Gość: rural
IP: 213.134.140.*
19.05.05, 12:59
Polecam lekturę zbioru esejów Marka Zagańczyka, zatytułowanych ?Droga do
Sieny?. O winie w nim niewiele, ale raczej o niematerialnych kontekstach
Toskanii. O cyprysach, żwirowych ścieżkach zalanych słońcem, freskach i
pejzażach. O chwili. Warto zacząć czytać, odkorkować butelkę, zatrzymać się
na chwilę.
Na przykład tak:
?Za Scansano, skąd pochodzi aromatyczne morellino, wzgórza zaczynają schodzić
do morza. Horyzont się rozszerza, droga wiję się pośród gajów oliwnych. Za
nimi zarys Argentario, niezapomniany widok dwóch ścierających się błękitów.
Niebo i morze znaczą swoje granice.?
Pozdrawiam