15.02.09, 14:39
Dziś wiem ,że najlepiej jest pomóc alkoholikowi tylko wtedy gdy sam zechce
przestać pić.Na nic przymus(policja, przymusowe leczenie ucieczki z domu)aby
pokazać jaki jest ogromny problem.Nie zamknełam się w czterech ścianach
patrząc jak alkohol zabija mi męża.Poszłam prosić o pomoc...Dziś mąż nie pije
ale słysze pretensje ...Jestem wrogiem numer jeden to tak jakby chciał mi
powiedzieć ''Zabrałaś mi to co kocham najbardziej''Najlepiej gdybym znikła bo
nie pozwalam mu żyć tak jak on chce.Bardzo go skrzywdziłam...Czy był jakiś
inny sposób?Tak ,nie robić nic pozwolić mu nawet się zapić jesli taka była
jego wola.A drugi odejść skoro było tak żle.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Dziś 15.02.09, 14:44
      daria1968 napisała:
      > Dziś wiem ,że najlepiej jest pomóc alkoholikowi tylko wtedy gdy
      sam zechce przestać pić.Na nic przymus(policja, przymusowe leczenie
      ucieczki z domu)aby pokazać jaki jest ogromny problem.Nie zamknełam
      się w czterech ścianach patrząc jak alkohol zabija mi męża.Poszłam
      prosić o pomoc...Dziś mąż nie pije ale słysze pretensje ...Jestem
      wrogiem numer jeden to tak jakby chciał mi powiedzieć ''Zabrałaś mi
      to co kocham najbardziej''Najlepiej gdybym znikła bo nie pozwalam mu
      żyć tak jak on chce.Bardzo go skrzywdziłam...Czy był jakiś
      > inny sposób?Tak ,nie robić nic pozwolić mu nawet się zapić jesli
      taka była jego wola.A drugi odejść skoro było tak żle.
      _____________________________________________________.
      Dokladnie to wszystko, co napisalas mialem na mysli, kiedy
      przed chwila (w innym watku) pisalem o pomocy drugiemu...!
      A...
      • tuxedo18 Re: Dziś 15.02.09, 14:57
        podejrzewam ze jak sie pobieraliscie to nie pil jeszcze.. byl
        szczesliwy... postaraj mu troche o tym przypomniec jaki byl
        szczesliwy bez alkoholu.. niech zrozumie ze nie ma teraz szczescia
        poprzez alkohol.. a alkochol uszczesliwi go tylko na chwile ale
        pozniej go zaatakuje na zle poczucie ze zdwojona sila... musi
        zrozumiec ze nie jest szczesliwy przez alkohol... wywoluje on bowiem
        odczucia depresyjne mimo tego ze ma wszystko co do szczescia jest
        potrzebne... powodzenia
    • tuxedo18 Re: Dziś 15.02.09, 14:50
      odejsc od tego to by nie byl najlepszy pomysl... ja jak nie chcialem
      przestac pic a moja dziewczyna wymuszala to na mnie to sie czulem w
      identyczny sposob... ale nie zycie na tym polega... czlowiek musi
      najpierw zobaczyc tego minusy zeby zrozumial jaki blad popelnia
      pijac i jakie sa tego skutki... poki sie dobrze czuje i jest
      wszystko ok to ma wszystko gleboko.. dopiero zdaje sobie sprawe ze
      chce przestac pic jak juz jego samopoczucie sie pogarsza i sa obawy
      ze moze sie cos gorszego stac.. moja rada to wyszukac przypadki
      ludzi ktorzy omalo nie pozbawili sie zycia pijac w krodkim czasie i
      przedstawic jemu tak zeby zrozumial ze nie zabierasz mu nic z zycia
      tylko mu dajesz szanse na lepsze zycie... wiadomo ze osoba ktora nie
      chce zaprzestac najprawdo podobniej nawet tego nie zrozumie albo nie
      bedzie widziala sensu nawet tego sluchac.. mozesz rowniez zapytac
      specjalistow jak zniechecic kogos do picia.. bylem podobny do
      twojego meza (myslami) ale zauwazylem ze kiedy pije to zycie nie
      jest takie kolorowe to tylko tymczasowa fatamorgana alkoholowa.. a
      zycie teraz nabiera smaku.. pozdrawiam
      • aaugustw Re: Dziś 15.02.09, 15:00
        tuxedo18 napisał:
        > ... czlowiek musi najpierw zobaczyc tego minusy zeby zrozumial
        jaki blad popelnia pijac i jakie sa tego skutki...
        ... moja rada to wyszukac przypadki ludzi ktorzy omalo nie pozbawili
        sie zycia pijac w krodkim czasie i przedstawic jemu tak zeby
        zrozumial ze nie zabierasz mu nic z zycia tylko mu dajesz szanse na
        lepsze zycie...
        __________________________________.
        Czyli trzeba by bylo byc Jezusem-uzdrowicielem...!
        A...
        • tuxedo18 Re: Dziś 15.02.09, 15:13
          aaugustw ja na tej podstawie wlasnie przestalem pic... wiadomo
          zadanie jest nie lada wyzwaniem.. ale zawsze warto sprobowac...
          podaj wiec kobiecie rowniez jakos rade bo widze ze szuka pomocy..
          nie zebym mial jakies pretensje kazdy ma przeciez inne poglady na
          sytuacje.. pozdro
    • stachu34 Re: Dziś 15.02.09, 16:16
      Na nic przymus(policja, przymusowe leczenie ucieczki z domu)aby
      > pokazać jaki jest ogromny problem.Nie zamknełam się w czterech ścianach
      > patrząc jak alkohol zabija mi męża.Poszłam prosić o pomoc...Dziś mąż nie pije
      > ale słysze pretensje ...
      ---------------------------------------------------------------------
      Nie do wiary... Jakie to proste!!
      Masz patent na zmuszenie alkoholika do porzucenia picia.
      Jednak jak sądzę, to On nadal tkwi w alkoholowej rzeczywistości. Tyle tylko,ze
      język mu się "nie zazębia" i z gęby nie cuchnie odorem wódy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka