22.05.09, 00:22
we wrześniu ub. roku zostałem na zebraniu rodziców wybrany
skarbnikiem, własciwie to sam sie zgłosiłem z braku chetnych, myśląc
że chodzi o drobne sumy. na poczatku drobne były. potem doszło mi
zbieranie kasy na wycieczkę po 400 od dziecka i nagle miałem w domu
8000 nie swojego grosza, duzo jak dla mnie, dla mnie alkoholika
jeszcze więcej niz duzo.
- był czas ze pięc zeta dziecku ze skarbonki wydłubywałem i myslałem
co kupić bełta czy fajury i wydłubywałewm kolejna piatke.
no ale lezała ta kasa szkolna w domu, były mysli by na procentach
zarobic, były i poszły.
dzis pani zadzwoniła: panie Jurku, prosze te pieniązki dostarczyc bo
sprawę finalizujemy,
zanioslem, co do grosza sie zgadzało.
pewnie w IV klasie znowu skarbnikeim mnie wybiorą.
chyba mozna mi zaufać.
i chyba ufam sam sobie.

tak sobie napisałem, z nudów. a Esca pewnie znowu wyśmieje
Obserwuj wątek
    • aguska27 Konsekwencja zaufania-motywacja!!! 22.05.09, 07:40
      Uważam, że tam gdzie występuje zaufanie, jest też wyższa motywacja.
      Skutkuje to lepszymi efektami. Przecież wiedziałeś Yura, że gdy
      sprzeniewierzysz tą kasę będziesz miał spore problemy.

      Najważniejsze dla Ciebie stało się to, żeby forsa u Ciebie
      była "bezpieczna". Wiedziałeś też pewnie, że w przypadku swoich
      głupich i nieprzemyślanych posunięć zaszkodzisz nie tylko sobie, ale
      również swojemu dziecku! Rodzice, którzy obdarzyli Cię zaufaniem
      nieświadomie zrobili Ci ogromną przysługę. Tak jak wspomniałam na
      początku-zaufaniem pobudzili Twoją motywację-lepszego sposobu nie
      znam:)

      I tu odzywa się (chcąc nie chcąc) hierarchia wartości, która w Twoim
      przypadku jest na baaaardzo przyzwoitym poziomie.

      Brawo Yura:)
    • to.nic.to.tylko.ja Re: Zaufanie 22.05.09, 07:41
      dobrze, że to napisałeś :)
      takie zaufanie to dla nas coś wyjątkowo ważnego :)

      pamiętam jak wewnętrznie urosłam kiedy zostałam skarbniczką :)
    • rushmoore Re: Zaufanie 22.05.09, 10:24
      zaufanie innych do Ciebie się odbudowuje. Ale po tym że odczułeś potrzebę
      założenia tego wątku wnoszę, że sam sobie jeszcze nie ufasz. Mam rację?
      • e4ska Re: Zaufanie 22.05.09, 12:12
        Rush, czy mogę podać namiary na twojego bloga na innym forum alkoholowym? Bardzo
        ciekawy i optymistyczny jest.

        Powodzenia i prestiżowej posady prezesa życzę:)
        • rushmoore tak, oczywiście 23.05.09, 13:33
          bez problemu
    • drak02 Re: Zaufanie 22.05.09, 10:57
      Myślisz , że wychowawczyni zaufałaby ci gdyby wiedziała , ze jesteś
      niepijącym alkoholikiem, obawiam się że gdyby wiedziała to nietety
      nuie zaufałaby ci , mnie również niestety:)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zaufanie 22.05.09, 11:12

        -Nie wiem, jak z kondycja finansowa Yury, ale mysle, ze nauczycielka moglaby
        zaufac niepijacemu alkoholikowi- choc tez z oporami- gdyby byl bogaty. Jak
        podjezdza mercedesem ( nie 30 letnim oczywiscie) to mozna mu kase dac, ale
        biedny niepijacy alkoholik, chocby ucziciwy i zlotego serca, na wszelki wypadek
        pieniedzy by pewnie nie dostal ( z podejsciem "dobry czlowiek i uczciwy ale
        wiadomo czy jak taka sume dostanie to nie pojdzie pic")

        Anegdota- w Warszawie niegdys na AA chodzil pewien ciekawy bajarz, taki troche
        lovelas z lat 70 z gadki, ale z zamiarami, bo grosz to chyba nie mial- potem byl
        skarbnikiem jednej grupy- i pewnego dnia zniknal on i grupowe pieniadze. Nie
        wiem, czy popic czy po prostu tak sobie.
        • e4ska Re: Zaufanie 22.05.09, 12:09
          Przecie Yura jest zameldowany na stałe, ma dziecko w szkole, zaanagażowany
          społecznie - to dał się wrobić w niezbyt fajną funkcję.

          Ja bym nie chciała, bo nie cierpię cudzej kasy. Z wyjątkiem istotnym: mogłabym
          zostać szwajcarskim bankierem, ale jeszcze nie znalazłam sposobu:(((
          • ela_102 Re: Zaufanie 22.05.09, 13:19
            No proszę jaka miła ekipka :-))))
            Yura napisał sobie z nudów? myślę, że bardziej z tęsknoty za nami;-)
            ale mogę się mylić.
            Ja w trójkach klasowych zawsze byłam, nawet gdy piłam.
            Większość rodziców ma postwę "niech się samo zrobi albo kto głupi"
            a potem dawaj krytykować - a to za dużo kosztowała ta wycieczka, a
            to picie nie takie na dyskotece klasowej, a to po co? a to na co?
            ech...przerabiłam ja to latami, ale skorzystałam bardzo, bo
            nauczylam się już wtedy ROBIĆ SWOJE POMIMO ;-)
            Nigdy nie przyszło mi do głowy aby ukraść czy zdefraudować czyjąś
            kasę, jak nie dołożyłam za "kogoś" bo rodzice biedni ;-) to napewno
            nie zabrałam. Zdarzało się pożyczać od córki ze skarbonki, ale na
            moją wyraźną prośbę z obietnicą oddania sporych odestek ;-)
            Jedyne co robiłam na koniec picia, co można uznać za niemoralne to
            sztanażowałam matkę, że jak nie przyśle mi kasy to się powieszę.
            Dwa razy tak zrobiłam, ale zostalo mi wybaczone, że się nie
            powiesiłam ;-)

            pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :-)


            "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
            wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
            • e4ska dokładam na prośbę 22.05.09, 14:17
              Yura, prosisz i masz. Dokładam.

              Otóż zachowałeś się kurna nie w tę stronę! Będziesz potępiony!

              Znasz przypowieść o talentach? Siła wyższa powierzyła ci talenty szkolne w
              wiadomej kwocie, a ty co? Zakopałeś talent jak marny sługa! A gdzie, pytam,
              pomnożenie sumy wiadomej?

              Tchórzliwy jesteś i na nic nie zasługujesz, tylko na płacz i zgrzytanie zębów. I
              mi nie mów, że ja ci dokopałam... wiesz, kto ci dokopał? Sam...... !!!!!!!

              I co, grzeszna Yuro? Dołóż co ze swojego chociaż, bo inaczej - zazgrzytasz.
              ..................................................................
              Też proszę ja ciebie, Elu, i cieszę się... ale chyba muszę nieco odpuścić, bo mi
              talent spleśnieje od nieróbstwa:)
              • yuraathor Re: dokładam na prośbę 22.05.09, 15:11
                dzięki Esko, tego mi trzeba było.
                po cóż mi było sume pomnażac i w stresie zyć że bank splajtuje i kasę szkolna
                roztrwoni. a tak w portfelu historycznym (co go we Włocławku zajumałem pijakowi
                w 1983, chciałbym zadośćuczynić ale jak goscia znaleźc???)sobie kasa leżała
                bezpiecznie.

                ja juz zebami nie zgrzytam bo szkoda szkliwa. ale gdzie grzech mój widdzisz???

                pytanie do wszystkich: czy ufam sam sobie????

                Witam Elu
        • yuraathor Re: Zaufanie 22.05.09, 15:03
          z moja kondycja finansową OK. choc suma końcowa większa była od tego co mi na
          konto firma podsyla.
          Addi to nie pani nauczycielka decydowała tylko demokratyczne głosowanie, choć
          rodzic jeden o wyglądzie faceta spod baru rzekł:
          - no nie wiem czy temu panu mozna kasę powierzyć.- widocznie swojego wyczuł :) :)
          reszta klasy nieswiadoma mego alkoholizumu była bo na czole mi nie napisane.

          a skarbnicy czasem z kasą znikaja,( bo we wspólnocie na słowo sie słuzbę
          podejmuje.)ale i czasem wracają.ot życie
          • drak02 Re: Zaufanie 22.05.09, 15:48
            szkoda , że wczesniej nie napisałeś o tym , zmontowalibyśmy szybko
            jakąś fajną imprezę. :(
            • e4ska Re: Zaufanie 22.05.09, 16:19
              Heh, Draku - patrz, co za wredne ludzie z tych aowców:(((
    • 7zahir Re: Zaufanie 22.05.09, 18:45
      Zaufanie innych jest jednym z kwiatów
      w Zaczarowanym ogrodzie nowego zycia.
      Ciesze sie, że go dostaleś .

      Pozdrawiam ciepło :-)
    • pierzchnia Re: Zaufanie 22.05.09, 18:53
      Z pewnością bym Tobie zaufał.
      Moim zdaniem, defraudacjami zajmuje się inny gatunek ludzki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka