Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Winny Krakow

    IP: *.SNVACAID.covad.net 28.05.03, 22:35
    Czy moglibyscie zasugerowac ktore wina europejskie dostepne w Polsce/czytaj:
    Krakowie/warto kupic na przetrzymanie. Beda pite za nie mniej niz 5 lat.
    Preferujemy roznego rodzaju cabernety, merlot jest tez Ok. Czy ktos ma
    jakies konkretne sugestie co do nazw i rocznikow/podobno 2000 byl dobry w
    Europie-czy to prawda?/
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg Re: Winny Krakow IP: 212.160.147.* 29.05.03, 08:09
        ale PO CO trzymać wino aż tyle czasu???? Biorąc pod uwagę spodziewane zmiany w
        Polsce - wejście do Unii i wynikające z tego zmiany ceł i łatwość przekraczania
        granic - w tej chwili nie opłaca się kupować w Polsce prawie nic, co miałoby
        być przechowywane dłużej niż rok. Warto natomiast kupić u francuskiego lub
        brytyjskiego marchanda bordeaux "en primeur" z roku 2002, który podobno jest
        niezły i rozsądnie wyceniony, i przywieźć go do Polski za jakiś czas.
        Mam jeszcze takie niejasne przeczucie, że Twoje pytanie nie dotyczyło tego
        co "się opłaca" kupić, ale co warto mieć w piwnicy - jeśli tak, to odpowiedź
        jest prosta, Ch. Lafite 2000, na pewno można dostać w Krakowie :-))
        pozdrawiam
        • Gość: docg post scriptum IP: 212.160.147.* 29.05.03, 08:28
          w międzyczasie przeczytałem Twoje posty w innych wątkach i zaczynam rozumieć o
          co chodzi - pewnie o to, że mieszkasz w tej chwili w Ameryce, a za 5 lat
          przeniesiesz się do Krakowa, tak? Proponowałbym w takim razie zorganizować tą
          piwnicę po powrocie, wina ze starszych roczników są bez problemu do kupienia w
          Europie a ich cena nie zawsze dramatycznie rośnie. Jeżeli nie jest to kwestia
          prostej ekonomii tylko bardziej sentymentu, to osobiście polecam (oba włoskie)
          Desiderio Cortona i Burdese Planeta z oferty Bodega Marques - obydwa są w tej
          chwili zbliżone fakturą do papieru ściernego, za kilka lat pewnie mogą stać się
          ciekawsze.
          pozdrawiam
          • Gość: Magda Re: post scriptum IP: *.SNVACAID.covad.net 29.05.03, 18:48
            Prawie sie zgadza. Po prostu bedziemy zyli na 2 kraje- tak sie sklada, ze w
            obydwu mamy duzo zwolennikow szczegolnie czerwonego wina. Sami tez czesto wino
            pijemy/jak sie mieszka 2 godziny od Napy i Sonomy to trudno nie pic/. Nie
            wiem, po prostu wszyscy nasi znajomi zbieraja, bo jak sie ma duzy
            obrot/wiekszosc tych co znam otwiera butelke dziennie, chociaz nie sa bron
            Boze alkoholikami/to i duzo wina idzie. My tez jak jedziemy do jakiejs
            winiarni w weekend to jak nam cos smakuje od razu kupujemy cala paczke.
            W ogole jak na moj gust/ale jest to bardzo personalne odczucie/ wole jak
            czerwone wino troche polezy. Nabiera wtedy troche innego smaku.
            Wiem, ze w Europie wino uzywa sie glownie do jedzenia. Tutaj, niestety, na
            party masz duzo wina a malo jedzenia. Wiec glownie pije sie samo. Moze dlatego
            nawet te przecietne kalifornijskie wina sa tresciwsze niz wiekszosc
            europejskich- bardziej rozwodnionych ktore maja sluzyc i za wode i za wino
            dla zabicia pragnienia.
            Np. nie trzymalabym chardonnay. Lubie jak jest w miare mlode. Ale taki
            cabernet czy syrah/shiraz wedlug mnie moze polezec pare lat. Ale znowu, jest
            to moja prywatna opinia, po latach degustacji u roznych znajomych ktorzy wcale
            Chateau Lafitte nie kupuja a wina jednak trzymaja. Te kilkuletnie wina sa duzo
            bardziej "spokojne" a mnie wlasnie takie bardziej smakuja. W lato bedziemy w
            Prowansji- na pewno kupimy pare butelek jak nam cos przypadnie do gustu i w
            ramach eksperymentu przywieziemy do piwnicy w Krakowie.
            Jak juz pisalam w innych watkach, dzieki naszemu sasiadowi pijamy duzo
            przeroznych win z 1994. Ma ich caly przekroj poprzez Francje i Kalifornie,
            glownie kabernety. Zaczal je otwierac jakies 3 lata temu. W tym roku
            zauwazylam wyrazna roznice, ze niektore zaczynaja smakowac jak
            naprawde "stare" wina- a maja przeciez 9 lat. Czyli, ze ich zycie nie jest tak
            dlugie i z tym masz racje. Dlatego trzeba madrze przekalkulowac ile mniej
            wiecej bedzie sie wypijac w roku i co rok uzupeniac ta sama ilosc, ale nie
            trzymajac ich wiecej niz 6-7lat. Czyli nie mam sie co jeszcze stresowac. Wioze
            pare butelek ze soba, ale w koncu mozemy je wczesniej wypic, nikt nie mowi, ze
            musza siedziec w tej piwnicy 10 lat.Dzieki za szczere wypowiedzi! Ciagle sie
            ucze, bo przyznam, ze temat trzymania wina to dla mnie nowosc.


            • ducale Re: post scriptum 30.05.03, 11:34
              Gość portalu: Magda napisał(a):

              ,
              > nawet te przecietne kalifornijskie wina sa tresciwsze niz wiekszosc
              > europejskich- bardziej rozwodnionych ktore maja sluzyc i za wode i za wino
              > dla zabicia pragnienia.


              no chyba włozyłas kij w mrowisko..........
              pozdr
              • giorgio_primo Kij 30.05.03, 16:32
                EEE tam! Zaraz "kij w mrowisko"! Wniosek jest bardzo prosty: Pani Magda nie
                pila zadnego "tresciwego" wina europejskiego i na podstawie tego sformulowala
                twierdzenie...


                )))
                • Gość: magda Re: Kij IP: *.SNVACAID.covad.net 30.05.03, 17:20
                  Mam nadzieje zmienic zdanie po tegorocznych wakacjach... Ale nie powiem,
                  bardzo smakowaly mi przerozne wina z Rioja ktore pijalismy na wakacjach w
                  Hiszpanii 2 lata temu. Prawda jest smutna, ze niestety co do francuskich nie
                  mialam dotychczas za duzo szczescia.
                  A to co napisalam, wyczytalam wczesniej w kilku ksiazkach, nie jest wiec to
                  moj wymysl-na moja obrone!
                  • giorgio_primo Wodnisty kij 30.05.03, 17:52
                    Gość portalu: magda napisał(a):

                    > Mam nadzieje zmienic zdanie po tegorocznych wakacjach... Ale nie powiem,
                    > bardzo smakowaly mi przerozne wina z Rioja ktore pijalismy na wakacjach w
                    > Hiszpanii 2 lata temu. Prawda jest smutna, ze niestety co do francuskich nie
                    > mialam dotychczas za duzo szczescia.

                    To moge zrozumiec. ;-)

                    > A to co napisalam, wyczytalam wczesniej w kilku ksiazkach, nie jest wiec to
                    > moj wymysl-na moja obrone!

                    Wniosek: nie czytac tylko pic! Swoja droga ciekawe jakie to ksiazki okreslily
                    wina europejskie (co juz samo w sobie jest okresleniem zabawnym ze wzgeldu na
                    tak wielka roznorodnosc win z Europy) jako "wina wodniste" i "zastepujace wode
                    i wino podczas posilku"???
                    • Gość: Magda Re: Wodnisty kij IP: *.SNVACAID.covad.net 30.05.03, 19:01
                      giorgio_primo napisał:

                      > Gość portalu: magda napisał(a):
                      >
                      > > > A to co napisalam, wyczytalam wczesniej w kilku ksiazkach, nie jest wiec
                      > > moj wymysl-na moja obrone!
                      >
                      > Wniosek: nie czytac tylko pic! Swoja droga ciekawe jakie to ksiazki
                      okreslily
                      > wina europejskie (co juz samo w sobie jest okresleniem zabawnym ze wzgeldu
                      na
                      > tak wielka roznorodnosc win z Europy) jako "wina wodniste" i "zastepujace
                      wode
                      > i wino podczas posilku"???

                      Pojde pozniej do biblioteki i doniose, co czytalam.....

                      Apropos francuskiego wina mialam w tegoroczne Swieta Wielkanocne maly
                      incydent ktorym sie z Wami podziele- otoz mielismy 3 zaproszone pary, wszyscy
                      milosnicy wina, rozniez poprosili o typowe polskie potrawy. Wpadlam na
                      genialny pomysl, zeby wobec tego bylo wszystko po europejsku. Postanowilam
                      zrobic wine tasting win francuskich do polskich sledzi, mazurkow, pasztetow,
                      etc.Poszlam do bardzo renomowanego sklepu z winami, spedzilam tam 2 bite
                      godziny z panem ktory w tych rzeczach mial duzo do powiedzenia. W koncu z jego
                      pomoca wybralam 10 butelek- od bialych przeroznych poprzez 1 rozowe do
                      czerwonych znowu roznych/roczniki 1998-2000/.Ceny ksztaltowaly sie od $15-$25
                      za butelke.
                      Biale wypadly calkiem dobrze- szczegolnie chardonnay bylo jedno z lepszych
                      jakie pilam/to bylo w czasach gdy jeszcze nie zwracalam uwagi na nazwy, ale
                      nazywalo sie chyba Chancerre? Cos w tym stylu/. Rozowym z Prowansji tez bylismy
                      milo zakoczeni, bylo bardzo wytrawne i dobrze sie go pilo. Przy czerwonych
                      zauwazylam, ze ludzie pija bez entuzjazmu. Doszlo do tego, ze 2 butelki przed
                      koncem,nasz wspanialy sasiad wstal i polecial do swojej piwniczki po cos
                      starego, jak to dyplomatycznie okreslil.
                      Zostaly mi wiec te 2 butelki, ktore na pewno niebawem sami wypijemy. Podam
                      nazwy, moze znacie -
                      Mas de Gourgonnier z le Baux de Provance/2000/
                      Mas de Janiny- syrah 2000/Vin de Pays de l"Herault, estate bottled.

                      Co o tym myslicie?




                      • Gość: docg Re: Wodnisty kij IP: 212.160.147.* 02.06.03, 08:58
                        Gość portalu: Magda napisała:

                        (...)> Co o tym myslicie?
                        -------------------->
                        Ja sie bardzo cieszę, u nas też sa różne sklepy i różni sprzedawcy i - jak
                        widać - nie odstajemy tak bardzo od Ameryki, jak się niektórym wydaje :-))
                      • winoman Re: Wodnisty kij 02.06.03, 09:21
                        > Biale wypadly calkiem dobrze- szczegolnie chardonnay
                        bylo jedno z lepszych
                        > jakie pilam/to bylo w czasach gdy jeszcze nie zwracalam
                        uwagi na nazwy, ale
                        > nazywalo sie chyba Chancerre? Cos w tym stylu/.

                        Jeśli, jak myślę, było to Sancerre, to nie mogło być to
                        chardonnay, Sancerre (region nad Loarą) to 100% sauvignon
                        blanc (w Kalifornii czasem nazywane fume blanc). Cieszę
                        się, że Ci smakowało, dobrzy producenci robią tam
                        naprawdę fantastyczne wina.

                        Pozdrawiam!

      • panowca Re: Winny Krakow 02.06.03, 13:20
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Czy moglibyscie zasugerowac ktore wina europejskie dostepne w Polsce/czytaj:
        > Krakowie/

        W krakowie Bodega M. otworzyła sklep i winiarnię na Sławkowskiej - powiem
        szczerze - nie byłem nie widziałem cen nie znam, mogę się domyślać ale wolę
        tego nie robić, nie chce pogłębiać swojej frustracji- wiem, że asortyment
        rozbudowali o wina spoza BodegaM, co do ich oferty jest na ich stronie
        internetowej i tyle
        nie piszę wiecej bo znowu "ktoś" napisze o mnie per "ten gościu z Bodegi" i tym
        razem będę musiał końcu odwiedzić Poznań :)) (papa)
        • Gość: Magda Re: Winny Krakow IP: *.SNVACAID.covad.net 02.06.03, 20:53
          Dzieki! Zaraz polece ogladnac ich oferte - bede tam juz za 2 tygodnie/skreslam
          dni na kalendarzu/.
        • miszka44 Re: Winny Krakow 03.06.03, 12:08
          panowca napisał:

          > W krakowie Bodega M. otworzyła sklep i winiarnię na Sławkowskiej - powiem
          > szczerze - nie byłem nie widziałem cen nie znam, mogę się domyślać ale wolę
          > tego nie robić, nie chce pogłębiać swojej frustracji

          Lokal bardziej niż sympatyczny. Tylko te ceny :-(
          M44
          • panowca Re: Winny Krakow 03.06.03, 12:49
            trzeba dusić o karty rabatowe - miałem coś takiego w ręku - dusić, dusić a dadzą
      • john_wildbore Re: Winny Krakow 08.06.03, 12:51
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > ...ktore wina europejskie dostepne w Polsce/czytaj:
        > Krakowie/warto kupic ...
        Droga Magdo, osobiście polecam odwiedzić Winotekę Amarone (Hotel Pod Różą -
        wejście od ul. Św.Tomasza). Moim skromnym zdaniem - zaskakująco dużo,
        doskonałych win włoskich. Pozdrawiam.
        • Gość: axel Re: Winny Krakow IP: *.avamex.krakow.pl 08.06.03, 13:17
          john_wildbore napisał:

          > polecam odwiedzić Winotekę Amarone...
          Kupiłem tam Albion 1999 - odjazdowy Cabernet (z Veneto !), ale następną
          butelkę otworzę najwcześniej za rok, dwa - myślę, że warto poczekać.
          Pozdr.
      • Gość: xxx Re: Winny Krakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 16:30
        polecam udanie się do profesjonalnego sklepu winiarskiego "Vinoteca & Tapas
        Bar" na Sławkowskiej 12, tam na pewno doradzą odpowiednie wino
        • Gość: yyy Re: Winny Krakow IP: *.autistici.org 10.06.03, 17:02
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > polecam udanie się do profesjonalnego sklepu
          winiarskiego "Vinoteca & Tapas
          > Bar" na Sławkowskiej 12, tam na pewno doradzą
          odpowiednie wino

          I ogołocą twój portfel do czysta. Najdroższe miejsce na
          świecie!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka