Dodaj do ulubionych

Zwyczajny nalog

28.03.09, 01:28
Pisalem tu kiedys o pewnej angielce. Ze zadurzylem sie w niej, choc ona jest w
zwiazku i nie jest mna zainteresowana.
Od dluzszego czasu nie moze mi przejsc- i to jest chyba nalog. Widze ja i jak
pierwszy kieliszek- ciag. Mysli, obsesje, smutki.
Nie widze jakis czas, uspokaja sie, nagle widze ja znowu- i wszystko wraca z
podwojna sila. Jeszcze jej zachowanie- zdarzylo mi sie w oncy pijanym napisac
jej jakies bzdury, typu jaka jest zajebista i cudowna. Jej sie to nie
podobalo- co mi napisala- ja maile z przeprosinami i blaganiami o wybaczenie.
Coz, pomyslalem- zrobilem z siebie idiote, koniec mysli o niej. I na drugi
dzien w pracy widze ja i ona sie usmiecha do mnie i mnie zaczepia jakby nigdy
nic sie nie wydarzylo. A u mnie znowu fala goraca- i znowu mysli " o boze a
moze jednak". I znowu- mysli, po paru dniach mniej czy bardziej pijany pisze
do niej, znowu brak odpowiedzi albo odpowiedz mowiaca wiele- typu " blaaa".
Wiec znowu- godze sie z porazka, smutek ale i ulga niejaka- to koniec. I znowu
ja widze, a ona widzac mnie usmiecha sie i zagaduje- nie wiem o co chodzi, ale
znowu nawrot.
Te kolo zatoczylo sie juz chyba z szesc razy.
To jest wiec chyba moje uzaleznienie. Jestem nalogowo w niej zakochany. A ona-
kuszaca, zmylajaca- jak alkohol...
Obserwuj wątek
    • ko-fankabeauty Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 07:29
      Zle interpretujesz jej zachowania. Jesli jest rodowita angielka to
      to jest normalne, ze sie usmiecha ale to NIC, kompletnie NIC nie
      znaczy. To sa rutynowe, zwyczajowe zachowania. Ona nie ma zamiaru
      rozbijac swojej rodziny dla jakiegos zapijaczonego gostka a ze
      jestes spity to widac w twoich mailach. Pewnie jej te twoje zaloty
      ciaza i pewnego dnia jej maz zrobi ci odwykowke bo ci obije
      porzadnietwoja facyjatke.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 11:05

        niewiele wie ale sie wypowie.

        To nie sa jej reakcje, bo znam jej reakcje wobec innych osob, jej
        reakcje wobec mnie z roznych okresow a takze reakcje innych osob
        wobec mnie.
        Wiec to nie tak ze to NIC nie znaczy.
        Cos znaczy tylko nie wiem co.
        Wbrew pozorom Anglicy to nie sa ludzie ze stali, rasa dzentelmenow
        gdzie mozesz w twarz pluc a usmiech okolicznosciowy z niej nie
        zejdzie. Faktem, ze ludzie sa duzo grzeczniejsi, ale tez maja swoje
        emocje, humory itp.

        Apropo zapitego gostka to ona akurat jest ostra imprezowiczka,
        chwali sie tym ile pije, a ma dopiero nieco ponad 20 lat. Wiec nie
        sadze by patrzyla na mnie pod tym wzgledem tak jak emocjonalnie
        naprezony ko-fankabeauty.
        Aha, nie rodzina tylko chlopak.

    • 7zahir Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 08:57
      Masz racje.
      To Twój uzalezniony umysł robi wszystko,
      żeby trzymac Cie w niewoli.

      Mnie tez wydawało sie, ze jestem zakochana
      i przezywałam identyczne jak Ty katusze,
      do momentu gdy wreszcie dotarło do mnie,
      że ten facet jest zamiennikiem za alkohol.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 11:10
        7zahir napisała:

        > Masz racje.
        > To Twój uzalezniony umysł robi wszystko,
        > żeby trzymac Cie w niewoli.
        >
        > Mnie tez wydawało sie, ze jestem zakochana
        > i przezywałam identyczne jak Ty katusze,
        > do momentu gdy wreszcie dotarło do mnie,
        > że ten facet jest zamiennikiem za alkohol.
        >
        >
        >
        >
        >
        Nie lubie okreslenie "uzalezniony umysl", w ogole ono do mnie nie
        przemawia, jest pustym frazesem.
        Ale domyslam sie, o co ci chodzi gdy uzywasz tego terminu- to znaczy
        ze mam osobowosc sklonna do uzaleznien i ta dziewczyna jest
        uzaleznieniem- no to wlasnie ja to napisalem we wstepie.

        Z drugiej strony wiekszosc nalogow cos daje i cos odbiera. Natomiast
        mnie "zakochanie" w niej kompletnie nic nie daje, tylko iluzje,
        zludzenia.
        Moze cos mi daje psychologicznie, nie wiem, moze jestem ukrytym
        masochista, moze podswiadoie chce popelnic samobojstwo i ona moglaby
        byc pretekstem, jakas autodestrukcja, nie mam bladego pojecia.

        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 11:24
          ciekawy link n.t.:
          czytelnia.onet.pl/0,1130928,do_czytania.html
          Wlasciwie ten artykul chyba odpowiedzial na moje pytanie- bo autor
          probuje stwierdzic co lezy u podstaw uzaleznienia, i jest to
          poczucie jakiegos sensu, porzadku i tozsamosci. Wiec jak wiecznie
          kocham sie w tej dziewczynie- byc moze takie zakochanie pozwala mi
          nabrac tozsamosci- oto ja, jej wielbiciel, romantyczny Werter, drugi
          Mickiewicz, nieodwzajemniona milosc stala sie czescia lub wrecz
          spoiwem mojej tozsamosci- i to jak kuszacym, pozwala mi budowac
          obraz siebie jako romantycznego idealisty, artysty ktory bardzo
          cierpi, wieczny dramat zycia, poeta z kieliszkiem w dloni,
          potencjalny samobocja z rozpaczy. przeciez wszyscy artysci i pisarze
          tacy bylio no nie, a polowa sie powiesila. Ha, mam Cie 9 tzn samego
          siebie).
          • 7zahir Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 18:32
            Widze , że jednak polubiłeś okreslenie "uzależniony umysł" :-)
        • daleh Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 12:15
          beka...
          Z drugiej strony wiekszosc nalogow cos daje i cos odbiera.
          ------------------------
          Tym tokiem myślenia, to wszystko da sie wpasować do nałogu czy uzależnienia...Przecież to normalne jest, ze człowiek się zakocha jak i normalne jest, ze często bez wzajemności...Piszesz, ze ona ma chłopaka, a nie rodzinę wiec jeszcze nic nie jest stracone...
          Problem masz z tym, ze nie możesz zrealizować swoich pragnień związanych z miłością do tej dziewczyny...Bo przecież nie odrzuciła cie definitywnie, a utrzymuje z Toba kontakt i jeszcze wszystko może się zmienić...Trzymaj rękę na pulsie czyli zawsze być na tyle blisko, aby znaleźć się w odpowiednim czasie i miejscu, kiedy będzie Cie potrzebować...
          Pragnienia sie spełniają czego Ci życzę...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 13:41
            Eh, jakby mnie chciala to by faceta zostawila i jakos do mnie trafila, skoro
            przy nim trwa wiedzac co ja mysle i czuje to znaczy, ze to jest bez szans.
            Ale moze ona czuje mimo wszystko do mnie sympatie jakas?
            Mimo, ze to glupie i namolne i moglo ja poirytowac ( i poirytowalo) sam fakt
            wysylania emaili, to mimo to ja w nich niczego obrazliwego, wulgarnego czy zlego
            nie napisalem. glownie byly to paraliryczne tresci o wielkiej skali mojej
            fascynacji nia zarazem z zapewnieniem, ze nie wtracam sie w jej zycie, ze
            niczego nie oczekuje, chce ja tylko powielbic- co bylo dla niej jakos
            niekomfortowe (bo mi tak napisala), ale dlaczego to nie wiem, moze chlopak
            czytal to i jej robil wyrzuty.
            W kazdym razie z nalogiem skojarzylo mi sie to, ze ona dziala jak wyzwalacz.
            Kilka dni jej nie widze i powoli zapominam, obsesje mi mijaja, zaczynam cieszyc
            sie innymi rzeczami- ksiazka, graniem itp.
            A tylko ja zobacze to na 2-3 dni jestem niemal wylaczony, po prostu obsesyjnie
            mysle o niej calu dzien, bez minuty przerwy chyba i nawet upicie sie nie pomaga,
            bo wtedy mysle nadal tyle ze optymistycznie i wysylam glupie maile, wiec
            przestalem sie upijac zeby glupot nie robic.
        • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 14:38
          Adi:-)
          Nie lubie okreslenie "uzalezniony umysl", w ogole ono do mnie nie
          przemawia, jest pustym frazesem.

          dopoki tamk nie zrozumiesz jak mechaniczne "uzaleznieniowe" sa Twoje
          rekacje i Twoje zycie i Twoje wybory.
          To jest taki paradoks, osoba zniewolona swoim mysleniem do granic
          wytrzmałości krzyczy wszem i wobec , że jest WOLNA(!)
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 15:57
            ela_102 napisała:

            > Adi:-)
            > Nie lubie okreslenie "uzalezniony umysl", w ogole ono do mnie nie
            > przemawia, jest pustym frazesem.
            >
            > dopoki tamk nie zrozumiesz jak mechaniczne "uzaleznieniowe" sa
            Twoje
            > rekacje i Twoje zycie i Twoje wybory.
            > To jest taki paradoks, osoba zniewolona swoim mysleniem do granic
            > wytrzmałości krzyczy wszem i wobec , że jest WOLNA(!)
            >


            Znowu kula w plot, ja cale zycie mam obsesje na punkcie tego, ze nie
            jestem wolny. Wcale nie uwazam, ze jestem wolny, jestem zniewolony
            przez wiele rzeczy, co mnie strasznie wkurza i powoduje frustracje.

            Dlatego jestem czasem tak ostentacyjnie niezalezny, bo na zapas
            jakby bojac sie ze ktos mna steruje dzialam prewencyjnie.

            Wy "zawodowi alkoholicy" lubujecie sie w gaszczu pustych terminow i
            pseudonaukowego belkotu tylko w jednym celu- zeby kims sterowac bez
            problemow. To tak jak magowie, ktorzy posiadali w
            sredniowieczny "wiedze tajemna" mogli glupich wspolplemiencow wodzic
            za sznurki.
            To samo dzieje sie z wieloma alkoholikami- wlasnie tymi zawodowcami-
            wydaje im sie, ze sa takimi magami i ze jak powiedza mi jakis termin
            to ja otworze jape, szczeka w dol i przytakne.

            Ale ja moja droga nie wierze w duchy i tyle.
            • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 18:31
              Adi:

              wydaje im sie, ze sa takimi magami i ze jak powiedza mi jakis termin
              to ja otworze jape, szczeka w dol i przytakne.

              Co mi się wydaje, a co wiem TO JA WIEM adi...
              Twoja japa nie zwróciłaby na mnie uwagi gdybyś się tutaj z nią nie
              obnażał, kompletnie nie zależy mi na Twojej szczęce w dół i głupim
              przytakiwaniu.
              Ostatecznie Twój żywot, Twoja sprawa, a że nędzny to już inna
              inszość. Powiedz według Ciebie piszę do Ciebie aby Ci dokuczyć, aby
              Cię zwieść na manowce? a jeżeli tak to w jakim wedlug Ciebie celu?
              Nie wydaje Ci się, że piszę bo wiem jak uwolnić się z
              tego "zaklętego kręgu" w którym tkwisz?
              • daleh Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 20:06
                ela...
                Nie wydaje Ci się, że piszę bo wiem jak uwolnić się z
                tego "zaklętego kręgu" w którym tkwisz?
                --------------------------
                Ela wie jak wyleczyć się z miłości - niesamowite stwierdzenie...
                • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 21:48
                  ciekawy jestem, czy Ty wiesz o miłości cokolwiek więcej niż beka ;-)

                  i nie o miłości tu mowa, już od pierwszego wpisu beki, ta dziewczyna
                  to tylko ściema, jak tu się napić, jeśli tego nie kumasz, to
                  naprawdę uważaj, możesz się napić niespodziewanie i poza własną wolą
                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 22:29
                    jaras...
                    ta dziewczyna
                    to tylko ściema, jak tu się napić, jeśli tego nie kumasz,
                    -----------------------
                    Pewnie jak zwykle masz racje i tej dziewczyny po prostu nie ma...
                    • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 11:56
                      oczywiście, że jest i naprawdę się uśmiecha, pytanie, które zadaje
                      beka jest jak najbardziej na miejscu - po co się uśmiecha

                      teraz sięgnij, drogi dalehu w przeszłość i przypomnij sobie po co do
                      Ciebie usmiechały sie kobiety w takich momentach
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:03
                        Raz w zyciiu, moze z okazji wielkanocy, moglbys Jaras przestac z
                        niedomowieniami, tylko powiedziec co myslisz, jak trzezwy czlowiek, wprost i po
                        prostu?

                        Jak napisala cortona, prawdopodobnie usmiecha sie, poniewaz podoba jej sie to,
                        ze ma adoratora, ktory na dodatek niczego nie chce. Ja nie jestem nachalnym
                        podrywaczem tylko raczej adoratorem. Nie laze za nia, nie prosze o numer
                        telefonu ) ktory skadinad posiadam), nie pytam gdzie mieszka ( skadinad wiem).

                        Chociaz Ciebie to nie przekona, bo przeciez ta osoba ponoc w ogole nie istnieje...

                        • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:20
                          na tym poziomie to możesz sobie klikać z ludźmi podobnymi sobie,
                          albo czytasz co piszę, albo bełkoczesz jak skacowany gbur
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:25

                            Nie jestem gburem.
                            Po prostu napisalem, zebys pisal wprost a nie aluzjami, co zreszta chwile potem
                            uczyniles, czyli jednak potrafisz.
                        • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:36
                          Ja też uśmiechałam się to tego zakochanego chłopczyka.
                          Imponowało mi to, że ktoś mnie kocha, choć często z tego powodu
                          czułam do siebie odrazę...
                          Najwiecej usmiechalam się do niego i wykorzystywalam jego
                          towarzystwo, aby się dowartościować. Potem nawet stosowałam
                          nieświadomie szantaże emocjonalne - mówiłam mu jaka jestem
                          nieszczęśliwa bo np. mój mąż nie dał mi kwiatka na 8 marca wiedząc,
                          że on kupi mi coś zamiast niego. I kupił pomidora, lub album
                          witkacego.Zawsze można bylo na niego liczyć. Obecność takiej osoby w
                          moim życiu wyzoliła we mnie bardzo chore instynkty choć nie odrazu,
                          z czasem.
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:44
                            sugerujesz wiec, ze ona ze mna sie bawi, wykorzystuje mnie?
                            • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:47
                              Adi :-)
                              Piszę co mną powodowało i że zrozumiałam to dlugo długo potem.
    • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 14:32
      Adi:

      To jest wiec chyba moje uzaleznienie. Jestem nalogowo w niej
      zakochany. A ona- kuszaca, zmylajaca- jak alkohol...

      Jedyne co ja wyczytałam w Twoim tekscie, to fakt, że jesteś
      alkoholikiem czynnie pijącym, szukającym usprawiedliwień dla trwania
      w nałogu i tworzącym iluzje nieszczęśliwej miłości na potrzeby
      trwania w nim. Strasznie to smutne zważywszy na Twój wiek i zupełnie
      niedojrzałe podejście do życia w ogóle.
      Do złudzenie przypominasz znanego mi alkoholika, który pił z powodu
      niespełnionej miłości do mnie, kiedy byłam już mężatką, przez wiele
      długich lat. Los chciał, że spotkalismy się po latach, bo on dążył
      do tego spotkania już nie pijąc i rozumiejąc rzeczywiste powody
      swojego wieloletniego trwania w nałogu. Nic z jego iluzji na mój
      temat nie potwierdzilo się. On się z niej uwolnil na dobre, a ja
      przestałam mieć poczucie winy w związku z nim. TYLE(!)
      wielka miłość? - NIE,wielka impreza, wielka iluzja.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 15:53

        --Elu ale Ty jestes przewidywalna, az do bolu.

        Sugerujesz wiec, mam rozumiec, ze ta dziewczyna wcale mi sie nie
        podoba, ze w ogole o niej nie mysle?
        Wiesz, jakos wpadla mi w oko kilka miesiecy temu a wczesniej ponad
        rok spokojnie sobie pilem bez zadnej podporki w postaci "
        niespelnionej milosci". Ciekawe co sie stale takiego, ze nagle
        znalazlem sobie zajeta dziewczyne.
        Ciekawe, jakimi kryteriami wiec te dziewczyne wybieralem. W miejscu,
        w ktorym pracuje, pracuje okolo 100 dziewczyn i kobiet, z tego
        wiekszosc to osoby przed 30 rokiem zycia.Ciekawe, ze przez rok nei
        wpadlem na taki genialny pomysl- zakochaj sie w byle ktorej i juz
        masz w reku certyfikat, ze mozesz pic. A ja nie, czekalem na ta
        jedna az sie zjawila pewnego dnia, zblizalem sie do niej,
        zagadywalem, a wszystko tylko po to by pic!
        Az mnie zatkalo, faktycznie podstepny ten alkoholizm.
        Az sie bede bal zakochac nastepnym razem.
        W ogole cokolwiek strach zrobic. Kupie sobie telewizor to powie Ela,
        ze to po to by usprawiedliwic wydatki na alkohol. Nie kupie to
        znaczy ze przepilem. Kurde nie ma wyjscia, tylko pojsc do Eli po
        rade.
        • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 18:36
          Adi :-)

          Zbawany jesteś jak każdy pijak :-)
          Czyli gdy umieszczałeś swoj tutaj post wiedziałeś, ze ja napiszę i
          że na piszę własnie to co napisałam...

          napisz więc w jakimś sekretnym miejscu, jak zareaguje na Twoją
          kolejną iluzję...dajmy na to za poł roku:-)
          Bo ja już dziś wiem, że podobnie...
          a Ty sobie odpowiedz dlaczego?
        • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 18:40
          ADI:
          Ciekawe, jakimi kryteriami wiec te dziewczyne wybieralem.

          najprawdopodobniej wybierałeś zupełnie podświadomie taką na która
          nie miałeś szans...po to aby sobie udowdnić, że jestes do dupy...
          • ela_102 ups 28.03.09, 18:43
            tekst mi uciekł...ja np. zanim zrozumiałam wlasną podświadomość (w
            wyniku terapi pogłebionej) zawsze ze 100 facetów w jednej fabryce
            wybrałabym największą ofiarę z tendencjami do psychopactwa (przemocy)
            po to aby dać sobą poniewierać a potem dziwić się, że trafiam na
            takie łachudry :-)
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ups 28.03.09, 19:24

              --ta, tu zie zgodze, ze podswiadomie wybierammy taki a nie inny obiekt- przeciez
              nie dlatego mi sie dziewczyna spodobala, bo wykonalem kilkanascie obliczen
              matematycznych i wyszlo ze to ta, tylko po prostu- z jakichs powodow ta a nie
              inna, cholera wie dlaczego- czyli podswiadomosc.
              I tutaj sie zgadzam, ale to sie kloci z Twoja poprzednia teza, jakobym wcale
              nikogo nie wybieral tylko wzial pierwsza lepsza co mnie nie chce abym mogl pic.

              I tu sie sprowadza przewidywalnosc Twoja i innych zawodowych- nie wiem po co na
              sile chcecie wszystko przelozyc na teorie o uzaleznieniach.
              Jak jem, jak czesto robie siku, za kim latam, o ktorej ide spac- wszystko musi
              wiazac sie z alkoholizmem.
              A ja uwazam, ze zycie ludzkie to jest wielka calosc, moje zycie to jest wiele
              setek czynnikow, z ktorych alkohol jest owszem na pewno wazny, ale nie
              determinuje wszystkiego, przynajmniej na razie!

              Wiec jak napisze ze wybralem niedostepna dziewczyne to ze wzialem by pic bo mnie
              nie chce, jak bym wzial dostepna to bym pewnie pil ze zla dziewczyna, jakbym byl
              sam to pije ze sam, najlepiej wziac jakiegos geja wtedy to dopiero powod do
              picia- zyje z gejem, przeklety przez spoleczenstwo, jak tu nie pic.

              To co Ela, obstawiasz niedostepnego faceta geja dla mnie teraz- wyzsza szkola
              wtajemniczenia w znajdowaniu powodow do picia?

              I tutaj pojawia sie Twoja pytanie- co ja sadze o Twych intencjach, po co Ty mi
              to piszesz.
              Ja uwazam, ze objasniajac tak mnie po prostu chcesz sie sama utwierdzic w
              slusznosci wlasnych przekonan, ze dobrze wybralas, ze masz racje itp.

              Nie uwazam oczywiscie, ze chcesz mnie zniszczyc swiadomie albo mnie zaszkodzic-
              no co Ty. Ani ze mi chcesz tylko bez celu przyozyc albo szpilke wbic. Mysle, ze
              chcesz mnie przekonac do swojej szkoly myslenia, ale mnie podstepami ani
              powtarzaniem 100 razy nikt nie przekona.

              Wybacz, ale jezeli Ty uwazasz, ze mysle obsesyjnie o dziewczynie zeby moc pic,
              ot jest to dla mnie nie do obrony, nigdy mnie to nie przekona. Prawda jest
              prostsza- jak bede chcial pic to bede pil z byle powodu albo i bez powodu, nie
              potrzeba mi do tego nieszczesliwej milosci. Wiecej, nawet lepiej sie pije ze
              szczescia niz nieszczescia.

              • tenjaras Re: ups 28.03.09, 22:03
                > z jakichs powodow ta a nie
                > inna, cholera wie dlaczego- czyli podswiadomosc.

                to proste, wcześniej napisałeś "jakaś autodestrukcja" - bo czym jest
                spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach? objawem autodestrukcji
                właśnie, więc wybrałeś pod dyktando autodestrukcji i nie musisz być
                tego świadomy

                > wszystko musi
                > wiazac sie z alkoholizmem.

                nie musi, ale sam wybrałeś, że to uzależnienie będzie determinować
                Twoje działania, pijesz, przyznajesz się do utraty kontroli nad
                ilością spożywanego alkoholu, czyli do alkoholizmu i już wiesz, że
                kontroli nie możesz odzyskać

                > alkohol jest owszem na pewno wazny, ale nie
                > determinuje wszystkiego, przynajmniej na razie!

                narazie nie jesteś "na dnie", czyli nie rozumiesz, że alkohol
                owładną Cię całego i nie masz wyjścia, musisz pić i widzieć świat w
                taki sposób, by to picie usprawiedliwić

                > Wiecej, nawet lepiej sie pije ze
                > szczescia niz nieszczescia.

                obsesyjnie myślisz o alkoholu, a po drodze krzywdzisz np. tą
                dziewczynę, ale najbardziej sam siebie - trudno sie do tego
                przyznać, łatwiej napić, ale "moralniak" już na pewno więcej Ci gada
                niż ja ;-) choć łatwiej "oddawać" jarasowi ;-)
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ups 29.03.09, 03:21

                  --tenjaras napisał:

                  > > z jakichs powodow ta a nie
                  > > inna, cholera wie dlaczego- czyli podswiadomosc.
                  >
                  > to proste, wcześniej napisałeś "jakaś autodestrukcja" - bo czym
                  jest
                  > spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach? objawem
                  autodestrukcji
                  > właśnie, więc wybrałeś pod dyktando autodestrukcji i nie musisz
                  być
                  > tego świadomy



                  tak sobie napisalem spekulujac, ale fakt jest goly i wesoly- ta
                  kobieta jest po prostu ucielesnieniem tego, co mi sie podoba.

                  Najprostsza diagnoza jest taka- gdyby ona chciala sie ze mna teraz
                  umowic, to bez milisekundy myslenia zrobilbym to. Wyrzekl sie
                  alkoholu, wydal na nia ostatnie pieniadze, wyprowadzil sie do
                  Nigerii albo Kamerunu.

                  Nic nie zmienie tego, ze mimo ze to nieco dziecinne uczicue- to jest
                  uczucie. Do niej, a nie do alkoholu.

                  Nie wiem Jarasie czy Elo czy zdajecie sobie sprawe, ale obrazacie ta
                  dziewczyne. A ze ja nadal jakos kocham, to nie moge powiedziec,
                  zebym zywil przyjazne uczucia wobec was w takiej chwili.

                  jakbym byl twardzielem, tobym ci jaras po prostu dal w morde za
                  takie zniewagi wobec niej.
                  • tenjaras Re: ups 29.03.09, 12:02
                    pierwszy, który powinien dostać w mordę jesteś Ty - za zachowanie
                    wobec tej dziewczyny

                    życie to nie jest opowieść miłości i szpady

                    a, że wyrzekłbyś się dla niej alkoholu możesz snuć tylko sny,
                    podobne do uczuć jakie do niej żywisz

                    nie wyjeżdżaj do Afryki, wróć do siebie, to zrozumiesz co próbuję Ci
                    uzmysłowić
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ups 29.03.09, 12:06
                      tenjaras napisał:

                      > pierwszy, który powinien dostać w mordę jesteś Ty - za zachowanie
                      > wobec tej dziewczyny
                      >
                      > życie to nie jest opowieść miłości i szpady
                      >
                      > a, że wyrzekłbyś się dla niej alkoholu możesz snuć tylko sny,
                      > podobne do uczuć jakie do niej żywisz
                      >
                      > nie wyjeżdżaj do Afryki, wróć do siebie, to zrozumiesz co próbuję Ci
                      > uzmysłowić
                      >

                      Czy powinienem dostac od niej w morde to pozwol ze ona zadecyduje a nie
                      przewielebny TenJaras.
                      A ona decyzje podjela taka, ze sie do mnie usmiecha i do mnie zagaduje- a nie
                      wali mnie w twarz. Cos jej myslenie musi byc widac rozne od myslenia Jarasa.

                      Jestes totalnym arogantem. Nie wiesz o co chodzi a prawisz madrosci.
                      Arogancja jest fajna w wykonaniu chlopakow z Oasis, gdy to jest taka
                      rocknrollowa konwencja. Ale prawdziwa totalna arogancja jaka Ty wykazujesz jest
                      po prostu przykra.
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ups 29.03.09, 12:10

                      --jeszcze jedno Jaras- mozesz ustosunkowac sie do faktu, ze ja naprawde swego
                      czasu do niej podszedlem i prosilem o randke- gdy jeszcze nie wiedzialem, ze ma
                      kogos?
                      Po co to robilem? przeciez to sie kompletnie nie klei z twoja logika?

                      Dodam, ze mialem malo wiary w siebie, balem sie poprosic, ale po rozmowach z
                      siostra, szwagrem, kumplami- odwazylem sie.

                      Po co?
                      • tenjaras Re: ups 29.03.09, 12:18
                        głuptasku, gdzie ja napisałem, że powinieneś dostać od niej?
                        pisałem, że za zachowanie wobec niej!

                        to dobrze, że się odważyłeś, warto poznać swoje miejsce w życiu
                        innych, zamiast snuć domysły, bo one tylko zwodzą, ale jak juz wiesz
                        w czym rzecz, to po kiego tam się jeszcze pchasz?

                        jechałeś kiedyś autobusem na gapę? popełniłeś przestępstwo i co,
                        masz zakaz zbliżania się do autobusów?
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ups 29.03.09, 12:23
                          Jaras, w koncu jakas ludzka wypowiedz!
                          Bravo.
                          Po co sie pcham?
                          Przeciez wlasnie napisalem, ze ja wiem, ze to nieracjonalne.
                          Glupie, dziecinne, zdradliwe- co chcesz.
                          Ale jak ja widze to po prostu trace zmysly. Nie wiem, nigdy jeszcze w zyciu nie
                          spotkalem dziewczyny, ktora swoim wygladem, sposobem bycia, ruchami, gestami,
                          czymkolwiek, tak mna zawladnela.

                          Wtedy jak w nalogu alkoholowym, traci znaczenie rozsadek.
                          I tu jest problem.
              • ela_102 Re: ups 29.03.09, 12:44
                Adi:

                Mysle, ze chcesz mnie przekonac do swojej szkoly myslenia, ale mnie
                podstepami ani powtarzaniem 100 razy nikt nie przekona.

                Nie chcę Cię do niczego przekonać. Piszę o swoim życiu. Jak widzę je
                z perspektywy czasu....
                Widzę zbieżnośći z Twoimi obecnymi decyzjami wyborami i tylko
                dlatego zabieram głos. Gdybyś pisał o budowlance, czy wymianie
                okien, czy nawet pracy pedagoga, nie miałabym się z czym wychylić,
                choć z graniem na gitarze tak :-)

                Dostrzegam potęgę podświadomośći i to czego napewno być chciała to
                tego, abyś zechciał ją w sobie zgłebić, bo tylko tak mozna uwolnic
                się od własnych ograniczeń, których się nawet nie jest świadomym...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 19:16

            -ela_102 napisała:

            > ADI:
            > Ciekawe, jakimi kryteriami wiec te dziewczyne wybieralem.
            >
            > najprawdopodobniej wybierałeś zupełnie podświadomie taką na która
            > nie miałeś szans...po to aby sobie udowdnić, że jestes do dupy...
            >

            To prawda ale tylko czesciowa.
            Wczesniej bowiem w pracy z grona ponad 100 kobiet, wiekszosc w wieku 20-30 lat,
            czyli moj celownik- znalazloby sie na pewno wiele, na ktore nie mialem szans.
            Mysle, ze nawet wiekszosc- bo ta zajeta, ta za ladna, ta nie chce imigranta.
            Wiec po co czekalem az na te jedna?

          • daleh Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 20:15
            ela_102 napisała:

            > ADI:
            > Ciekawe, jakimi kryteriami wiec te dziewczyne wybieralem.
            >
            > najprawdopodobniej wybierałeś zupełnie podświadomie taką na która
            > nie miałeś szans...po to aby sobie udowdnić, że jestes do dupy...
            -------------------------
            Post wyżej juz na to wpadłem, ze tak na to odpowiesz...

            >
        • daleh Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 20:12
          beka...
          Ciekawe, jakimi kryteriami wiec te dziewczyne wybieralem. W miejscu,
          w ktorym pracuje, pracuje okolo 100 dziewczyn i kobiet, z tego
          wiekszosc to osoby przed 30 rokiem zycia.
          -------------------------
          To proste najpierw oceniłeś, która na pewno Cie nie uszczęśliwi...
          A później tylko pic,pic i jeszcze raz pic i sie użalać na życie...
          To ma sens, kiedy wszystko sprowadza sie do tematu zastępczego jakim jest w tym
          przypadku alkoholizm...
          • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 22:08
            daleh, co Ty tutaj chciałeś powiedzieć?
            idź się napij na te żale?

            chyba na tyle ogarnięty juz jesteś i rozumiesz, że alkoholik dopóki
            nie podejmie abstynencji z niczym innym sobie nie poradzi lub szybko
            wszystko roztrwoni i popadnie w jeszcze większe kłopoty
            • daleh Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 22:37
              tenjaras napisał:

              > daleh, co Ty tutaj chciałeś powiedzieć?
              > idź się napij na te żale?
              >
              > chyba na tyle ogarnięty juz jesteś i rozumiesz, że alkoholik dopóki
              > nie podejmie abstynencji z niczym innym sobie nie poradzi lub szybko
              > wszystko roztrwoni i popadnie w jeszcze większe kłopoty
              -------------------------------
              Doskonale wiem co chcesz przekazać, choć różnimy się w ocenie sytuacji...Ja chce
              wierzyć, ze jest tak jak Beka pisze wiec
              mój post odnosi sie do zupełnie innego aspektu tej sytuacji...
              On nie oszukuje mnie tylko siebie jeżeli Ty masz racje, tylko jaki to ma wtedy
              sens ,aby tu o tym pisać...
              Jezeli chce zobaczyć jak to widza inni , to pisze prawdę inaczej
              to niczemu nie służy...
              >
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 01:49

                To jest niesamowite, jak niektorych ludzi owladnela "choroba
                alkoholowa" i nie potrafia zobaczyc nic poza nia.

                Zalozmy, jak mowi Jaras i Ela, ze w istocie w ogole nie zalezy mi na
                tej dziewczynie. Ze to sciema zeby pic. Ze w ogole nie podoba mi
                sie, po prostu znalazlem sobie pretekst.

                Wiec idac tym tropem, nie powinienem wysylac jej emaili, wzbudzac
                jej zainteresowania, a zacznijmy od tego, ze nie powinienem jej
                proponowac randki, co uczyilem kilka miesiecy temu, kiedy to
                dowiedzialem sie, ze jest z kims w relacji.

                Przeciez to byloby wszystko wbrew logice uzaleznionego umyslu-
                starac sie ja zdobyc. Pretekst do picia polega na tym, ze ja sobie
                wyobrazilem, ze ona mnie nie chce- bez znajomosci faktow- wiec sobie
                pije przekonany- albo wmawiajac sobie- nie chce mnie, dramat!

                Ale ja czynilem konkretne, fizyczne kroki by sie do niej zblizyc.
                Zaproponowalem randke, potem w uniesieniu pisalem maile.

                Przeciez to oczywiste, ze proponujac jej randke mialem swiadomosc,
                ze jezeli sie zgodzi to bedzie dla mnie koniec picia. A jednak te
                randke zaproponowalem- i naprawde, mialem watpliwosci co do
                powodzenia, ale w glebi duszy wierzylem. Potem tak samo z mailami-
                wierzylem, ze cos sie moze jednak ruszy. Ze ona sie zainteresuje
                mna, a wtedy bede sie z nia spotykal, co oznacza, ze nie bede mial
                swobody w piciu. Sam sobie chcialem nalozyc ten kaganiec.


                Wiec slowa Jarasa i Eli moge potraktowac jako kolejne teoretyzowanie
                fanatycznych alkoholikow. A to dlatego, ze nic z tego sie nie
                zgadza. Nic.
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 01:52

                  wyjasnienie- randke zaproponowalem zanim dowiedzialem sie, ze jesty
                  z kims w relacji, Wiecej, otrzymalem bledna informacje, ze ona jest
                  wolna- dlatego sie przelamalem, boo wczesniej obawialem sie, ze
                  pewnie kogos ma. Ale powiedziano mi, ze jest wolna, wiec sie
                  odwazylem. I wtedy w odpowiedzi uslyszalem, ze ma faceta.


                  Dlaczego taki Jaras czy Ela nie moga pojac, ze ja mam rozum, ze ja
                  mam uczucia? Skad sie bierze ta arogancja i lekcewazenie drugiego
                  czlowieka- nie potrafie pojac. Dlatego nie trakuje ich slow powaznie-
                  nawet gdy zapewne chca mi jakos pomoc- to przez fakt, ze
                  sciemniaja, nie potrafie im uwierzyc.
                  • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:12
                    beka, jak Ty to wszystko próbujesz odwrócić i pokazać jakie to
                    skrzywdzone pisklątko jesteś... naprawdę niewielu tego nie zauważa

                    zawsze to pisałem, uważam alkoholików za ludzi nieprzeciętnych,
                    uważam za bardzo wrażliwych i uczuciowych i jeszcze wiele plusów

                    uważam, że alkoholik pijący lub nie radzący sobie ze swoją
                    wrażliwością, nawet na sucho, wszystko psuje, wali głową w mur (co
                    Ty właśnie robisz w związku z tą sytuacją) i jedynie traci czas

                    ale my już nie pierwsi, nie jacyś pionierzy w tym temacie, już żyją
                    ludzie, którzy sobie poradzili z tą problematyką życiowego
                    niedostosowania, czego alkoholizm jest objawem, jednym z wielu
                    możliwych

                    wystarczy tylko z tych ludzi wziąć przykład, znaleźć własny wzorzec
                    i podążać nim, biorąc poprawkę na indywidualne potrzeby

                    naprawdę nie znasz trzeźwych alkoholików, których uznałeś za
                    porządnych gości?
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:31
                      naprawdę nie znasz trzeźwych alkoholików, których uznałeś za
                      > porządnych gości?
                      >


                      Odwrotnie, czuje wielka sympatie i pokrewienstwo z wszelkimi nalogowcami, a do
                      trzezwych mam wielki szacunek.
                      Pisalem tu kiedys o wokaliscie z red hot, radze poczytac biografie- tam jest to,
                      czego szukam.
                      Pokora, zrozumienie. Gdy czytam ta biografie to mnie to bierze.
                      Ale Ty Jaras czasem potrafisz przemowic jak Kiedis, madrze i do mnie, ale
                      czasem- nie wiem, czy swiadomie- pokazujesz taka arogancje, ze od razu przestaje
                      brac pod uwage to, o czym mowisz.
                      • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 13:31
                        o pokorze to ja wiem tylko tyle, że umiem to napisać bezbłędnie, bo
                        jak mnie uczyli pisać, to jeszcze nie byłem taki zbuntowany

                        pamiętam, że wskazujesz tu czasem różne swoje wzorce, ale przecież
                        nie próbujesz iść ich śladem... wręcz odwrotnie, podobnie jak z tą
                        dziewczyną, wykorzystujesz te opowieści do użalania się nad sobą i
                        usprawiedliwiania własnego pijaństwa

                        a biografię to ja czytam własną i z dnia na dzień, miesiąca, na
                        miesiąc i roku na rok, staje sie ona coraz bardziej zajebjaszcza, bo
                        odkrywam tam coraz więcej sensu i treści ;-P
                  • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:59
                    adi:
                    Dlaczego taki Jaras czy Ela nie moga pojac, ze ja mam rozum, ze ja
                    mam uczucia?

                    Oczywiscie ze masz, co tu pojmować.
                    Tyle, że "upośledzone" jak każdy alkoholik, zwłaszcza czynny.
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 14:24
                      ela_102 napisała:

                      > adi:
                      > Dlaczego taki Jaras czy Ela nie moga pojac, ze ja mam rozum, ze ja
                      > mam uczucia?
                      >
                      > Oczywiscie ze masz, co tu pojmować.
                      > Tyle, że "upośledzone" jak każdy alkoholik, zwłaszcza czynny.
                      >


                      O o o, juz jestesmy blzej!
                      To ciekawe, ze ja, ten pijacy alkoholik, musze ciagnac do wnioskow was, tych
                      niepijacych:)

                      Ze moje uczucia sa wypaczone to ja wiem.
                      Normalny czlowiek na moim miejscu "odkochalby sie" w kilka dni, pogodzil z
                      faktami i zaczal ogladacc za innymi spodniczkami.
                      Bo przeciez jak to mowia " tego kwiatu to pol swiatu".

                      Ale ja jako wypaczony uwzialem sie na ta jedna.

                      Wiec jakby od razu napisac " tak, wiem ze jestes nia zauroczony, ale to glupie"
                      a nie " wymysliles sobie dziewczyne, ona nie istnieje" to by byla inna dyskusja.
                      • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 14:52
                        Adi:

                        Normalny czlowiek na moim miejscu "odkochalby sie" w kilka dni,
                        pogodzil z faktami i zaczal ogladacc za innymi spodniczkami.


                        mylisz się Adi, tak postąpilby czlowiek ktory w Twoim przekonaniu
                        jest normalny, należaloby więc zweryfikować swoje podejscie
                        do "normalności" bo byc może dlatego, że tak bardzo wykrzywiasz jej
                        obraz boisz się do niej dązyć.(trzeźwieć)

                        normalny, zdrowy czlowiek w obliczu zakochania się, przygladalby się
                        własnym uczuciom i gdyby nabrał pewności, że to miłość, przeżywałby
                        ją z radoscią, licząc że być może wybranka ją odwzajemni.
                        A jeśli uznałby, że czas zakochania, fascynacji minął i nie
                        przerodził się w głębszy stan czekałby na kolejne uniesienia.
                • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 12:57
                  Adi:
                  Ale ja czynilem konkretne, fizyczne kroki by sie do niej zblizyc.
                  Zaproponowalem randke, potem w uniesieniu pisalem maile.

                  w uniesieniu? czy nachlaniu?
                  za co potem przepraszałaś....a czemu przepraszałeś?
                  zmieniłeś zdanie na kacu? Twoje uniesienie i miłość mineła?

                  Nigdy nie przepraszałam osoby którą kocham za swoje wobec niej
                  uniesienia.
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 14:19

                    --la_102 napisała:

                    > Adi:
                    > Ale ja czynilem konkretne, fizyczne kroki by sie do niej zblizyc.
                    > Zaproponowalem randke, potem w uniesieniu pisalem maile.
                    >
                    > w uniesieniu? czy nachlaniu?
                    > za co potem przepraszałaś....a czemu przepraszałeś?
                    > zmieniłeś zdanie na kacu? Twoje uniesienie i miłość mineła?
                    >
                    > Nigdy nie przepraszałam osoby którą kocham za swoje wobec niej
                    > uniesienia.


                    I znowu wyprzedzajacy stereotyp.
                    Proponowalem jej randke w pracy, zupelnie trzezwy. Swiadomie i dobrowolnie 9
                    chociaz troche pobaglony przez ludzi, ktorzy wiedzieli o co chodzi i nie mogli
                    zniesc mojego wiecznego wyczekiwania "poprosze jutro").

                    Nie przepraszalem za to.
                    Przepraszalem pozniej za maile, ktore wysylalem czasem trzezwy a czasaem pijany-
                    wlasciwie przepraszalem, racja, tylko za te pijane- bo uznalem, ze nie
                    powinienem w ogole pisac do niej.A pijany bylem uniesiony.

                    • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 14:42
                      Adi:

                      .A pijany bylem uniesiony.

                      a nie byłeś poprostu pijany?
                      widzisz to są dopiero "stereotypy" myślenia.
                      ja przez 7 lat piłam i wtym czasie byłam pijana albo na kacu, choć w
                      czasie spożywania oczywiscie wydawało mi się, że żyje jak każdy
                      przeciętny człowiek.

                      Adi, to nie jest rozmowa "wrednej baby" z towarzysko konsumującym
                      alkohol mlodzieńcem który się zakochał i nie wie co dalej?
                      To jest rozmowa niepijacej alkoholiczki z pijącym alkoholikiem, i
                      sam ten fakt determinuje nie możność dialogu i dogadania się,
                      albowiem logika osoby trzeźwej jest diametralnie różna od pijanej.
        • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 22:50
          Addi:
          W miejscu,w ktorym pracuje,
          pracuje okolo 100 dziewczyn i kobiet, z tego
          > wiekszosc to osoby przed 30 rokiem zycia.Ciekawe, ze przez rok...


          Miejsce zakochania,pardon,pracy Addiego to?
          A.Fabryka konserw
          B.Sex na telefon
          C.Bank sprzataczek
          D.Pomoc domowa






    • cortona1 Re: Zwyczajny nalog 28.03.09, 19:43
      Każda dziewczyna i kobieta lubi mieć wielu wielbicieli. Takie
      niezobowiązujące uwielbienie ze strony facetów jest bardzo miłe.
      I dlaczego miałaby nie uśmiechać się do adoratora?
      Szczególnie kiedy jej powiedział, że niczego w zamian nie oczekuje.
      • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 13:19
        www.youtube.com/watch?v=44an4uyvW34
        czerwony jak cegła ;-)
        • deoand Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 14:42
          Addi miłość to też nałóg i to bardzo silny - niektórzy tkwią w nim
          przez całe życie ....

          Addi a jaka Angielka bedzie chciała pijaka - alkoholika Polaczka chyba
          tylko tez pijaczka albo narkomanka ...

          Gdybyś był Marcinkiewiczem to Issabelle by leżała u stóp twoich a tak
          to powzdychac możesz sobie troche i popić whisky albo Fostera ? czy
          jakie tam teraz piwo jest w pubach - bo juz dawno w GB nie byłem

          Jedynym lekarstwem na niespełnioną miłośc jest NOWA MIŁOŚĆ - inaczej
          d ... blada i pij dalej !!!

          pzdr deoand
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 14:59

            To sa zdrowe slowa- lekiem na niespelniona milosc jest nowa milosc, ale zeby sie
            zakochac wpierw trzeba sie odkochac, ale moze sie myle.
            • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 15:11
              Adi mylisz się, choć w czyms zupełnie innym.

              ale zeby sie zakochac wpierw trzeba sie odkochac, ale moze sie myle.

              aby się zakochać i zrozumieć czym jest miłość trzeba przestać być
              czynnym alkoholem.

              slowa Deo, to slowa cynika, dziwię się, że przyjmujesz je za zdrowe,
              choć rozumiem , że na potrzeby chwili można zapomieć o własnej
              wrażliwości i zakochaniu. Ja też gdy mi coś w zyciu nie szło,
              wolałam uznać cynizm, niż nieść swój "infantylizm"...w końcu
              poczucie nieodtosowania do ludzkości w ogóle było mi najbardziej
              potrzebne do picia :-(

              "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
              wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 15:16

                -la_102 napisała:

                > Adi mylisz się, choć w czyms zupełnie innym.
                >
                > ale zeby sie zakochac wpierw trzeba sie odkochac, ale moze sie myle.
                >
                > aby się zakochać i zrozumieć czym jest miłość trzeba przestać być
                > czynnym alkoholem.
                >


                Widzisz, mamy inne doswiadczenia.
                Ja nie jestem pod wplywem caly czas, ja nie jestem pod wplywem wiekszosc czasu,
                ja jestem pod wplywem alkoholu mniejszosc czasu.
                Z reguly jest to 3-4 godziny wieczorne i noc we snie.
                Nie jestem wiec wyalienowany ze swiata trzezwego myslenia. wstaje rano z moze
                0.5 promila, po godzinie jest to juz zero, i jesli akurat tego wieczora cos
                wypije to dopiero wtedy jestem pod wplywem, a jesli nie to nawet wtedy nie.

                Owszem na pewno picie jakos tam wplywa na myslenie, co do tego nie mam
                watpliwosci- ale nie az tak jak probujesz to przedstawiac.
                Wg Twoich slow to ja jestem niemal uposledzony psychicznie, niezdolny do myslenia.
                Moze jesli bede ostro pil tak kiedys bedzie, ale mam nadzieje, ze nie.
                • daleh Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 15:26
                  beka...
                  Nie jestem wiec wyalienowany ze swiata trzezwego myslenia. wstaje rano z moze
                  0.5 promila, po godzinie jest to juz zero, i jesli akurat tego wieczora cos
                  wypije to dopiero wtedy jestem pod wplywem, a jesli nie to nawet wtedy nie.
                  ---------------------------
                  Teraz to już pieprzysz głodne kawałki...Jestem trzeźwy choć pod wpływem, nie
                  pije ale pije...
                  Jak długo Ci się wydaje, ze dasz rade tak żyć...Jutro stracić możesz nie tylko
                  nadzieje na spełnienie swojej miłości, ale na normalne życie wogole...To nie
                  ściema, bo przerobiłem to i nie tylko ja...
                • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 15:29

                  Adi :-)
                  Napisz, czy Ty zapomniałeś, czy udajesz głupka?
                  Spozywanie alkoholu w alkoholizmie to wierzchołek góry lodowej.
                  To tak naprawde najmiej istotny aspekt choroby.
                  Bardzo dobrz widać to po wpisach daleha np. który przecież nie pije,
                  ale wszystko inne jak w czynnym nalogu :-) zycie i traktowanie
                  innych zwłaszcza.
            • daleh Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 15:20
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              >
              > To sa zdrowe slowa- lekiem na niespelniona milosc jest nowa milosc, ale zeby si
              > e
              > zakochac wpierw trzeba sie odkochac, ale moze sie myle.
              -----------------------
              Zmień system i zdobądź inne dziewczyny, na inne okazje i tak ta do kochania już
              masz...Szukaj teraz takiej do bzykania, będzie pewnie imprezowiczka to będziesz
              miał dwie w jednej...Przemysł jeszcze przy jakiej okazji chciałbyś być z
              dziewczyna i zdobywaj, żyj i jeszcze raz żyj...
              Zycie przyjacielu nie trwa wiecznie, a co przeżyjesz nikt Ci zabrać nie może...
              Jest tylko jedno ale ...
              Jezeli nie odstawisz chlania to nic nie użyjesz i nic nie będziesz miał z tego o
              czym marzysz...
              • deoand Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 16:05
                Oczywiście addi jak zwykle źle interprepujesz moją myśl albo znowu coś
                na złośc / dla siebie chyba tylko / usiłujesz pokombinować po swojemu ...

                Najlepszym lekarstwem na stara miłośc jest NOWA miłośc ...

                z tego wynika jasno i prosto , że najpierw musisz zakochac sie na nowo
                a potem odkochac ...

                akurat bedąc w twoim wieku ćwiczyłem taka sytuację ... było to dawno
                niestety ale zadziałało

                Miłośc przychodzi jak sen .. nie wiesz kiedy ale czasem jak nie chce
                przyjsc sen to trzeba wziąc pigułke nasenna a w miłosci to technicznie
                opisał ci dalech .......

                podpisuję sie oboma rękoma ...

                Nie bierz pod uwagę w sprawach miłości słow kobiet czy konkretnie Eli
                bo do niczego dobrego chyba nie dojdziesz ..

                świat jest cyniczny czyli realistyczny i tyle ...

                i albo będziesz wzdychał do jednej niespełnionej miłosci ale to bez
                sensu bo to tylko sprawdza sie u poetów bo wtedy piszą
                najgenialniejsze dzieła ale u ciebie ...???

                Mickiewiczem chyba nie będziesz ???

                pzdr deoand
                • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 16:25
                  myślę, że lepiej o uczuciach, zwłaszcza miłości, to lepiej rozmawiać
                  z kobietą niż niespełnionym poetą
                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 16:37
                    tenjaras napisał:

                    > myślę, że lepiej o uczuciach, zwłaszcza miłości, to lepiej rozmawiać
                    > z kobietą niż niespełnionym poetą
                    ---------------------------------
                    Jak ma rozmawiać z kobieta kiedy właśnie ona nie chce z nim o tym rozmawiać i
                    ponoć dlatego pije w co już nie wierze...
                    Nie chce uwierzyć również, ze kobietę jaka miałeś na myśli jest Ela...Przecież
                    Ona jest już z Toba...
                    >
                    • deoand Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 16:59
                      Już tam nie ważne czy spełniony czy nie spełniony poeta ...

                      Swoja droga to naprawdę ŻAL mi Addiego ale to teraz to chyba zaczyna
                      byc typowe dla młodych Polaków w Anglii

                      pieniędzy nie zarobili - to co zarobili zżera im kryzys koiety nie
                      znaleźli / Polki bo o rodzimych Angielkach choc w większosci brzydkich
                      jak noc to nie maja co marzyc - kto weźmie Polaczka za męza ??

                      i co im zostało tylko pic i z tego punktu widzenia Addi robi dobrze
                      ... pijac jakos da sie przezyc .. i tak taki Addi nie ma celu w
                      zyciu ... czyli chwilo trwaj wiecznie ...
                      wiadomo że skończyc sie to może źle dla Addiego ale póki co ... to w
                      końcu najlepsze wyjście na samotnośc popić sobie

                      bo pójśc na K .. to Aidsu można dostac i po co .. tego addi pewno
                      sie boi - ja zreszta też

                      pzdr deoand
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 18:33

                        Troche sie zgadza, ale nie do konca.
                        Ja co chcialem to juz zarobilem, do bankrycutwa mi bardzo daleko, za
                        to niespecjanie mam nastepny cel by zarabiac- na wille z basenem i
                        tak nie odloze, a zreszta na co mi ona bez kobiety zycia?
                        Mozliwe, ze umre majac pieniadze, za ktore moglbym zyc wiele lat,
                        ale mi sie nie chce i juz,.
                        • deoand Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 19:10
                          Chyba zgoda ale podrzucę ci jeszcze jedną maksymę mojego kolegi
                          z lat swietności jego ...

                          mawiał wtedy tak ...

                          Najładniejsza na balu nie jest ta kobieta , która jest najładniejsza ale
                          taka , która nas chce !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 22:10
                      ogólnie pisałem, że lepiej gadać o uczuciach z kobietami, niż
                      niespełnionymi facetami, poetami...

                      Ela jest ze mną, ja jestem z Elą i chętnie jej słucham, a nawet
                      umiem pogadać ;-)
                • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 20:10

                  Deo:
                  świat jest cyniczny czyli realistyczny i tyle ...

                  Ja od dawna wiem, że rozmowa tutaj to nie jest ścieranie się
                  poglądów, lecz ścieranie się wszelkich wypaczeń na wszelkie tematy z
                  solidnymi rzeczowymi poglądami, których Ty Deo z pewnością nie
                  jesteś przedstawicielem. Zaczynając od Twojej wiedzy na temat nas
                  tutaj najbardziej interesujący - alkoholizm - a kończąc na sprawie
                  tak prozaicznej jak realizm który z całą pewnością nie jest cynizmem.
                  Realizm bowiem zakłada istnienie wszystkiego co ma miejsce na świecie
                  (miłości absolutnej też)bez względu na to czy wierzę w jej istnienie
                  czy nie.

                  a tutaj dla Ciebie abyś sie dokształcił, skoro chcesz zabierać głos
                  w dyskusji.

                  cynizm - postawa życiowa charakteryzująca się nieuznawaniem wartości
                  poważanych w danej grupie i deprecjonowaniem szanowanych przez nią
                  instytucji, sposobów postępowania i autorytetów a. negacją i
                  lekceważeniem wszelkich zasad i wartości

                  Cynizm - postawa życiowa charakteryzująca się nieuznawaniem
                  obowiązujących w danym środowisku praw i obyczajów, lekceważeniem
                  przyjętych i uznanych wartości i zasad

                  Realizm - pojęcie wieloznaczne, zmieniające sens w zależności od
                  kontekstu. Ogólnie jest to silna wiara w obiektywne (realne)
                  istnienie zewnętrznego świata w formie zgodnej z tym, jaki
                  przedstawia się on ludzkim zmysłom i rozumowi oraz odrzucanie
                  wszelkich koncepcji sugerujących subiektywność jego istnienia lub
                  zaprzeczających jego substancjalności.

                  ech...
                  Oby Adi w sprawach miłosci nie sluchal takich osob jak Ty i
                  daleh ... bo stanie się starym zgorzkniałym prykiem mylącym
                  podstawowe pojęcia tylko dlatego, że zabrał sobie prawo do
                  przeżywania życia cała piersią.
                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 20:28
                    Ela...
                    Oby Adi w sprawach miłosci nie sluchal takich osob jak Ty i
                    daleh ... bo stanie się starym zgorzkniałym prykiem mylącym
                    podstawowe pojęcia tylko dlatego, że zabrał sobie prawo do
                    przeżywania życia cała piersią.
                    ------------------------
                    Co Ty wiesz o zabijaniu...
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 21:47

                    Elu,
                    choc nie przepada, za wielom stwierdzeniami Deoanda, to on tutaj
                    jednak potraktowal mnie powaznie.
                    Jak prawdziwy facet wrecz- uwierzyl mi, ze przezywam cos takiego jak
                    milosc do kobiety. Bo to jest naprawde milosc- wiem, ze niedojrzala,
                    wiem ze nieodwzajemniona, ale milosc pelna.
                    Tymczasem od paru osob uslyszalem, ze wcale nie ma milosci- to
                    jeszcfze daloby sie uzasadnic- ale tez, ze wcale nie ma tej kobiety!

                    Otoz ona istnieje, zyje, moge podeslac zdjecia jak ktos chce ( przy
                    okazji moze uwierzy, o co toczy sie wojna).

                    Otoz- naprawde mysle o niej ciagle. Wiecej niz o alkoholu. Jak
                    napisalem, alkohol staje sie moja obsesja glownie wieczorami, w
                    dzien nie istnieje, a ona jest ze mna od rana do switu, cala dobe,
                    takze we snie.

                    Powiem tak- mam kilkaset tysiecy zlotych oszczednsci. Nie chwale
                    sie, bo tez nie m czym za bardzo.
                    Ale oddalbym je wszystkie za nia.
                    • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 22:03
                      Adi:
                      Jak prawdziwy facet wrecz- uwierzyl mi, ze przezywam cos takiego jak
                      milosc do kobiety...

                      nie moge uwierzyć, że tak mozna ziterpretować jego słowa.
                      powiedz jak mógl uwierzyć, że przeżywasz coś w co on nie wierzy?
                      bo miłość tutaj przedstawiona przez niego to zaledwie namiętność lub
                      popędliwość, pragnienie.

                      a niby czemu nie mieć dwu, lub nawet trzech uzaleznień jednocześnie?
                    • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 22:07
                      jedynymi osobami, które piszą tu o wątpliwościach co do jej
                      istnienia jesteś Ty i daleh

                      ja uważam, że wybrałeś ją by znaleźć usprawiedliwienie do picia,
                      ponieważ poznałem wiele ciekawostek na temat mojej podświadomości i
                      zasad jej działania, obserwacji innych ludzi i lektury w temacie

                      ale rzecz jasna, moge się mylić i nawet chciałbym
                      • daleh Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 22:18
                        jaras...
                        jedynymi osobami, które piszą tu o wątpliwościach co do jej
                        istnienia jesteś Ty i daleh
                        --------------------------------
                        Ty to jajcarz jesteś...
                        • deoand Re: Zwyczajny nalog 29.03.09, 23:56
                          Ela o czym Ty opowiadasz .. akurat na alkoholiźmie trochę się znam o
                          wiele więcej niż ty .. Ja znam kilka tysięcy alkoholików i ich
                          historie życia ty no czy ja wiem może 100 .. chyba przesadzam ...

                          Ja nie pisze z punktu widzenia alkoholika tylko z zewnątrz z punktu
                          widzenia nie -alkoholika . Nie bardzo interesuja mnie wewnetrzne wynurzenia
                          alkoholika tylko to co z tego wynika ...

                          Kobieta upita to i męzczyzna upity to smieć i trudno mowić tu o
                          pogardzie . śmiecie sie omija i tyle ...

                          Jeszcze tego nie rozumiesz ... jak paliłem to smierdziałem i tyle !!!!!!

                          i jak nie pale to nie mówie , że palacz to cudowne dziecko natury
                          tylko mówię , że śmierdzi .. no jeszcze tego nie rozumiesz ...

                          a rozmowa z alkoholikiem zaczyna się wtedy gdy wytrzexwieje i zaczyna
                          rozumieć podstawowe prawdy - jak dziecko !!!!

                          co do Addiego niezależnie od jego alkoholizmu zakochał sie
                          nieszczęśliwie i tyle ..

                          może mu to uczucie odejdzie może nie ... nie wiem ... jak nie
                          znajdzie innej kobiety to będzie sie męczył i PIŁ !!!!

                          i nie opowiadaj mu o jakies tam wzniosłości ducha ...

                          miłosc to najpierw pożądanie a potem to kazdy niech sobie wstawi co
                          chce ...

                          u staruszek to może rzeczywiście tylko czytanie uduchowionych książek u
                          młodych ludzi niekoniecznie

                          pzdr deoand
                          • 1962wolf Re: Zwyczajny Deo 30.03.09, 07:54
                            "a rozmowa z alkoholikiem zaczyna się wtedy gdy wytrzexwieje i
                            zaczyna
                            rozumieć podstawowe prawdy ........."
                            pelna zgoda DEO...........
                            w calosci rozumiem i zgadzam sie z Twoim postem.
                            reszta dywagacji to szmelc, konfabulacje frustratow i uniki na
                            potrzeby PR
                          • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 08:04
                            Deo o czym ja opowiadam, nie potrafisz pojąć, bo to co wynika z
                            alkoholizmu moich rodziców, partnera i mojego dla mnia jest poza
                            Twoim pojmowaniem.

                            Deo:.. Ja znam kilka tysięcy alkoholików i ich
                            historie życia

                            jak możesz je znać skoro:

                            Nie bardzo interesuja mnie wewnetrzne wynurzenia


                            o Tym jak znasz się na alkoholizmie świdczy to co tutaj piszesz
                            Mam wrażenie, że Twoj kontakt z nimi ogranicza się do przykuwania
                            ich do łózka i polewania zimną wodą na Izbie wytrzeźwień.


                            Deo:

                            a rozmowa z alkoholikiem zaczyna się wtedy gdy wytrzexwieje i
                            zaczyna rozumieć podstawowe prawdy - jak dziecko !!!!


                            rozmowa z alkoholikiem zawsze jest możliwa.
                            Przez takich jak Ty i takie podejscie, ludzie zapijają sie na
                            śmierć, bo nie czują, że są chorzy, lecz odrzuceni, podli, brudni i
                            źli.
                            Śmierdziałeś?
                            powiedzial Ci ktoś z bliskich, że poki bedziesz capił nie masz prawa
                            wejść do domu i że nikt z Tobą nie będzie rozmawiał dopoki
                            smierdzieć nie przestaniesz?
                            • 1962wolf Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 08:09
                              "Przez takich jak Ty i takie podejscie, ludzie zapijają sie na
                              śmierć, bo nie czują, że są chorzy, lecz odrzuceni, podli, brudni i
                              źli........"

                              wprost magnific Elu............jak rasowa pijaczka-znalazals
                              wreszcie winnego swego alkoholizmu.
                              teraz kolej na epopeje historyczna

                              • ela_102 Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 08:14
                                Mylisz się wilku.
                                Ja mialam wokół siebie na tyle mądrych i wrazliwych ludzi, aby
                                chcieć przestać pić.
                                Natomiast moi rodzice mieli znacznie mniej szczęscia, bo ja nimi
                                pogardzalam gdy pili i wiem, że to nie tędy droga. Wystraczylo
                                zmienić podejscie aby chociaż moja Mama doznala trzeźwości.
                                Rzecz w tym jak przekonac osobę pijącą aby pić przestała. a Nie w
                                tym aby zająć się osobą cudownie otrzeźwiałą.
                                Bo to tak jak "adoptować" dorosle zarabiające na siebie dziecko.
                                • 1962wolf Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 08:21
                                  jedynym ratunkiem dla czynnego alkoholika----------jest
                                  wdeptac go w ziemie
                                  reszta...............to czynienie krzywdy jemu i sobie
                                  a kto tego nie rozumie...........znaczy nadal jest pijany

                                  i to wszystko w tym temacie
                                  wiecej nie zamierzam sie roczulac na pijackimi nostalgiamii

                                  • ela_102 Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 08:27
                                    wilk:

                                    jedynym ratunkiem dla czynnego alkoholika----------jest
                                    wdeptac go w ziemie

                                    stąd 50% cmentarzy wypełniają ich zwłoki. Bardzo skuteczne
                                    rzeczywiście.
                                    Kto tego nie rozumie, jest pysznym dupkiem a to nie ma już nic
                                    wpolnego z alkoholizmem.
                                    • 1962wolf Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 08:33
                                      stąd 50% cmentarzy wypełniają ich zwłoki. Bardzo skuteczne
                                      rzeczywiście


                                      jest takie powiedzenie Elu-------w literaturze AA.
                                      by odrozniac to na co sie wplyw ma. od tego na co sie
                                      wplywu nie ma.

                                      ja nie jestem ..i nie zamierzam byc.

                                      idealista bezsilnym
                                      a dobor natruralny-------i selekcja slabszych----------jest
                                      faktem
                                      nawet jesli boskim...........to nadal faktem
                                      a ja.............ani z "bogiem" , ani z faktami nie
                                      dyskutuje.
                                      amen.........co po polsku znaczy poprostu "koniec"......a nie
                                      zadne swiete slowo
                                      • tenjaras Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 12:13
                                        > amen.........co po polsku znaczy poprostu "koniec"......a nie
                                        > zadne swiete slowo

                                        amen, jeśli po polsku znaczy coś jednym słowem, to prędzej byłoby to
                                        słowo "początek", niż koniec
                                      • ela_102 wilk jak zajec lub pisanka ;-) 30.03.09, 12:13
                                        jest takie powiedzenie Elu-------w literaturze AA.
                                        by odrozniac to na co sie wplyw ma. od tego na co sie
                                        wplywu nie ma.

                                        własnie własnie zajączku Wielkanocny.
                                        To na co mam wpły niewątpliwy i w zasadzie jedny, to jestem JA SAMA.
                                        Czyli moje rzeczy spostrzeganie, poglądy i realizacja siebie w
                                        stosunkach z innymi ludźmi.
                                        Ja już nie muszę nikim pogardzać, ani nikogo zakuwać w dyby czy
                                        wdeptywać w ziemię,bo szanując siebie, szanuję innych, zwłaszcza
                                        ludzi którzy przechodzą podobne do moich koleje losu.

                                        poza tym "amen" znaczy "niech się stanie" a nie koniec.
                                        Gdybyś rozumiał sens końca, kończyłbys raz, a nie trzy, cztery czy
                                        nawet pięć. Tak jak czynny pijak nie poprzestanie na jednym kielichu.

                                        amen.
                                  • 1962wolf Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 08:30
                                    wbrew temu co mozna by sobie o mnie
                                    sadzic.........chcialbym naprawde byc pomocnym........wielu
                                    pijacym , nie tylko pijacym.
                                    czasami bywam nawet--------i to swiadomie z wyboru.
                                    ale...........przekonalem sie/sam po sobie, po innych mi
                                    znanych ludxiach, ktorzy jeszcze zyja/
                                    roztkliwianie sie, pobozne zyczenia, otaczanie "zrozumieniem/
                                    pisze specjalnie w cudzyslowie/ -------przynosi tylko i
                                    wylacznie szkody
                                    miejscem pijaka jest rynsztok------njawet jesli jeszcze sie w
                                    nim nie znajduje
                                    a My tutaj-------------w necie-jestemy malo reprezentatywni-----
                                    ---./pomine dlaczego/.
                                    w realu jest tylko jedna metoda na pijaka
                                    "za leb i w dyby"..............i tylko ta metoda sie spradzwa
                                    od wiekow
                                    /cokolwiek jest dla kogo dybami/.............bo akurat, to
                                    jest tak samo jasne , jak "teoria dna pijackiego" .
                                    w dno trzeba przypie...c............innego wyjscia nie ma

                                    a slodkoslowne teorie........sa szkodliwe
                                    "pijak " smieciem jest.........i tak nalezy go traktowac.
                                    czym predzej, tym lepiej
                                    • tenjaras Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 12:12
                                      > "za leb i w dyby"

                                      mam odmienne zdanie, ta metoda w ogóle nie działa, alkoholik jak
                                      tylko zostanie wypięty natychmiast pójdzie sie napić, niezależnie od
                                      składanych deklaracji i ich rangi

                                      literatura AA mówi o dnie i to jest to rozwiązanie, alkoholik musi
                                      osiągnąc taki stan w swoim pijaństwie, że już nie będzie chciał do
                                      tego wracać i zrobi wszystko, nawet podejmie abstynencję

                                      albo to zrobi samodzielnie, albo pomogą mu inni - przybliżając je
                                      znacząco, czyli alkoholik nie musi upaść na takie dno o jakim
                                      przysłowia i zabobony o alkoholiźmie mówią

                                      co trzeba mieć by pomóc alkoholikowi? coś co wszystko zniesie...
                                      wszystko przetrzyma...

                                      nie ma technologii otrzewieńczej, jest praca na wartościach,
                                      duchowość - tylko to działa

                                      kwestia tylko w tym, by po tym wszystkim do tego pijaństwa nie
                                      wrócił, czyli trzeba go "nauczyć" wolności, w dybach się nie da
                                      • 1962wolf Re: Jaras nudzairz i oszust 30.03.09, 15:59
                                        "mam odmienne zdanie, ta metoda w ogóle nie działa, alkoholik jak
                                        tylko zostanie wypięty natychmiast pójdzie sie napić, niezależnie od
                                        składanych deklaracji i ich rangi ........."


                                        wlasnie o te daklaracje biega moj drogi.......tylko glupi sie
                                        przejmuje pijackimi daklaracjami
                                        i Ty oraz Ela do nich nalezycie..........a raczej
                                        udajecie ,ze Was to obchodzi.

                                        z pijanymi sie nie dyskutuje..............koniec kropka
                                        a Eli radze na przyszlosc---poczytac co nieco -a nie
                                        polegac na wikipedii
                                        znaczenie "amen"...............jest proste jak drut
                                        a nie zadne "niech sie stanie".............."niech
                                        stanie".........to problem Jarasa i to duzy problem

                                        hej
                                • daleh Re: Zwyczajnyzwyczajna Ela 30.03.09, 12:09
                                  Ela...
                                  Natomiast moi rodzice mieli znacznie mniej szczęscia, bo ja nimi
                                  pogardzalam gdy pili i wiem, że to nie tędy droga. Wystraczylo
                                  zmienić podejscie aby chociaż moja Mama doznala trzeźwości.
                                  ------------------------
                                  Rozumiem cie jako człowieka, ale Ty jako osoba znająca z autopsji problem, to
                                  oszukujesz się, ze byłabyś wstanie coś zmienić...
                                  • ela_102 Kolejna pisanka ;-) 30.03.09, 12:18
                                    daleh.
                                    Oczywiscie, że nie zmienię przeszłości, ale ponieważ alkoholizm
                                    ciagle się dzieje to jakby w posredni sposób - mówiąc o swoich w
                                    przeszlości błędach - mogę pomóc poradzić sobie z problemem innej
                                    rodzinie, co zresztą się dzieje.
                                    • daleh Re: Kolejna pisanka ;-) 30.03.09, 12:27
                                      ela_102 napisała:

                                      > daleh.
                                      > Oczywiscie, że nie zmienię przeszłości, ale ponieważ alkoholizm
                                      > ciagle się dzieje to jakby w posredni sposób - mówiąc o swoich w
                                      > przeszlości błędach - mogę pomóc poradzić sobie z problemem innej
                                      > rodzinie, co zresztą się dzieje.
                                      ------------------------
                                      Wszystko oki, tylko skąd ten nagłówek ,do sensownej odpowiedzi...
                    • 1962wolf Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 08:07
                      "...Bo to jest naprawde milosc- wiem, ze niedojrzala,
                      wiem ze nieodwzajemniona, ale milosc pelna. ......."

                      niestety jestes w bledzie Beka.
                      i sam sobie odpowiedziales wlasnymi slowami...
                      milosc-to akt woli
                      milosc niedojrzala-nigdy miloscia nie jest
                      a gdy sie dodatkowo kocha po pijaku-trudno stwierdzic co
                      sie kocha/lub kogo/.........a co jest naprawde.

                      samotny facet- z dala od domu i rodzinnego srodowiska, od
                      srodowiska tubylczego-------jest bardziej podatny na fatamorgany
                      i tyle.
                      a jak mi sie zdaje po tym co piszesz Beka..........nie
                      jestes sklonny sie asymilowac-----wolisz raczej podkreslac
                      swoja indywidulna odmiennosc..........to /moim zdaniem/ droga
                      do nikad
                      poniewaz ..........nigdzie na swiecie cywilizowanym, nie trzeba
                      udowadniac swojej indywidualnosci.
                      ona jest wpisana w system tamtych ludzi
                      stad ich szacunek do drugiego czlowieka..........o ile sam
                      sie szanuje
                      gdy przestaje to robic......../czyli szanowac, rozwijac, miec
                      ambicje itd etc/...sam sie wykresla z kregu ich zainteresowan,
                      choc nadal pozostaja zyczliwie usmiechnieci/a tego malo
                      ktory polak jest w stanie zrozumiec/ .przestajesz Beka, byc
                      dla nich interesujacy.
                      to zdrowe i normalne i .........proste jak drut
                      • ela_102 Babciu czemu masz takie duże zęby... 30.03.09, 13:37
                        Wilk:
                        milosc-to akt woli
                        milosc niedojrzala-nigdy miloscia nie jest
                        a gdy sie dodatkowo kocha po pijaku-trudno stwierdzic co
                        sie kocha/lub kogo/.........a co jest naprawde.


                        piszesz o miłości niczym staruszka której pozostaje czytać
                        uduchowione książki w/g deo.
                        Możesz spojrzeć w lustro i zobaczyć jak wyglądasz, bo zwątpiłam ?
                        Czyzbyś w wyniku nie picia stał się starą kobietą?
                    • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 23:24
                      Addi napisal:
                      > Powiem tak- mam kilkaset tysiecy zlotych oszczednsci. Nie chwale
                      > sie, bo tez nie m czym za bardzo.
                      > Ale oddalbym je wszystkie za nia.

                      To na co czekasz,wloz w koperte i daj jej.Przekonasz sie,co ona
                      wogole warta:)

                      (Na dzisiaj np.piecste tys. zlotych to ponad sto tys.€)
                      • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 23:59
                        > To na co czekasz,wloz w koperte i daj jej.Przekonasz sie,co ona
                        > wogole warta:)


                        Odda bez slowa po kilku dniach pelna koperte,to znaczy,ze albo liczy
                        na wiecej(tzw. zawodowa pokerzystka:)albo oddala koperte z
                        uczciwosci,wtedy to dziewczyna-skarb jakich malo.W tym drugim
                        przypadku walcz o nia do konca,bo taka w zyciu z reguly spotyka sie
                        tylko raz.

                        Pamietaj,piekne i fascynujace zycie buduje sie z wielkich czynow.
                        Co by nie bylo,bedziesz mial na starosc co wspominac:)
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 00:43
                          Cieszy mnie, ze w koncu udalo mi sie przekonac obecnych tutaj na forum, ze ja
                          naprawde cos czuje i ze nie jest to fatamorgana, jak sugerowano na poczatku.
                          Oczywiscie, nie ja pierwszy i nie ostatni borykam sie z problemem " oto caly
                          jest ambaras zeby dwoje chcialo na raz". Jednak ja w odroznieniu od wielu ludzi
                          babrze sie z tym zbyt dlugo. Powinno mi bylo przejsc pare tygodni po tym, jak
                          dowiedzialem sie, ze ona ma juz faceta i ze raczej nie zamieni go na mnie- bo
                          jesli mialaby to zrobic to by to po prostu zrobila.
                          Ja jednek jestem uparty jak osiol, co chyba jest cecha alkoholikow, jako ze
                          uparcie dazymy do tego, by udowodnic ze nie jestesmy alko, to moze sie przaklada
                          potem na inne dziedziny zycia?
                          Jestem tez glupim romantykiem, mimo ze jestem niewierzacy to wierze w inne
                          zabobony- jak przeznaczenie, wielka milosc itp- no i sam sobie gotuje taki los.

                          Sens mojej pierwszej wypowiedzi w tym watku byl natomiast taki, ze skojarzylo mi
                          sie moje zachowaniem z zachowaniem wobec alkoholu- ona dziala jak wyzwalacz,
                          poza tym jak ja widze trace rozsadek, oszukuje sam siebie, udowadniam nierealne
                          rzeczy itp.


                          Co do pytania- pracuje w instytucji kulturalno - rozrywkowej, a te dziewczyny to
                          sa z reguly kelnerki/barmanki oraz tzw obsluga klienta.
                          • ela_102 Adi:-) 31.03.09, 08:29
                            Cieszy mnie, ze w koncu udalo mi sie przekonac obecnych tutaj na
                            forum, ze ja
                            naprawde cos czuje i ze nie jest to fatamorgana, jak sugerowano na
                            poczatku.

                            nikt tego nie sugerował.
                            Sugerowano natomist- niedojrzałość uczucia, poświadomy wybór w celu
                            destrukcji.
                            Poza tym, co za zanczenie ma co inni o tym sądzą. Ilu ludzi tyle
                            sadów. Ważne jest abys Ty wiedział. Skoro pytasz każdy odpowiada jak
                            potrafi na podstawie własnych przeżyć lub domniemań.
                          • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 09:17
                            Addi:
                            > dowiedzialem sie, ze ona ma juz faceta i ze raczej nie zamieni go
                            na mnie- bo
                            > jesli mialaby to zrobic to by to po prostu zrobila.

                            Pewnie zeby zrobila...gdybys byl w jej oczach lepszym "ksieciem z
                            bajki" niz jej obecny chlopak,a nie jakims szarym "polaczkiem"
                            tyrajacym ciezko na swoja egzystecje zarowno dzisiaj,jak i do konca
                            swoich dni.
                            A o stylu twoich podchodow...maile,
                            jakies trzesace sie mizerne zapytywanki w korytarzu,bydlece denne
                            spozieranie na wybranke przez tygodnie,a moze i nawet gluche telefony
                            (pasujace do twojego typu zakochiwania) to dobre dla czternastolatka
                            w szkole podstawowej.Prawdziwy mezczyzna tak nie postepuje.


                            Na koniec.
                            Trzydziestoparoletni Polak mieszkajacy w zbiorowej zasyfialej norce
                            na wespol z innym emigracyjnym badziewiem ubzdural sobie,ze poderwie
                            dwudziestoletnia Angielke,do tego ciezko tyrajacy codziennie na
                            zapewnienie sobie marnej egzystencji i ktora to nigdy nie umozli mu
                            nie osiagnie poziomu klasy sredniej w spoleczenstwie londynskim.Ty w
                            oczach tej mlodej Angielki jestes cos na poziomie sympatycznego
                            karalucha,ktoremu co najwyzej poslac mozna odczepny polusmiech.
                            Addi otworz szeroko oczy i nozdrza,otworz szeroko okno w twoim
                            pokoiku na poddaszu(lub suterynie) i wposcic do swojego pijanego lba
                            troche realizmu!

                            Co Ty mozesz dzisiaj zaproponowac tej mlodej Angielce,oprocz
                            brzdedolenia pod parkowym drzewem jakis polskich nudnych rytmow.
                            Na dzisiaj to Ty jestes dobra partia ale dla tych polskich
                            dziwuszek,takich jakie kiedys opisywales->te z twoich warsiawskich
                            spelunek.Z ta Angielka to musisz poczekac,niestety.Wpierw osiagnij
                            COS,stan sie bogaty i slawny a potem zobaczysz ,moze wtedy ta twoja
                            kuchareczka-przepioreczka sama przyfrunie na balustrade twojego
                            jachtu.Problem w tym,ze wtedy zapewne twoja banka mydlana prysnie.


                            • ela_102 Martin Eden 31.03.09, 09:36
                              Doskonałe streszczenie powieści Londona:

                              Wpierw osiagnij
                              COS,stan sie bogaty i slawny a potem zobaczysz ,moze wtedy ta twoja
                              kuchareczka-przepioreczka sama przyfrunie na balustrade twojego
                              jachtu.Problem w tym,ze wtedy zapewne twoja banka mydlana prysnie.

                              może tak być, ale nie musi, wszak historia miłosci ma w swych
                              zbiorach i dobre zakończenia ;-)
                              • daleh Re: Martin Eden 31.03.09, 14:20
                                ela...
                                może tak być, ale nie musi, wszak historia miłosci ma w swych
                                zbiorach i dobre zakończenia ;-)
                                ---------------------------------------
                                W Harlekinach i mydlanych operach tylko...
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Martin Eden 31.03.09, 20:09

                                  przyklad z zycia, znajomy pracuje w domu opieki dla emerytowanych
                                  ksiezay, z nim pracuje rodowity 50 letni anglik ( nie 30 letni dosc
                                  swiezy emigrant), sprzata. Robi to od 20 lat. Jego zona jest
                                  nauczycielka w szkole. Moze jest wyjatkowo brzydka, nie wiem, ale to
                                  fakt.
                                  Ja odam od siebie, ze od kiedy przyjechalem do ~UK wyslalem jedna
                                  aplikacje- tutaj gdzie teraz jestem. Nie moge wiec powiedziec, ze
                                  jestem nieudacznikiem, bo takowy probuje i mu sie nie udaja.

                                  A za te nudne polskie rytmy pod drzewem to do ciebie wiele szacunku
                                  stracilem. Nie wiem, jakimi Ty osiagnieciami na polu kultury czy
                                  sztuki sie mozesz pochwalic, chyba wielkimi skoro w tak chamski
                                  sposob podsumowujesz kogos, nawet nie wiedzac o czym mowiac
                                  (kiedy slyszales moja tworczosc i gdzie- swoja droga jeszcze plyta
                                  nie jest gotowa hahaha)
                                  • deoand Re: Martin Eden 31.03.09, 20:26
                                    Czyli magister na ścierce Addi a od czasu do czasu magister na
                                    Mercedesie zmywającym ... czekaj w Tesco chyba tacy jeżdża - ale jak
                                    sie opijesz to jak Ty tam jeżdzisz

                                    a ano tez sprzątaczka czy pielegniarka albo pracownik socjalu

                                    zajmij sie jaka żółtą - Chinka może

                                    pij lepiej to piwo w spokoju ... aaaa
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Martin Eden 31.03.09, 20:32
                                      deoand napisał:

                                      > Czyli magister na ścierce Addi a od czasu do czasu
                                      magister na
                                      > Mercedesie zmywającym ... czekaj w Tesco chyba tacy
                                      jeżdża - ale ja
                                      > k
                                      > sie opijesz to jak Ty tam jeżdzisz
                                      >
                                      > a ano tez sprzątaczka czy pielegniarka albo pracownik
                                      socjalu
                                      >
                                      > zajmij sie jaka żółtą - Chinka może
                                      >
                                      > pij lepiej to piwo w spokoju ... aaaa


                                      No i co z tego?
                                      Z wyboru nie koniecznosci, wiesz?
                                      -------------------------------
                                      - Jestem doradcą podatkowym.
                                      - Jesteś doradcą podatkowym?
                                      - Nie
                                    • daleh Re: Martin Eden 31.03.09, 21:23
                                      deo...
                                      Czyli magister na ścierce Addi a od czasu do czasu magister na
                                      Mercedesie zmywającym ... czekaj w Tesco chyba tacy jeżdża - ale jak
                                      sie opijesz to jak Ty tam jeżdzisz
                                      -------------------------------------
                                      Istnieje taka prawidłowość niemyślenia ludzi podobnych Tobie,
                                      Ze sam dupa w szambie siedzisz, a wypowiadasz się z pozycji
                                      bufona angola...
                                      Co Toba kieruje, ze z taka pogarda się wypowiadasz o rodaku który tyra i
                                      uczciwie zarabia pieniądze,które później wydaje w Polsce...
                                      Jak sadzisz jak wyglądała by nasza gospodarka gdybyśmy my nie przywieźli dewiz i
                                      tym sposobem nie dali ludziom zatrudnienia...
                                      Chyba nie chcesz mi powiedzieć, ze patriotyzm Toba kieruje, ze nie ruszysz, aby
                                      odmienić swoje życie...
                                      W podobnej tonacji wypowiadają się tylko nieudaczniki także na tym forum do
                                      których dołączyłeś...
                                  • daleh Re: Martin Eden 31.03.09, 21:30
                                    beka...
                                    Ja odam od siebie, ze od kiedy przyjechalem do ~UK wyslalem jedna
                                    aplikacje- tutaj gdzie teraz jestem. Nie moge wiec powiedziec, ze
                                    jestem nieudacznikiem, bo takowy probuje i mu sie nie udaja.
                                    ---------------------------
                                    On myśli, ze byle ćwok wyjezdza na saksy i bez problemu
                                    znajdzie prace i wogole...Gdybys nie byl kreatywny to w żadnej pracy miejsca byś
                                    długo nie zagrzał,ale tego nie wytłumaczysz komuś ,kto nie chce cie słuchać...
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Martin Eden 31.03.09, 21:45

                                      Coz, kazdy czegos szuka i czegos oczekuje od pracy.
                                      Dziwne, bo Deo uwaza sie za "udany egzemplarz", choc obchodzi
                                      pijanych ludzi na detoksie, a zieje do nich nienawiscia. Wiec co to
                                      za sukces codziennie przez 8 godzin obchodzic sie ze znienawidzonym
                                      czymkolwiek?
                                      ja nie mam czym chwalic sie jesli o prace ktora wykonuje, no bo to
                                      prosta praca niewymagajaca kwalifikacji. Ale jest cos takiego jak
                                      wartosc dodana.
                                      Zawsze chcialem pracowac w instytucji kulturalnej, nawet gdy bylem w
                                      Polsce. A tutaj spelnilo sie to z nawiazka, bo w pracy moge miec
                                      stycznosc z prawdziwie wielkim swiatem. Graja u nas swiatowe
                                      gwiazdy, mam okazje podgladac jak to wyglada od kuchni, a takze
                                      potem darmowo ogladac sobie ich koncerty i jeszcze zajrzec do
                                      garderoby, a z niektorymi nawet zamienic slowo (choc to owszem nie
                                      za czesto, ale zdarza sie).
                                      Goscilismy rowniez brytyjskiego premier i caly rzad, szefa opozycji,
                                      gwiazdy telewizji, komikow, a nawet jednego znanego amerykanskiego
                                      kaznodzieje religijnego:)
                                      Drugi atut jest taki, ze pracuje w firmie panstwowej, etat pewny,
                                      staly, socjalnie nienajgorszy ( haha moge np bez zadnych zaswiadczen
                                      od lekarza chodzic na chorobowe, dzwonie i do 7 dni z rzedu moge sie
                                      nie pojawic, z czego praktycznie nie korzystam, ale mam opcje).
                                      Pracuje z niemal samymi Anglikami- i nie zebym byl jakos do nich na
                                      kolanach, ale mam okazje naprawde poznac jezyk i kulture, a nie jak
                                      wiekszosc emigrantow niestety pracuje z innymi emigrantami, wiec
                                      moga cwiczyc swoj angielski z innym Polakiem albo Czechem,
                                      Irakijczykiem czy Wlochem.
                                      no i kolejny bonus, nieczesto zdarza sie, zebym szedl do pracy z
                                      ksiazka i mogl ja sobie w niej legalnie czytac, sluchac radia, plyt
                                      itp- nie zebym sie lenil, ale tempo pracy i atmosfera jest iscie
                                      angielska, przychodzi sie na 7ma a zaczyna o 8.30 i pierwsza przerwa
                                      na herbate jest o dziewiatej ( no zdarzaja sie dni, kiedy pracuje
                                      sie wiecej, ale to wtedy jest wrecz mila odmiana).

                                      Wiec reasumujac nie mam wcle zle. Owszem, wali mi czasem po ambicji
                                      to, ze moglbym w tej samej firmie byc np akustykiem albo od swiatel
                                      i robic cos sensownego i tworczego, ale jak to mowia- lepszy wrobel
                                      w garsci...

                                      Takze jazda stereotypami to nie jest taka skuteczna operacja.

                                      p.s. pracujacy, nawet na niskim stanowisku Polak to wcale nie dol
                                      drabiny spolecznej. Jest nielegalny bezrobotny imigrant, legalny
                                      bezrobotny imigrant, nielegalny pracujacy na czarno imigrant,
                                      bezrobotny Anglik na benefitach, i dopiero pojawia sie Polak na
                                      niskim stanowisku, a moze jest nawet wyzej niz Anglik na odpowiednim
                                      stanowisku, bo ten jest w swoim kraju i moglby latwo siegnac wyzej,
                                      a imigrantowi pod tym wzgledem wiecej sie wybacza:)
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 20:03

                              Tranycie, Twoja wypowiedz jest barwna, ale nie dosc ze cyniczna to
                              jednostronna. Na uzytek kabaretu okej, ale rzeczywistosc jest
                              bardziej skomplikowana.

                              Owszem dylematy typu "zderzenie klas spolecznych" to ja tez mialem,
                              ale ani ja nie jestem lumpenproletariat ani one nie jest corka
                              barona.
                              Skad wiesz, ze ciezko tyram?
                              Otoz w ogole nie tyram, fakt prace mam malo nobilitujaca, bo zajmuje
                              sie porzadkiem w tej instytucji- fizyczna praca typu jezdzenie
                              maszynami myjacymi, polerujacymi itp, ale robota lekka i latwa.
                              Niewiele tez widac wiesz o Angli, bo tutaj podejscie ludzi do tzw
                              kariery jest inne niz w Polsce. Przecietny Anglik o ile ma pieniadze
                              i zajecie ma w dupie awnse, to domena mniejszosci, a nie jak w
                              Polsce kazdy ma pie...a na tym pukncie.

                              Nie zbiorowa zasyfiala dziurka tylko przecietny pokoj we wapolnym
                              mieszkaniu, w jakim zycje wiekszosc mlodych anglikow, nawet tych
                              okolo 30-tki
                              (chyba ze ktos ci powiedzial, ze w anglii wszyscy po 30-tce maja
                              wlasne mieszkania)

                              Nie wiem tez co masz na mysli mowiac "brzdekolenie pod rzewem
                              polskich nudnych rytmow".
                              Dlaczego pod drzewem, dlaczego polskie (oberki?) i skad wiesz ze
                              nudne?


                              Dla Ciebie jak widze od poczatku tutaj pobytu, sukces zyciowy ma
                              sukce materialny. Jestes z epoki kultu pieniedzy reagana/thatcher,
                              ale nie wszyscy maja takie wskazniki.

                              Zreszta to tez jest zludne, bo mozna szybko stac sie bogatym jak i
                              biednym- choc to pewnie trudniej.

                              Oczywiscie mozliwe, ze ta dziewcyzna podziela poglady na zycie
                              Tranzyta, w takiej sytuacji na pewno tak o mnie wlasnie mysli
                              (karaluch), ale w tym wypadku i tak jest nie dla mnie, bo ja takimi
                              panienkami prymitywnie myslacymi z lekka gardze.

                              A jak jest naprawde to bog wie, zreszta ta panna to juz hisotria,
                              dzis skonczyla swoje praktyki wiec historia sie zakonczyla.
                              • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 21:19
                                Adi:-)

                                Niewiele tez widac wiesz o Angli, bo tutaj podejscie ludzi do tzw
                                kariery jest inne niz w Polsce. Przecietny Anglik o ile ma pieniadze
                                i zajecie ma w dupie awnse, to domena mniejszosci, a nie jak w
                                Polsce kazdy ma pie...a na tym pukncie.

                                nie każdy ;-) ja na ten przykład nie mam nie miałam i miec nie będę
                                pomimo, że od dzieciaka mi mówili prawie WSZYSCY że to WAŻNE jak nie
                                najważniejsze. Widzisz do czego doprowadza awans na siłę społeczny
                                po DEO, aż kipi z nienawiści do innych, zamiast kochać kuł po nocach
                                żeby zostać kimś, a został zwykłym klasycznym chamem. Warto było?
                                Adi idź pytać do ludzi uleczonych z komlepksów, lub zacznij ich
                                dostrzegać. Prawdziwa miłość zawsze sie spełni niczego nie
                                przekareślaj i pamietaj nie w wieku ani w portfelu tutaj rzecz. Te
                                dwie sprawy dotyczą tylko "realizaji chuci". wiek aby stanął,
                                portfel aby miał przed kim ;-)
                              • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 22:21
                                Moja wypowiedz cyniczna!?
                                Nie zaprzecze,ze troche "dziobalem" w Ciebie,jak slepy kogut,na
                                oslep,ale jak widac z Twojej wypowiedzi duzo sie nie pomylilem.Te
                                Twoje milostkowe umizgi do angielskiej dwudziestolatki,kojarza mi
                                sie z rzewnym filmikiem "Frankie i Jonny"(przynajmniej w poczatku).

                                Podsumowujac,trzydziestoparoletni Polak tyra po nocach na
                                inwalidzkim elektrycznym wozku do zamiatania i polerki podlog w
                                instytucji kulturalno - rozrywkowej gdzie pracuje sto(!)dziewczyn
                                (przed trzydziestka),ktore sa z reguly kelnerkami/barmankami
                                a reszta to tzw. obsluga klienta.W takiej robocie nalezy sie kilka
                                piwek,a jakze,tym bardziej,ze jest sie absolwentem z dyplomem czegos
                                tam(zapomnialem juz czego ale Ty chyba jeszcze pamietasz).I oto
                                pojawia sie na horyzoncie Addiowych przekrwionych od piwska oczu
                                mlodka,tak to LONA!,wybranka jego to akurat(nie jakis pokraczny
                                typowo angielski kaszalot) tylko mlodziutka ladna praktykantka na
                                stazu,calkiem tez mozliwe,ze dziewcze odbywalo tam praktyke jeszcze
                                w ramach jakiegos szkolnego planu szkolen(czyli uczennica).

                                I super.I alkoholowa milosc przez male "m" od pierwszego wejrzenia.I
                                nareszcie szarych samotnych dni koniec,nareszcie jest obiekt
                                wzdychan,a zapijanie kolyszacych sie uczuc ma grunt.Moze za mloda?
                                Ach gdzie tam.Przeciez ja kocha i juz!Ze co...? I tak nie rozumie.
                                Przeciez w gazetach pisza...ze mozna szybko stac sie bogatym jak i
                                biednym...

                                I ON w to wierzy!
                                tak jak niektorzy placza po obejrzeniu filmiku "Frankie i Johnny".

                                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                bo ja takimi
                                > panienkami prymitywnie myslacymi z lekka gardze

                                Na tyle wolnosci w swojej niewoli alkoholowej jeszcze masz,wiec
                                gardz innymi niepasujacymi do Twojego obrazu swiata.Uwazaj tylko
                                abys na koniec swojej alkoholowej kariery nie zaczal gardzic soba
                                samym.

                                Zycze najlepszego!Ale przestan pic,bo wtedy masz przynajmniej szanse
                                zyc chocby pieknymi marzeniami.
                                • deoand Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 22:47
                                  Oj Beka beka - pracuję na Uniwersytecie !
                                  co tam robie sprzątam ... niech ci bedzie a lata lecą

                                  ale rób co chcesz tylko nie mów mi ze to jakas oszałamiajaca kariera
                                  dla magistra czyli absolwenta wyższej uczelni ...

                                  bez jaj ...

                                  to moze byc kariera dla ... z dziada pradziada w kontakcie z alkoholem a
                                  nie dla absolwenta wyższej uczelni .. chocby tylko licencjata

                                  twoja wola - twoje zycie ale nie licz na jakies specjalne uznanie w
                                  kraju - juz nie te czasy , że każdego kto wracał z zagranicy witano w
                                  kraju jak Boga ...

                                  Beka jakos polscy alkoholicy to wiedzą co to zło a co dobro i jak
                                  wygląda człowiek trzeźwy a jak pijany ...
                                  pijanymi to sie zajmuja Izby wytrzeźwień a nie odwyki - gwoli twojej
                                  informacji

                                  pzdr deoand
                                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 23:21

                                    Czy ja powiedzialem, ze robie oszalamiajaca kariere?
                                    Czy napisalem gdzies, ze oczekuje ze ktos bedzie mnie wital jak
                                    bohatera?
                                    Wymysliles sobie sam teze tak jak Tranzyt i z nia dyskutujesz, badz
                                    powazny.
                                    Nie robie kariery bo mi na niej nie zalezy, zalezy mi na muzyce- czy
                                    to jasne?
                                    Oczywiscie wolalbym miec 10 razy wiecej pieniedzy niz mam, ale w
                                    realiu musialbym poswiecic temu zycie i psychike, czy to zrozumiale?

                                    moze kiedys tak zrobie, ale nie teraz.

                                    Pijany czy z delirium- co za roznica, pijany nawet moze byc
                                    latwiejszy w obsludze bo sie walnie i zasnie, a delirowiec nie spi i
                                    trzeba sie nim zajmowac.

                                    Tak swoja droga, mowiono tu ze pracujesz w jakims szpitalu, nie
                                    slyszalem nic o uniwersytecie, ale nawet jesli tak to co z tego?
                                    Jakos mi to nie imponuje, imponuje mi cos innego niz stanowisko.

                                    I jak mowie, w Anglii tak z reguly jest. To nie jest kraj z 20
                                    letnim kapitalizmem i obsesja neoliberalna lykana bezkrytycznie,
                                    gdzie panuje przekonanie " otworz swoj portfel a powiem ci kim
                                    jestes".

                                    Swoja droga, ja poki co na pieniadze az tak mocno nie narzekam.

                                    • 1962wolf Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:24
                                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                      > moze kiedys tak zrobie, ale nie teraz.
                                      >
                                      > Pijany czy z delirium- co za roznica,
                                      ...............

                                      moze dla Ciebie kmiotku

                                      nie rob obciachu polakom za "granica"
                                      wszystko co piszesz..........to jakies frustracje pijaka
                                      i nie ma roznicy-czy pijak polski, czy inny.
                                      tyle , ze--------pijak polski ma pewana "specyfike"
                                      ----------jest zalosny

                                      ja jestem w kazzdym razie-----alkoholikiem poprostu
                                      i zadne piedoly "narodowo"..............inne
                                      mnie nie ineteresuja
                                      "polskosc"................to skucha
                                      wielka skucha
                                      w dodatku..............obciachowa

                                      kochasz angielke?..............to zrob cos Beko, by ona na
                                      Ciebie spojrzala laskawym okiem
                                      a nie tylko slowianskie "klimaty".............to bez sensu
                                      dobrze Ci radze

                                      pol zycia spedzilem za granica...........i wiem co to
                                      sa "polskie indywidualizmy".
                                      ich miejsce jest w dupie
                                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 22:55

                                        Wolf, o jakich "slowianskich klimatach" mi mowisz i co mam zrobic
                                        nieslowianskiego?
                                        i w cyzm przejawia sie moja slowianskosc i polskosc, bo kompletnie
                                        nie rozumiem?
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 23:16

                                  Uczysz mnie trzezwosci Tranzyt ale sam piszesz jak nawalony.
                                  Przede wszystim- zmyslasz i do zmyslonych zalozen dopisujesz oceny.
                                  A kto napisal, ze pracuje po nocach?
                                  Nie pracuje po nocach, ale coz- jak napisac "pracuje po nocach" to
                                  lepiej buduje nedzny obraz Polaka na emigracji, no nie?

                                  Kwestionujesz te 10 dziewczyn, a co to za watlpiwosc cie tu kluje-
                                  skoro instytucja jak napisalem organizuje na wielka skale koncerty i
                                  konferencje, to ktos do licha publice czy uczestnikom musi podac
                                  napoje, zarcie, powiedziec gdzie isc.
                                  A ze to praca nie stala i niewiele platna, do glownymi jej
                                  wykonawcami sa uczennice i studentki (mezczyzni tez choc w
                                  mniejszosci), nie musza sie utrzymywac, ale trzeba im czasem
                                  dorobic.

                                  Kolejna rzecz- W pracy nie pije, nawet na kacu nie lubie chodzic,
                                  oczu przekrwionych nie mam, o picie nikt mnie nie podejrzewa, a wiem
                                  to stad, ze sam sie czasem afiszuje swym "alkoholizmem" i ludzie
                                  mnie wyprowadzaja z bledu, nie wierza, co jest wrecz smieszne nawet.

                                  Czy bylem napalonym zaslepionym marzycielem? Jakbys zajrzal w
                                  historie forum, to od poczatku mialem wiele watpliwosci co do
                                  mozliwosci realizacji tej relacji- dzialo sie to zanim dowiedzialem
                                  sie o najwiekszej przeszkodzie, czyli partnerze zyciowym.

                                  Inna rzecz, i tu tez do Deoanda- mialbymm mozliwosci roznej pracy,
                                  teoretycznie lepszej.Jako obsluga klienta w banku, sprzedawca w
                                  sklepie z elektronika, telefonista, w jakiejs recepcji.

                                  Ale co mialbym to wieksza satysfakcje, ze nie jestem "polakiem po
                                  nocach na szmacie" i nie moglby sie do mnie Tranzyt dopierdzielic.
                                  Ale nie moglbym w pracy poczytac ksiazki, posluchac muzyki albo
                                  obejrzec koncertu Oasis.

                                  Wiec z dwojga zlego wole te doczepki niz mam sie uzerac caly dzien i
                                  robic cos czego nie lubie tylko po to, by zadowolic augusta i
                                  deoanda.

                                  p.s. moje glowne zajecie obecnie to tworzenie muzyki, praca tam
                                  oplaca moje rachunki i nie mam poki co wiekszych ambicji w tej
                                  dziedzinie, zrobie swoje demo to sie skoncentruje na czyms innym.



                                  Na tyle wolnosci w swojej niewoli alkoholowej jeszcze masz,wiec
                                  > gardz innymi niepasujacymi do Twojego obrazu swiata.Uwazaj tylko
                                  > abys na koniec swojej alkoholowej kariery nie zaczal gardzic soba
                                  > samym.


                                  Tak, pogarda wiaze sie z tym, ze jesli kobieta by mnie wziela dla
                                  pieniedzy, to rownie dobrze dla pieniedzy by mnie zostawila albo
                                  puscila z torbami, na co komu taka?



                                  • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:13
                                    W calym tym moim "nawalonym" pisaniu(twoje okreslenie) wychodze ze
                                    stuprocentowego faktu,ze Addi to absolwent polskiej uczelni wyzszej
                                    z tytulem magistra.Po drugie,wierze,ze jest zdrowy na ciele i umysle.

                                    Po przeczytaniu Twoich postow usilowalem zrozumiec i wyobrazic sobie
                                    zadowolonego z siebie trzydziestoparoletniego pana Magistra,ktory to
                                    zawodowo wyladowal na inwalidzkim wozku do zbierania smieci i
                                    czyszczenia podlog.Ciezko bylo,ale zaskoczylem jak wziolem pod uwage
                                    te twoje siedem/osiem piw z poprzedniego wieczora.Ha!przy takim
                                    nawale obowiazkow zawodowych to mozesz pic wieczorami ile zechcesz.
                                    I o to,tu chodzi.Tyrac musisz,bo z czegos zyc trzeba,a z picia
                                    zrezygnowac nie potrafisz,a wiec jak kazdy alkoholik,poszukales
                                    sobie zajecie adekwatne do nalogu.Toba steruje uzaleznienie,we
                                    wszystkich poczynaniach,takze twojego zakochiwania i szybkiego
                                    przechodzenia do pogardy,to jest typowe dla alkoholika,
                                    te niekontrolowane nagle zmiany uczuc.

                                    Oczywiscie,ze pomarzyc moze kazdy,wiadomo,ze Tobie najbardziej
                                    pasowaloby zostac zawodowym muzykiem,czasu wolnego co
                                    niemiara,forsy kupa,a najwazniejsze,ze pic mozna kiedy jest
                                    ochota,czyli ciagle,czyli zyc nie umierac dla takiego alkoholika na
                                    twoim poziomie.Ciezko uwierzyc,ze byles na zamknietej terapii w
                                    szpitalu psychiatrycznym i nic Ci z tego nie pozostalo.Nic.Ty nie
                                    dopuszczasz prawdy o sobie.

                                    Przestan pic!Deo pisze wysmienicie,bo umie dotknac tam gdzie
                                    boli,tylko Ty nie jestes w stanie go zrozumiec.A szkoda.




                                    • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:29

                                      • 1962wolf Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:44
                                        "......Deo pisze wysmienicie,bo umie dotknac tam gdzie
                                        boli.............."


                                        no prawda
                                        i tego sie nie WYPIERAM..............q odroznieniu od
                                        coponiektorych

                                        w kiblu nie siedze co prawda teraz.......pewnie nawet
                                        odzwrotnie
                                        ale,,,,,,,,,,,,,,,bylome
                                        ponizej "sracza"..............publicznego/!!!!!

                                        i to obowiazuje, wszystkich !!!! alko!!!
                                        beaz wzgledu na ich "mitologie" prywatna
                                        alkoholik-----------to smiec!!!!!
                          • daleh Re: Zwyczajny nalog 31.03.09, 14:16
                            beka...
                            Co do pytania- pracuje w instytucji kulturalno - rozrywkowej, a te dziewczyny to
                            sa z reguly kelnerki/barmanki oraz tzw obsluga klienta.
                            ---------------------------
                            Znaczy, ze Tobie kompletnie odbiło na punkcie tej laski...
                            Można Ci tylko pozazdrościć, ze w tym wieku i w takim czasie znalazłeś się w
                            takim miejscu...
                            Jezeli z tego nie potrafisz korzystać, to jesteś pieprzniętym romantykiem lub
                            wolisz flaszkę od kobiety...
                            • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:38
                              Daleh,z calam szacunkiem,twoje calkowicie siwe wlosy na twoim
                              zdjeciu zdradzaja wiek (prawie)emerytalny,a Ty piszesz czasami jakbys
                              byl kogutem ktorego wrzucono do kurnika ze stoma kurami:)

                              1."punkcie tej laski..."
                              2."znalazłeś się w takim miejscu..."-tu mowa o stu kobietach w
                              miejscu pracy?
                              3."> Jezeli z tego nie potrafisz korzystać" - czyli zachowywac sie
                              jak kogut?
                              • 1962wolf Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:48
                                siwe wlosy-------dowodza tylko jednego,
                                ze sily witalne---ztsaly zuzyte maximum...........i jeszcze
                                zostalo dosiwadcznie-----------ktore czasem syka wiecej niz
                                cala jurnosc
                                i tyle

                                kompleksiarzom..........won@!!@!!!! jak mowili ruskie
                                • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 10:58
                                  Profesor wilk:
                                  siwe wlosy-------dowodza tylko jednego,
                                  > ze sily witalne---ztsaly zuzyte maximum
                                  inni naukowcy:

                                  Skąd się biorą siwe włosy?
                                  W cebulce włosa podczas jego wzrostu na skutek aktywności komórek
                                  zwanych melacytonami powstają melaniny (barwniki). Melaniny stanowią
                                  około 3% masy włosa, a najwięcej występuje ich w warstwie
                                  zewnętrznej pod osłonką włosa. Melaniny poza nadaniem barwy są także
                                  doskonałymi inhibitorami wolnych rodników, chronią włosy przed
                                  działaniem promieniowania słonecznego (UV).

                                  W ludzkich włosach występują dwa rodzaje melanin eumelanina której
                                  pigmenty są brązowo-czarne ( przeważają one we włosach ciemnych i
                                  brązowych), a także feomelanina zółto-pomarańczowo-czerwone, których
                                  więcej znajduje się w włosach blond i rudych. Niezależnie od koloru
                                  we włosach zawsze występują oba rodzaje melanin, a kolor włosów
                                  zależy od ich proporcji.

                                  Wraz z wiekiem aktywność melanocytów w cebulce włosa zanika i
                                  zaczynają rosnąć włosy pozbawione barwnika. Włos pozbawiony
                                  barwnika, wydaje się siwy na skutek rozproszenia światła oraz z
                                  powodu melanżu włosów bezbarwnych z włosami z barwnikiem. Pierwsze
                                  siwe włosy mogą pojawić się już w wieku dwudziestu kilku lat, ale
                                  najczęściej następuje to po czterdziestce.

                                  Czy można opóźnić proces siwienia?
                                  Siwienie można opóźnić chroniąc włosy przed silnym działaniem
                                  promieni słonecznych. Słońce bowiem powoduje, że zaczynają zanikać w
                                  organizmie melanocyty, czyli komórki produkujące barwnik. Prawdą
                                  jest to, że stres przyspiesza pojawianie się siwych włosów.


                                  czynny alkoholik i jurność to temat na inną lekcję ;-)
                                  • 1962wolf Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 11:10
                                    Elu...znam osobiscie osoby-ktore staly sie siwe---------w
                                    wieku 30 lat / w czasie wojny/
                                    i zyje po dzis dzien.................ale
                                    maja w sobie jakas taka "slabosc"..........i tyle
                                    nie doszukuj sie banialokow-\a areszta
                                    wszytskiego naj z okazji wielkiej nocy !
                              • daleh Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 14:58
                                trazyt...
                                Daleh,z calam szacunkiem,twoje calkowicie siwe wlosy na twoim
                                zdjeciu zdradzaja wiek (prawie)emerytalny,a Ty piszesz czasami jakbys
                                byl kogutem ktorego wrzucono do kurnika ze stoma kurami:)
                                -----------------------------
                                Szpakowate włosy miałem już w wieku dwudziestu paru lat,
                                teraz mam 48, ale to nie oznacza, ze zapomniałem jak się żyje w wieku
                                trzydziestu lat...
                                Pisze tak jakbym żył będąc na jego miejscu, co nie powinno Cie dziwić...
                                Ty mnie oceniasz z perspektywy stabilnego ojca rodziny chyba,
                                A ja żyję chwila i żadna stabilizacja mnie nie rajcuje...
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 22:50

                                  --Nie chce mi sie juz polemizowac z idiotyzmami wypisywanymi przez
                                  Tranzyta. Zachowuje sie on jak ukryty gej, ktory otwarcie pluje na
                                  gejow bo wstydzi sie swej tozsamosci.
                                  Wszystko naciagane i przeklamane.
                                  Tyra, po nocach- jakie tyra, jakie po nocach?
                                  Jakie 7-8 piw codziennie? Skad taka wiedza?
                                  Przekrwione od piwska oczy, tez skad wiesz nie mam pojecia.
                                  Co to za dziewczyna tez nie wiesz ale wypowiedziec sie musisz.

                                  I zacznijmy od tego, ze prace tam podjalem zanim zaczalem ponownie
                                  pic. Moze w ostatnich kilku miesiacach jedna z przyczyn twkienia tam
                                  jest picie- nie ukrywam, obok :kryzysu w Anglii, tejze dziewczyny,
                                  koncentracji na nagraniu plyty.
                                  Ale niech tam, Ci bedzie, steruje mna nalog.

                                  Ale tak ogolnie to przeciez chyba w wolnym swiecie kazdy ma prawo
                                  zyc jak chce? Moge byc profesorem i myc dupy starcom i co komu do
                                  tego?
                                  Co to za chora mentalnosc zeby komus na sile w zyciu grzebac?


                                  Swoja droga nigdy nie powiedzialem, ze jestem super zadowolony czy
                                  dumny z tego, co robie zawodowo. Napisalem za to, ze sa dwie strony
                                  medalu a rzeczywistosc bardziej zlozona.

                                  Ale nie dla Tranzyta.

                                  Muzykiem chcialbym byc po to, by grac muzyke. Pic mozna w wielu
                                  innych zawodach, duzo latwiej np na budowie.
                                  A jakos nie wybieram sie na budowe poki co.

                                  Koniec dalszych wyjasnien i sprostowan.
                                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 23:01
                                    beka...
                                    Muzykiem chcialbym byc po to, by grac muzyke. Pic mozna w wielu
                                    innych zawodach, duzo latwiej np na budowie.
                                    A jakos nie wybieram sie na budowe poki co.
                                    --------------------------
                                    Te czasy minęły bezpowrotnie jak myślę i posługujesz się stereotypami, bo nawet
                                    w Polsce już się nie chleje na budowach...
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 23:10
                                      daleh napisał:

                                      > beka...
                                      > Muzykiem chcialbym byc po to, by grac muzyke. Pic mozna w wielu
                                      > innych zawodach, duzo latwiej np na budowie.
                                      > A jakos nie wybieram sie na budowe poki co.
                                      > --------------------------
                                      > Te czasy minęły bezpowrotnie jak myślę i posługujesz się
                                      stereotypami, bo nawet
                                      > w Polsce już się nie chleje na budowach...

                                      hehe, moze w Polsce sie ju znie chleje, ale w Anglii na niektorych
                                      chleja, przynajmniej chlali jeszcze 3 lata temu bo znalem kilka osob
                                      i wszedzie pili, ale moze dzis przestali nie wiem.

                                      tak samo moge powiedziec, ze ztereotyp to picie muzykow, bo widze to
                                      z bliska i na zywo. Przemysl rozrywkowy to olbrzymia maszyna i
                                      wielkie pieniadze, wszystko musi chodzic jak w zegarku, nic i nikt
                                      nie moze nawalic bo sie calosc sypie.
                                      Jak ktos zawala to szybko wypada z obiegu. Chyba ze jest sie Keithem
                                      Richardsem i ma zdrowie ze stali, ale tacy zdarzaja sie raz na
                                      milion osob.
                                      • daleh Re: Zwyczajny nalog 01.04.09, 23:16
                                        beka...
                                        Jak ktos zawala to szybko wypada z obiegu. Chyba ze jest sie Keithem
                                        Richardsem i ma zdrowie ze stali, ale tacy zdarzaja sie raz na
                                        milion osob.
                                        -------------------------
                                        Na początku kariery na pewno tak jest, ale później rożnie bywa...
                                        • nikolinaa halo 01.04.09, 23:57
                                          Hej, wybaczcie ale nie mam siły czytać całego wątku. Widze ze stali bywalce
                                          tkwią na posterunku. Chciałam tylko wyenterowac pozdrowienia i chyba jednak was
                                          poczytam:-)
                                  • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 00:16
                                    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                    >
                                    > --Nie chce mi sie juz polemizowac z idiotyzmami wypisywanymi przez
                                    > Tranzyta. Zachowuje sie on jak ukryty gej, ktory otwarcie pluje na
                                    > gejow bo wstydzi sie swej tozsamosci.
                                    > Wszystko naciagane i przeklamane.

                                    Moze i po czesci przeklamane,ale ten tytul magistra to wzialem z
                                    tego,ze sam kiedys pisales,ze skonczyles wyzsza uczelnie.Sory.
                                    Ukryty gej?Moze sam sie z czyms kryjesz,ja nie mam z czym a dla
                                    zaspokojenia twojej ciekawosci to mam dwojke dzieci.

                                    > Tyra, po nocach- jakie tyra, jakie po nocach?

                                    Sadzilem,ze nie sprzata sie w biurach w normalnych godzinach pracy.
                                    A tym bardziej nie jezdzi sie polerkami do podlog gdy inteligencja
                                    ciezko pracuje.


                                    > Jakie 7-8 piw codziennie? Skad taka wiedza?

                                    Sam niejednokrotnie pisales.Z gory zaznaczam,ze nie bede szukal
                                    watkow.Znajdz sobie sam.

                                    > Co to za dziewczyna tez nie wiesz ale wypowiedziec sie musisz.

                                    A nie trafilem zgadujac,ze to uczennica:)


                                    Moze w ostatnich kilku miesiacach jedna z przyczyn twkienia tam
                                    > jest picie-

                                    Czyli mialem racje.

                                    > Ale niech tam, Ci bedzie, steruje mna nalog.

                                    No widzisz!I po co sie tak szerszenisz,alkoholiku.


                                    > Ale tak ogolnie to przeciez chyba w wolnym swiecie kazdy ma prawo
                                    > zyc jak chce? Moge byc profesorem i myc dupy starcom i co komu do
                                    > tego?

                                    Mnie na pewno nic.Ale wspolczuc takiemu zawsze moge,szczegolnie jak
                                    opisuje cos podobnego na publicznym forum.Ponial?


                                    > Co to za chora mentalnosc zeby komus na sile w zyciu grzebac?


                                    Nie wynika to z chorej mentalnosci,raczej z charakteru tego forum i
                                    w pierwszym rzedzie z twojej sklonnosci do upubliczniania swojego
                                    zycia.


                                    > Swoja droga nigdy nie powiedzialem, ze jestem super zadowolony czy
                                    > dumny z tego, co robie zawodowo. Napisalem za to, ze sa dwie
                                    strony
                                    > medalu a rzeczywistosc bardziej zlozona.
                                    >
                                    > Ale nie dla Tranzyta.


                                    Od kiedy wogole zaczalem czytac twoje posty,nie moge sobie
                                    przypomniec abys kiedykolwiek byl z czego SUPER zadowolony.
                                    Dla trzezwego tranzyta zycie zawsze bylo proste i piekne.


                                    > Koniec dalszych wyjasnien i sprostowan.

                                    I vice versa:)
                                • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 08:21
                                  daleh napisał:
                                  > Szpakowate włosy miałem już w wieku dwudziestu paru lat,

                                  Szczerze mowiac nie wierze,ale niech ci bedzie,jak sam tak
                                  twierdzisz...


                                  > teraz mam 48, ale to nie oznacza, ze zapomniałem jak się żyje w
                                  wieku
                                  > trzydziestu lat...

                                  Nie TO mialem na mysli.
                                  Ale moze w kraju,w ktorym Ty mieszkasz,tubylcze kobiety szaleja za
                                  Polakami,tym bardziej w zakladach zatrudniajacych sto dziewczyn i
                                  jednego polskiego zamiatacza wystarczy mu "ino" jedynie pstrykac z
                                  umorusanego palucha.
                                  Tak odebralem twoje westchnienie w stylu "gdybym tylko zyl na jego
                                  miejscu..."


                                  > Ty mnie oceniasz z perspektywy stabilnego ojca rodziny chyba,
                                  > A ja żyję chwila i żadna stabilizacja mnie nie rajcuje...

                                  Domyslam sie,ze chodzi ci tu o stabilizacje uczuciowa,do wylacznie
                                  tylko jednej kobiety,a nie o osiagniecie jakiejs stabilizacji
                                  materialnej.Bo sa i tacy,ktorych rajcuja wyzsze cele,jak np.
                                  nasz wspolny kolezka,te typy preferuja zawodowo np. podcieranie
                                  dup emerytom za najnizsze wynagrodzenie i bujanie w oblokach do
                                  emerytury( o ile dozyja) swoim swiatku strutym alkoholem.



                                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 14:08
                                    tranzyt...
                                    Polakami,tym bardziej w zakladach zatrudniajacych sto dziewczyn i
                                    jednego polskiego zamiatacza wystarczy mu "ino" jedynie pstrykac z
                                    umorusanego palucha.
                                    Tak odebralem twoje westchnienie w stylu "gdybym tylko zyl na jego
                                    miejscu..."
                                    ----------------------
                                    Nie wiem co musi zrobić, bo na jego miejscu nie jestem...
                                    Moja wypowiedz nawiązywała do tego, ze w tym wieku ma się jeszcze spory wachlarz
                                    możliwości i marnowanie życia na coś co w gruncie rzeczy jest mało prawdopodobne
                                    aby się spełniło, to marnowanie czasu, który mija bezpowrotnie...
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 17:41

                                      To jest wydaje mi sie troche nie na miejscu, ze tranzyt pragnac zablysnac i
                                      popisac sie krasomowczym talentem uzywa do tego celu mojej osoby, na dodatek
                                      przeinaczajac i manipulujac.

                                      Hej, jak to bylo, jakos " byles w zamknietym szpitalu psychiatrycznym".
                                      Retoryka jak u dziennikarza Faktu.
                                      Co prawda dobrowolnie zglosilem sie ( a nawet musialem wlozyc wiele wysilku) do
                                      osrodka terapeutycznego, ktory organizacyjnie owszem byl czescia szpitala
                                      psychiatrii i neurologii, co prawda nie byl to osrodek zamkniety i kazdy kto byl
                                      o Woronowicza wie, ze drzwi wyjsciowe ( w formie rezygnacji) do tego osrodka sa
                                      zawsze otwarte,
                                      wiecej, tam jest ostry regulamin za nieprzestrzegania wylatuje sie ( a nie
                                      laduje w izolatce),
                                      wiec w istocie wyglada to tak, ze trzeba ostro sie starac zeby tam sie dostac i
                                      jeszcze bardziej zeby stamtad nie wyleciec,
                                      ale coz, niespelniony dziennikarz tabloidowy Tranzyt napisal co napisal i juz
                                      wiadomo, ze goscia zwiazali w kaftan, zawiezli do szpitala za 7-metrowymi murami
                                      i trzymali w kajdankach.
                                      Coz, przynajmniej efektowne.
                                      • daleh Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 17:54
                                        beka...
                                        , ktory organizacyjnie owszem byl czescia szpitala
                                        psychiatrii i neurologii, co prawda nie byl to osrodek zamkniety i kazdy kto byl
                                        o Woronowicza wie
                                        -------------------------
                                        Znaczy na Sorbonie byleś, to może spotkaliśmy sie na mityngu przy Goplańskiej...
                                      • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 20:25
                                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                        > To jest wydaje mi sie troche nie na miejscu, ze tranzyt pragnac
                                        zablysnac i popisac sie krasomowczym talentem uzywa do tego celu
                                        mojej osoby, na dodatek przeinaczajac i manipulujac.
                                        >
                                        > Hej, jak to bylo, jakos " byles w zamknietym szpitalu
                                        psychiatrycznym".Retoryka jak u dziennikarza Faktu.

                                        Wijesz sie jak mozesz,ale Tobie(jak i kazdemu pijacemu alkoholikowi)
                                        w przeinaczaniu i manipulacji nikt nie dorowna.Calkiem mozliwe,ze
                                        robisz juz to nieswiadomie.A oto zestawienie dwoch zdan,mojego
                                        orginalu i twojego cytatu-falszywki wlozonej w moje usta:

                                        1)moje zdanie:byles na zamknietej terapii w szpitalu psychiatrycznym

                                        2)Ty mnie cytujesz: "byles w zamknietym szpitalu psychiatrycznym"

                                        Zamknieta terapia to cos diametralnie innego od zamknietego szpitala
                                        psychiatrycznego,o czym jako byly pacient dobrze wiesz.I na dodatek
                                        sam manipulujac zarzucasz mi manipulacje.Na powyzszym zestawieniu
                                        widac jaki jestes sprytny,wiec cofam moje stwierdzenie,ze niby
                                        niczego z terapii nie wyniosles.
                                        Manipulacje manipulacja zaliczyles z wyroznieniem!

                                        A oto koncoweczka Twojego postu,wrecz bombowa,tu kazdy rozczuli sie
                                        do lez nad emigracyjnym sierota Addim poniewieranym przez "tabloida
                                        Faktu",tranzyta:

                                        > ale coz, niespelniony dziennikarz tabloidowy Tranzyt napisal co
                                        napisal i juz wiadomo, ze goscia zwiazali w kaftan, zawiezli do
                                        szpitala za 7-metrowymi muram i trzymali w kajdankach.
                                        > Coz, przynajmniej efektowne.

                                        Efektowne,tylko dla kogo? He,he,he,he:)
                                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 20:37

                                          Klamiesz jak pies.

                                          Co za roznica czy napisales

                                          "byles na zamknietej terapii w szpitalu psychiatrycznym"
                                          "byles w zamknietym szpitalu psychiatrycznym"

                                          alez roznica!

                                          • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 21:25
                                            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                            > Co za roznica czy napisales

                                            "byles na zamknietej terapii w szpitalu psychiatrycznym"
                                            "byles w zamknietym szpitalu psychiatrycznym"
                                            >
                                            > alez roznica!


                                            To Ty klamiesz i manipulujesz,ze nie dostrzegasz roznicy.

                                            ROZNICE miedzy zamknieta terapia a zamknietym szpitalem
                                            psychiatrycznym przeciez SAM OPISALES w swoim poprzednim poscie.

                                            Zamknieta terapie opisales tu,cytuje:

                                            "osrodka terapeutycznego, ktory organizacyjnie owszem byl czescia
                                            szpitala psychiatrii i neurologii, co prawda nie byl to osrodek
                                            zamkniety i kazdy kto byl o Woronowicza wie, ze

                                            drzwi wyjsciowe ( w formie rezygnacji) do tego osrodka sa
                                            zawsze otwarte,

                                            wiecej,tam jest ostry regulamin za nieprzestrzegania wylatuje sie

                                            ( a nie laduje w izolatce),

                                            wiec w istocie wyglada to tak, ze trzeba ostro sie starac zeby tam
                                            sie dostac i jeszcze bardziej zeby stamtad nie wyleciec"


                                            A zamkniety szpital psychiatryczny opisales tu,cytuje:

                                            "juz wiadomo, ze goscia zwiazali w kaftan, zawiezli do szpitala za 7-
                                            metrowymi murami i trzymali w kajdankach."


                                            Teraz chyba przyznasz,ze zostales z reka w nocniku:)
                                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 22:48

                                              Dobrze, przeanalizujmy Twoje slowa:
                                              "byles na zamknietej terapii w szpitalu psychiatrycznym."

                                              Zacznijmy od tego, po co uzyles sformulowania " zamknietej"?
                                              To sie fachowo nazywa terapia stacjonarna, z tego co wiem nie uzywa sie
                                              sformulowania zamknieta.

                                              przyklad:

                                              otu-ipin.wizytowka.pl/
                                              fragment:
                                              W Ośrodku realizowany jest intensywny podstawowy program psychoterapeutyczny
                                              trwający 6-7 tyg. (3 tyg. w warunkach oddziału stacjonarnego i 3-4 tyg. w
                                              warunkach oddziału dziennego) oraz trwający rok program opieki poszpitalnej.
                                              Osoby zamiejscowe mają możliwość uzyskania noclegu na cały okres trwania
                                              programu podstawowego (niestety, dla nich są wydzielone tylko 3 łóżka 6-tygodniowe).

                                              Od połowy lat 80. program terapeutyczny uwzględnia założenia tzw. modelu
                                              Minnesota oraz wykorzystuje bogate doświadczenia osób zdrowiejących w oparciu o
                                              filozofię Wspólnoty Anonimowych Alkoholików.

                                              Ośrodek jest placówką koedukacyjną, położoną wprawdzie na terenie Instytutu
                                              Psychiatrii i Neurologii oraz związaną z nim organizacyjnie, jednak mieszczącą
                                              się w samodzielnym budynku z dala od klinik psychiatrycznych (w "Białym domku").

                                              koniec cytatu

                                              Ale Ty uzyles terminu "zamknieta terapia". Czemu ma to sluzyc?
                                              Czym rozni sie terapia zamknieta od otwartej, w sensie materialu, metod? Niczym,
                                              rozni sie tylko intensywnoscia dzialan. W terapii dochodzacej przerabnia sie w
                                              pol roku to, co tutaj w 3 tygodnie.
                                              W terapii dochodzacej tez obowiazuja reguly, zakaz picia itp.

                                              Celem terapii jak to nazywasz "zamknietej" jest koncentracja na leczeniu.
                                              Odizolowanie od bodzcow zewnetrznych w celu wyciszenia i koncentracji na leczeniu.
                                              A nie izolacja osoby od swiata dla samej izolacji.


                                              Dalej, po co w ogole wspomniales o szpitalu psychiatrycznym?
                                              Kazdy na tym forum wie, ze z reguly- choc nie zawsze- osrodki terapii sa
                                              organizacyjnie zwiazane ze szpitalami psychiatrycznymi.
                                              No bo niby z jakimi mialyby byc zwiazane, chorob zakaznych, gruzlicy, pediatrii??


                                              Wiec Twoje okreslenie w calej okazalosci jest czysta retoryka majaca wdeptac
                                              mnie w ziemie.
                                              Tyle mam do powiedzenia na ten temat.



                                              • daleh Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 23:34
                                                beka...
                                                Wiec Twoje okreslenie w calej okazalosci jest czysta retoryka majaca wdeptac
                                                mnie w ziemie.
                                                Tyle mam do powiedzenia na ten temat.
                                                ---------------------------
                                                Ela Cie nie lubi, bo jesteś inny jakby chciała i żadne argumenty do niej nie
                                                przemówią...
                                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 00:03
                                                  cos zle czytasz, bo to nie Ela tylko Tranzyt mnie wku....

                                                  Po ostatnich tekstach wnosze, ze Ela choc formalnie radykalna to w istocie ma
                                                  wiecej pokladow tolerancji niz Tranzyt, formalnie niby liberalny, a w srodku-
                                                  konserwa tyrolska.
                                                • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 08:31
                                                  daleh a Tobie co????
                                                  obsesja wielkanocna? adi pisze tutaj do tranzyta.
                                                  Poza tym ja Adiego BARDZO LUBIE :-)
                                                  Nie wypowiadaj się w kwesti moich uczuć ok?
                                                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 10:20
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > daleh a Tobie co????
                                                    > obsesja wielkanocna? adi pisze tutaj do tranzyta.
                                                    > Poza tym ja Adiego BARDZO LUBIE :-)
                                                    > Nie wypowiadaj się w kwesti moich uczuć ok?
                                                    -----------------------
                                                    Zapomniałem , ze jesteś kobieta...
                                                    Ponoć nieodgadnione sa wasze uczucia wiec pomylić sie łatwo...
                                                    >
                                              • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 08:29
                                                Adi:-)
                                                Ale Ty uzyles terminu "zamknieta terapia". Czemu ma to sluzyc?

                                                ja też uzywam takiego terminu w związku ze swoją terapią.
                                                Piszę bardzo często o swoim pobycie w Osrodku zamkniętym, aby
                                                uzmysłowić ludziom pytającym, czym rózni się terapia ambulatoryjna
                                                od zamknietej. Wszak bardzo trudno odróznić terapię stacjonarną od
                                                dochodzacej kiedy brakuje tego elementu zamknięcia, izolacji.
                                                Ten termin "zamknieta" jak najbardziej obowiązuje.
                                                może być jeszcze w "warunkach szpitalnych".

                                                tak więc idąc Twoją scieżka myślenia Adi, bardzo czsto wdeptuję
                                                siebie w ziemię, może dobrze, bo nie piję.
                                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 12:05

                                                  Ok, nie chce zawracac Wisly kijem, nie uwazam, zeby uzycie terminu
                                                  terapia zamknieta bylo czyms karygodnym, liczy sie kontekst- czyli
                                                  cel, w jakim zrobil to Tranzyt, wedlug mnie wbrew deklaracjom, nie
                                                  po to by mi cos uswiadamiac tylko by mnie ponizyc.
                                                  Zamknieta terapia w szpitalu psychiatrycznym, a Tranzyt w zadnym
                                                  psychiatryku nie lezal i zamkniety nie byl, wiec jest lepszy,
                                                  madrzejszy i moze mi mowic co i jak.
                                              • tranzyt.08 Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 11:46
                                                > Dalej, po co w ogole wspomniales o szpitalu psychiatrycznym?
                                                > Kazdy na tym forum wie, ze z reguly- choc nie zawsze- osrodki
                                                terapii sa organizacyjnie zwiazane ze szpitalami psychiatrycznymi.
                                                > No bo niby z jakimi mialyby byc zwiazane, chorob zakaznych,
                                                gruzlicy, pediatrii
                                                > ??


                                                Zadziwiajace!Kolejny raz sam stawiasz pytanie i zaraz sam dajesz
                                                sobie odpowiedz:)
                                                Pijacy alkoholik to czlowiek ubezwlasnowolniony przez
                                                alkohol,ktoremu nikt nie wierzy,ba!,on sam sobie nie wierzy,wiec
                                                zeby mozna bylo go zaczac leczyc,najlepiej go zamknac,najlepiej na
                                                terapii zamknietej i oczywiscie ze w szpitalu psychiatrycznym,bo
                                                gdzie indziej.Wiadomo,alkoholika zgoda konieczna jest-->bo takie sa
                                                procedury prawne,wiec koniec z koncem to "zamkniecie" aby ci
                                                ulzylo,nazwijmy dobrowolnym... :)

                                                Alkoholik jak Ty wie,ze terapia zamknieta w psychiatryku to
                                                jego ostatecznosc,zdaje sobie sprawe,ze bez pomocy innych
                                                zginie,wiec decyduje sie na ten "dobrowolny" krok.
                                                I TY tak zrobiles!
                                                A teraz robisz wszystko jakbys chcial wymazac TO z pamieci i
                                                wsciekasz sie jak ktos pezpardonowo o tym przypomina.

                                                Zrobilem to celowo,a dlaczego...BO PIJESZ?:)

                                                Wierz mi,ze mam duzo przyjemniejszysz zajec,niz siedziec i
                                                pisac banalne posty do Addiego alkoholika.
                                                Picie,koniec z koncem,nczesto po dlugich latach,zaprowadza na
                                                smietnik czlowieczenstwa i tego chcialbym ci oszczedzic.
                                                Dzisiaj robisz wrazenie jakbys siebie uwazal za kogos innego,
                                                inteligentniejszego niz inni alkoholicy.Kolezko,to nie
                                                frazes,pijac,jedziesz po pochylni w dol,a tam tylko
                                                placz i zgrzytanie zebow.Ale droga dla kazdego wolna :P






                                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zwyczajny nalog 03.04.09, 11:51
                                                  Zle mnie oceniasz.
                                                  uwazasz, ze jestem beztrosko pijacym sobie gosciem, ktory nic nie wyniosl z
                                                  doswiadczen zyciowych. A to nie jest prawda. Ja jestem na etapie walki z piciem,
                                                  raczej powiedzialbym, ze nie potrafie przestac niz ze nie chce.
                                                  Oczywiscie to kwestia terminow- jakbym chcial to bym poszedl gdzies, do AA czy
                                                  gdzies, co zreszta caly czas chodzi mi po glowie. Ale nie mam moze odwagi?
                                                  Wiec uswiadamiac mnie nie trzeba.
                                                  Ale dziekuje za wysilek.
                                          • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 02.04.09, 21:36
                                            Klamiesz jak pies.

                                            nie zauważyłam, zeby moje suczki kłamały, ale to może kwestia płci ;-
                                            )
    • 1962wolf Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 07:52
      ".......a ona widzac mnie usmiecha sie i zagaduje"

      wbij sobie do glowy Beka..........ludzie zachodu sa poprostu
      zyczliwi bezinteresowanie.
      usmiechna sie...........ale to nie oznacza ,ze od razu chca
      zostac naszymi przyjaciolmi i wysluchiwac naszych slowianskich
      wynurzen.........chocby milosnych..
      usmiech to ich naturalny stan rzeczy......czyli normalnosc
      jedynie polacy maja problemy z interpretowaniem sygnalow
      behawioralno-mentalnych.............no i moze bulgarzy
      ale oni z innego powodu.
      hej

      ps-a poza tym-pijackie urojenia milosne sa urojeniami .i tyle
      • deoand Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 14:04
        milosc-to akt woli
        milosc niedojrzala-nigdy miloscia nie jest
        a gdy sie dodatkowo kocha po pijaku-trudno stwierdzic co
        sie kocha/lub kogo/.........a co jest naprawde.


        piszesz o miłości niczym staruszka której pozostaje czytać
        uduchowione książki w/g deo.
        Możesz spojrzeć w lustro i zobaczyć jak wyglądasz, bo zwątpiłam ?
        Czyzbyś w wyniku nie picia stał się starą kobietą?

        Ela co ty za dyrdymały wypisujesz ....

        jakby addi zakochał sie w tobie po pijaku to mozna by powiedzieć ... nie
        wiedzieć co czyni ...

        jak ci się teściowa zaczyna podobac to znak , że naprawde za dużo
        wypiłes ...

        Miłośc w wieku addiego to przede wszystkim pożądanie i podążające za
        nim uduchowienie

        odwrotnie jest u staruszków choc czy ja wiem czy naprawdę taka
        duchowośc kierowała Marcinkiewiczem i Kulczykiem przy zmianie partnerek ???

        Ela gdzie ciebie nauczyli takich dyrdymałek mających się do
        rzeczywistosci jak pięść do nosa .. w Katowicach w Warszawie ???

        pzdr deoand

        przyjedź na prowincje to się nauczysz prawdziwego życia
        przynajmniej a nie terapeutyczno naukowo wielkomiejskiego !!
        • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 14:45
          deo:
          przyjedź na prowincje to się nauczysz prawdziwego życia

          a może lepiej Ty jak na "głupiego deo" przystało rusz w Wielki świat
          po to aby zobaczyć go w całości, gdyż to co tutaj wpisujesz jest
          zaledwie wulgarnym skrawkiem wielkiej natury człowieka, której Ty z
          jakiś tylko sobie wiadomych względów się pozbawiasz.

          Rzeczywistość deo, to coś więcej niż instynkty, choć rozumiem, że
          gdy zaniedbuje się się swoje człowieczeństwo można swoja wiedzę
          opierać tylko na nich, czego jesteś nieskazitelnym wzorem.

          p.s jakbyś się dobrze rozejrzeć chciał to i na prowincji
          dostrzegłbyś coś więcej niż "ciemnogród" lub wręcz okazałoby się, że
          ty jeden się do niego zaliczasz.

          bez szacunku z domieszką pogardy ela :-)
          • daleh Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 14:49
            Ela...
            bez szacunku z domieszką pogardy ela :-)
            ----------------------
            Argumenty się skończyły, armaty czas wytoczyć...
            • deoand Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 15:15
              Ela ... na mnie takie teksty nie działaja - z pogardą itd
              nie od dziś pisuje na różnych forach z alkoholowymi włącznie
              i tam takich potyczek odbyłem , że cho cho .

              Nie licytuj sie gdzie kto był w świecie bo chyba tak mi sie wydaje
              raczej byś przegrała

              Nie rozumiem jak można negowac podstawowe prawdy odnoszące się do
              naszego zachowania postrzegania przez innych ...

              Głoszenie dyrdymałek pt wszyscy ludzie sa braćmi i kochamy każdego
              trzeźwego czy pijanego a alkoholik to bohater i czapki z głow to
              dobre jest na zajęciach terapeutycznych i może na mitingu AA / choć tu
              raczej watpie / a nie w codziennym życiu gdzie nikogo nie interesuje
              to czy twoi rodzice byli alkoholikami a ty wykonałas gigantyczna prace
              nad soba aby wydostac sie z nałogu tylko co prezentujesz soba tu i
              teraz !!!!

              Trzeźwą MUSISZ BYC a jako kobieta tym bardziej ... jak przedobrzysz i
              zaczniesz pić - to OUT !!!

              to naprawde proste i nie potrzeba terapeuty - wystarczy przeczyac co
              piszę !!!!!

              a o miłosci to opuścmy zasłonę milczenia ... powiedzmy , że jesteś
              kobieta to ci wolno

              pzdr deoand
              • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 15:28
                Deo...
                ale ja tylko wyrażam swoje uczucia. Naprawdę odczuwam "niesmak" gdy
                Cię czytam. No coż po to miedzy innymi stałam się trzeźwa, aby
                siebie nie oszukiwać. I nie ma to nic wspólnego z "potyczkami", to
                jest "pracie do przodu" bez refleksji, że być może inni mają rację.
                ja na codzień przebywam z ludźmi dla ktorych jestem ważna i którzy
                szanowali mnie zawsze, nawet gdy piłam z prostego powodu, zawsze
                wykazywalm się człowieczeństwem, moi protoplasci zresztą też.
                Nie mam zgody na twoje dyrdymaly i do nich oponuję, bo mam do tego
                prawo, ale nie ze względu na Ciebie, lecz na innych, ktorzy boja się
                pisac o swoim nalogu, aby nie zostać nazwanymi śmieciami, szmatami,
                tudzież zerami.

                No i czlowiek nieuzalezniony, za ktorego się masz często bywa szmatą
                jeszcze większą od niejdnego pijaka.
              • daleh Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 15:35
                deo...
                w codziennym życiu gdzie nikogo nie interesuje
                to czy twoi rodzice byli alkoholikami a ty wykonałas gigantyczna prace
                nad soba aby wydostac sie z nałogu tylko co prezentujesz soba tu i
                teraz !!!!
                -----------------------------
                Ale jeżeli to jest jedyne osiągniecie w twoim życiu i stało sie twoja pasja, a
                raczej obsesja, to wszystko ci sie kojarzyć zaczyna z alkoholizmem...W pewnym
                momencie ludzie zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością i realny świat staje
                sie niezrozumiały, bo w tej sytuacji nie może być inaczej... Bo tak naprawdę
                kogo obchodzi moja przeszłość, chyba tylko moich wrogów, aby haka na mnie
                znaleźć co jest bez sensu...
                • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 15:51
                  daleh, powiem Ci jedną rzecz, która już mówiłam...
                  Jedynym czlowiekiem ktorego powinna obchodzić Twoja przeszłość,
                  teraźniejszość i przyszłość jesteś TY SAM.
                  Mozesz mi też ufać, że mnie ona nie obchodzi póki czegoś sam o sobie
                  nie napiszesz i to tylko w tym krótkim czasie kiedy to czytam.

                  Ty alkoholik.
                  Dziś był program o DDA, podają, że 40% spoleczenstwa uwiklana jest w
                  tę historię i ze to co najwazniejsze to o tym mówić odważnie i bez
                  lęku.
                  Twoje dzieci DDA, postąpią ze swoim życiem jak one będą chciały, ale
                  pamietaj ze to im najbardziej zależy na tym aby uporządkować swoją
                  przeszlosc, ktora w znacznej mierze zawdzieczają Tobie i być może
                  nie kumple ale rodzina bedzie, ci o tym z czasem przypominać.
                  • ela_102 p.s 30.03.09, 15:56
                    Chcesz aby żywiły do Ciebie pogardę?
                    Czy chcesz aby rozumiały co Tobą powodowało?

                    zależy, jak posluchaja Deo bedą pogardzaly...
                    jak posluchaja mnie...bedą rozumiały...
                    zobacz jak wazne jest na kogo trafią....
                  • daleh Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 16:05
                    Ela...
                    Dziś był program o DDA, podają, że 40% spoleczenstwa uwiklana jest w
                    tę historię i ze to co najwazniejsze to o tym mówić odważnie i bez
                    lęku.
                    ----------------------
                    To pasja czy obsesja, ze na takiej tematyce się skupiasz...
                    W Polsce mamy tak...
                    Iles procent alko, narkomanów, niewidomych, upośledzonych w rożnym stopniu,
                    zboczeńców wszelakich, cukrzyków itd. można wymieniać bez końca...
                    To pytam gdzie do cholery sa ci całkowicie normalni...
                    Nie możemy dac sie zwariować, w tym popieprzonym świecie...
                    • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 16:20

                      daleh :-)
                      a kto powiedział, że dysfunkcja - zwłaszcza uświadomiona - odbiera
                      normalność ?
                      trzeba zrozumieć, że normalność ma różne ograniczenia, Jeden się
                      jąka, drugi sepelni, trzeci jest rudny, czwarty ma starych pijaków,
                      piaty sam pije, szósty był molestowny, siódmy miał nadopiekuńczych
                      rodziców, nic z tych rzeczy nie stoim na przeszkodzi, aby być
                      normalnym.

                      Choc rozumiem, że na tym Forum, mamy JEDEGO_DEO takiego rodzynka,
                      ktory uważa się za normalnego ;-)

                      p.s BARMAN!!!!!
                      piwo dla wilka bo chyba kona:-(
              • ela_102 uzdrawia słowem pisanym 30.03.09, 16:50
                to naprawde proste i nie potrzeba terapeuty - wystarczy przeczyac co
                piszę !!!!!


                to już wiem, co stało się z Eską i janu. Poczytali Deo, wyzdrowieli.
                Ciekawe tylko czy są tego świadomi, a co za tym idzie wdzięczni?

                Deo popracuj jeszcze nad zachęceniem do słow Twoich czytania i
                możesz otwierać "działalnośći gospodarczą" DEO - uzdrawianie,
                szybkie, skuteczne tanie(!!!!!!!)
    • drak02 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 16:32
      Addi zakochał się bez wzajemnosci i tyle. To zdarza sie każdemu
      niezależnie od tego czy jest uzależniony czy nie jest.
      Niestety (albo stety) taki stan niespełnionej miłości jest pewnie
      męczący. Współczuję szczerze.
      • deoand Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 17:04
        To akurat prawda - myślę że wielu młodych męzczyzn to przechodziło
        więc i Addi tez musi jakos to przeżyć ..

        Do Eli - nie wrzucaj wszystkiego w jeden worek - mówimy przynajmniej
        na tym forum o alkoholiźmie bo to chyba jest wiodące uzależnienie póki
        co - inne oczywiście też ale w mniejszym stopniu ...

        Tu nie ma co opowiadac o tym jak było jak sie piło - kazdy alkoholik
        a szkolony tym bardziej potrafi godzinami rozprawiać o swoim piciu i
        piciu innych i niezrozumieniu ze strony innych ludzi - więc sie nie
        martw o tych co to sie będą bali mówic jak to pili ... martw sie
        bardziej aby mówili co zrobili aby z nałogu wyjśc

        a tu to juz z reguły na wszelkich forach alkoholowych raczej cichutko
        choć czasem dosc głosno pobrzmiewa idea egoizmu / vide Ty / , która
        rzeczywiście w jakimś tam stopniu ułatwia niepicie .. i ok
        ale
        Minusem tej idei jest to , że aby byc egoistą trzeba naprawdę własnej
        silnej woli i charyzmy a to nie wszystkim alkoholikom sie udaje więc
        siła rzeczy egoista zostaje wdeptany w ziemię przez reszte normalnego
        społeczeństwa ... wszystko jedno czy słusznie czy nie ... więc egoista
        -alkoholik gdy go pozbawić egoizmu poprzez wdeptanie w ziemię robi to
        co mu jeszcze zostało9 i to co umie najlepiej czyli pije .

        Alkoholik nie jest zwykle egoista stąd ten nowy byt zwykle nie jest w
        jego naturze ale tak terapeuci kazali

        pzdr deoand
        • tenjaras Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 19:53
          wyjaśnij deo co masz na myśli z tym egoizmem, bo mam inne podejście
          i nie bardzo mi zazębia
        • ela_102 Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 20:09
          Deo:

          Do Eli - nie wrzucaj wszystkiego w jeden worek

          nie ty jeden na tym forum - to już jakaś poważna choroba -
          przypisujesz innym swoje własne zachowania.
          • daleh Re: Zwyczajny nalog 30.03.09, 22:24
            ela_102 napisała:

            > Deo:
            >
            > Do Eli - nie wrzucaj wszystkiego w jeden worek
            >
            > nie ty jeden na tym forum - to już jakaś poważna choroba -
            > przypisujesz innym swoje własne zachowania.
            --------------------------
            To działa w obie strony...
            >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka