Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Australia: Jim Barry

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 11:15
    Ach! Och! Wow! Mmmmmmm....
    To by byly w skrocie moje wrazenia po wypiciu wina Jim Barry The McRae Wood
    Shiraz 2000 (Clare Valley).
    Przecudownie owocowe, po prostu buchajace owocami! Musze przyznac, ze to wino
    zupelnie nie w moim stylu, a jednak mnie zachwycilo. Miekkie, gorace,
    przyjemnie garbnikowe, z dobra kwasowoscia - no i te owoce: malina, jezyna,
    nuta śliwki. Powalajace.
    Oczywiscie po pierwszym zachwycie emocje troche opadly, ale tak czy
    inaczej,oceniam wino bardzo wysoko. Jesli mialabym przedstawiac na jakiejs
    prezentacji roznice miedzy Starym i Nowym Swiatem, to bylby idealny przyklad
    do zilustrowania slynnej "nowoswiatowej" owocowosci. Klasyk.
    Polecam baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo goraco (w Polsce chyba nie ma, ja kupilam w
    Wiedniu, w Wein&Co - ceny nie zapisalam, ale gdzies ok. 20 Euro)
    Obserwuj wątek
      • vilia Re: Australia: Jim Barry 10.01.04, 14:15
        Gość portalu: holita napisał(a):

        > Ach! Och! Wow! Mmmmmmm....
        > To by byly w skrocie moje wrazenia po wypiciu wina Jim Barry The McRae Wood
        > Shiraz 2000 (Clare Valley).

        Hi Holita, pilas Jim Barry McCrae Wood Shiraz. Winiarnia Jim Barry jest w
        Poludniowej Australii. Winiarnia lezy na 247 hektarach Clare Valley.
        To znany rejon winiarski, o duzej tradycji, pochodza stamtad doskonale wina.
        Ciesze sie, ze mialas okazje doswiadczyc przyjemnosci wypicia dobrego,
        australijskiego wina. Eksportuja do UK, Europy, Polnocnej Ameryki, Japonii i
        Poludniowo-wschodniej Azji. Cheers!
        • Gość: Pani Baworowska Re: Australia: Jim Barry IP: *.pss.pl / *.spolem.bialystok.pl 10.01.04, 14:43
          No! Całkiem fajnie, że nam tu przepisałeś coś tam z interneta, Panie Vilia! Ale
          lepiej tą "linkę" wstawiaj na przyszłość, nie będziesz się męczył z
          tłumaczeniem!

          Ciekawe jak oni (tam w tym Jim Barry znaczy się!) umieszali tego Shiraza z
          innymi winogronami, żeby był taki aromatyczny i nazwali Shiraz? No przeca
          musieli mieszać, bo sam pisał Pan że to taki aromat od mieszania się robi!

          Pozdrowienia,

          Pani Baworowska
          gospodyni domowa
        • Gość: holita Re: Australia: Jim Barry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 12:13
          Hej,
          Jestes pewna, ze McCrae? Mnie sie wydaje, ze to jednak bylo McRae (pilnuje sie
          bardzo przy notowaniu).
          Poszperalam troche w internecie iwyglada na to, ze jedni nazywaja to wino
          McRae, a drudzy McCrae. A niektorzy raz tak, raz tak:
          www.klwines.com/product.asp?sku=1005709
          Etykieta troche wyjasnia sprawe:
          shop.store.yahoo.com/wine-club/jimbamcwoshr.html
          W kazdym razie wino bylo PYSZNE!
          Co do przypuszczenia, ze w Polsce kosztowaloby 300zł, to chyba jednak lekka
          przesada. Mysle, ze w sklepach byloby to okolo 150 zł (ale to i tak drogo).
          Na stronie Wein & Co. sprawdzilam tez cene: prawie 25 EUR.
          www.weinco.at/ireds3/page.php?P=770&PN=P_374
          Ale jest tez tansze Lodge Hill Shiraz - moze sie skusze nastepnym razem.
          Clare Valley ma ostatnimi czasy dobra prasę (i dobra passę) - ale podobno do
          lask znow wrocila dolina Barossa jako niekwestionowany krol australijskich
          winnic. Tak przynajmniej twierdza winiarze z Barossa - ciekawam wielce Twojej
          opinii na ten temat. A co na to James Halliday?

          Pozdrawiam
          • winoman Re: Australia: Jim Barry 11.01.04, 12:30
            > Co do przypuszczenia, ze w Polsce kosztowaloby 300zł, to chyba jednak lekka
            > przesada. Mysle, ze w sklepach byloby to okolo 150 zł (ale to i tak drogo).

            Z moich doświadczeń wynika, że u większości tzw. dużych importerów porównanie ceny wina we Francji i innych
            krajach zachodniej Europy (może z wyłączeniem W. Brytanii, gdzie te ceny są nieco wyższe) do ceny tego samego
            wina w Polsce daje "winny" kurs jednego euro w granicach 8-12 zł, przy czym średnio jest to ok 10 zł, ale u
            niektórych importerów potrafi osiągnąć i 15 zł (40 euro - 600 zł). Dotyczy to cen win francuskich, bo tu mam
            najwięcej danych. Z winami z Nowego Świata jest trochę inaczej, myślę, że Holita jest bliższa prawdy, choć
            oczywiście wiele zależy od tego, kto by to wino w Polsce sprzedawał.

            Pozdrawiam!
            • Gość: Marek Re: Australia: Jim Barry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 19:32
              Szanowny winomanie!
              Chciałbym być takim optymistą jak ty ale nie ma ku temu żadnych podstaw.
              Porównanie cen win francuskich w Europie zachodniej i Polsce przynosi odkrycie
              że cena jest co najmniej dwókrotna. Nie wiem jak wygląda porównanie cen win
              australijskich ale nie ma powodu zakładać iż ten stosunek byłby inny.
              Poszperałem w internecie i porównałem ceny kilku znanych win w sprzedaży
              internetowej w Europie zachodniej i polsce, oto ceny:
              1. Carruades de Lafitte 96: Europa 46 euro, Passion du Vin: 593 zł.
              2. Carruades de Lafitte 89: Europa 102 euro, Passion du Vin: 1124 zł.
              3. Cheval Blanc 96: Europa 233 Eur, Passsion du Vin 2309 zł.
              4. Duhart Milon 95: Europa 49 Eur, Passion du Vin 559 zł!!!!!!
              Wiem że Passion du Vin mają skandlaiczne ceny ale mają też najszerszy wybór win
              bordoskich i roczników więc śćiągnąłem ceny z ich oferty
              Powiem że widziałem też w Warszawie Reserve de la Comtesse (od Pichon Lalande)
              które kosztuje dwadzieścia kilka Euro a tu było sprzedawane po ponad 300 zł!!!!!
              O ile sięnie mylę to w sieci wine house.
              Ceny śćiągnąłem z:
              www.winnica.pl
              www.1855.com
              Tak więc obawiam się, że cena tego australijczyka byłaby w granicach 300 zł a
              już na pewno nie mniej jak 250 zł
              Pozdrawiam
              Marek
              • winoman Re: Australia: Jim Barry 12.01.04, 20:59
                Właśnie kończyłem pisać odpowiedź, zawierającą sporą listę wyników poszukiwań
                cen win australijskich w Europie przy pomocy
                www.wine-searcher.com
                gdy przeglądarkę trafił szlag i wszystko zniknęło. Nie mogę tego zrobić po raz drugi,
                zresztą każdy zainteresowany może to sam zrobić, więc tylko w skrócie: przelicznik
                1 euro/1 złotówka, tak jak pisałem wcześniej i jak to potwierdziłeś swoimi danymi,
                jest zwykle dla win francuskich równy 8-12, a czasem dochodzi do 15. Dla win z Australii,
                a także z innych krajów Nowego Świata jest na ogół niższy, typowo 6-8. Może tylko dwa
                przykłady:
                Penfolds Rawson's Retreat Shiraz-Cabernet 8 euro + akcyza + VAT, a w Polsce 44 zł,
                Rosemount Shiraz Diamond Label 9 euro + akcyza + VAT, w Polsce chyba ok 70 zł.

                Oczywiście są wyjątki, dużo zależy od importera.
                Pozdrawiam!
                • vilia Re: Australia: Jim Barry 13.01.04, 13:45
                  winoman napisał:

                  > przykłady:
                  > Penfolds Rawson's Retreat Shiraz-Cabernet 8 euro + akcyza + VAT, a w Polsce
                  44
                  > zł,
                  > Rosemount Shiraz Diamond Label 9 euro + akcyza + VAT, w Polsce chyba ok 70 zł.
                  >
                  > Oczywiście są wyjątki, dużo zależy od importera.
                  > Pozdrawiam!

                  To mniej wiecej cena australijska tych win. Moze w Polsce nawet troche tansze.
                  Pozdrawiam vilia
              • winoman Re: Australia: Jim Barry 12.01.04, 21:07

                > że cena jest co najmniej dwókrotna. Nie wiem jak wygląda porównanie cen win
                > australijskich ale nie ma powodu zakładać iż ten stosunek byłby inny.

                Zapomniałem dopisać uwagę o przyczynach różnicy. Jedna jest chyba prosta, ceny win francuskich
                w EU nie zawierają cła, a ceny win australijskich o to cło są podwyższone, więc inny jest nasz punkt
                wyjścia w rachunkach. Jeden przelicznik nie zawiera cła w EU, drugi je uwzględnia.

                Pozdrawiam!
                • Gość: Marek Re: Australia: Jim Barry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.04, 00:11
                  W porządku obyś miał rację, mówię to także we własnym dobrze pojętym interesie,
                  ale w tym kraju żeby być realistą to trzeba być pesymistą zwłaszcza jeśli
                  chodzi o ceny wina.
                  Pozdrawiam
          • vilia Re: Australia: Jim Barry 12.01.04, 08:12
            Gość portalu: holita napisał(a):

            > Hej,
            > Jestes pewna, ze McCrae? Mnie sie wydaje, ze to jednak bylo McRae (pilnuje
            sie
            > bardzo przy notowaniu).
            > Poszperalam troche w internecie iwyglada na to, ze jedni nazywaja to wino
            > McRae, a drudzy McCrae. A niektorzy raz tak, raz tak:
            > www.klwines.com/product.asp?sku=1005709
            > Etykieta troche wyjasnia sprawe:
            > shop.store.yahoo.com/wine-club/jimbamcwoshr.html
            > W kazdym razie wino bylo PYSZNE!
            > Co do przypuszczenia, ze w Polsce kosztowaloby 300zł, to chyba jednak lekka
            > przesada. Mysle, ze w sklepach byloby to okolo 150 zł (ale to i tak drogo).
            > Na stronie Wein & Co. sprawdzilam tez cene: prawie 25 EUR.
            > www.weinco.at/ireds3/page.php?P=770&PN=P_374
            > Ale jest tez tansze Lodge Hill Shiraz - moze sie skusze nastepnym razem.
            > Clare Valley ma ostatnimi czasy dobra prasę (i dobra passę) - ale podobno do
            > lask znow wrocila dolina Barossa jako niekwestionowany krol australijskich
            > winnic. Tak przynajmniej twierdza winiarze z Barossa - ciekawam wielce Twojej
            > opinii na ten temat. A co na to James Halliday?
            >
            > Pozdrawiam
          • vilia Re: Australia: Jim Barry 12.01.04, 08:38
            Gość portalu: holita napisał(a):

            > Hej,
            > Jestes pewna, ze McCrae? Mnie sie wydaje, ze to jednak bylo McRae (pilnuje
            sie > bardzo przy notowaniu).
            > Poszperalam troche w internecie iwyglada na to, ze jedni nazywaja to wino
            > McRae, a drudzy McCrae. A niektorzy raz tak, raz tak:

            U Hallidaya jest McCrae, ale w internecie znalazlam Mc Rae


            > Clare Valley ma ostatnimi czasy dobra prasę (i dobra passę) - ale podobno do
            > lask znow wrocila dolina Barossa jako niekwestionowany krol australijskich
            > winnic. Tak przynajmniej twierdza winiarze z Barossa - ciekawam wielce Twojej
            > opinii na ten temat. A co na to James Halliday?

            James Halliday nie ocenia regionow, a winiarnie. Najlepsze winiarnie i nawiecej
            ich jest - w Barossa Valley (Nie wiedzialam ze gdzies, kiedys wypadla z lask)-
            w Pol. Australii - 65 winiarni, w Margaret River w Zachodniej Australii - 82
            winiarnie, w Yarra Valley w Wiktorii - 84 winiarnie, a w Clare Valley - 40
            winiarni. Sa to oczywiscie tylko winiarnie oceniane przez Halliday'a. W
            rzeczywistosci jest ich duzo wiecej. W sumie w jego kompendium ocenionych jest
            2700 win,z 85 regionow i setek winiarni.
            W Australii nawieksza estyma ciasza sie wina z okolic Barossa Valley, Margaret
            River, Hunter Valley. W Adelaide Hill czy Yarra Valley mozna znalesc doskonale
            winiarnie i mniej doskonale.
            Na ogol jak widzisz wina trzech wyzej wymienionych regionow (Margaret Ricer,
            Barossa lub Hunter) kupuj. Beda to bardzo dobrej klasy wina.
            Moje ulubione wina pochodza glownie z Margaret River, ale kazde wino z Barossa
            pije "w ciemno". Jeszcze nigdy sie nie zawiodlam. Oczywiscie przy takiej
            roznorodnosci, trafiaja sie wina, ktore oceniasz roznie pod wzgledem smaku. Ale
            ich jakosc jest niekwestionowalna. Ja nie gustuje w Merlotach i Pinot Noir.
            Pozdrawiam Cheers Vilia
            • Gość: docg de gustibus - do vilii IP: 212.160.147.* 12.01.04, 09:22
              to będzie pytanie do Vilii ale też do wszystkich.
              vilia napisała:
              "Ja nie gustuje w Merlotach i Pinot Noir"
              ponieważ często słyszę od osób pijących wino, że nie lubią konkretnych szczepów
              czy rodzajów, chciałem trochę podrążyć temat - czy to, że ktoś nie lubi merlota
              oznacza, że jak dostanie kieliszek Petrusa, to będzie się krzywił i spluwał?
              Czy ktoś, kto zostanie poczęstowany dobrym rocznikiem DRC odmówi, bo nie lubi
              PN??? Czy ktoś, kto pije wino i traktuje to jako hobby może w ogóle tak
              uogólniać? Ostatnio szczęka mi opadła, kiedy kolega (nb. pijący naprawdę dobre
              rzeczy) stwierdził, że nie lubi Chateauneuf du Pape. Można chyba nie lubic
              konkretnych win z tego regionu, ale tak w ogóle - ??? Ja co prawda mam
              podobnie, bo tak ogólnie nie lubię win, które sie nazywają "Kadarka", ale to
              chyba nie to samo :-))
              pozdrawiam
              • vilia Re: de gustibus - do vilii 13.01.04, 13:58
                Hi docg,
                Alez oczywiscie - daj mi dobrego Merlota czy dobre Pinot Noir, to bede bardzo
                bardzo zadowolona. Tylko... jak mam do wyboru butelkie dobrego Shiraz czy
                Cabernet-Sauvignon to poprosze o otwarcie tego ostatniego w pierwszej
                kolejnosci...
                Takze z bialym winem - najpierw Riesling, potem Chardonnay (a wlasciwie na
                rowni), a potem Chenin Blanc czy Semillon. jest to kwestia pewnych slodyczy,
                goryczy, bukietu, ktore bardziej dzialaja na podniebienie lub mniej.
                Nigy nie odmawiam picia zadnego dobrego wytrawnego wina. Slodkich - nie pijam
                nigdy. Pozdrawiam vilia
              • holita Re: de gustibus - do vilii 13.01.04, 14:53
                Hmmmmm.. dobre pytanie. Bo ja np. tez ogolnie rzecz biorac za Merlotem nie
                przepadam. Za to lubie Shiraz (podobno typowe dla kobiet). Co oczywiscie nie
                oznacza, ze nie doceniam dobrych Merlotow: np. Merlot Reserva 1985 Bodegas
                Magana z Nawarry byl dla mnie wielkim (i pozytywnym) zaskoczeniem. Podobnie jak
                przepysznie wisniowy Caus Lubis Merlot Crianza 1997 z bodegi Can Rafols dels
                Caus (Penedes). I pare innych, niekoniecznie hiszpanskich, rowniez.
                Kiepskich win opartych na Syrah opilam sie onegdaj sporo na targach Vinecom w
                Nimes, a i "australijczyki" potrafia rozczarowac, wiec...
                Lepiej chyba zachowac dystans do wlasnych schematow (choc te tworza sie moim
                zdaniem automatycznie i ciezko sie od tego uchronic). Kto wie, moze i jakas
                Kadarka powali nas kiedys na kolana?...
      • Gość: Marek Re: Australia: Jim Barry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 20:08
        20 Euro w Wiedniu powiadasz???
        Znaczy w Polsce będzie kosztowało lekko licząc 300 zł ...........
        Ja tych bandytów z Ministerstwa Finansów bym udusił gołymi rękami
        Chciwość importerów też robi swoje
        • vilia Re: Australia: Jim Barry 11.01.04, 03:34
          Dowiem sie i napisze ile to wino kosztuje w Australii.

          A do Pani Boworowskiej - Szanowna Pani, jako osoba umiejaca poslugiwac sie
          ksiazkami uprzejmie informuje, ze wiadomosci o winach australijskich czerpie z
          nastepujacej publikacji - James Halliday's Australian Wine Companion
          2004 edition. Co roku kupuje nowe wydanie. Moge tam sprawdzic, czy wino ktore
          zamierzam wypic jest "notowane". Jest to skarbnica informacji, z ktorej
          intensywnie korzystam. Wole polegac na literaturze niz udawac, ze pilam
          wszystko co wyprodukowanego wartego do picia.
          Sugeruje, by i Pani korzystala z ksiazek. Podrecznik poprawnego polskiego
          jezyka polecam na poczatek.
          • Gość: Pani Baworowska Re: Australia: Jim Barry IP: *.pss.pl / *.spolem.bialystok.pl 12.01.04, 14:33
            vilia napisała:

            > A do Pani Boworowskiej - Szanowna Pani, jako osoba umiejaca poslugiwac sie
            > ksiazkami uprzejmie informuje, ze wiadomosci o winach australijskich czerpie
            z
            > nastepujacej publikacji - James Halliday's Australian Wine Companion
            > 2004 edition.

            Drogi Panie! To ja się pytam, czy ten Holiday (oj gdzie te czasy gdzie się do
            dobrego rokendrola Biliego Holidaya kręciło nóżką!), to on pisze że jak się
            intensywnie miesza różniaste winogrona, to się wino bardziej aromatyczne robi?
            Bo ja tak przeczytałam w tym co Pan piszesz i nie wiem czy to zmyślił Pan, czy
            to prawda na tych antypodach!

            > Sugeruje, by i Pani korzystala z ksiazek. Podrecznik poprawnego polskiego
            > jezyka polecam na poczatek.

            No ja tam prosta kobieta jestem i niech się Pan nie czepia jak ja piszę, bo i
            tak po tym jak korespondencyjne technikum zrobiłam, jest lepiej! Książek u nas
            w bibliotece nie ma takich co Pan piszesz i w księgarni też nie ma onych (i tak
            bym pewno nie zrozumiała, bo tych obcych języków nie znam). Zresztą ja to wolę
            flaszkę sobie kupić i z koleżankami wypić, zamiast dziubać w tych literkach, co
            je Pan tak lubisz!

            Pozdrawiam,

            Pani Baworowska
            gospodyni domowa
        • vilia Re: Australia: Jim Barry 11.01.04, 03:54
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > 20 Euro w Wiedniu powiadasz???
          > Znaczy w Polsce będzie kosztowało lekko licząc 300 zł ...........

          To wino rok 1998 kosztuje 36 australijskich dolarow.
      • nie.rny Re: Australia: Jim Barry 13.01.04, 23:33
        Ach! Och! Wow! Mmmmmmm....
        Holita uwazaj zebys sie nie udlawila.Szkoda by bylo.
        Nie bierz tez korka do buzi.

        Pozdrawiam

        NieMy

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka