Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    carrefour - kuriozum

    26.11.11, 21:35
    Natknąłem się u nich na:
    St. Emillion grand cru 2009 - 34 pln
    Medoc cru burgeois 2007 - 28 pln

    Kupiłem kilka butelek, ekspertem nie jestem ale dla mnie naprawdę super. Co więcej, znajomi którzy trochę się znają byli podobnego zdania.

    Moje pytanie w związku z tym brzmi: gdzie jest haczyk? Dlaczego supermarket sprzedaje wina, które teoretycznie powinny iść powyżej 100 zł (za grand cru) i 50 zł (za burgois).

    - Producent do bani? Przecież mimo wszystko apelacja bordeaux oraz oznaczenie cru do czegoś zobowiązują.
    - A może fatalnie przechowywane i trzeba było upłynnić?
    Obserwuj wątek
      • kissmygrass Re: carrefour - kuriozum 27.11.11, 00:54
        flamengista napisał:

        > - Producent do bani? Przecież mimo wszystko apelacja bordeaux oraz oznaczenie
        > cru do czegoś zobowiązują.

        Coś więcej o producentach na butelkach napisali?
        • flamengista Re: carrefour - kuriozum 27.11.11, 19:05
          Jutro podskoczę do piwnicy i zrobię foto naklejkom - dziś mi się już nie chce;)
        • flamengista cru bourgeois 03.12.11, 15:26
          Chateau Pey de Pont
          Medoc
          Apelacja Medoc
          2007
          Cru Bourgeois

          W markecie za 28,80 zł, nadal na półkach.
      • Gość: Rozum1 Re: carrefour - kuriozum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.11, 10:36
        Be careful with Carrefour!
        • flamengista to nie tak 28.11.11, 12:56
          Po pierwsze, carrefour to taki supermarket jak każdy inny - z ich plusami i minusami.
          Po drugie, nigdzie nie sugeruję że w supermarketach czekają stale wybitne wina, które czekają aż jakiś ekspert odkryje je na górnej półce, między Kadarką a Sophią.

          Natomiast oba wina, o których wspominam były zdecydowanie ponadprzeciętne. Wszyscy byli zaskoczeni, jak usłyszeli cenę. Stąd moje pytanie: gdzie est haczyk? A może haczyka nie ma, a jest zwykła pomyłka? Przy tylu produktach na sprzedaż można przecież pomylić ceny.
          • leon-neon no właśnie - to nie tak 28.11.11, 15:24
            I rzeczywiście jest tu mały haczyk. Z grubsza rzecz biorąc - wino oznaczone apelacją "Saint Emilion Grand Cru" nie zawsze (a raczej przeważnie) nie jest tym, czego teoretycznie można byłoby się spodziewać po "takiej" etykiecie. Z tego co wiem, to jest to po prostu dosyć rozległa i raczej liberalna apelacja, pozwalająca podciągać pod zasłużoną nazwę wina i lepsze, i gorsze. Można oczywiście znaleźć w niej wina niezgorsze, ale większość to jednak etykiety anonimowe, często gęsto zamawiane przez sieci handlowe (w tym oczywiście Carrefour), które zupełnie słusznie mają nadzieję na wciśnięcie nieco droższych butelek nieco mniej doświadczonym klientom na zasadzie "No bo jak Saint Emilion, to nie może być kiepskie wino, i to jeszcze Grand Cru - hoho, ale mi się okazja trafiła :)". Sam ileś lat temu naciągnąłem się gdzieś w jakimś niemieckim markecie na SEGC za "jedyne" 15 euro. Z tego co pamiętam, to akurat wino było warte swojej ceny, ale później widywałem SEGC i za połowę tej sumy.
            NATOMIAST - czujność można wzmóc, jeślibyśmy za cenę kilku-kilkunastu ojro natknęli się na butelkę oznaczoną SE Grand Cru Classe (od 1 do 5). Wtedy albo mówimy o niespodziewanej okazji (najmniej prawdopodobne, choć we francuskich Carrefourach możliwe), albo o wyprzedawanych na siłę przecenionych 'złogach', albo sprawdzamy, czy na końcu etykietki nie brakuje przypadkiem jednego zera :)
            • leon-neon Re: no właśnie - to nie tak 28.11.11, 15:34
              leon-neon napisał:

              > NATOMIAST - czujność można wzmóc, jeślibyśmy za cenę kilku-kilkunastu ojro natk
              > nęli się na butelkę oznaczoną SE Grand Cru Classe (od 1 do 5).

              Uuups - małe potknięcie w moim wywodzie. Klasyfikacja SE pomieszała mi się z klasyfikacją bordoską (1855). W Saint Emilion mamy Premier Grand Cru Classe (A i B) oraz Grand Cru Classe.
            • flamengista no ba:) 03.12.11, 15:35
              Po pierwsze - bardzo dziękuję za merytoryczną odpowiedź.

              Ale widzisz, wszystko zależy od definicji, którą przyjmujemy. Definicję "niezgorszego wina".

              Jestem zwykłym winożłopem, który na ogół kupuje w markecie albo w winarium trunek w okolicach 30-40 zł za butelkę. Moje oczekiwania są następujące:
              - wino ma ładnie pachnieć;
              - nie skiszone;
              - ładny kolorek;
              - nazajutrz nie chcę mieć bólu głowy (po wypiciu połowy butelki).

              Jak widzisz, nie jest to olimp dobrego smaku, a zwykłe minimum przyzwoitości. Dlatego dla mnie ww. wina są świetne - mieszczą się w moim przedziale cenowym i smakują ponadprzeciętnie.

              Natomiast nie mam żadnych oczekiwań, że trafiłem na legendarne wino, które schowam w piwniczce i będę leżakował przez następne 20 lat.

              Piszesz: "SEGC za połowę tej sumy" - czyli 7,5 €. No to się zgadza, 34 złote. Moim zdaniem mimo wszystko bardzo przyzwoita relacja jakość/cena.

              Zauważ, że w takiej cenie chodzą często zwykłe Chianti albo Bordeaux Superieur z apelacją, ale o których nie wiadomo nic. Kupno takiego wina to totalna loteria. A jednak w przypadku SEGC raczej tragedii nie będzie. I o to właśnie chodzi:)
              • h_hornblower Re: no ba:) 18.12.11, 12:37
                flamengista napisał:

                > Piszesz: "SEGC za połowę tej sumy" - czyli 7,5 €. No to się zgadza, 34 zł
                > ote. Moim zdaniem mimo wszystko bardzo przyzwoita relacja jakość/cena.

                Ciekawe. Ja nabyłem po 32 pln. Na priva mogę napisać gdzie. Jeszcze nie piłem.

                pzdr
                horny
                • flamengista spóźnione 03.01.12, 22:49
                  ale napisz:) pytam z czystej ciekawości.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka