kurczak1
12.02.09, 12:32
Nie pije 5 lat. Do niedawna na różowej chmurce, z zapałem, radością,
chciałam budowac życie i zmieniać świat. Wokół mnie pełno ludzi,
przyjaźni, miłości, zadań, planów, a niekiedy małych marzen. Jednym
słowem przykład że można, gdy się chce.
Wiem co schrzaniłam i gdzie sie udać. Wiem do kogo się zwrócić i jak
sobie pomóc. Ale coś sie popsuło. Mam stany depresyjne. Heroiczne
jest wstanie z łóżka. Są dobre dni, są tez takie jak dziś: rano się
nakręciłam złością na sąsiada i nie mogę się odkręcić. Cały mój
spokój wczoraj wypracowany diabli wzięli. A tak go potrzebuję. I
skąd go wytrzasnąć?