszcze też
          przyjdzie mi wytrzeźwieć i stracę swoją "orginalność" stając się
          kolejnym trzeźwym pajacem. a w dodatku nie będzie gdzie ani z kim
          popic na sucho, bo ile można byc tylko z Arielką .
          _________________________________________________.
          Elu na 102, Ty masz oczy sokola.. - Ja tego nie
          potrafilbym tak opisac, jak Ty to robisz, aby z
          tego powstal tak wyrazny obraz rzeczywistosci...!
          Pozdrawiam:
          A... ;-))
          • 1962wolf Re: p.s Janu 26.01.09, 22:34
            nazywasz watkiem to co na poczatku?
            Janu-to jakis smetek ,a nie watek--zastanawianie sie nad
            czyms takim to samobojstwo dla mozgu.
            w tynieckim klasztorze-po lewej stronie od kraty klauzury
            jest napis po lacinie ....mniej wiecej oznacza on :
            "kto pisze , tylko by go czytano, zgubiony w polowie.
            kto czyta tylko to co napisane-zgubiony podwojnie"
            i uwazaj Janu na mnie- bo ja posiadam zdolnosci i intencje
            wciagania ludzi w dol----w samo srodek czelusci.
            az sie Ela zatrwozyla i postanowila mnie zdemaskowac

            a nie wiecie matoly ,ze diabel przybiera rozne postacie?.no
            i przyjal------jestesm sila wieksza od samego tego forum .
            amen tlumoki
            • 1962wolf Re: p.s Janu 26.01.09, 22:38
              "Elu na 102, Ty masz oczy sokola.. ....."

              ty poeta z szfarcwaldu ?.......jakiego sokola oczy ? -Ela ma
              peryskop czolgowy t-34 "rudy 102"-----i kreci nim na
              wszystkie strony-az sie je zdarzylo uwierzyc w to co sama
              pisze
              a ze Ty w to wierzysz.to wiem od dawna-wszak lykasz kazdy
              kit jaki Ci podsunac
              obojetne czy to ja napisze, Ela, czy Jaras-------o Esce
              nie wspomne i Janu------lykasz jak leci
              typowy marabut .

              fajnie Was poczytac .od razu weselej na duszy----ze
              psychiatrzy tez sie myla i wypuszczaja z gabinetow , choc
              powinni w nich zamykac na zawsze.
              hej ciapciaki
              • janulodz Re: p.s Janu 26.01.09, 22:55
                Ja myślę Wolfie, że to Ty cały czas szukasz akceptacji, pisząc na tym forum.
                Tylko Twoja potrzeba nie wynika z oczekiwania otrzymania jej od piszących tu
                userów.
                Ty to piszesz dla czytających ciebie i nie ujawniających się.
                Takie pisanie na potrzeby uznania w czyichś bacznie Cię obserwujących oczu.
                Piszesz jakby na zamówienie. Pewnie to się podoba, bo brniesz w ten swój
                obłędzik nie widząc jak bardzo sam jesteś w tym utopiony.
                Pracuj tak dalej nakręcany ludziku.
                Może uzyskasz obiecaną nagrodę.
              • e4ska Re: p.s Janu 26.01.09, 22:57
                "fajnie Was poczytac .od razu weselej na duszy----ze
                psychiatrzy tez sie myla i wypuszczaja z gabinetow , choc
                powinni w nich zamykac na zawsze.
                hej ciapciaki".

                Janu nie korzystał i nie korzysta z pomocy psychiatrów. Eska nie korzystała i
                nie korzysta z pomocy psychiatrów. Jeśli - z powodu naturalnych procesów - mózgi
                nasze uschną jak jabłuszka na choince, od środka czarne, z wierzchu pomarszczone
                - to będziemy potrzebowali pomocy psychiatrycznej. Ale teraz nie potrzebujemy.

                Janu jest, chociaż chciałbyś fakt zagłuszyć, jednym z ludzi, którym się udało -
                nie piją.
                OD PIERWSZEGO RAZU - BEZ TERAPII.


                • ela_102 Re: p.s Janu 27.01.09, 07:53

                  Ja też psychiatry pacjentką nie byłam.
                  Co najwyżej koleżanką:-))))))
                  • 1962wolf Re: p.s Janu 27.01.09, 08:39
                    czy ja kiedykolwiek kwestionowalem Esko-----sukces Janu?
                    nie............wiec nie do mnie ta ironia.
                    nie rozumiem tylko , czemu Janu sam nie czuje z tego powodu
                    dumy- i zalosnie zabiega o aprobate u "dyplomowanych trzexwych"

                    czemu reagujecie alergicznie na
                    slowo "psychiatra".........przeciez to lekarz, taki sam jak
                    dermatolog, ortopeda itp
                    kazdy kto poszedl na terapie-chcial , czy nie chcial-musial
                    stac sie poacjentem psychitry-chocby tylko jeden raz-podczas
                    rozmowy wstepnej-taka procedura i tyle
                    a jesli ktos twierdzi ,ze u psychiatry nie byl ,ale na
                    terapii byl-------znaczy na terapii nie byl
                    tylko na jakowys "obozach zrecznosciowych" dla trzexwych inaczej
                    i tyle moi drodzy

                    ja szanuje Janu za jego skuteczny patent na jego zycie bez
                    alkoholu-ale nie szanuje go za zebractwo.
                    to normalna sprawa---tolerujemy u osob nawet nam bliskich-
                    jedne rzeczy, a inne nie.co nier zmienia faktu, ze nadal
                    sa nam bliskie
                    taka jest kolej rzeczy-a kto temu przeczy-klamie
                    lub jest niesspelna rozumu-lub co najsmieszniejsze-nadal zyje
                    w nibylandii i usiluje dostosowac swiat do swoich iluzji
                    papa moi drodzy
                    i zeby nie bylo------gdybym choc troche Was " nie lubil"
                    wirtualnie-wcale bym tu nie bywal
                    jest tyle forumow pijakich w necie- i nie bywam tam-----
                    bo jest nudno-micro- przykro - i intrygancko
                    a to mnie nie bawi
                    hej hej
                    • 1962wolf Re: p.s Janu 3 27.01.09, 08:43
                      "Ty to piszesz dla czytających ciebie i nie ujawniających się.
                      Takie pisanie na potrzeby uznania w czyichś bacznie Cię
                      obserwujących oczu......."

                      wiesz co Janu?..........to normalnie jaka mania przesladowcza.
                      czy Ty byles moze represjonowany w latach komuny?
                      byc moze Hepik potrafilby to wyjasnic......ja sie nie
                      podejmuje
                      hej
                      • janulodz Re: p.s Janu 3 27.01.09, 09:29
                        Wiesz co Wolfie jest najśmieszniejsze w tym co piszesz?
                        Cały czas niby dystansujesz się od tego forum, jego userów, podkreślasz swoje
                        niezaangażowanie, obojętność, a robisz dokładnie na odwrót. Starasz się za
                        wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. Masz taka potrzebę. Podejrzewam, że to
                        jeden z elementów Twojej terapii. Albo Ty to sam wymyśliłeś, albo ci kazali.
                        Głosisz swoje tezy, prowokujesz, obrażasz, a potem się tłumaczysz, odchodzisz,
                        wracasz, robisz dokładnie to, co wytykasz innym. Ja jestem na tym forum od
                        czterech lat. Zaangażowałem się i jest częścią mojego życia. Poznałem wielu
                        ludzi, nawiązałem znajomości, wirtualne przyjaźnie, mam zwolenników i wrogów,
                        choć tych ostatnio jakby mniej. Nie chce mi się już kłócić i obrażać. Uważam,
                        że o swoich sprawach lepiej rozmawiać niż wykrzykiwać swoje racje. Dlatego
                        złagodniałem. Swojego zdania jednak nie zmieniłem i będę o tym zawsze mówił.
                        Można dojść do trzeźwości samodzielnie, nie podpierając się żadnymi narzędziami.
                        A Twoje zdanie o mnie może kiedyś by mnie złościło i próbowałbym Ci udowadniać,
                        że się mylisz.
                        Teraz jestem przekonany, ze nie masz racji, ale nie chce mi się z Tobą gadać.:))
                        Wolę z innymi.
                        Tak na marginesie fajnie, że dajesz sobie radę, nie pijesz, mówisz o tym, masz
                        swoje zdanie. Niektore Twoje wpisy są zabawne, niektóre pouczajace. Jam Ci nie wróg.
                        Bywaj.
                    • ela_102 Re: p.s Janu 27.01.09, 09:22
                      Nikt nie reaguje alregicznie na słowo psychiatra.
                      Reakcja dotyczy Twoich stwierdzeń, niezgodnych z faktami.
                      jak i "bzdur" jakie wypisujesz na temat pracy onego - że niby nie
                      powinien wypuszczać ludzi ze swojego gabinetu itd. itp.
                      Ja przeszłam dwuletni ciąg terapi i NIGDY nie przechodziłam
                      konsultacji psychiatrycznych, ani nawet psychologicznych.
                      Trafiali tam ludzie, ktorzy po wypelnieniu sporej seri "testow" i
                      kwestinariuszy przeróznych, wykazywali "pewne" zaburzenia osobowści.

                      zyt malo wiesz, pomi, że tak dużo ujadasz, ale to zupelna norma.
                      "im mniej wiem tym wiecej wiem ;-)
                      • e4ska Re: p.s Janu 27.01.09, 09:45

                        Elu... istnieje zapotrzebowanie na forumowe jatki - a tu mięsa brak.

                        Mecyja cała... Eska ma dość, Janu ma dość, Jaras ma dość, August ma dość.
                        "Bohaterowie są zmęczeni..."

                        Nie chcę być forumowym mięsem. Chorego żołądka nie napełnię... niech szukają
                        innej strawy.
                        !!!\
                        :-)
                        • ela_102 Re: p.s Janu 27.01.09, 10:02
                          Eska:
                          ja zakładam w ludziach chęć do zmian.(choć nie wszystkich)
                          Taka forma "zaczepna" jest jedną z jej odmian.
                          Może to przypominać rozmowę człowieka wątpiacego w istnienie Boga z
                          wierzącym. Pierwszy kpi i unosi się często, wygina pręży, ale tylko
                          po to aby w końcu uwierzyć, że ten Bóg jest (!)
                          I choć drugi nie ma przecież dowodu na jego istnienie, oprócz słów
                          niejsnych i natchnionych - tamten nie ustępuje ;-)

                          takie rozmowy prowadziłam z tatą całe życie, aż do jego śmierci.
                          lubil mnie słuchać, ale księdza pogonil nawet z łóża śmierci :-(
                      • daleh Re: p.s Janu 27.01.09, 12:51
                        ela...
                        Trafiali tam ludzie, ktorzy po wypelnieniu sporej seri "testow" i
                        kwestinariuszy przeróznych, wykazywali "pewne" zaburzenia osobowści.
                        ------------------------
                        Pewnie jakiś czas minął,od kiedy to robiłeś...???
                    • e4ska Alergia 27.01.09, 09:34
                      ....czemu reagujecie alergicznie na
                      > slowo "psychiatra"....

                      Wolfie. Ponieważ nie ma, jak dotąd, żadnego lekarstwa chemicznego, żadnego
                      farmaceutyku, który mógłby alkoholika wyrwać z ciągu (czytałeś, co August pisał
                      o swojej znajomej? - wszyscy czujemy bezradność, kiedy ktoś z nas pije na
                      umór.... umór znaczy lingwistycznie "śmierć spełniona, spełniająca się"), więc
                      nałóg jest uznawany za chorobę psychiczną. Ale my nie jesteśmy schizofrenikami,
                      dwubiegunowcami, paranoikami... na co alkoholikowi psychiatra, powiedz ty mi,
                      drogi Wolfie? Czujesz się psychicznie chorym? bo ja nie... Reakcja alergiczna na
                      psychiatrów: wynika ona z tego, że psychiatrzy przepisują piguły, substytuują
                      alkohol, i potem znika rozumowa ucieczka przed uzależnieniem. Ileż to po forach
                      pisze młodych ludzi, którzy jadą na lekach, nieszczęśliwi są - mało
                      powiedziane... żyją w pustce, od tabletki do tabletki, niby rośliny... Nie żal
                      ci ich? bo mnie - żal:(

                      Nie rozumiem, dlaczego człowiek na tyle inteligentny i wrażliwy jak Wolf, zniża
                      się do poziomu rury - kanalizacyjnej, bo na jakiej rurze może potańczyć
                      50-latka???? Zostaw w spokoju babskie animozje, Wolfie... wylazłeś spode dna i
                      możesz wspierać pijących, potrafisz.

                      Rób to, co pożyteczne. Nie uciekaj. Jesteś bardzo fajnym Wolfem, klnę się na
                      swoją k. jaźń...
                      Może odbudujemy tutejsze forum, bez złości i zaszłości, i będziemy mogli komu
                      pomóc?
                      ?????
                      • ela_102 Re: Alergia 27.01.09, 09:53
                        Eska:

                        że psychiatrzy przepisują piguły, substytuują
                        alkohol, i potem znika rozumowa ucieczka przed uzależnieniem. Ileż
                        to po forach
                        pisze młodych ludzi, którzy jadą na lekach, nieszczęśliwi są - mało
                        powiedziane... żyją w pustce, od tabletki do tabletki, niby
                        rośliny... Nie żal
                        ci ich? bo mnie - żal:(

                        właśnie, też tak dokładnie to widzę.
                        Pamiętam też mojego brata, który mając 27 lat nazwał siebie
                        alkoholikiem i oznamił, że tylko zero alkoholu może go uratować.
                        Po pierwsze nie dawałam wowczas wiary, że to jedyna droga. Po
                        drugie pomimo ,że widziałam jak pił nie myślałam o nim jak o
                        alkoholiku. Nie trafił na terapie ani do AA za to zaprzyjaźnił się z
                        psychiatrą. Widywałam go zawsze na "rauszu" tyle, że nie śmierdzial
                        wódką tyle pożerał tego "realanium", potem antydepresanty. Ogolnie
                        człowiek przybity. Teraz się z nim spotykam i gadamy o alkoholizmie,
                        mamy rózne podejscie, On nie widzi sensu życia ale twierdzi, że zyje
                        dla dzieci. W miedzy czasie obok leków wracal co jakiś czas do picia
                        i ratował się kilka razy "esperalem".
                      • 1962wolf Re: Alergia 27.01.09, 10:16
                        "Wolfie. Ponieważ nie ma, jak dotąd, żadnego lekarstwa chemicznego,
                        żadnego
                        farmaceutyku, który mógłby alkoholika wyrwać z ciągu (czytałeś, co
                        August pisał
                        o swojej znajomej? -"

                        wyjasnie po kolei-------nie czytalem co August pisal-bo nie
                        czytam wszystkiego
                        a kolejne spostrzezenie jest takie:
                        psychiatrzy nie sluza do chemicznego wychodzenia z ciagu-nikt
                        czegos takiego nie proponuje, nie sugeruje-gdybys cokolwiek
                        wiedziala na pewno w tej mierze, a nie poslugiwala sie
                        swoimi "strachami" przed medycyna alkoholowa-wiedzialabys- ze
                        czesto gesto-alkoholik po odstawieniu alkoholu jest w takim
                        stanie psychicznym, ze boi sie wlasnego cienia, nie potrafi
                        usnac, nie potrafi wyjsc z domu itd etc------i po to
                        dostaje leki, by ten pierwszy okres przetrwal bez alkoholu,
                        ale przy pomocy innej chemii-chemii , ktora mu pozwoli chocby
                        pojsc na mityng, na terapie. nikt nikomu nie obiecuje
                        chemicznego wyleczenia z nalogu-------to jakies nieporozumienie
                        i do tego ogranicza sie rola psychiatry w leczeniu
                        alkoholizmu-------choc czasami bywa i tak-ze zmiany w mozgu
                        spowodowane chlaniem, lub co tez sie zdarza wrodzone
                        predyspozycje psichiczne, choroby ida w parze z alkoholizmem.
                        wiec nie pisz tu czegos, co jest nieadekwatne do sytuacji
                        Esko.
                        rownie dobrze moglabys powiedziec ,ze nie jestes
                        sparalizowana i po co Ci ortopeda , lub inny neurolog.
                        Ty byc moze nie jestes-------ale sa tacy, ktorzy bez wozka
                        inwalidzkiego sie nie obeda-i zaden mityng , lub inne
                        szamanstwo im w tym nie uleczy
                        do tego sluzy psychiatra w leczeniu alkoholizmu--------do
                        diagnozy miedzy innymi, do pomocy--a nie do napelniania
                        szuflad benzynowcami , by lekoman sobie nimi kolorowal zycie/
                        co tez sie zdarza- i jest to oczywiste/
                        nie wszyscy Eska----wychodza z nalogu niepokaleczeni umyslowo.
                        ale watpie bym cokolwiek tu komus wyjasnil---------bo brak
                        Wam dobrej woli-pisac o alkoholixmie-wolicie napawac sie
                        swoimi alegoriami na tematy trzexwienne.
                        i tyle
                        za kazdym razem to z Was wychodzi--------je bywam chamem,
                        bywam wrazliwym facetem-zaleznie od okolicznosci
                        ale nie przepadam za mitologia ktora urasta do rangi realiow.
                        i tyle
                        pozdrawiam Esko...........

                        ps- czym dluzej tu jestem upewniam sie w jednym------ze
                        alkoholikow, to tu jest jak na lekarstwo/ " tu " , znaczy na
                        tym forum. i to jest glowna skucha-a nie te wszystkie
                        wojenki i podchody w pisakownicy / -stanowimy 5-osobowe gremium-
                        a nie zadne forum......Ciebie Esko i kilku innych osob
                        wpadajacych sporadycznie nie licze
                        august+ ela+ jaras+ janu + wolf= 5
                        i to caly obrazek forum
                        niekompetencja i zalosne popisy erudycji=to wszystko na ten
                        temat-i zeby nie bylo- biore w tym udzial, bo mi to pasuje
                        z pewnego wzgledu
                        calkiem jak na mityngu AA-----a z jakiego , to wiem sam.
                        hej
                        • ela_102 Czytam to co wybierze moja podświadomość 27.01.09, 10:31
                          Wilk:

                          bo brak
                          Wam dobrej woli-pisac o alkoholixmie-wolicie napawac sie
                          swoimi alegoriami na tematy trzexwienne.

                          najzywczajniej w Świecie zbawny jesteś w tym zdaniu :-)
                          poczytaj teraz to co zazawyczaj odrzucasz a będziesz
                          miał "brakujace" ogniwo ;-)
                        • 1962wolf Re: Alergia 27.01.09, 10:31
                          ".........zniża
                          się do poziomu rury - kanalizacyjnej, bo na jakiej rurze może
                          potańczyć
                          50-latka???? Zostaw w spokoju babskie animozje, Wolfie... "

                          to bylo skierowane do mnie Esko?........i kto tu choruje na
                          alergie hydrauliczno-psychiatryczna?

                          ja moge kazdemu napisac, powiedziec w oczy co mysle o jakiejs
                          konkretnej sytuacji---i ani lojalnosc, ani sympatia mi w tym
                          nie przeszkadza.poprostu Esko odrozniam lojalnosc od lojalnosci
                          za kazda cene.......tak to juz jest.
                          ja nie peniam ani na widok kosy , ani na widok psychiatry-
                          to znaczy peniam jak kazdy czlowiek-ale nie pozwalam by te
                          czajnikowanie mna zawladnelo.
                          i podpuscic mnie / o co zdaje sie kilku userow" mnie
                          poszadza" / jest niemozliwe-wyrazm zawsze swoje zdanie i tylko
                          swoje
                          a licze sie tylko z zdaniem tych osob, ktore
                          szanuje..........chocbym sie z nimi nie zgadzal-co zreszta
                          wiele razy robie
                          szanuje Deo----------choc za nim nie przepadam
                          przepadam za Augustem i Ela-ale ich nie szanuje
                          Jaras mnie intryguje-kiedys obejrzalem go w realu-i tak mi
                          zostalo do dzis.....nieklamane zaciekawienie-ile sie da
                          wycisnac z samego siebie i innych?
                          ot i cala filozofia
                          a Janu moj nieszczesny...........juz pisalem
                          zablakal sie pomiedzy wilki------i skowycze.zamiast zajac sie
                          czyms bezpieczniejszym.
                          • 1962wolf Re: Alergia 27.01.09, 10:39
                            "poczytaj teraz to co zazawyczaj odrzucasz a będziesz
                            miał "brakujace" ogniwo ;-)"

                            Elu , mnie niczego nie brakuje-----sam sobie jestem ogniwem-
                            a jedyne inne ogniwa, ktore mi sa potrzebne-to zona,
                            dzieci, przyjaciele, i paru alkoholikow
                            ale nie takich co nieustannie mowia/pisza o trzexwosci innych-
                            tylko o swoim dniu powszednim
                            jak mawial pewien ciesla"po owocach ich
                            poznacie"........zapomnial tylko dodac. ze jeden lubi gruszki,
                            drugi winogrona i jeszcze inny soczewice potrafi wyludzic.
                            hej Elka
                            do rychlego -ponownego domyslania sie co kto mial na mysli
                            piszac to , lub tamto.
                            trza miec minimalne kwalifikacje-by rozumiec co sie czyta
                            ale mozna , jak w dewizie z Tynca-------pisac, aby pisac
                            i czytac, aby ustami poruszac,
                            hej
                            • ela_102 Re: Alergia 27.01.09, 10:42
                              Wilk:

                              Elu , mnie niczego nie brakuje.

                              To oczywsite wilk, ja też nie w kwestii Twoich ewentulanych braków,
                              lecz Twojego niedowidzenia tekstów, ktorych tutaj jak "mrówków" o
                              alkoholizmie właśnie :-)
                              • 1962wolf Re: Alergia 27.01.09, 11:04
                                "lecz Twojego niedowidzenia tekstów, ktorych tutaj jak "mrówków" o
                                alkoholizmie właśnie :-)."

                                wskaz choc dwa konkretne-tylko nie wskazuj tych "cytowanych"
                                calymi kolumnami z innych wirtualnych periodykow
                                dwa konkretne-o wlasnym alkoholixmie-a nie jego wizji tworczej
                                na potrzeby "uniwersalne"
                                zauwaz ,ze najwiecej czasu i uwagi poswiecasz na "animozje"
                                ze mna na przyklad---------a wystarzylo by -pominac
                                moje "jojcenie" i skupic sie na alkoholowym poradnictwie
                                personalnym.
                                bo pisac, ze sie pisze o alkoholixmie-to nawet ja moglbym
                                sie pokusic o takie cos------niby w co drugim poscie
                                jest "alkohol" w takiej czy innej formie........ale poza jego
                                strumienia wylanymi na ekran--------o alkoholixmie jest
                                zdumiewajaco malo
                                ale tak to bywa pomiedzy pijakami...........przyzwyczailem sie
                                od wielu lat
                                hej
                                • ela_102 Re: Alergia 27.01.09, 11:24
                                  Wilk:
                                  zauwaz ,ze najwiecej czasu i uwagi poswiecasz na "animozje"
                                  ze mna na przyklad

                                  coraz zabawniejszy sie stajesz ;-)
                                  Ale wolę Cie takiego niż "wulgarnego"
                                  To co Ty nazywasz animozjami ja nazwyma personalną troską.
                                  Po co Ci kolejne piciorysy?
                                  To już przeszłość, teraz naucz sie żyć bez uzależniaczy i czerp
                                  radość z tego co Cię spotyka.
                                  Za pijaństwo nikt nikomu medali nie wręczy, ale za osiagnięcie
                                  czegoś wielkiego (co może zagwarantować trzeźwe życie)być może tak.
                                  Wejdź na Monc Everest i nie spadnij, zamiast w kółko mielić to samo.
                          • e4ska Re: Alergia 27.01.09, 11:20
                            Upieram się przy swoim, Wolfie.
                            Ja nie choruję na rury. Jestem za czystością rur - od wewnątrz.

                            pierwsze: jeśli ktokolwiek pije czy jest w ciągu?
                            Co robisz?

                            Najpierw kupujesz piżamy, dresy na wyprzedaży. Pierzesz, prasujesz. ... jeśli
                            pije straszliwie, a umiera, niesiesz mu 100 gram. Ale on i tak umiera. Z ręką
                            zwiniętą w kubek. Palec ssie, biedak, tak mu za gorzałą tęskno...

                            Boli to albo raczej - daje do zastanowienia: potęga nałogu.

                            Może nigdy nie zetknąłeś się z prawdziwymi alkoholikami?

                            Jestem przeciw zamianie forów alkoholicznych w fora pań niewyżytych. Zawsze
                            byłam i jestem kontra - nie mylmy przebrzmiałych chuci z pomocą alkoholikom.
                            • 1962wolf Re: Alergia 27.01.09, 12:03
                              nic mi o chuciach nie wiadomo netowych----"ody do rury" tez
                              dzis nie pisalem--
                              • 1962wolf Re: "alergia" na Ele ...... 27.01.09, 12:09
                                radosci spotyka mnie tyle-na ile sobie zapracuje na nie\ani
                                wiecej ani mniej Elu-i mnie to styka.
                                w ogole styka mi to co wiekszosci normalnych---------jedyne co
                                mnie od nich rozni------to nie pije wtedy, gdy komus sie
                                dziecko urodzi, lub tato umrze. w ogole przestalem sledzic
                                zycie towarzyskie z perspektywy trzexwosci..........dla mnie
                                wystarcza same towarzystwo
                                byle bylo dobre, na moim poziomie i z poczuciem humoru---a nie
                                humorami na potrzeby poczucia wspolnoty.
                                hej

                                • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 12:16
                                  ".jeśli ktokolwiek pije czy jest w ciągu?
                                  Co robisz?

                                  Najpierw kupujesz piżamy, dresy na wyprzedaży. Pierzesz,
                                  prasujesz. ... jeśli
                                  pije straszliwie, a umiera, niesiesz mu 100 gram. Ale on i tak
                                  umiera. Z ręką
                                  zwiniętą w kubek. Palec ssie, biedak, tak mu za gorzałą tęskno..."

                                  a co to ma byc Eska?............reportaz z detoxu?.czy Twoja
                                  dzialanosc charytatywna?

                                  ja mam w dupie gdy kto zdycha od wody----sam siebie mialem
                                  w dupie i nie widze powodu, bym mial sie opiekowac innymi
                                  w takiej sytuacji.
                                  sam se sciele pijak-----sam sie w gownie budzi
                                  taka wyznaje ideologie-------na terapie poszedlem sam z
                                  wlasnej nieprzymuszonej /moglem olac rodzine w koncu , prace,
                                  samego siebie nawet/......moj wybor, moje zycie.
                                  alkoholikom nie pomagam w dogorywaniu-----z zasady
                                  alkohlizm to nie choroba "spadnieta z nieba" jak udar mozgu,
                                  czy inny nowotwor , lub paraliz dzieciecy---------alkoholizm to
                                  efekt ciezkiej pracy pijaka nad samym soba.
                                  jaka praca-taka i wyplata.
                                  a jak kto zechce sie ratowac samemu----to sie doczolga-
                                  chocby do kosciola i na jasna gore------wtedy moge mu pomoc-
                                  wstac z kolan.........ale najpierw musi sie na nich sam
                                  potelepac.
                                  hej
                                  • e4ska Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 13:33
                                    Chodzi mi o faktyczne pomaganie, Wolfie;
                                    Moglibyśby komu pomóc...

                                    Faktem jest, że kupuję spodnie i kupuję piżamy. Faktem jest,że ludzie, przeze
                                    mnie promowani, umierają, ,,,
                                    Pomagajmy bezdomnym, ok:?
                                    • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 13:41
                                      juz to pisalem-pomaganie ludziom w europie uwazam za strate
                                      czasu i nieetyczna zabawe................w europie jest dosc
                                      instytucji i mozliwosci oficjalnych by sie samemu ratowac i
                                      wychodzioc z kazdego gowna
                                      a w razie gdyby bylo xle-mozna zmienic kraj zamieszkania-
                                      dla mnie nie ma w europie problemow innych niz "wydumane" z
                                      nadmiaru dobrobytu.
                                      mnie nawet smieszy, gdy jakies portale podaja info""
                                      "katastrofa autobusu w portugalii-15 osob zabitych.........."

                                      slowo KATASTROFA -sie zdewaluowalo w europie-tak samo
                                      jak "pomoc", "niemoc", "dramat" i cala reszta


                                      • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 13:51
                                        "szybciej ocenią beznadziejność takiej dysputy nie mówiąc już o ..."
                                        czy ja z Ariel "dysputuje" tutaj?
                                        bo nijak osadzac cos -czego nie ma Elu
                                        i nie egaltuj sie tak tym dyrygentem........mnie tam rybka
                                        dyrygent czy jego batuta.........
                                        podziwiam co podziwiam, szanuje co szanuje
                                        Hitlera podziwiam ,ale szanuje tych co go do grobu zagonili
                                        szkoda tylko ,ze tak poxno.
                                        podziwialem kiedys---Holdysa i Cugowskiego-----az sie
                                        zorientowalem, ze grali na koncertach cudze kompozycje-
                                        zmieniali nieco aranze------i cicho sza ,ze to nie ich
                                        utwory,
                                        ale nadal ich podziwiam za umiejtnosci.
                                        bo to im sie nalezy .jak Janu .......wylazl a czynnego nalogu-
                                        sam jeden i git
                                        a reszta?.......jest dokladnie tak jak piszecie tu niekiedy
                                        "abstynencja" to maly pikus..........no i wyszedl maly pikus
                                        poskamlec na podworko
                                        hej Elka
                                        uwazaj na niemieckich rewizjonistow-------bo juz niedlugo Elblag
                                        bedzie polski-jakies 7 do 10 lat-potem wroci do macierzy-
                                        czyli tam gdzie powinien--a nasze rece.
                                        i wreszcie stanie sie na powrot miastem pieknym i
                                        cywilizowanym .
                                        • ela_102 Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:04
                                          Wilk:
                                          czy ja z Ariel "dysputuje" tutaj?
                                          bo nijak osadzac cos -czego nie ma Elu

                                          jakies rzuty zgiłmi jajkami jednak Tojej dyspuance się tutaj
                                          trafiają, i to ty nazwałeś to rozmową prosząc o przeniesienie jej
                                          tam gdzie należy, nie ja ;-)ja tylko wyraziłam swoj aplauz dla
                                          takiej decyzji.

                                          a to wilk? jak sie ma do osadzania czegoś czego w ogole nie ma:

                                          pogadamy na innym forum. bo tu nas zaraz posadza
                                          o "taktyczne manewry "

                                          ?????????
                                          widziałes Ty się dziś w lustrze?
                                          • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:13
                                            a od kiedy rozmowa to dysputa Elu?---ja nawet nie zdarzylem
                                            z Ariel pogadac o motorach, pogodzie-tylko do razu ja
                                            poprosilem, bysmy pogadali gdzie indziej
                                            masz jakis problem?
                                            czy tak se drazysz palcem w chlebie w nadziei ,ze
                                            znajdziesz rodzynki ?

                                            a co do "manewrow" Elu------to przeciez logiczne.nie ja
                                            wyciagnalem dzis z worka-klimaty innoforowe
                                            nie ja sugerowalem ,ze ktos "tajemny" czyta, aj na jego
                                            ptrzeby pisze
                                            itd etc
                                            manie szpiegowskie i inne sposoby percepcji pozazmyslowej- to
                                            nie moja branza Elu

                                            miej Ty litosc..........nad soba
                                            sama
                                            mialbym sie ogladac w lustrze?........po co?
                                            ja nie jestem prozny--ogladam sie tylko wtedy gdy sie gole
                                            i myje zeby, lub wychodze do teatru sam----w pozostalych
                                            sytuacjach moja zona decyduje-jak wygladam, co mam wlozyc ,
                                            lub co mam zdjac.jej zdanie jest miarodajne i wiarygodne
                                            dla mnie.........w odroznieniu od Waszych supozycji na
                                            tematy "alkoholowych kompetencji w kontekscie oportunizmu
                                            stosowanego ".amen
                                            hej
                                            • ela_102 Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:22
                                              wilk:
                                              manie szpiegowskie i inne sposoby percepcji pozazmyslowej- to
                                              nie moja branza Elu

                                              a to ciekawe, bo nikt tyle pseudo- psychoanaliz na temat Augusta,
                                              janu, mnie, jarasa, Eski nie wystukał co ty.
                                              a przeciez tylko percepcja pozazmyslowa może Tobą w takiej ocenie
                                              kierować.
                                              mam dla ciebie propozycję.
                                              Pisz o sobie takie "nowinki", że niby Ciebie nie dotyczą, potem je
                                              czytaj bez tego "nie" i będziesz miał dokładny obraz siebie.

                                              To wspaniała droga samopoznania - zapewnim Cię :-)
                                              • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:28
                                                udowodnij ze "pseudo"...........potrafisz?
                                                wtedy ja uwierze ,ze Jaras z Augustem wiedza co to trzexwosc.
                                                a poki co-moje analizy sa adekwatne do realiow.
                                                a kazdy kto tu wchodzi-sam decyduje w co uwierzy ,a w co
                                                nie.
                                                i tyle
                                                amen

                                                co to jest "samopoznanie sie"..........nie znam tego terminu-
                                                na terapii gdzie bylem , poslugiwano sie pojeciami stosowanymi
                                                w medycynie ...........ale nie ludowej.
                                                "samogwalt"...........to rozumiem co to jest
                                                to takie cos..........co uprawia sie na tym forum czesto
                                                amen
                                                • ela_102 Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:31
                                                  Daltego musisz poznawać znaczenia najprostszych słów, a potem za
                                                  jakieś 100 lat brać udział w dyspucie ;-)
                                            • ela_102 Kopaliński 27.01.09, 14:29
                                              dysputa słowna wymiana poglądów, dyskusja, polemika, spór, rozmowa
                                              (zwł. na tematy naukowe).
                                              • 1962wolf Re: Kopaliński 27.01.09, 14:34
                                                czyzbym ja wymienial z Areil jakies poglady? polemizowal? na
                                                tematy naukowe?
                                                oj Ela--czytasz ,a potem piszesz banialuki
                                                i nie wklejaj juz tyle z wikipedii---bo Ci capslooc-sie
                                                popsuje.

                                                widzisz Ariel?...........nasze pogaduchy o pogodzie i
                                                rozmiarze kol w motorze----to plemiczna dyskusja naukowa
                                                polagajaca na sporze.........a Ela tylko z troski nad nami
                                                z nami pisuje----------przeciez nie z innego powodu
                                                pochyla sie czula nad nami-------i ociera pot z czola, gdy sie
                                                grzejemy od nadmiaru emocji
                                                i wskazuje nam kierunek---z ktorego nadchodzi pomoc
                                                amen
                                                Ariel,,,,,,,,,,,,tylko juz sie ze mna nie kloc i nie
                                                rezonuj.ja sie zgadzam na wszystko co napiszesz.......in
                                                blanco
                                                • ela_102 Re: Kopaliński 27.01.09, 14:39
                                                  a od kiedy rozmowa to dysputa Elu?---

                                                  to bylo wzgledem Twojego zapytania ;-)
                                                  To co się dzieje miedzy tobą a Ariel to zupelnie inna bajka;-)
                                          • arielka49 Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:27
                                            Droga Elu.
                                            Zauważ - staram się od jakiegoś czasu nie zauważać , że mnie zaczepiasz.
                                            Nie zwracam się do Ciebie od kilku miesięcy.
                                            A Ty jak ta słynna GUCIOWA PAPUGA.
                                            Papuga wszystkich i wszystkiego na tym forum.
                                            Po co Ci to , Elka?
                                            Pilnuj kobieto SWOJEGO nosa,tak jak i ja pilnuję SWOJEGO.
                                            Bo ja PILNUJĘ swojego nosa tutaj , Elka!!!
                                            Gdyby nie ciągła ,,aluzyjność,, Eski w WIADOMYM temacie w prawie wszystkich jej
                                            tutaj i na innym forum postach
                                            - nie doczekałabyś się , bym zwróciła na Ciebie uwagę .
                                            Jednak - nie mogę ESKI zostawić tutaj samej ....KUMASZ ???
                                            Bo całkiem jej odbije w tej jej NIENAWIŚCI i ZAZDROŚCI.

                                            Zajmij się sobą , oki ?
                                            I nie nadstawiaj ZNOWU karku za kogoś - bo się obudzisz,jak zwykle z ręką w
                                            nocniku .
                                            Jakby co - nie mam zamiaru więcej z Tobą tutaj , ani nigdzie indziej pisać.


                                            ***********************************************
                                            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                            • ela_102 Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:35

                                              Ariel pochodziłabyś ze swoją wnusią na jakieś lekcje, bo się
                                              strasznie cofnęłaś intelektulanie przez ten czas, strasznie:-((((((
                                              Czasami rozumiem dlaczego wilk tutaj pobywa ;-)
                                              zwłaszcza w obliczu takiej pisaniny.
                                              • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:41
                                                "Ariel pochodziłabyś ze swoją wnusią na jakieś lekcje, bo się
                                                > strasznie cofnęłaś intelektulanie przez ten czas, strasznie:-((((((
                                                > Czasami rozumiem dlaczego wilk tutaj pobywa ;-)
                                                > zwłaszcza w obliczu takiej pisaniny.
                                                ..........."

                                                bravo Elu-a gdzie dotychczasoiwa troska ?
                                                gdzie nauka jaka tu otrzymujesz ?.o czym wielokrotnie pisalas
                                                w odniesieniu do nas?
                                                czyzby brak Jarasa i Augusta /lub ostatecznier Eski"
                                                wprowadzil Cie w stan zaklopotania i zaczynasz jezdzic po
                                                manowcach?
                                                fuj-------wstydz sie Ela
                                                czepiac sie wnuczki Arielkowej?
                                                lub Arielowego intelektu?..........slabszym na rozumie sie
                                                ponoc pomaga Elu------a Ty podobno pomagawz wszystkim wokol.
                                                zwlaszcza tym najslabszym i najbardziej potrzebujacym pomocy
                                                a sama sobie rady jak widze nie dajesz......sadzac
                                                po "argumentach" z postu poprzedniego.

                                                cienko to widze
                                                bardzo cienko
                                                zbyt latwo ulegasz irytacji Ela.zbyt latwo
                                                lepiej sie maskuj na przyszlosc.
                                                wstyd
                                                • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:45
                                                  "to bylo wzgledem Twojego zapytania ;-)
                                                  To co się dzieje miedzy tobą a Ariel to zupelnie inna bajka;-)."

                                                  Elu-nie odkrecaj kotka przy pomocy mlotka----moje pytanie
                                                  tyczylo : gdzie ja "dysputuje" z Ariel?
                                                  a wynikalo ono z TWEGO SPOTRZEZENIA, ze nasze /ariel i
                                                  moje/ DYSPUTY oceniasz dosc miernie i wyrazasz aplauz ze gadac
                                                  chcemy gdzie indziej..
                                                  my gadalismy-----Ty dusputowalas.............chyba sama z soba
                                                  wroc do mojego postu o kierowcy , ktory
                                                  mnie "przesladowal" /spacjalnie uzylem cudzyslowu-by uniknac
                                                  niedomowien / i zamiast go czytac-----przemysl.
                                                  choc to pewien wysilek .
                                                  • 1962wolf Re: "alergia" na Forum ? ...... 27.01.09, 14:49
                                                    wielkie forum............od rana Ela i wolf
                                                    ale ........ilez tresci i alkoholowych informacji
                                                    no. no?........super
                                                    lepsze niz terapia i mityng razem wziete
                                                    i jakie pomocowe.............bravo
                                                    "nasze" forum...........wznosi sie na nowe, wyzsze poziomy
                                                    prawie na strych juz jestesmy
                                                    para podstarzalych alkoholikow--gledzacych od rana o niczym.

                                                    fajnie

                                                • ela_102 Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:51
                                                  Wiku, tutaj masz odpowiedź na Twoje dylematy, napisalam to troche
                                                  wczesniej i rozumiem, że juz nie pamietasz:

                                                  "Objawem szacunku nie jest tylko poklepywanie go po plecach,
                                                  ale czasami i "napomnienie", które nie musi mieć nic wspolnego z
                                                  agresją czy złościa na niego."

                                                  taka wlasnie jest moja troska o Ariel, napominanie.
                                                  A swoją drogą, nie czujesz wstydu i zażenowania widząc swoją
                                                  koleżankę Ariel w takim stanie?

                                                  wstyd wilku wstyd!
                                                  • 1962wolf Re: "alergia" na Eske ? ...... 27.01.09, 14:55
                                                    powtarzasz sie Elka
                                                    nudzisz mnie
                                                    a ten passus:
                                                    "A swoją drogą, nie czujesz wstydu i zażenowania widząc swoją
                                                    > koleżankę Ariel w takim stanie?......"
                                                    to niby na jaki temat?

                                                    czy ja sie mam czego wstydzic? czy to ja pisze o wnuczce
                                                    Ariel? czy ja leze pod stolem ?........o co Ci biega Elka?
                                                    ja nie mam brakujacego ogniwa-o czym Ci dzis pisalem
                                                    nie mam tez dylamatow.......co Ci sie roi niestety
                                                    i nie dysputuje z Ariel.........z Toba tez nie
                                                    z Ciebie kpie od rana--------szydze
                                                    i sie zmeczylem
                                                    adieu
                                                  • 1962wolf Re: "alergia" na troske? ...... 27.01.09, 15:02
                                                    "taka wlasnie jest moja troska..."

                                                    od godziny 13;37 wisi pytanie w temacie obok tyczace
                                                    alkoholizmu kogos bliskiego w rodzinie-dosc dramatyczne Elu.
                                                    wykaz sie troska.......i w kilku innych tematach, gdzie
                                                    Twoje troskliwe kompetencje i sklonnosc do pomocowej dysputy-
                                                    mialyby pelne pole do popisu. a nie tylko
                                                    wolf,wolf,wolf,ariel,wolf-nudna ta troska i taka jakas
                                                    wspouzalezniona od wolfa i jego kompanii.

                                                    amen
                                      • e4ska Re: "alergia" na Eske ? ...... 28.01.09, 10:12
                                        "pomaganie ludziom w europie uwazam za strate
                                        > czasu i nieetyczna zabawe"

                                        No i co poza Europą się robi? Na czym polega "etyka"? Na zabijaniu? Europa
                                        eksportuje muskuły i broń. Szkoda, bo na mózgi europejskie jakoś nie ma zbytu.

                                        Pomagaj Europejczykom. Pomagaj temu człowiekowi, który upadł. To może być
                                        sąsiad, może być bezdomny...

                                        A jak ci się nudzi, to nie psuj for dla alkoholików, bo sam możesz netowej
                                        pomocy pragnąć.
                            • arielka49 Re: Alergia 27.01.09, 12:42
                              Eska... jesteś NUDNA - jak ,,flaki w oleju,, .

                              ***********************************************
                              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                              • arielka49 Re: Alergia 27.01.09, 12:43
                                Tak , czy owak - czuję wstręt . :-)))
                                I bardzo się cieszę , że ja tak nie mam , jak Ty ...
                                Zanudziłabym się SAMA Z SOBĄ ...


                                ***********************************************
                                Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                • 1962wolf Re: Alergia 27.01.09, 12:50
                                  nie zgadzam sie z Toba Ariel---moim zdaniem Eska nie jest
                                  nudna-tylko zazdrosna.
                                  ale to zupelnie inna bajka--------i se pisac o niej nie
                                  zamierzam. bo sama zainteresowana o tym pisze co i rusz.
                                  chocby nikt o to nie pytal ani nie sugerowal .
                                  hej Ariel

                                  ps pogadamy na innym forum.bo tu nas zaraz posadza
                                  o "taktyczne manewry "
                                  hej
                                  • ela_102 Re: Alergia 27.01.09, 13:33
                                    Wilk:
                                    ps pogadamy na innym forum.bo tu nas zaraz posadza
                                    o "taktyczne manewry "

                                    szybciej ocenią beznadziejność takiej dysputy nie mówiąc już o
                                    dennym poziomie społeczno -socjologicznym.
                                    Bardzo dobrze więc, że uprawiacie to "coś" tam gdzie trzeba ;-)
                                    To może świadczyć o miernym poziomie kontaktu z rzeczywistościa.

                                    ale ale...
                                    tak sobie wędrowalam przez uroczo już wiosenny Elbląg choć nie
                                    słoneczny, zakupiłam róznorodne pieczywko i spora ilość mandarynek i
                                    myślałam o tym czy ja podziwiam innych ludzi wolf?
                                    Przypomnialam sobie jak w tamtą niedzielę wpędzila mnie w zachwyt i
                                    podziw obserwacja chóru i dyrygenta na żywo , z pierwszej ławy.
                                    Mogę więc podziwaiać jakieś konkretne dzieło, to co czlowiek
                                    wykonał, uczynił ale to kim jest nie. Czlowiek sam w sobie nie moze
                                    być obiektem mojego podziwiu, co najwyżej szacunku (każdy jeden,
                                    zresztą) Objawem szacunku nie jest tylko poklepywanie go po plecach,
                                    ale czasami i "napomnienie", które nie musi mieć nic wspolnego z
                                    agresją czy złościa na niego.

                                    twoje pisanie o podziwie i jednoczesnym braku szacunku w moim
                                    głebokim odczuciu jest "absurdem" i dowodem na twoj brak kontaktu z
                                    własnymi emocjami :-)tymi bardziej złożonymi oczywiscie.
                                    • janulodz Temat watku od nowa 27.01.09, 15:03
                                      Wyjaśnię temat wątku, jakby co, bo żadnego odzewu nie widzę.
                                      Opisałem w nim swoje doświadczenia z alkoholem
                                      Ktoś tu dostrzega jakie żebractwo,podchody pod akceptacje, skomlenie?
                                      Czy domagam się tu współczucia, litości?
                                      Nawet o pomoc się nie zwracam, bo nie potrzebuje.
                                      Przedstawiłem , jak alkohol mną rządził. Napisałem, że świadomość społeczna w
                                      tamtych latach była znikoma, że mało ludzi zwracało uwagę na szerzący się
                                      alkoholizm.
                                      Nikomu to wtedy nie przeszkadzało. Tym bardziej, jak nie wychodziło to poza
                                      pewne ramy.
                                      Dalej opisałem rozwój wypadków, czyli do czego taka "tolerancja" doprowadziła.
                                      Tak miałem. I nie zmienię tego.
                                      Niepotrzebnie pewnie tylko napisałem, bo tu same twardziele i repy.
                                      Dalej nawiązałem do metod lecznictwa i profilaktyki, sadząc , że to spotka się z
                                      szerszym odzewem i taki był właściwie cel mojego wątku.

                                      Na koniec nadmieniłem o czasie mojej abstynencji, w próżnosci swojej
                                      domniemując, ze ktoś sie zachwyci i powie: fajnie janu 6 latek ci stykło. Nie
                                      przeliczam sie, ale byłoby miło.
                                      Jak sie ten wątek rozwinął każdy wi.
                                      Spogladając wstecz jakby zastanawiam się nad tym po co ja właściwie tu jestem.
                                      Szarpię się już od czterech lat, żeby pokazać, że można było, Zastanawiam się
                                      tylko czy rzeczywiście potrzebnie marnowałem swój czas.
                                      Dochodzę do wniosku, że jednak potrzebnie. Może opłaciłem to dużym kosztem, bo
                                      się w wiele spraw angażowałem całym sercem, ale nie żałuje.
                                      Pokazałem, ze można było pokonać nałóg siłą woli, chęcią bycia wolnym, wolą
                                      życia i potęgą własnego umysłu. A że jeszcze okazało się , ze może to zrobic nie
                                      jakiś heros , tytan, czy inny siłacz, tylko zwykły normalny facet i to bez
                                      żadnego przygotowania teoretycznego w chwili podejmowania decyzji o zaprzestaniu
                                      picia to tym bardziej jest do dla ludzi.
                                      Spadam do realu


                                      "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                      • 1962wolf Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 15:08
                                        "Pokazałem, ze można było pokonać nałóg siłą woli, chęcią bycia
                                        wolnym, wolą
                                        życia i potęgą własnego umysłu........."

                                        robisz to od trzech lat...........czas pojsc o krok dalej moj
                                        drogi --nie kwestionuje Twoich sukcesow-ale poprostu znudzilo
                                        mi sie ciagle czytac abarotno-jak o nich zapewniasz poraz
                                        setny
                                        wpisz sie na liste proskrypocyjna Jarasa-udzili Ci absolucji
                                        i wsparcia w ramach jego watku.........itd etc
                                        pa Janu
                                        • aaugustw Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 15:26
                                          1962wolf napisał (do janu...):

                                          (janu...):
                                          > "Pokazałem, ze można było pokonać nałóg siłą woli, chęcią bycia
                                          > wolnym, wolą życia i potęgą własnego umysłu........."
                                          - - - - - - - - - - - - - -
                                          > robisz to od trzech lat...........czas pojsc o krok dalej moj
                                          > drogi --nie kwestionuje Twoich sukcesow-ale poprostu znudzilo
                                          > mi sie ciagle czytac abarotno-jak o nich zapewniasz poraz setny
                                          __________________________________________________________.
                                          Miej wyrozumialosc do innego czlowieka, wolfie...!
                                          (wyrozumialosc, tolerancja, etc... to cechy trzezwosci...!),
                                          on takze chce byc dowartosciowany i chwalony jak i ty...
                                          A...
                                          • 1962wolf Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 15:32
                                            "....Nie wiem, janu o jakim nam tu piszesz nalogu, ktory pokonales
                                            siłą
                                            woli, chęcią bycia wolnym, wolą życia i potęgą własnego umysłu...(!?)
                                            Jeteli piszesz o swoim sexie to wystarcza latka, a jezeli chodzi o
                                            mleko, wystarczy troche dobrej (nie silnej) woli, bo z choroba
                                            alkoholowa to jest juz zupelnie inna sprawa, o czym Ty wiedziec nie
                                            umiesz...!.itd etc "

                                            Miej wyrozumialosc do innego czlowieka, Auguscie...!
                                            > (wyrozumialosc, tolerancja, etc... to cechy trzezwosci...!),
                                            > Ty tez masz wole zycia, ktorej dajesz upust i chcesz by
                                            byla widoczna ,a nawet pochwalona , jako wyraz sily ktora
                                            czerpiesz na mityngach

                                            amen

                                            mnie do trzexwosci nie pod drodze August------zupelnie gdzie
                                            indziej jest moje miejsce......i ja je znam .
                                            hej hej

                                            • aaugustw Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 15:47
                                              1962wolf napisał (do A...):
                                              > > Ty tez masz wole zycia, ktorej dajesz upust i chcesz by
                                              > byla widoczna ,a nawet pochwalona , jako wyraz sily ktora
                                              > czerpiesz na mityngach
                                              > mnie do trzexwosci nie pod drodze August...
                                              ____________________________________________.
                                              Tego ostatniego zdania nie musiales pisac... -
                                              To widac po twoich postach, ot chociazby po tym
                                              kiedy piszesz o uczuciach innych, podlug siebie
                                              (cyt. slowa twoje do A...):
                                              > > Ty tez masz wole zycia, ktorej dajesz upust
                                              i chcesz by byla widoczna ,a nawet pochwalona...
                                              - - - -
                                              A...
                                              • 1962wolf Re: Temat Augusta 27.01.09, 15:54
                                                zatem proste jak drut Auguscie:
                                                piszac cos takiego :
                                                "on takze chce byc dowartosciowany i chwalony jak i ty..."
                                                na temat moj i Janu-pisales podlug siebie.
                                                proste?
                                                proste.
                                                czym sie zatem roznisz w swej trzexwosci od Janu?..........na
                                                logike niczym
                                                a ostatnie zdanie bylo prawie doslownym zapozyczeniem Twego
                                                zdania-zmienilem tylko pojecia na potrzeby spostrzezenia.ale
                                                sens ten sam pozostal.
                                                skup sie August------albo idx na mityng posluchac innych. moze
                                                cos Ci utwki w glowie, czego jeszcze tu nie pisales.
                                                bo jak na razie--------powtarzasz sie i nie ogarniasz calosci--
                                                a zwlaszcza nie ogarniasz sam tego co piszesz.
                                                ale to sie zdarza-mowia na to skleroza , lub demencja,
                                                lub alzheimer, lub zwykla zgryxliwosc smutnegho alkoholika,
                                                ktoremu nie zostalo nic , odkad zabrano mu flaszke...

                                                powodzenia August-bedzie Ci potrzebne
                                                • aaugustw Re: Temat Augusta 27.01.09, 15:56
                                                  1962wolf napisał:
                                                  > zatem proste jak drut Auguscie:
                                                  > piszac cos takiego :
                                                  > "on takze chce byc dowartosciowany i chwalony jak i ty..."
                                                  > na temat moj i Janu-pisales podlug siebie.
                                                  ____________________________________________.
                                                  Nie... - Pisalem, podlug waszej poczty...!
                                                  A...
                                      • aaugustw Janu, Ty stary satyrze...! ;-)) 27.01.09, 15:15
                                        janulodz napisał:
                                        > ...Na koniec nadmieniłem o czasie mojej abstynencji, w próżnosci
                                        swojej domniemując, ze ktoś sie zachwyci i powie: fajnie janu 6
                                        latek ci stykło. Nie przeliczam sie, ale byłoby miło.
                                        > Jak sie ten wątek rozwinął każdy wi...
                                        ____________________________________________________.
                                        Po pierwsze nie masz jeszcze 6-latek, aby Ci gratulowac... - Chyba,
                                        ze chcesz aby Cie podziwiano przed, w i po osiagnieciu takiej
                                        abstynencji, (nie pisze o trzezwosci, bo sam podkreslasz zes jeszcze
                                        próżny...!) ;-))
                                        Przypomne co napisales, (cyt.):
                                        > "6 pełnych lat. Dokładnie za parę dni. Ale ja już rocznic nie
                                        obchodzę, choć o nich pamiętam." <
                                        - - - -
                                        A... ;-))
                                      • aaugustw Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 15:23
                                        janulodz napisał:
                                        > Pokazałem, ze można było pokonać nałóg siłą woli, chęcią bycia
                                        wolnym, wolą życia i potęgą własnego umysłu...
                                        ________________________________________________________.
                                        Nie wiem, janu o jakim nam tu piszesz nalogu, ktory pokonales siłą
                                        woli, chęcią bycia wolnym, wolą życia i potęgą własnego umysłu...(!?)
                                        Jeteli piszesz o swoim sexie to wystarcza latka, a jezeli chodzi o
                                        mleko, wystarczy troche dobrej (nie silnej) woli, bo z choroba
                                        alkoholowa to jest juz zupelnie inna sprawa, o czym Ty wiedziec nie
                                        umiesz...!
                                        A... ;-))
                                      • ela_102 Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 16:11
                                        janu:

                                        Wyjaśnię temat wątku, jakby co, bo żadnego odzewu nie widzę.
                                        > Opisałem w nim swoje doświadczenia z alkoholem

                                        nie prawda, że odezwu nie było, bo ja też opisałam wplyw alkoholu
                                        na mnie, na przelomie mojego całego życia. I też podusmowalam,
                                        dlaczego pisuję na takich ja to Forum.

                                        Cieszę się Twoimi 6 latkami, myśle, że wiesz o tym bez mojej
                                        pisaniny, ale jakby - BARDZO się cieszę(!) janu, że tak się u
                                        Ciebie układa jak układa :-))))))))
                                        Ja pisuje z wieloma kobietami, które mają juz podjetą decyzję o
                                        niepiciu, a wstydzą sie pojść w "pewne" miejsca, wtedy daję im
                                        nadzieję, że znam takich ludzi jak TY czy Eska i kilku realnych,
                                        którzy poradzili sobie z tym nalogiem bez terapii czy AA -
                                        podkreslając, że najwazniejsza jest abstynecja.

                                        Wiem, że jest im trudno, często wracają do picia,bo wstyd je tak
                                        paraliżuje że po pomoc nie idą. Ale są też takie co sie "trzymają",
                                        a potem wstyd ustepuję miejsca chęci zmian.

                                        zawsze jednak rozmowa z kimś przyjaznym, znającym temat - jest
                                        budująca, taka też staram się być. Nic nikomu nie narzucać, wszak to
                                        bardzo drażliwa materia i wiecęj się wskóra zrozumieniem niż byciem
                                        ponad kimkolowiek.

                                        pozdrawiam podtematycznie;-)
                                        • aaugustw Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 16:22
                                          Janu, ja tez sie ciesze...! choc krotko, ale sie ciesze...! ;-))
                                          Zaraz jade na nowootwarty Mityng (60 km...!).
                                          A...
                                      • myszabrum Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 18:51
                                        Tak, Janu, ja też tego nie rozumiem. Albo NIE CHCĘ rozumieć.
                                        Gratuluję Ci serdecznie 6-letniego panowania nad demonem.

                                        I nie widzę w Twoim poście żadnego zabiegania/użalania się.

                                        <:3)~~ brrrum :)
                                        • ela_102 Re: Temat watku od nowa 27.01.09, 19:37
                                          Mysza:
                                          nie widzę w Twoim poście żadnego zabiegania/użalania się.

                                          no chyba, jeśli o to chodzi to wszyscy jesteśmy zgodni.
                                          Nawet nie odnosiłam się do takiej wizji postów Janu, bo to absurd!
                                          Który dostrzega zaledwie jedna wilko-osoba.
                                          • 1962wolf Re: "wszyscy"? 27.01.09, 19:48
                                            to ma byc logika? czy dowod?
                                            "wszyscy"...........a kto to jest?
                                            i ile jest to "wszyscy?"........wnuczka Ariel tez do nich
                                            nalezy?
                                            i o ile sobie przypominam Elu , Twoja "odniedawna " mentorka
                                            intelektualna-----pisywala do Janu bardziej zgryxliwe
                                            posty .nie dalej jak dwa miesiace temu--by sie przestal
                                            tlumaczyc, uzalac na brak pochwal i nie szukal poparcia dla
                                            swojej sciezki zdrowia.
                                            nie wspomne juz o Twoich zyczliwych odpowiedzach na posty
                                            Janu sprzed jakiegos czasu i calkiem sweizym poscie Gucia
                                            do Janu-----nim sie zorientowal w sytuacji i na wszelki
                                            wypadek napisal:
                                            "ciapu ciapu- ble ble ble- milo bylo Janu -fajnie ze Cie
                                            spotkalem-jade na obserwacje nowotworu jaki blisko mnie
                                            zdiagnozowano "........itd etc
                                            Ty masz Elka siebie za glupia. skoro myslisz ze inni nie
                                            mysla i skleroze maja rowna Twoim kitom .
                                            hej hej
                                            • ela_102 Re: "wszyscy"? 27.01.09, 19:54
                                              Wilk:
                                              Ty masz Elka siebie za glupia. skoro myslisz ze inni nie
                                              mysla i skleroze maja rowna Twoim kitom .

                                              ba(!) właśnie wilku, o zmiany idzie, w końcu kiedyś piliśmy
                                              nalogowo, i co myślisz, że nie pamiętamy?

                                              rozwój rozwój, zgoda, przyjaźń, wybaczanie, reflektowanie się we
                                              własnych poczynaniach, piekne życie...nie pojmie go ktoś kto myśli
                                              tak jak Ty.

                                              A tak w ogóle wilk czy ty pijesz?
                                              • 1962wolf Re: "wszyscy"? 2 27.01.09, 20:02
                                                piekna zagrywka.jak sie nie ma nic pod reka----najlepiej
                                                smarnac gownem-moze sie cos przyczepi,
                                                ale ok.........nie pije od 11 miesiecy i 28 dni
                                                i nie zamierzam jesli idzie o detale
                                                ale poza tym-git-nie mam glodow, "nawrotow", mysli
                                                samobojczych , ani innej "lietaratury" uzaleznioniowej
                                                mozesz teraz smialo poszukac innych hakow-najlepiej jakies
                                                rodzinne.............moze sie poplacze ,
                                                lub umre ze smiechu.
                                                najbardziej czuly jestem na :
                                                homosexualizm
                                                pijanstwo ukryte
                                                przyoprawione rogi
                                                i inne tego typu insynuacje---------na samo ich poczytanie
                                                wpadam w poploch i skrecam sie z wscieklosci.
                                                • ela_102 Re: "wszyscy"? 2 27.01.09, 20:05

                                                  Dla mnie zachowujesz się jak pijany.
                                                  Doskonale wiem, że nie trzeba się napić aby takim być.
                                                  Dlatego mówię - z pijanym nie rozmawiam.
                                                  pa :-)
                                                • 1962wolf Re: "wszyscy"? 2 27.01.09, 20:06
                                                  "nie pojmie go ktos , kto mysli jak Ty "

                                                  a to co ?............jasnowidzenie
                                                  do tej pory pisywalas co rozumiesz z tego co czytasz
                                                  a teraz juz wiesz co ja mysle..........sensacyjny efekt
                                                  kontaktow nadzmyslowych syreny z Elblaga.

                                                  a co grali jak dyrygowal teb dyrygent?........"jezioro
                                                  labedzie"?, czy "lacrimosa?"...........a moze to byl " piesn
                                                  solwegii?"............lub "szalony kankan z zycia paryskiego "?
                                                  lub ?............."wino ,kobieta i spiew".
                                                  amen
                                                  • 1962wolf Re: "wszyscy"? 2 27.01.09, 20:09
                                                    "z pijanym nie rozmawiam? "
                                                    ciekawe
                                                    nic innego nie robisz od rana-tylko gadasz ze mna
                                                    gadaszz kims innym jeszcze? poza sporadycznymi wtretami o
                                                    wszystkich i exmisji?
                                                    juz mnie tylek boli od tego experymentowania:
                                                    "ile mozna gadac z nietrzexwym?"

                                                    co post Elu------to Twoje klasmtwo
                                                    co post to bzdura. i falsz
                                                    amen

                                                  • daleh Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 27.01.09, 20:28
                                                    Wolf...
                                                    co post Elu------to Twoje klasmtwo
                                                    co post to bzdura. i falsz
                                                    amen
                                                    ------------------------
                                                    Nic dodać,nic ując...Tu już reforma służby zdrowia pomoc nie może...
                                                    Cala nadzieja w sile wyższej...ha,ha,ha...
                                                  • e4ska Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 10:24
                                                    Z jakich powodów bijesz/zaczepiasz Elę?

                                                    Oj, każdą ciekawą dyskusję na pewnym forum w taki właśnie sposób nokautowałeś,
                                                    kolesiu. I tutaj robisz to samo. Ty, Wolf i arielka.

                                                    Ano... tylko nie szkoda wam tych ludzi, co chcieliby o sobie powiedzieć? Na
                                                    twoich śmieciach, reklamowanych z uporem, nikt z przeciętnym ilorazem nie napisze.

                                                    Zostawcie im, biednym, to forum...

                                                    Pierwsze przykazanie - nie paskudź.



                                                  • e4ska Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 10:27
                                                    Nie paskudź for cudzych, jeśli nie masz nic do powiedzenia.
                                                  • daleh Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 10:52
                                                    e4ska napisała:

                                                    > Nie paskudź for cudzych, jeśli nie masz nic do powiedzenia.
                                                    -----------------------
                                                    Cudzych czyli czyich...?Pogielo Cie...
                                                  • daleh Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 10:50
                                                    e4ska napisała:

                                                    > Z jakich powodów bijesz/zaczepiasz Elę?
                                                    >
                                                    > Oj, każdą ciekawą dyskusję na pewnym forum w taki właśnie sposób nokautowałeś,
                                                    > kolesiu. I tutaj robisz to samo. Ty, Wolf i arielka.
                                                    >
                                                    > Ano... tylko nie szkoda wam tych ludzi, co chcieliby o sobie powiedzieć? Na
                                                    > twoich śmieciach, reklamowanych z uporem, nikt z przeciętnym ilorazem nie napis
                                                    > ze.
                                                    >
                                                    > Zostawcie im, biednym, to forum...
                                                    >
                                                    > Pierwsze przykazanie - nie paskudź.
                                                    ----------------------
                                                    Przez cale moje życie,nie zdarzyło mi się ,abym uderzył kobietę...
                                                    Widzisz,ja nie nadstawiam drugiego policzka,a odpłacam tym samym czym mnie
                                                    przywitano.Od nokautowania dyskusji,to Ty byłaś specjalistka na SOS-e ...Czyżby
                                                    Ci się odmieniło...Słusznie zauważyłaś,ze tam piszą ludzie z nieprzeciętnym
                                                    ilorazem inteligencji...Możesz rozmawiać na każdy temat,nie zawsze związany z
                                                    alko...Zresztą sama wiesz jak jest,bo na bierzaco je czytasz i pewnie chętnie
                                                    byś się przyłączyła ,a oboje wiemy dlaczego tego nie zrobisz...
                                                    Wyluzuj to tylko net,jak często sama podkreślałaś,skup się może na wychowywaniu
                                                    ludzi w realu jeśli takich znajdziesz...
                                                    Milego dnia...
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • e4ska Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 11:07
                                                    Możesz rozmawiać na każdy temat,nie zawsze związany z
                                                    alko...Zresztą sama wiesz jak jest,bo na bierzaco je czytasz i pewnie chętnie
                                                    byś się przyłączyła ,a oboje wiemy dlaczego tego nie zrobisz...
                                                    Wyluzuj to tylko net,jak często sama podkreślałaś,skup się może na wychowywaniu
                                                    ludzi w realu jeśli takich znajdziesz...
                                                    Milego dnia..."

                                                    Ludzie w realu potrzebują pomocy.
                                                    Do for pijackich - dla zadymy - nie przyłączam się.
                                                    Dziś jestem chora, ale - jak tylko wyzdrowieję - pogadam z tymi, którzy zechcą
                                                    pogadać ze mną.
                                                  • daleh Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 11:36
                                                    e4ska...
                                                    Ludzie w realu potrzebują pomocy.
                                                    Do for pijackich - dla zadymy - nie przyłączam się.
                                                    Dziś jestem chora, ale - jak tylko wyzdrowieję - pogadam z tymi, którzy zechcą
                                                    pogadać ze mną.
                                                    ----------------------
                                                    Rozumiem,ze leżysz chora i rożne dziwne myśli przychodzą Ci do głowy.
                                                    Wierzyłem w to,ze mogę się przyczynić do zbawienia świata jeszcze w na początku
                                                    lat 80-tych...Świat schodzi na manowce,bo zabiera się ludziom motywacje do
                                                    działania i coraz większa rzesza ludzi liczy tylko na pomoc.Co rodzi frustracje
                                                    i zwiększa zagrożenie alkoholizmem
                                                    Na naszych oczach kapitalizm przekształca się w ogólnoświatowy socjalizm.Opieka
                                                    zadba o dzieci,da zasiłek opłaci koszty utrzymania,mieszkania, nie mam na myśli
                                                    tylko Norwegi ,bo w W-wa dokładnie tak jest.Mam kolesi alkoholików,którzy dalej
                                                    chleją i maja się dobrze korzystając z opieki społecznej...
                                                    Zycze szybkiego powrotu do zdrowia...
                                                    Dziś lecę do Polski i będę w Manufakturze w Lodzi,daj namiar to Cie
                                                    odwiedzę,jeżeli chcesz oczywiście... Zawsze pamiętaj,ze net to nie real...
                                                  • 1962wolf Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 12:29
                                                    zdrowia zycze........
                                                    czego jak czego, ale mam empatyczne ego, choc nieco
                                                    rozrosniete .
                                                    hej
                                                  • aaugustw Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 14:59
                                                    daleh napisał:
                                                    > Dziś lecę do Polski i będę w Manufakturze w Lodzi,daj namiar to Cie
                                                    > odwiedzę,jeżeli chcesz oczywiście... Zawsze pamiętaj,ze net to nie
                                                    real...
                                                    ___________________________________________.
                                                    Spadaj...! - wreszcie bedzie tu trzezwiej...!
                                                    A...
                                                    Ps. Ty nie tylko ograniczony, ale i bezczelny
                                                  • daleh Re: "wszyscy"? 2 , czyli wszystko po staremu... 28.01.09, 15:22
                                                    August...
                                                    Spadaj...! - wreszcie bedzie tu trzezwiej...!
                                                    A...
                                                    Ps. Ty nie tylko ograniczony, ale i bezczelny
                                                    --------------------
                                                    U Ciebie wszyscy w domu...?
                                                  • janulodz Dość Wolfie 27.01.09, 20:40
                                                    Przyznaje Wolfie, ze nie znam powodów, dla których od samego rana obrażasz
                                                    WSZYSTKICH na tym wątku. Od 12 godzin z uporem próbujesz udowodnić, jaki ty
                                                    jesteś szlachetny a inni podli. Żeby było śmieszniej, zaperzasz się, wyciągasz
                                                    stare śmieci z zakamarków, wypominasz jakieś dawne zdarzenia, nie widząc, że
                                                    WIĘKSZOŚĆ z NAS ma już dosyć tej dawnej atmosfery. Moim dążeniem od jakiegoś
                                                    czasu, jest móc na tym forum prowadzić normalna rozmowę na słowa, a nie
                                                    przekleństwa, czy inwektywy.
                                                    Czy uważasz, ze wyciągnięcie ręki i stanie się ugodowym oznacza moją słabość i
                                                    chwiejność? Że normalna rozmowa w życzliwej atmosferze to włazidupstwo?, a
                                                    ustępstwa i pogodzenie sie z pewnymi argumentami to żebractwo?
                                                    Nie rozumiesz, że jesteś natrętem i właściwie nic nie masz do powiedzenia.
                                                    Napędza cię jedynie pochwała Arielki, która z maniakalnym uporem poluje na każde
                                                    wystąpienie Eski i z mściwą satysfakcją ogłasza swoje wydumane smętne żale.
                                                    Każdorazowe jej pojawienie świadczy, że z wypiekami na policzkach śledzi to
                                                    forum nieustannie czyhając na nadażającą się okazje. Ja na Wasze Forum nie
                                                    wchodzę i nie prowokuje, ani nikogo nie znieważam. Bądzcie oboje uprzejmi to
                                                    uszanować, a jak się komu nie podoba to niech .............
                                                  • arielka49 Re: Dość Wolfie 27.01.09, 21:05
                                                    Janu .
                                                    Nie chce mi się z tobą gadać .

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • e4ska Re: Dość Wolfie 28.01.09, 11:01
                                                    No to zaproś Janu do pokoiku nad morzem.
                                                    I jak najszybciej, bo teraz mało kosztują nadbałtyckie pokoiki, a facet ma kasę...
                                                    Ogłoszenia na normal forum trzeba płacić, a na forach uzależnieniowych nic nie
                                                    kosztuje.
                                                    Rodzina przyjmuje, super daje w try miga... a gościu płaci. Jak głupi, to i
                                                    napisze... e tam.
                                                    ....:)
                                                  • 1962wolf Re: Dość Wolfie 27.01.09, 21:12
                                                    teraz Ty janu zaczynasz uzywac "wszyscy"?.......to jakas nowa
                                                    moda?
                                                    i wskaz mi gdzie ja usiluje udowodnic ,ze jestem
                                                    szlachetny, . gdzie sie zaperzam?
                                                    to wszystko Twoje wyobrazenia...........
                                                    i nie pisz mi tu lzawych kawalkow o zniewazaniu-dosc Cie
                                                    tu zniewazali dwa lata-nawet dzis Cie zniewazyli---ale w
                                                    ramach laszenia sie-udajesz ,ze wszystko git. za kawlaek
                                                    szmaty o zapachu kielbasy----poleziesz na koniec swiata w
                                                    poszukiwaniu aprobaty----i nie pisuj juz glodnych kawlakow o
                                                    checi "porozmawiania " w spokoju ani jakichc wydumanych
                                                    komplexach w stylu "moja lagodnosc nie jest moja slaboscia"
                                                    Twoja slaboscia -jestes Ty sam
                                                    a czy lagodnie, czy z przytupem------jestes zalosny
                                                    przekupny kundel.
                                                    ot taki, ktorego kazdy kopnie kiedy zechce i przytuli jak
                                                    go najdzie ochota..
                                                    ale to Twoj wybor
                                                    pamietaj o tym
                                                    mnie tam rybka
                                                    i nie pisz e Ariel mnie chwali-jej pochwalu sa mi potrzebne
                                                    jak psu lancuch -i Ona doskonale o tym wie.
                                                    gdyby nie wiedziala ,nie sledzilaby z "wypiekami" na twarzy
                                                    moich popisow.....tylko sie do nich dolaczala.
                                                    "wiekszosc" z "was" ma dosc tej atmosfery?.............no to
                                                    prosta jazda------nie wspuldzilajcie ze mna w jej psuciu.to
                                                    takie trudne......
                                                    spojrz Janu sam na swoja dzialanosc......jestes tam gdzie
                                                    dymu najwiecej-Twoi nowi kolesie tez.......a najmniej Was tam---
                                                    --gdzie jest cokolwiek interesujacego w temacie "alkoholizm
                                                    dramat zycia ".....ot wszystko Janu
                                                    szkoda mi Ciebie-----tanio sie sprzedajesz. za cien usmiechu i
                                                    kosc do ogryzienia.ale kazdy ma swoja cene
                                                    \Ciebie na mnie nie stac........na Eske ,Ele, Jarasa, Augusta-
                                                    tez Ciebie n ie stac.tylko o tym jeszcze nie wiesz.
                                                    a mYSZA /z calym czasunkiem do niej/ sie myli co do Ciebie.
                                                    jest zbyt dobroduszna i zbyt ponad ten szajs zwany "F.U"
                                                  • arielka49 Re: Dość Wolfie 27.01.09, 21:23
                                                    Wolfie...
                                                    Nie tłumacz się za mnie ...
                                                    Ani MNIE nie tłumacz...
                                                    Prawda jest taka , że ja tutaj NAPRAWDĘ jestem jedynie dla Eski ...
                                                    Czy to się komu podoba , czy nie - taka jest prawda.
                                                    Zalazła mi za skórę ... i tyle.:-)))
                                                    Patrzę jej ,,na ręce ,, ...







                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • arielka49 Re: Dość Wolfie 27.01.09, 21:24
                                                    Niech stracę ...:-)))
                                                    Dobrej nocy wszystkim ...

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • e4ska ??? 28.01.09, 10:34
                                                    Konkretnie - czym zalazłam i jak?

                                                    Możesz napisać, co Eska zrobiła tobie i co ty zrobiłaś Esce? Czy z mojego powodu
                                                    masz prawo niszczyć FU?

                                                    Jasno. Wyraźnie. Logicznie. Najlepiej w punktach.
                                                    Liczy się Koń Kret.

                                                    Więc - proszę o konkrety... chętnie przeczytam.
                                                  • janulodz Re: Dość Wolfie 27.01.09, 21:28
                                                    Zaimków używam sobie wolfie tak, jak mi się podoba. Widzę, że zaczyna cię już
                                                    ponosić. Też taki byłem , kiedyś :)))))). Niepotrzebnie się denerwowałem,
                                                    szukałem argumentów i dowodów, wyciągałem stare grzeszki, żeby dopiec, dokuczyć,
                                                    być górą. Znam to wolfie. Współczuję ci ,że też musisz przez to przejść, zanim
                                                    cokolwiek zrozumiesz. Najlepiej , odpocznij to już Twoja Trzynasta godzina. Dobranoc
                                                  • 1962wolf Re: Dość Wolfie 27.01.09, 22:30
                                                    Janu
                                                    a na co mi byc "gora"...........czy Ty sadzisz ,ze ja tu
                                                    biore udzial w wyscigu?
                                                    ani mnie ziebi, ani grzeje-kto jest gora, kto z kim sie
                                                    koleguje.
                                                    nie potrafisz tego pojac czemu tu jestem.........i nie
                                                    pojmiesz
                                                    najblizsza prawdy jest Ela........ale watpie by wiedziala co
                                                    mam na mysli
                                                    jestem tu tylko po to-----by byla rownowaga
                                                    nawet czuje-ze nixle mi to wychodzi
                                                    Tobioe dokopac? lub komus innemu?
                                                    zastanow sie Janu o czym Ty piszesz-jak mozna dokopac
                                                    komus , z kim sie pisuje "bzdety" od lat?.
                                                    jak mozna dokuczyc komus-czyje odpowiedzi zna sie z gory
                                                    i to dotyczy zarowno mnie -jak i Was
                                                    znamy sie jak lyse kobyly-bawimy od dluzszego czasu
                                                    rozni nas tylko pare drobiazgow
                                                    i niech tak zostanie
                                                    badz se gora Janu-ja ide dolina, albo na odwrot-----w
                                                    wirtualnym swiecie to bez roznicy
                                                    ani
                                                    jest mi obojetne co Cie spotka. to normalne zachowanie
                                                    odpowiedzialnego czlowieka wobec drugiego .

                                                  • 1962wolf Re: Dość Wolfie 27.01.09, 22:31
                                                    Janu
                                                    a na co mi byc "gora"...........czy Ty sadzisz ,ze ja tu
                                                    biore udzial w wyscigu?
                                                    ani mnie ziebi, ani grzeje-kto jest gora, kto z kim sie
                                                    koleguje.
                                                    nie potrafisz tego pojac czemu tu jestem.........i nie
                                                    pojmiesz
                                                    najblizsza prawdy jest Ela........ale watpie by wiedziala co
                                                    mam na mysli
                                                    jestem tu tylko po to-----by byla rownowaga
                                                    nawet czuje-ze nixle mi to wychodzi
                                                    Tobioe dokopac? lub komus innemu?
                                                    zastanow sie Janu o czym Ty piszesz-jak mozna dokopac
                                                    komus , z kim sie pisuje "bzdety" od lat?.
                                                    jak mozna dokuczyc komus-czyje odpowiedzi zna sie z gory
                                                    i to dotyczy zarowno mnie -jak i Was
                                                    znamy sie jak lyse kobyly-bawimy od dluzszego czasu
                                                    rozni nas tylko pare drobiazgow
                                                    i niech tak zostanie
                                                    badz se gora Janu-ja ide dolina, albo na odwrot-----w
                                                    wirtualnym swiecie to bez roznicy
                                                    ani Ci dobrze Janu zycze-ani xle.
                                                    jest mi obojetne co Cie spotka. to normalne zachowanie
                                                    odpowiedzialnego czlowieka wobec drugiego .

                                                  • 1962wolf Re: Dość Wolfie 27.01.09, 22:33
                                                    sory za powtorke-cos kliknalem przez pomylke -jestem juz nieco
                                                    zmeczony komputerowaniem od rana---ale tak czasami bywa
                                                    24 godziny-taka robota
                                                    hej
                                                  • janulodz Re: Dość Wolfie 27.01.09, 22:46
                                                    może byłoby to zabawne wolfie, gdybys sie nie bawił moim kosztem. Postanowiłes
                                                    sobie dzisiaj wziać mnie na cel swoich niewybrednych żarcików. Pewnie bym sie
                                                    nie obraził, gdybys umiał to w odpowiednim momencie zakończyc, ale brniesz coraz
                                                    dalej i chyba sam sie wpusciłeś w maliny.
                                                    Ej wolfie, a może ty zazdrosny normalnie jesteś?
                                                  • cortona1 Re: Dość Wolfie 28.01.09, 07:52
                                                    Czytam sobie, jako niemy czytacz, i nawet nieźle się bawię
                                                    obserwując rozdęte ego Wolfa.
                                                    Ciekawa jestem, czy jeszcze się nadyma, czy może już pęknie?:)
                                                  • daleh Re: Dość Wolfie 28.01.09, 09:45
                                                    cortona1 napisała:

                                                    > Czytam sobie, jako niemy czytacz, i nawet nieźle się bawię
                                                    > obserwując rozdęte ego Wolfa.
                                                    > Ciekawa jestem, czy jeszcze się nadyma, czy może już pęknie?:)
                                                    -------------------------
                                                    Wolf nie pęka na robocie...ha,ha,ha...
                                                  • yuraathor Re: Dość Wolfie 28.01.09, 10:00
                                                    "Niemy czytacz" podobuje mnie sie
                                                    wnioski zachowam sobie
                                                    ale dawajcie dalej
    • ela_102 Podsumowując 28.01.09, 18:01

      Cała ta historia kojarzy mi się z dzieciństwem i to wcale nie tym
      najwcześniejszym, kiedy to jeszcze człek był nieskażony, zdrowo
      reagujący na otoczenie, lecz tym trochę pózniejszym, kiedy to po
      wyjściu z bitewnej piskownicy, zazawyczaj przy interwencjach
      rodzicielskich - ruszył na "pachty" ogródkowe z przyjaciółmi.
      Ja i moi równieśnicy mieliśmy już w domu, sporo akcji z
      półki "konflikt pokoleń" więc agresję i złość trzeba bylo gdzieś
      upuścić, o Wałęsie jeszcze świat nie słyszał ;-) to bylo potem.

      tak więc siedziało się w swoim domu, udawało głupa, cieszyć się nie
      było z czego, rodzina "dziwna" ale własna, nie kala sie gniazda
      swojego, wyżywać sie na współbraciach nie wypada (Komudzwonią) to
      się szło na działki, w oparach strachu i adrenaliny kradło
      jabłuszka, pomidorki, merchewki i miało uczucie nie zrobiło się
      coś "niezwykłego" szczególnie gdy nikt nie przyłapał. Zajadalo się
      tym potem z radochą i opowiadało innym o tym tak, jakby co najmniej
      wkrótce mieli o tym mówić w "dzienniku" - ówczesnych wiadomościach.
      (fu) wypad na pachtę? na robotę? ok :-)

      ale uczucie "dziecinady" przede wszystkim :-)
      • 1962wolf Re: Podsumowując 28.01.09, 20:47
        tez chodzilem na pachty--to taka nasza regionalna specjalnosc
        sport niemal ludowo-tradycyjny na polnoc od torunia
        • ela_102 Re: Podsumowując 29.01.09, 08:42
          Tyle, ż Ty nadal to robisz,(choć wirtulanie) a ja już nie :-)
          pewnie dlatego, że otaczam się ludźmi którzy z tego wyrośli;-)
          Choć rozumiem, że pobyt z takimi mógłby mnie dowartościować, gdybym
          w swoja wartość nie wierzyła.
          • daleh Re: Podsumowując 29.01.09, 17:31
            ela...
            Choć rozumiem, że pobyt z takimi mógłby mnie dowartościować, gdybym
            w swoja wartość nie wierzyła.
            ================================
            Nigdy nie twierdziłem,ze jesteś mało wartościowa kobieta...Jesteś niezastąpiona
            w kuchni,jak często nadmieniasz...Twoja fotka w ekwipunku pomywaczki i
            sprzątaczki sugeruje,ze znasz się na rzeczy...Fotka w łóżku tez coś sugeruje...
            • janulodz Re: Podsumowując 29.01.09, 17:59
              Zastanawiam się dalehu, jaki jest Twój powód do przebywania na tym forum.
              Właściwie Twoja rola ogranicza się do pisania samych paskudnych rzeczy. Można
              pisać, dyskutować, polemizować, nawet, jak się szczególnie nie ma wiele do
              powiedzenia, ale ty piszesz same obelgi na dokładkę pod adresem kobiety. Z
              upodobaniem godnym lepszej sprawy, zajmujesz sie tylko jątrzeniem, udając za
              chwilę że nic się nie stało. (Patrz post do eski).
              Przykleiłeś sobie jak czerwoną szmatkę link do ulubionego forum, tak, jakby bez
              Twojej kryptoreklamy miało ono zbankrutować. Weź się facet zastanów, czego
              właściwie chcesz i co sobą reprezentujesz.
              Nie pozdrawiam
              Janu
              • daleh Re: Podsumowując 29.01.09, 18:54
                janulodz napisał:

                > Zastanawiam się dalehu, jaki jest Twój powód do przebywania na tym forum.
                > Właściwie Twoja rola ogranicza się do pisania samych paskudnych rzeczy. Można
                > pisać, dyskutować, polemizować, nawet, jak się szczególnie nie ma wiele do
                > powiedzenia, ale ty piszesz same obelgi na dokładkę pod adresem kobiety. Z
                > upodobaniem godnym lepszej sprawy, zajmujesz sie tylko jątrzeniem, udając za
                > chwilę że nic się nie stało. (Patrz post do eski).
                > Przykleiłeś sobie jak czerwoną szmatkę link do ulubionego forum, tak, jakby bez
                > Twojej kryptoreklamy miało ono zbankrutować. Weź się facet zastanów, czego
                > właściwie chcesz i co sobą reprezentujesz.
                > Nie pozdrawiam
                > Janu
                --------------------------
                Przecież ja tylko zebrałem w całość informacje,jakie o sobie zamieściła
                Ela...Tobie się coś pomieszało w tym poszukiwaniu akceptacji i pamięć Cie
                zawodzi...Z każdego mojego tematu zrobiono szambo,negując wszystko co w
                przypływie szczerości o sobie napisałem...O jakim dialogu piszesz? To pewnie
                Tobie jakaś czerwona szmata przesłoniła oczy i przestałeś dostrzegać rzeczy
                oczywiste...
                Zachowujesz co najmniej dziwnie ...
                Prawdę mówiąc ja tez zaczynam po mało zachowywać się jak sfora i zamierzam
                wyluzować...Tez sadze ,ze to droga prowadzi donikąd i niczemu już nie służy...
                Pragnę przerosić wszystkich,którzy poczuli się urażeni...
                • aaugustw Re: Podsumowując 29.01.09, 19:31
                  daleh napisał:
                  > Przecież ja tylko zebrałem w całość informacje,jakie o sobie
                  zamieściła...
                  ____________________________________.
                  Udajesz glupszego, anizeli jestes...!
                  A...
                  • 1962wolf Re: pachta 29.01.09, 22:55
                    przyznam Elu-ze spodobala mi sie Twoja odpowiedx o
                    moim "pachtowaniu" wirtualnym.........fajna
                    tyle , ze potem rozjechalas w zlosliwej logice, otoz :

                    "pewnie dlatego, że otaczam się ludźmi którzy z tego wyrośli;-)
                    Choć rozumiem, że pobyt z takimi mógłby mnie dowartościować, gdybym
                    w swoja wartość nie wierzyła."

                    te zdania sie kupy nie trzymaja..
                    • 1962wolf Re: pachta 29.01.09, 23:02
                      szczerze mowiac...doszukiwac sie we wszystkim trzeciego dna?
                      nieco dziwne jak na trzexwosci.
                      czy jak napisze, ze majac 16 lat--------jexdzilem po Elblagu
                      gazikiem bez prawa jazdy, to otrzymam odpowiedx, ze teraz
                      nadal jezdze bez prawa jazdy po wirtualnej szosie do fromborka?
                      no dobra .przyznam sie.............jezdzilem po Elblagu
                      gazikiem bez prawa jazdy jak mialem cos kolo 18 lat .....
                      jakies 17 i pol.
                      ale to byla jazda..........gdyby nie WSW-pewnie bym dojechal
                      do Kaliningradu

                      hej
                    • ela_102 Re: pachta 30.01.09, 10:56
                      Trzymanie się z ludźmi ktorzy nie wyrośli z chodzenia na pachty
                      (komudzownią) w moim przypadku mialoby tylko jeden wymiar -
                      dowartościowanie się. Taka jest w tym "kupa" .
                      Nie ma to nic wspolnego z trzeciem czy czwartym dnem.
                      Jest tylko analizą własnych onegdaj zachowań, ktore z jakiegoś
                      powodu są i Twoim teraz udziałem.

                      ja nie chcę do nich wracać dlatego że spostrzegam je
                      jako "dziecinadę" a Ty w nich tkwisz, bo życie wtedy nabiera dla
                      Ciebie koloru. Tylko czy to kolor?
                      • 1962wolf Re: pachta 3 30.01.09, 11:03
                        blad logiczny Elu w Twoich zdaniach-polega nie na tym , ze
                        moglabys blyszczec na tle pachciarzy--------tylko na tym ,ze
                        trzymasz sie z niechodzacymi na pachte-a jednoczesnie
                        rozumiesz, ze trzymanie sie z nimi byloby dowartosciowaniem
                        Ciebie- a jest Ci to niepotrzebne.itd etc
                        o tym pisalem............o nieprozumieniu zawartym w Twoim
                        poscie-----lapsus poprostu
                        \taka zabawa slowami na potrzeby FU/

                        • ela_102 Re: pachta 3 30.01.09, 11:20
                          Jedyna rzecz jaka tutaj ma miejsce, to odwrotność logiczna.
                          Ty spostrzegasz to zupelnie abarotno, od tego co chcę wyrazić ;-)
                          Kiedyś trzymałam się z pachciarzami w dodatku od pewnego czasu wiem
                          po co?
                          Dziś się z nimi nie trzymam, poniewaz znalazłam ludzi z ktorymi
                          kontakt nie musi być już podyktowany moimi "brakami" "fobiami", a
                          jedynie realizacją SIEBIE.

                          Gdybym zaczęła zadrosnym okiem łypać na "pachciarzy" bylby to dla
                          mnie znak, że moja wartość w moich własnych oczach maleje.
                          W koncu wejsć z uzaleznienia w ulzaleznienie to pestka na kogoś
                          takiego jak ja.
                          • 1962wolf Re: pachta 3 i pol . 30.01.09, 11:29
                            polecam zatem przeczytac ponownie co sama napisalas Elu :
                            ..............
                            "a ja już nie :-)
                            pewnie dlatego, że otaczam się ludźmi którzy z tego wyrośli;-)
                            Choć rozumiem, że pobyt z takimi mógłby mnie dowartościować, gdybym
                            w swoja wartość nie wierzyła."..
                            ....................
                            to w koncu z jakimi pobyt by Cie dowartosciowal? z tymi
                            co na pachty chodza nadal, czy z tymi co przestali?

                            tylko o tym pisalem--------o niezamierzonym lapsusie logicznym.
                            czasami nawet interpunckja nie pomaga

                            sama zasada pachty osobowosciowej itp--------to inny rodzial i
                            Twoje zdanie w tej mierze niewiele moze zmienic
                            sam decyduje----czy tak, czy siak
                            pachta -jako taka-do dzierzawa po polsku
                            wiec niech kazdy sobie Elu dzierzawi co chce i jak potrafi
                            ja Ci w arende nie zagladam, ani ja oceniam-poki Ty mnie nie
                            rozliczasz z podatkow.
                            proste dosc.............przynajmniej dla mnie.


                            • ela_102 Re: pachta 3 i pol . 30.01.09, 11:35

                              To Ty się tutaj nadal zastanawiaj...
                              a ja idę do chorych :-)))))

                              dobrego dnia...
                              • ela_102 p.s 30.01.09, 11:38
                                Rzecz w tym ,że ja juz nie muszę się dowartosciowywać, nawet
                                kilkając z "pachciarzem" wirtualnym, a może zwłaszcza :-)
                                • 1962wolf Re: p.s 30.01.09, 11:55
                                  a co mnie obchodzi Elu co Cie dowartosciowuje- a co nie ?
                                  to Ty o tym piszesz-i starasz sie to wyjasnic . nie ja.
                                  usmiechnalem sie tylko gdy przeczytalem slowo "pachta".
                                  przypomnialo mi sie jak moja babcia opowiadal mi o swoich
                                  braciach, ktorzy chodzili na pachte i mnie przed nia
                                  przestrzegala........a ja i tak chodzilem z chlopakami
                                  najzwyczajniej w swiecie "pachta" przywolala moj wspomnienia
                                  z dziecinstwa i wczesnej mlodosci- i zrobilo mi sie fajnie
                                  na "duszy".........bo wspomnienia z trojmiasta i okolic-to
                                  jedne z najpiekniejszych jakie mam /do czasu zalozenia
                                  rodziny /
                                  i nawet bylem Ci Elka wdzieczny-------bo od dawna nie
                                  slyszalem , zeby ktos uzywal to slowo...........ot taka
                                  nostalgia radosna..


                                  czy jak ja napisze, ze popoludniu odwiedze zdrowych.to
                                  bedzie to tez dobrze?....czy lepiej jak napisze , ze za dwa
                                  tygodnie zobacze sie z wegetujacymi , by im przyweixc
                                  wiadra , od ktorych zalezy ich zycie?...........no sam nie
                                  wiem
                                  chyba jednak tutaj /znaczy na FU / odwartosicowuje niekiedy
                                  swoje ego...........zeby nabralo wlasciwego wymiaru
                                  czyli mega
                                  • ela_102 Bardzo dobry pomysł 30.01.09, 14:04
                                    wilku, aby rozważać sens i zasadność swoich własnych wpisów, bo
                                    wydaje się że rozważanie sensu wpisów innych ludzi jakoś kiepsko Ci
                                    wychodzi:

                                    czy jak ja napisze, ze popoludniu odwiedze zdrowych.to
                                    bedzie to tez dobrze?....czy lepiej jak napisze , ze za dwa
                                    tygodnie zobacze sie z wegetujacymi , by im przyweixc
                                    wiadra , od ktorych zalezy ich zycie?....

                                    Pisząc , że idę do chorych (rodzina mi zabolełła na grypę) nie
                                    mialam nic innego na myśli ponad tę prostą informację.
                                    Pozatym fajnie, że się wzruszasz na wspomnienia, znaczy że są miłe.
                                    Może dlatego proceder pachty nadal jest Ci tak drogi - chwilo trwaj
                                    bez końca - boś piękna i ujmująca (!)
                                    • 1962wolf Re: Bardzo dobry pomysł 30.01.09, 14:12
                                      oj Ela........teraz domyslasz sie co mialem na mysli -
                                      nic szczegolnego nie mialem
                                      poprostu sobie zakpilem ------sam z siebie, przy okazji
                                      zazartowalem z Ciebie.
                                      i tyle
                                      kiedys , gdy mnie slusznie cyklas na pomylce-napisalem
                                      "fajnie Elka-macie slusznosc kobieto ".
                                      stac mnie na to...........tak zwyczajnie
                                      a te analizy roli pachty w moim zyciu?..........glupio
                                      brzmia w klikaniu osoby, ktora jako pierwsza sie na nie
                                      powolala.
                                      napisalas smieszny text: w rodzaju:
                                      "zawsze nie lubie smaku jablek, poza tym ktore mi smakowaly "-
                                      i co co ten rwetes dzierzawny>?

                                      hej hej
                                      powodzonka
                                      i nic wiecej juz dzis nie napisze do Ciebie...........bo zdaje
                                      sie, ze zbyt wiele czasu spedzisz z pachciarzem----------
                                      wbrew swej woli oczywiscie...........wszak Cie zmusilem niemal .
                                      hej Elka
                                      • ela_102 Re: Bardzo dobry pomysł 30.01.09, 14:28
                                        No nie ma jeszcze we mnie uczucia zadrości więc nadal kieruje mną
                                        zaledwie troska o drugiego czlowieka.
                                        Tekst który ja napisalam Ty zrozumiałeś tak;

                                        napisalas smieszny text: w rodzaju:
                                        "zawsze nie lubie smaku jablek, poza tym ktore mi smakowaly "-

                                        a ja pisząc go miałam na myśli;
                                        "lubiłam smak jablek dopóki nie zachwyciły mnie pomarańcze"
                                        ale rozumiem, że jablka mozna lubić :-)

                                        ahoj ahoj ahoj :-)
                                        p.s nie zastanawialam się co miałes na mysli , lecz napisalam, że
                                        fajnie byloby gdybyś rzeczywiscie zasnanawial sie nad tym co i po co
                                        piszesz, a probke tegoż zacytowalam w poprzednim wpisie :-)
                                        A teraz gonię do sklepu ;-)
                                        • 1962wolf Re: kabaret 30.01.09, 14:34
                                          "otaczam się ludźmi którzy z tego wyrośli;-)
                                          Choć rozumiem, że pobyt z takimi mógłby mnie dowartościować"

                                          to pewnie chodzi o te jabka...........co smakowaly jak
                                          gruszki .
                                          amen
                                        • janulodz Re: Bardzo dobry pomysł 30.01.09, 14:43

                                          Wolfie
                                          Droczysz się , krygujesz, zarzekasz, i stale jesteś. Potrafisz przy tym
                                          ciekawie pisać, twoja wiedza jest ponadprzeciętna, masz poczucie własnej
                                          wartości, ponadto umiesz się wzruszyć, poddać nastrojowi, reagujesz
                                          spontanicznie, jeszcze jakbyś przestał rżnąć twardziela i udawać, że piszesz tu
                                          od niechcenia, bo nie masz co robić z wolnym czasem i przyznał się, ze bycie
                                          tutaj jest Ci potrzebne, to byłoby git.
                                          W centralnej Polsce nieznany był termin "pachta", nawet nie wiem, czy był jakiś
                                          odpowiednik. Wychowałem się w dużym mieście i nie było w okolicy sadów.
                                          Dreszczykiem emocji za to przyprawione było chodzenie na złomowisko, gdzie
                                          przesiadywaliśmy w kabinach starych samochodów, a kiedyś pogoniony przez stróża
                                          rozdarłem sobie portki za co dostałem wpierdy od matki. Też wspomnienia.
                                          Przywołane skojarzeniem.
                                          Pozdrawiam Ciebie i Elę. Ciekawie się Was czyta.
                                          Zmuszasz do myślenia :))))))))))

                                          "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                          • 1962wolf Re: Bardzo dobry pomysł 30.01.09, 14:51
                                            ten wyraz "pachta" jest niemiecki-jest prawdopodobne-ze na
                                            slasku, lub w wielkopolsce tez go znaja/ uzywaja w podobnym
                                            znaczeniu- wiem napewno / no na 80%/ ze w jidisch-mial
                                            znaczenie doslowne.
                                            mialem w kompanii chlopaka zydowskiego pochodzenia-i on nie
                                            przypominal sobie , aby kiewdykolwiek ktos z jego rodziny
                                            uzywal tego slowa w innym znaczeniu niz doslowne. za to od
                                            niego dowiedzialem sie -jak wiele wyrazow uznawanych za
                                            polskie ---jest pochodzenia zydowskiego wlasnie z jidisch.
                                            • aaugustw Re: Bardzo dobry pomysł 30.01.09, 17:03
                                              1962wolf napisał:
                                              > ten wyraz "pachta" jest niemiecki-jest prawdopodobne-ze na
                                              > slasku...
                                              ____________________________________________.
                                              Nie znam tego ani stad, ani stamtad...!
                                              Najblizszy wyraz podobny (w niem.) to: Pacht = dzierzawa.
                                              A...
                                              • 1962wolf Re: masz racje Gutek 30.01.09, 17:17
                                                wlasnie o tym wyrazie rozmawialem z Janu-pachten=dzierzawic.
                                                ale nie wiem jak jest w innych regionach poslki gdzie byly
                                                silne wplywy niemieckie od stuleci,albo i od zawsze.
                                                • yuraathor Re: masz racje Gutek 31.01.09, 00:29
                                                  pod Szczecinem to na szaber sie chodziło
                                                  ledwo rozwinięte jabłka i cierpkie gruszki smakowały lepiej niz
                                                  dzisiejsze ananasy czy mandaryny
                                                  • aaugustw Re: masz racje Gutek 31.01.09, 12:56
                                                    yuraathor napisał:
                                                    > pod Szczecinem to na szaber sie chodziło...
                                                    _____________________________________.
                                                    To jest mi takze znane... - ze Slaska...!
                                                    A... ;-))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka