melancho
25.04.03, 01:29
No i teraz wychodzi na to, że wychodzę na bis mimo,że publika juz dawno się
rozeszła ;-))
Dużo mówi się o tym ,że media nadmiernie eksponują złe wiadomości. Coraz to
dowiadujemy się o katastrofach,morderstwach, strzelaninach...Wielu postuluje,
by pojawiały się wiadomości pozytywne, budujące. Nie jest to łatwe,bo jak
powszechnie wiadomo wytopy surówki i 200 % planów w obecnej formacji
społeczno-gospodarczej nienajlepiej sprawdzaja sie jako niusy;-).Pojawiaja
się mimo to dobre wiadomosci- działalność fundacji i innych organizacji
pozarzadowych, kozie czworaczki, zwycięzcy loterii fantowych, kolejne 25 cm
autostrady...to wszystko naprawdę cieszy i buduje.
Do tego postacie w reklamach np. telefonii komórkowych są
roześmiane,kolorowe,piękne-wprost perfekcyjne.Też miło(zazdrośnikom mówimy
zdecydowane, nie;-). Ponadto coraz to ceny na wystawach spadają o tyle
procent,że samo patrzenie wyklucza siadanie za kierownicę.
Telewizja, bilbordy, reklamy, promocje. Dużo tego, bardzo dużo nawet.Wszędzie
pełno, ciasno wręcz.
A ja lubie zwykłe rzeczy widzieć.Zwykłe ciepłe rzeczy, codzienne.Coś tak
jakby przypomnieć sobie,że poza ogrodem botanicznym też są kwiaty, np.
stokrotki.Faktu tego nie trzeba komentować-po prostu są.A przecież łatwo w
tym wszystkim zapomnieć że się je widziało.
Dobrych parę lat temu byłem w Krakowie.Było lato,przejrzale niedzielne
popoludnie. Szliśmy ze znajomymi spacerowym chodnikiem przy Wiśle.W pewnym
momencie zauważyliśmym parę.Starsza pani i starszy pan szli powoli naprzeciw
nas. Oboje siwiuteńcy, z całymi zagonami zmarszczek, pewnie mieli około 75-80
lat.Nie pamiętam, czy mieli w rękach laski, ale właściwe byłyby im
nieotrzebne, bo pan trzymał panią pod rękę. Szli powolutku, spokojnie, z
godnością, drobnymi krokami-jakby nigdy nigdzie się nie
spieszyli.Odwróciliśmy się i czas jakiś patrzyliśmy. Szli wciąz powoli,wciąż
razem. Długie cienie się za nimi ciągnęły.
Strasznie jestem ciekaw, co Wy widzieliście.
Pozdrawiam serdecznie