Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ZDROWE włoskie wino

    02.04.08, 00:42
    Kilka dni temu w ramach krótkiego wypadu do Włoch zauważyłem "ciekawą" rzecz.
    Otóż przy samej autostradzie między Insbruckiem a Veroną rosły sobie winogrona
    i z wielkości plantacji raczej nie wyglądały na przydomowy ogródek. W Polsce
    swego czasu ostro się dyskutowało o "zdrowych" jabłkach, truskawkach czy mleku
    z pobliża szos. Ale widocznie włoska apelacja jest na tyle stara, że nie mogła
    uwzględnić faktu istnienia autostrad. A my za to dostajemy zdrowe ciężkie wino:)
    Obserwuj wątek
      • docg Re: ZDROWE włoskie wino 02.04.08, 07:20
        mwi_net napisał:


        ... A my za to dostajemy zdrowe ciężkie wino

        • mwi_net Re: ZDROWE włoskie wino 02.04.08, 12:45
          >
          • docg Re: ZDROWE włoskie wino 02.04.08, 13:46
            mwi_net napisał:

            > Przyzwyczajenie z okresu paliw z ołowiem. Ale chyba wiele się nie
            zmieniło,
            > czyli spaliny dalej są szkodliwe.

            • Gość: >>> Re: ZDROWE włoskie wino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 14:02
              Znowu dwóch "ekspertów" reklamujących swoje żałosne stronki www
              zaczęło bajanie.

              Związki chemiczne obecne w glebie, pochodzące ze spalin silników
              samochodowych, nie są pobierane wogóle przez vittis vinifera lub
              pobierane są w ilościach tak niewielkich, że aby dostraczyć do
              organizmu wykrywalną ich dawkę trzeba by wypijać cysternę wina
              dziennie.

              Jedyny nieco bardziej realny problem to osadzające się
              zanieczyszczenia na skórkach jagód. Przez każdego szanującego się
              wytwórcę wina skutecznie usuwany przed rozpoczęciem winifikacji
              jeśli jest taka potrzeba, czego dowodzi jakość wielu win
              pochodzących z działek położonych przy bardzo ruchliwych
              autostradach lub niemal w centrach miast.
              • docg Re: ZDROWE włoskie wino 02.04.08, 14:32
                Gość portalu: >>> napisał(a):

                > Jedyny nieco bardziej realny problem to osadzające się
                > zanieczyszczenia na skórkach jagód. Przez każdego szanującego się
                > wytwórcę wina skutecznie usuwany przed rozpoczęciem winifikacji
                > jeśli jest taka potrzeba, czego dowodzi jakość wielu win
                > pochodzących z działek położonych przy bardzo ruchliwych
                > autostradach lub niemal w centrach miast.

                • Gość: >>> Re: ZDROWE włoskie wino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 15:21
                  docg napisał:

                  >
                  • winoman Re: ZDROWE włoskie wino 02.04.08, 16:19
                    Bardzo to ciekawe, jednak widzę pewną nieścisłość w tym co piszesz. W poprzednim poście czytamy:

                    > Jedyny nieco bardziej realny problem to osadzające się
                    > zanieczyszczenia na skórkach jagód. Przez każdego szanującego się
                    > wytwórcę wina skutecznie usuwany przed rozpoczęciem winifikacji
                    > jeśli jest taka potrzeba,

                    W cytowanym artykule Cavazza i współautorzy piszą zaś, że winogrona są jedynym surowym produktem, którego nie myje się przed przetworzeniem. Wynika stąd więc, że tych "szanujących się" producentów po prostu nie ma.

                    Przez kilka ostatnich lat odwiedziłem wielu producentów wina, także tych ze światowej ekstraklasy, mających winnice przy ruchliwych szosach. U wielu byłem podczas zbiorów. Nigdy ani nie widziałem, ani nie słyszałem o myciu zebranych winogron. Nie wyobrażam sobie zresztą mycia gron zebranych mechanicznie, rzecz mogłaby dotyczyć tylko gron zbieranych ręcznie.

                    Przejrzałem kilka książek (Margalit, Jackson, Oxford Companion, inne) i nikt nawet słowem nie wspomina mycia. Jackson pisze o skażeniu gron ołowiem, ale nie wspomina mycia, pisze natomiast, że i tak zdecydowana większość ołowiu (i innych metali ciężkich) znajdującego się w moszczu wytrąca się w osadzie i że największym źródłem ołowiu we współczesnych winach nie są autostrady, a mosiężne kształtki używane gdzieniegdzie do łączenia rur.

                    Myślę więc, że mycie winogron, jeśli rzeczywiście występuje na skalę większą od eksperymentalnej, nie jest w żadnym wypadku powszechne, nawet wśród "szanujących się" producentów. Jeśli jest inaczej, byłbym wdzięczny za jakieś odsyłacze do literatury (również w sprawie arsenianu ołowiu), a także o nazwiska producentów, którzy rzeczywiście myją grona.

                    Pozdrawiam!
                    • Gość: <<< Re: ZDROWE włoskie wino IP: *.lodz.msk.pl 03.04.08, 00:44
                      Czy takie mycie nie spowoduje zmycia ze skórek drożdzy?
                      • docg Re: ZDROWE włoskie wino 03.04.08, 07:55
                        Gość portalu: <<< napisał(a):

                        > Czy takie mycie nie spowoduje zmycia ze skórek drożdzy?


                        • Gość: <<< Re: ZDROWE włoskie wino IP: *.lodz.msk.pl 03.04.08, 19:26
                          Rozumiem że "sztuczne" oznacza wychodowane z najlepszych winogron naturalnych,
                          tylko na pożywkach?
                          • docg Re: ZDROWE włoskie wino 03.04.08, 20:31
                            Gość portalu: <<< napisał(a):

                            > Rozumiem że "sztuczne" oznacza wychodowane z najlepszych winogron
                            naturalnych,
                            > tylko na pożywkach?

                            • Gość: <<< Re: ZDROWE włoskie wino IP: *.lodz.msk.pl 04.04.08, 00:06
                              Ale rozumiem że ta "sztuczność" winogron jest niewielkim grzechem w porównaniu
                              do innych sztuczności (doprawiania wina jakimiś dodatkami) o czym czasami
                              niektórzy piszą na tym forum w staosunku do win z chile czy argentyny?
                    • spol Re: ZDROWE włoskie wino 03.04.08, 09:04
                      winoman napisał:

                      > Przez kilka ostatnich lat odwiedziłem wielu producentów wina, także
                      > tych ze światowej ekstraklasy, mających winnice przy ruchliwych
                      > szosach. U wielu byłem podczas zbiorów. Nigdy ani nie widziałem,
                      > ani nie słyszałem o myciu zebranych winogron.

                      Mycie winogron bezpośrednio przed wsypaniem ich do kadzi fermentacyjnych to przecież w efekcie dolewanie wody do owoców. :-) Powszechne są raczej praktyki odwrotne, czyli odparowywanie wody z moszczu.

                      Być może jakiś producent winnej coca-coli musi winogrona umyć, bo tyle na nich chemii, a potem wodę odparować, bo i tak zawsze to robi. Tyle, że rzeczywiście wtedy musiały by to być winogrona zbierane ręcznie, więc i ta hipoteza chyba odpada...

                      Pozdrawiam!
      • wineguru Re: ZDROWE włoskie wino 02.04.08, 09:31
        Na pewno nie jest fajnie gdy jakiekolwiek uprawy są usytuowane zaraz przy
        drodze. Na szczęście w dobie benzyn bezołowiowych jest to już nieco mniej
        trujące ... ;-)
        Pozdrawiam
      • Gość: seb Re: Toksyczne włoskie wino IP: *.gprs.plus.pl 04.04.08, 11:12
        Dziś pojawiła się informacja nt toksycznych win we Włoszech.

        "70 milionów litrów toksycznego wina, zawierającego nawozy i kwas
        solny, znajduje się na sklepowych półkach we Włoszech - ustalił
        inspektorat kontroli produktów rolnych. [...]
        Afera z trującym winem dotyczy - jak się podkreśla - nie tylko tego
        najtańszego w cenie do 2 euro za butelkę, ale także najlepszych
        gatunków tego trunku, przede wszystkim słynnego Brunello."

        Więcej tutaj:
        wiadomosci.onet.pl/1723483,12,item.html
        Ciekawe czy to prawda... Może lepiej przestać kupować wina włoskie?
        A może ta toksyczność jest na taki poziomie że nie ma czym się
        przejmować?
        • corinto Re: Toksyczne włoskie wino 04.04.08, 12:19
          No właśnie. Co Wy na to? Jakoś nie mieści mi się to w głowie, tym
          bardziej, że lubię i często piję włoskie wino... a tu takie
          rewelacje... Chciałabym wiedzieć o jakich dokładnie winach mowa.
        • mdobro Re: Toksyczne włoskie wino 04.04.08, 13:28
          www.ansa.it/opencms/export/site/notizie/rubriche/daassociare/visualizza_new.html_44761769.html

          dla znających ten język
          • rurale Re: Toksyczne włoskie wino 05.04.08, 21:32
            Tu zdaje się starają się uspokoić:)

            www.weinco.at/online/page.php?P=466
            • Gość: <<< Re: Toksyczne włoskie wino IP: *.lodz.msk.pl 06.04.08, 00:14
              A mógłbyś przetłumaczyć choćby skrót?
              • Gość: <<< Re: Toksyczne włoskie wino IP: *.lodz.msk.pl 07.04.08, 22:59
                rurale, proszę
        • docg jak zwykle 08.04.08, 16:24
          Gość portalu: seb napisał(a):

          > Dziś pojawiła się informacja nt toksycznych win we Włoszech.
          >
          > "70 milionów litrów toksycznego wina, zawierającego nawozy i kwas
          > solny, znajduje się na sklepowych półkach we Włoszech - ustalił
          > inspektorat kontroli produktów rolnych. [...]
          > Afera z trującym winem dotyczy - jak się podkreśla - nie tylko
          tego
          > najtańszego w cenie do 2 euro za butelkę, ale także najlepszych
          > gatunków tego trunku, przede wszystkim słynnego Brunello."
          >
          > Więcej tutaj:
          > wiadomosci.onet.pl/1723483,12,item.html
          > Ciekawe czy to prawda... Może lepiej przestać kupować wina
          włoskie?
          > A może ta toksyczność jest na taki poziomie że nie ma czym się
          > przejmować?


          • Gość: Michal Re: jak zwykle IP: 153.19.101.* 08.04.08, 21:40
            Dziękuję docg za post i wyjaśnienie „dwóch afer” dzięki którym tegoroczne targi w Weronie odbyły się pod szyldem Velenitaly : )
            „Dla mnie sprawa bez znaczenia, mogą robić to Brunello z samego
            chardonnay jeśli chcą :-)”
            Ale jakie byłoby z tego DOCG, docg?:)No i pozostałoby nam dzielić wszystkie wina jedynie na białe, czerwone…etc
            A swoja droga może ten incydent zmobilizuje wszystkich „guru” i innych dziennikarzy aby przy ocenie i przyznawaniu różnych punktów pamiętali też o tym co oceniają …
            • mwi_net Re: jak zwykle 08.04.08, 22:19
              Gość portalu: Michal napisał(a):
              > „Dla mnie sprawa bez znaczenia, mogą robić to Brunello z samego
              > chardonnay jeśli chcą :-)”
              > Ale jakie byłoby z tego DOCG, docg?:)

              Nie wiem jakie jest DOCG na podstawie którego powstaje Brunello, ale chyba nawet
              francuskie wina regionalne z podaną nazwą gron mogą mieć 15% domieszki innych
              winogron. Czy przypadkiem ta afera nie jest "aferą" w której ktoś (dziennikarze)
              czegoś jak zwykle nie doczytali?
              • winoman Re: jak zwykle 08.04.08, 23:47
                > Nie wiem jakie jest DOCG na podstawie którego powstaje Brunello, ale chyba nawet
                > francuskie wina regionalne z podaną nazwą gron mogą mieć 15% domieszki innych
                > winogron.

                Chyba, że szczegółowe przepisy apelacji stanowią inaczej. We Francji, we Włoszech i w innych winiarskich krajach Europy lokalne regulacje mogą być ostrzejsze, niż te ogólnoeuropejskie.

                Pozdrawiam!
                • cerretalto Re: jak zwykle 09.04.08, 00:21
                  Brunello di Montalcino powinno mieć 100% Sangiovese (na przykład
                  Chianti Classico tylko 80%), podobnie Barolo czy Barbaresko powinno
                  mieć 100% Nebbiolo. Oczywiście wszystkie te % dotyczą zbiorów z
                  precyzyjnie określonego obszaru.

                  Nie ma czegoś takiego jak "pełna czystość" i sądzę, że producenci
                  coś mieszają świadomie lub nie (np. od dawna mogą mieć jakieś inne
                  krzaki na polu). Świadczy mi o tym także dawna walka słynnego Gaja o
                  zmianę warunków apelacji Barbaresco. Skończyła się przegraną więc
                  Gaja zdenominował niektóre swoje wina (i chyba zaczął je nawet
                  drożej sprzedawać :)). Podobnie pewnie zrobią ci "przyłapani" w
                  Brunello :).

                  Jeśli dodanie czegoś do Sangiovese daje jakieś naprawdę dobre
                  rezultaty, to sądzę, że prędzej czy później apelacja Brunello zmieni
                  nierealizowalną zasadę 100%, bo metodami typu DNA coraz łatwiej jest
                  chyba obecnie wykryć coś niewłaściwego.

                  Tak czy owak Brunello 1999 tych wielkich i "przyłapanych" to dla
                  mnie dobre i trzymające poziom win. W przypadku Antinoriego (Pian
                  delle Vigne) w ogóle nie żałuję zakupu bo wino jest świetne choć
                  mało w stylu lokalnym a w przypadku Frescobaldiego (Castelgiocondo)
                  nie żałowałbym gdyby w międzyczasie styl mi się nie zmienił na
                  bardziej toskański a mniej międzynarodowy. Ale wino też jest w
                  zasadzie warte swojej ceny. No ale nie jestem wielbicielem
                  absolutnej czystości i tradycji pijalnej dopiero po 20 latach :)

                  Jest sporo plotek z Vinitaly, ale wygląda na to, że mimo smętnych
                  min producentów Brunello wina z 2003 i 2004 sprzedają się
                  znakomicie :). Też mam nadzieję, że nasi krytycy/guru/bywalcy
                  napiszą coś więcej :).
                  • docg ale gdzie? :-) 09.04.08, 18:08
                    cerretalto napisał:

                    > Jest sporo plotek z Vinitaly, ale wygląda na to, że mimo smętnych
                    > min producentów Brunello wina z 2003 i 2004 sprzedają się
                    > znakomicie :). Też mam nadzieję, że nasi krytycy/guru/bywalcy
                    > napiszą coś więcej :).


      • Gość: <<< Re: ZDROWE włoskie wino IP: *.lodz.msk.pl 04.04.08, 23:16
        Jak widać to, że winogrona rosną przy autostradzie to mały pikuś w porównniu do
        robienia wina z wody [a byli tacy, co to sobie chwalą do dziś]:-)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka