Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wojna francusko-włoska

    30.11.02, 14:18

    Zainspirowany zażartą dyskusją w jednym z poprzednich wątków , udałem się
    do pobliskiego sklepu , zakupiłem 2 flaszki i niniejszym inauguruję
    bitwę win francuskich i włoskich .

    Starcie nr 1:

    Włochy : Canaletto,Primitivo, Puglia , IGT , cena 26 zl
    Francja: Ch.Tour Bel-Air ,AOC Fronsac , 1997 , cena 25 zl

    Wynik meczu : Włochy - Francja 1:0


    Pozdrawiam

    Ps. W trosce o czyste reguły gry proszę nie zestawiać ze sobą win
    odległych od siebie cenowo więcej niż 5 zł.



    Obserwuj wątek
      • Gość: margo Re: wojna francusko-włoska IP: *.rp.pl / 10.140.100.* 30.11.02, 15:17
        To nie sa uczciwe zasady gry. Przeciez powszechnie
        wiadomo, ze wina francuskie sa drozsze niz wszystkie inne.
        I polki cenowe mieszaja sie z jakosciowymi - prawda jest
        bolesna, ale wino wloskie w cenie ktora podales to moze
        byc przyzwoity trunek, zas francuskie - brrrr lepiej nie
        pisac. Ja w kazdym razie w trosce o wlasna glowe i kubki
        smakowe nie pije win francuskich ponizej okreslonej sumy
        (gwarancja bezpieczenstwa). Efekt jest taki, ze pije je
        bardzo rzadko. A jak chce na jakas szczegolna okazje wydac
        na wino wiecej pieniedzy - powiedzmy 100-200 zlotych, to
        kupuje wino wloskie, ktore jest rewelacja. Zas francuskie
        w tym przedziale to po prostu dobre wino ;)
        • walet Re: wojna francusko-włoska 30.11.02, 21:06
          Gość portalu: margo napisał(a):

          > To nie sa uczciwe zasady gry. Przeciez powszechnie
          > wiadomo, ze wina francuskie sa drozsze niz wszystkie inne.
          > I polki cenowe mieszaja sie z jakosciowymi - prawda jest
          > bolesna, ale wino wloskie w cenie ktora podales to moze
          > byc przyzwoity trunek, zas francuskie - brrrr lepiej nie
          > pisac.

          Alez o czym ty mowisz ?
          A zestawiaj sobie wina po 150,- za flaszke , I dont mind.....

          Jezeli wg Ciebie moga ze soba konkurowac : wloskie za 30 a francuskie
          za 60 to napisz o tym , i tyle .
          Albo napisz ,ze wolisz ktores z nich ..

          Pisanie o roznicy cen (bo chyba nie jakosci) wzietej z sufitu
          tutaj, wsrod fachowcow ! nie ma większego sensu.

          Pozdrawiam
      • Gość: margo Re: wojna francusko-włoska IP: *.rp.pl / 10.140.100.* 01.12.02, 15:49
        W pierwszym poscie pisales, zeby nie zestawiac win ktorych
        roznica w cenie nie przekracza 5 złotych. I tego dotyczyla
        moja wypowiedz. A co do tego, ze wlazlam w grono
        fachowcow, nie mam watpliwosci od pierwszego rzutu oka na
        listy. Uchylam kapelusza przed znawstwem ;)
      • Gość: docg Re: wojna francusko-włoska IP: 212.160.147.* 02.12.02, 08:02
        walet, takie zestawianie przypadkowych pojedynczych egzemplarzy nie ma zbyt
        duzego sensu, bo w ten sposób z francją mogłoby "wygrać" równie dobrze maroko i
        rumunia. Wino z AOC Fronsac za 25 zł to musi być jakaś wyprzedaż przeleżałego
        rocznika, 1997 był uważany za wyjątkowo słaby. Jakbyś w to miejsce wstawił
        choćby bordeaux superieur 1999 carrefour za 21 zł, to wynik mógłby być całkiem
        inny. Podobnie w przypadku podstawienia Pasqua cabernet delle Venezie zamiast
        canaletto. No i dochodzą kwestie gustu - wino zrobione z primitivo jest
        zupełnie inne niż z "bordeaux blend".
        Jeszcze jedna sprawa (to będzie nawiązanie do wypowiedzi margo): przy naszej
        polskiej ubogiej ofercie rynkowej połączonej z księżycowymi cenami takie
        porównania nie są uzasadnione, ponieważ rynek skrzywia naszą optykę. Poczekajmy
        jeszcze te półtora roku, kiedy nie będzie ceł, akcyz i wyśrubowanych narzutów,
        wtedy naprawdę zobaczymy kto ma co do zaoferowania i za ile. Przypominam, że
        np. osławione Mas de Daumas Gassac kosztuje naprawdę ok. 20 euro, a drugie wina
        słynnych bordoskich chateaux niejednokrotnie nawet mniej.
        pozdrawiam
        • walet Re: wojna francusko-włoska 02.12.02, 11:50
          Gość portalu: docg napisał(a):

          "walet, takie zestawianie przypadkowych pojedynczych egzemplarzy nie ma zbyt
          > duzego sensu, bo w ten sposób z francją mogłoby "wygrać" równie dobrze maroko
          i rumunia"

          Maroko i Rumunia nie są podmiotami tej rywalizacji.....
          (no i chyba lepiej )


          "Wino z AOC Fronsac za 25 zł to musi być jakaś wyprzedaż przeleżałego
          rocznika, 1997 był uważany za wyjątkowo słaby"

          Wino nie było zepsute , nie sadze by otwarte 2-3 lata temu smakowało lepiej..


          "Jakbyś w to miejsce wstawił choćby bordeaux superieur 1999 carrefour za 21 zł,
          to wynik mógłby być całkiem inny. Podobnie w przypadku podstawienia Pasqua
          cabernet delle Venezie zamiast canaletto "

          No to wstaw, właśnie o to chodzi .....

          "No i dochodzą kwestie gustu - wino zrobione z primitivo jest zupełnie inne niż
          z "bordeaux blend".

          Rozumując w ten sposób , dyskusja czy tez porównywanie win francuskich i
          włoskich w ogóle nie ma sensu bo to z reguły rożne szczepy .

          " Jeszcze jedna sprawa (to będzie nawiązanie do wypowiedzi margo): przy naszej
          polskiej ubogiej ofercie rynkowej połączonej z księżycowymi cenami takie
          porównania nie są uzasadnione, ponieważ rynek skrzywia naszą optykę".

          Nie zgadzam sie , oferta jest jaka jest ale stale sie poprawia i kupując wina z
          tych 2 krajów w tym samym źródle płacimy zapewne te sama marze ,możemy wiec
          zakładać ,ze cena źródłowa byla podobna - ergo wina sa "porownywywalne" co
          najmniej wg kryterium cenowego


          "Poczekajmy jeszcze te półtora roku, kiedy nie będzie ceł,akcyz i wyśrubowanych
          narzutów, wtedy naprawdę zobaczymy kto ma co do zaoferowania i za ile"

          Nie rozumiem, przecież nie mówimy o winach importowanych z 2 rożnych obszarów
          ekonomicznych tylko z tej samej Unii...

          "Przypominam, że np. osławione Mas de Daumas Gassac kosztuje naprawdę ok. 20
          euro, a drugie wina słynnych bordoskich chateaux niejednokrotnie nawet mniej"


          Dobrze, wiec zestawmy takiego "młodszego brata" z dobrego chateau z winem
          włoskim za EUR 18,- (rozumiem ,że kupisz oba gdzieś w UE) i opiszmy wyniki .


          Zaproponowałem zabawę , która przy odpowiedniej ilości , siłą rzeczy
          lekko subiektywnych wypowiedzi , dałaby jednak jakiś obraz oferty popularnych
          win z tych 2 krajów osiągalnych u nas .

          Widzę jednak , że temat jest "zbyt poważny" by go traktować w ten sposób .

          Szkoda bo pozostanie nam czytanie wypowiedzi już tylko 100%-wo subiektywnych ,
          często dodatkowo skrzywionych nierównym dostępem do oferty obu rynków
          a argumenty takie jak : kolor,smak,zapach, końcówka pozostaną troszkę na boku ..

          Pozdrawiam



          • anawa21 Re: wojna francusko-włoska 02.12.02, 13:39
            walet, opowiedz nam czym sie kierujesz probujac-smakujac i oceniajac wina ?

            takie porownanie nie ma sensu - szczepow wloskich NIE MA WE FRANCJI




            • gagapisa Re: wojna francusko-włoska 02.12.02, 14:01
              > takie porownanie nie ma sensu - szczepow wloskich NIE MA WE FRANCJI
              >
              Przepraszam, a takie np. Trebbiano wloskie na poludniu Francji nosi nazwe Ugni
              Blanc, a w regionie Cognac St. Emilion.
              Poza tym mozna by porownac wloskie i francuskie Chardonnay, Pinot blanc,
              Malvasia (fr. Malvoisie), Merlot, Shiraz.
              Kto da wiecej?

              Pozdrawiam,
              Gaga
              • hania_76 Re: wojna francusko-włoska 02.12.02, 14:03
                gagapisa napisała:

                > > takie porownanie nie ma sensu - szczepow wloskich NIE MA WE FRANCJI
                > >
                > Przepraszam, a takie np. Trebbiano wloskie na poludniu Francji nosi nazwe
                Ugni
                > Blanc, a w regionie Cognac St. Emilion.
                > Poza tym mozna by porownac wloskie i francuskie Chardonnay, Pinot blanc,
                > Malvasia (fr. Malvoisie), Merlot, Shiraz.
                > Kto da wiecej?
                >
                > Pozdrawiam,
                > Gaga

                Vermentino?
                • anawa21 Re: wojna francusko-włoska 02.12.02, 14:57
                  chodzilo mnie o to, ze takie porownania naprawde nie maja sensu
                  porownywac mozna wina z tego samego regionu ale od roznych producentow

                  jesli ktos jest "wielbicielem win bordoskich" to nikt nie jest w stanie
                  przekonac go do win wloskich i vice versa

                  rozne szczepy sa te same ale nie takie same, wplywa na to wiele czynnikow o
                  ktorych byla juz na tym forum mowa

                  popularne jablka goden delicius, roznie smakuja z roznych regionow swiata ale
                  wszystkie zowia sie golden delicius

                  i o to mi chodzilo

                  no ale jak ktos chce sie bawic w porownania ..............

                  mercedes i maluch to sa samochody






                  • Gość: gaga Re: wojna francusko-włoska IP: *.pool80116.interbusiness.it 02.12.02, 15:07
                    Anawa21, trzeba bylo tak od razu...
                    Ja jestem tylko skromna amatorka i mam niewielka wiedze nt. win, natomiast nie
                    wypisywalabym duzymi literami czegos, czego nie jestem pewna.
                    Pozdrawiam,
                    Gaga
                    • ducale wojska zaciężne 03.12.02, 09:04
                      Wczoraj w mojej małej wojnie staneły naprzeciwko siebie: Chianti Classico San
                      Michele i zamorski chilijczyk Vina Porta Carmenere Reserve. Ceny butelek
                      zblizone ok 50 zł.Wynik zdecydowanie po stronie stranierii z Chile. Wogóle
                      obawiam się ze wina z Nowego Swiata w tej gamie cenowej jako łatwiej odbieralne
                      w wiekszosci pokonywałyby swoich przeciwników ze Starego Swiata, co potwierdza
                      zastrzezenia przedmówców co do trudności ustalenia kryteriów takiej rywalizacji.
                      pozdr
                      • walet Re: wojska zaciężne 03.12.02, 09:14
                        ducale napisał:

                        > Wczoraj w mojej małej wojnie staneły naprzeciwko siebie: Chianti Classico San
                        > Michele i zamorski chilijczyk Vina Porta Carmenere Reserve. Ceny butelek
                        > zblizone ok 50 zł.Wynik zdecydowanie po stronie stranierii z Chile. Wogóle
                        > obawiam się ze wina z Nowego Swiata w tej gamie cenowej jako łatwiej
                        odbieralne w wiekszosci pokonywałyby swoich przeciwników ze Starego Swiata, co
                        potwierdza zastrzezenia przedmówców co do trudności ustalenia kryteriów takiej
                        rywalizacji.
                        > pozdr

                        O, wreszcie konkret !
                        Co prawda Francuzow reprezentowal najemnik ale z wlasciwymi korzeniami bo
                        przeciez Carmenere zostal "przeflancowany" do Chile wlasnie z Bordeuax.
                        Co do sformulowania "Wynik zdecydowanie po stronie stranierii z Chile"
                        musze dodac swoj zlosliwy (bo brzydki dzien dzisiaj) komentarz :

                        - A moze to wino z Chile bylo po prostu lepsze :)

                        Pozdrawiam
                        • ducale Re: wojska zaciężne 03.12.02, 09:27
                          a może taką wojnę nalezy prowadzic na płaszczyznie szczepów np. Syrah z Francji
                          kontra Syrah z Włoch czy tez Australii, czy Chardonnay z Włoch kontra
                          Chardonnay z Californii ,Chile... chyba byłoby bardziej porównywalne
                          pozdr
                          • spol Re: wojska zaciężne 03.12.02, 09:41
                            ducale napisał:

                            > a może taką wojnę nalezy prowadzic na płaszczyznie szczepów np. Syrah z
                            Francji
                            > kontra Syrah z Włoch czy tez Australii, czy Chardonnay z Włoch kontra
                            > Chardonnay z Californii ,Chile... chyba byłoby bardziej porównywalne
                            > pozdr


                            Ale wtedy bierze w łeb cała filozofia terroir... To dobrze czy źle?
                            • ducale Re: wojska zaciężne 03.12.02, 09:49
                              spol napisał:

                              > ducale napisał:
                              >
                              > > a może taką wojnę nalezy prowadzic na płaszczyznie szczepów np. Syrah z
                              > Francji
                              > > kontra Syrah z Włoch czy tez Australii, czy Chardonnay z Włoch kontra
                              > > Chardonnay z Californii ,Chile... chyba byłoby bardziej porównywalne
                              > > pozdr
                              >
                              >
                              > Ale wtedy bierze w łeb cała filozofia terroir... To dobrze czy źle?


                              No to Francję pominiemy :)))) nie spełnia warunków regulaminu
                              pozdr
                              • walet wojna szczepow 03.12.02, 11:23

                                Czyli wojna szczepow , swietnie !

                                Moze teraz juz nie bedzie komentarzy ,ze te porownania nie maja sensu bo ...

                                Natychmiast udaję sie na poszukiwania jakiegos Syrah z Doliny Rodanu
                                za zl 40-45,- i bede je porownywal z Shirazem nabytym za 43,-
                                ktory lezy juz sobie w domu i czeka.

                                Proponuje by pierwszy porownujacy umiescil swoj post w nowym juz watku .

                                Pozdrawiam

                                • giorgio_primo Re: wojna szczepow 03.12.02, 13:04
                                  Idea Waleta mi sie podobala... jak zrozumialem chodzilo o subiektywny odbior
                                  win w podobnych cenach. Bez wdawania sie w glebsze analizy. Watek zdryfowal i
                                  efekt jest taki, ze przy przejsciu "na wojne szczepow", "Wlosi" z tematu watku
                                  chyba wypadaja z gry. Wiekszosc szczepow we Wloszech jest niemal endemiczna, a
                                  wielkie Cabernety czy Merloty z Wloch sa po prostu drogie. Porownania szczepow
                                  miedzynarodowych (znaczy z Francji))) ) wymagalyby duzych bardzo wydatkow.
                                  Syrahy sa robione w tak roznych stylach na swiecie, ze tylko i wylacznie
                                  kwestia indywidualnych preferencji moze byc wyznacznikiem. Moim zdaniem
                                  taka "wojna szczepow" moze podlegac niemal takiej krytyce jak poczatkowy pomysl
                                  Waleta.

                                  Dlaczego zadnego porownania na razie nie wyslalem? Ano wciaz szukam poleconych
                                  przez Joe "francuzow"... Nie jest lekko)))
                  • giorgio_primo Panie Anawa21 03.12.02, 12:51
                    byc moze anawa21, a byc moze ktos nam wszystkim znany (teraz z nowym nikiem)
                    napisał/a:


                    > chodzilo mnie o to, ze takie porownania naprawde nie maja sensu
                    > porownywac mozna wina z tego samego regionu ale od roznych producentow

                    A niby dlaczego??? Mozna porownywac wszystkie wina. Nie widze w tym nic
                    niepoprawnego. Kwestia pozostaje jakie chcemy uzyslac wyniki porownania.
                    Niewatpliwie racja jest, ze jesli chcemy dowiedziec sie kto robi lepsze wina w
                    Bordeaux to nie nalezy wtedy popijac wina z Toskanii. Gdzie niby przebiega ta
                    magiczna granica "jednego regionu"??? 1000 hektarow? Moze 100 a moze 10000. A
                    moze tak na przyklad cala Europa??? Nikt nie stawia takich barier.

                    Dla przykladu: Czy "wolno nam" porownywac Carmigiano z Chianti? Pierwsza
                    malutka apelacja (156ha) lezy tez w Toskanii... Byc moze z powodu jkichs
                    tajemniczych zakazow nie wolno.

                    >
                    > jesli ktos jest "wielbicielem win bordoskich" to nikt nie jest w stanie
                    > przekonac go do win wloskich i vice versa

                    To znaczy, ze nie interesuje go smak wina, tylko pochodzenie i jest snobem z
                    ktorym rozmawiac nie warto. Zapewniam Cie, ze sa we Wloszech znakomite
                    mieszanki bordoskie, ktorych nie powstydzilby sie zaden z wielkich Chateau!
                    Tylko, ze skoro ktos przyjmuje takie zalozenie "a priori"...

                    >
                    > rozne szczepy sa te same ale nie takie same, wplywa na to wiele czynnikow o
                    > ktorych byla juz na tym forum mowa

                    W takim lub wiekszym stopniu jak w obrebie jednego regionu. Zaden to argument.

                    >
                    > popularne jablka goden delicius, roznie smakuja z roznych regionow swiata ale
                    > wszystkie zowia sie golden delicius.

                    Czyli wedlug Ciebie nie wolno ich porownywac????????????????????????
                    To juz jakas paranoja. Mam nie porownywac jablek bo wyrosly w roznych
                    miejscach... A zastanowiles sie nad tym, ze moga ktores byc smaczniejsze dla
                    mnie?

                    >
                    > i o to mi chodzilo
                    >
                    > no ale jak ktos chce sie bawic w porownania ..............
                    >
                    > mercedes i maluch to sa samochody

                    No ale powstaly w roznych miejscach. Nie wolno porownywac!!! Tak wiec po raz
                    kolejny od stalego bywalca forum dowiedzialem sie:

                    - nie porownywac win z roznych regionow i roznych szczepow
                    - nie porownywac jablek - chyba zadnych, bo jak dojda regiony i odmiany... oj
                    co to bedzie!
                    - porownywac maluchy i mercedesy (tu nasz anawa21 jest specjalista z
                    forum "motoryzacja")

                    pzdr)))
                    • joe_stru Re: Panie Anawa21 03.12.02, 13:50
                      Jasne ,że jedyne sensowne porównywanie , to po prostu porównywanie tego , co
                      nam najbardziej smakuje. Nam i tylko nam! Nieważne z jakiego szczepu , kraju
                      itd. Nie widze nic niestosownego w stawianiu naprzeciw siebie Bordo i Chianti ,
                      czy jakichkolwiek dwóch innych win. Kryterium ceny będę w moich wojnach jednak
                      zachowywał. Chociaż włąściwie piłem już słabiutkie wina za 100 złotych i bardzo
                      dobre za 40... ale wojny zacznę w weekend od win z podobnych przedziałów
                      cenowych. Może nawet zawodnicy zagrają w debla , he he he...pzdr.
                      • anawa21 Re: Panie Anawa21 03.12.02, 15:08
                        Zeby nie wracac do punktu wyjscia przyznaje, ze macie racje. Oczywiscie, ze
                        wolno porownywac i mnie wcale nie oto chodzilo.
                        Chodzilo mnie o to, zeby uzywac wlasciwego okreslenia.
                        Wino mnie smakuje lub nie smakuje a nie czy jest lepsze w sensie enologicznym.
                        Mozliwe, iz zle zrozumialem intencje autora.

                        PS. widze, ze niektorym kompleksy pozostaly
          • Gość: jarek Re: wojna francusko-włoska IP: *.fastres.net 13.09.03, 21:44
            Dyskusja chyba krazy okolo, czy vina wloskie przy tej samej cenie sa lepsze od francuskich?
            Pozwole sobie podac przykladl;
            W tym roku nawet tzw. ryba niebieska jest 4 krotnie drozsza niz normalnie, Wczoraj przyszedl do klubu jeden z czlonkow i sie chwalil, ze on zjadl te rybki i za nie zaplacil 23 Euro za kilo, wiekszosc czlonkow klubu go potratkowala jako snoba, bo nie cena robi jakosc, ale na odwrot. W tym roku nie ma grzybow( prawdziwkow) i te co mozna znalezc sa jakosci ochydnej i ceny na rynku sa szalone, to nie oznacza , ze trzeba je jesc, moze lepiej jesc te , ktore importuje sie z Bulgarii.
      • Gość: docg słaby zawodnik z Włoch IP: 212.160.147.* 03.12.02, 16:41
        San Ripolo Chianti 2000, Barone Ricassoli, vinoteka, 38 zł - nie piłem
        równocześnie żadnego konkurencyjnego wina, ale ten zawodnik odpada w
        przedbiegach z prawie każdym francuzem za ponad 30 zł. Ciekawy zapach, potem
        już coraz gorzej. U mnie 1:0 dla reszty świata.
        pozdrawiam
        • giorgio_primo Re: słaby zawodnik z Włoch 03.12.02, 17:19
          Zgadzam sie w 100%. Rownoczesnie nie moge pojac dlaczego nie ma na rynku
          tanszego a o niebo lepszego Formulae od Ricasoliego!

          )))
          • Gość: Joe_Stru Chyba jestem zwyrodnialcem... IP: gil:* / 192.168.0.* 03.12.02, 17:39
            ...bo to San Ripolo nie była takie złe według mnie. A nawet sam sprzedawca -
            Panowca mówił ,że jest niespecjalne. Piłem je raz , po innych , chyba jako
            3cie. Muszę kupić jescze raz , chce sparawdzić czy ja w ogóle jestem
            normalny...:)pzdr.
            • Gość: Michel Re: remis ze wskazaniem ..... IP: *.dk 09.12.02, 12:03
              w probie smakowej punktow ****

              Château Pierrail, Bordeaux Supérieur, Francja 2000
              Wino - smakowite, w koncowce z odrobina slodyczy o smaku sliwek, czeresni i
              pozeczek.

              Albrizzi, Cantine Due Palme, Salento Rosso IGT, Wlochy 2001
              Wino - smaczne o smaku owocow w koncowce z odrobina slodyczy

              Remis ze wskazaniem na Bordeaux - podobne wina, podobna cena

              Giorgio ... tylko nie pytaj gdzie je mozna kupic, jako ekspert od wloskich win
              powinienes znac i wiedziec
              • ducale wyspy włoskie kontra Langwedocja 13.09.03, 17:49
                Próba sił nastapiła i polało sie troche koloru czerwonego:
                Foraci Nero D'Avola Galhasi 2001- niestety nie urzekło mnie tym razem ,moc
                alkohol nie został zbalansowany strukturą wina, słaby owoc ,brak głebi
                Rodet Pinot Noir Langwedocja 2002- albo wino było trafione (niepokojąca, dziwna
                słodycz w smaku ) albo wino bez fajerwerków
                La Bombarde Cannou di Sardegna ,Cantine Santa Maria 2002- duze zaskoczenie i po
                nazwie i po szczepie myśłałem ,ze zostane "zbombardowany" mocnym i tanicznym
                winem a tutaj owoc,lekkość, zwiewność, pełna równowaga ,skonczona całość ,
                czarna porzeczka, mieta ,bardzo pozytywne odczucia i miła niespodzianka
                Rodet Syrah Langwedocja 2002- również bardzo udana próba "burgundzkiego "
                producenta, wiśniowy kolor, przyjemna faktura, ładnie zbalansowany owoc ,
                będzie miłym wspomnieniem
                Reasumując wychodzi ..remis
                pozdr
          • Gość: holita Re: słaby zawodnik z Włoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 10:39
            Alez oczywiscie, ze jest! W cenie ok. 72-75 zl. W krakowskiej Vinotece: 73 zl.
            Mnie tez smakuje duuuuuzo bardziej niz San Ripolo (choc to tylko IGT), ale
            niestety, troche wiecej tez kosztuje.
            Na pocieszenie powiem Wam, ze Ricasoli juz nie produkuje wina pt. San Ripolo. W
            roku 2002 wprowadzono za to na rynek Chianti Ricasoli (zapewniam, ze lepsze - w
            chwili obecnej dostepne juz w Polsce, cena ok. 47-50 zl), a z San Ripolo
            zrezygnowano.
            Pozdrawiam
            • Gość: holita Re: słaby zawodnik z Włoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 10:41
              Zle mi sie wpisalo i nie widac, ze chodzi o Formulae od Barone Ricasoli, na
              brak ktorego uskarza sie Giorgio. Sorry za balagan...
              • joe_stru Re: słaby zawodnik z Włoch 15.09.03, 11:12
                Gość portalu: holita napisał(a):

                > Zle mi sie wpisalo i nie widac, ze chodzi o Formulae od Barone Ricasoli, na
                > brak ktorego uskarza sie Giorgio. Sorry za balagan...
                ----> O cenach miałem już nie pisać , ale akurat jeśli chodzi o Formulae to
                przegięcie jest bezczelne po prostu. Nieprawdaż...?
            • Gość: pnwc całkiem mocny zawodnik z xięstwa Wołoskiego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.03, 15:06
              przyznaję że nowe ćianti Ricasoliego jest dużo lepsze od San Ripolo- moi
              biurowi degustatorzy z okolicy przerzucili sie całkowicie na nie porzucając na
              czas bliżej nieokreslony Bardolino Zenato
              Statystycznie rzecz ujmując kjhustomerzy bardziej chwalą nowe Ćianti choć bałem
              się plootek, że to to samo miało być tylko po liftignu marketingowym
      • Gość: star Re: wojna francusko-włoska IP: czech:* / 192.168.5.* 15.09.03, 12:19

        Chapelle St-Vincent 2000, Bordeaux - za jedyne 25 zl - pisalem o nim juz,
        jedne z najlepszych w kategorii cena/jakosc i nie przebeczkowane mimo ze fut
        en chene (Carrefour)

        Passetoutgrains (min 30% PN reszta to Gamay) od Bouchard Aine 2000 - niestety
        dosc wodniste i nijakie, choc z lekka goryczka w koncowce - odradzam
        (Carrefour ok.25 zl)

        Carmignano, Capazzana 1997 b. sympatyczne w stylu nowo-swiatowym cieple, i
        owocowe - Giorgio zostaw mi jeszcze jakas butelke please (ryzyko sie oplacilo-
        choc lekko juz czuc schylkowosc)

        Barbera d'Alba 1999 Mateo Corregia (SP) - mocne (dla mnie moze troche zbyt
        alkocholowe) moze stawac w zawody z jakims australijczykiem, i owoc i beczka i
        aromatycznie ciekawe - dobre wino jak za ok. 56zl

        Pozdrawiam
        star

        ps. Wynik nie jest najwazniejszy (pewno wyszloby 2:1 dla Wloch no ale szanse
        cenowo byly nie rowne) - wazne, ze satysfakcja gwarantowana

        PS. No jeszcze jakis Portugalczyk sie przyplatal od Barrosa 1999 Douro - ale
        nie zachwycil i z trzema z powyzszych przegralby

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka