Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce

    IP: *.kielce.lotto.pl 14.11.01, 14:12
    Jako największy snob na tym forun, z właściwą sobie skromnością proponuję
    jeszcze jeden wątek. Ciekawe wina, choć niekoniecznie tanie. Wina wyjątkowe,
    niekoniecznie degustowne osobiście, ale mające przynajmniej dobre rekomendacje.
    Poza tym spełniające dwa warunki:
    1. Do kupienia w Polsce.
    2. Dostępne za cenę nie odbiegającą od światowych.

    Na początek jeden przykład:
    HERMITAGE „LA CHAPELLE”,1998, Paul Jaboulet Aine
    Centrum Wina - 428,5 zł (choć jeszcze niedawno kosztowało 404)

    (mam nadzieję, że winoman nie zbeszta mnie za reklamowanie knota)
    Wine Spectator
    Winery: Paul Jaboulet Aîné
    Wine: 1998 Hermitage La Chapelle
    Score: 96
    Price: $105.00
    Country: France
    Region: Rhône
    Issue: Dec 15, 2000

    What a great wine. Full-bodied, with crushed berry, smoke and grilled aromas,
    all presented quite subtly. Stands out for its natural, down-to-earth taste of
    clean, pure, shining fruit. A pleasure to drink. Tempting now. Best from 2003
    through 2015.

    Pozdrawiam

      • winoman Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce 14.11.01, 16:45
        Nikogo nie bede besztal, choc moze jakis importer
        powinien wziac do siebie to, co napisze. Chcialem
        napisac o pewnej osobliwosci, ktora mozna znalezc w
        polskich sklepach specjalistycznych. To koronny
        przyklad na to, ze i Parker moglby znalezc w Polsce cos
        ciekawego, a w kazdym razie cos, czego juz 20 lat na
        oczy nie ogladal, mianowicie Bordeaux rocznik 1963. To
        jeden z najgorszych rocznikow moze nie wszechczasow,
        ale podobno w drugiej polowie XX wieku tylko kilka
        walczy o to zaszczytne miano.
        Winem, o ktorym pisze jest Grand Cru Classe Chateau
        Latour wlasnie z tego roku. Od kilku lat znajduje
        egzemplarze tego wina w roznych Polskich sklepach.
        Ceny sa zdumiewajace, od 690 do 1600 zl. To za 1600
        ktos nawet kupil! Na aukcjach za oceanem (tam snobow
        nie brakuje) wino to osiaga cene ok 100 dol. Chetnie
        bym je sprobowal, ale nie sadze, zeby bylo mi to dane w
        tym wcieleniu :-)

        Pozdrawiam!
        • Gość: Michel Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce IP: *.ppp1-4.odn.worldonline.dk 14.11.01, 21:02
          Jest jeszcze sporo nowobogackich naiwniakow, takze a wlasnie moze tych ze
          wschodu, ktorych mozna latwo nabic w butelke co i robia niektorzy a moze
          wszyscy winiarze w Polsce, wystawiajac "klasifikowane okazy" za bajonskie ceny.
          Jestem pewien, ze ten co chleje wode na codzien nie jest w stanie rozroznic
          wina od soku owocowego, byleby mial kilka procent alkoholu. Mozna wlac mu
          Sangrie -pamietacie to jeszcze - do butelki Petrusa a bedzie w siodmym niebie.
          W roznych krajach roznie bywa ale w Danii, wino okreslone przez ekspertow jako
          passé, znika poprostu z polek jesli przypadkiem tam jeszcze bylo.

          • Gość: waldek Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce IP: *.kielce.lotto.pl 15.11.01, 09:10
            Panowie!
            Ale może coś pozytywnego. Negatywne przykłady wszyscy widzimy na każdym kroku.
            Może jednak są gdzieś jakieś rodzynki w naszej polskiej bryndzy.
            Czy naprawdę pozostaje nam tylko napychać bagażniki boskim nektarem przy
            powrotach z wakacji i z rozbrajającą szczerością mówić celnikowi: Jakiś alkohol?
            Ależ skąd, tylko dwie butelki wina na pamiątkę :-))
            Pozdrawiam.
            • Gość: Vittis Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce IP: 212.160.147.* 15.11.01, 10:12
              Ja miałem ostatnio w bagażniku 17 butelek :-))
              A'propos dostępności w Polsce: czy ktoś wie, gdzie we Wrocławiu można kupic
              Petrusa ???
              • Gość: waldek Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce IP: *.kielce.lotto.pl 15.11.01, 10:25
                Ty lepiej cicho siedź. A wino otwieraj pod stołem. Jak Cię UOP namierzy to
                będziesz siedział jak nic. Taaaaka strata dla skarbu państwa.
                • Gość: Vitti Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce IP: 212.160.147.* 15.11.01, 10:30
                  nie, no co Ty, podobno można przewieźć 2 litry wina na osobę, nas było 4, więc
                  razem 8 litrów; gdyby to były butelki po 0,375 l (a jedna była właśnie taka, St
                  Emillion Grand Cru, mniam mniam) to bym się spokojnie zmieścił :-))
                  a przy okazji - ile właściwie można legalnie przewieźć?
                  p.s. przepraszam, że wprowadzam na forum takie plebejskie wątki jak przemyt, to
                  już ostatni raz :-)
                  • Gość: waldek Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce IP: *.kielce.lotto.pl 15.11.01, 10:50
                    Nawet na czterech to może być za dużo.
                    GUC podaje:
                    Zwolnienia od cła:

                    ...Oprócz tego każdy podróżny może przywieźć bez zapłaty cła i podatków rzeczy,
                    zwyczajowo traktowane jako upominki, których ilość i rodzaj nie wskazują na
                    przeznaczenie handlowe, o łącznej wartości nie przekraczającej równowartości 70
                    euro, w tym:

                    wyroby spirytusowe oraz napoje alkoholowe inne niż wyroby winiarskie i piwo -
                    nie więcej niż 1/4 l łącznie,
                    wyroby winiarskie - nie więcej niż 1 l,
                    piwo - nie więcej niż 2 l,
                    wyroby tytoniowe - nie więcej niż 100 sztuk papierosów albo nie więcej niż 25
                    sztuk cygar albo do 100 g tytoniu.

                    --------------------------------------------------------------------------------

                    Ponadto podróżny, który ukończył 18 lat, może przywieźć ze sobą bez zapłaty cła
                    i podatków, nie częściej niż 2 razy w miesiącu następujące artykuły:

                    wyroby spirytusowe oraz wysokoprocentowe napoje alkoholowe - do 1 l łącznie,
                    wyroby winiarskie - do 2 l,
                    piwo - do 5 l,
                    wyroby tytoniowe - do 250 sztuk papierosów albo do 50 sztuk cygar albo do 250 g
                    tytoniu.
                    Funkcjonariusz celny może poprosić osoby wielokrotnie przekraczające granicę
                    państwową o złożenie deklaracji o ilości przywożonego towaru, który podlega
                    zwolnieniu od cła.

                    Pozdrawiam
              • panowca Re: Niedobre, ale drogie. Dostepne tylko w Polsce 30.12.01, 14:19
                Ja wiem ale prosze o maila nie chcę uskuteczniać reklamy sklepu w którym pracuję
                TRochę to dla mnie męczące pół-incognito nie mogę pisać swobodnie boję się
                oskarżeń o kryptoreklamę.
      • Gość: waldek Dobre, choc średnio drogie. Dostepne w Polsce IP: *.kielce.lotto.pl 18.12.01, 07:56
        Clos de l'Oratoire des Papes,1999,Châteauneuf-du-Pape.
        MACRO - 68zł. Chyba jedna z ciekawszych okazji na naszym rynku.

        Wine Spectator:
        Winery: Clos de l'Oratoire des Papes
        Wine: 1999 Châteauneuf-du-Pape
        Score: 92
        Price: $28
        Ripe fruit leads to rich flavors in this attractive, full-bodied Châteauneuf.
        Long and complex, with roasted game, plum, wet earth, smoked wood and grilled
        meat character. Long aftertaste. Needs cellaring. Best from 2005 through 2012.
        • Gość: Michel Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.ppp1-3.had.worldonline.dk 05.01.02, 20:50
          Wlasnie pije z zona do kolacji Brunello di Montalcino, Campogiovanni, rocznik
          1996. Z tabel rocznikowych, rok sredni ale wino wysmienite.
          Dojzale, choc lezakowanie napewno mu nie zaszkodzi.
          Delikatny zapach suszonych grzybow.
          Smak suszonych owocow i jakby z domieszka suszonych grzybow. Wytrawne ale nie
          agresywne tylko z lekka wyczuwala tanina, lezace doskonale na jezyku, pelne o
          bardzo dlugim jezyku.
          Super wino do obiadu np. dzikie ptactwo ale takze i bez posilku, np. jako
          powitalny drink lub jako przyjemnosc we dwoje. Oczywiscie, picie wina, zreszta
          tak dobrego i z zona moze sprawiac przyjemnosc.
          Z cena w Polsce moze byc problem. W normalnych warunkach nie powinno kosztowac
          wiecej jak okolo 95 zl.
          pzdr
          • Gość: Michel Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.ppp1-1.had.worldonline.dk 06.01.02, 11:13
            Czy ktos z was zna sklep winiarski w W-wie jesli sie nie myle, aktora Marka
            Konrada. Co o nim sadzicie, mam na mysli sklep i wiedze faceta o winach a nie
            jego aktorstwo.
            A moze on juz zaistnial na tych stronach, che ?
            • janusz1941 Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce 07.01.02, 13:35
              Znalazlem na internecie. We Wloszech mozna kupic to wino tzn. Brunello di
              Montalcino, Campogiovanni, rocznik 1996 za okolo 39 euro. W Danii za okolo 199
              dkk a w Polsce ?
          • Gość: GiorgioP Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 10:20
            Oj Michel, Michel...

            Skad ta obsesja lesno-gastronomiczno-anatomiczno-obsceniczna??? W kolko grzyby,
            grzyby suszone, dzikie ptactwo, jezyki, dlugie jezyki (co to wogole jest?)...
            Za malo chyba win piles, zeby pisac o "dlugich jezykach" ))) To Brunello jest
            dobre, ale bez przesady! A poza tym jak Ty jesz kolacje piszac
            rownoczesnie "posty" na forum...? Musialo byc "romantycznie", hehe!

            Tylko mi sie tu nie obrazaj ))) Pozdrawiam,
            • Gość: Michel Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.ppp1-3.odn.worldonline.dk 12.01.02, 09:18
              Hej GiorgioP
              Wina typu Brunello maja to do siebie, ze mozna sie nimi rozkoszowac i tuz po
              kolacji a kolacje mozna jadac z zona w domy, nie sadzisz.
              To jedno a drugie to: jesli nie bede doszukiwal sie w winie czegos szczegolnego
              to przejde na piwo. Picie wina, a szczegolnie wina juz z pewna klasa, wymaga
              rozbudzenia fantazji smakowej albo szkoda tych pieniedzy, jesli tego nie
              szukasz. W innym miejscu tez poszukujesz i dziwisz sie, ze nie ma w sklepie
              czegos wyjatkowego, oczywiscie z twego punktu widzenia. Po co ci to wino
              wyjatkowe, nie wystarczy ci belt.
              Nie wiem, kto z nas pija wina dluzej, osobiscie z czystej na wino, przeszedlem
              okolo 30 lat temu a co z toba ?
              Odczucia smakowo-zapachowe, to sprawa wyjatkowo idiwidualna i kazdy ma prawo
              odczuwac to co "czuje" w rzeczywistosci czy li tylko w swojej fantazji.
              Daleki jestem od urazy i zwady nie szukam.
              Przyjemnego konca tygodnia i jesi bedziesz mial okazje, przezyc z "dobrym
              winem" przy smakowitej kolacji, i nie koniecznie w super restauracji.
              • Gość: GiorgioP Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:27
                Ja po prostu nigdy "czystej" ani piwa nie pilem... byc moze mam mnej zniszczone
                kubki smakowe...)))

                Pozdrawiam
                • Gość: janusz1941 Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.horsens.dk 14.01.02, 09:38
                  Hej GiorgioP, mozna wiedziec tak w ogolnym zakresie, co cie laczy z
                  tematem "wino" ? Pomijam to, ze od czasu do czasu oprozniasz butelke jakiegos
                  wina.
                  Ty chyba nie rozumiesz tematu. Chodzi tu o to, zeby pisac o winach drogich i
                  dobrych i o ile mozliwe, dostepnych w Polsce, i jesli ktos ma z tym zwiazane
                  przezycia lub tylko fantazje, dlaczego mu tego chcesz zabronic ?
                  Wszakze, glownie chodzi tu o wino.
                  Proponuje ci, zebys poczytal troche lektury zwiazanej z winem a przekonasz sie
                  jak jest ono opisywane. Czy myslisz, ze autorzy tych publikacji naprawde
                  smakowali te wszystkie wina, ktore opisuja. Myslisz, ze oni naprawde czuja te
                  wszystkie owoce, zapachy, nosy, posmaki i jak to wszystko sie nazywa ?
                  Nawet najbardziej cenieni kiperzy Parker, Johnson i inni, maja ocenic czy wino
                  jest takie jak byc powinno i nic absolutnie nic wiecej.
                  A wiec nie zabieraj przyjemnosci ludziom, ktorzy chcac czuc cos za swoje
                  pieniadze, pisza to czy owo nawet, jesli to nie zgadza sie a twoim odczuciem.
                  Zamiast krytykowac, opisz swoje wrazenia jesli je masz.
                  Jesli chcesz zwady, znajdz sobie inne forum.
                  • Gość: GiorgoP Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.*.*.* 14.01.02, 10:16
                    Pytanie:

                    Czyzby smakoszy win na tym forum razila mozliwosc wyrazania swoich mysli, ktore
                    nie sa zgodne z ich delikatna i subtelna natura???

                    Propozycja szukania innych "forum" (do pisania tego co sadze), przypomina mi
                    niebezpiecznie czasy o ktorych nie chcialbym pamietac, chociazby z powodu braku
                    dostepu (w kraju) do w miare przyzwoitych win. Jest mi naprawde obojetne co
                    kto "odczuwa" pijac wino - nawet jesli bedzie do opisu KOLORU wina uzywal
                    komicznego okrslenia "suknia" (patrz pan Parker). Natomiast nie jest mi
                    obojetne czy ktos mi sugeruje o czym i jak mam mowic lub pisac. Byc moze
                    okres "jedynie slusznej" drogi wywarl na niektorych uczestnikow dyskusji
                    wiekszy wplyw... Rozumiem, ze wtedy trudniej sie pogodzic z innym zdaniem i
                    innym sposobem jego przedstawiania.

                    Co do "rozumienia tematu wino" i mojej z nim "lacznosci": wino jest przede
                    wszystkim do picia. Owszem, jego produkcja jest rzemioslem i czasami sztuka.
                    Moze byc tematem najrozniejszych "produkcji" literackich - od wszelkiej masci
                    poradnikow po (niestety czesto) grafomanskich wybrykow. Nie jest to jednak
                    zabronione - o czym przypominam!!!

                    Wszystkim polecam wiecej butelek dobrego wina (i ich wlasnej oceny!) niz
                    ciaglego, odwolywania sie do ocen Wine Spectatora oraz panow Johnsona i Parkera
                    (ciekawe swoja droga, ze praktycznie tylko te nazwiska sie tu pojawiaja...hihi).

                    Pozdrawiam!
                    • janusz1941 Re: do GiorgioP 14.01.02, 10:35
                      Drogi GiorgioP, alez nikt ci nie zabrania krytykowac a wrecz przeciwnie,
                      krytykuj do woli, jedno jest tylko ale: kieruj krytyke pod wlasciwy adres.
                      Krytykuj wino, producenta (pardon-winiarza), handlarza, pisakow takich jak
                      Parker, Johnson czy jak oni wszyscy sie zowia ale nie "przecietnego
                      smiertelnika", ktory chce miec jakas prawdziwa czy tylko urojana przyjemnosc
                      przy tej lub innej butelce wina, kupionej za swoooooooje pieniadze.

                      • Gość: GiorgioP Re: do GiorgioP IP: *.*.*.* 14.01.02, 10:48
                        eeeech...

                        Nie mam sily juz pisac... Krytykowac tak! Wolno mi! Hurrra! ...ale tylko
                        zgodnie z "slusznie wytyczona linia".
                        Po co mam krytykowac Parkera, skoro nawet jak to robie, to i tak znajdzie sie
                        zawsze ktos kto tez widzi w tym cos zdroznego? (sprawdz post "Parker i Wlochy"
                        na www.przewodnikparkera.pl/przewodnikparkera/lsd/list.pl). Poza tym
                        nikt nie reaguje tak jak Wy, wiec nie ma przyjemnosci z czytania odpowiedzi!!!

                        Pa!
                        • Gość: Michel Re: do GiorgioP IP: *.ppp1-1.had.worldonline.dk 14.01.02, 21:58
                          Mialem sie w tym temacie juz nie odzywac ale jednak musze. Czy my polacy
                          naprawde nie potrafimy dyskutowac tylko sie klucic ? Mozna miec rozne zdania,
                          poglady, doswiadczenia ale dlaczego trzeba zaraz sie klucic. Czyz nie mozna
                          wylozyc swoich racji bez wtykania palcy w oczy òponenta ?
                          Mialo byc o winach a nie o polityce, GiorgioP !
                          Jesli masz cos ciekawego do powiedzenia w tym temacie, chetnie poczytam bo
                          kazde doswiadczenie moze sie przydac.
                          Opowiem ci histotyjke o koneserach. Otoz pod koniec 18 wieku, kiedy to zaczeto
                          przechowywac wino w butelkach takich jak dzis i zaczeto traktowac wino, juz nie
                          jako lekarstwo, napoj na zabicie pragnienia lub poprostu jako plyn na oderwanie
                          sie od rzeczywistosci tylko jako cos co moze dac wspaniala przyjemnosc,
                          pojawili sie tez koneserzy wina. Okazalo sie, ze wino dojrzewa, ze z roku na
                          rok staje sie lepsze. Ludzie zwani koneserami, sledzac rozwuj win, musieli
                          wypic hektolitry wina, ktorego nikt z nas nie wzial by dzis w usta. Dzisiaj
                          mozemy byc koneserami bez przechodzenia takich katorgow w gardle, sluchajac
                          dobrych rad kolegow internautow czy czytajac roznego rodzaju opisy win, czy
                          jest to az takie glupie, GiorgiopP ?
                          Ostatecznie flaszka, ktora kosztuje 40, 100 czy 400 zl ma sprawic maksymalna
                          przyjemnosc i chetnie poslucham ludzi, jesli chca mi opowiedziec co o niej
                          mysla, nawet jesli pozostanie ona tylko moim marzeniem.
                          A wiec badzmy milsi dla siebie i przestanmy sie w czambul krytykowac, nawet
                          jesli ktos strzeli gafe, o´key !
                          • Gość: GiorgioP Re: do GiorgioP IP: *.*.*.* 15.01.02, 08:28
                            Michel, co Ty taki wrazliwy?

                            Przy okazji, bo moze ktos sie podszywa pod Ciebie... to twoj "post"?:

                            --------------------------------------------------------------------------------
                            "Zanim cos powiem na ten temat, poczekam na naszego kolege z Poznania GiorgioP.
                            Jemu takie tematy chyba przeszkadzaja, on pewnie woli belta do kielbaski z
                            rozna w barze przyulicznym.
                            Mnie w tym wypadku najlepiej smakuje zimny Zywiec lub Okocim, zreszta wszystko
                            jedno aby polskie."

                            Bo jest taki na forum podpisany przez Ciebie...

                            Papa,
                    • Gość: waldek Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce IP: *.kielce.lotto.pl 15.01.02, 08:45
                      Widzę, że wątek trochę się rozłazi w mało związanych z tematem awanturkach,
                      pozwolę więc sobie wrócić do sedna.

                      Propozycja na dziś (no, może na niedzielę):

                      Bodegas y Vinedos Alion, 1995, Ribera del Duero Reserva, ok.150 PLN,

                      Zapierający dech w piersiach aromat (miło byłoby rozróżniać w nim wszystkie te
                      niuanse dojrzałych owoców leśnych, śliwek, przypraw, kawy i drewna, ale nawet
                      jak nie mogę ich pojedynczo wydzielić, to i tak rozkosz w nosie). W smaku pełne
                      i dzikie. Jest w nim i słodycz i kwasowość. Podrażnia wszystkie kubeczki
                      smakowe. Wypełnia sobą głowę i za chwilę całe ciało. Długo pozostawia wspaniały
                      smak (znawcy mówią o ogonie i to chyba to). Cudowna rozkosz picia i
                      kontemplacji. Niezapomniane.
                      Pozdrawiam
                      Waldek
                      • winoman Re: Dobre, choc drogie. Dostepne w Polsce 15.01.02, 16:16
                        Czytam twoj opis i porownuje go ze wspomnieniem wina rok
                        mlodszego, ktore pilem w lipcu, zaluje, ze rocznik 1996
                        nie byl az tak dobry, choc oczywiscie najchetniej sam bym
                        porownal. Tylko prosze mnie zle nie zrozumiec, wino z
                        roku 1996 tez jest dobre, moze tylko nie az tak dobre!


                        >
                        > Bodegas y Vinedos Alion, 1995, Ribera del Duero
                        Reserva, ok.150 PLN,
                        >
                        > Zapierający dech w piersiach aromat (miło byłoby
                        rozróżniać w nim wszystkie te
                        > niuanse dojrzałych owoców leśnych, śliwek, przypraw,
                        kawy i drewna, ale nawet
                        > jak nie mogę ich pojedynczo wydzielić, to i tak rozkosz
                        w nosie). W smaku pełne
                        >
                        > i dzikie. Jest w nim i słodycz i kwasowość. Podrażnia
                        wszystkie kubeczki
                        > smakowe. Wypełnia sobą głowę i za chwilę całe ciało.
                        Długo pozostawia wspaniały
                        >
                        > smak (znawcy mówią o ogonie i to chyba to). Cudowna
                        rozkosz picia i
                        > kontemplacji. Niezapomniane.
                        > Pozdrawiam
                        > Waldek

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja