Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Żenujące Winnice Francji-Łódź

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.08, 18:17
    Rzecz dotyczy degustacji win morawskich organizowanej przez firmę
    Winnice Francji w Łodzi - siec sklepów winiarskich.
    Przyznam szczerze, że środowy wieczór zajął chlubne bo pierwsze
    miejsce w kategorii "Najgorsza degustacja win w tej dekadzie". A to
    co wyrabiał właścicel i pracownicy Winnic Francji było tak
    zaskakujące, że właściwie nie wiadomo - śmiac się czy płakac.
    Przede wszystkim atmosfera wieczoru przypominała bardziej słynne już
    prezentacje dywanów czy wełnianej pościeli niż wieczór poświęcony
    winom.
    Sam właściciel Winnic Francji (jako, że nie zapamietałem jego
    nazwiska, z racji wieku nazwijmy go Siwym Gołębiem) w fantastyczny
    sposób przeniósł wszystkie swoje peerelowsko-socjalistyczne
    zachowania i maniery wprost w XXI wiek. Czyli: zwracanie się do
    dyrektora morawskiej winnicy "Panie Inżynierze", nagminnne
    przerywanie wszystkim wypowiedzi, zaskakujące, elementarne braki w
    wykształceniu (jak można pomylic Pinot Gris z Pinot Noir? Jak można
    twierdzic, że wino dekantuje się przede wszystkim dla lepszego
    wyglądu? I że należy dekantowac każde). Zastanawiam się jak można
    nie byc wogołe przygotowanym do degustacji, posilając się
    baloniastymi zdaniami w stylu "Smakowało Państwu winko?".
    Dyrektor i menadżer morawskiej winnicy starali się jak mogli dobrze
    wypaśc, niestety ich wysiłki były skutecznie torpedowane przez
    orgaznizatorów. Na degustację 11 win przeznaczono nieco ponad
    godzinę, co doprowadzało do kurtuazyjnych sytuacji, nalewania wina
    do (sic!) jakiegokolwiek kielisza stojącego na stole, lub
    wyczekiwaniem nad klientem, kiedy ten opróżni swój. I szybciej i
    prędzej i jedno wino za drugim. Byle nie byc w stanie zastanowic się
    nad jego bukietem, byleby nie zadac jakiegoś niewygodnego
    pytania.... Ale gdy Siwy Gołąb podchodził do mikrofonu by znów polac
    trochę wody, lub obsypac jakimś komplementem (naprawdę w żenujacym
    stylu) - wtedy o dziwo czas się znajdował.

    Na odrębny komentarz niewątpliwie zasłużył pracownice Winnic Swiata.
    Jest to bowiem zjawisko już niespotykane "na salonach" a na pewno
    nie na degustacjach.Oto Panie, żywcem wyjęte z sekretariatów
    prominentnych działaczy PZPR (ach te tlenione fryzury i garsonki...)
    nie mające bladego pojęcia o winie, rozlewały je jak popadnie. Dla
    oczyszczania sobie kubków smakowych, zaproponowano fenomenalne
    chipsy, które owe Panie RĘKAMI nakładały do stojących na stołach
    misek oraz paluszki słone. Spluwaczki (3 sztuki na całą sale)
    upchnięto w kącie, oczywiście o jakiejkolwiek wodzie do przepłukania
    kieliszków czy chusteczkach można było zapomniec.

    Co więc z tego, że niektóre morawskie wina, były nawet godne uwagi,
    skoro i tak to co zapamiętałem najbardziej to rechot winiarskiego
    aparatczyka...

    Pozdrawiam i życzę udanego długiego weekendu
    Obserwuj wątek
      • Gość: tomtomclub Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.chello.pl 22.05.08, 23:41
        no tak, trochę żałowałem,że degustacja win "Z Kobyli" ma się odbyć
        akurat w wieczór przed Bożym Ciałem i akurat w Łodzi i że nie będę
        mógł pojechać (bo korki, bo brak czasu, bo...) Zastanawiało mnie
        dlaczego degustacja jednego z ciekawszych winiarzy z Moraw odbywa
        się akurat w Domu Kultury (nie żebym miał cos przeciw Domom
        Kultury), ale wpis Riojy tłumaczy w jakimś sensie hucpę, do której
        doszło. Szkoda, bo morawskie wina zasługują na porządne wine bary, a
        nie post-PZPRowskich działaczy, którym wydaje się, że to wciąż
        branża gospodarki a la RWPG.
        • Gość: star Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 06:27
          A wiecie może jakie wina greckie będą prezentowane w najbliższy czwartek? Jak
          rozumiem ten sam organizator...

          Dawno, dawno temu ... jak w Polsce jeszcze panował winny marazm ... byłem kiedyś
          na degustacji Winnic Francji (i chyba nawet opisałem ją na forum? temat
          Burgundia!) - była to moja pierwsza degustacja i ogólnie byłem raczej z niej
          zadowolony ... no ale czasy się zmieniają, oczekiwania jak widać rosną...

          pzdr
          star
          • mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 23.05.08, 10:20
            Gość portalu: star napisał(a):
            > Dawno, dawno temu ... jak w Polsce jeszcze panował
            > winny marazm ... byłem kiedyś
            > na degustacji Winnic Francji
            > (i chyba nawet opisałem ją na forum? temat
            > Burgundia!) - była to moja pierwsza degustacja
            > i ogólnie byłem raczej z niej zadowolony ...
            > no ale czasy się zmieniają, oczekiwania jak widać rosną...

            Ostatnia na jakiej byłem była w październiku 2006 i też była do wytrzymania,
            poza tłokiem (w piwnicy na 6 sierpnia, teraz na przeciwko Chateau Rouge)

            Nie wiem też czy ja się zmieniłem czy jednak organizator
            • Gość: star Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 10:39
              mwi_net = Rioja ?

              pzdr
              star
              • mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 23.05.08, 12:03
                Gość portalu: star napisał(a):
                > mwi_net = Rioja ?

                Nie. Wydaje mi się, że wiem kto to Rioja, ale nie dam głowy (ze względu na to,
                że informacja powyżej dotarła do mnie jakby od dwóch osób). Spotkałem go
                ostatnio na degustacji w Winnicach Świata na Aleksandrowskiej w Łodzi i Na
                Salonie Degustacyjnym Domu Wina w Krakowie. Generalnie nie miewam też zwyczaju
                pisywać pod obcym imieniem. Możliwe też, że my (mwi+star) spotkaliśmy się ze 2
                miesiące temu w Pinot na traugutta i krótko dyskutowaliśmy o Rotshieldzie z RPA
                (ja polecałem go bardzo ciepłego) a Ty proponowałeś Casa Lapostole (trafiłem?).
                Poza tym wyjaśniam, że nie jestem związany z żadnym sprzedawcą i sklepem

                Marek
                • Gość: mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.lodz.msk.pl 23.05.08, 12:05
                  a poza tym łatwo mnie poznać po tym IP oraz po IP *.redan.com.pl (choć
                  zauważyłem, że na tym forum jest jeszcze przynajmniej po jednej osobie z obu
                  tych IP-ków

                  marek
                • Gość: star Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:54
                  sorry, wyciągnąłem zły wniosek...

                  > Możliwe też, że my (mwi+star) spotkaliśmy się ze 2
                  > miesiące temu w Pinot na traugutta
                  > Marek

                  pudło, gdzie bym tam polecał Casa Lapostolle;-)

                  pzdr
                  star
                  • mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 23.05.08, 13:05
                    Gość portalu: star napisał(a):
                    > > Możliwe też, że my (mwi+star) spotkaliśmy się ze 2
                    > > miesiące temu w Pinot na traugutta

                    Ale dobrze wnioskuję, że bywasz w Łodzi na degustacjach i tu kupujesz wina
                    (czasami)?
                    • Gość: star Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 14:18
                      nieźle:-)
                • Gość: laik o co chodzi z tym "ciepłym" Rothschildem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 15:28
                  mwi_net napisał:

                  krótko dyskutowaliśmy o Rotshieldzie z RPA
                  > (ja polecałem go bardzo ciepłego) a Ty proponowałeś Casa Lapostole
                  (trafiłem?).
                  jak mozna to rozumiec? mozesz co wiecej napisac ?
                  • mwi_net Re: o co chodzi z tym "ciepłym" Rothschildem 23.05.08, 23:40
                    Gość portalu: laik napisał(a):
                    > jak mozna to rozumiec? mozesz co wiecej napisac ?

                    myślałem o winie
                    Rupert and Rothschild Cabernet Sauvignon Merlot
                    z roku 2004. Niewiele jest win, które rewelacyjnie smakują powyżej 20 stopni. To
                    najlepiej sprawdziło się w okolicy 22 stopni (nie mam termometru w języku, ale
                    tak myślę). Podobnie jak nowozelandzka Timara, nomen omen też Merlot
                    • Gość: star Re: o co chodzi z tym "ciepłym" Rothschildem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.08, 02:03
                      mwi_net napisał:

                      > Gość portalu: laik napisał(a):
                      > > jak mozna to rozumiec? mozesz co wiecej napisac ?
                      >
                      > myślałem o winie
                      > Rupert and Rothschild Cabernet Sauvignon Merlot
                      > z roku 2004. Niewiele jest win, które rewelacyjnie smakują powyżej 20 stopni. T
                      > o
                      > najlepiej sprawdziło się w okolicy 22 stopni (nie mam termometru w języku, ale
                      > tak myślę). Podobnie jak nowozelandzka Timara, nomen omen też Merlot
                      >

                      Timara fajna jest (i tania!). Pewno jej akurat temp. nie zaszkodzi (niski
                      alkohol koło 12% bodajże) a aromat jednak nieco popędzi. Co do R&R to już taki
                      nie jestem pewien bo jednak RPA zwykle mają ciut więcej alk. i może to być różnie...

                      pzdr
                      star
                    • Gość: ruda żenujące winnice francji- łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 12:16
                      pracowałam w tej firmie dość krótko ale świetnie opisałeś
                      degustacje uwierz mi że wszystkie wyglądały identycznie a
                      ta "trójca" z "siwym gołębiem " na czele jest siebie warta
                      towarzystwo wzajemnej adoracji rozumieć to można na wszystkie
                      sposoby kto się przyjżał to zauważył .... brawo
                      • Gość: sstar Re: żenujące winnice francji- łódź IP: 82.139.47.* 04.07.08, 18:06
                        Gość portalu: ruda napisał(a):

                        > pracowałam w tej firmie dość krótko ale świetnie opisałeś
                        > degustacje uwierz mi że wszystkie wyglądały identycznie a
                        > ta "trójca" z "siwym gołębiem " na czele jest siebie warta
                        > towarzystwo wzajemnej adoracji rozumieć to można na wszystkie
                        > sposoby kto się przyjżał to zauważył .... brawo

                        na pewno dość jednostronnie; świetnie to by było gdyby jeszcze o winach Rioja nie zapomniał w swych komentarzach; warto może przejechać się na jakąś większą degustację i zobaczyć w jakich warunkach przychodzi czasami degustować (tłok przy stolikach, upał, etc.) ... a w degustacji Winnic Francji stoliki kiluosobowe przy których można usiąść i odetchnąć, obsługa - wg mnie nie było najgorzej (przynajmniej na Grecji)

                        pzdr, sstar
                        --
                        www.sstarwines.pl
                        • mwi_net Re: żenujące winnice francji- łódź 04.07.08, 22:53
                          Gość portalu: sstar napisał(a):
                          > warto może przejechać się na jakąś większą d
                          > egustację i zobaczyć w jakich warunkach przychodzi
                          > czasami degustować (tłok prz
                          > y stolikach, upał, etc.) ...

                          kedług mnie racja jest jak zwykle po środku. ja byłem na przykład i w bibliotece
                          rolniczej i w pałacu szczepańskich w maju. kraków był w porównaniu z warszawą
                          żenujący (upał, połowa win a może więcej podana w nieodpowiedniej temperaturze,
                          20% wystawców w krakowie nie miało już pełnej oferty itd). z drugiej strony w
                          winnicach francji brakowało mi (przy takich nakładach na organizację) jednej!!!
                          kartki z drukarki z listą ocenianych win. taki drobny szczegół przekonuje mnie,
                          że celem nie było doprowadzenie do tego, byś Ty, ja, Rioja czy 30 innych
                          uczestników degustacji oceniało wina, tylko oceniało prowadzącego. ponownie
                          zapraszam do winnic świata - tam też nie jest idealnie, ale według mnie to jest
                          mój idealny obraz degustacji (dam znak kiedy będą następne, myślę że tradycyjnie
                          w 4 czwartek września pierwsze po wakacjach - rezerwuj termin, spróbuję Cię
                          wprowadzić z Let)
                          • Gość: sstar Re: żenujące winnice francji- łódź IP: 82.139.47.* 05.07.08, 01:33
                            mwi_net napisał:

                            > Gość portalu: sstar napisał(a):
                            > > warto może przejechać się na jakąś większą d
                            > > egustację i zobaczyć w jakich warunkach przychodzi
                            > > czasami degustować (tłok prz
                            > > y stolikach, upał, etc.) ...
                            >
                            > kedług mnie racja jest jak zwykle po środku. ja byłem na przykład i w bibliotec
                            > e
                            > rolniczej i w pałacu szczepańskich w maju. kraków był w porównaniu z warszawą
                            > żenujący (upał, połowa win a może więcej podana w nieodpowiedniej temperaturze,
                            > 20% wystawców w krakowie nie miało już pełnej oferty itd). z drugiej strony w
                            > winnicach francji brakowało mi (przy takich nakładach na organizację) jednej!!!
                            > kartki z drukarki z listą ocenianych win. taki drobny szczegół przekonuje mnie,
                            > że celem nie było doprowadzenie do tego, byś Ty, ja, Rioja czy 30 innych
                            > uczestników degustacji oceniało wina, tylko oceniało prowadzącego.

                            ale byly przeciez ulotki opisujace wina i posiadlosci (mowie o Grecji) oraz co moze najwazniejsze byl tez producent wina Meden Agan - Papantonis ... wg mnie organizatorzy wlozyli sporo wysilku i warto to docenic, a nie tylko krytykowac; a ze niedociagniecia sie pojawiaja ... coz

                            pzdr
                            sstar
                            --
                            www.sstarwines.pl

                            • mwi_net Re: żenujące winnice francji- łódź 06.07.08, 00:46
                              Gość portalu: sstar napisał(a):
                              > ale byly przeciez ulotki opisujace wina i posiadlosci
                              > (mowie o Grecji) oraz co
                              > moze najwazniejsze byl tez producent wina Meden Agan
                              > - Papantonis ... wg mnie o
                              > rganizatorzy wlozyli sporo wysilku i warto to docenic,
                              > a nie tylko krytykowac;

                              Potwierdzam włożony wysiłek i zaproszenie gości - producentów. Ale widziałeś tą
                              akcję, gdy chciałem spisać nazwy win w czasie degustacji i wygoniono mnie spzed
                              stołu z winami. Jeśli degustacja ma polegać na tym, że mam się zachwycić winem,
                              ale nie będę wiedział jakim - jaki jest jej sens??? Nie zgadzam się z Rioją,
                              żeby tak w czambuł potępić to zdarzenie, ale uważam że niedociągnięcia dotyczyły
                              kluczowych kwestii (przy 15 winach degustowanych w 1.5 godziny w gronie 40 osób
                              brak listy degustowanych win jest dyskryminujący. zebrałem wszystkie ulotki i
                              przynajmniej połowy win w nich nie było. przyznaj że były sytuacje, że na sali
                              rozlewano 3 różne wina, a prowadzący mówił o jeszcze innym). Zgadzam się z Tobą,
                              że Pan Sławek zna się na winach (nigdy tego nie zaprzeczałem), można zaryzykować
                              tezę, że zna się nawet bardzo dobrze, ale degustacja ma doprowadzić do tego, że
                              osoby które znają się mniej powinny się na tym poznać więcej.
                              • Gość: Rioja Re: żenujące winnice francji- łódź IP: 213.76.144.* 06.07.08, 16:56
                                Drogi Sstar, Drogi Mvi-net, Drodzy wszyscy inni:-)

                                Wywołany do tablicy, odpowiadam (głównie Sstarowi):

                                Po pierwsze: przyznaję, że pierwotna relacja faktycznie była
                                jednostronna, ale i taki miał być jej cel - chodziło o to by zwrócić
                                uwagę na podstawowe, elementarne wręcz niedociągnięcia i
                                skoncentrować się na nich. Zauważ, że nie neguję samych win, zresztą
                                jak już moje wzburzenie przeszło podzieliłem się merytorycznymi
                                wrażeniami w kolejnym poście.

                                Po drugie: podobnie jak Ty, bywam na większych degustacjach (Dom
                                Wina Kraków, Mielżyński,Centrum Wina, i tak dalej) i wydaje mi się,
                                że nie chodzi o to, by porównywać fakt, gdzie jest tłoczno a gdzie
                                jest luz przy stolikach - w ten sposób mógłbym co najwyzej opisywać
                                restauracje. Każda z tych degustacji rządzi sie innymi prawami:
                                czego innego oczekuję po dużej degustacji z kilkudziesięcioma i
                                więcej winami z różnych krajów, odbywającą się w dużych salach czy
                                na świeżym powietrzu, a czego innego po degustacji ściśle dotyczącej
                                win z Moraw czy Grecji. I małe ma tu dla mnie znaczenie, że siedzę
                                wygodnie przy stoliku, boleję raczej nad tym o czym piszę mwi-net -
                                nie ma jakiejkolwiek listy degustowanych win, a sterta ulotek
                                rzucona na stół w 70% nie dotyczy win, które akurat degustujemy ( i
                                tu na greckiej degustacji było jeszcze gorzej niż na Morawach)

                                Po trzecie: czepiam się naprawdę podstawowych jedynie rzeczy i
                                dziwię się, że Ty - osoba o tak dużym doświadczeniu - przechodzisz
                                na porządku dziennym z faktem, że na stole masz chipsy (i to
                                nakładane rękami), że prezentacja każdego wina trwa 1,5 minuty i nie
                                zdążysz spokojnie podegustować, bo już stoi nad Tobą kobieta z
                                następnym winem, a jak nie dostaniesz od razu, to tracisz kolejkę,
                                że na sali są może 3 spluwaczki na krzyż (choć przyznaję że na
                                Grecji było ich więcej), że mwi-net nie moze zrobic zdjęć czy spisać
                                informacji o winie, bo przeganiają go jak natrętną muchę... Rozumiem
                                fakt, że doceniasz ich wysiłek dotyczący zaproszenia producnetów (ja
                                też to doceniam), ale wydaję mi się, że nie chodzi nam o to, by
                                zadowalać się byle ochłapem, tylko punktować to, co firmie z taką
                                tradycją na rynku, zwyczajnie nie powinno się prztrafiać.

                                Po czwarte: mimo wszystko degustacja win greckich, była lepsza od
                                morawskich i stąd nasze nieporozumienia (na Morawach nie byłeś). Na
                                Grecji pojawił się i tłumacz, który profesjonalnie wszystko
                                tłumaczył (a nie wtrącał swoje głupie uwagi) i mozna było spokojnie
                                porozmawiać z samym producentem. Na Morawach, Siwy Gołąb tłumaczył
                                to co uważał za słuszne, a reszta go nie obchodziła.

                                Po piąte: Drogi Sstar! Skorzystaj z zaproszenia mwi-net i pojawi się
                                na pierwszej, wrześniowej degustacji w Winnicach Świata, nawet tylko
                                po to by przekonać się, że dużo mniejsza firma jest w stanie
                                przygotować o niebo lepszą prezentację win.

                                Pozdrawiam
                                • mwi_net Re: żenujące winnice francji- łódź 08.07.08, 01:11
                                  Bardzo mi się podoba to wypunktowanie z któego mam nadzieję można wyczytać
                                  zarówno pozytywne i negatywne aspekty tej kwestii. Proponuję zamknąć temat i to
                                  najlepiej przy kolejnej degustacji zarówno w winnicach francji jak i świata, jak
                                  i innych znanych nam miejscach, czego wszystkimżyczę, niestety chyba dopiero po
                                  wakacjach
                                • Gość: sstar bez żenady! IP: 82.139.47.* 08.07.08, 18:27
                                  odpisałem wczoraj ... a dziś zniknęło ... będzie krócej:

                                  potępianie w czambuł raczkującej winokracji wg mnie mija się z celem
                                  tym bardziej, że z natury rzeczy degustacja to nie jest najlepszy kontakt z
                                  winem ... ale mimo to warto, warto też promować osoby, które takowe organizują
                                  (mimo uchybień, nikt na forum do tej pory tak nie zjechał żadnej z dużych
                                  degustacji mimo błędów i wypaczeń a raczej pisaliśmy co ciekawego z win się
                                  pojawiło) ... myślę też że w sumie coś się Riosze na morawskiej degustacji
                                  spodobało (mimo, że nie wspomniał o tym) bo na degustację win greckich się
                                  przecież wybrał ... napisałbyś Rioja co Ci się z win greckich spodobało bo jakoś
                                  na ten temat milczysz? ja opisałem już białe na www.sstarwines.pl, czerwone czekają...

                                  dodam jeszcze, że dobre były jeszcze kieliszki (tak dobre, że niektórzy
                                  zapomnieli je oddać;-)! chipsy i ogóreczki też w porzo:-)

                                  mwi_net zupełnie niepotrzebnie konspiracyjnie skradał się do stołu z jakąś
                                  karteczką ... musiało to budzić uzasadniony niepokój służb porządkowych - wszak
                                  mieliśmy siedzieć i się relaksować ... ja się do tej formuły dostosowałem i
                                  czekałem jak Pani przynosiła mi na koniec kolejne puste flaszki, które mogłem
                                  obfotografować do woli:-) miło nie?

                                  na degustację Winnic Świata jak czas pozwoli wybiorę się z chęcią i jak zawsze
                                  opiszę - i tym razem skoncentruję się na winach, potem pozytywach, a na końcu
                                  wytknę może jakieś potknięcie ... choć boję się być niezrozumiały bo to takie
                                  niepolskie podejście do tematu...

                                  pzdr grupę łódzką: mwi_net, rioję i najserdeczniej corinto
                                  sstar
                                  --
                                  www.sstarwines.pl
                                • Gość: sstar degustacja w Winnicach Świata IP: *.math.uni.lodz.pl 26.09.08, 09:14
                                  Gość portalu: Rioja napisał(a):

                                  > Po piąte: Drogi Sstar! Skorzystaj z zaproszenia mwi-net i pojawi
                                  się
                                  > na pierwszej, wrześniowej degustacji w Winnicach Świata, nawet
                                  tylko
                                  > po to by przekonać się, że dużo mniejsza firma jest w stanie
                                  > przygotować o niebo lepszą prezentację win.
                                  >
                                  > Pozdrawiam

                                  Wczoraj miałem przyjemnośc wziąść udział. Rzeczywiście fajna
                                  kameralna atmosfera, przyjemna, taktowna obsługa, co najważniejsze
                                  świetny bezpretensjonalny wykład/pogadanka importera (ale to już
                                  zasługa Galeria di Vino!). Podobało mi się (choć jak pisałem zwykle
                                  podoba mi się na degustacjach). Ale były i małe niedociągnięcia o
                                  których można przeczytać tu, przy okazji opisu najsłabszego (choć
                                  najdroższego) w mej opinii wina tej degustacji l'Imperatore od Corsignano. Chyba
                                  najlepszym winem degustacji była kometa Gri Garofoliego.

                                  Pzdr dziekując za miły wieczór,
                                  sstar
                                  --
                                  www.sstarwines.pl
                                  • mwi_net Re: degustacja w Winnicach Świata 27.09.08, 09:30
                                    Gość portalu: sstar napisał(a):
                                    > > Po piąte: Drogi Sstar!
                                    > > Skorzystaj z zaproszenia mwi-net i pojaw się
                                    > > na pierwszej, wrześniowej degustacji w Winnicach Świata
                                    > Wczoraj miałem przyjemnośc wziąść udział. Rzeczywiście fajna
                                    > kameralna atmosfera, przyjemna, taktowna obsługa, co...
                                    > podoba mi się na degustacjach). Ale były i małe niedociągnięcia...

                                    Cieszę się że byłeś, żałuję, że nie mogłem być. Z drugiej strony sam
                                    degustowałem w Austrii, węc trochę się wyrównało:)
      • Gość: gość Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 08:43
        Ze smutkiem i zażenowaniem to wszystko przeczytałem. Nie byłem tam, ale wierzę,
        iż tak naprawdę było. Szkoda win.

        Szkoda też, że tak wielkie pojęcie jak WINNICE FRANCJI zostało tak...zbrukane.

        gość

        ps. jestem też siwy, ale mój stosunek do win jest diametralnie różny, nie
        wspominając o stosunku do PZPR.
      • Gość: star a wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 10:10
        szkoda, że tyle się napisałeś, a nie wspomniałeś nic o winach;-)?

        pzdr
        star
        • Gość: Rioja Re: a wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 14:52
          Cieszę się, że moje wrażenia z degustacji spotkały się z takim
          zainteresowaniem. I od razu wyjaśniam:

          1. Mwi_net to nie Rioja, to dwie różne instytucje:-). Tak, Panie
          Marku, dobrze Pan myśli że to ja, po prostu na tym forum od dawna
          pojawiam się pod tym nickiem i postanowiłem już tego nie zmieniac.
          Ale był Pan w uprzywilejowanej sytuacji - e-maila z opisem
          degustacji wysłałem w pierwszej kolejności do Pana:-)

          2. Odpowiadając na pytania Stara: niestety nie wiadomo jakie wina
          będą za tydzień na degustacji win greckich, Siwy Gołąb nie zająknął
          się na ten temat, poświęcając czas na wyliczanie osób z Ambasady
          Greckiej, które zaszczycą swoją osobą ten wieczór. Nie wiadomo też
          jakie wina będą na degustacji 6 czerwca - usłyszeliśmy tylko
          enigmatyczne stwierdzenie: "Wina Świata".

          3. Byłem tak zdegustowany atmosferą i organizacją tej degustacji, że
          nie byłem w stanie skupic się na opisie samych win. Więc nadrabiam
          zaległości:
          prezentowano w sumie 11 win z winnicy Vino z Kobyli (Patria Kobyli
          a.s.), 6 białych, 1 różowe (frankovka rose), 3 czerwone i jako
          ciekawostkę - słodkie wino słomowe. Wszystkie wina białe równe,
          najbardziej przypadło mi do gustu Chardonnay z 2006 roku. Może gdyby
          nie były one podawane co 5 minut, zdołałbym pochylic się bardziej
          nad każdym z nich, niestety narzucone tempo sprawiły, że najbardziej
          zapamiętałem właśnie wspominane Chardonnay. Frankovka Rose, moim
          zdaniem się nie obroniła, ale to tylko moje zdanie - generalnie nie
          przepadam za różowymi winami. Z czerwonych, zdecydowanie najlepszym
          (i chyba wogóle najlepszym na tej degustacji) było Cabernet
          Sauvignon z 2006 roku, rok w beczce (francuski dąb), 14,6%, wymaga
          dekantacji.
          Naprawdę ciekawym winem było wino słomowe - Veltinske Zelene 8,9%,
          słodkie, sprzedawane w butelkach 0,375 l. Roczna produkcja: ok. 1000
          butelek.

          4. To nie jest tak, że wymagania na degustacjach się zmieniły. To po
          prostu degustacje Winnic Francji zaczęły od przyjętego poziomu
          odstawac. To co budziło zachwyt, kilka lat temu, kiedy panowała
          generalna, winiarska posucha, teraz budzi już tylko zażenowanie.
          Naprawdę niewiele trzeba by zastąpic paprykowe chipsy, półmiskiem
          serów czy nawet chleba.

          Panie Marku! Mam nadzieję, że na przyszłotygodniowej degustacji win
          greckich razem ocenimy poziom. I win i organizacji. Star, może też
          wpadniesz?
          • Gość: laik Re: a wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 15:25
            a to sa platne degustacje?
            • Gość: Rioja Re: a wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 20:14
              Nie,ale gdy samemu nie otrzymało się zaproszenia, trzeba wcześniej
              zgłosic akces telefonicznie lub e-mailowo.
          • mwi_net Re: a wina? 23.05.08, 23:35
            Gość portalu: Rioja napisał(a):

            > Panie Marku! Mam nadzieję, że na przyszłotygodniowej degustacji win
            > greckich razem ocenimy poziom. I win i organizacji. Star, może też
            > wpadniesz?

            Jeśli świat się nie zawali to tak. Bardzo żałuję, że zamiast na wakacjach
            wylądowałem w łóżku z gorączką. Może w większym gronie udałoby się nam
            przeciwstawić tyranii czeskiego filmu w PRLu.

            Ostatnio omijam greckie wina (w chwili zakupu), więc może degustacja zmieni moje
            nastawienie
      • Gość: opop Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 17:57
        .
      • corinto Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 23.05.08, 21:21
        No coż, ja również byłam na wspomnianej degustacji. I moim zdaniem
        problem nie polegał na zproponowanych na "zakąskę" chipsach, bo były
        również pluszki :-) i oliwki. Te ostatnie zniknęły co prawda z
        mojego stolika nim zdążyłam ich spróbować, pożarte przez panią
        siedzącą przy stoliku obok. Głównym problemem całego spotkania był
        ziejący ze wszystkich kątów peerelowski potwór. I nie mówię tu o
        samym lokalu, bo można w nim było urządzić doskonałą degustację
        wcale nie zwiększając kosztów. Problemem był wspomniany PROWADZĄCY i
        jego świta. Jeśli jest się 'znawcą win' i właścicielem dumnie
        brzmiących 'Winnic Francji' to można chyba nauczyć się kilku
        podstaw. Jak można podawać ludziom pinot blanc mówiąc, że "owo pinot
        noir jest doskonałe"? Wypadałoby chociaż umieć przeczytać naklejoną
        na butelce etykietę (Pan organizator powtórzył nazwę szczepu dwa
        razy, dwa razy z błędem). Podobnie jak można się nauczyć, że
        prawidłowa wymowa to 'somelier' a nie 'somolier' (również powtórzone
        kilkakrotnie przy okazji zapowiadania przybycia na kolejną
        degustację doskonałego i najznamienitszego SOMOLIERIA i znawcy win z
        Warszawy... oczywiście bez podania nazwiska). Można również pamiętać
        o WYŁĄCZENIU telefonu komórkowego kiedy zaczyna się spotkanie. Pan
        prowadzący o tym nie pamiętał i wraz z pierwszymi słowami powitania
        telefon jak na złość zadźwięczał w JEGO kieszenie i dzwonił przez
        następne 5 minut, bo właściciel nie zdecydował się przeprosić
        wszystkich zebranych, przerwać swych wywodów i wyłączyć telefon. To
        skreśliło go już na samym początku z mojej listy gwiazdkowych
        prezentów. A potem było tylko gorzej... Z jakiego np. powodu
        założono, że wszyscy zebrani znają biegle język czeski? Właściciele
        winnicy (czyli jak zwracał się do nich organizator "panowie
        INŻYNIEROWIE"... jakże przypomina mi to inżyniera Mamonia...)
        opowiadali o swoich winach w rodzimym języku, nie było nikogo kto
        mógłby ich przetłumaczyć i może jestem mało rozgarnięta, ale sporo
        informacji nie udało mi się zrozumieć. Jak już wspomniał Rioja tempo
        spotkania było zawrotne i jeszcze dobrze nie 'nawąchałam się'
        sauvignon blanc, a już stała nade mną pani z butelką chardonnay i
        spoglądała znacząco. Co do samych win - przeciętne, białe lepsze od
        czerwonych i dosyć równe z wyjątkiem wspomnianego sauvignon, które
        charakteryzowało się bliżej nieokreśloną nutą, zarówno w nosie jak i
        w ustach, dziwną, warzywną, ostrawą, ziemną, sama nie wiem do końca
        jaką, ale negatywną. Właściciel winnicy również nie bardzo mógł mi
        pomóc, bo nie było nikogo kto wspomógłby nas znajomością czeskiego,
        co zapewne ułatwiłoby nam komunikację. Wspomniane wcześniej słomowe
        bardzo ciekawe, podobne do eisweina, gęstawe, lekko pleśniowe, ale z
        wyraźną słomą (w końcu słomowe...). Z czerwonych zdecydowanie
        najlepsze dobrze zbalansowane cabernet sauvignon z delikatnym,
        dobrze wyważonym dębem. Szkoda, że nie mogliśmy poznać historii win
        z Patria Kobyli lepiej, bo na pewno można powiedzieć o nich dużo
        więcej i zadać znacznie ciekawsze pytania niż tylko 'No jak?
        Smakowało?'.
        Pozdrawiam.
        • Gość: star Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 23:43
          Dzięki za ciekawą relację:-)


          > co zapewne ułatwiłoby nam komunikację. Wspomniane wcześniej słomowe
          > bardzo ciekawe, podobne do eisweina, gęstawe, lekko pleśniowe, ale
          > z wyraźną słomą (w końcu słomowe...).

          tutaj masz opisaną z grubsza metodę produkcji inną niż w przypadku
          eisweina czy też win opartych na szlachetnej pleśni:

          www.thepraguewinesociety.com/index.php?action=show_content&content_id=74&lang=en
          choć wiadomo, że metoda produkcji metodą a wrażenia organoleptyczne wrażeniami...

          pzdr
          star

          ps. trochę się boję tych win greckich ale jako, że je kocham nad życie więc
          zaryzykuję chyba ... no i ten somolier z Wa-wy kusi niesłychanie;-) nawiasem
          mówiąc będę pewno jechał z Wa-wy ale z pewnością nie jestem ani sommelierem ani
          somolierem :-)
          • mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 23.05.08, 23:51
            Gość portalu: star napisał(a):
            > ps. trochę się boję tych win greckich ale jako, że je kocham nad życie więc
            > zaryzykuję chyba ... no i ten somolier z Wa-wy kusi niesłychanie;-) nawiasem
            > mówiąc będę pewno jechał z Wa-wy ale z pewnością nie jestem ani sommelierem ani
            > somolierem :-)

            Koniecznie musisz kupić Berliner Zaitung jako znak rozpoznawczy. I hasło:
            najlepsze winogrona rosną na placu pigalle. odzew: Zuzanna (hihi) lubi je tylko
            w maju
            • Gość: star Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.08, 01:58
              mwi_net napisał:

              > Koniecznie musisz kupić Berliner Zaitung jako znak rozpoznawczy.
              >I hasło: najlepsze winogrona rosną na placu pigalle.
              > odzew: Zuzanna (hihi) lubi je tylko w maju

              coś ci się pomyliło - co prawda to Winnice Francji organizują to spotkanie ale
              wina będą chyba jednak greckie ... choć niektórzy forumowicze pewno stwierdzą,
              że na pewno okażą się i tak niemieckie;-)

              pzdr
              star
              • mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 24.05.08, 10:58
                Gość portalu: star napisał(a):

                > coś ci się pomyliło - co prawda to Winnice Francji
                > organizują to spotkanie ale
                > wina będą chyba jednak greckie ...
                > choć niektórzy forumowicze pewno stwierdzą,
                > że na pewno okażą się i tak niemieckie;-)

                OK. Alternatywny znak rozpoznawczy: nucenie Zorby przez zęby i hasło "jaka
                piękna katastrofa"
      • szarikdowozu Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 23.07.08, 22:40
        "Kurtuazyjne sytuacje"????? Chyba kuriozalne. Skoro już taki
        wielkopański jesteś to powinieneś wiedzieć. Ale cóż.............
      • Gość: paweł Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.08.09, 13:19
        Moim zdaniem zawsze ŁATWO jest krytykować. To jest bardzo proste wymagać od
        innych . Jeżeli ten post rozpoczęła konkurencja Winnic Francji to jest dla mnie
        wszystko jasne. Lecz jeśli nie....
        To mam wrażenie jest to osoba która niewiele ma doświadczenia organizowaniu
        czegokolwiek, nie ma pojęcia o kosztach. Potrafi tylko narzekać i a wyższością
        egocentryka mówić o innych.
        Troszkę pokory młody człowieku, lecz mam nadziej że jeszcze
        dojrzejesz.
        Młody człowieku ludzie są ważni ich chęć zrobienia czegoś dla innych a nie
        wymowa danego słowa. Nie zachowuj się jak urzędnik,
        nie dokumenty a człowiek jest ważny.
        Proszę o trochę pokory, tego czego dopiero nauczy Cię życie.
        Ale cóż podobnież młodość ma swoje prawa.
        Tłumacz był całkowicie zbyteczny, jest czeski jest prosty
        wystarczy się wsłuchać. Używano tytułu Inżynier ponieważ tak
        wymaga czeska etykieta.
        Co mam jeszcze dodać, czy rozumiesz w ogóle słowo które
        użyłesz w tytule "żenujące"
        Byłem na spotkaniu widziałem, degustowałem polubiłem
        bardzo wina czeskie.
        Żenująca moim zdaniem jest wypowiedź autora tematu.

        • Gość: Wojtek Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: 78.131.137.* 28.08.09, 16:02
          I tak z górą po roku przypomniało ci się że byłeś i próbowałeś???

          Ech...

        • mwi_net Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 29.08.09, 10:15
          Gość portalu: paweł napisał(a):
          > ... Jeżeli ten post rozpoczęła konkurencja
          > Winnic Francji to jest dla mnie
          > wszystko jasne.

          Ja wiem kto to jest Rioja, SStar też go sobie pewnie przypomina i kilka osób z
          różnych degustacji z całej Polski też pewnie wie kto to jest. I nie jest
          konkurencją Winnic Francji.

          Natomiast podobnie jak inna osoba w tym wątku zastanawiam się co Cię tak nagle
          ruszyło po 15 miesiącach od tej degustacji. Jeżeli wiesz, że zbliża się następna
          to daj znak - mimo że sposób prezentacji win na ostatnich degustacjach tego
          importera był daleki od ideału (wcześniej było wg mnie rewelacyjnie), to chętnie
          bym poszedł na kolejną

          mwi
          ---
          wino oceny
          • robert_komosa Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź 04.09.09, 22:51
            wszystko zależy od priorytetów...
            ktoś idzie dla wina i nie ważne co się dzieje, co musi znieść, ważne, że
            spróbuje i jest o to bogatszy.
            Dla innych ważna jest otoczka, klimat, dopięcie organizacji.
            Nie zapominając o poszukiwaczach złotego środka.

            Nie tak dawno poznałem właściciela Winnic i bez urazy, każdy ma swój patent na
            biznes ale jak dla mnie jeśli Jego "postrzeganie" wina, podejście i przekonania
            przekładają się na organizację to... znajduję zrozumienie w poście rozpoczynającym.
            Jest "specyficznie", trzebato kupić albo nie, tak mi się wydaje.

            Offtopując... jeśli ktoś genetycznie odziedziczył czeski translator to
            gratuluje, mnie osobiście, nawet przy winie/innych trunkach wygodniej było
            czasem przejść na angielski, Czechom też nie było łatwiej polski zrozumieć.
        • Gość: Rioja Re: Żenujące Winnice Francji-Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 14:31
          Szanowny Panie,

          Dzięki Panu odkryłem wlaśnie nowe znaczenie słowa "żenujące"; jest
          to komentowanie mojej recenzji po roku od jej zamieszczenia.

          Tytułem sprostowania:
          1. Nie jestem konkurencją Winnicy Francji
          2. Mam pojęcie zarówno o organizacji jak i ponoszonych kosztach.
          Przed napisaniem tej odpowiedzi upewniłem się o cenach wynajmu sal w
          Łódzkim Domu Kultury i pozostają one na niezmienionym poziomie od
          2008 roku, co z kolei oznacza, że są jednymi z najniższych w
          mieście. Tym bardziej niezrozumiałe było ograniczanie liczby
          spluwaczek czy podanie chipsów do wina.
          3. Doceniam Pańską doskonałą znajomość języka czeskiego i nie
          omieszkam zwrócić się do Pana z propozycją odpłatnego tłumaczenia
          podczas najbliższego pobytu czeskiej delegacji w Łodzi (ja niestety
          zmuszony jestem rozmawiać z nimi po angielsku). Jednocześnie
          zapewniam, że czeska etykieta nie wymaga używania słowa Inżynier,
          chyba że w takim znaczeniu jak zwracanie się w Polsce do każdej
          osoby z wyższym wykształceniem per "panie magistrze".
          4. Moja recenzja nie miała charakteru urzędniczego, a sam nie
          zachowuję się jak urzędnik.
          5. Przez rok czasu, w Winnicach Francji mogło zmienić się wszystko:
          może nie być ich już stać na żadną degustację, a mogą wynająć sale
          konferencyjną w Andelsie, stąd także moje zdziwienie aktualnością
          Pańskiego postu.

          A PRZEDE WSZYSTKIM SPRAWA PODSTAWOWA: NIE JESTEM "MŁODYM
          CZŁOWIEKIEM", "MŁODZIENIASZKIEM", "PAŃSKIM KOLESZKĄ" ITD. TAKIE
          ZWROTY BARDZO ZBLIŻAJĄ PANA WŁASNIE DO ETYKIETY I RUBASZNEGO
          PODEJŚCIA WŁAŚCICIELA WINNIC FRANCJI.PROSZĘ WIĘC NA PRZYSZŁOŚĆ
          ZACHOWYWAĆ ZASADY KULTURY W ZWRACANIU SIĘ DO DRUGIEJ OSOBY, GDYŻ JA
          NIE PISZĘ DO PANA PER "STARSZY PANIE" LUB "LEŚNY DZIADKU".

          Pozdrawiam,

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka