Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    skasowanie 3 in wine czyli adama

    24.12.09, 11:11
    Naprawdę jesteście zadowoleni z wykasowania wszystkich jego
    wypowiedzi?
    Nie zawsze się z nim zgadzałem, ale na boga - to forum!!!
    Miejsce sporów..
    Przesadzała nie raz i nie dwa
    ale zamykanie ust dyskutantom to najgorszy rodzaj cenzury
    ok - łamał regulamin, ale czy tylko on?

    Wesołych Świąt życzę i chwili refleksji czy o takie forum Wam
    chodzi...

    jeep
    Obserwuj wątek
      • Gość: 3-in-wine Re: skasowanie 3 in wine czyli adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 12:07
        > zamykanie ust dyskutantom to najgorszy rodzaj cenzury

        :)

        3-in-wine
        _____________________________________________________________________________
        nie wiedziałem, iż jest tylu idiotów na świecie,
        dopóki nie poznałem internetu

        (stanisław lem)
      • sfursat Re: skasowanie 3 in wine czyli adama 24.12.09, 12:08
        Adama nie znam a jego postów zazwyczaj nie czytam. Nie mniej odnoszę wrażenie,
        że kogoś tu poniosła fantazja z tym kasowaniem jego postów. Jako użytkownik tego
        forum proszę o zaprzestanie takich praktyk lub proszę jeszcze mocniej o równie
        skrupulatne usuwanie innych obraźliwych i komercyjnych postów.

        Wesołych Świąt
        • misio_80 Re: skasowanie 3 in wine czyli adama 24.12.09, 12:11
          taaa...
          a poza tym tym loginem moze sie poslugiwac kazdy na dobra sprawe...
      • Gość: Gregor Spamerów i trolli trzeba tłuc bezlitośnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 12:16
        Owszem, bywały tu ataki trolli i spamerów, ale w skali drastycznie mniejszej, no i po interwencji ustawały.

        Wypadek chorego psychicznie trolla, o którym mowa, jest nietypowy bo on kompulsywnie, zwykle w przed świtem dostaje przymusu pisania kompletnych bredni w internecie.

        Większość list dyskusyjnych skutecznie zablokowała mu możliwość śmiecenia, więc przypełzł tu.

        Oprócz atakowania innych userów, jego posty to wyłącznie nachalna i prymitywna reklama nieudolnie maskowana wklejaniem tekstów z jego strony www. Notabene teksty te są wszystkie kradzione z innych publikacji, bez zgody ich autorów. Tłumaczenia z języków obcych są tak złe, że wprowadzają czytelnika w błąd.

        Tego typu osobników trzeba tępić bezwzględnie.

        Jeśli Tobie się wydaje, że to ma jakiś związek z cenzurą, to z całego serca współczuję i polecam emigrację do Sudanu jako kraju wolności słowa (także wolności do kradzieży cudzego słowa).

        Brawo dla moderatorów! Tak trzymać!
        • Gość: Zdzichu Re: Spamerów i trolli trzeba tłuc bezlitośnie! IP: 94.254.196.* 24.12.09, 18:58
          Żadna to cenzura! Tu nie chodzi o tępienie poglądów przecież. W tym przypadku,
          jak sądzę - o nagminne łamanie regulaminu, poprzez reklamę własnej działalności
          gospodarczej w podpisie-linku. I tyle, nie dorabiajmy ideologii do prostej sprawy.
          A jeśli ktoś uważa, że "inni też tak robią" (ja tego nie widzę, odczytuję to
          jako argumentację na zasadzie "a u was biją Murzynów")- to powinien to zgłosić
          administracji forum i tyle.
          • Gość: 3-in-wine Amnezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 07:22
            Mój drogi Zdzichu,

            Podejrzewam, a moje podejrzenia graniczą z pewnością, iż niestety, ale cierpisz na chorobę popularnie określaną jako „amnezja” (podobnie jak Twój przyjaciel z „sąsiedniego” postu).

            Nie dalej jak kilka postów wstecz, wyraźnie i jasno stwierdziłem, iż podaję link do mojej strony internetowej, ponieważ postępują w identyczny sposób tak deo, mwi, jak i równie szacowny, co profesjonalny żurnal Magazyn Wino, żeby na nich poprzestać. Nie widzę więc najmniejszego powodu, ani tym bardziej sensownego usprawiedliwienia, dlaczego miałbym być na tym forum dyskryminowany.

            Właściwie jedynym logicznym wytłumaczeniem takiego postępowania, może być fakt, iż Forum GW Wino, zapragnął być liderem w procesie "odnowy" tego kraju i jego mieszkańców. "Odnowy" polegającej na powrocie do sprawdzonych wzorców równych i równiejszych z minionych czasów PRL-u czy PZPR-u, żeby nie zapomnieć o Głównym Urzędzie Kontroli Prasy i Widowisk (ul.Mysia 2, Wawa).

            O ile miałoby tak być w istocie rzeczy, to rzeczywiście nie ma tutaj w ogóle dla mnie miejsca. Pozostawiam więc wolne pole adminom, moderatorom, typkom Twojego pokroju, gregorom, jankom, winniczkom, mkonwickim, maksiom, winershom, jadwigom, ggregom, gp-om i jakich tam jeszcze nicków nie wymyślisz. Żeby nie zapomnieć o równie szacownym, co profesjonalnym żurnalu Wino (nota bene: ciekawe kto z „miłośników wina” dostał od nich życzenia świąteczne, bo uczestnicy tego, największego w Polsce forum winiarskiego, chyba jeszcze tego nie doczekali, może w przyszłym roku.....).

            Oddany Ci na wieki,

            Adam Stankiewicz

            PS: mam jeszcze ogromną prośbę, abyś ani Ty, ani Twój przyjaciel Gregor, nie martwili się tak bardzo, iż lubię pisać moje opracowania kiedy ranne wstają zorze, bowiem jest to jedyny moment kiedy jest zupełna cisza i spokój w domu. A propos, osobiście wolę spędzać Wigilię w gronie rodzinnym, niż przed ekranem monitora. Czy Twoja rodzina, ma Ciebie równie dość jak większość uczestników tego Forum, tak, iż nie postało Ci nic innego jak tylko wypisywanie swoich paszkwili w ten jedyny i niepowtarzalny wieczór ?

            ___________________________________________________________________________

            skutecznie chroń dzieci przed plagą pijaństwa i alkoholizmu – naucz je kultury wina

          • Gość: Sfursat Re: Spamerów i trolli trzeba tłuc bezlitośnie! IP: *.subscribers.sferia.net 26.12.09, 14:22
            Masz rację. Następnym razem jak znajdę stopkę z linkiem to zgłoszę
            to do moderatora i z niecierpliwością będę czekał na reakcję.

            Ze swojej strony życzę wszystkim Wesołych Świąt a Panu Bońkowskiemu
            i Panu Chrzczonowiczowi, żeby w przyszłym roku nie musieli brać
            udziału w tak żenujących dyskusjach.

            Niech rok 2010 będzie rokiem dyskusji merytorycznych.
        • Gość: 3-in-wine Amnezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 07:10

          Mój drogi Gregor (Gregorzu ? Gregorze ?),

          Rozumiem, iż podobnie jak Twój przyjaciel z sąsiedniego wątka, nijaki Zdzicho również jesteś zupełnie niewinną ofiarą epidemii amnezji szerzącej się w zaiste zastraszającym tempie na tym forum.

          Zapomniałeś bowiem, mój drogi, przysłać mi swój adres email, tak abym mógł go natychmiast wykasować z listy mailingowej Newsletter’a VINTRIPS (dla Twojej wiadomości, najbliższy, tzn. „noworoczny” będzie nt. naszych wycieczek SlowFood&Wine). Rozumiem, iż jest to czyste przeoczenie w nawale pisania świątecznych paszkwili, bo przecież nikt by Cię tutaj nie posądzał o pospolite tchórzostwo, łajdactwo czy też, iż [nie daj Boże] jesteś po prostu prymitywnym hipokrytą. Czekam………

          Pozwolisz, mój drogi, iż korzystając z okazji odniosę się do jednego z ważkich wątków Twoich „przemyśleń”, a mianowicie:

          > Notabene teksty te są wszystkie kradzione z innych publikacji, bez zgody ich autorów.

          Odniosę się po raz pierwszy i ostatni do tego zarzutu. Nawet gdybyś to Ty, czy ktokolwiek inny pisał kolejne konfabulacje na ten temat, to nie mam najmniejszego zamiaru do niego wracać, ani tym bardziej komentować.

          Otóż dowiedz się, mój drogi iż:

          1. Zanim powiesiłem moją stronę „Weekendy w winnicach” (nieco ponad 1,5 roku temu) uzyskałem (w rozmowie telefonicznej) zgodę jednego z Panów B, na cytowanie ich „Win Europy”. Ilekroć napisałem mój felieton nt. kultury wina i wieszałem go na stronie, to ZAWSZE w stopce artykułu precyzyjnie opisywałem źródła z jakich korzystałem w opracowaniu. Dotyczyło to ZAWSZE w równym stopniu, BB jak i innych źródeł. Za jednym wyjątkiem "Bajki o Królu Szampanie", spowodowanym nieprecyzyjnym [z mojej strony] sprawdzeniem rzeczywistego źródła pewnego akapitu, co zresztą również wyjaśniłem z autorem inkryminowanego akapitu.

          2. Po pewnym czasie obaj Panowie B, doszli do wniosku, iż to nie wystarcza, i że taka informacja musi być zamieszczana w tekście artykułu, a nie w jego stopce, o czym poinformowali mnie w właściwy sobie sposób. Nie mając wykształcenia dziennikarskiego, nie znając więc precyzyjnie obowiązujących procedur, przeprosiłem ich za to niedopatrzenie, zobowiązując się jednocześnie do postępowania w przyszłości zgodnie z ich wskazówkami. Tak też uczyniłem w [bodajże] dwóch kolejnych felietonach.

          3. Po pewnym jednak czasie, dwaj Panowie B, w zacnym towarzystwie ich kolegi redakcyjnego [C] zaczęli straszyć mnie sądem (cała korespondencja do wglądu). Niestety, ale zgodny chórek BBC, nie był świadom faktu, iż podobne działania [straszenie], przynoszą zawsze [przynajmniej w moim wypadku], zupełnie odwrotne skutki od zamierzonych. Czekam niecierpliwie……….na otrzymanie pozwu do sądu. To dopiero będzie karuzela, a to forum to mały pikuś przy czekającej nas przepychance. Skądinąd ciekawe, czy konieczne do wniesienia pozwu opłaty sądowe potrącą z niezrealizowanych prenumerat równie szacownego, co profesjonalnego Magazynu Wino ?

          Pozdrawiam Cię równie gorąco, co serdecznie

          Adam Stankiewicz
          ___________________________________________________________________________

          skutecznie chroń dzieci przed plagą pijaństwa i alkoholizmu – naucz je kultury wina

          • Gość: Gregor Re: Amnezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 10:11
            Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):

            >
            > Mój drogi Gregor (Gregorzu ? Gregorze ?),
            >
            > Rozumiem, iż podobnie jak Twój przyjaciel z sąsiedniego wątka, nijaki Zdzicho r
            > ównież jesteś zupełnie niewinną ofiarą epidemii amnezji szerzącej się w zaiste
            > zastraszającym tempie na tym forum.
            >
            > Zapomniałeś bowiem, mój drogi, przysłać mi swój adres email, tak abym mógł go n
            > atychmiast wykasować z listy spamowej

            Jesteś pan kłamliwą szmatą. Wysłałem natychmiast, jak tylko spam pochodzący z najgłupszej strony internetu pojawił się w mojej skrzynce. Mam potwierdzenie odbioru mojej poczty, przez kogoś posługującego się tym adresem e-mail. Łżesz śmierdzący tchórzu. Jak zawsze.

            Dobrze się stało, że wreszcie sam pokazałeś że nie tylko jesteś kłamcą i oszustem, ale także pospolitym złodziejem i plagiatorem.

            Mam nadzieję, że po tym wpisie tej mendy, już nikt nie będzie miał wątpliwości dlaczego tępić taką hołotę trzeba z całą stanowczością.
            • Gość: 3-in-wine Re: Amnezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 10:50
              Mój drogi Gregor (Gregorzu ? Gregorze ?),

              Nie wykluczone, iż jednak to Ty się mylisz.

              Chyba nie wyobrażasz sobie [nawet Ty], iż pragnąłbym wysyłać VINTRIPS Newsletter do postaci podobnego pokroju jaką jesteś.

              Tym bardziej, iż WSZYSTKIE zwroty z adnotacją "nie" zostały już wykasowane, i WSZYSCY aktualni odbiorcy akceptują mój mailing.

              Żeby jednak nie wprowadzać nawet najmniejszego nieporozumienia pomiędzy nami, które mogłoby, nie daj Boże, popsuć tą uroczą konwersację, bądź tak uprzejmy i wyślij mi swój adres na: info@winowww.pl.

              Innym słowy:

              daj mi szansę na wykasowanie Twojego adresu, aby mój jakże niestosowny mailing nie burzył dłużej Twojego świętego spokoju i dalszego korzystania wa niepowtarzalnego letargu samouwielbienia. Bardzo proszę :)

              Pozdrawiam Cię równie serdecznie, co gorąco

              3-in-wine
              _____________________________________________________________________________
              skutecznie chroń dzieci i młodzież przed plagą pijaństwa i alkoholizmu - naucz je kultury wina



            • Gość: 3-in-wine Re: Amnezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 11:02
              Mój drogi Gregor (Gregorzu ? Gregorze ?),

              Przepraszam Cię bardzo za mój brak spostrzegawczości, ale dopiero teraz zauważyłem, iż posuwasz się [podobnie jak Twój koleś z równoległego wątku] do fałszerstwa dokumentów.

              W oryginale jest:
              >tak abym mógł go natychmiast wykasować z listy mailingowej

              Natomiast w Twoim uroczym poście napisałeś:
              >tak abym mógłgo natychmiast wykasować z listy spamowej

              Możesz mi wierzyć, mój drogi, takimi metodami, nie zdobywa się wiarygodności.

              Twój na wieki

              3-in-wine
              _____________________________________________________________________________skutecznie chroń dzieci i młodzież przed plaga pijaństwa i alkoholizmu - naucz je kultury wina
              • Gość: Janek Adminie! IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.09, 13:31
                Proponuję wykasować cały wątek, który jest tu zupełnie zbędny i niczego nie
                wnosi do naszej wiedzy o winie.
                • Gość: 3-in-wine Re: Adminie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 14:34
                  > i niczego nie wnosi do naszej wiedzy o winie.

                  Zgadzam się z przedmówcą , iż o winie nic a nic, natomiast o poziomie "kultury" wina w naszej ojczyźnie, bardzo i to bardzo wiele, niejako podstawowych informacji.

                  3-in-wine
                  _____________________________________________________________________________
                  skutecznie chroń dzieci i młodzież przed plagą pijaństwa i alkoholizmu - naucz je kultury wina
                • cerretalto1 Re: Adminie! 25.12.09, 14:41
                  Oczywiście, najlepiej ocenzurować wszystko a potem wszystko
                  zablokować :). Jeśli Janku (Zdzichu, Gregorze, ...) uważasz, że
                  Twoje podejście nie jest dziecinnie naiwne, to wrzuć proszę w
                  google "stankiewicz burgundia" i zobaczysz, że nie warto awanturować
                  się o linki do stron.

                  Adminie/Cenzorze: bardzo nieładnie, że tak usunąłeś wpisy 3-in-wine
                  anonimowo i "po uważaniu" (jeśli chodziło Ci Cenzorze o powszechnie
                  na tym forum występujące nieregulaminowe linki, to przecież
                  wystarczyło tylko je usunąć :)) . Gość ten pisuje czasem agresywnie
                  i niegrzecznie, ale za to z pasją. Do tego niektóre jego posty są
                  warte prześledzenia także dlatego by dostrzec jak częste są objawy
                  schamienia także wśród jego adwersarzy. A wszyscy razem tytułują się
                  wielkimi miłośnikami wielkich win...

                  Ocenzurowany wątek rozpoczął się od tego, że pewna firma jest być
                  może powiązana z pewnym redaktorem. Temat to drażliwy, ale niestety
                  chyba dość powszechny na naszym rynku. Nie ujmując nic redaktorom MW
                  (kojarzę wiele bardzo ciekawych artykułów z MW) łatwo dostrzec, że
                  organizacyjnie MW mogłoby wyglądać lepiej, zwłaszcza w czasach
                  kryzysowych kiedy cała prasa ma kłopoty. Ale sądząc z niektórych
                  wypowiedzi na tym forum nie interesuje to specjalnie wydawców MW :).
                  • Gość: 3 Re: Adminie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 14:49
                    >to wrzuć proszę w google "stankiewicz burgundia" i zobaczysz, że nie warto awanturować się o linki do stron.

                    kuuuurcze [pieczone], wrzuciłem i.........oniemiałem, nawet nie przypuszczałem, że jest aż tak dobrze :)))))

                    dzb i Merry X'mas !

                    3-in-wine
                    _____________________________________________________________________________
                    skutecznie chroń dzieci i młodzież przed plagą pijaństwa i alkoholizmu - naucz je kultury wina
          • Gość: Wojciech Bońkowski Plagiat i in. IP: 77.255.156.* 25.12.09, 18:27
            Zasada internetowa brzmi co prawda, żeby nie karmić trolla, ale ponieważ wprowadza Pan forumowiczów w błąd i kłamie, szanowny Panie Stankiewicz, korzystam z tego forum by sprostować Pana wypowiedzi.

            W rozmowie telefonicznej faktycznie pytał mnie Pan, czy może się Pan "powoływać" na Wina Europy w swoich tekstach, na co wyraziłem z uprzejmości zgodę. W swoich biuletynach rozsyłanych ze strony Winowww.pl nie tyle się Pan jednak na naszą książkę powoływał albo ją cytował, co przepisał z niej obszerne fragmenty ograniczając się do podania jej tytułu w stopce zatytułowanej "Korzystałem z następujących źródeł". Najwyraźniej nie rozumie Pan różnicy pomiędzy cytatem i "powoływaniem się" a bezprawnym użytkowaniem tekstu. Cytat w tekście oznacza się cudzysłowem oraz precyzyjnym podaniem źródła (wraz z nrem strony) przy każdym cytacie. "Korzystanie" z różnych źródeł jest oczywiście na porządku dziennym odwrotnie proporcjonalnie do tego, ile ma się samemu do powiedzenia, jednak niepisane reguły przyzwoitości każą przynajmniej zmienić szyk zdań itp.
            Gdy zwróciłem Panu uwagę na naruszanie przez Pana naszych praw autorskich, wywiązała się między nami 10.02.2009 krótka korespondencja, którą, by oszczędzić Panu zapowiadanej tu pracy, cytuję poniżej in extenso:
            WB do AS
            Miły Panie Adamie, zawsze żyliśmy z Panem w zgodzie i popieraliśmy Pana popularyzatorską działalność na wspólnej niwie wina.
            Gdy prosił Pan o zgodę na wykorzystanie fragmentów naszej książki w swoich tekstach, bez wahania jej udzielaliśmy.
            W jednym z Pańskich ostatnich newsletterów o winach supermarketowych spostrzegliśmy jednak z niemiłym zaskoczeniem, że poza drobnymi i zgodnie z dobrym obyczajem oznaczonymi cytatami znaczna część Pana tekstu jest przepisana ze wstępu do naszego przewodnika Wina Europy. Obszerność tych fragmentów dalece wykracza poza prawo cytatu, a ponadto nie podał Pan źródła.
            Prosimy Pana o zaprzestanie tej praktyki, która narusza nasze prawa
            autorskie.
            Z wyrazami szacunku Marek Bieńczyk & Wojciech Bońkowski


            AS do WB
            Oczywiście, bardzo przepraszam, ale czy mógłby mi Pan przesłać inkryminowany fragment lub link do arytykułu, bowiem na temat win supermarketowych nie pisałem żadnego newsletter'a.
            O winach supetrmarketowych "popełniłem" dwa felietony (wina coca-cola i slowfood) i w każdym z nich w stopce jest jasna i klarowna informacja z jakich źródeł korzystałem, np:
            W moich rozważaniach “Przy Kieliszku” o Winie „COCA COLA” korzystałem z następujących źródeł:
            Wina Europy, wyd. Wiedza i Życie, 2003 aut. M.Bieńczyk, W.Bońkowski
            Resume referatu H.Johnson'a, z okazji 30-o lecia ukazania się jego Atlasu Win
            (...) O ile w innych miejscach naruszyłem Panów prawa autorskie, to proszę o w miarę precyzyjne wskazanie mi takich miejsc, ale zapewniam Panów, iż jestem osobiście bardzo "wyczulony" na tym punkcie, i nie sądzę żebym mógł zrobić tak kardynalny błąd. Ale oczywiście mogę się zawsze mylić i od razu naprawię podobne niedopatrzenie.


            WB do AS
            Szanowny Panie, czujemy się nieco zakłopotani, będąc zmuszeni przesłać Panu felieton "Wino Coca-Cola" z podkreśleniem obszernych fragmentów zapożyczonych z Win Europy. Bezpośrednie kopiowanie całych akapitów tekstu zdecydowanie wykracza poza cytat, dozwolony użytek lub to co nazywa Pan "korzystaniem ze źródła".
            Forma Pańskiego felietonu jednoznacznie sugeruje, że wskazane fragmenty są Pańskimi własnymi przemyśleniami.
            W przyszłości prosimy o wyróżnianie zapożyczonych fragmentów cudzysłowami wraz z podaniem źródła (autorzy, tytuł, rok wydania, numer strony).
            Z wyrazami szacunku Wojciech Bońkowski

            (w załączniku felieton AS na 17172 znaki w tym 5848 skopiowanych z Win Europy)

            AS do WB
            Szanowni Panowie,czuję się nieco zakłopotany, iż zadaliście sobie niepotrzebnie tyle trudu aby zakreślac inkryminowane fragmenty.
            Nigdy nie ukrywałem, ani tym bardziej nie ukrywam, iż korzystałem w moim opracowaniu z Panów pracy, na co zresztą miałem ustną zgodę (nasze rozmowy telefoniczne) p.Bonkowskiego.
            Wydawało mi się oczywiste, iż skoro jasno i bez zadnych wątpliwości określam źródła, a w tym Panów ksiązkę, to spełniłem ogólnie przyjęte zwyczajowe kryteria.
            Przyznaję, "bez bicia", iż rzeczywiście to są spore fragmenty Panów książki, i pownienem je wziąć w cudzysłów, ale, naprawdę byłem przekonany, iż info w stopce jest całkowicie wystarczającym ruchem. Ponadto nie jestem profesjonalnym dziennikarzem, tak jak Panowie, a tylko, par excellence, naturszczykiem.
            Na swoje usprawiedliwienie mogę jeszcze tylko dodać, że "coca-cola" to był chyba dopiero drugi (a może trzeci) z zaiste dosyć długiej serii moich felietonów ( w tej chwili ok dwudziestu). Zaprzestałem już dawno przy ich pisaniu z pomocy Panów książki, ilekroć jednak będę do tego zmuszony, to zobowiązuję sie przy każdym fragmencie to jasno i precyzyjnie opisać.
            Pozostaje mi przeprosić Panów, jeszcze raz, i zapewnić, iż w najkrótszym możliwym czasie naniosę odpowiednie adnotacje.
            Przepraszam
            Z czystej ciekawości: czy podobne fragmenty znalazł Pan w artykule nt. slowfood ?
            Pozdrawiam Adam Stankiewicz


            Kilka miesięcy później kolejny przykład analogicznego plagiatu z Pana strony odnaleźliśmy w (komercyjnym jak należy sądzić) tekście w miesięczniku "Trendy" (nr 31, tekst o Ribera del Duero). Bodaj w tym samym piśmie splagiatował Pan tekst Sławomira Chrzczonowicza.
            Liczne obowiązku nie pozwalają mi na śledzenie Pana płodnej "twórczości" w różnych mediach, lecz mam uzasadnione podejrzenie, że przypadki plagiatu są w niej na porządku dziennym, nie tylko z tekstów autorów polskich, lecz także zagranicznych (na wiele takich prac "powołuje" się Pan w stopkach).
            Rzuca się bowiem w oczy różnica jakościowa pomiędzy fragmentami merytorycznymi a Pana (jak sądzę) autorskimi myślami w rodzaju:
            (felieton mailowy FILOZOFIA “KULTURY WINA" z wiosny 2009)
            (...)Wydaje się jednak, iż tematy, stojące już na pograniczu filozofii, czy też rozumienia sztuk pięknych, są dużo bardziej intrygujące. Nazwijmy je umownie „software'm”. Niech wymienię tutaj takie pasjonujące zagadnienia jak: wino a kobieta, winna latorośl jako odzwierciedlenie znoju życia ludzkiego, wielkie wina, „zwracające” człowiekowi (po otwarciu butelki), całą jego wielką pracę, a także to co „pozyskały” od terroir, kultura wina i kultura muzyki, architektura „winiarska” - najnowsze trendy w architekturze, slow life/slow food/slow wines – nowa filozofia życia, uniformizacja smaków (wina „coca-cola”) - groźne zjawisko wśród społeczeństw „supermarketowych”, wino a mistyka, wino w malarstwie, żeby wymienić tylko kilka najbardziej reprezentatywnych.
            Aksjomatami wiedzy o “kulturze wina” są:
            1. Każda osoba postrzega wina w podobny sposób
            2. Samo wino nie ma żadnego znaczenia (...)


            Kłamie Pan pisząc w tym wątku, iż Po pewnym jednak czasie, dwaj Panowie B, w zacnym towarzystwie ich kolegi redakcyjnego (C) zaczęli straszyć mnie sądem (cała korespondencja do wglądu). Ani Marek Bieńczyk, ani ja nie straszyliśmy Pana sądem, choć kilkakrotnie naruszył Pana nasze prawa autorskie.
            Jest Pan plagiatorem i publicznym kłamcą, a o innych Pana osiągnięciach w internecie i poza forumowicze zdążyli już sobie wyrobić zdanie. Nie mam złudzeń, że mój post wpłynie na Pana postępowanie, zamieszczam dla rzetelnej informacji pozostałych użytkowników forum.

            Wojciech Bońkowski
            • Gość: S. Chrzczonowicz Re: Plagiat i in. IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.09, 19:45
              Podobnie jak Wojtek Bońkowski nie chciałem karmić trolla ale piszę ten
              przydługi post aby uświadomić szanownym forumowiczom, że w istocie Pan
              Stankiewicz jest plagiatorem, który albo z rozmysłem , albo nie rozumiejąc tego
              co robi nagminnie przepisuje teksty lub części tekstów innych nie zaznaczając w
              żaden sposób, ze są to cytaty i stwarzając w ten sposób wrażenie, że jest ich
              autorem. Piszę to bo w Polsce praktycznie jest się wobec takich praktyk
              bezradnym. Poniżej fragment mojego artykułu o szampanie opublikowanego w Kuchni
              w styczniu 2002 i zamieszczonego na mojej stronie internetowej Winomania.pl oraz
              – za moją zgodą na Portalu spraw zagranicznych i wcześniej w kwartalniku Smaki
              Życia firmy A.Blikle

              ”Ktoś powiedział, że szampan stanowi cudowny wyjątek we francuskiej filozofii
              wina. W istocie okoliczności towarzyszące jego powstawaniu stoją w całkowitej
              sprzeczności z obowiązującymi wobec innych win przepisami. Francuski system
              appellation contrôlée wymaga, aby wino wyrażało charakter swojego „terroir”, a
              więc winnicy, w której wyrosły winogrona, jej specyficznych gleb, mikroklimatu,
              położenia. Wino powinno również odzwierciedlać charakter rocznika, w którym
              powstało. Słońca, wiatru, deszczu, które towarzyszyły jego narodzinom i decydują
              o jego jakości, ale i niepowtarzalności. Tymczasem szampan powstaje zupełnie
              inaczej, zaś indywidualne piętno nadaje mu przede wszystkim producent, jego styl
              i umiejętności.”

              A oto tekst Adama Stankiewicza w piśmie Trendy Art. Of Living nr 2 (31) 2009
              "Szampan stanowi cudowny wyjątek we francuskiej filozofii wina. W istocie rzeczy
              okoliczności towarzyszące jego powstawaniu pozostają w całkowitej sprzeczności z
              obowiązującymi wobec innych win przepisami. Francuski system Appellation
              Controlee wymaga, aby wino wyrażało charakter swojego terroir. Wino AOC powinno
              również
              odzwierciedlać charakter rocznika, w którym powstało. Tymczasem Król szampan
              jest w totalnej negacji do tych wymagań, zaś indywidualny styl i piętno nadaje
              mu przede wszystkim producent; jego wiedza, przyzwyczajenia i umiejętności."

              Kiedy zwróciłem na to uwagę panu Stankiewiczowi otrzymałem w odpowiedzi list
              prawdziwie kuriozalny

              witam,

              oczywiście, że nie mam żadnych powodów aby nie wierzyć, iz jest pan autorem
              inkryminowanego tekstu.
              wierzę również dlatego, że zawsze wierzę wszystkim, natomiast fakt, iż nie
              najlepiej (z reguły), na tym wychodzę, to już jest zupełnie inna sprawa.

              moją wiedzę konieczną do pisania felietonów na temat kultury wina czerpię
              przede wszystkim z bibliotheque municipale de beaune, musee du vin i
              athenaeum w beaune (burgundia, francja) i w tym wypadku, o ile sobie dobrze
              przypominam, takim źródłem była praca pt. "histoire du champagne".
              innymi, nie mniej istotnymi źródłami jest surfowanie po internecie, atlas
              win świata j.robinson i h.johnson, czy też wina europy panów b&b, magazyn
              wino itp.

              tak jak ja panu uwierzyłem, tak chciałbym prosić żeby pan również mnie
              uwierzył, iż ilekroć znam źródło(a) cytowanych fragmentów, to nigdy nie
              omieszkuję o tym poinformować w stopce artykułu, tak jak jest to zresztą
              wyraźnie zanaczone w ostatnim numerze trendy dot. ribera del duero, ale
              równiez w innych numerach tego samego czasopisma, czy też w innych
              periodykach, a także na wortalach internetowych.

              z pańskim nazwiskiem spotkałem się teraz po raz pierwszy, a periodyk (sprzed
              siedmiu lat !) kuchnia 1/2002, ma takie samo dla mnie znaczenie jak
              np.czasopismo dot. teorii kwantowej. innymi słowy, wiem, że istnieje, ale
              mnie w ogóle ono nie obchodzi i go nie czytam.

              co innego z nazwiskiem blikle. oczywiście, iż nie jest mi obce, jak każdemu
              warszawiakowi, tym bardziej, że z jackiem (blikle) dobrze się znamy.

              po napisaniu mojego materiału (ok.rok temu) nt. szampana, został on
              rozesłany zgodnie z moją listą mailingową (ok.700 adresów) między innymi do
              jacka (blikle), jak i do obu panów b. był równiez publikowany nie tylko na
              mojej tronie www.winowww.pl , ale również na szeregu wortali internetowych,
              zarówno za moją wiedzą, jak i bez niej.

              oczywiście można powiedzieć, iż po prostu nikt tego nie czytał i dlatego nie
              zwrócił uwagi na tak oczywisty plagiat, o jakim panowie raczyli nagle sobie
              przypomnieć.

              nie wiem czy pan jest świadom faktu, iz (wg badań amerykanskich) tzw.
              response ratio na przekaz elektroniczny (email) jest na całym świecie ok. 4
              % podczas kiedy na przekaz tradycyjny czyli tzw. makulaturę wynosi on
              zaledwie 0,7% . innymi słowy można przyjąć, iż przynajmniej 28 czytelników
              mojego mailingu (4% od 700 listów) przeczytało artykuł. pewnie nie byli
              dostatecznie spostrzegawczy aby zauważyć plagiat, o którym pan wspomina.

              i nie ma tutaj znaczenia czy na okładce jest zniewalająco piękna claudia
              schiffer, czy też, że okładka jest raz niebieska, a raz bordowa. cyfry nie
              kłamią. nie kłamie równiez fakt, iż przyszłością mediów jest internet, a nie
              papierowe wydawnictwa. zamykanie oczu na ten nieodwracalny trend i skarżenie
              się mamusi nic tutaj nie zmieni.

              tak jak moje teksty, czy ich urywki krążą po internecie, bez mojej kontroli,
              czy też podania źródła i często się na nie "nadziewam" , tak myślę, że
              spotkałem się z cytowanym przez pana fragmentem, ale ponieważ
              (najprawdopodobniej) nie było podane, ani źródło ani autor, trudno mi było
              wskazać te informacje. tak jak zawsze to robię np. w przypadku panów b&b czy
              jancis robinson czy też niektórych wortali.

              najważniejszym przesłaniem, jakie staram się wpoić moim słuchaczom, jest to,
              iż wino jest napojem radosnym i powinno przynosić radość wszystkim i zawsze.
              czego również serdecznie panom życzę.

              pozdrawiam

              adam stankiewicz

              Ocenę argumentów pana Stankiewicza pozostawiam Państwu

              Sławomir Chrzczonowicz
              • Gość: Adam Stankiewicz Re: Plagiat i in. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 20:23
                Odpowiedź i komentarz znajdzie Pan w moim poście do p. W.Bońkowskiego.

                Pozwolę sobie natomiast powtórzyć prośbę o zajęcie uczciwego i rzetelnego stanowiska w sprawach rzeczywiście istotnych, a mianowicie:

                Korzystając z tej zupełnie niecodziennej okazji, iż znalazł Pan łaskawie czas i zagościł na tym forum [największym forum winiarskim w Polsce],mam jeszcze jedno pytanie niezwykle zaiste nurtujące wszystkich tutaj zgromadzonych, a mianowicie czy prawdą jest (wiadomość ze sprawdzonego źródła z 22/12/09 podana na łamach FW), iż świąteczny numer żurnala Magazyn Wino, jest już w Państwa Redakcji i już, już będzie dystrybuowany ? Przez Panów osobiście ? Door-to-door ?

                I na sam koniec, moja wielka, osobista prośba do Pana, żeby wyjaśnić istotnie WSZYSTKIE wątpliwości w tym temacie:

                Czy byłby Pan tak uprzejmy i „wszedł” na moją stronę internetową VINTRIPS i znalazł chociaż JEDEN, nawet najmniejszy [jak Pan to nazywa] „plagiat” z Panów BBC tekstów, albo jakichkolwiek innych. O ile Pan natomiast takowego nie znajdzie, to czy mogę prosić o rzetelną informację z Pana strony ?

                Czy mogę liczyć na Pańską uczciwość ?

                Pozdrawiam

                Adam Stankiewicz, VINTRIPS
            • Gość: Adam Stankiewicz Re: Plagiat i in. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 20:16
              Bardzo dziękuję, iż poświęcił mi Pan [jak to sam pisze] łaskawie, aż tyle swojego cennego czasu.

              Szczególnie w święta bożego narodzenia.

              Rozumiem, iż przyjął pan taktykę maksymalnego rozcieńczenia tematu, tak aby w końcu nikt nie wiedział o co tutaj chodzi.

              Ponieważ nie jestem aż do tego stopnia biegły w rzeczonej sztuce, uprzejmie proszę o udzielenie nam wszystkim jasnych i klarownych odpowiedzi (najlepiej typu: tak lub nie ):

              1. Czy w czasie naszej rozmowy telefonicznej wyraził pan zgodę na to, żebym zamieszczał cytaty z WE na mojej nowo powstającej stronie internetowej „Weekendy w Winnicach” ?

              2. Czy ilekroć publikowałem moje felietony to zamieszczałem w stopce artykułu rzetelną informację z jakich źródeł korzystałem ?

              3. Czy kiedy mi Panowie zwrócili uwagę na to, iż taka informacja powinna znajdować się w tekście [a nie w stopce], to od razu przyznałem Panom rację, przeprosiłem i od tego czasu tak postępowałem [dotyczy to jednak, bodajże dwóch felietonów, bowiem od czasu naszej uroczej konwersacji, całkowicie zaprzestałem, nawet czytać Panów teksty] ?

              4. Czy jednoznaczne jest Pańskie stwierdzenie (…)Bodaj w tym samym piśmie splagiatował Pan tekst Sławomira Chrzczonowicza. (…) ze stwierdzeniem samego autora tzn. Pana Chrzczonowicza, że (…) - w końcu inkryminowany
              fragment to zaledwie 10% artykułu pana Stankiewicza, niemniej jeśli
              się kogoś cytuje, wypadałoby podać źródło
              (…). Skoro drogi Panie Bońkowski tak pilnie śledzi pan wątki FW to szkoda, iż przeoczył Pan to co ostatnio na ten temat tutaj napisałem a mianowicie (…)Za jednym wyjątkiem "Bajki o Królu Szampanie", spowodowanym nieprecyzyjnym [z mojej strony] sprawdzeniem rzeczywistego źródła pewnego akapitu, co zresztą również wyjaśniłem z autorem inkryminowanego akapitu(…)czy też nie jest jednoznaczne ?

              5. Czy Pan Chrzczonowicz straszył mnie sądem czy też nie ?

              Jeszcze raz bardzo Pana przepraszam za to, iż nie umiem rozmydlać tematów w podobny sposób w jaki Pan to opanował do perfekcji, dlatego bardzo uprzejmie proszę o rzetelne odpowiedzi na powyższe pytania.

              Nie potrafię również dyskutować stosując inwektywy w stylu, iż ktoś jest trollem, publicznym kłamcą, albo nim nie jest, więc bardzo przepraszam, ale również do tego fragmentu Pańskich wynurzeń nie mam najmniejszego zamiaru się odnosić.

              Nie mam zamiaru dyskutować z Panem również o Pańskich niesprawdzonych podejrzeniach, fantazjach albo gustach, czy też łaskawie przytoczonej "recenzji" mojego tekstu, wychodząc z klasycznej zasady:

              de gustibus non est disputandum
              .

              Korzystając z tej zupełnie niecodziennej okazji, iż znalazł Pan łaskawie czas i zagościł na tym forum [największym forum winiarskim w Polsce],mam jeszcze jedno pytanie niezwykle zaiste nurtujące wszystkich tutaj zgromadzonych, a mianowicie czy prawdą jest (wiadomość ze sprawdzonego źródła z 22/12/09 podana na łamach FW), iż świąteczny numer żurnala Magazyn Wino, jest już w Państwa Redakcji i już, już będzie dystrybuowany ? Przez Panów osobiście ? Door-to-door ?

              I na sam koniec, moja wielka, osobista prośba do Pana, żeby wyjaśnić istotnie WSZYSTKIE wątpliwości w tym temacie:

              Czy byłby Pan tak uprzejmy i „wszedł” na moją stronę internetową VINTRIPS i znalazł chociaż JEDEN, nawet najmniejszy [jak Pan to nazywa] „plagiat” z Panów BBC tekstów, albo jakichkolwiek innych. O ile Pan natomiast takowego nie znajdzie, to czy mogę prosić o rzetelną informację z Pana strony ?

              Czy mogę liczyć na Pańską uczciwość ?

              Pozdrawiam

              Adam Stankiewicz, VINTRIPS
              • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Plagiat i in. IP: 77.255.156.* 25.12.09, 20:53
                Weekendy w winnicach - Prowansja dla wybrednych
                Prowansja to kraina wakacji. Prowansja to lazur morza, kolory impresjonistów, cykanie świerszczy,zapach ziół i lawendy. Łagodny ciepły klimat, wspaniałe krajobrazy i fascynujące swiadectwaminionych wieków, to też jest Prowansja. Oddalone od głównych szlaków wioski, targ spożywczy wmałym miasteczku, garncarski warsztat, mężczyźni grający w boule w cieniu platanów, zapach lawendy, to wszystko więcej mówi o życiu regionu niż najlepiej napisane przewodniki.

                Marek Bieńczyk, Wojciech Bońkowski Wina Europy 2005
                Oczywiście, wie się o nich [winach z Prowansji], mają gdzieś tam swoje miejsce w naszych myślach, ale przyćmiewa je lazur morza, kolory impresjonistów, zapach ziół oraz inne prowansalskie cuda i turystyczne fetysze.
                Winomania.pl
                Prowansja to kraina wakacji. Łagodny ciepły klimat, wspaniałe krajobrazy i fascynujące świadectwa minionych wieków, co roku ściągają rzesze turystów. Przemierzając kilometry autostrad w poszukiwaniu najpiękniejszych plaż, zwiedzając nadmorskie kurorty i rekomendowane w przewodnikach zabytki, pomijają, na ogół, w powierzchownym pośpiechu rzeczy najistotniejsze. Oddalone od głównych szlaków wioski, targ spożywczy w małym miasteczku, garncarski warsztat, mężczyźni grający w boule w cieniu platanów, zapach lawendy, to wszystko więcej mówi o życiu regionu niż najlepiej napisane przewodniki.

                Weekendy w winnicach - Prowansja dla wybrednych
                Winnice zdominowały krajobraz Prowansji zajmując ponad 43 tysiące hektarów, co stanowi niemal połowę powierzchni ziemi uprawnej. Zróżnicowanie gleb, położenia winnic, warunków mikroklimatycznych i
                uprawianych odmian decyduje o różnorodności wytwarzanych win.

                Winomania.pl
                Winnice zdominowały krajobraz Prowansji zajmując ponad 43 tysiące hektarów, co stanowi niemal połowę powierzchni ziemi uprawnej. Zróżnicowanie gleb, położenia winnic, warunków mikroklimatycznych i uprawianych odmian decyduje o różnorodności wytwarzanych win. Ponad 90% upraw stanowią odmiany czerwone służące do produkcji win różowych i czerwonych. Niespełna 10% to wina białe, niekiedy zaskakująco wysokiej jakości.

                Weekendy w winnicach - Prowansja dla wybrednych
                W menu restauracji szczególnie godne polecenia to:
                Bouillabaisse – marsylska zupa rybna
                Agneau a la ficelle – udźce jagnięce opiekane nad ogniem
                Daube de boeuf a la provençale – wołowina marynowana w czerwonym winie z czosnkiem,
                jarzynami.
                Ratatouille – Podsmażane na oliwie a następnie duszone z czosnkiem kabaczki, bakłażany, papryka i
                pomidory.
                Pieds et paquets – zwijane flaczki baranie duszone z baranimi nóżkami z dodatkiem czosnku,
                pomidorów, wina i peklowanej wieprzowiny
                Soupe au pistou – zupa warzywna (fasolka szparagowa, ziemniaki, marchewka, pomidory, kabaczki,
                czosnek) z makaronem i pasta z bazylii
                Supręmes de pintade en papillote a la tapenade
                Salade niçoise – zielona sałata z vinaigrette, czerwoną cebulą, pomidorami, ogórkami, jajkiem na twardo i
                anchois

                Winomania.pl
                Aïoli – sos z czosnku żółtek i oliwy. Ponadto potrawa z gotowanych warzyw, ryb, jajek, podawana wraz z sosem.
                Agneau à la ficelle – udźce jagnięce opiekane nad ogniem
                Bouillabaisse – marsylska zupa rybna
                Daube de boeuf à la provençale – wołowina marynowana w czerwonym winie z czosnkiem, jarzynami..
                Ratatouille – Podsmażane na oliwie a następnie duszone z czosnkiem kabaczki, bakłażany, papryka i pomidory.
                Pieds et paquets – zwijane flaczki baranie duszone z baranimi nóżkami z dodatkiem czosnku, pomidorów, wina i peklowanej wieprzowiny
                Soupe au pistou – zupa warzywna (fasolka szparagowa, ziemniaki, marchewka, pomidory, kabaczki, czosnek) z makaronem i pasta z bazylii
                Suprêmes de pintade en papillote à la tapenade
                • Gość: Adam Stankiewicz Re: Plagiat i in. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 21:54
                  Tak, ma Pan 100% racji.

                  Stosunkowo niedawno temu przebudowałem całą moją stronę internetową, i byłem przekonany, iż inkryminowany tekst został zupełnie usunięty. Dlatego z taką pewnością siebie zaproponowałem znalezienie chociaż jednego fragmentu "plagiatowego". Gruba pomyłka, przyznaję.

                  Inna sprawa, iż opracowując ten tekst [2 lata temu !] rozumiałem, iż mam Pańskie przyzwolenie [nasza rozmowa telefoniczna].,Natomiast źródłem pozostałych akapitów na pewno nie była żadna winomania.pl, ponieważ po prostu nigdy jej nie znałem, tylko jakiś vortal msz, do którego zresztą wysłałem email, informując, iż skorzystałem z ich materiałów, i w którym [o ile pamiętam] to vortalu nie było podane żadne źródło pierwotne.

                  To oczywiście mnie nie usprawiedliwia, ale pisząc ostatni post do Pana, miałem na myśli moje aktualne materiały na temat Burgundii i biodynamiki, a nie "starocie". Będę musiał to wszystko jeszcze raz przejrzeć i przeredagować, tak aby usunąć fragmenty, które mogłyby budzić wątpliwości.

                  Nota bene szkoda, iż nie zwróciliście Panowie na to wszystko najmniejszej uwagi przez ostanie dwa lata.

                  Adam Stankiewicz

                  PS: Prosiłbym jednak na odpowiedź na pytania jakie Panu zadałem w ostatnim poście. Pewnie znowu się w czymś zasadniczym mylę, ale przynajmniej chciałbym wiedzieć w czym :)
                  • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Plagiat i in. IP: 77.255.156.* 25.12.09, 22:52
                    Winowww.pl Wina bio / biodynamiczne uprawy winorośli / Rudolf Steiner
                    Podstawowym przesłaniem rzeczonego nurtu (inaczej zwanego biodynamiką), jest to, iż cały otaczający nas ekosystem, jest organizmem żywym i zawsze podatnym w takim samym stopniu na
                    oddziaływanie prądów (courants) tak ziemskich, jak i kosmicznych.
                    W poszanowaniu naszego globalnego, unikalnego „ziemskiego terroir”, należy zawsze wspomagać naturalne „siły życiodajne”, ostatecznie eliminując stosowanie jakichkolwiek środków będących wynikiem chemicznych syntez (sztuczna karma, herbicydy, insektocydy, fungicydy, wirusocydy itp.)
                    Przesłanie oparte jest na fakcie, iż cztery, podstawowe elementy stanowiące filary naszego wszechświata, a mianowicie ziemia, powietrze, woda i ciepło winny zawsze znajdować się w stanie
                    równowagi (equilibre).
                    Zarówno w skali samego terroir, jak i całej planety. itd.

                    Domaine Montchovet
                    En biodynamie, un domaine agricole est considéré comme un écosystème vivant, équilibré, influencé par les courants terrestres et cosmiques.
                    Dans le respect du terroir et afin de favoriser les forces de vie, la biodynamie proscrit tout emploi de produits chimiques de synthèse (engrais, herbicides, insecticides, fongicides et virucides).
                    La méthode est basée sur les quatre éléments fondamentaux de l’univers que sont la terre, l’eau, l’air et la chaleur. L’objectif est de favoriser l’expression et l’équilibre de ces forces élémentaires à travers le terroir et dans la plante. itd.

                    To samo w części "Degustacja".
                    Gratuluję zwłaszcza tłumaczenia engrais jako "sztucznej karmy".
                    • Gość: Adam Stankiewicz Re: Plagiat i in. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 23:15
                      Szkoda, iż pan w swojej bezgranicznej łaskawości nie zauważył, iż tytuł materiału jest "Dobre rady burgundzkiego enologa", a rzeczonym enologiem jest mój przyjaciel Didier Montchvet,
                      cytat: A oto kilka praktycznych rad, znanego burgundzkiego enologa Didier Montchovet
                      z którym wspólnie, dosyć szczegółowo omawialiśmy kilka spraw związanych z biodynamiką, które rozumiem są Panu obce.

                      A tak w ogóle to czy jest Pan zdania, że takie czy inne tłumaczenie słówka engrais, żeby nie wspomnieć mojej skromnej działalności, jest przyczyną tego, iż żurnal Magazyn Wino, pada ?

                      Może korzystniej dla wszystkich byłoby się zająć jego reanimacją, niż nieudolnym udawaniem Sherlock'a Holmes'a i robienia z tego forum Scotland Yard'u

                      Adam Stankiewicz
                  • Gość: S. Chrzczonowicz Re: Plagiat i in. IP: 77.255.34.* 25.12.09, 22:56
                    1. W każdym moim tekście opublikowanym przez Portal spraw zagranicznych - który
                    to portal każdorazowo uzgadnia ze mną publikację, jest link do strony
                    Winomania.pl i logo. Trzeba wyjątkowo złej woli aby tego nie chcieć zauważyć. I
                    tyle.
                    2. Nawiasem mówiąc - ponieważ nie czytam strony pana Stankiewicza, a plagiat
                    zauważyłem tylko na podstawie tekstu o szampanach w Trendy, teraz dopiero
                    zorientowałem się, że bezwstydnie przepisywane są także inne teksty.
                    3. najbardziej podoba mi się to tłumaczenie:
                    "Stosunkowo niedawno temu przebudowałem całą moją stronę internetową, i byłem
                    przekonany, iż inkryminowany tekst został zupełnie usunięty." wynika bowiem z
                    tego, że świetnie się Pan orientował że przepisuje bezprawnie czyjś tekst, gdyż
                    ja się nigdy o to nie upominałem. Do dziś myślałem że plagiat tekstu o
                    szampanach to "wypadek przy pracy" zaś teraz widzę, ze to jedyna metoda twórcza.
                    4. Z panem Stankiewiczem nigdy nie rozmawiałem na temat tych plagiatów, zresztą
                    nie rozmawiałem z nim nigdy w ogóle, zaś napisałem do niego tylko jeden e-mail,
                    w którym nie straszyłem go sądem.

                    Sławomir Chrzczonowicz
                    • Gość: Adam Stankiewicz Re: Plagiat i in. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 23:34
                      > 1. W każdym moim tekście opublikowanym przez Portal spraw zagranicznych - któr
                      > y
                      > to portal każdorazowo uzgadnia ze mną publikację, jest link do strony
                      > Winomania.pl i logo. Trzeba wyjątkowo złej woli aby tego nie chcieć zauważyć. I
                      > tyle.

                      Dwa lata temu go nie było
                      > 2. Nawiasem mówiąc - ponieważ nie czytam strony pana Stankiewicza, a plagiat
                      > zauważyłem tylko na podstawie tekstu o szampanach w Trendy, teraz dopiero
                      > zorientowałem się, że bezwstydnie przepisywane są także inne teksty.

                      Lepiej późno niż wcale. Materiał o Prowansji nie jest żadnym artykułem, ani felietonem, tylko prezentacją regionu na mojej, prywatnej stronie internetowej. Z szampanem sprawa wygląda inaczej, ale mozna by sadzić, iż to zostało wyjaśnione (sam Pan napisał, iż to zaledwie 10% mojego artykułu, a ja sam potwierdziłem, iż niedstatecznie starannie poszukiwałem autora rzeczonego kawałka).

                      > 3. najbardziej podoba mi się to tłumaczenie:
                      > "Stosunkowo niedawno temu przebudowałem całą moją stronę internetową, i byłem
                      > przekonany, iż inkryminowany tekst został zupełnie usunięty." wynika bowiem z
                      > tego, że świetnie się Pan orientował że przepisuje bezprawnie czyjś tekst, gdyż
                      > ja się nigdy o to nie upominałem. Do dziś myślałem że plagiat tekstu o
                      > szampanach to "wypadek przy pracy" zaś teraz widzę, ze to jedyna metoda twórcza

                      Cieszę się, iż nareszcie coś się Panu spodobało. Prowansja miała "wypaść" bowiem koncentrujemy się na Burgundii, a nie dlatego że materiał w niej zawarty był przygotowany w oparciu o WE [przy aprobacie p.BB] i o vortal MSZ, który został o tym fakcie poinformowany

                      > 4. Z panem Stankiewiczem nigdy nie rozmawiałem na temat tych plagiatów, zresztą
                      > nie rozmawiałem z nim nigdy w ogóle, zaś napisałem do niego tylko jeden e-mail,
                      > w którym nie straszyłem go sądem.

                      I mam nadzieję, iż tak pozostanie.
                      Co do sądu to sam Pan wie najlepiej, iż "mija się z prawdą"

                      Adam Stankiewicz

                      • vintrips Vintrips 25.12.09, 23:46
                        Z całej tej historii niezbicie wynika [przynajmniej dla mnie], iż jeszcze
                        nikt, nigdy nie przestudiował az tak precyzyjnie, słowo, po słowie jakże
                        skromnej strony internetowej VINTRIPS (Weekendy w Winnicach).

                        Bardzo, bardzo dziękuję

                        Wzruszony

                        Adam Stankiewicz
                      • Gość: S. Chrzczonowicz Re: Plagiat i in. IP: 77.255.34.* 25.12.09, 23:57
                        1.Od początku Portal Spraw Zagranicznych - a nie żaden wortal MSZ, publikował
                        link i logo przy przedrukowywanych artykułach.

                        2. Ponieważ na swojej stronie, przy promocji sprzedaży wycieczek czy czego tam
                        jeszcze wykorzystuje pan w celach jak najbardziej komercyjnych, skradzione
                        teksty bądź ich fragmenty - tak bo to po prostu kradzież, żądam ich usunięcia z
                        pańskiej strony.

                        3. Nie straszyłem pana sądem, czego zresztą żałuję, bo w kontekście tego co pan
                        wypisuje wydaje mi się niedopatrzeniem.
      • jeepwdyzlu moja obrona Pana Adama była naiwna 26.12.09, 14:07
        w świetle przytocznych cytatów
        i dowodów dokonania plagiatów

        wycofuję w całości słowa żalu dotyczące kasowania wypowiedzi tego
        pana...
        z powodu trwającycg świąt - powstrzymam się od dalszych komentarzy..

        jeep
      • cerretalto1 Re: skasowanie 3 in wine czyli adama 26.12.09, 15:28
        Nie wylewajcie tak szybko dziecka z kąpielą. Mimo że 3-in-wine to
        nie tylko troll, ale i najwyraźniej plagiator, to nie uważam by w
        interesie wszystkich było cenzurowanie jego wypowiedzi z powodu
        linków niezgodnych z regulaminem. Bo przy obecnym stanie internetu
        nietrudno jest przemycić reklamę sajtu bez podawania linku (często
        wystarczy nazwisko plus coś jak to wcześniej pokazałem). I tak się
        zresztą nie da uporządkować forum dyskusyjnego, na którym ludzie
        mogą się wypowiadać bez zalogowania się. Więc nie tędy droga.

        Nie wiem jak innym, ale mnie zależy na rzetelnych informacjach i
        póki co najlepszym dla mnie sposobem odfiltrowania wartościowych
        informacji jest poobserwowanie jakiegoś „rewolwerowca” przez jakiś
        czas by zorientować się jaki poziom wiedzy i doświadczenia
        prezentuje i na ile kłamliwie czy bezczelnie reklamuje swoje
        biznesy. I własnie dlatego godzę się na czytanie śmieci i oglądanie
        linków reklamowych, które bardzo ułatwiają mi orientację who is
        who :).

        Jak widzicie główny temat wątku ruperta został „zagadany”, nie
        twierdzę że celowo, ale niestety „rewolwerowcy” tak własnie kończą
        wiele wątków :)
        • Gość: S. Chrzczonowicz Re: skasowanie 3 in wine czyli adama IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.09, 15:41
          Zgadzam się z cerretalto co do problemu usuwania wątków z tego powodu, że nie
          godzę się na cenzurę w żadnej formie. Nie ma to nic wspólnego z oceną
          działalności pana Stankiewicza, która jest jednoznaczna. Natomiast kasowanie
          nawet najbardziej kretyńskich czy spamujących postów, o ile nie są wulgarne czy
          wyraźnie obraźliwe, uważam za sprzeczne z nadrzędną zasadą wolności wypowiedzi.
          • Gość: Adam Stankiewicz plagiat ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 03:57
            Nie sposób nie zgodzić się z przytoczonymi wyżej wypowiedziami i argumentami.

            Nie powinniśmy jednak chyba również zapominać o fakcie, iż red.W.Bońkowski nie
            udzielił odpowiedzi na trzy [w miarę] zasadnicze pytania. Pierwsze z nich to,
            czy kiedy opracowywałem moją nową stronę "Weekendy w winnicach" [2 lata temu],
            to miałem wówczas jego zgodę na cytowanie materiałów z Win Europy, czy
            tez jej nie miałem ? Kolejne pytanie brzmiało, czy kiedy już zakończyłem budowę
            strony i jej opisy "turystyczne", oraz zacząłem pisać moje felietony o
            kulturze wina, to ZAWSZE, w stopce rzeczonych artykułów umieszczałem
            rzetelną i precyzyjną informację z jakich źródeł korzystałem, czy też nie
            przekazywałem takowej informacji ? I ostatnie brzmiało czy prawdą jest, iż
            kiedy Panowie BB skontaktowali się ze mną i zwrócili mi uwagę, iż powinienem
            takie informacje zamieszczać nie w stopce, ale w treści artykułu, od razu ich za
            moje niedopatrzenie przeprosiłem i również od razu zacząłem się do tego
            stosować, czy też tak nie uczyniłem ?

            Odpowiedź na wyżej postawione pytania jest jednoznaczna i brzmi: 3 X TAK !

            Zastanowić się więc można dlaczego red.W.Bońkowski wolał nie udzielić takiej
            jasnej i rzetelnej odpowiedzi. Przy okazji można się również zastanowić dlaczego
            dopiero po dwóch latach [a nie wcześniej], postanowił "wyprać brudy" na forum
            publicznym. Bez komentarza.

            Drugą sprawą, na którą warto by było zwrócić uwagę, jest fakt, iż red.W.
            Bońkowski, jako koronny dowód moich "plagiatorskich" działań, przytoczył
            artykuł ze strony VINTRIPS pt. "Dobre rady burgundzkiego enologa". A więc
            materiał w 100% oparty tak na stronie www Didier Montchovet'a, jak i
            bezpośredniej mojej rozmowie z nim.

            Odnosi się nieodparte wrażenie, iż red.W.Bońkowski, albo nie potrafi czytać,
            albo nie rozumie tego co czyta. W ogóle nie rozumie. Działanie takie przypomina
            jako żywo hipotetyczną sytuację, iż przeprowadzając wywiad z np. p. Bońkowskim,
            nie informuję, iż autorem wszystkich wypowiedzi jest p.Bońkowski.
            Ergo: popełniam plagiat. I to straszny plagiat.

            To gorzej niż pomyłka, to brak profesjonalizmu. Totalny brak profesjonalizmu,
            drogi Panie Bońkowski.

            Polityka, jaką stosuje Pan Wojciech Bońkowski, Zastępca Redaktora Naczelnego
            Magazyn Wino, jest najgorsza z możliwych. Jest to bowiem polityka strusia
            chowającego głowę w piasek i udającego, iż "nic się nie dzieje".

            Dotyczy to w równym stopniu braku odpowiedzi na moje ww. pytania, jak i
            rzetelnej informacji należącej się [chyba] wszystkim czytelnikom, a także
            [przede wszystkim] prenumeratorom, dlaczego numer świąteczny magazynu nie ukazał
            się przed świętami bożego narodzenia '09. Że nie wspomnę, o prostym, życzliwym
            złożeniu życzeń świątecznych nam wszystkim, tutaj na forum. Nawet mnie.

            Co do drugiego z redaktorów MW [red.C], to szkoda czasu i atramentu, oooop
            przepraszam,.............klawiatury (żeby być do końca precyzyjnym) :-)

            Adam Stankiewicz

            PS:

            1. skądinąd ciekaw jestem i tak się zastanawiam [czysto hipotetycznie], czy
            gdybym w kolejnym z moich felietonów o kulturze wina, przytoczył na ten przykład
            "Bajkę o Czerwonym Kapturku", to winienem był poinformować, iż autorem
            rzeczonej bajki jest Jan Brzechwa ? Oczywiście precyzyjne info zamieszczone w
            treści artykułu, a nie w żadnej tam stopce.

            2. cerretalto1: bardzo wysoko sobie cenię Twoją ksywkę dla mnie, a
            mianowicie "rewolwerowiec". Wychowany jestem bowiem na "W samo
            południe
            ", "15:10 do Yumy", "Rio Bravo" czy tez "7-u
            wspaniałych
            ", więc ma to dla mnie szczególny wydźwięk. Dziękuję.
            • mkonwicki Re: plagiat ? 27.12.09, 12:52
              Jan Brzechwa?
              • Gość: lodium Re: plagiat ? IP: *.139.205-77.rev.gaoland.net 27.12.09, 13:10
                brzechwa nie byl pierwszym, ale napisal...
              • Gość: 3 Re: plagiat ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 13:23
                o dzizys !

                fachowiec "od wszystkiego" teraz zabrał się za bajki, i pewnie zacznie zaraz nas wszystkich tutaj uświadamiać kto napisał Królową Śniegu, a kto je nie napisał, coraz fajniej...

                Nie ma to jak w kabarecie.

                3-in-wine
                • mkonwicki Re: plagiat ? 27.12.09, 13:39
                  Ja tylko zapytałem.
                  • Gość: 3-in-wine Re: plagiat ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 14:00

                    > Ja tylko zapytałem.

                    podejrzewam, iż lepiej byłoby dla wszystkich tutaj, gdybyś się "zapytał" wikipedii.

                    wiesz co to jest ?

                    3-in-wine
                    • mkonwicki Re: plagiat ? 27.12.09, 14:15
                      Co to jest?
                      • Gość: 3-in-wine Re: plagiat ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 14:21
                        > Co to jest?

                        sorry, ale tłumaczenie ci tego to czysta strata czasu.

                        przynajmniej dla mnie.

                        i tak byś nic nie zrozumiał.

                        3-in-wine
                        • mkonwicki Re: plagiat ? 27.12.09, 14:24
                          Ok. To ja spadam! Pa!
                          • Gość: lodium Re: plagiat ? IP: *.139.205-77.rev.gaoland.net 27.12.09, 18:04
                            chlopcy kochani, nie brak wam czasu na takie jalowe dyskusje?
                            • Gość: 3-in-wine Re: plagiat ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 18:58

                              > chlopcy kochani, nie brak wam czasu na takie jałowe dyskusje?

                              Masz 1000% racji :-)

                              Ale sama przyznaj - odpuszczać łajdactwu, podłości i hipokryzji ???????

                              Osobiście w ogóle nie potrafię, ale i tak się wycofuję [no, chyba, iż jeszcze Szanowny Zastępca Redaktora Naczelnego Magazynu Wino, napisze tutaj łaskawie coś równie bzdurnego, jak to miał w zwyczaju czynić dotychczas].

                              Pozdrawiam

                              3-in-wine

                    • mwi_net Re: plagiat ? 03.01.10, 23:44
                      Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):
                      > podejrzewam, iż lepiej byłoby dla wszystkich tutaj,
                      > gdybyś się "zapytał" wikipedii.
                      > wiesz co to jest?

                      Ja odpowiem, że wiem :)
                      Jeden z klasycznych przykładów wiarygodności Wikipedii to Henryk Batuta.

                      Osobom niezorientowanym wyjaśniam, że jeśli odpowiednio dużo osób uprze się, że
                      czerwone wino ma kolor błękitny, to wikipedia będzie zawierać tą informację.

                      A tak przy okazji podsyłam najnowszy tekst na temat wikipedii pokazujący
                      wątpliwości nawet w obrębie samej społęczności wiki:
                      biznes.onet.pl/wikipedia-fakty-i-nieporozumienia,18593,3104734,1,prasa-detal
                      mwi
                      ---
                      wino oceny
      • kajetan_wawa Re: skasowanie 3 in wine czyli adama 27.12.09, 18:46
        Nie powinni go kasować.To jest za duża ingerencja w forum. nie dobrze, nie dobrze
        • Gość: Jadwiga Re: skasowanie 3 in wine czyli adama IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.09, 12:04
          Powinni go kasować tu i na wszystkich innych forach. Plagiator, grafoman i
          psychotyk, troll classic superieur.
          • moose007 Re: skasowanie 3 in wine czyli adama 03.01.10, 17:56
            Ale bez apelacji.
      • Gość: wein-r Re: skasowanie 3 in wine czyli adama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.12.09, 03:11
        Ten temat warto zachować.
        • Gość: turysta Re: skasowanie 3 in wine czyli adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 22:59
          Czytając wypowiedzi Pana A.S. przypomina mi się historia o
          sąsiedzie, który najpierw okradł(intelektualnie w przypadku A.S.)
          naszą "piwnicę" ,a potem pierwszy i to najgłośniej krzyczy łapać
          złodzieja.

          Nie wierzę ,że ta historia da komuś do myślenia,ale próbować trzeba.
          Turysta

          • Gość: 3-in-wine 3 pytania bez odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 03:53
            Zrazu wydawać by się mogło, mój drogi Turysto, iż skoro zabierasz głos na tym Forum, to jesteś już na tyle dorosłym, żeby samemu się zorientować, iż skoro się milczy, to się nie krzyczy.

            To jest jednak Twój problem, a nie mój.
            Na całe szczęście.

            Milczę natomiast dlatego, iż czekam [i to chyba nie tylko ja sam na tym Forum] na odpowiedzi Zastępcy Redaktora Naczelnego Redakcji na 3 pytania jakie mu onegdaj zadałem.

            Żeby być do końca precyzyjnym, to rzeczone pytania zadałem w dniu 25/12/2009 i powtórzyłem w dniu 27/12/2009 jak następuje:

            >Nie powinniśmy jednak chyba również zapominać o fakcie, iż red.W.Bońkowski nie
            udzielił odpowiedzi na trzy [w miarę] zasadnicze pytania. Pierwsze z nich to,

            czy kiedy opracowywałem moją nową stronę "Weekendy w winnicach" [2 lata temu],
            to miałem wówczas jego zgodę na cytowanie materiałów z Win Europy, czy
            też jej nie miałem ?

            Kolejne pytanie brzmiało,

            czy kiedy już zakończyłem budowę strony i jej opisy "turystyczne", oraz zacząłem pisać moje
            felietony o kulturze wina, to ZAWSZE, w stopce rzeczonych artykułów umieszczałem
            rzetelną i precyzyjną informację z jakich źródeł korzystałem, czy też nie
            przekazywałem takowej informacji ?

            I ostatnie brzmiało

            czy prawdą jest, iż kiedy Panowie BB skontaktowali się ze mną i zwrócili mi uwagę, iż
            powinienem takie informacje zamieszczać nie w stopce, ale w treści artykułu, od razu ich za
            moje niedopatrzenie przeprosiłem i również od razu zacząłem się do tego
            >stosować, czy też tak nie uczyniłem ?


            Dodam, iż [dla ułatwienia] prosiłem o udzielenie najkrótszych z możliwych odpowiedzi, a więc TAK, albo NIE, a nie obudowywania swojej wypowiedzi barokowymi treściami, które tak dobrze znamy z szeregu żurnali, a w szczególności jednego z nich.

            Nie wiem czy jesteś świadom tego faktu, mój drogi Turysto, iż od tego czasu minęły święta, minął Nowy Rok, ani chybi nadejdzie Wielkanoc, a tu cisza jak makiem zasiał.

            Osobiście przyznaję, iż ten znamienny brak odpowiedzi jest sam w sobie odpowiedzią.

            Należy również żałować, iż nie zauważyłeś, mój drogi Turysto, że nigdy nie krzyczę, ani nie chowam głowy w piasek. W przeciwieństwie do szeregu innych uczestników tego cyrku.

            Że powtórzę: to jest ich problem, a nie mój.

            Na całe szczęście.

            Pozdrawiam Cię równie gorąco, co serdecznie

            3-in-wine
            _______________________________________________________________________

            skutecznie chroń dzieci i młodzież przed plagą pijaństwa i alkoholizmu – naucz je kultury wina
            • jeepwdyzlu adam nikt ci odpowiadał nie będzie 05.01.10, 10:47
              pan adam wszystko wyjasnił
              powinienes powiedziec przepraszam, podwinąć ogon i liczyć na to, że
              forumowicze zapomną o wszystkim..
              to Ty użyłeś nie swoich tekstów, byc może z niewiedzy źle to
              sygnowałeś, ale wina JEST TWOJA.
              Skorzystaj z okazji zeby siedziec cicho, jak mawiaja prezydenci
              ulubionego i zaprzyjaźnionego kraju....
              jeep
              • Gość: 3-in-wine Re: adam nikt ci odpowiadał nie będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 11:38
                Mylisz się i to grubo.

                Zostałem tutaj pomówiony o kłamstwo, kradzież i plagiatowanie.

                WSZYSTKO jest nieprawdą.


                Jak sądzisz dlaczego redaktor nie odpowiada ?

                Znalazł przecież dostatecznie dużo swojego cennego czasu żeby grzebać w tekstach sprzed dwóch lat. Natomiast kiedy tylko wyszperał tekst aktualny, to, nie przymierzając, trafił jak kulą w płot :)

                Przytoczył bowiem jako koronny dowód mojego rzekomego "plagiatowania" artykuł pt. DOBRE RADY BURGUNDZKIEGO ENOLOGA, w którym to jasno i wyraźnie piszę, iż materiał jest oparty na wypowiedziach Didier Monchovet, mojego burgundzkiego bardzo dobrego znajomego. A więc na moich spotkaniach z nim, jak też (a może przede wszystkim) na jego stronie internetowej.

                Jedyny "konkret" jaki pozwolił sobie przytoczyć Redaktor to to, iż nie przetłumaczyłem jednego słowa ze strony Didier'a.

                Cyrk, jak Bozie kocham.

                To mniej więcej tak jakbym przeprowadził wywiad z Tobą, i został oskarżony przez Redaktora o plagiat, bowiem nie podałem, iż źródłem informacji jesteś TY sam.

                Kpisz czy o drogę pytasz ?

                Nie ulega tutaj ŻADNEJ wątpliwości, iż:

                brak odpowiedzi jest odpowiedzią !


                Pozdrawiam

                3-in-wine





                • Gość: gp Ponawiam gorącą prosbę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 12:45
                  Uprzejmie proszę byś zastosował się do tej prośby.

                  Wielokrotnie pokazałeś na tym i innych forach, że jesteś zwyczajnym kłamcą a teraz okazało się że do tego zwyczajnym złodziejem. Jeżeli się spodziewasz, że ktoś będzie odpowiadał na twoje żałosne pytania, to pewnie się mylisz. Tylko osoba z ciężkimi zaburzeniami oceny rzeczywistości mogłaby (po tym co zostało napisane) uwierzyć w jakiekolwiek twoje kolejne kłamstwo.

                  PS do admina: Zdaję sobie sprawę, że skoro koleś pisze z dynamicznego IP i to z neo, to trudno o skutecznego bana ale może jakiś report@abuse do tpsy by się dało sklecić? Przecież tolerowanie złodzieja i ewidentnego trolla niczemu nie służy na portalu Gazety...
                  • Gość: wein-r Re: Ponawiam gorącą prosbę! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.01.10, 15:45
                    Wątek wraca na górę.
                    • Gość: gp ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 15:57
                      Gość portalu: wein-r napisał(a):

                      > Wątek wraca na górę.

                      Ale dlaczego na górę?

                      Już był spokój.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka