Dodaj do ulubionych

Chyba problem

03.08.09, 13:57
Witam
Od dłuższego czasu podpatruje to forum próbując przyznać się przed
sama sobą ze alkoholizm stał się problemem mojej rodziny.
Chyba przyszła pora, żeby spojrzeć prawdzie prosto w oczy i nazwać
to po imieniu. Może gdzies w głębi serca liczę, ze mnie zakrzyczycie
i nazwiecie histeryczka ale będę bardzo wdzięczna, za wszelkie rady.
W skrócie.
Problemem jest mój maz, który od kilku lat (ok. 4) wypija codziennie
co najmniej 4 piwa. Ostatnio minimum to 6 . Pojawienie się alkoholu
w domu zawsze wiąże się z szybkim (wieczornym) opróżnieniem butelki.
Może to być wino, dwa ,trzy.
Na początku picie szło w parze z problemami w małżeństwie. Był
romans (było ciężko, ale wybaczyłam), teraz został alkohol i
problemy które narastają. Coraz trudniej nam się porozumieć nawet w
najbłahszych sprawach, każda moja uwaga jest przez niego traktowana
jak atak, a zwrócenie uwagi na ilość wypijanego piwa powoduje
absolutna obrazę
Mamy dzieci. Dla obserwatorów jesteśmy „idealna rodziną” ale ja już
nie mam siły szarpać się i patrzeć jak ten fajny i mądry facet
gdzieś mi ucieka i zamienia się…
Nie wiem co robić. Na co zwrócić uwagę aby potwierdzić moje obawy,
co robić dalej.
Histeryzuje?
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Chyba problem 03.08.09, 14:29
      Rozumiem,że Twój mąż nie upija się do nieprzytomności,ale ze względu
      na częstotliwość spożywania alkoholu jesteś mocno zaniepokojona.
      To już nie jest picie okazjonalne-przy codziennej konsumpcji ,umysł
      nie ma szans na powrót do normalnego trybu funkcjonowania.
      Właśnie dlatego trzeźwiejący alkoholicy dostrzegają rzeczy,których
      wcześniej nie widzieli.
      • xix2 Re: Chyba problem 03.08.09, 15:31
        nie mam w domu stereotypowego alkoholika, który lezy nieprzytomny w
        rynsztoku (przepraszam wszystkich z tego forum, ale niestety taki
        jest stereotyp). za to spanie przy stole (niby patrze w monitor
        laptopa) czy przenoszenie się sprzed telewizora do łózka o 3 nad
        ranem to normalka.
        Jestem zaniepokojona, bo te 6 piw na stałe wpisały się w nasz
        wieczorny krajobraz, bo ich brak powoduje wyjazd na stacje benzynową
        o najdziwniejszych porach, bo nie poznaje faceta który zmienia sie
        na moich oczach. coraz czesciej zdarza się tez "nie pamiętam" ale
        nie wiem, czy to nie jest wygodna wymówka.
        Kurcze, to ze rozmawiam teraz z wami jest dla mnie bardzo wazne, bo
        po raz pierwszy głosniej niz tylko przed sama soba przyznałam sie,
        że "chyba mam problem"
        • 7zahir Re: Chyba problem 03.08.09, 15:38
          Zrobiłas pierwszy krok, zrób nastepne.
          Szkoda czasu.
        • aaugustw Re: Chyba problem 03.08.09, 16:55
          xix2 napisała:
          > nie mam w domu stereotypowego alkoholika...
          > ... przenoszenie się sprzed telewizora do łózka o 3 nad
          > ranem to normalka.
          > Jestem zaniepokojona, bo te 6 piw na stałe wpisały się w nasz
          > wieczorny krajobraz
          _________________________________________.
          Czytalem tez ze macie dzieci... - Lubisz
          zapach piwa w lozku...!? - Czy wychowana
          jestes jako kolejna cierpietnica panska...!?
          Lepiej zrezygnuje z dalszego takiego pisania i powiem tylko:
          Naprawde posluchaj tego co napisal Yuraathor...!
          A...
        • d300 Re: Chyba problem 03.08.09, 18:07
          witam wszystkich (czytajacy ,ale do tej pory nie piszacy )

          watek jak ulal pasuje do mnie , mi wszystko sie wali przez wlasnie
          takie picie piwka : rodzina , praca , przyjaciele ... zrozumialem i
          w tym tygodniu ide na pierwsze spotkanie z terapeuta tylko boje sie
          strasznie o wstydzie nie wspomne :(
          • yuraathor Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 18:13
            a wiesz czego się boisz ???
            zmiany się boisz, zmiany swojego życia.
            a wstyd to alkoholem dotąd przykrywałeś.
            czego się wstydzisz : co to za chłop co już nie moze pić???
            żeby nie pic wcale to dopiero trzeba chłopa
            • d300 Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 18:41
              yuraathor napisał:

              > a wiesz czego się boisz ???
              > zmiany się boisz, zmiany swojego życia.
              > a wstyd to alkoholem dotąd przykrywałeś.
              > czego się wstydzisz : co to za chłop co już nie moze pić???
              > żeby nie pic wcale to dopiero trzeba chłopa


              nic dodac nic ujac , dokladnie tego

              Ps. jak bede mial chwile to opisze swoja historie , nic nowego ,ale
              zawsze cos ;)
              • d300 Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 18:47
                dodam :
                dobre strony picia: koledzy , towarzystwo , rozmowy ... tylko
                pamietam ,ze jak bylem trzezwy to nawet miedzy pijanymi sie dobrze
                bawilem ,a teraz sobie tego nie wyobrazam poprostu :( smutne
                • 7zahir Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 18:52
                  Najpierw terapia.
                  Nauczysz sie jak radzic sobie w życiu bez picia.
                • xix2 Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 18:53
                  a co cie skłoniło do "zrozumienia"?
                  • d300 Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 19:00
                    xix2 napisała:

                    > a co cie skłoniło do "zrozumienia"?

                    tak naprawde to zona ( i mysl o corce ) ,a ogolnie najbilzsza
                    rodzina , Bogu dziekuje za taka zone
                  • d300 Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 19:24
                    xix2 napisała:

                    > a co cie skłoniło do "zrozumienia"?

                    nie mysl ,ze przyszlo to tak latwo mimo klutni/awantur , izby
                    wytrzezwien i policji/niebieskiej karty nic do mnie nie docieralo
                    (bo przeciez ja nic zlego nie robie bo to tylko kilka piwek ) blad
                • yuraathor Re: Chyba problem d 300 03.08.09, 22:13
                  dobre strony picia???/
                  a co poza wspólnym piciem ci koledzy mają do zaoferowania??
                  a jak flaszka pusta to i kolegów nie ma???

                  a tak poza tym d300 to u mnie w pracy reaktor do hydroodsiarczania gazu
                  ziemnego, robisz w chemii??
    • yuraathor Re: Chyba problem 03.08.09, 14:42
      problem bez chyba i nie histeryzujesz.
      normalny scenariusz sie dzieje- duży chłopiec ucieka do swoich zabawek i gniewa
      się jak mu zwracasz uwagę.
      a na zewnątrz udane stadło, pozory, pozory.

      widzę że liczysz ile wypija- pomnóż to przez dwa, bo drugie tyle wciąga poza
      twoimi oczami.
      podobnoo najlepiej przyjąć postawę obojętną wobec wyczynów pijącego, nie
      kontrolować nie zwracać uwagi ale też nie prać gaci i nie odprowadzać
      "umęczonego" do łoża.
      poszukaj grupy alanon w swojej okolicy
      www.al-anon.org.pl/
    • 7zahir Nie histeryzujesz. 03.08.09, 15:37
      Piłam podobnie jek Twój mąż.

      Poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,89595702,0,Dla_nati2009_Gdy_ktos_bliski_pije.html

      Zaproponuj mu test:
      www.alkoholizm.eu/?sel=testy

      A przede wszystkim chroń dzieci:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83859944,DDA_Dorosle_Dzieci_Alkoholikow.html
    • eazy_rider hej 03.08.09, 16:11
      niewątpliwie Twój mąż jest alkoholikiem i to dość zaawansowanym;
      chyba czas najwyższy podjąć jakieś zdecydowane działania z użyciem
      cięzkiej artylerii, chociaż, z tego co czytam, nie jesteś "silnym
      człowiekiem" w tym związku;
      niech się zgłosi na leczenie, a Ty udaj się na jakąś grupę wsparcia,
      tam Ci wszystko powiedzą;
      powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka