Dodaj do ulubionych

O chelatacji - kilka odpowiedzi

18.05.10, 20:53
ponieważ drogą e-mialową otrzymałem sporo pytań odnośnie chelatacji,
postanowilem je upublicznić, może komuś się przydadzą. ( mam
nadzieje że Magda, która zadała mi te pytania nie będzie miała mi
za złe )

1. Czy miałeś jakieś obserwacje, na podstawie których wydało Ci się
prawdopodobne, że Twój synek jest zatruty rtęcią czy też próbujesz
różnych dostępnych metod poprawy funkcjonowania dziecka i chelatacja
była jednym z nich?

każde dziecko które było szczepione szczepionkami z rtęcią może być
zatrute. przyznam szczerze że kiedy zaczynalem chelatacje w
październiku, to raczej to robiłem "po omacku ", na podstawie
wskazówek kolegi jinx z forum

czy widziałem jakieś wyraźne objawy zatrucia rtęcią ? tego nigdy się
nie wie, póki się nie zrobi odpowiednich badań. wiadomo jednak, że
jest ścisły związek pomiędzy zatruciem rtęcią a problemami z mową/
autyzmem/ spadkiem odporności/alergiami.

poza tym, tak, chelatacja jest jedną z wielu metod jakie stosuje na
dziecku. inne, to obecnie

- terapia kamertonami
- terapia czaszkowo-krzyżowa
- protokól wit. A i myocholine ( pisze o tym obecnie na forum )
- walka z candidą
- suplemetacja
- chelatacja.( niedługo mam zamiar znów zacząc, tym razem od DMSA )

zamierzam też w niedługim czasie wprowadzić odtruwanie szczepionek
za pomocą homeopatii




2. Czy przed podawaniem ALA robiłeś jakieś badania po kątem
ewentualnego zatrucia rtęcią? Pamiętam, że pisałeś, że syn nie ma
diagnozy?

miał tylko badane metoda pierwiastkową włosy, które wykazały niski
poziom rtęci. niestety jest to malo wiarygodna metoda. dlatego robi
się to tzw. testem prowokacyjnym, tzn . podaje się DMSA i pózniej
bada mocz. aby taki test prowokacyjny był najmniej szkodliwy dla
dziecka robi się to zgodnie z protokołem Andy Cutlera.
tj. przez 4 dni podawać w małych dawkach co 4 godziny ( w nocy też )
DMSA i zaraz po zakonczeniu pobrać mocz i dać to do laboratorium. z
tego co wiem to obecnie wiekszosć laboratoriów robi testy na
obecnośc rtęci ( kosztuje to około 80-150 zł )



3. Jakie jednorazowe dawki stosowałeś?

stosuje sie dawki od od 0,3 mg to 1,25 mg na kilogram ciała dziecka,
zaczyna się od najmniejszej później się stopniowo zwiększa.

4. Jak długo stosowałeś chelatację ALA?

12 cykli czyli 12 tygodni

5. Jak oceniasz skuteczność chelatacji w porównaniu z innymi
rodzajami działań terapeutycznych?

chelatacja bardzo posuneła u syna do przodu rozumienie mowy i
inteligencje, jeśli chodzi o rozwoj mowy to w mniejszym stopniu.
chelatacja jest jedną z najskuteczniejszych metod do walk z
autyzmem/ spektrum autyzmu/opóźnieniem mowy. są statystyki, które
wskazują że w 80 % przypadkach, chelatacja pomogła w znaczny sposób.

6. Czy syn miał jakieś skutki uboczne stosowania chelatcji i czy
uważasz, z perspektywy czasu, że warto było te chelatację wypróbować?

skutki uboczne to głownie ze strony układu pokarmowego ( wzdęcia,
bóle brzucha, rozwolnienia ) , i bóle głowy, osłabienie, senność.
one moga wystąpić , ale nie muszą, jesli się wprowadza dosyć
łagodnie to mogą nie wystąpić, aczkolwiek wystąpienie skutków
ubocznych jest sygnałem że rtęć jest w organizmie i ze organizm się
oczyszcza z rtęci.
jeśli występuja skutki uboczne to przeważnie ostatniego dnia cyklu,
ale 1-2 dni po zakonczeniu danego cyklu dolegliwości powinny ustać.

czy warto było ?
uważam że było warto, aczkolwiek żałuje że nie zaczynalem od DMSA.
wydawał mi się drogi, ale niedawno kupiłem 45 kapsułek DMSA
zapłaciłem za to około 90 zl a to mi starczy na 10 cykli ( 10
tygodni ). czyli nie tak źle. problem z DMSA jest taki że jest ono
niedostępny w Polsce. można go za to nabyć na ebay.


na koniec napisze że dla bezpieczeństwa dziecka lepiej zacząc od
chelatacji DMSA - około 10 cykli ( 10 tygodni ), później po tym
okresie wprowadza się ALA i stosuje się wtedy je łącznie.
ALA przekracza barierę krew-mózg i wyciąga rtęc także z mózgu.
jednak istnieje też niebezpieczeństwo że wprowdzi też trochę rtęci
do mózgu. wtedy można zaobserwować pogorszenie funkcjonowania
dziecka, i regres zachowania i mowy. pamiętać też trzeba o
wspieraniu wątroby i nerek, gdyż główny ciężar oczyszczania
organizmu z rtęci przypada na te organy. warto też robić co jakiś
czas badania krwi na stan wątroby.

mam nadzieje że jinx83 też dorzucie kilka swoich opini.
Obserwuj wątek
    • szalicja Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 19.05.10, 11:02
      Marian, a po za tą biomedyczną stroną leczenia to stosujecie terapie typu
      logopedyczne, pedagogiczne itd.? Bo powiem szczerze, że po roku leczenia DAN
      uważam, że jednak za bardzo na tym się skupiłam, choć i tak mieliśmy inne
      terapie. Teraz odstawiam na trochę DAN (efekty nie są zadowalające jak na wkład
      finansowy i zaangażowanie), a raczej spuszczam z tonu z tymi metodami i bardziej
      nastawiam się na pracę z logopedą i terapeutami. Natomiast nadal chcę zastosować
      metody leczenia o których pisałeś typu myocholine, tylko muszę młodego na to
      przygotować bo wygląda na to, że nie dostał wcześniej wystarczająco dużo wit. A,
      by tak z miejsca zacząć...
      • marian770 Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 19.05.10, 18:17
        u syna wszystko się dobrze rozwija tylko ta niewyraźna mowa, jest
        dobijająca, można mu sto razy powtarzać że mówi się "bajki" a
        on "kaki", tzn. po nas powtórzy poprawnie, ale sam spontanicznie
        powie po swojemu. nie rozumiemy dlaczego tak jest.
        logopedka powiedziała coś o problemach z połączeniami półkul i tak
        myśle może to niedorozwój ciała modzelowatego w mózgu ( odpowiada za
        poprawną komunikacje pomiędzy obydwoma półkulami ). podobno to można
        wykryć poprzez USG. chyba się wybierzemy do neurologa.

        > metody leczenia o których pisałeś typu myocholine, tylko muszę
        > młodego na to przygotować bo wygląda na to, że nie dostał
        >wcześniej wystarczająco dużo wit. A by tak z miejsca zacząć...

        no mycholine warto, ale bez ładowania wit. A to mija się z celem-
        żadnych efektów wtedy nie będzie.
        • szalicja Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 19.05.10, 19:43
          A co Ci mówiła babka od masażu krzyżowo-czaszkowego? Bo nasza powiedziała, że
          młody wg, niej nie ma autyzmu i uszkodzeń mózgu, tylko zaburzoną komunikację
          między półkulami. Młody miał dwa czy trzy razy (już nie pamiętam) USG
          przezciemiączkowe mózgu i było wszystko ok, więc chyba nie powinno coś takiego
          nagle wyskoczyć? Muszę poczytać o tym ciele modzelowatym, ale to raczej nas nie
          dotyczy bo mały ruchowo rozwija się dobrze. Skoro u Was tylko mowa, to chyba też
          to nie to...?
          • marian770 Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 20.05.10, 17:38
            my dopiero zaczynamy w tej kwestii.
            mieliśmy dopiero pierwszą wizyte w zeszłym tygodniu ale facetka nam
            się nie spodobała i umówilismy się do drugiej, jutro mamy u tej
            drugiej pierwszą wizytę.

            >Skoro u Was tylko mowa, to chyba też to nie to...?

            raczej nie..., ale chce to wykluczyć, ja już naprawdę nie mam
            pomyslu dlaczego tak mówi niewyraźnie..

    • kasiaimichael kapsulki DMSA 20.05.10, 02:35
      Nie wiem jakiej wielkosci sa kapsulki DMSA ktore kupiles, ja kupuje sporo
      suplementow w mandimart.co.uk (wysylaja do Polski za £4.5 za przesylke bez
      wzgledu na wage) 120 kapsulek 25mg za £30= okolo 145 zl.
      Kaska
      • marian770 Re: kapsulki DMSA 20.05.10, 17:35
        chodzi Ci o to ?

        www.mandimart.co.uk/dmsa-vrp-25mg-120-capsules-363-p.asp

        to kupiłem tej samej firmy też z Wielkiej Brytanii, ale nie z tego
        sklepu i jedna tabletka ma masę 100 mg. trzeba dzielić to, ale
        zakupiłem puste kapsułki i dziele to na 5 części.

        ale sklep ciekawy, widze że ma duzo produktów z kirkmana

    • jinx83 Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 06.06.10, 19:37
      dorzuci:)

      > wiadomo jednak, że jest ścisły związek pomiędzy zatruciem rtęcią a problemami
      z mową/autyzmem/ spadkiem odporności/alergiami.

      kazdy kto zna wplyw hg na poszczegolne "uklady" organizmu,i potrafi je
      zidentyfikowac u dziecka-co jest wlasnie trudne-stwierdzi ze autyzm w wiekszosci
      przypadkow to intoksykacja rtecia. reszta obciazen jest poboczna.

      > poza tym, tak, chelatacja jest jedną z wielu metod jakie stosuje na
      > dziecku.


      moim zdaniem, chelatacja jest kluczowa. chyba ze dziecko nalezy do tej rzadkiej
      mniejszosci gdzie inne czynniki stoja za autyzmem (inne metale,lub np choroby
      odkleszczowe. oczywscie on moga wystepowac w tandemie z zatruciem Hg)

      > 2. Czy przed podawaniem ALA robiłeś jakieś badania po kątem
      > ewentualnego zatrucia rtęcią? Pamiętam, że pisałeś, że syn nie ma
      > diagnozy?

      bardzo trudno wylapac zatrucie hg przez badania, ale jest to mozliwe ze znacznym
      prawdopodobienstwem.

      > miał tylko badane metoda pierwiastkową włosy, które wykazały niski
      > poziom rtęci.

      typowe dla dzieci zatrutych Hg-nie wydalaja jej.

      >niestety jest to malo wiarygodna metoda.

      akurat jest, o czym Cutler pisze w ksiazce "hair interrpetaion". z wlosa,
      poziomu i zaleznosci pomiedzy roznymi piewiastkami, mozna wyczytac wiele zatruc.
      np. zatrucie Hg pozostawia wiele markerow, np dysproporcje mineralne ktore
      opisal cutler. mozna to sprawdzic za pomoca tzw 'counting rules' ktore opisal.
      problem w tym ze oparl on ten system diagnostyczny na badaniu wlosa DDI z USA,
      ktore ma srednie przelozenie na np biomol. jest to chyba najlepsze lab wlosa na
      swiecie.

      sa tez inne 'markery".

      >dlatego robi
      > się to tzw. testem prowokacyjnym, tzn . podaje się DMSA i pózniej
      > bada mocz.

      ktore i tak moze byc niewiarygodne bo najbardziej zatrute osoby nie wydalaja
      rteci w znacznej ilosci, nawet przy uzyciu dmsa (przynajmniej w 1szej fazie
      chelatacji.)

      i wlasnie taki test moze pokazac maxymalnie ile osoba hg moze wydalic - i tyle.
      nie odzwierciedla to obciazenia tkankowego organizmu. *a to sie liczy.*

      najlepszym psosobem,i najtanszym, jest zrobienie probnych cykli chelatacyjnych i
      obserwowanie co sie zmienia w organizmie. jesli tak,to mamy odopowiedz. tak bylo
      u mariana.

      > tego co wiem to obecnie wiekszosć laboratoriów robi testy na
      > obecnośc rtęci

      jeszcze raz, mocz pokazuje tylko ile dany organizm jest w stanie wydalic.
      juz lepsze pod tym wzgledem jest zrobienie bad wlosa - bo wlos odzwierciedla to
      co sie wydala ale *w dluzszym okresie czasu*- pare tyg.mocz to pare dni. daje
      nam szerszy obraz.
      juz lepiej zrobic np bad wlosa 1)z przed i 2)z w trakcie rozpozczecia chelatacji.
      z pzred, moze hg byc niski, (jw), a potem dac probke wlosa z okresu tygodni
      gdzie przeprowadzalo sie chelatacje i wtedy zobaczyc czy rtec wychodzi. i co sie
      zmienia w organizmie na podstawie (zmian) poziom uwielu pierwiastkow.
      > 4. Jak długo stosowałeś chelatację ALA?
      > 12 cykli czyli 12 tygodni

      12 cykli to za malo. chelatacje prowadzi sie caly czas do pelnego, pelnego
      wyleczenia, przez okres roku, dwa. i nie wiem marian czemu przerwales, skoro
      dziecko czynilo postepy. bo jesli chodzi o to ze...

      >są statystyki, które
      > wskazują że w 80 % przypadkach, chelatacja pomogła w znaczny sposób.

      szkoda tylko ze ludzie przerywaja i czesto nie ma pelnego wyleczenia. wynika to
      z tego ze uwaza sie problem zatrucia hg jako jeden z wielu, a nie jako kluczowy.
      takze chelatacja jest czesto prowadzona w zly sposob(inna metoda niz culera).

      > czy warto było ?
      > uważam że było warto, aczkolwiek żałuje że nie zaczynalem od DMSA.

      .... ano wlasnie. chyba ze chodzi o to ze lepiej, zaczac od dmsa.
      To jest BEZ ZNACZENIA.
      ALA jest kluczowe w chelatacji, DMSA poboczne/pomocne.

      > na koniec napisze że dla bezpieczeństwa dziecka lepiej zacząc od
      > chelatacji DMSA - około 10 cykli ( 10 tygodni ), później po tym
      > okresie wprowadza się ALA i stosuje się wtedy je łącznie.
      > ALA przekracza barierę krew-mózg i wyciąga rtęc także z mózgu.
      > jednak istnieje też niebezpieczeństwo że wprowdzi też trochę rtęci
      > do mózgu.

      nie ma problemu bezpiecznestwa wprowadzenia Hg do mozgu jesli stosuje sie ALA
      zgodnie z protokolem Culera.
      jest niebezpiecznestwo natomiast jesli stosuje sie DMSA, niezgodnie z
      proktokolem. jak np robi to wielelu lekarzy DAN.

      Zaczynanie od DMSA, nie ma sensu bo to ALA jest kluczowe.
      ALA jest kluczowe dlatego ze dochodzi do wszystkich miejsc w tkankach. DMSA
      tylko do przestrzeni miedyzkomorkowej.

      kiedy dziecko/osoba *JEST JUZ zatrute*, to wtedy Hg *jest juz* w tkankach i
      wyciagnac je moze dobrze tylko ALA.
      wlasnie dlatego dzieciaki maja niski poziom Hg we wlosie. bo Hg siedzi w
      tkankach. Ala wchodzi w tkanki. DMSA nie.

      tzn DMSA moze wyciagnac troche rteci z tkanek, ale nie tak dobrze jak ala, tylko
      bardziej na zasadzie pewnych praw fizycznych miedzy przestrzenia wewnatrz
      komorkowa a miedzykomorkowa. (wnetrzem komorki/jadrem a krwia). a to zalezy od
      stanu metabolicznego chorego, ktory i tak juz jest zrypany.(to co mowilem ze
      najbardziej chore osoby nie beda mialy pozytku z testu prowok. DMSA)

      dlatego ala, predzej czy pozniej, trzeba wlaczyc. rowneidobrze, lepiej predzej,
      niz pozniej.

      jedyny wariant gdy lepiej zaczac od dmsa i jest niebezpiecznestwo wprowadzenia
      hg do mozgu przez ALA jest wtedy, gdy mamy wysoki POZIOM HG WE KRWII.
      taka sytuacje mamy krotko po expozycji na rtec- szczepionki,
      instalacja/rozwiercanie plomb - kiedy to poziom hg we krwii na jakiszcas rosnie,
      bo hg nie zdazyla sie zamknac w tkankach.

      WTEDY ma sens ZACZAC OD DMSA, bo ono wylapie hg we krwii, zanim zdazy ono wejsc
      w tkanki, a uzycie ala spowoduje wprowadzenie hg do tkanek. ale po pewnym
      okresie , np 3ech miesiecy w przypadku oparow od plomb, poziom hg we krwi spada,
      rtec ktora nie zostala wydalona wlazi w tkanki i laczy sie z nimi i wtedy ALA
      mozna i TRZEBA uzywac.

      Hg od ktorego chorujemy to wlasnie glownie hg w tkankach, nie we krwii.

      To jest wlasnie te zalecenie ktore notorycznie jest b zle rozumianec - ze nalezy
      zaczac od dmsa.
      nalezy ale tylko jesli jest sie krotko po ekzpozycji. gdy ten czas minal - ok
      3miesiecy dla oparow, krocej dla szczepionek, niepamietam ile- i jak jest sie
      juz zatrutym to mozna zaczac od ala, bo predzej czy pozniej i tak trzeba.

      myslalem podobnie. ja np bylem tak zatruty, ze w 1szej fazie, uzywajac dmsa, w
      ogole na mnieto nie dzialalo. a zuzylem 3 opakowania.
      dopiero po ALA cos ruszylo.

      niektore osoby, zaczynaja np dmsa, a nie ala, ale to wynika wylacznie z
      indywidualnej tolerancji dmsa ub ala, a nie kwestii bezpieczenstwa/redystrybucji
      do mozgu.

      ja np dmsa w ogole nie tolerowalem. inni toleruja. inni toleruja b dobrze, np
      dmps-jesli ich stac:)
      ale kwestie tolerancji, gl ALA, ktore jest kluczowe, mozna dostosowac poprzez
      dostosowanie dawki.
      protokol polega na tym ze mozna sie stosowac minimalne dawki poczatkowo, bo to
      nie dawka, a czestosc/dlugosc cyklu jest istotna.

      wszystko wskazuje natomiast na to ze stosowanie ALA i DMSA razem jest lepsze, bo
      przyspiesza wydalanie rteci. wynika to z tego ze ALA jest w tkankach, DMSA po
      "drugiej stronie" tj we krwii - takie kombo przyspeisza "przeplyw" hg z tkanek
      do krwii.
      • marian770 Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 06.06.10, 20:45
        jinx83 a orientujesz się może jak usunąc tal z organizmu ?
        wikpedia mówi ze robi się to błękitem pruskim, ale wychodzi z tego
        opisu że tworzy z talem nieszkodliwy związek, ale jak to później
        pobudzić do wydalenia... czy np. DMSa będzie porafił to wydalić..

        doprawdy łapie się za głowę jak mógł sie zatruć talem, to bardzo
        rzadki peirwiastek, ale tak myśle ze prawdopodobne to wynik jego
        skłonności do jedzenia ciastoliny oraz kredek świecówek.
        • jinx83 Re: O chelatacji - kilka odpowiedzi 06.06.10, 20:56
          nie mam pojecia, sprobuj moze zadac pytanie cutlerowi na jego forum:

          health.groups.yahoo.com/group/frequent-dose-chelation/messages
          ale przy intoksykacji rtecia jest tak ze lapiemy toksyny jak leci. dlatego
          leczenie zatrucia hg jest tak kluczowe - sprawia ze siada wszystko tak ze
          lapiemy tez inne toksyny.
          stad tyle u dzieciakow tyle roznych metali - to sa normalne toxyny z ktorymi
          wszyscy mamy stycznosc, ale dzieciaki przez rtec je nie wydalaja. stad tez tyle
          bledow w leczeniu, zeby zabrac sie za wszystko z osobna.

          rtec powoduje ze lapiemy toksyny jak leci.

          jak usunie sie rtec, organizm sam zacznie reszte wydalac. tym sie martwmy. na
          tym skupmy.


          marian770 napisał:

          > jinx83 a orientujesz się może jak usunąc tal z organizmu ?
          > wikpedia mówi ze robi się to błękitem pruskim, ale wychodzi z tego
          > opisu że tworzy z talem nieszkodliwy związek, ale jak to później
          > pobudzić do wydalenia... czy np. DMSa będzie porafił to wydalić..
          >
          > doprawdy łapie się za głowę jak mógł sie zatruć talem, to bardzo
          > rzadki peirwiastek, ale tak myśle ze prawdopodobne to wynik jego
          > skłonności do jedzenia ciastoliny oraz kredek świecówek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka