Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polewanie wina

    IP: GNMIWAR* / *.gnmipr.gm.com 18.12.02, 19:20
    Potrzebuje bezstronnej opini.
    Jako gospodzrz przyjecia jestem czesto krytykowany za nalewanie do mojego
    kieliszka pirwszego wina.
    Najczesciej panie sa zaskoczone. Twierdza ze kobitom nalezy nalac pierwszym.
    Moje wyjasnienia ni sa przyjmowane.
    Jezeli ktos zna przyczyne takiego postepowania prosze napisac.
    Moze pomoze czyjes bezstronne wyjasnienie.

    Pozdrowiena,

    Aleks
    Obserwuj wątek
      • winoman Re: Polewanie wina 18.12.02, 20:09
        Gospodarz nalewa sobie troszke wina, zeby sprawdzic, czy
        nie jest zepsute. Oczywiscie po nalaniu powinien wino
        sprobowac. Gdy proba przebiegnie pomyslnie, przystepuje
        do nalewania wszystkim, a sobie juz wlasciwa ilosc wina
        nalewa na koncu. W kazdym razie ja tak robie :-))
        Pozdrawiam!
      • Gość: AST Re: Polewanie wina IP: *.dialo.tiscali.de 18.12.02, 20:24
        Tak jak pisze Winoman, gospodarz wlewa najpierw do swojego kieliszka tylko
        troche wina, nie napelnia go. Powinien to zrobic nawet jezeli nie probuje wina,
        aby ewentualne okruszki korka, ktore wpadly przy otwieraniu do butelki, wlac do
        swojego kieliszka, a nie gosciowi.
        I jeszcze jedno przy okazji- kieliszkow nigdy nie nalezy napelniac powyzej 3/4.
        • giorgio_primo Re: Polewanie wina 19.12.02, 12:14
          Gość portalu: AST napisał(a):

          > I jeszcze jedno przy okazji- kieliszkow nigdy nie nalezy napelniac powyzej
          3/4.


          Hi, hi... To oczywiscie zarcik, ale to 3/4 w wypadku wielu kiliszkow do
          czerwonego wina, oznaczaloby wlanie prawie calej butelki! Raczej trzymalbym sie
          zasady: nigdy nie nalewaj powyzej najszerszego przekroju tzw. "tulipana".

          pzdr
          • Gość: docg Re: Polewanie wina IP: 212.160.147.* 19.12.02, 13:34
            giorgio_primo napisał:

            (...)> Hi, hi... To oczywiscie zarcik, ale to 3/4 w wypadku wielu kiliszkow do
            > czerwonego wina, oznaczaloby wlanie prawie calej butelki! Raczej trzymalbym
            sie zasady: nigdy nie nalewaj powyzej najszerszego przekroju tzw. "tulipana".
            >
            > pzdr
            ****
            z tego by wynikało, że niezbędnym przyrządem sommeliera powinna być
            suwmiarka :))))
            Ja bym raczej proponował formułę: nie więcej niż 3/4 kieliszka i nie więcej niż
            100 - 150 ccm - "na oko", bez menzurki :)), no i oczywiście wszystkim po
            równo :)
            pozdrawiam
            • giorgio_primo Re: Polewanie wina 19.12.02, 14:06
              Przepraszam, ze spytam... Jak zamieszac winem w kieliszku napelniomym do 3/4
              wysokosci??? Mi to "pachnie" jakas ekwilibrystyka lub sztuczka iluzjonistyczna.
              Tu chyba nie mozna mowic o jakichs wartosciach w mililitrach, bo kieliszki maja
              rozne rozmiary i "zakrecenie" winem w kieliszku o pojemnosci 250 ml napelnionym
              150 ml raczej zakonczy sie wylaniem wina - o 3/4 nie wspomne, bo w popularnych
              kieliszkach Diva (770ml) to ponad pol litra wina w kieliszku i wtedy o
              mieszaniu zapomnijmy. Moze nam sie nawet nozka od kieliszka ulamac pod takim
              ciezarem)))

              pzdr
          • Gość: AST Re: Polewanie wina IP: *.dialo.tiscali.de 19.12.02, 15:22
            giorgio_primo napisał:

            > Gość portalu: AST napisał(a):
            >
            > > I jeszcze jedno przy okazji- kieliszkow nigdy nie nalezy napelniac powyzej
            >
            > 3/4.
            >
            >
            > Hi, hi... To oczywiscie zarcik, ale to 3/4 w wypadku wielu kiliszkow do
            > czerwonego wina, oznaczaloby wlanie prawie calej butelki! Raczej trzymalbym
            sie
            >
            > zasady: nigdy nie nalewaj powyzej najszerszego przekroju tzw. "tulipana".
            >
            > pzdr

            A jak kieliszki sa w ksztalcie "lilii" a nie "tulipana" ??? Wtedy najwiekszy
            przekroj jest u samej gory...
            A co z kieliszkami do win musujacych?
            Zasada maksimum 3/4 odnosi jest oczywiscie bardzo ogolna, ale nie wydaje mi
            sie , zeby komus , kto posiada kieliszki do burgunda lub barolo o pojemnosci
            0,25 i wiecej przyszlo do glowy napelniac je do 3/4.
            • giorgio_primo Re: Polewanie wina 19.12.02, 17:34
              Napisalem "do czerwonego wina"... Ja nie znam kieliszkow do wina czerwonego w
              ksztalcie "lilii", ale czlowiek cale zycie sie uczy.

              Zasada "bardzo ogolna" 3/4 raczej dotyczy, jak sadze, tylko dosc "nieogolnych"
              win musujacych bo zarowno czerwone jak i biale to jednak chyba mniej. Odradzam
              tez kieliszki "do barolo" o pojemnosci 0,25... no chyba za operujemy w galonach
              to wtedy 0,25 jak najbardziej)))

              pzdr
              • Gość: AST Re: Polewanie wina IP: *.dialo.tiscali.de 19.12.02, 21:24
                giorgio_primo napisał:

                > Napisalem "do czerwonego wina"... Ja nie znam kieliszkow do wina czerwonego w
                > ksztalcie "lilii", ale czlowiek cale zycie sie uczy.

                Z takich wlasnie weneckich krysztalow Casanowa pijal wina. Biale i czerwone.

                > Zasada "bardzo ogolna" 3/4 raczej dotyczy, jak sadze, tylko
                dosc "nieogolnych"
                > win musujacych bo zarowno czerwone jak i biale to jednak chyba mniej.

                Wszystko zalezy od pojemnosci kieliszka. Nie kazdy, drogi G.P. ma iles tam
                typow kieliszkow, kazdy do innego typu wina. Wiekszosc smiertelnikow posiada
                kieliszki uniwersalne z podzialem na te do bialego i czerwonego wina, tudziez
                "szampanki".

                Odradzam
                > tez kieliszki "do barolo" o pojemnosci 0,25... no chyba za operujemy w
                galonach
                > to wtedy 0,25 jak najbardziej)))

                Bo co? Bo sie zamieszane wino wyleje? Wystarczy wlac troche mniej za pierwszym
                razem, dla zamieszania, a potem dolewac. Przeciez nie miesza sie przed kazdym
                lykiem, prawda?
                > pzdr
                    • walet Re: OT 20.12.02, 17:04
                      amsti napisał:

                      > Czy doszedł mój mail do Ciebie na skrzynkę gazetową?
                      >
                      > Pozdr.
                      >
                      No "juz" widze ,ze doszedl .
                      Dziekuje , troche mnie ominelo .
                      Do uslyszenia .
                • winoman Nalewanie wina - do czego lać? 19.12.02, 22:00
                  > > Napisalem "do czerwonego wina"... Ja nie znam
                  kieliszkow do wina czerwoneg
                  > o w
                  > > ksztalcie "lilii", ale czlowiek cale zycie sie uczy.
                  >
                  > Z takich wlasnie weneckich krysztalow Casanowa pijal
                  wina. Biale i czerwone.

                  Kiedyś wino pijało się z glinianych kubków, albo prosto
                  ze skórzanych bukłaków.

                  Po pierwsze, za czasów Casanowy wiedza o winach naprawde
                  była w powijakach i większośc (choć zapewne nie
                  wszystkie) pijanych wtedy win była zdecydowanie niższej
                  jakości, niż dzisiejsza średnia (to nie moja opinia,
                  powtarzam za historykami wina). Picie kiepskiego wina z
                  kieliszka koncentrującego aromaty nie mogło być
                  przyjemne. Po drugie, być może za jego czasów
                  technologia uniemożliwiała produkowanie innego typu
                  kieliszków (przecież nawet porządne butelki nauczono się
                  robić niewiele wcześniej!).


                  >
                  > > Zasada "bardzo ogolna" 3/4 raczej dotyczy, jak sadze,
                  tylko
                  > dosc "nieogolnych"
                  > > win musujacych bo zarowno czerwone jak i biale to
                  jednak chyba mniej.
                  >
                  > Wszystko zalezy od pojemnosci kieliszka. Nie kazdy,
                  drogi G.P. ma iles tam
                  > typow kieliszkow, kazdy do innego typu wina. Wiekszosc
                  smiertelnikow posiada
                  > kieliszki uniwersalne z podzialem na te do bialego i
                  czerwonego wina, tudziez
                  > "szampanki".

                  Tak, ale większość nie pija niestety win, o których my tu
                  mówimy. Dobry, duży kieliszek naprawdę pozwala dobremu
                  winu pokazać wszystkie swoje walory i jeśli kogoś stać na
                  dobre wina, powinno go też być stać na kilka porządnych
                  kieliszków. I wcale nie trzeba od razu inwestować w te
                  najdroższe, do każdego rodzaju wina inny typ.

                  >
                  > Odradzam
                  > > tez kieliszki "do barolo" o pojemnosci 0,25... no
                  chyba za operujemy w
                  > galonach
                  > > to wtedy 0,25 jak najbardziej)))
                  >
                  > Bo co? Bo sie zamieszane wino wyleje? Wystarczy wlac
                  troche mniej za pierwszym
                  > razem, dla zamieszania, a potem dolewac. Przeciez nie
                  miesza sie przed kazdym
                  > lykiem, prawda?

                  Ja mieszam. Dla mnie picie wina to przede wszystkim jego
                  wąchanie. Jeśli mam w kieliszku dobre wino, to tak
                  szybko się z nim nie rozstaję. Kręcę, wącham, zwilżam
                  wargi, znów kręcę, znów wącham. Może to skrzywienie,
                  obsesja, ale podczas poprządnego posiłku dużo więcej
                  uwagi poświęcam winu, niż jedzeniu. Owszem, jeśli wino
                  jest z tych prostszych i tylko popijaniu ma służyć, mogę
                  je pić z niedużego kieliszka, napełnionego nawet i w 3/4
                  pojemności (niestety taki jest standard wielu polskich
                  restauracji). Jeśli jednak na stół trafia wino lepsze,
                  to nie stworzenie mu odpowiednich warunków do pokazania
                  wszystkich swoich walorów jest po prostu marnotrawstwem.
                  Dlatego zgadzam się z Giorgiem.

                  Teraz proste wino popijam, Chianti Leonardo 2001,
                  kieliszek niezbyt duży, ok. 0.33 l, pół godziny temu
                  nalałem ok 120 ml (mierzyłem kiedyś pojemnośc do
                  maksymalnego zgrubienia :-)) ) i wciąż je mam, wciąż
                  mieszam (dlatego tak mało piszę :-)) ). Potrawa, którą
                  je popijałem już pewnie strawiona!

                  OK, wysyłam ten post, bo widzę, że ruch się zrobił, a ja
                  jeszcze długo mógłbym tak mieszać i mieszać :-))

                  Pozdrawiam!


                  • Gość: AST Drogi Winomanie IP: *.dialo.tiscali.de 20.12.02, 08:12
                    To wszystko prawda, co piszesz. Chociaz na temat jakosci win za czasow Casanowy
                    mozna tylko snuc fantazje i przypuszczenia. Tak samo jak co do "przedniosci"
                    miodu pitego przez Zaglobe.
                    A kieliszki w ksztalcie lilii (dzwonka, jak wolisz) z krysztalu, sluza do tej
                    pory tak do win czerwonych jak i bialych w niejednym luksusowym ambiente.

                    Ale o co chodzi w tym watku? Aleks zadaje bardzo podstawowe pytanie. I ode mnie
                    dostaje bardzo podstawowa odpowiedz, a nie wyklad na temat gatunkow szkla.
                    Jezeli bedzie dalej interesowal sie winem, to sam sie nauczy krok po kroku co
                    do czego i co w co.
                    Moja rada , zeby nie napelnial nigdy powyzej 3/4 bierze sie z tego, ze widze
                    dosyc czesto, w roznych domach, kieliszki napelniane po brzeg.
                    Tak wiec zacznijmy od podstaw. A potem mozemy bawic sie w wyklady. W przeciwnym
                    wypadku wezma nas za zarozumialych snobow...)))...

                    Co do ciaglego "mieszania" burgunda- troche by mnie to w ciagu posilku meczylo.
                    Ale powachiwac tez lubie...

                    Pozdrawiam
                    • giorgio_primo Droga AST 20.12.02, 12:39
                      Gość portalu: AST napisał(a):

                      > To wszystko prawda, co piszesz. Chociaz na temat jakosci win za czasow
                      Casanowy
                      >
                      > mozna tylko snuc fantazje i przypuszczenia. Tak samo jak co do "przedniosci"
                      > miodu pitego przez Zaglobe.

                      Akurat niebardzo. Sa dane historyczne i receptury dotyczace produkcji wina w
                      czasach historycznych. Robiono w ramach badan wina takim sposobem w obecnych
                      czasach. Tak wiec nie fantazje i przypuszczenia tylko konkretna wiedza.

                      > A kieliszki w ksztalcie lilii (dzwonka, jak wolisz) z krysztalu, sluza do tej
                      > pory tak do win czerwonych jak i bialych w niejednym luksusowym ambiente.

                      "Luksusowe ambiente"? Co to?

                      >
                      > Ale o co chodzi w tym watku? Aleks zadaje bardzo podstawowe pytanie. I ode
                      mnie
                      >
                      > dostaje bardzo podstawowa odpowiedz, a nie wyklad na temat gatunkow szkla.

                      Dostaje od Ciebie odpowiedz nieprawdziwa i wprowadzajaca w blad. Aleks nie zyje
                      w czasach Casanovy, tylko najprawdopodobniej tu i teraz (chyba ze to post z
                      odleglej przeszlosci). Skoro zadaje pytanie na tym forum to prawdopodobnie etap
                      picia wina w szklankach (co w pewnych okolicznosciach jest zupelnie przyjemne)
                      juz przeszedl.

                      > Jezeli bedzie dalej interesowal sie winem, to sam sie nauczy krok po kroku co
                      > do czego i co w co.

                      Zdaje sie, ze wlasnie tego sie chcial tu dowiedziec. "Sam sie nauczy"? To
                      znaczy co? Ma Eksperymentowac bez pytania innych i czytania? Proponujesz taka
                      metode prob i bledow? Po co?

                      > Moja rada , zeby nie napelnial nigdy powyzej 3/4 bierze sie z tego, ze widze
                      > dosyc czesto, w roznych domach, kieliszki napelniane po brzeg.

                      W dziwnych domach bywasz. A rada jak byla zla, tak pozostala zla rada.

                      > Tak wiec zacznijmy od podstaw. A potem mozemy bawic sie w wyklady. W
                      przeciwnym
                      >
                      > wypadku wezma nas za zarozumialych snobow...)))...

                      ...a jak w towarzystwie cywilizowanych "pijaczy" wina nalejesz czerwone lub
                      biale do 3/4 to wezma Cie za buraka ze wschodu...

                      >
                      > Co do ciaglego "mieszania" burgunda- troche by mnie to w ciagu posilku
                      meczylo.
                      > Ale powachiwac tez lubie...
                      >
                      > Pozdrawiam


                      tez pozdrawiam
                      • Gość: AST Re: Droga AST IP: *.dialo.tiscali.de 21.12.02, 15:09
                        giorgio_primo napisał:

                        >Akurat niebardzo. Sa dane historyczne i receptury dotyczace produkcji wina w
                        > czasach historycznych. Robiono w ramach badan wina takim sposobem w obecnych
                        > czasach. Tak wiec nie fantazje i przypuszczenia tylko konkretna wiedza.

                        Konkretna wiedza na temat SMAKU?

                        > "Luksusowe ambiente"? Co to?

                        Jak cie znam , G.P. to zrobisz z tego znowu polemike na temat co jest luksusem,
                        a co nie. Stol zastawiony w Windsor Castle moze byc przykladem luksusowego
                        ambiente, czy nie?

                        > Dostaje od Ciebie odpowiedz nieprawdziwa i wprowadzajaca w blad. Aleks nie
                        zyje
                        > w czasach Casanovy, tylko najprawdopodobniej tu i teraz (chyba ze to post z
                        > odleglej przeszlosci). Skoro zadaje pytanie na tym forum to prawdopodobnie
                        etap
                        > picia wina w szklankach (co w pewnych okolicznosciach jest zupelnie
                        przyjemne)
                        > juz przeszedl.

                        Pytanie do Aleksa : ile typow kieliszkow i jakie posiada w domu?
                        Ja wychodze z zalozenia, ze ma kieliszki mniej wiecej uniwersalne o pojemnosci
                        max 125 cc. i nic nie wiem na temat ich ksztaltu.
                        Ty natomiast wyobrazasz sobie, ze ma "tulipany".

                        > > Jezeli bedzie dalej interesowal sie winem, to sam sie nauczy krok po kroku
                        > co
                        > > do czego i co w co.

                        > Zdaje sie, ze wlasnie tego sie chcial tu dowiedziec. "Sam sie nauczy"? To
                        > znaczy co? Ma Eksperymentowac bez pytania innych i czytania? Proponujesz taka
                        > metode prob i bledow? Po co?

                        G. P., znowu sie rozpedziles z wnioskami. Czy moje "sam sie nauczy" wyklucza
                        pytanie i czytanie???? Jak bedzie chcial sie sam nauczyc, to sam znajdzie droge
                        do ksiazek, zrodel internetowych itp itd. A kazda wiedza praktyczna zdobywana
                        jest metoda prob i bledow.

                        > > Moja rada , zeby nie napelnial nigdy powyzej 3/4 bierze sie z tego, ze wid
                        > ze
                        > > dosyc czesto, w roznych domach, kieliszki napelniane po brzeg.

                        > W dziwnych domach bywasz. A rada jak byla zla, tak pozostala zla rada.

                        Widzisz, G.P. jestem osdoba bardzo demokratyczna i bywam w takich domach, gdzie
                        nawet nie wiedza jak sie wino nalewa....Nie przeszkadza mi to tez w
                        kultywowaniu przyjazni z tak malo wykwintymi osobami.

                        > ...a jak w towarzystwie cywilizowanych "pijaczy" wina nalejesz czerwone lub
                        > biale do 3/4 to wezma Cie za buraka ze wschodu...

                        Spokojna glowa, G. P. Posiadam pekate kielichy, a polewa i tak mezulek. I
                        zapewniam cie, ze robi to bardzo fachowo.

                        A poza tym (i bylo juz kiedys o tym w jakims watku), szklo dopasowuje sie nie
                        tylko do wina, ale i do otoczenia, do "ambiente". Wiesz jak wspaniale moze
                        smakowac chianti pite w szklance z grubego szkla? Nalane do 7/8 tej szklanki?
                        Myslisz, ze narody, ktore od pokolen produkuja wino (wiec chyba naleza
                        do "cywilizowanych pijaczy"?) pija tylko w odpowiednio dobranych "tulipanach" z
                        cienkiego szkla?

                        Jak juz czesto pisalam, jestem amatorka wina z 20 letnim doswiadczeniem. Nie
                        zajmuje sie fachowo winem. Dlatego moje podejscie do wina i do spraw z winem
                        zwiazanych nie jest tak ortodoksyjne. A radosc picia wina wynika i tak glownie
                        z tego z kim sie je pije, a nie z tego, czy czerwone pite jest ze szklanki, z
                        lilii czy z tulipana.

                        Wesolych Swiat, G.P.!


                        >
                        • giorgio_primo Re: Droga AST 21.12.02, 16:08
                          Gość portalu: AST napisał(a):

                          > giorgio_primo napisał:
                          >
                          > >Akurat niebardzo. Sa dane historyczne i receptury dotyczace produkcji wina
                          > w
                          > > czasach historycznych. Robiono w ramach badan wina takim sposobem w obecny
                          > ch
                          > > czasach. Tak wiec nie fantazje i przypuszczenia tylko konkretna wiedza.
                          >
                          > Konkretna wiedza na temat SMAKU?

                          No tak... jak je juz zrobili to sprobowali)))

                          >
                          > > "Luksusowe ambiente"? Co to?
                          >
                          > Jak cie znam , G.P. to zrobisz z tego znowu polemike na temat co jest
                          luksusem,
                          >
                          > a co nie. Stol zastawiony w Windsor Castle moze byc przykladem luksusowego
                          > ambiente, czy nie?

                          ??? Akurat nie o polemike chodzi, tylko zupelnie nie rozumiem co to znaczy.

                          >
                          > > Dostaje od Ciebie odpowiedz nieprawdziwa i wprowadzajaca w blad. Aleks nie
                          >
                          > zyje
                          > > w czasach Casanovy, tylko najprawdopodobniej tu i teraz (chyba ze to post
                          > z
                          > > odleglej przeszlosci). Skoro zadaje pytanie na tym forum to prawdopodobnie
                          >
                          > etap
                          > > picia wina w szklankach (co w pewnych okolicznosciach jest zupelnie
                          > przyjemne)
                          > > juz przeszedl.
                          >
                          > Pytanie do Aleksa : ile typow kieliszkow i jakie posiada w domu?
                          > Ja wychodze z zalozenia, ze ma kieliszki mniej wiecej uniwersalne o
                          pojemnosci
                          > max 125 cc. i nic nie wiem na temat ich ksztaltu.

                          No ja naprawde nie widzialem juz dawno kieliszkow o takiej pojemnosc... znaczy
                          widzialem: do wodki. I to chyba nie ma zadnego zwiazku z tym jakie kto ma
                          kieliszki, skoro mowimy tu o tym jakie sa lepsze lub gorsze...

                          > Ty natomiast wyobrazasz sobie, ze ma "tulipany".

                          Nic sobie nie wyobrazam. Pisze jakie kieliszki i jak napelnione daja radosc z
                          wina jako wina, a nie plynu do popijania stajacego w gardle jedzenia.

                          >
                          > > > Jezeli bedzie dalej interesowal sie winem, to sam sie nauczy krok po
                          > kroku
                          > > co
                          > > > do czego i co w co.
                          >
                          > > Zdaje sie, ze wlasnie tego sie chcial tu dowiedziec. "Sam sie nauczy"? To
                          > > znaczy co? Ma Eksperymentowac bez pytania innych i czytania? Proponujesz t
                          > aka
                          > > metode prob i bledow? Po co?
                          >
                          > G. P., znowu sie rozpedziles z wnioskami. Czy moje "sam sie nauczy" wyklucza
                          > pytanie i czytanie???? Jak bedzie chcial sie sam nauczyc, to sam znajdzie
                          droge
                          >
                          > do ksiazek, zrodel internetowych itp itd. A kazda wiedza praktyczna zdobywana
                          > jest metoda prob i bledow.

                          Wlasnie zapytal na forum, "odnajdujac sam droge" i otrzymal nieprawdziwa
                          odpowiedz.

                          >
                          > > > Moja rada , zeby nie napelnial nigdy powyzej 3/4 bierze sie z tego, z
                          > e wid
                          > > ze
                          > > > dosyc czesto, w roznych domach, kieliszki napelniane po brzeg.
                          >
                          > > W dziwnych domach bywasz. A rada jak byla zla, tak pozostala zla rada.
                          >
                          > Widzisz, G.P. jestem osdoba bardzo demokratyczna i bywam w takich domach,
                          gdzie
                          >
                          > nawet nie wiedza jak sie wino nalewa....Nie przeszkadza mi to tez w
                          > kultywowaniu przyjazni z tak malo wykwintymi osobami.

                          Alez to swietnie! Ja akurat nie wiem co ma do tego ustroj demokratyczny, bo
                          zeby byc tolerancyjnym to nie trzeba byc demokrata. Mozna byc tolerancyjnym i
                          byc monarchista. Przyznam sie, ze nie rozumiem okreslenia "wykwinta osoba", ale
                          mniejsza z tym)))
                          >
                          > > ...a jak w towarzystwie cywilizowanych "pijaczy" wina nalejesz czerwone lu
                          > b
                          > > biale do 3/4 to wezma Cie za buraka ze wschodu...
                          >
                          > Spokojna glowa, G. P. Posiadam pekate kielichy, a polewa i tak mezulek. I
                          > zapewniam cie, ze robi to bardzo fachowo.
                          >
                          > A poza tym (i bylo juz kiedys o tym w jakims watku), szklo dopasowuje sie nie
                          > tylko do wina, ale i do otoczenia, do "ambiente". Wiesz jak wspaniale moze
                          > smakowac chianti pite w szklance z grubego szkla? Nalane do 7/8 tej szklanki?
                          > Myslisz, ze narody, ktore od pokolen produkuja wino (wiec chyba naleza
                          > do "cywilizowanych pijaczy"?) pija tylko w odpowiednio dobranych "tulipanach"

                          Napisalem to wlasnie wczesniej (przeczytaj post raz jeszcze): dokladnie o
                          szklankach...

                          >
                          > Jak juz czesto pisalam, jestem amatorka wina z 20 letnim doswiadczeniem. Nie
                          > zajmuje sie fachowo winem. Dlatego moje podejscie do wina i do spraw z winem
                          > zwiazanych nie jest tak ortodoksyjne.

                          Moje podejscie do picia tez nie jest "ortodoksyjne", ale co do podawania
                          informacji jest. Bo to sa dwie rozne sprawy. To ze mozna pic z butelki
                          owinietej w papier w parku albo na plazy i moze to akurat byc przepiekne
                          miejsce i najwspanialsze doznanie zwiazane z winem w naszym zyciu, nie znaczy
                          ze jest to dobry i elegancki sposob jego picia.

                          > A radosc picia wina wynika i tak glownie
                          > z tego z kim sie je pije, a nie z tego, czy czerwone pite jest ze szklanki, z
                          > lilii czy z tulipana.

                          Oczywiscie ze tak. Problem w tym, ze bardzo szlachetne i wspaniale wina
                          potrzebuja, jak ryba wody, odpowiedniej oprawy i odpowiedniego kieliszka. I nie
                          pomoga tu osoby towarzyszace wypiciu takiego wina.

                          >
                          > Wesolych Swiat, G.P.!
                          >
                          >
                          > >

                          Rowniez Wesolych Swiat!
                          • walet Re: Droga AST 22.12.02, 01:30
                            giorgio_primo napisał:

                            > Moje podejscie do picia tez nie jest "ortodoksyjne", ale co do podawania
                            > informacji jest. Bo to sa dwie rozne sprawy. To ze mozna pic z butelki
                            > owinietej w papier w parku albo na plazy i moze to akurat byc przepiekne
                            > miejsce i najwspanialsze doznanie zwiazane z winem w naszym zyciu, nie znaczy
                            > ze jest to dobry i elegancki sposob jego picia.

                            Owinięta w papier , na plaży ????
                            Akceptuje jedynie jeśli to pusta plaza , wieczorem w Malibu,
                            a poprzedni łyk z tej butelki wzięła właśnie Sharon Stone .........

                            Pozdrawiam

                            Ps. Nie upieram się, może być Michelle Pfeifer ...

                        • giorgio_primo Re: Droga AST 21.12.02, 16:10
                          Gość portalu: AST napisał(a):

                          > giorgio_primo napisał:
                          >
                          > >Akurat niebardzo. Sa dane historyczne i receptury dotyczace produkcji wina
                          > w
                          > > czasach historycznych. Robiono w ramach badan wina takim sposobem w obecny
                          > ch
                          > > czasach. Tak wiec nie fantazje i przypuszczenia tylko konkretna wiedza.
                          >
                          > Konkretna wiedza na temat SMAKU?

                          No tak... jak je juz zrobili to sprobowali)))

                          >
                          > > "Luksusowe ambiente"? Co to?
                          >
                          > Jak cie znam , G.P. to zrobisz z tego znowu polemike na temat co jest
                          luksusem,
                          >
                          > a co nie. Stol zastawiony w Windsor Castle moze byc przykladem luksusowego
                          > ambiente, czy nie?

                          ??? Akurat nie o polemike chodzi, tylko zupelnie nie rozumiem co to znaczy.

                          >
                          > > Dostaje od Ciebie odpowiedz nieprawdziwa i wprowadzajaca w blad. Aleks nie
                          >
                          > zyje
                          > > w czasach Casanovy, tylko najprawdopodobniej tu i teraz (chyba ze to post
                          > z
                          > > odleglej przeszlosci). Skoro zadaje pytanie na tym forum to prawdopodobnie
                          >
                          > etap
                          > > picia wina w szklankach (co w pewnych okolicznosciach jest zupelnie
                          > przyjemne)
                          > > juz przeszedl.
                          >
                          > Pytanie do Aleksa : ile typow kieliszkow i jakie posiada w domu?
                          > Ja wychodze z zalozenia, ze ma kieliszki mniej wiecej uniwersalne o
                          pojemnosci
                          > max 125 cc. i nic nie wiem na temat ich ksztaltu.

                          No ja naprawde nie widzialem juz dawno kieliszkow o takiej pojemnosc... znaczy
                          widzialem: do wodki. I to chyba nie ma zadnego zwiazku z tym jakie kto ma
                          kieliszki, skoro mowimy tu o tym jakie sa lepsze lub gorsze...

                          > Ty natomiast wyobrazasz sobie, ze ma "tulipany".

                          Nic sobie nie wyobrazam. Pisze jakie kieliszki i jak napelnione daja radosc z
                          wina jako wina, a nie plynu do popijania stajacego w gardle jedzenia.

                          >
                          > > > Jezeli bedzie dalej interesowal sie winem, to sam sie nauczy krok po
                          > kroku
                          > > co
                          > > > do czego i co w co.
                          >
                          > > Zdaje sie, ze wlasnie tego sie chcial tu dowiedziec. "Sam sie nauczy"? To
                          > > znaczy co? Ma Eksperymentowac bez pytania innych i czytania? Proponujesz t
                          > aka
                          > > metode prob i bledow? Po co?
                          >
                          > G. P., znowu sie rozpedziles z wnioskami. Czy moje "sam sie nauczy" wyklucza
                          > pytanie i czytanie???? Jak bedzie chcial sie sam nauczyc, to sam znajdzie
                          droge
                          >
                          > do ksiazek, zrodel internetowych itp itd. A kazda wiedza praktyczna zdobywana
                          > jest metoda prob i bledow.

                          Wlasnie zapytal na forum, "odnajdujac sam droge" i otrzymal nieprawdziwa
                          odpowiedz.

                          >
                          > > > Moja rada , zeby nie napelnial nigdy powyzej 3/4 bierze sie z tego, z
                          > e wid
                          > > ze
                          > > > dosyc czesto, w roznych domach, kieliszki napelniane po brzeg.
                          >
                          > > W dziwnych domach bywasz. A rada jak byla zla, tak pozostala zla rada.
                          >
                          > Widzisz, G.P. jestem osdoba bardzo demokratyczna i bywam w takich domach,
                          gdzie
                          >
                          > nawet nie wiedza jak sie wino nalewa....Nie przeszkadza mi to tez w
                          > kultywowaniu przyjazni z tak malo wykwintymi osobami.

                          Alez to swietnie! Ja akurat nie wiem co ma do tego ustroj demokratyczny, bo
                          zeby byc tolerancyjnym to nie trzeba byc demokrata. Mozna byc tolerancyjnym i
                          byc monarchista. Przyznam sie, ze nie rozumiem okreslenia "wykwinta osoba", ale
                          mniejsza z tym)))
                          >
                          > > ...a jak w towarzystwie cywilizowanych "pijaczy" wina nalejesz czerwone lu
                          > b
                          > > biale do 3/4 to wezma Cie za buraka ze wschodu...
                          >
                          > Spokojna glowa, G. P. Posiadam pekate kielichy, a polewa i tak mezulek. I
                          > zapewniam cie, ze robi to bardzo fachowo.
                          >
                          > A poza tym (i bylo juz kiedys o tym w jakims watku), szklo dopasowuje sie nie
                          > tylko do wina, ale i do otoczenia, do "ambiente". Wiesz jak wspaniale moze
                          > smakowac chianti pite w szklance z grubego szkla? Nalane do 7/8 tej szklanki?
                          > Myslisz, ze narody, ktore od pokolen produkuja wino (wiec chyba naleza
                          > do "cywilizowanych pijaczy"?) pija tylko w odpowiednio dobranych "tulipanach"

                          Napisalem to wlasnie wczesniej (przeczytaj post raz jeszcze): dokladnie o
                          szklankach...

                          >
                          > Jak juz czesto pisalam, jestem amatorka wina z 20 letnim doswiadczeniem. Nie
                          > zajmuje sie fachowo winem. Dlatego moje podejscie do wina i do spraw z winem
                          > zwiazanych nie jest tak ortodoksyjne.

                          Moje podejscie do picia tez nie jest "ortodoksyjne", ale co do podawania
                          informacji jest. Bo to sa dwie rozne sprawy. To ze mozna pic z butelki
                          owinietej w papier w parku albo na plazy i moze to akurat byc przepiekne
                          miejsce i najwspanialsze doznanie zwiazane z winem w naszym zyciu, nie znaczy
                          ze jest to dobry i elegancki sposob jego picia.

                          > A radosc picia wina wynika i tak glownie
                          > z tego z kim sie je pije, a nie z tego, czy czerwone pite jest ze szklanki, z
                          > lilii czy z tulipana.

                          Oczywiscie ze tak. Problem w tym, ze bardzo szlachetne i wspaniale wina
                          potrzebuja, jak ryba wody, odpowiedniej oprawy i odpowiedniego kieliszka. I nie
                          pomoga tu osoby towarzyszace wypiciu takiego wina.

                          >
                          > Wesolych Swiat, G.P.!
                          >
                          >
                          > >

                          Rowniez Wesolych Swiat!
      • Gość: Aleks Re: Polewanie wina IP: GNMIWAR* / *.gnmipr.gm.com 18.12.02, 20:43
        Dziekuje!!
        Wygralem zaklad!!
        Wlasnie z tych przeczyn do swojego kieliszka wlewam pierwsze wino.
        Oczywisci dopelniam go na koncu.
        Jakosc wina w polsce moze byc okropna.
        Wypluwanie korka z ust tez nie jest przyjemne, gospodarz moze to zrobic
        dyskretnie nie niszczac atmosfery przyjecai.
        Jednak ten obyczj jest malo znany.
        Tak jak powiedzialem wczesniej, wiele razy mi to wypominano.
        Oczywiscie joko gosc tez nie widze czesto stosowania tego zwyczaju.

        Dziekuje i pozdrawiam

        Aleks
        • Gość: Michel Re: Polewanie wina IP: *.ppp1-5.had.worldonline.dk 22.12.02, 08:47
          Najpierw odrobine sobie a potem gosciom bez szukania w pierwszej kolejnosc
          kobiet przy stole, jesli duzy. Z tym probowaniem (w domu) bym sie wstrzymal.
          Nie podaje sie do stolu wina zepsutego. Olbrzymia wiekszosc klasowych win np.
          Barolo powinna byc otwarta na dlugo przed podaniem, czesto wiele godzin. Wina
          bez ambicji, mlode nie maja czasu na zepsucie. Moze to wywolac zle wrazenie u
          gosci o gospodarzu.
          Co kraj to obyczaj.
          Ciekawa dyskusja. Proponuje na zgode wlewac nie wiecej jak 1/3 normalnego
          kieliszka. Za normalny, uwazam kieliszek o ksztalcie tulipana i o pojemnosci
          0,33L
          Biale, zazwyczaj nie co mniejsze mozna wypelniac na 3/4 kieliszka.






      • Gość: AST Szklo IP: *.dialo.tiscali.de 22.12.02, 11:19
        w tym momencie kojarzy mi sie glownie z nawierzchnia pewnych odcinkow drog,
        ktorymi musialam dzisiaj prowadzic samochod! Ale jestem juz w domciu, napiecie
        juz puscilo, herbata z rumem rozgrzewa, wiec napisze jeszcze troche o szkle do
        wina.

        Sama sobie bardzo cenie podawanie wina w szkle dobranym do gatunku. Sama sie
        rozkoszuje zamieszaniem dobrego burgunda w pekatym kielichu.
        ALE:

        -czy wiecie jak wygladaja tradycyjne niemieckie kieliszki do wina? Takie na
        zielonej nozce, o formie bardzo rozwinietego tulipana, pojemnosci na oko 150 cc?
        Sprobujecie napelnic je do 1/3 . Bedzie to 50 cc, czyli dwa lyki wina. Takie
        kieliszki napelnia sie do 3/4.

        -kieliszki w formie lilii, czy dzwonka, czyli tradycyjne weneckie szklo, takie
        jakie sie jeszcze teraz recznie (pardon- ustnie) dmucha w Merano, skad
        produkcja idzie do bardzo wyrafinowanych kleintow. Takie kieliszki sluza
        rowniez do czerwonego wina i napelniane sa co najmniej do polowy.

        Tak wiec, jak juz wyklad o szkle, to dokladnie, moi drodzy, bo jak tak samo jak
        mozna zakwestionowac regule max. 3/4, tak tez mozna zakwestionowac rade 1/3 lub
        "do najwiekszego przekroju tulipana".

        Uff... ale mi dobrze po tej herbatce z rumem....)))
        • giorgio_primo Re: Szklo 22.12.02, 14:35
          Gość portalu: AST napisał(a):



          > Sama sobie bardzo cenie podawanie wina w szkle dobranym do gatunku. Sama sie
          > rozkoszuje zamieszaniem dobrego burgunda w pekatym kielichu.
          > ALE:
          >
          > -czy wiecie jak wygladaja tradycyjne niemieckie kieliszki do wina? Takie na
          > zielonej nozce, o formie bardzo rozwinietego tulipana, pojemnosci na oko 150
          cc
          > ?

          Wiemy. W kazdym razie ja wiem. Czy to wystarczajacy powod zebysmy wzorowali sie
          na tym ochydztwie i kreowali jakies zwyczaje rodem z Vaterlandu???

          > Sprobujecie napelnic je do 1/3 . Bedzie to 50 cc, czyli dwa lyki wina. Takie
          > kieliszki napelnia sie do 3/4.

          Przy ich ksztalcie musi byc wielka sztuka doniesienie takiego kieliszka do ust
          bez wylania. Gratuluje sprawnosci harcerskiej "ekwilibrysta")))

          >
          > -kieliszki w formie lilii, czy dzwonka, czyli tradycyjne weneckie szklo,
          takie
          > jakie sie jeszcze teraz recznie (pardon- ustnie) dmucha w Merano, skad
          > produkcja idzie do bardzo wyrafinowanych kleintow.

          Ci "wyrafinowani" klienci (znowu nierozumiem co to znaczy "wyrafinowany
          klient") to w 90% turysci z Japonii, Rosji i USA. Pozostale 10% sluzy do
          wystroju ekskluzywnych wneterz uzadzanych w roznych stylach historycznych.
          Szanujacy sie gospodarz takiego wnetrza, nawet w stylu ortodoksyjnie weneckim,
          nie poda w takim wynalazku zadnego wina. ...no chyba, ze akurat jego
          dom/restauracja/hotel sa plenerem historycznego filmu o Casanovie...


          > Takie kieliszki sluza
          > rowniez do czerwonego wina i napelniane sa co najmniej do polowy.
          >
          > Tak wiec, jak juz wyklad o szkle, to dokladnie, moi drodzy, bo jak tak samo
          jak
          >
          > mozna zakwestionowac regule max. 3/4, tak tez mozna zakwestionowac rade 1/3
          lub
          > "do najwiekszego przekroju tulipana".

          Tak? A niby jak ja zakwestionowac??? Na razie nie widze ani jednego
          racjonalnego argumentu przeciwko tym zasadom...

          pzdr
          • Gość: AST Re: Szklo IP: *.dialo.tiscali.de 22.12.02, 18:46
            giorgio_primo napisał:

            >
            > Wiemy. W kazdym razie ja wiem. Czy to wystarczajacy powod zebysmy wzorowali
            sie
            > na tym ochydztwie i kreowali jakies zwyczaje rodem z Vaterlandu???
            > Przy ich ksztalcie musi byc wielka sztuka doniesienie takiego kieliszka do
            ust
            > bez wylania. Gratuluje sprawnosci harcerskiej "ekwilibrysta")))

            Kazdy moze wzorowac sie na czym chce, G.P. Takie kieliszki bardzo dobrze sie
            komponuja w wystroj niemieckich knajpek,a z pewnoscia doniesienie takiego
            kieliszka do ust bez rozlania zawartosci nie jest trudniejsze niz doniesienie
            do ust filizanki herbaty. No chyba ze jest to ...nasty kieliszek z kolei i
            kordynacja ruchow figle plata.

            > > -kieliszki w formie lilii, czy dzwonka, czyli tradycyjne weneckie szklo,
            > takie
            > > jakie sie jeszcze teraz recznie (pardon- ustnie) dmucha w Merano, skad
            > > produkcja idzie do bardzo wyrafinowanych kleintow.

            > Ci "wyrafinowani" klienci (znowu nierozumiem co to znaczy "wyrafinowany
            > klient") to w 90% turysci z Japonii, Rosji i USA. Pozostale 10% sluzy do
            > wystroju ekskluzywnych wneterz uzadzanych w roznych stylach historycznych.
            > Szanujacy sie gospodarz takiego wnetrza, nawet w stylu ortodoksyjnie
            weneckim,
            > nie poda w takim wynalazku zadnego wina. ...no chyba, ze akurat jego
            > dom/restauracja/hotel sa plenerem historycznego filmu o Casanovie...

            To juz sa twoje osobiste domysly. Zapewniam cie jednak, ze wielu szanujacych
            sie gospodarzy domow wyciaga z kredensow weneckie kielichy na co lepsze okazje.

            > Tak? A niby jak ja zakwestionowac??? Na razie nie widze ani jednego
            > racjonalnego argumentu przeciwko tym zasadom...


            Najbardziej racjonalnym argumentem jest ksztalt kieliszka, jaki posiadamy.

            -mamy "renski" o pojemnosci 150 cc, napelniamy do 3/4
            -mamy wenecki po babuni, napelniamy do polowy
            -mamy tulipana, napelniamy do najwiekszego przekroju
            -mamy uniwersalny, tez o pojemnosci ok 150 cc, napelniamy do 3/4
            -mamy pekatego giganta nie nalewamy ani 1/3 ani nawet do najwiekszego przekroju

            W kieliszek powinno sie nalewac ok 100 cc. Jak to sie w kieliszku rozlozy
            zalezy wlasnie od jego ksztaltu.

            Za oknem leje. W kuchni zostalo jeszcze pol butelki Nero d´Avola 1999 z obiadu,
            musze wymyslec na kolacje cos , co by do tego pasowalo.

            Ciao!

            > pzdr
            >

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka