IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.04, 19:36
Moj maz pije - nieduzo, ale za to codziennie (pol litra na 3 dni). Zawsze
poznym wieczorem. Kilkakrotnie na moja prosbe przestawal, ale zawsze do tego
wracal.
Co robic? Czy to jest bardzo niepokojace?
Okropnie przeszkadza mi zapach, nie do wytrzymania w pokoju. Maz jest
porzadnym goscie, tylko ta slabosc (?)
Sytuacja utrzymuje sie od 5 lat.
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: picie 05.01.04, 20:22
      Jeśli to jest niewiele to po co się przejmować?A jeśli na prośbę potrafi
      przerwać albo rzucić,to tym bardziej.Alkoholicy najczęściej są porządnymi
      gośćmi.Wiem to po sobie.Pozdr.
      • hepik1 Re: picie 05.01.04, 20:24
        Zapomniałem o smile-:-)
    • letek17 Re: picie 05.01.04, 21:28
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/120.php
      Zobacz ten i inne testy, poczytaj materiały, pomyśl, przeanalizuj - moim
      zdaniem masz problem. Nawiasem mówiąc przed odwykiem piłem codziennie długi
      czas a upiłem się do utraty "filmu" ostatni raz w 1995 r. Pogody ducha . Letek
      • Gość: ptyś Re: picie IP: *.chello.pl 05.01.04, 22:43
        Myślę, że mąż ma problem. Koniecznie zajrzyj na strony podane przez letka 17.
        Postaraj się też o kontakt z Al-Anon. Tam się sporo dowiesz. Czy rozmawiałaś
        juz z mężem otwarcie o tej sprawie, o tym czy nie jest to choroba alkoholowa?
        Wiec jedno, jest zawsze nadzieja.

        Pozdrawam

        ptyś
      • Gość: Eldorado Re: picie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 20:16
        Dzieki, Letek, podales mi pomocny adres. Napisalam do nich w tej sprawie,
        czekam na info.
        • hepik1 Re: picie 06.01.04, 20:44
          Kto szuka nie bładzi.Tylko ile forum można odwiedzic by znależć to co zadowoli?
          O to jest pytanie.
    • svetomir Re: picie 05.01.04, 22:57
      Jesli sytuacja od pięciu lat jest na tym samym poziomie i picie nie powoduje
      zawalania spraw życiowych, to chyba nie ma problemu. Po prostu napój
      alkoholowy 9 nie napisałaś jaki) służy mu tak, jak innym kawa. a jesli zapach
      przeszkadza, to mozna zasugerować zmiane trunku.
      • Gość: hepik Re: picie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 01:22
        Gdyby jedynym problemem naszej pani,był problem przykrego zapachu otaczającego
        jej męża jestem pewien,że nie szukałaby pomocy czy tylko odpowiedzi na stronach
        dotyczących uzależnień.Zwłaszcza ,że nie jest to jedyne forum,gdzie ten problem
        stawia.I nie do końca jest szczera przed samą sobą,że to właśnie zapach
        przeszkadza jej najbardziej.A byc może jest to strach by nazwać rzecz po
        imieniu a może szuka właśnie,takich odpowiedzi jak swetomira ,która
        utwierdza,że problem może nie u męża a tylko u niej z nadmierną
        podejrzliwością.Wypijanie pięciu litrów wódki miesięcznie(conajmniej,bo o tej
        ilości pisze),wypijanie systematycznie,codziennie-złudzeń raczej nie pozostawia.
        I raczej nie wydaje sie prawdziwe również by ta ilość była ciągle taka sama i
        si nie zwiększała,czy nie prowadziła jednak do częstszych upić poważnych a nie
        tylko rauszu..To takie moje odczucia,choć może się mylę.
        A co z tym zrobić? Dawanie prostych recept nie moją rolą,zresztą na tym etapie
        i tak lądują one w koszu ,wzbudzając tylko odruch pukania się w czoło partnerów
        alkoholików receptami obdarowanych.Zostaje więc czytać,czytać na forach,w
        literaturze o problemie i wyciąganie własnych wniosków.Pozdr.
        • svetomir Re: picie 07.01.04, 10:05
          Widzisz, ja zawsze odpowiadam tylko na to co jest napisane w poście , a nie na
          to, co mie sie wydaje, ze jest miedzyb wierszami. ja po prostu nie szukam
          zadnych ukrytych tekstów. A w poscie nie ma nic o tym, że chodzi o wódke. Moze
          to jest litr wina? I wytrażnie jest tam napisane, ze chodzi o zapach, więc o
          zapachu pisa łem.Wyraźnie jest tez napisane, że mąż jest dobrym człowiekiem,
          co rozumiem, ze picie nie powoduje u niego agresji, ani innych niepozadanych
          zachowań. gdyby tak było, autorka by to napisałaadzam sie, że jesliby chodziło
          o wódke, to jest to dośc duzo. ale duzo według mojej miary, według czyjejs
          innej moze być mąło. dla mnie byłoby to duzo dlatego ze wódka jest dkla mnie
          płynem wyjatkowo niesmacznym i wypijanie litra tejże w ciagu trzech dni było
          by dla mnie udreką. Ale powtarzam jeszcze raz: z postu nie wynika o jaki
          trunek chodzi. Ja nigdy nie postawiłbym tezy, ze ktos jest nie do końca szczery
    • Gość: Grzegorz Re: picie IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 06.01.04, 03:31
      Ja dzieki Bogu mam to za soba.Pare lat temu moja zona wyjechala na pare
      miesiecy do USA do rodzicow i tez codziennie musialem wypic cwiarteczke bo bez
      tego nie mialbym spania tylko myslenie wroci czy nie wroci.
      Po powrocie problem minal i minela yez chec do kieliszka.
      Nastepnie wyjechalem z moja zona i corka do stanow na stale zostawiajac w
      kraju cala rodzine.I znowu tesknota i znowu kieliszek .Trwalo to w sumie pare
      lat , rodzina moja na rozne sposoby probowala mi pomoc ale ja nie chcialem
      tego przerwac .I trafilem na ksiazke Stanislawa Grzesiuka " Na marginesie
      zycia " i bardzo spodobalo mi sie ze bedac alkoholikiem mial sily przerwac
      picie i to byl dla mnie bodziec.
      Dlaczego opisuje to wszystko ?
      Bo chce pokazac Ci dwie rzeczy
      Po pierwsze przemysl i porozmawiaj z mezem co go gryzie bo najczesciej jakies
      problemy pchaja do alkoholu.
      Po drugie jezeli nie znajdzie on jakiegos bodzca to zadne gadanie i walka z
      tym nie pomoze.
      Zycze Ci powodzenia Grzegorz ( byly alkoholik )
      Ps Obecnie przy jakis okazjach wypije pare kieliszkow ale to jest bardzo
      rzadko i mam cholerna satysfakcje jak moge powiedziec " nie dzieki ja nie
      pije "
      • Gość: hepik Re: picie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 08:07
        Bardzo fajny post Grzesia z Stanów.Bardzo lubię posty z drugiej półkuli-bo przy
        nich godziny moich postów juz tak bardzo nie dają po oczach a i pogadać na żywo
        w nocy można np na czacie akcjasos.Jedną oczywistą nieprawdę post
        zawiera,niezamierzoną całkowicie-nie istnieje pojęcie"były alkoholik"podobnie
        zresztą jak np."były cukrzyk"Wynika to zapewne z biegowych opinii istniejących
        w świadomości społeczeństwa a nawet wśród świadomych swej choroby.Pewnego razu
        Lech Falandysz w pewnym wywiadzie w TV też popełnił taki błąd mówiąc" byłem
        alkolikiem"a świadomość jego tej choroby była w jego wypadku spora.Jednym i
        drugim jest się przez całe życie.Alkoholikiem można być czynnym ,można być
        alkoholikiem trzeźwym ale zawsze alkoholikiem.A Grzegorz po prostu w pewnym
        okresie nadużywał alkoholu,z przyczyn które wymienił i na alkoholizm nie
        zachorował.I zapewne nie jest to wcale takim rzadkim zjawiskiem.Statystyki mówią
        (będe się powtarzał ale ..)że predyspozycje do alkoholizmu ma ok 20 %
        populacji.Zapada na nią od 2 do 7% .Jedni wypijają ilości bezpieczne dla nich i
        nni pija na granicy tego bezpieczeństwa.Ci ,którzy przekraczają te granice mogą
        zachorować nawet będąc w tych 80%teoretycznie bezpiecznej grupie.Pozdr.
    • kieppski1 Re: picie 07.01.04, 10:18
      Niestety, jest niedobrze.Sam to przeszedłem.Będzie pił stopniowo coraz więcej
      i nie tylko wieczorem.Jedynym wyjściem jest całkowita abstynencja.
      Ja to zrozumiełem i od 2 lat nie piję.
      Powodzenia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka