Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    A Marek Kondrat...

    13.08.03, 12:16
    to się zna na winach:

    www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1617768.html

    Mój ulubiony cytat: "Wie pani, Polak przy damach nie wypluwa" :-)

    Pzdr
    M44
    Obserwuj wątek
      • kochamwino Re: A Marek Kondrat... 13.08.03, 12:37
        miszka44 napisał:

        > to się zna na winach:
        >
        > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1617768.html
        >
        > Mój ulubiony cytat: "Wie pani, Polak przy damach nie wypluwa" :-)
        >
        > Pzdr
        > M44

        No i te arcyciekawe informacje:

        Ja nie, znawcy tak. Jak to robią, to dla mnie tajemnica. Podobno rocznik '94 bordeaux był straszny, ale ja piję i nie mam zielonego pojęcia, w czym problem.

        Pierwszy raz slysze, ze byl to tak straszny rocznik.

        Można. Np. producent wina chce z jakiegoś bździejstwa wejść w kwalifikację wyższą. Ma areał stuhektarowy i otrzymuje z niego 50 mln litrów. Żeby podnieść jakość, musi ograniczyć produkcję o połowę, czyli poobcinać wino tak, żeby na krzaku nie wisiało dziesięć, tylko pięć gron, żeby w nich skumulowały się wszystkie moce.

        Ze stuchektarowego arealu otrzymac 50 mln litrow??? Wychodzi 50 litrow z m2!!!
        Czy jakies nowe technologie Pan Marek widzial o ktorych nic nie wiem?
        • Gość: Marek Re: A Marek Kondrat... IP: 194.181.108.* 13.08.03, 15:12

          > No i te arcyciekawe informacje:
          >
          > Ja nie, znawcy tak. Jak to robią, to dla mnie tajemnica. Podobno rocznik '94
          bo
          > rdeaux był straszny, ale ja piję i nie mam zielonego pojęcia, w czym problem.
          >
          > Pierwszy raz slysze, ze byl to tak straszny rocznik.
          >
          > Można. Np. producent wina chce z jakiegoś bździejstwa wejść w kwalifikację
          wyżs
          > zą. Ma areał stuhektarowy i otrzymuje z niego 50 mln litrów. Żeby podnieść
          jako
          > ść, musi ograniczyć produkcję o połowę, czyli poobcinać wino tak, żeby na
          krzak
          > u nie wisiało dziesięć, tylko pięć gron, żeby w nich skumulowały się
          wszystkie
          > moce.
          >
          > Ze stuchektarowego arealu otrzymac 50 mln litrow??? Wychodzi 50 litrow z
          m2!!!
          > Czy jakies nowe technologie Pan Marek widzial o ktorych nic nie wiem?

          No ale on to podawał jako przykłady wzięte na gorąco w trakcie rozmowy, nie
          chodzi o to czy '94 był straszny , bo nie był, tylko żeby czytelnikowi który
          kompletnie się nie orientuje w produkcji wina zwrócić uwagę na pewne
          najważniejsze kwestie, takie mające wpływ na jakość wina: pogoda, wydajność
          produkcji itp.
      • Gość: star Re: A Marek Kondrat... IP: czech:* / 192.168.5.* 13.08.03, 17:11
        Ciekawe, czy degustacje wykraczaly poza Barton & Guestier?
        W sumie milo, ze mamy jednego wiecej ;-) przedstawiciela mediow,
        ktory cos wie o winie.

        Pozdrawiam
        star
      • Gość: Darek Re: A Marek Kondrat... IP: *.ksawerow.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 17:29
        Nie bądżcie upierdliwi! Jak chcecie dokładnych i rzetelnych informacji to
        poszukajcie sobie ich gdzie indziej. Ani Pan Kondrat osobiscie ( co
        wielokrotnie podkreśla) ani ten artykuł nie pretendują do znawstwa tematu.
        Porusza on zaledwie całkowite podstawy i popularyzuje miłość do wina. Więcej
        takich artykułów by sienam przydało.!!!
        • Gość: holita Re: A Marek Kondrat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 17:57
          Zgadzam się w pełni! Moim zdaniem wywiad jest lekki i przyjemny - i taki ma
          być. Gdyby MK wypowiadał się na łamach "Decantera" to zapewne i pytania i
          odpowiedzi byłyby inne. Wtedy możnaby się czepiać ich "fachowości".
          Osobiście bardzo cenie pana Marka - spotkałam go onegdaj na Vinexpo i uważam,
          że jest przemiłym człowiekiem, któremu sława nie uszkodziła mózgu (wyjątek na
          skalę światową!). Oby więcej osób potrafiło tak lekko i przystępnie opowiadać o
          winie.
          Kiedyś w HIszpanii znany piłkarz promował wśród młodzieży czytanie książek - i
          powiem Wam, że jego zachęta odniosła lepszy skutek niż słowa "wielkich" świata
          kultury. Dziękować Bogu, że MK chce mówić właśnie o winie - jestem przekonana,
          że w kwestii propagowania wina w naszym pięknym kraju może zrobić więcej niż my
          wszyscy razem na Forum.
          Pozdrawiam
          • Gość: michel Re: A Marek Kondrat... IP: *.horsenskom.dk 14.08.03, 12:15
            i znow zabieram glos ale musze
            kiedys pytalem was o marka kondrata ale nikt nie raczyl odpowiedziec a teraz o
            sam dal o sobie znac
            fajny chlop z nogami na ziemi
            nie opowiada nic nowego ale i nie za wiele ot tylko to co powinien wiedziec
            przecietny milosnik wina
            zrobic dla wina moze rzeczywiscie o wiele wiecej niz kazdy z was, jest w
            polsce znana i lubiana postacia dla wielu idolem
            ze tu czy tam popelni jakas drobna bez jakiegokolwiek znaczenia gafe wedle
            znawcow, no i co z tego, to drobiazg bo zasluga moze wielokrotnie przekroczyc
            grzech
            a wiec mosci forumowicze mniej krytycyzmu a wiecej aplauzu, w sumie to co on
            pisze i chcialby robic, robi to dla was wszystkich, chce robic wam marketing
            za darmo
            • Gość: giezik Re: A Marek Kondrat... IP: 217.11.134.* 14.08.03, 13:17
              zgadzam sie - bardzo dobry wywiad, bez tego calego zadecia, ktore czasem w
              Polsce z winem sie wiaze. Po prostu napoj do picia, ktory dla wielu wywoluje
              okazje do poszukania tego "czegos wiecej"
              • Gość: bartek Re: A Marek Kondrat... IP: 213.17.236.* 14.08.03, 15:42
                I ja przyłącze się do dyskusji,całkowice sie zgadzam i popieram z przedmówcami,
                nie chodzi tu o o fachowosc wypowiedzi ale o jej przekaz i zachete do picia
                wina. Artykul jest przyjemny i lekki w czytaniu, i napewno o do wielu osob
                trafil i moze jakos wciagnie w swiat win. Wiecej takich publikacji nam potrzeba.
                pozdr.
                • hania_76 Re: A Marek Kondrat... 14.08.03, 15:51
                  A mnie się ten artykuł nie podoba, bo kojarzy mi się z przedsięwzięciami typu
                  program z gotującym Bogusławem Lindą, albo senatorem adwokatem Robertem
                  Smoktunowiczem rozprawiającym o zegarkach typu Patek i cygarach.
            • Gość: VSQPRD A buraki swoje... IP: *.red.retevision.es 14.08.03, 18:02
              Gość portalu: michel napisał(a):

              "i znow zabieram glos ale musze"

              Po pierwsze: z tym poziomem wypowiedzi powinieneś używać zwrotu "nie chcem ale
              muszem"

              Po drugie: nic nie musisz, bo jeśli "musisz" to znaczy, że cierpisz na tą samą
              przykrą chorobę co Pan Kondrat - potrzebę ciągłego wypowiadania się o sprawach
              o których nie masz zielonego pojęcia. Na tą przypadłość, dość uciążliwą dla
              otoczenia cierpi niestety masa ludzi, wśród nich przeważają osoby z tzw. "szoł
              biznesu".

              Po trzecie: jeżeli ktoś się wypowiada na tematy zupełnie mu obce a ma odrobinę
              oleju w głowie, to powinien się liczyć z krytyką.
              • Gość: michel Re: A buraki swoje... IP: *.horsens.dk 15.08.03, 10:53
                Gość portalu: VSQPRD napisał(a):

                > Gość portalu: michel napisał(a):
                >
                > "i znow zabieram glos ale musze"
                >
                > Po pierwsze: z tym poziomem wypowiedzi powinieneś używać zwrotu "nie chcem
                ale
                > muszem"
                >
                > Po drugie: nic nie musisz, bo jeśli "musisz" to znaczy, że cierpisz na tą
                samą
                > przykrą chorobę co Pan Kondrat - potrzebę ciągłego wypowiadania się o
                sprawach
                > o których nie masz zielonego pojęcia. Na tą przypadłość, dość uciążliwą dla
                > otoczenia cierpi niestety masa ludzi, wśród nich przeważają osoby z
                tzw. "szoł
                > biznesu".
                >
                > Po trzecie: jeżeli ktoś się wypowiada na tematy zupełnie mu obce a ma
                odrobinę
                > oleju w głowie, to powinien się liczyć z krytyką.

                nie bede z toba polemizowal bo musialbym zejsc do twojego poziomu
      • Gość: star Re: A Marek Kondrat... IP: czech:* / 192.168.5.* 14.08.03, 21:06
        Wiecej nt Chateau Magnol (brzmi ladnie) pod adresem:

        www.wineweb.com/scripts/wineryframe.cfm?w=3417
        Strona zreszta dobrze zrobiona (informatycznie), co do (w)innej kwestii to
        zdziwil mnie nieco rozany aromat chardonnay.

        Pozdrawiam
        star
      • spol Re: A Marek Kondrat... 18.08.03, 10:12
        Ej! Nie czepiacie się za bardzo...? Ja sam znam się na winach pewnie gorzej niż
        pan Kondrat, co nie przeszkadza mi na ich temat pisać tu na tym forum. Gdybym
        był tak znanym człowiekiem jak on, to pewnie znałbym sie nieco lepiej, jako, że
        było by mnie stać na lepsze wina i częściej i pewnie też udzielałbym na ten
        temat wywiadów, bo dlaczego nie? W końcu nie chodzi o to, żeby być fachowcem od
        wina, tylko, żeby je lubić i pić. A jeśli się coś lubi, to dlaczego o tym nie
        mówić?

        No dobra - w tekście są nieścisłości i pewne przekłamania. Ale kto to wychwyci?
        Tylko ten, który o winie wie dużo , którego nie trzeba do wina zachęcać i do
        którego ten tekst nie jest wcale adresowany! Czytelnik zapomni, ile to było
        hektolitrów i który rocznik w Bordeaux, ale zapamięta, że wino jest fajne. I o
        to chodzi!

        Wspólnik pana Kondrata poleca narodowi mleko, pan Kondrat poleca
        narodowi "mleko starców" - co wolicie?

        Pozdrawiam!
        • miszka44 Re: A Marek Kondrat... 18.08.03, 10:25
          Dobrze gada, dać mu... mleka :-)
          Spol, masz rację. Wrzucając ten tekst na forum chciałem zwrócić uwagę na tekst.
          To, że ukazał się w dość poczytnym medium powinien nas cieszyć. Chyba nie
          każdy, kto jest znany, jest od razu skończonym matołem? Nie słyszałem, żeby pan
          MK wypowiadał się na temat różnic między integrą, a wzmacniaczem dzielonym.
          Pewnie się tym nie interesuje, albo nie czuje się kompetentny. Przy winach
          inaczej. A że są jakieś błędy? Liczy się wrażenie: wino jest OK! I tak trzymać.
          • spol Re: A Marek Kondrat... 18.08.03, 10:46
            O tej porze dnia mleko jest do przyjęcia! ;o) Dzięki! :o)
        • amsti Pij wino 18.08.03, 11:13
          > Wspólnik pana Kondrata poleca narodowi mleko, pan Kondrat poleca
          > narodowi "mleko starców" - co wolicie?
          >

          To by nawet nieźle wyglądało w tiwi.

      • Gość: star Re: A Marek Kondrat... IP: czech:* / 192.168.5.* 01.09.03, 21:25
        Z ciekawosci wyslalem e-mail do Ch. Magnol (Barton-Guestier) i oto co mi
        odpisano - moze ktos bedzie zainteresowany jak bedzie w poblizu:

        "It is true that we organize wine seminar at Chateau Magnol in Bordeaux from
        Monday to Friday for our clients and distributors from all over the world.
        Regarding the wines, we taste "only" the Barton & Guestion wines and we
        have about 45 different ones !
        Usually, we start the frist day with the Bordeaux range (Bordeaux red and
        white, Saint Emilion, Medoc, Margaux, Saint Julien, Chateau Magnol ...).
        The second day , we focus on the varitals (Vin de Pays d'Oc) from the
        Languedoc Roussillon and the third day, we taste the AOC outside Bordeaux
        (Sancerre, Chablis, Vouvray, Côtes du Rhône, Chateauneuf du Pape ...)"

        Prawdopodobnie Pan Marek Kondrat uczestniczyl w podobnym seminarium.

        Pozdrawiam
        star




        • walet Re: A Marek Kondrat... 02.09.03, 12:32
          E, chyba sie czepiacie tej degustacji , B&G , wydajnosci itp.
          To chyba nie bylo najwazniejsze gdyz dla przecietnego czytelnika to i tak
          czarna magia.
          Mi wypowiedz MK nie podobala sie w zupelnie innym fragmencie a to
          w akapicie porownujacym Stary i Nowy Swiat.
          Dla MK wina z Nowego sa "zbyt gotowe " ....

          Taka opinia jest szkodliwa bo utrzymuje mit (caly czas mowie o winach
          przecietnych) o wyzszosci win francuskich nad jakimis tam chilijczykami
          czy auatralijczykami .

          Pewnie ,ze te z Nowego sa gotowe - a jakie maja byc?
          Bardzo dobrze ,ze gotowe bo czlowiek kupuje flaszeczke i nie musi
          myslec czy trzymac , czy otworzyc na 2 godziny przed , czy moze przelac...

          Jesli artykul mial spelniac role popularyzatorska to ten akapit go
          dyskwalifikuje . Wlasnie wina z Nowego Swiata nalezy polecac nowym amatorom
          tego trunku bo za rozsadne pieniadze dostana przyzwoity napoj, dobrze
          prezentujacy poszczegolne szczepy no i "ready to drink" .
          Proba kupna wina francuskiego za taka sama cene bedzie zawsze tylko proba
          tzn. uda sie , albo nie.
          Nie podobala mi sie takze poprzeczka 60 zl, od ktorej zaczynaja sie wina
          ktore pije MK .
          Wytrasza nowych adeptow no i nie jest do konca prawdziwa .
          Nigdy nie zapomne Casillero del Diablo Pinot Noir(chyba 1999) za 31 zl
          czy BIN 65 Lindemannsa za dwie dychy.
          Gratuluje tym ,ktorzy chca sprobowac tych szczepow z ich ojczyzny ....

          Niemniej jednak , wypowiedz ludzi szeroko lubianych na temat wina jest zawsze
          bardzo wskazana .
          Brawo Panie Marku, prosze wypowiadac sie czesciej (no i czytac forum...)

          Walet

          • Gość: docg 60 zł IP: 212.160.147.* 02.09.03, 12:52
            masz rację, mi też się to 60 zł nie podobało, tym bardziej że nie ma żadnego
            sensu pisanie, że wino kupione poniżej jakiejkolwiek kwoty jest z założenia
            niedobre. Z tym że rozumiem, że jak ktoś sie nazywa Marek Kondrat, to mu
            wszystko jedno czy płaci za wino 60 zł czy 160 (pewnie częściej jest to 160), i
            to 60 zł rzucił tak sobie od niechcenia mając na myśli jakieś konkretne wino,
            które akurat tyle kosztuje (no bo właściwie czemu nie np. 50?).
            Przy okazji - pytałem już o to, ale nikt nie odpisał - w sieci restauracji
            której współwłaścicielem jest M.K. sprzedają "swoje" wino produkowane na
            południu francji, kosztuje ok. 45 zł/but - czy pomimo dyskwalifikującej ceny
            daje się to wypić?
            pozdrawiam
            • Gość: star Re: 60 zł IP: czech:* / 192.168.5.* 02.09.03, 14:39
              Czy jest to "swoje" wino czy tez od BG, ktory Langwedocje jak najbardziej ma w
              swej ofercie?

              Pozdrawiam
              star

    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka